yavorius Re: Wątek surrealistyczny 24.08.02, 19:32 Pytanie więc brzmi: co dalej, kogo by tu podbić do góry? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eyemakk EPAV770 IP: 213.25.169.* 25.08.02, 19:35 Napisz do nas, jeśli na tej stronie są błędy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aard Yavorius - futbolowy seksista IP: 195.117.14.* 26.08.02, 13:28 Główka jest okrągła, a kobiety są dwie. aA Rd Odpowiedz Link Zgłoś
aric Re: Yavorius - futbolowy seksista 26.08.02, 13:46 A nóg miało być trzy a teraz mam tylko jedna. Cholerne partactwo nasz stwórca wykonał. Zapomniał o zapasowych kończynach i teraz muszę cierpieć z powodu jego lenistwa. Wiadomo, że stworzył nas na swoje podobieństwao, ale zapomniał, że nasze ciała są kruche i nie wyposażył nas w rezerwę. Egoista jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C18 26.08.02, 09:42 REINNSTEIN NIE MIAŁA OPRYSZCZKI REINN Stein Alberta (1879-1955), jedna z najwybitniejszych fizys w historii malarstwa. Namalowana w Niemczech (Ulm) w rodzinie żydowskiej, studiowano ją w Zurychu. Pracę zawodową rozpoczęła w Bernie jako konterfekt urzędnika bankowego. *** Po opublikowaniu pierwszych doniosłych (oleo)druków (o ruchach kiścią akwarelisty Browna; o korpus muskularnej teorii rozproszenia światła u impresjonistów) zyskała na znaczeniu i obłości. W 1909 została portretem profesora uniwersytetu w Zurychu, następnie w Pradze, później we Pruskiej Akademii Nauk Wysmakowanych w Barwinku. Po dojściu wybitnego malarza A. Hitlera do sztalug, wybrała emigrację wewnętrzną, kamuflując się jako pejzaż Princeton (USA). *** Reinnstein dała podstawy akwarelowej teorii pola niezamalowanego (Reinnstein prawo [do własnej fizys], Reinnstein współczynniki [98-64-90]), szczególna (1905) i ogólna (1916) teorie względności urody. W 1921 została aktem Nobla z wyróżnieniem (tzw. cum laure-act) w nagrodę za podstawowe pręce leworętyczne dotyczące makijażu od uszu wzwyż. Inicjatorka Maybelline Witch Project. *** Próbowano ją wysubtelnić oddziaływaniami grawitacyjnymi i elektromagnetycznymi, ale bez sukcesów. Pomimo wkładu w kredce do warg (zjawisko wodoodporności) była przeciwnikiem mechaniki szminkowej, a szczególnie jej tzw. nadsmarowności kopenhaskiej (N. Bohrhomaz) opartej na pojęciu prawdopodobieństwa upaćkania się po oczach (nie do pojęciu!). *** Zgodnie z teorią względności Reinnstein przestała istnieć jako lico trójwymiarowe, nieskończenie nadobne, składające się głównie z olbrzymich ust wypełnionych rzeczami. Jak w przypadku pomników, zaczęła być rozumiana względnie, jako każdorazowo wyznaczona przez znajdujące się pod nią poruszające ciało (tzw. faza popiersia). Teoria względności stała się przyczyną zmian ślinienia nie tylko w naukach ściśle kobiecych (eufemistycznie: gender studies), ale także w naukach przyrodniczych (eufemistycznie: porno biznesie) oraz w fizysofii. Oddziaływała (chlap, chlap) na twórczość literacką i artystyczną kobiet w wieku XX (lat). - Zobacz również: Bosego-Reinnstein rozkładówka, Elektromagnetyczne cmokanie, Cmokanie grawitacyjne, Względności oblicze ogólne, Starka-Reinnstein prawo do fizys, Względności oblicze szczególne; Teoria prawdopodobieństwa ryzys fizys - Powiązania: Stein Ramm Getrud, Względności diorama, Elektrodynamika tipsów, Laser a tomistyczna teoria liftingu, Wszechświata model i modelka, Grawitacji niestała (piuma al vento), Holizm labialny, A to mistyka, Fizyska, Rannstein wzór i wykrój - Glosa do dylematu: Czy niewykorzystane kobiety lubią się mścić? - Hasło opracowano na podstawie wpisu: wiem.onet.pl/wiem/007aee.html - Poprzedni odcinek: HEUTE GEFÄLLT MIR RAMMSTEIN, UND MORGEN DIE GANZE WELT www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2766424 Odpowiedz Link Zgłoś
aard To będzie na poważnie (chyba) 26.08.02, 14:58 Chciałbym niniejszym nadmienić i podkreślić, że w osobie Cruacha trafił nam się oto na surrealu Geniusz. Panie i panowie - czapki z głów. Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem i sieszę się jak stado bocianów na wiosnę, żeż do nas, drogi Cruachu, trafił. Pisz dalej i jak najwięcej - czekamy na jubileusz C 100, mam nadzieję, że wypadnie on w okolicach postu nr 1000 na surrealu - będą dwa powody do imprezowania :-)) Pozdrawiam wszystkich, a szczególnie ss Cruacha. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Wątek surre jest jak... 26.08.02, 15:41 zielone jabłka - niby dobry, a czegoś kwaśny. Daje posmak życia, ale przecież wykracza poza nie (na szczęście!). Jak to jest, że wszyscy tu, jak do matki, wracamy? Czy magia liczb (714)? Czy przyzwyczajenie? Czy też po prostu koparki duzersów robią nam w mózgach systematycznie dziury wielkości ołówka i to wystarcza, by kondensatory odjmówiły modlitwę i zapuściły się w te niezbadane głębie i wiry szmiry? ez urazy - w końcu każdy z nas coś kiedyś popełnił. Teraz będzie jak w szkole w Connecticut: break. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eyemakk gość portalu IP: 157.25.164.* 26.08.02, 16:28 To ja. Gość portalu. Czasem tu bywam, bo Portal jest gościnny, wchodzę przez niego i przechodzę do innego, surrealnego świata. Najczęściej sam, choć takich jak ja jest wielu, Yavo, aard, aric i kilku innych. Wszyscy eksplorujemy tą dziwną strukturę, co ciekawe, nie zawsze jako goście portalu. Czasem jako Zalogowani. Zalogowany nie jest gościem portalu, Bóg jeden raczy wiedzieć, jak on się dostaje do świata surrealnego jeśli nie przez Portal. A może Zalogowaność to specjalna zdolność do poruszania się między portalami nie będąc Gościem? ja lubie być gościem, w końcu wtedy to jestem gość, no nie? Jak wejdę jako Zalogowany, to nie będe gościem portalu. Ale czy będę gościem w ogóle? na te i inne pytania odpowiesz sobie sam oglądając Dwa Głupie Psy, ewentualnie odwiedzając stronę www.klub-epsilon.pl/zdjecie.php?p1=7&p2=4 ... Odpowiedz Link Zgłoś
aard ~ 27.08.02, 09:27 Czy pole tamat może być puste, tak jak pusty tematycznie będzie ten post? Czy słowo "post" nie jest jakimś cholernym dziwolągiem językowym, kolejnym pomiotem naszego polskiego uszu niedomycia owocującego najróżniejszymi "szyberdachami" (niem. Schiebedach) czy "szufladami" (niem. Schublade)? Czy wreszcie nie ma na to rady, że język polski umrze śmiercią naturalną lub stanie się dialektem angielskiego? Przecież to porażka! To tyle w kwestii zaangażowanej. Z beczki innej należy wspomnieć o nieco zapomknianych Trzech Świnkach. Otóż po powrocie z grzybków leżały sobie przypajając od czasu do czasu brązowy cukier i słuchając Rolling Stonesów. Nie z radia co prawda, bo w radiu było tylko Ga-Ga, ale miały jeszcze na szczęście odtwarzacz CD i ze dwaie pirackie płyty z Tesco. Nagle Akredytonozor rzekł: - A gdzie szampan i ostrygi? I wtedy się zaczęło... Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C19 27.08.02, 10:05 BRAMMSTEIN (SUMMA LOGINA) Problematyką loginki wnikania przez portale (Loginas Ante Portas) zajmował się in extenso, ex officioque, sine qua nonque: RIEM Stan Georg Wytrych (1826-1866), brama tematyk i loginik nie niecny, kursant od C. F. Gaussa do C. G. Jacobiego, profos (na bramce) uniwersytetu w Gdzie Indzie (po niemiecku: Gategangen), autor prac z wysiłkiem fizycznych z dziedziny równań różnofurtkowych początkowych (równanie różnofurtkowe - patrz niżej), teorii furtek i porta teorii szeregów logino-metrycznych. Wprowadził wielkowymiarowy intercom dodrzwiowy zwany geoincomią Riemstana. - Powiązania: Eksces przy bramie, Brama tematyka, Przez sień, Różniczkowa loginometria, Stopometria - Hasło opracowano na podstawie wpisów: wiem.onet.pl/wiem/00db1a.html RÓWNANIE RÓŻNOFURTKOWE, rodzaj równania kroku, jeśli komuś zdarza się pochodna na boki, ewentualnie równanie stopy życiowej gdy pochodna jest z racji dysfunkcji niewidomej jakiej (równanie różnic w kroku chrząstkowym) a odchodna z racji funkniencji dyć wiadomo jakiej (różnanie równic w kroku gdzieleśnym). W chodzeniu przez portal określony jest numer buta, równy najwyższemu, występującemu w równaniu numerowi od chodnej po chodnej. Rozwiązać but równania różnokrocznego oznacza znaleźć wszystkich furtianów pełniących funkcje przy różno bramach (tzw. rozwiązanie w gościnie ogólnie lub całkiem ogólnie) - funkcji tych jest nieskończenie wiele, a różnią się np. wartością jednego para metra. Istnieje też rozwiązanie szczególne (zawęźlające) buta różniczkowego - jest to rozwiązywanie ogólne spełniające ponadto pewne warunki zwane bramowymi lub czatowymi, w zależności od ich interpretacji przez portal, które to warunki wymuszają dokonanie wyboru tylko jednego loginu rozwiązania ogólnego (teoria Forum ze dworum). - Powiązania: Bram Noulliego równanie, Z hali but David, Christoffel Elwin Bramo, Analizator pologinowy, Za bram bram Stanisław, La Granda Równiacha Różnicowa, Eulera równanie ruchu obrotowego śródstopia, Czynnik całujący (psa w but), Yale Klaus Hugo Portmann, Pogodzinach Witold, Jakoby wielo miano, Osobliwe punkty na pięcie, Reenstein Eorge - Hasło opracowano na podstawie wpisów: wiem.onet.pl/wiem/010bfc.html - Glosa do dylematu: Czy można być zaloginowanym gościem portalu? - Poprzedni odcinek: REINNSTEIN NIE MIAŁA OPRYSZCZKI www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2788673 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aard ufff... IP: 195.117.14.* 27.08.02, 12:22 Kiedy to czytam, moje buty zachłystują się własnym znaczeniem i pączkują dumą z każdego otworka po dratwie. Niby nie powinienem zadawać się z własnym obuwiem, ale powiem Wam w sekrecie, że one mówią. Co prawda tylko przez sen (mój), ale gadają, aż im się języki trzęsą. Dziś w nocy powiedziały, że powinienem je oddać w dobre nogi, bo moje już im nie podchodzą. Nie wiem, co z nimi zrobić, bo poza gadaniem jeszcze śmierdzą. Powinnny umyć zęby, a one tylko ozorami mleć potrafią. aA Rd Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk Boot morning (czyli Surrealne sensacje XXwieku) 27.08.02, 17:19 Z butami to nigdy nic nie wiadomo... wystarczy spojrzeć w przeszłość. Jest kwiecień 1942 roku. Plany słynnej polsko-brytyjskiej operacji "Boot Morning" mającej na celu wyposażenie polskich komandosów w nowe obuwie, zostają przechwycone przez niemiecki kontrwywiad. Niemiecki generał Hans von Kinderficken, gdy tylko plany te przechodzą w jego ręce, postanawia je przetłumaczyć. Jednak ostatnio, na skutek działań na froncie wschodnim, dotacje na tłumaczenia planów tajnych operacji zostają okrojone. Generał nie ma już nadwyżki, którą mógłby przeznaczyć na lizaki i cukierki, a w konsekwencji na swoje ulubione zajęcie. Dlatego postanawia działać na własną rękę... Do centrali w berlinie wysyła raport, jakoby operacja "Boot Morning" polegała na zmasowanym ataku bronią cząsteczkową na niemieckie U-Booty. Raport konstruuje tak, by jak najmniej mijsca poświęcić w nim owej tajemniczej broni cząsteczkowej... Czyni tak celowo! Już następnego dnia całą berlińską generalicję obiega sensacyjna wiadomość o tajnej broni alianckiej, mogącej sięgać celów znajdujących się głęboko pod wodą (w domyśle: niemieckiej potęgi i dumy - U- bootów). Zgodnie z jego własnymi przewidywaniami, 24kwietnia 1942 roku generał Hans von Kinderficken zostaje pilnie wezwany do Berlina w celu złożenia wyjaśnień. Jak sam twierdzi, nie wie nic o rzeczonej broni, a tłumacz, który miałby przetłumaczyć plany został zestrzelony z wieżyczki polskiego "łosia" nad kanałem La Manche. Skąd "łoś" wziął się nad kanałem, tego generał nie potrafił wyjaśnić. Generał von Kinderficken za swoją niesubordynację zostaje wysłany na Front Filipiński, gdzie jeszcze pół wieku później będą przylatywać jego dzielni towarzysze broni, by złożyć mu hołd. Plany zostają przetłumaczone jeszcze raz, jednak i tym razem wszystko zostaje zaprzepaszczone, gdyż nawet najlepsi tłumacze Rzeszy nie wpadają na pomysł, by słowo "Boot" oznaczało polskie "But" a nie niemieckie "Okręt". Niemieccy dowódcy wpadają w panikę, gdy dowiadują się, że każdy z Polaków walczących na Froncie Zachodnim ma dostać swój własny okręt podwodny. Nie dają jednak tego po sobie poznać, nadal po pracy wracają do domu i tulą do serca swoje pociechy... tymczasem von Kinderficken przeżywa swą drugą młodość. Front Filipiński okazuje się bardzo wymagający, a sam generał ma pełne ręce roboty. I nie tylko ręce... Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak Re: C19 17.03.04, 10:57 cruach napisał: > RIEM Stan Georg Wytrych (1826-1866), brama tematyk i loginik nie niecny, kursant od C. F. Gaussa do C. G. (itd....) Gratulacje Cruachu. Gratulacje!!! Podpisano: K.A.K. moja familia (calutka). Odpowiedz Link Zgłoś
ktul.shystalker W poszukiwaniu zaginionego atłasu 18.03.04, 07:45 maginiak napisała: > Podpisano: K.A.K. moja familia Od KAK-familii do Kak-Ofilii tylko jeden krak! Ofilia wlewa wosk do ucha dańskiego herzeugnissa Hamluka. Potem jest plateau i sokratens. I rozbiera się Ofel do rousseaołu, gdy nairzewny Hamluk gra do kakleta, biedny d'oreń. > (calutka). Calutki! Calutki! Prawie tak samo lepsze jak krówki ciąglutki! [Niniejszym dziękuję pani profesor Danucie M., która uczyła mnie rachunku calutkowego oraz różnicznych innych rzeczków. Dziękuję niemnijszym pamięci nie po słoniu genetypowanej, że nie pamiętam z tego nic, Nichts, nothing, nix; nihil; nada, niszto, rien -mann] Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C20 28.08.02, 10:01 NOCNE LACZKÓW ROZMOWY Czasem but może wywalić język. I to do tego stópnia (śródstopia), że wchodzi potem językiem do kanionu literatury i wyleźć nie może. Wywala but język na ten przykład angielski: BUT THAT IS ANOTHER STORY -"But to już jest inna historia". Autorem powiedzenia jest R. Kipling, butny kolonizator, który w Indiach chodził jeno w skarpetkach. Na butwiejącym szlaku spotykał oranż butany, lecz nie wiedział, kto wśród tych małp jest Kim (powieść: Kim), sandałowce, co go ani grzały ani ziębiły (patrz: Zięba dżungli) i sklep obuwniczy zbuczonego maharadżbhata (Sandalky i Spółka). LAST BUT NOT LEAST - "Ostatni but nie najgorszy". W powiedzeniu tym Anglosas daje do zrozumienia, że choć stary but, tuż przed wystąpieniem na bruk, śmierdzi jak cholera, za to pasuje jak ulał. Natomiast but przedostatni nie pasuje tak wyśmiecicie, za to śmierdzi równie butczucznie. Tezę ową rozwinięto, że najlepiej but pasuje jak ulał na ułanie ("za buciurem pan szur szurem"). Teza, po butwie butalionu ułanów u Bzury, wobec przewagi buterii artyleryjskich wroga, buciekła z kraju miodem z buta pachnącym, odnajdując się w Mongolii (a ściślej w: Ułan Butor). - Lektury szkolne: J. Salinger: Butujący w zbożu; M. Judge: But Vis & But Head (scenopis); T. Williams: Botka na gorącym blaszanym dachu Że nasz kraj nie butwinien buć "papuciem narodów", niechaj "obuwnicy wżdy obu stronne znają, że węże to nie gęsi i swój język mają". Chodzi tu (na bosaka) o to, żebut w naszym kraju rozwijało się obuwnictwo z wężowej skórki. Wiadomo, że szewc (kiedy klnie jak szewc) plugawi język, a nawet zawija fleki (na fleku). Z wężami byłoby inaczej. Nikt nie zakląłby "ty skurczybyku" ("ty ze skór wężu" brzmi nobliwiej), nie wspominając nawet "ty s�synu" (miast "mokasynu"). Poza czym, jak uczy przysłowie, wąż bez butów chodzi. Już tam Henryk do swej Księgi pisał sznurowany: "Słuchaj, jeno, pono Buty piją w tarabany." Co to "taraban" specjalny panel ds. butymologii języka jeszcze nie raz strzyknął, schodząc na manowce (but tarara bum? marabut? butarapren?) - może chodzi po prostu o wysokie podbicie? A może panel ma klapka na oczach i widzi szpilki w oku bliźniego a w swoim i pantofelka nie dostrzega? Składa się ze skapcianiałych łapciów? W każdym but razie rzeczona Basia odrzekła Henrykowi: "Daj, ać ja but rusza, a ty go zzuwaj." (To pierwsze wyznanie erotyczne w dziejach wywalonego języka.) Po tym śmiałym wejściu but wywalał jęzor i w sceny butalistyczne. Zdradziecki cios w plecy zadał o 19:39, kiedy w uwikłaniu naszych nóg w zachodzie (naprzeciw armii Buteutonów, Japonek i Włochatych) zaatakował ze wschodem słońca. "Będziem rezać laszki (laczki)", szydziły ochutnie bandy kozaczków z kamasznikowami na dnie czółenek łamiących granice dobrego smaku na Zbruczu. Trudna rada, trzeba było dać chodu chodaku. I cierpiała nasza ziemia, i kierpciała, a bez dobrych butów. Po wielu latach przyszedł (w zaspanych bamboszach) kryzys ekonomiczny i konsument kupował co się tylko sandało - ocet (czymś trzewia było zaspokoić głód w trzewikach!), drewniaki na opał czy trep toaletowy. Antykoncepcyjne gumowce a gumiaki dopiero po 19:89 znalazły sie w wolnej ręce rynku. Dziś zdarzają się nawet gumiaki o smaku banana i z wypustkami. O co nam wszystkim, jak jeden but, chodzi. - Lektury szkolne: B. Jasieński: Bat w batonierce; Henryk: Księga; A. Domańska: Histeria żółtej ciżemki podwodnej - Glosa do dylematu: Czy te buty mogą kłamać? - Poprzedni odcinek: BRAMMSTEIN (SUMMA LOGINA) www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2798624 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Buty zrywać! 28.08.02, 10:27 Crauch - Ty to piszesz na poczekaniu, czy masz jakiś wcześniej stworzony "zbiorek"? Ja się prawie popłakałem czytając. Może wydasz książkę? Sam bym kupił kilkanaście egzemplarzy dla wszystkich co bardziej pieprzniętych znajomych! Odpowiedz Link Zgłoś
aric Jak czytam takie coś... 28.08.02, 10:49 To śmiem twierdzić, że nasze życie zamienia się w surreal bezpowrotnie i nie wiem czy siąść i rzygać perłami czy się cieszyć ja woźny który czuje ferie. www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=2805953 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Dmuchanie alias jaka 28.08.02, 11:37 www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=2806060 Zrobił się nizły surreal. Podobno nadszedł z czatu... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Myśl 28.08.02, 16:44 Jest falą? Czy korpusqłą? Szybko się przmieszcza czy jest wszechobecna? Gdzie powstaje - w synapsach, czy aksonach? A może jest wszędzie i zawsze? Tylko dlaczego są różne? I dlaczego niektórzy ich nie posiadają? Odpowiedz Link Zgłoś
aard Coś pięknego!! 28.08.02, 16:49 Popatrzyłem sobie na to i pomyślałem: TO NASZE DZIEŁO!! • Wątek surrealistyczny Gość: aard, 18-03-2002 11:30 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 18-03-2002 11:35 • Re: Wątek surrealistyczny - eyemakk, 18-03-2002 11:44 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 18-03-2002 11:46 • Re: Wątek surrealistyczny - yaa, 18-03-2002 11:47 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: kostas, 18-03-2002 11:56 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 18-03-2002 12:10 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 18-03-2002 12:17 • Re: Wątek surrealistyczny - tulka, 18-03-2002 12:49 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 18-03-2002 13:25 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 27-06-2002 14:31 • Jakby komuś było mało... - yavorius, 18-03-2002 13:28 • Surre??? - p8, 18-03-2002 13:42 • Re: Surre??? - yavorius, 18-03-2002 13:51 • Re: Surre??? Gość: Pisarz, 18-03-2002 13:57 • Re: Surre??? - yavorius, 18-03-2002 14:01 • Re: Surre??? - p8, 18-03-2002 13:59 • Re: Surre??? - yavorius, 18-03-2002 14:03 • Zna ktoś norweski albo jaiś inny dziwny język? - eyemakk, 18-03-2002 14:13 • Re: Surre??? Gość: aard, 18-03-2002 14:15 • Re: Surre??? Gość: aard, 19-03-2002 08:44 • Re: Surre??? - yavorius, 19-03-2002 14:23 • Re: Wątek surrealistyczny - zamek, 19-03-2002 14:32 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 19-03-2002 14:36 • Re: Wątek surrealistyczny - zamek, 19-03-2002 14:39 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 19-03-2002 15:00 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 20-03-2002 13:45 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 20-03-2002 16:04 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 21-03-2002 09:16 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 21-03-2002 09:21 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 21-03-2002 09:52 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: Eyemakk?, 21-03-2002 13:55 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 21-03-2002 13:57 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 22-03-2002 08:27 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 22-03-2002 13:04 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 22-03-2002 15:05 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 23-03-2002 14:05 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 25-03-2002 09:41 • Ucho niebios. - p8, 25-03-2002 11:12 • Re: Ucho niebios. Gość: aard, 25-03-2002 11:47 • Re: Ucho niebios. - p8, 25-03-2002 12:03 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 25-03-2002 18:13 • Re: Wątek surrealistyczny - kropka., 25-03-2002 18:33 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 26-03-2002 08:28 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 26-03-2002 12:05 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 27-03-2002 09:38 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 27-03-2002 09:55 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 27-03-2002 14:16 • Re: Wątek surrealistyczny - yaa, 27-03-2002 14:31 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 27-03-2002 15:45 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 28-03-2002 08:38 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 29-03-2002 08:31 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 31-03-2002 16:16 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 02-04-2002 09:29 • DALI - aard, 02-04-2002 12:10 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 03-04-2002 15:05 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 04-04-2002 09:32 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 04-04-2002 14:57 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 04-04-2002 17:34 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 05-04-2002 09:30 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 05-04-2002 18:44 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 06-04-2002 14:21 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 06-04- 2002 15:04 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 07-04-2002 10:41 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 08-04- 2002 12:54 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 08-04-2002 13:07 • surrealistyczny Gość: eyemakk, 08-04-2002 22:34 • Re: surrealistyczny - aard, 10-04-2002 09:15 • Re: surrealistyczny Gość: Eyemakk, 10-04-2002 10:27 • wontek - aard, 11-04-2002 15:26 • Re: Wątek surrealistyczny - do_gory, 11-04-2002 07:45 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 11-04-2002 14:49 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 11-04-2002 15:43 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 11-04-2002 22:32 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 12-04-2002 13:13 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 12-04-2002 21:13 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 15-04-2002 10:10 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 15-04-2002 11:47 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 15-04-2002 11:55 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 15-04-2002 12:06 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 15-04-2002 12:20 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 15-04-2002 12:38 • Do Aarda (RPG & GG) Gość: yavorius, 15-04-2002 12:44 • Re: Do Aarda (RPG & GG) Gość: aard, 15-04-2002 16:08 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 15-04- 2002 15:45 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 16-04-2002 08:21 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 16-04- 2002 10:33 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 16-04-2002 13:44 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 17-04- 2002 16:01 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 18-04-2002 11:18 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 19-04- 2002 15:30 • Re: Wątek surrealistyczny - yavorius, 21-04-2002 20:21 • Re: Wątek surrealistyczny - aard, 22-04-2002 09:26 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 22-04- 2002 21:57 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 23-04-2002 10:00 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 27-06-2002 14:50 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: aard, 23-04-2002 10:01 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: yavorius, 24-04-2002 10:50 • Re: Wątek surrealistyczny Gość: eyemakk, 24-04-2002 11:03 Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: Coś pięknego!! 29.08.02, 00:16 Chłopaki. Jestem z was i nas dumny. Daleeej! Cruach, dobre!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eyemakk Re: Coś pięknego!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.02, 00:40 bys sie odezwał Odpowiedz Link Zgłoś
vladip Re: Wątek surrealistyczny 28.08.02, 16:56 gdyby tygrysy jadły irysy pzdr vladip Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eyemakk Re: Wątek surrealistyczny IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.02, 23:44 nastepna laska nastepna dziewczyna z jedna sie konczy z druga sie zaczyna î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç] áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç] áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç] áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç] áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç] áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç] áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç]áÄ«��î...î^Ů·¸Ąű‰Ç] áÄ«��î... Odpowiedz Link Zgłoś
aric Czy czasami zmieniamy się kogoś innego?? 29.08.02, 09:00 Zastanawiałem się, czy oglądając filmy, albo czytając książki wyobrażacie sobie, że jesteście kimś innym, albo że wasze życie byłoby ciekawsze gdybyście urodzili sie np w średniowieczu i przemierzali świat w poszukiwaniu przygód. Ja czasm myslę, że w poprzednich wcieleniach byłem ogromnym wikingiem szukajacym rozrywki w paleniu, grabieniu i zniewalaniu płci pieknej. Taki wiking to fajna sprawa. Nic nie robił tylko jadł pił i się tłukł z innymi. Cóż tam, że żył 30 lat a zęby wypadały mu już w dzieciństwie ale jakie intensywne miał życie. Szkoda, że nasz świat jest taki ułożony. Że nie używamy mieczy i łuków zamiast karabinów. koni zamiast czołgów, a katapult i więż oblężniczych zamiast rakiet i broni masowego rażenia. Czy narodzi się wreszcie taki, który to zmieni?? A może już isnieje i wprowadzi nowy łąd. Doszły mnie słuchy, że jest ktoś kto ma na imię Gary i jest posłańcem Świataka. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Ja byłem Gierkiem! 29.08.02, 09:17 Wychodziłem na mównicę i zagajałem: POMOŻECIE?! A echo odpowiadało: ecie-pecie... W moim pececie na tapecie jak sami wiecie nic nie możecie. A co do Garego, to ja też słyszałem, że ma nadjeść, w glorii i chwale zwycięskiego Wikinga lub Wisygota. Niech Światak będzie z nami. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Czarny rynek flamastrów 29.08.02, 11:01 www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=2818543 Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C21 29.08.02, 12:13 NON SUR REALIA MULTIPLICANDA SINE NECESSITATE Wątpliwości mnożyta ponad tabliczkę mnożenia. Jako iż Cruach raz dziennie przemawia, mus mu glosy kompilować, głosy komplikować. Zbiorczo będzie zatem i za tamtym: 1. Gdzie się podziały Wikingi? 2. Kto był Gierkiem? 3. Czy myśl jest korpusqłą? Wiking to taki zbój, co do krajów południowej i zachodniej Europy się wybiera. Żona Gierka, jak pospólstwa wieść niesie, aby fryzur zmienić się wybierała do krajów zachodniej Europy właśnie a w szczególe do Lutecji, dziś do Paryża. Dupa ryża. Ale Gierkowa NIE była zbójem, bo za swoje leciała, za swoje bo męża a męża bo partii a partii bo pracujących mas a mas bo nas a nas to ogół robotniczo chłopskich indywiduów a indywiduum to ja i ty i ty też. PRL-aństwo to ja, mogłaby rzec Gierkowa, jak słońce królując. Tylko Wikinga jak nie ma, tak nie ma. Podpowiedzią jest to, że uczciwy Wiking podróżuje w drakkarze. Niektóre bredzą, że nazwa tej Łodzi (pozdrawiamy Łódź!) od skandynawskiego drekar czyli "smok" pochodzi. Dyć to łeż, a i nieprawda. Gierkowa podróżowała awionetką, nikt nie pił jak smok, jak już to kokę kolę, więc po co od razu insynuować. Za każdym drakkarem pozostaje na wodzie ślad, tak zwana draka. "To draka!", wykrzykiwali dysydenci na metody Gierka oraz na wyrost. Gdy on tymczasem, dobry gospodarz, pomrzecie, pomrzemy, zastał Polskę murowaną, a zostawił na murze azbest, i długi, i pomarańcze, i czekoladę nareszcie podobną do ludzi. Wszystko jasne. Nie trzeba dodawać, że: (a) osadą Wikingów jest Ratyzbona (po grecku Atyzbon, rusku Azbestia, łacinie Azbstinentia, polsku Azbeskistan), (b) długi jest drakkar (b) pomarańcze to oranż czyli Wilhelm Orański a Wilhelm nie dość że po skandynawsku, to jeszcze Wilhelm Zdobywca, a to Norman czyli Wiking (c) czekolady pierwsze złoża odkryto w kompleksie handlowym w Birce (patrz: wiem.onet.pl/wiem/00e74c.html Sama Birka to dawniej Bierka, bo handlowano w niej głównie piwem (piwo dla Wikinga to "bier", co może potwierdzi Bier Borg, alias Tuborg). Po każdym piwie Wikingowie grali w bierki (stąd nazwa też). Gdy nie pili piwa a grali w inne gierki, osada nazywała się Gierka, czyli Gierek, czyli jesteśmy w domu (murowanym z azbestem). Sufiks -ka z "Birka" powtarza się w prefiksie "ka-" w "Karpacz". A co jest w karpackiej świątyni Wang? Patrz: wiem.onet.pl/wiem/001a80.html Edward Gierek - właściwie Edda Wikingierk - podróżował czasami snekkarem (wiem.onet.pl/wiem/00838c.html), a kto z nim podróżował, ten miał snekkurę, czyli, zgodnie z dzisiejszą pisownią, synekurę, znoszące złote jajer koniaki. Spisek masonerii i / lub cyklistów wywołał za rządów jarla Wikingierka kryzys. Głodno było i chłodno i na kartki. Jak kto był na wsi, to sobie jeszcze dawał radę (rada u Wikingów zwała się "ting", np. w Islandii sejm to do dzisiaj Althing), bo z drzew śliw narwał sobie wikingierek, niesłusznie mylonych z węgierkami, co są z ugoru świńskie vel ugrofińskie. Ale gdyś kto był miejski, to amen w paździerzu z azbestem. A może jarl Wikingier chciał zrobić z Polski drugą Islandię wspomnianą wyżej - i dlatego kazał nie grzać w kaloryfery (por. hasło plenarne: "każdy renifer kicha kaloryfer!")? Tak czy owak, nie było też prądu. A w ćmie Wikingi się lepiej krzewią. Za jarla Wikingierka to był przyrost (naturalnie). Przyrost brał się stąd, że po ciemku nie ma co myśleć, trzeba się brać za korpulację. [To a propos teorii, że myśl jest korpuskułą]. Zatem do dzieła, krzew się, kto w surreal wierzy! Niech ostatni zgasi (wreszcie to) światło! Ja na was cz(e)kał nie będę. - Poprzedni odcinek: NOCNE LACZKÓW ROZMOWY www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2808153 Odpowiedz Link Zgłoś
aric Wojna dała początek życiu. 29.08.02, 12:34 To było coś co mnie trzyma przy twierdzeniu, że jakieś ciemne siły się wybiły z jasności i rozdzierając powłokę nikczemności objawiły się jako siły koloru błekitu i szkarłatu. A spadając na nas i bijąc się wzajemnie osławiły nasz świat i dały początek wielkim narodziną surrealu. Tak oto za przykazaniem Świataka narodził się też Garry. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Garry'ezis 29.08.02, 13:18 aric napisał: > To było coś co mnie trzyma przy twierdzeniu, że jakieś ciemne siły się wybiły z > > jasności i rozdzierając powłokę nikczemności objawiły się jako siły koloru > błekitu i szkarłatu. A spadając na nas i bijąc się wzajemnie osławiły nasz > świat i dały początek wielkim narodziną surrealu. Tak oto za przykazaniem > Świataka narodził się też Garry. A narodził się on był z niepopękanego tąpnięcia i z Niedżwiedzicy-co-ma-ryja. Jakoż i on urodą facjaty nie grzeszy, ale gdy przyjdzie do nas i zabierze nas do kurestwa surrealnego, wówczas i jego fizjognomia odmienioną będzie, a ludzie się cieszyć i ucztować zajądając się prosiętami, mrówkojadami, swinkami morskimi, ryjówkami, maciorami, dzikami, gniazdkami elektrycznymi i wszystkim innym, co ma ryje i nimi ryje. I wtedy nadejdzie Dzień Świataka. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Wielokrotne życie wątku 30.08.02, 09:37 Oto przykład nie tylko poprzez swą treść (bardzo surrealną momentami), ale i koleje swego losu na to, jak ciekawe prawa (lub chaos) rządzi forum(em). Ja na razie tylko pozdrawiam a rękę poda Kamil Durczok. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Wrrrrrrrrrr - korekta 30.08.02, 09:39 Zapomniałem wkleić link. www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=832623&a=832623Sorry Odpowiedz Link Zgłoś
aard La duble vie de Cruach 30.08.02, 10:39 Muszę przyznać, że nie mogę się doczekać dzisiejszego C 22. Zresztą nic dziwnego, będzie to wielkie naukowe odkrycie, bo jeszcze nikt nie słyszał o tak ciężkim izotopie węgla. W tak zwanym śródtempusie naszkicuję parę głupotek ku ogólnemu ukontentowaniu. Będą one głęboko niesłuszne i jawnie tendencyjne. Po pierwsze nick: "cruach" lub (bardziej kurtuazyjnie, a mniej serwerowo) Cruach. Jak należy go rozumieć? Otóż słowo to wywiedzione jest prawdopodobnie od anglickich "cruel match", co można rozumieć jako "okrutne połączenie", "bestialski zrost". Sugeruje to ukrytą schizofranię (podzieloną pralkę wirnikową) właściciela nicka. Nie zaprzecza jednak możliwości, jakoby miał on "Piękny umysł". Na DVD oczywiście. Po wtóre jego posty. Noszą one znamiona wielkiej a ogromnej erudycji zaczerpniętej prawdopodobnie z wielokrotnie przezeń cytowanej encyklopedii wiem.onet.pl. Chwali mu się w ich ramach innowacyjne podejście do języka (nie tylko polskietgo). Potrafi on rozbić nawet najbardziej wydawałoby się trwałą skałę językową (patrz Rammstein, Rein Stein, itp.) na drobne kawałeczki, zemleć każdy w ustach i umyśle i wypuścić w świat skaczącą po wodach głębiach intelektu kaczką metafory. Wreszcie jego domicyl. Nie jest Ci on łodzianinem (jak sam się przyznał). Ale kimże jest? Wiele wskazuje (w tym jego nick oraz doskonała znajomość jeżyka niemickiego), że pochodzi z zachodniej Polski. Być może z tzw. ziem odzyskanych, co uzasadniałoby "bestialskie przyłączenie" w jego nicku. Oznaczałoby to również, że Odzyskanie tychże Ziem nieszczególnie po jego myśli się odbyło. Nie mieszka on jednak zapewne w Zgorzelcu, gdyż tam już dawno rozpoczeły się procesy regermanzacji i reintegracji z Heimatem, więc nie miałby on tam powodów do narzekań. Gwoli podsumowania powiem: Cruachu! Czekamy na C 22!!! Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: C23 C EST MOI IP: *.energoprojekt.com.pl 30.08.02, 11:09 aard napisał: > Muszę przyznać, że nie mogę się doczekać dzisiejszego C 22. Zresztą nic > dziwnego, będzie to wielkie naukowe odkrycie, bo jeszcze nikt nie słyszał o tak ciężkim izotopie węgla. > W tak zwanym śródtempusie naszkicuję parę głupotek ku ogólnemu ukontentowaniu. > Będą one głęboko niesłuszne i jawnie tendencyjne. :)) > Po pierwsze nick: "cruach" lub (bardziej kurtuazyjnie, a mniej serwerowo) > Cruach. Jak należy go rozumieć? Otóż słowo to wywiedzione jest prawdopodobnie > od anglickich "cruel match", co można rozumieć jako "okrutne > połączenie", "bestialski zrost". Sugeruje to ukrytą schizofranię (podzieloną > pralkę wirnikową) właściciela nicka. Nie zaprzecza jednak możliwości, jakoby > miał on "Piękny umysł". Na DVD oczywiście. :)) C EST MOI Tak naprawdę c'estem C. Jest we mnie ruach. C plus RUACH to CRUACH. Co to jest C, patrz tu: wiem.onet.pl/wiem/00efaf.html Co to Ruach, tu: www.pardes.pl/rambam/more_40.htm Co to Cruach, tu: 195.117.159.145/texts/religia.htm (nie otwiera się) Lub tu: www.geocities.com/cas111jd/celts/minordeities/celts12.htm (otwiera się po angielsku) Bestialski zarost mam zaiste też. Woda ciepła dzisiaj będzie. Z wieczora. Więc się raz na tydzień ogolę. Z czego można z pewną taką nieśmiałością wnioskować, że nie jestem niewiastą. Wiastą jestem, choć wiele o mnie nie wiastomo. > Po wtóre jego posty. Noszą one znamiona wielkiej a ogromnej erudycji > zaczerpniętej prawdopodobnie z wielokrotnie przezeń cytowanej encyklopedii > wiem.onet.pl. Chwali mu się w ich ramach innowacyjne podejście do języka (nie > tylko polskietgo). Potrafi on rozbić nawet najbardziej wydawałoby się trwałą > skałę językową (patrz Rammstein, Rein Stein, itp.) na drobne kawałeczki, zemleć > każdy w ustach i umyśle i wypuścić w świat skaczącą po wodach głębiach > intelektu kaczką metafory. > Wreszcie jego domicyl. Nie jest Ci on łodzianinem (jak sam się przyznał). Ale > kimże jest? Wiele wskazuje (w tym jego nick oraz doskonała znajomość jeżyka > niemickiego), że pochodzi z zachodniej Polski. Być może z tzw. ziem > odzyskanych, co uzasadniałoby "bestialskie przyłączenie" w jego nicku. > Oznaczałoby to również, że Odzyskanie tychże Ziem nieszczególnie po jego myśli > się odbyło. Nie mieszka on jednak zapewne w Zgorzelcu, gdyż tam już dawno > rozpoczeły się procesy regermanzacji i reintegracji z Heimatem, więc nie miałby > on tam powodów do narzekań. O przepraszam. Że nie jestem. Łodzianinem. Ale Maty moja w Łodzi studiowała. Biologię. A mieckiego nie znam. To tylko kamuflaż. Naprawdę jestem z Ziem Do Odzyskania. > Gwoli podsumowania powiem: Cruachu! Czekamy na C 22!!! > Pozdrawiam, > Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: C EST MOI 30.08.02, 11:48 Gość portalu: C23 napisał(a): > Surre o muerte! O właśnie - hiszpański też znasz. Co to znaczy? "Surre do śmierci"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: C24 Surrealuta continua (otra vez) IP: *.energoprojekt.com.pl 30.08.02, 12:21 aard napisał: > Gość portalu: C23 napisał(a): > > Surre o muerte! > > O właśnie - hiszpański też znasz. Co to znaczy? "Surre do śmierci"? "O muerte" znaczy "albo śmierć". SURREAL ALBO ŚMIERĆ, poeta (kubański) chciał przez to powiedzieć. Pewnie miało byc "Surreal(ism)o o muerte", ale wtedy metrum rytmum uszłoby w las. A im dalej w kubański las, tym więcej cygar. > Odpowiedz Link Zgłoś
aard Bomba (kobaltowa z opóźnionym surrealem) 30.08.02, 12:28 Gość portalu: C24 napisał(a): > s. A im dalej w > kubański las, tym więcej cygar. :-))))) > > > > Kochajmy się - ty siebie, ja siebie. > > Będę wasię kochał od poniedziałku. A może jeszcze dziś choć małą odrobinkę miłości przy surrealowym ognisku do mowy? Odpowiedz Link Zgłoś
aard C-ruach (hebr.) 30.08.02, 15:35 Jestem pod wrażeniem pomysłowości Cruacha. A jak to-to się wymawia? Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C22 30.08.02, 10:45 GARRY KUPER Wiking czasem zahaczył o Flamanda. Ukrytego we Flandrii. Z czarnym flamandstrem. Ale do rzeczy. Od rzeczy: ========== (za: PAP, CIAP, Itarpantyna Press, Kreuter, CHLAP) Z dobrze umorusanych źródeł zbliżonych do flamastra fajansów wiemy, że po uldze (na bilety), kłódce (na ulgi), kołodce (po belce), belce (na szlaban), szlabanie (na dół), cle (na marchewki), nożycach (inflacji), akcyzie (na wina), winietkach (na kobietki), kobietkach (przy drogach), drogach (nie tanich), Tani (z Kijowa), kiju (na grzbiet) przyjdzie czas na flamastry, zwłaszcza kryski na matyska. ========== Oto nasz czarny rynkowy komentarz: Spadki (z) biurka będą kontynuowane. Pogorszenie sytuacji pisaka na kołdrach zachodnioeuropejskich wykatalizowało zniżki do poziomu pępiszka. Biurko z flamastrami zeszło doponiżej strefy wsparcia. Dopomożej. Skutek szkód górniczych. Spadek zatrzymano na kolejnym oporze, czyli w kuchni sąsiadki z dołu. Widmo zejścia poniżej sąsiadki nastraszyło stronę popytową niemniej (nie więcej) końcówka sesji flamastra przyniosła lekkie odreagowanie - zamknięcie mazaka u dozorcy i wściekliznę sąsiadki, a zatem niedawna strefa bohomazu w okolicy piwnicy będzie dzisiaj pierwszym oporem. Oporem materii. Oczekiwać należy otwarcia rynku w podażowym sklepie papierniczym. Tam wczoraj zapały byków, kiksów i kleksów wyraźnie wyczerpały się. Wraz z tuszem. Dziś do boju ruszą misie, lizaki i mazaki. Sesje winny zacząć się na lekkim plusie i cięższym rauszu (zwłaszcza w Paryżu (zwłaszcza po podwyżce procentów (zwłaszcza winny)), potem mogą być niespokojne i przerodzić się w scysje. Inwestor w pisaki będzie oczekiwać na popołudniową dawkę z USA. Danych makro. Cash & Carry. Wskaźniki Pen Jones i Mazdaq dały nura w pióra nura (wodnego). Wieczne pióra zamarły. Zmarły. Sytuacja pogarsza się z monety na monetę. Kontrakty po otwarciu sklepu powinny rysować się. Szczeliną w murze. Pomiędzy punktem A i B. Dwa pociągi z prędkością jedną stajną. Jedna staja to 246 prętów. Pręt 7,5 łokcia. Czyli 2,5 sążnia. Sążeń 6 stóp. Stopa 12 cali. Cal zaś to 189 flamastrów. I o to gra się toczy, tototak, tototak, koło za kołem, es za floresem. Prezes rady mazaków pokreślił sytuację jako flamastrofalną. Kraj cienkopis czy. Rychło braknie wodza u flamasteru państwa. Rysuj się kto może. - Glosa do dylematu: Czy pisany nam los? - Pomoce naukowe: www.expander.pl (raport o stanie pisaństwa); www.economist.com (Big Flamac Index) - Poprzedni odcinek: NON SUR REALIA MULTIPLICANDA SINE NECESSITATE www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=1397610&a=2820134 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Tempus fuck it! 30.08.02, 11:57 Jestem pełen podziwu i aż nie mogę z niego wyjść. Mogę co najwyżej wyjść z siebie z podziwu i stanąć obok. Tylko jak mógłbym wyjść z dwóch rzeczy równocześnie? Chyba tylko wtedy, gdy jedna jest podzbiorem drugiej. Tylko co jest nadzbiorem, ja czy podziw? Odpowiedz Link Zgłoś
aric Re: Tempus fuck it! 30.08.02, 13:02 aard napisał: > Tylko jak mógłbym wyjść z dwóch rzeczy równocześnie? Chyba tylko wtedy, gdy jedna jest podzbiorem drugiej. Tylko co jest nadzbiorem, ja czy podziw? Wyjscie z dwóch rzeczy równocześnie jest wbrew pozorom nader proste. Nie wgłębiając się w tajniki pozdbiorów i nadzbiorów, czyli ogólnie zpiorów w czystej formie polowej, radzę tak: Wyjście taki jest mozliwe poprzez osiągniecie satysfakci w całosci ogromu zdarzeń przejwaianych przy pierwszym wyjściu,należy nastepnie skierować się do wyjscia i wychodząc pożegnać się z bliskimi. Jednak taki proceder może spowodować pewne odchylenia przy wyjściu, gdyż nie ma merytorycznej postaci. To daje w sumie brak koncepcji stanowiacej podstawy wyjścia. A jak podstaw nie ma to nie ma wyjścia. A może jest? Gdyby się zastanowić dogłebnie okaże się, że sam proces dążenia do wyjścia bez wnikania w podzbiory daje na tyle dużo satysfakcji, że dany nadzbór nie może istnieć. Jeżeli więc cała satysfakcja jest po stronie podzbioru, ma on tak dużą energię potencjalną, która zamieniając się w kinetyczną daje możliość wyjścia. Jednocześnie patrzą na ten proceder z boku można dojść do wniosku, że skoro ja stoje z boku patrząc jak wychodzę w ten sposów, mogę siebie nasladować i jednocześnie osiągnąć identyczny stan jak ja mający na celu wyjscie. Jeżeli ja to ja a on to też ja. Więc on i ja to my w jednej postaci. Więc wychodzę równocześnie z dwóch rzeczy. Więc jednak się da. I zostaje podziw, ale przecież skoro nadzbiór nie istnieje z powodu nieposiadanej satysfakcji, podziw też nie mże istnieć jako nadzbór. Więc podziw musi być podzbiorem o całkowitej zawartości ogółu satysfakcji. I właśnie podziw czemu wczale się nie można dziwić stanowi podstawę do równoczesnego wyjścia z dwóch rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
aric Przestań pisać skrótami myslowymi 30.08.02, 15:03 Bo nie mogę zebrać mysli. Jestem jakoś nie kumaty. Skróty myslowe powodują u mnie wystepowanie dziur w umysle i przezw na łączach. Synapsy nie chcą przewodzić, usprawiedliwiając się brakiem powiazań. Tak więc ze mną trzeba jak z cegłą. Tepo i kanciato, bym mógł sprawnie kumać. Kum, kum, Kyzyl Kum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aard ???---??? IP: 195.117.14.* 03.09.02, 16:05 aric napisał: > Kum, kum, Kyzyl Kum Ty pustynio! aA Rd PS. Nie wymagaj zbyt wiele od aardów... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Pies, sąsiad, tłuczek czy jak? (czyrak) 30.08.02, 11:40 Yavo namieszał konkretnie: www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=63&w=2827922&a=2827922 Odpowiedz Link Zgłoś
szprota poprawka linka 22.01.06, 23:04 spieszmy się zmieniać linki! Nigdy nie zrobiła nikomu krzywdy (oprócz suczki sąsiada, z którą się nienawidzą) która ma bzika na punkcie piłeczki, z którą śpi, chodzi na spacery i nigdy nie zrobiła nikomu krzywdy (oprócz suczki sąsiada, z którą się nienawidzą) bo dla sąsiada z północy utrzymanie kontroli nad Ukrainą było zadaniem. Sam Jelcyn głosił wprawdzie, że Ukraina ma prawo do niepodległości i regulaminu, mogą zaatakować jakiegoś sąsiada, którego idący na smyczy spaniel, nie ma kagańca. Mój zmarły niedawno z racji wielkości brat chodzi w kolczatce którą spędził w Niemczech. I ma ona chronić zatrudnionych przed wymaganiami z ręką w kieszeni sąsiada" (przypominam: wszystkie wybić bo cały czas dręczy mnie myśl o grzechotniku diamentowym który żyje u mojego sąsiada w terarium). mój pies nie ma prawa podjeść - Jak widać chodzi o Garba, którego ma mój MAŁŻONEK Ale mój pies lubi jeść to co jest w domu, tzn, szyneczki, kiełbaski, kupiłam go za 10 zł od sąsiada, który jest mały ma juz 4 lata i jest w domu panem. Natomiast .każda obroża ma metalowe kółko do którego przypina się smycz. Pożądanym elementem obroży wydaje się źródło: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=2827922&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Ale trzy siódemki będą MOJE!!! 30.08.02, 12:40 Nie dam nikomu. Nabiję i zabiję, jak ktoś mnie ubiegnie. Niech szczeźnie i w kałuży krwi legnie. Tak mi dopomóż Światak. Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: Ale trzy siódemki będą MOJE!!! 02.09.02, 17:05 Taaaa. Założymy się? Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Re: Ale trzy siódemki będą MOJE!!! 02.09.02, 17:07 Chciałem napisać co następuje: to jest post 771 Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius 772 02.09.02, 17:08 Eyemakk, franco, gdzie jesteś? Musimy pisać magisterkę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yavorius Y773 02.09.02, 17:09 Zarosłem. Kurzem. Mam psa i tłuczek. Zaspałem przy psie, który stłukł się. Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk A jak by to wyglądało...? 30.08.02, 14:05 Czasem zastanawiam sie, jaki surreal jest lepszy? ten przeintelektualizowany, z całym tym ogromem mądrych wyrazów i związków frazeologicznych, epitetów (!), metafor, anafor, amfor, semaforów i wytwórni filmów rysunkowych dla dzieci... czy może lepszy jest surreal minimalistyczny, taki wręcz infantylny, prostacki? Jako że (a może jakoże) tego pierwszego ostatnio za sprawą Cruacha i Arica obrodziło aż za wiele, dlatego ja, dla równowagi, napiszę coś prostego jak drut w rozporku. oto to to: patrz niżej. znaczy na niższy wpis, choć na moją stronkę też możecie. Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk takby to wyglądało 30.08.02, 14:23 Szedł sobie raz Szczur i zobaczył wieś. Udało się! Szczur sie cieszy i macha ogonkiem. Podbiega do pierwszej chatki a to stajenka. W środku koniki i jeden rycerz szykujący się do drogi. Rycerzu! Tylko nie nadepnij na Szczurka! Szczurek wystraszony, ogonek mu zdrętwiał... biedny szczurek potrzebuje pomocy, bo Rycerz idzie wprost na niego. Ale w ostatniej chwili Rycerz go wyminął i wyszedł ze stajenki jak to Rycerze mają w zwyczaju, zresztą Marta mu powiedziała że więcej o sexie nie chce gadać. Szczurek wreszcie mógł zająć się czymś porzytecznym, natomiast napełnić swój brzuszek. Szczurek widzi, że wokół pełno pysznego jedzonka dla koników, które sie pasą z workami od odkurzaczy zamontowanymi na pyszczkach. Ale czy to rycerz montował te woreczki? Nie zastanawiając się bardziej, Szczurek przykucnął na boczku i zaczął podbierać to, co wypadło konikowi z pyszczka, czyli pyszne ziarenka pszenicy i owsa. Bo właśnie owies i przenica znajdowały się w stajence w dużych ilościach. Nagle Szczurek poczuł, że tu coś śmierdzi. Szczurek podbiega na drugi koniec stajenki i widzi martwego osiołka. - Co Ci sie stało, osiołku? - lamentuje Szczurek. - Nie mogłem się zdecydować - odpowiada na wpół nadgnita czaszka osiołka z jednym oczodołem juz pustym a drugim pełnym robactwa - dali mi w jednym owies, a w drugim siano. - W jednym czym? - pyta Osiołek Ale czas osiołka się skończył, zgodnie z zasadą rozpadu węgla C14 (więcej na stronie www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html? f=63&w=1397610&a=2696015 ) Osiołek rozpadł sie zupełnie a liszki z jego ciała ida szukać kolejnej padliny by się przepoczwarzyć w poczwarki. Szczurkowi odechcialo sie jeść, aż do czasu gdy zobaczył wielkie wory z owsem i pszenicą ustawione pod zachodnią ścianą stajenki. W środku kłebią sie myszy i Szczurek tam podchodzi. - Patrzcie! Olbrzym! - pisnęła Pierwsza Mysz. - Tak! Olbrzym! Olbrzym! - pisnęły chórem Druga Mysz, Trzecia Mysz, Czwarta Mysz, Piąta Mysz, Szósta Mysz, Siódma Mysz, Ósma Mysz, Dziewiąta Mysz, Dziesiąta Mysz, Jedenasta Mysz, Dwunasta Mysz, Trzynasta Mysz oraz Nornica. Szczurek zamyślił się. Do tej pory był małym Szczurkiem, a teraz raptem jest uznany za Olbrzyma przez czternascie myszy i jedną nornicę. Co robić ma? c.d.n. o i.b.z. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: takby to wyglądało 30.08.02, 15:13 A to się nam myszy rozmnożyły... ;-)) n.c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Nie ma lepszego i gorszego surrealu 30.08.02, 15:05 Każdy jest ważny i wnosi coś ciekawego. A Ty nie narzekaj, bo sam niejednokrotnie intelektualizowałeś aż miło. Przeczytajmy, co tam masz poniżej. Nie warto trzymać fortepianu na mrozie - i tak nie zamarznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eyemakk Re: Nie ma lepszego i gorszego surrealu IP: 157.25.164.* 30.08.02, 17:52 w sumie racja ze nie ma lepszego i gorszego, surrealizm by wielkim być musi mieć różne skrzydła, frakcje i odcienie. czy jak walnę tu reklamę piwa to powędruje na oślą? Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: Nie ma lepszego i gorszego surrealu 03.09.02, 10:11 Gość portalu: eyemakk napisał(a): > czy jak walnę tu reklamę piwa to powędruje na oślą? To zależy od piwa. Ale nie sądzę, żęby powędrował - żaden admin dawno już tego (chyba) nie próbuje czytać... Odpowiedz Link Zgłoś
aard cruach, aric, eyemakk, yavorius, aard, ... 30.08.02, 15:41 C R U A C H A A R D A R I C Y A V O R I U S E Y E M A K K Odpowiedz Link Zgłoś
aard cruach, aric, yavorius, aard, eyemakk 30.08.02, 15:52 Częstotliwość występowania poszczególnych liter w naszych nickach: A - 6 razy = 21% C - 3 razy = 10% D - 1 raz = 3% E - 2 razy = 7% H - 1 raz = 3% I - 2 razy = 7% K - 2 razy = 7% M - 1 raz = 3% O - 1 raz = 3% R - 4 razy = 14% S - 1 raz = 3% U - 2 razy = 7% V - 1 raz = 3% Y - 2 razy = 7% W sumie 29 liter i 98%, 5 nicków, średnio 5,8 litery na nick. Średnią zdecydowanie zawyżają Yavorius i Eyemakk. O dominacji "a" decyduje aA Rd Kochajmy się - ty siebie, ja siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Jesteście bez serca! 04.09.02, 13:12 Nikt nie zareagował na te poruszające dane? Żadnych kwiatów na nagrobku? Żadnych telegramów? Jestem wstrząśnięty waszą znieczulicą społeczną! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Szajba mi bije 30.08.02, 15:56 Sza! Jbamibi je Szaj, bami bije Szaj, bam i bije Szajbam ibi je Szajbami bi je Sza jba mi bi je Odpowiedz Link Zgłoś
aric Re: Szajba mi bije 30.08.02, 16:03 Chyba cos w tym jest, łikend się zbliża a dążenie do celu stało się celem twojego surrealizmu. I tak przed łikendem nie zdążysz, chyba że po godzinach pracy. 777 That's My Name, jak to śpiewał kiedyś Danzig. Nasz rodak z wolnego miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eyemakk gość coś od siebie IP: 157.25.164.* 30.08.02, 17:57 wczoraj był u mojej babci gazownik i naprawiał piecyk ale do końca nie naprawił Odpowiedz Link Zgłoś