aard Egzamin i Ceremonia 08.01.03, 14:56 Egzamin dopuszczający do Ceremonii przyznania orderu Zasłużonego Surrealisty CZĘŚĆ I: 1. Stań na jednej nodze, a drugą napisz kompilację postów o co najmniej trzech roślinach Borga. 2. Podnieś drugą nogę i kopnij nią boleśnie Teodora w tyłek, czyli tam, gdzie-on-myśli. 3. Policz wszystkich dwunastu dos Mollendosów i następnie całą grupę stu czterdziestu czterech Chułanów usadź na siedemnastu krzesłach w porządku alfabetycznym. 4. Ctrl+x siebie. 5. I tak nie masz szans. CZĘŚC II (jeśli przebrnąłeś jakimś cudem przez pierwszą): 1. Skocz we śnie na bungy i po opuszczeniu atmosfery zrób trzy okrążenia wokól planetoidy AX316G i wróć z niesplątaną liną. 2. Ucałuj z szacunkiem wszystkie płetewki Szproty. 3. WyPijaw dushkiem 1958 postów wuddy. 4. Zdenerwuj w 3 słowach prezesa KFŁ. 5. I tak nie masz szans. CEREMONIA przyznania orderu Zasłużonego Surrealisty 1. Przyznanie orderu. /Kursywą/ prostszy sposób na zaliczenie egzaminu: 1. Zostań Szprotą, Ariciem, Yavoriusem, Eyemakkiem, Cruachem, dos Mollendosem, Pijawem lub Aardem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re: Egzamin i Ceremonia IP: 212.191.74.* 08.01.03, 15:04 aard napisał: > /Kursywą/ prostszy sposób na zaliczenie egzaminu: > 1. Zostań Szprotą, Ariciem, Yavoriusem, Eyemakkiem, Cruachem, dos Mollendosem, > Pijawem lub Aardem. A jak jezdem jednym z dwóch dziesięciu dosów m-dosów 12-na stu? To co wtedy i dlaczego jezdem zasuszonym? A, leję NATO... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Obrót nieruchomościami... IP: 212.191.74.* 08.01.03, 15:09 ...to dobry uczynek By odleżyn nie dostały W Rosji Madziarzy gawarją Bratanki - do szklanki: Nie guljajesz Nie bigajesz Leżysz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Egzamin i Ceremonia 09.01.03, 00:10 aard napisał: "/Kursywą/ prostszy sposób na zaliczenie egzaminu: > 1. Zostań Szprotą, Ariciem, Yavoriusem, Eyemakkiem, Cruachem, dos Mollendosem, > Pijawem lub Aardem." Hmmm... Medal dla Borga!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: Egzamin i Ceremonia 09.01.03, 08:51 pijaw napisał: > Hmmm... > > Medal dla Borga!!!!!!!!!! Otóż to, Pijawie! Wygrałeś suszarę i kompot ze zgniłych śliwek-robaczywek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Po czym suszy Pijawa? IP: 212.191.74.* 10.01.03, 13:55 aard napisał: > Otóż to, Pijawie! Wygrałeś suszarę i kompot ze zgniłych śliwek-robaczywek. > Czy Pijaw to spije? Może Go po tym suszyć!!! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Egzamin i Ceremonia 11.01.03, 23:24 aard napisał: "> Otóż to, Pijawie! Wygrałeś suszarę i kompot ze zgniłych śliwek-robaczywek." Ależ nie dla mnie takie honory, lecz dla Borga!! Ja ze swej skormnej strony zawartość beczki śmiechu i zeszłoroczny śnieg dorzucę. Tegoroczny jakiś szarawy i zmrożony taki... pijaw_zaszczycony_i_kompotem_zalany Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw 1956! 08.01.03, 23:44 Pamiętny rok... Ojciec mój sześć lat miał. Dziadkowie moi, a jego rodzice, gdyż jak miał lat sześć to jeszcze nie wiedział, ze będą dziadkami, bo nie wiedział, ze syn jego te słowa pisac będzie, bo sam jeszcze nie umiał pisac, a o rodzicach wiedział tylko tyle, ze są i mają swoich rodziców - jego dziadków, którzy już wiedzieli, ze on tez kiedyś dziadkiem zostanie, pod warunkiem, że bedzie miał mnie, który to ja zostanę ojcem, choć nie moim (zbieżność nazw przypadkowa) i wtedy już moi dziadkowie, rodzice ojca, będą pradziadkami syna, któremu ja będę ojcem, który będzie miał ojca - dziadka własnego syna. I właśnie wtedy mój ojciec wraz rodzicami udał się do Krynicy, gdzie czasem bazgrał na kartce papieru domki i ludki rysujac, językiem wywieszonym sobie pomagając, co widocznie jest rodzinne u wszystkich dzieci, stąd podejrzenie, że wszyscy jesteśmy sklonowani, bo wszystkie dzieci nasze są, jak głosi UNESCO i LPR. A obok na ławce siedział dziadek, który tak naprawde dziadkiem nie był, gdyż wnuków nie miał, ale kartki miał i płótna małei bazgrał po nich równie ochoczo jak mój ojciec. Nadszedł Dziadek mój, spojrzał na jedne i drugie bazgroły i rzekł: "Chodź Bodzio, przy nim to ty się malować nie nauczysz - popatrz co za bohomazy. Żenada". I tym oto sposobem nie mam w domu żadnego dzieła Nikifora. pijaw_nie_żałujący_zbytnio Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw A obiecałem, ze napiszę jeszcze :-) 08.01.03, 23:52 I pisze, aż piska, choć może to nie piszczałki, lecz pisklę. Ciekawe co w trawie piszczy. Ciężko zgadnąć, bo do wiosny daleko. A skrzyp śniegu zagłusza popiskiwanie trawie. I dominacja jego skrzyp polny wyparła, choć takowy za moim oknem nie rosnie. Ale teraz nic nie rośnie. Chyba że jest się zaspą. Wtedy się rośnie, gdy się zasypia. Tylko gruszek w popiele zasypywać nie można, bo się zaspy od popiołu topią. i slizgać się nie można, i człowiek gipsu nie nosi. Moze to i dobrze, bo jak tu się slizgać w gipsie. Choć i to białe i to białe. to może miast gipsu śniegowe okłady? dwa kilo z okładem? lub kostki lodu po kostki. A w ogóle to kot śpi i oko jedno ledwo-ledwo otwiera, aby mnie za klikanie zganić, a chmurka mysli nad głowa jego gorący piasek w koleinie na działce niesie, w którym się potarzać można, gdy jest +30 na dworzu. O ile jest się kotem. W innym wypadku lub gatunku, ślizgać się od rana trzeba by do pracy dotrzeć i się nie zatrzeć, a o wypadek nie trudno. A jeśli nawet, to trudno. Trud? No! Pijaw_po_kotem_się_na_łóżko_walący Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Jest Byczo! 09.01.03, 00:07 Byczę się. To niebywale zajmująca czynność polegająca na poleganiu bykiem, jedzeniu byczków w pomidorach z puszki i bekaniu po nich. Należy do zachowań z dziedziny ewolucji regresywnej polegającej na zezwierzęceniu się poprzez byczenie, choć wcale nie trzeba być spod znaku Byka. Ale aby się dobrze pobyczyć trzeba wziąć byka za rogi i przygotować barłóg w sposób wskazujący na dzierżawę wieczystą przez zasiedzenie od conajmniej trzech pokoleń, a wszystkie niezbedne przedmioty w zasięgu reki znaleźć się winny. A kto jest winny, ten ocet. I tak barłóg suto w piloty odbiorników wszelakich, piwne kadzie i otwieracz do konserw wyposażony, umoszczony poduszkami chipsowych paczek powoduje natychmiastową chęć byczenia się w błogostanie transmisji meczu Chicago Bulls z reklamami korridy w przerwach i skokami narciarskimi w kaskach Red Bulla. Idę do wanny, bo byczki pomidory na pościel puściły. Dziwne przeciez jadłem je 1/2h temu. To pewnie dlatego wszystko sie tak upaćkało. trzeba było kota z byka w barłogu nie atakować. Albo najpierw odstawić puszkę. No cóż. W wannie można się za to poczuć jak ryba w wodzie. A ja jestem wódnikiem przecie. I tak żegnam się ozieble ze względu na widok porażający termometru za szybą. Choć w wannach szyb brak. Ciekawe więc, w czym usiadłem pod oknem i skkąd ta woda? JAk się zakręca grzejnik? Następnym razem się poLENię. Bardziej bezpieczne. I nad rzeczką można się wyszumieć. pijaw_byczy Odpowiedz Link Zgłoś
aard Jest Byczo i Króliczo! 09.01.03, 09:07 pijaw napisał: > Byczę się. Ja też! Byczenie to mój na pracę sposób jest! To niebywale zajmująca czynność polegająca na poleganiu bykiem, > jedzeniu byczków w pomidorach z puszki i bekaniu po nich. Można sobie jeszcze od czasu do czasu bąka puścić, ot tak, dla smrodochwili. > Należy do zachowań z > dziedziny ewolucji regresywnej polegającej na zezwierzęceniu się poprzez > byczenie, choć wcale nie trzeba być spod znaku Byka. Ja tam jestem spod strzelca i dlatego zawsze byczę się celnie i bezczelnie. >Ale aby się dobrze pobyczyć trzeba wziąć byka za rogi i przygotować barłóg w sposób wskazujący na dzierżawę wieczystą przez zasiedzenie od conajmniej trzech pokoleń, a wszystkie niezbedne przedmioty w zasięgu reki znaleźć się winny. Każdy Winien się byczyć w odpowiednim Gronie. Ja na przykład w czas ów za samotnością gonię. >A kto jest winny, ten ocet. I tak barłóg suto w piloty odbiorników wszelakich, piwne kadzie i > otwieracz do konserw wyposażony, umoszczony poduszkami chipsowych paczek > powoduje natychmiastową chęć byczenia się w błogostanie transmisji meczu > Chicago Bulls z reklamami korridy w przerwach i skokami narciarskimi w kaskach > Red Bulla. Ewentualnie podczas lektury Małgorzaty NiezaBYKowskiej, popijając winem marki BYK i oglądając transmisję meczu z udziałem Macieja Bykowskiego. > I tak żegnam się ozieble ze względu na widok porażający termometru za szybą. > Choć w wannach szyb brak. Kiepską masz wannę. U mnie bulaje są, przez które buhaje wyglądają. > Następnym razem się poLENię. Bardziej > bezpieczne. I nad rzeczką można się wyszumieć. Jak na wódnika przystało: klenia kleniem! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Dla odmiany socrealizm (skierniewicki) 09.01.03, 09:24 mojej produkcji. Zajrzyjcie a dopiszcie się surrealiści. Może wreszcie uda nam się ruszyć z ak(a)cją rozprzestrzeniania surrealu po Polsze całej? www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=263&w=4200380 Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C67 09.01.03, 12:58 Z ARCHIWÓW KLIK KLERYK MYKALNYCH: WOJNA 1. Zaszły wszystkie babunie z Pcimia Gdy przeszła przez Pcim frontu linia. Na wojnie jak na wojnie Deszcz deszczy niespokojnie A żołnierz nie wydziwia. 2. Kusił wojną wojów kniaź Wasyl, Mnóstwem łupów i branek w jasyr. Napadli na Hrebenne - A tam dziewki bezzębne I ziemie piątej klasy. 3. Idąc na wojnę ze wsi Babule Żołnierz dziewczynę żegnał czule Ona w bek, on też chlipał, Po czole ją dotykał A ona go po czule. 4. Po wojnie jądrowej, niesie wieść, Nie będzie miał kto poległych grześć, Bo zostaną mikroby, Karaluchy i młody Francik Dziopa, pal go sześć. Odpowiedz Link Zgłoś
aard C68... 10.01.03, 09:35 ... musi być na post nr 1968, czyli już za cztery... Czekamy dziś, Cruachu :-) Posłuchać chciałem jazzu, zakrzyknąłem: o Jezu! Przecież radio w Internecie sami co macie, nie wiecie Od Suwałk do Efezu. Odpowiedz Link Zgłoś
markiza_de_kotlet_mielony Tez znasz Efeza ? 10.01.03, 09:55 Efez ? Znam ...wiem... Czytałam kiedyś list do Niego...list do Efez Jan... Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C68 10.01.03, 09:45 KLIK KLERYK MYK: JEST BYCZO SKIERNIEWICZO 1. Pełnił wartę jurny szkocki byk Mężny i prężny od stóp do grdyk. Królowa widząc jego Straż przednią oraz ego Lorda zrobiła zeń w mig. 2. A raz prawodawca w Madrycie Ustawę uchwalił o świcie Co, choć cześć kobiet chroni, Niczego im nie broni I długo wchodzi w rzycie 3. O Madrycie dość! Skierniewicie Ma pannę najstarszą na świcie Stara jest panna tamże, Bo chłop jej siedzi w mamrze Gej. (Wicie, rozumicie.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Wspomnień Czasr IP: 212.191.74.* 10.01.03, 14:30 Jestem w pomieszczeniu o wymiarach +/- 1,3 na 1,3 m, za to znacznie wyższym. Mógłbym nawet prawie wygodnie usiąść po skosie, gdyby nie to, że całą podłogę z płytki PCV zajmują leżące trochę w nieładzie jedne na drugich gumowe materace od których idzie adekwatny zapach gumy. W ogóle z wentylacją mam tu pewien niedosyt, ale da się póki co wytrzymać. Jest w każdym razie bardziej ciepło, niż zimno. Ściany są raczej jasne - takie pomiędzy beżem, a jasnym sraczkowatym. Dolne części ściany malowane są olejno, górne - emulsja o ton jaśniejsza. Pomiędzy odgraniczający oba zdecydowany szlak - ciemna czekolada. Miejscami zadrapania farby i nierówności muru, ale generalnie wygląda solidnie. Oczywiście nie ma tu okien, są za to rzecz jasna drzwi, którymi mogłem się tu dostać. Są zrobione z dykty, albo sklejki i pomalowane na biało również farbą olejną. Sufit jest brudnobiały, a może to złudzenie związane z oświetleniem pochądzącym z nieosłoniętej jarzeniówki. Ktoś z zewnątrz co chwila ją gasi i zapala, myśląc, że to dobry kawał. Ja też tak myślałbym, gdybym był w jego położeniu. Wszyscy tu w ogóle mają specyficzne poczucie humoru, ale też i silne poczucie otaczającej rzeczywistości. W drzwiach jest wizjer, ale popsuty. Pacamera obscura. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Czy post nr 1974... IP: 212.191.74.* 10.01.03, 15:11 ...może być mym? Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Ależ oczy-wiscie, ale BŁAGAM! 1975! 11.01.03, 00:34 Tak się realnie składa, że 1975 razy się kartki złozyć nie da, co już ktoś udowadniał. Można za to kartki zrywać do woli. Woli zrywać nie wolno. Widok czegokolwiek z oberwanym wolem jest przykry, i krwawy bardzo, więc aby się KRRiTV nie narażać, spuśćmy zasłone milczenia na wole. A więc obrywając dalej kartki, z kalendarza oczywiście, bo za inne obrywanie można oberwać, dochodzimy do tego ekscytującego momentu z naszej historii, tj. zerwania pierwszej kartki z nowego kalendarza, na której na papierze II klasy wydrukowano: "do siego roku 1975". Zrywamy boki ze śmiechu stwierdzając, ze na rewersie tej ubogiej okładki znajduje się napis: "herbata popularna. opakowanie zastępcze". Następnie zrywamy jeszcze 22 kartki, i oto nadchodzi ten historyczny moment: w pewnym wojskowym szpitalu zaczyna ryczeć jakiś bachor, który już niedługo, bo za lat 28 wyrosnie na doskonale wam realnie nieznanego autora niniejszej prośby o rezerwację posta nr 1975 :-) Co też niniejszym czynię, czyli proszę :-) pijaw_27/28 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Ja w takim razie poproszę 1977 13.01.03, 11:41 Zresztą już sobie rezer-wołałem. Wolałem zawczasu zawołać, żeby wysłuchaną była moja wola. Aha, Chułanie - gotuj się, co byś nie przegapił. Chułan zagotowany, Pijaw z kalenarza urwany jako z tych konopii (pakistańskich) Flipy, potem przerwa na Tetmajera i aard siódemkowy. Poczynajmy w imię Światacze! Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw A Spielberg powiedział... 11.01.03, 23:16 ...że jego gwiazda w chodniku surrealną jest... Już nic mnie nie zdziwi... no, chyba, że LPR ufunduje wraz z Ophrą Whimprey złotą gwiazdę za zasługi dla telewizji familijnej Wesowi Cravenowi... Właściwie dlaczego nie? Dzięki jego filmom dzieciaki bały się łazić po pustych chałupach i najlepiej się czuły w towarzystwie rodziców :-) Freddie Crueger na maskotkę telewizji Niepokalanów!!! Zielono-czerwone swetry dla braci Redemptorystów!! Rękawice z brzytwami dla pokutników!! Elm Street - Dewocjonalia... Tu znajdziesz wszystko... Tylko nie zaśnij... :-) pijaw_on_Elm_Street Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Wątek surrealistyczny - post nr 1974 IP: 212.191.74.* 13.01.03, 11:50 A Hurt mu w Detal. Temu Postu. To wredny realizm. Aj preferuju zapętlenia Czasoprzestrzeni i liczby pirsze. Kiembył piękny i młody i nadal bogaty jezdem. UpSurrD"up!!!! W Górę Surrduty!!! Duty is Bjuti. Full Fri. O ja, nie umiem pisać na zamówienie postów... Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw To jest 1975 wątek surrealistyczny 13.01.03, 12:03 Więc się strasznie z tego powodu cieszę. Aż mnie zatkało. Tak to szybko poszło. jeszcze tylko 25. Końcówka jest młodsza ode mnie. to wyjdzie jakieś 200 miesięcznie... Re-welka. Toż to swoisty rekord sur-postów!! No to koniec tych głupotów. Poprosze o fakturę i zwrot VATu, bo Sur jest taxi free, więc mam ulge na trzaśnięcie drzwiami :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aard To jest dobra okazja... 13.01.03, 12:27 do małego wtrętu. Mam wstręt do wtrętów wkręcanych wkrętakiem. Pisiłkuję się i ze Światakiem. Pozdrowię go od Was. OdWagi! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Wątek surrealistyczny - post nr 1977 13.01.03, 12:41 Nadejszła wiekopomna chwila (jako dzieciak byłem przekonany, że mówi się "wieLkopomna") i oto z codziennego trudu, z pracy rąk i potu torsów narodził się i na świat przyszedłszy cicho zakwilił niejaki podwójny a. Nie miał wtedy pojęcia nawet o MO, z którymi został był nierozerwalnie związany więzami zacieśniającymi się na szyi, a cóż dopiero o AA. Nie miał w ogóle pojęcia o niczym z włączeniem Nietzschego i alfabetu. Rozejrzał się i zasnął. Teraz też to robi tak często jak może. Czyli za rzadko. Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C69 13.01.03, 12:46 No pięknie, pięknie...Dos zaklepał 1974 sobie, zaś Pijaw 1975, zaś zaklepując nie myśleli o...Innych Którzy Chcieliby Wpisać Się Postem O Numerze Roku Otrzymania Pierwszego Aktu Ślubu...tak oto ja mógłbym chcieć zaklepać sobie 1971. A już nie mogę, i już. A właśnie, że mogę. W Sur wszystko jest możliwe. NINIEJSZYM OGŁASZAM, ŻE JEST TO POST 1971 WS. Dziękuję Wam, snuf, snuf. Byliście świetni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aard Świetni? IP: 195.117.14.* 13.01.03, 15:31 cruach napisał: > W Sur wszystko jest możliwe. NINIEJSZYM OGŁASZAM, ŻE JEST TO POST 1971 WS. Dziękuję Wam, snuf, snuf. > Byliście świetni. Nadal jesteśmy! :-) Zwłąszcza ja. Już dowodzę: Mam wszystkie swoje centymetry wzrostu, jakie mam i jeszcze parę których nie mam i mieć nie powinienem. Mam chroniczny katar i mógłbym produkować żywność dla połowy głodującej ludności świata, ale nie robię tego, bo cóż robiłby Pajacyk, którego codziennie po brzuszku ten-tego? Mam kosmiczne poczucie humoru, które demonstruję w tym oraz wszystkich innych postach, których macie szczęście, bym był autorem. Mam wreszcie wrodzoną skromność, która nie pozawala mi czytać tego, co przed chwilą napisałem, w związku z czym zapewne roi (Return on Equity) się tam od literówek. aA Rd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos News z Newsweeka IP: 212.191.74.* 13.01.03, 20:08 Z ostatniego nr-u: Wypowiedź pani poseł w sprawie dożywiania dzieci w szkole: "Mamy nadprodukcję mleka. Po co mają je pić świnie, jak mogą dzieci". Proszę o twórcze objaśnienie przesłanki posłanki. Oto moje, jakże nieudolne próby: "Jak se poślesz Tak se śpijeż" "Dzieciństwo dla świni To świństwo dla dzieci" Poselsko oświecony logicznie: Dos Chułan Odpowiedz Link Zgłoś
eyemakk if you want to win the fight say "I'm believe!" 13.01.03, 20:42 I nadszedł dzień, na który czekałem. Oh, żeby to był jeden dzień.. te wszystkie wydarzenia trwały długie tygodnie, a ich pierwsze symptomy zaczęły się jeszcze wcześniej. Trudno mi nawet odnaleźć w pamięci początek tego wszystkiego... może... może ten dzień, ze trzy miesiące temu, gdy zobaczyłem samego siebie? Mój sobowtór szedł drugą stroną ulicy, zatrzymał się przed księgarnią, popatrzył na wystawę po czym wszedł do środka. Pamiętam, że wtedy potrząsnąłem głową i przetarłem oczy ze zdumienia, a gdy pobiegłem do księgarni w środku sobowtura nie było. Dopiero tydzień później, w ten sam dzień tygodnia i o tej samej porze, złapałem się na tym, że wychodzę z księgarni z nową książką, a przed chwilą robiłem dokładnie to samo co mój sobowtór. Dziś po prostu byłem nim... W przeciągu kolejnych tygodni miało miejsce jeszcze kilka takich dziwnych zdarzeń: gdy oglądałem telewizję obraz nagle zatrzymał się; próbowałem przełączyć na inny kanał, ale nie udawało się; spojrzałem na zegarek - stał w miejscu; podszedłem do okna, przez ułamek sekundy jakby wszystko stało w miejscu, po czym ruszyło; gdy wróciłem do telewizora, przełączony był o siedem kanałów dalej, niż go pozostawiłem. Telewizor odegrał z resztą doniosłą rolę w tym, co nastąpiło później. Jakiś tydziń temu kablówki zniknęły mi stacje amerykańskie. Zaintrygowało mnie to o tyle, że także w wiadomościach nie było żadnych wieści zza oceanu. Jako że byłem przyzwyczajony do dziwnych zdarzeń w moim życiu, a poza tym niezbyt lubiłem Amerykę, postanowiłem żyć normalnie. Jednak trzy dni temu zauważyłem, że dostępne są tylko krajowe stacje lelewizyjne; w dziennikach zaś żadnych informacji zagranicznych. Pomyślałem sobie, że albo zawariowałem, albo dzieje się coś niedobrego. To już było aż za dobrze widoczne - w sklepach było pełno pustych półek, prawdopodobne tych, na których leżały towary z importu; Gazety były o połowę cieńsze niż zwykle, a z ulic prawie znikły samochody. W części budynków nie było okien, wiele też się zawaliło. Ludzie jednak wcale się tym nie przejmowali, wokół zawalonych budynków nie było zwyczajowego tłumu gapiów, czy straży pożarnej. Nic. Próbowałem zagadywać ludzi, pytać co o tym myślą. Spoglądali tylko na mnie jak na wariata i odchodzili, wzruszając ramionami. Następnego dnia wszystko wróciło do normy. Były budynki, okna, samochody i towary w sklepach. Ucieszyło mnie to, gdy szedłem do pracy. Widać to był jakiś zły sen, tak, to pewnie zły sen... Gdy wróciłem do domu, jedyna dostępną stacją telewizyjną był program lokalny. A na nim tylko wydarzenia lokalne, ciekawostki o regionie itp. Wpadłem w panikę i postanowiłem zadzwonić do rodziny, rozżuconej po całym kraju... już przy wyborze numeru kierunkowego, witała mnie informacja "nie ma takiego numeru". Wczorajszy dzień spędziłem na rozmyślaniach. Wydaje mi się, że wiem co to jest. Ten świat nie jest rzeczywisty, istnieje tylko w mojej wyobraźni. Z tego co wiem, jest taka koncepcja filozoficzna... ten świat umiera, bo być może mój czas się kończy, a może wracam do prawdziwego, realnego świata? Tylko czemu jest to aż tak rozłożone w czasie? Aż dziwne, że mogłem w nocy spać. Gdy się obudziłem, od razu poczułem, że coś jest nie tak, o wiele bardziej "nie tak" niż było wczoraj. Cisza. Kompletna cisza, żadnych odgłosów zza okna. Okna - właśnie. Kompletnie matowe, nic przez nie nie widać. Próbowałem je otworzyć; nie dało rady. Sprawdziłem też drzwi wejściowe, kręcąc zamkiem niemal w nieskończoność. Bez rezultatu. I wtedy pojawiła sie ta melodia - moja ulubiona muzyka. Nie była włączona ani wieża, ani telewizor, wiedziałem skądinąd, że nic nie będzie działać. W gniazdkach nie było prądu. A melodia była, chyba ze środka mojej głowy, przybierając coraz bardziej agresywne brzmienie... "Wygląda na to że pozostałęm sam" pomyślałem sobie. Jestem władcą tego świata, ograniczonego do mojego mieszkania. A skoro tak, mogę... W jednej chwili ściany mieszkania stały się pomarańczowe. Zawsze chciałem mieć pomarańczowe ściany, ale jakoś brakowało mi czasu i determinacji by wprowadzić cel w życie. Teraz okazało się, że moge Stwarzać, wystarczy tylko pomyśleć życzenie. Następna w kolejności była garść złotych monet (nie wiem na co mi one gdy zostałęm sam) oraz szklanka najlepszej whisky jaka przyszła mi do głowy (blue label...). "Rodzice..." pomyślałem niepewnie; niestety, okazało się że istot żyjących nie mogę stworzyć ani przywołać. Stworzyłem za to woskowe figury paru najbliższych mi ludzi. Przynajmniej dawało to iluzję, że nie jestem sam. Bawiło mnie to, przyznam. Zaopatrzyłęm się w masę najróżniejszych alkoholi, niestety okazało się, że choć nie wiem, jak bym prtóbował, nie mogę się upić. Stworzyłem więc sobie wielki młot i postanowiłem przebić się nim do sąsiadów. Bez rezultatu. Tak samo, gdy zechciałęm, by w mojej ręce pojawiła się "potężna promieniowa broń jak na filmach science fiction". Potrafiła zamienić w kupkę popiołu każdy przedmiot w moim domu, jednak nie robiła żadnego wrażenia na ścianie, oknie czy drzwiach. Trudno zniszczyć kraniec wszechświata... Od paru godzin nie działa grawitacja, niedługo potem zniknęły kolory a teraz widzę, że nawet odcienie szarości usuwają się w niebyt, pozostawiając tylko biel i czarny zarys kształtów. Działam jak w transie, bo wiem że to koniec. Chyba, że... chyba że stworzę sobie kieszonkowy wszechświat a potem do niego ucieknę.. albo drzwi do innego świata, drzwi, które otworzę i znajdę się gdzie indziej. A jeśli wszystkie sposoby zawiodą, zawsze jeszcze jest.. nadzieja Odpowiedz Link Zgłoś
aard Eye w najwyższej formie :-)))))))) 14.01.03, 09:16 Człowieku to jest fantastyczne!! Dosłownie i przenośni, jako miniatura do NF zostałoby (jak sądzę) przyjęte z otwartymi ramionami! Dwa worki z mięsem i kogut to za mało by opisać muj zachfyt, jestem pot wrarzeniem. No, ale dość o sobie, porozmawiajmy o dzieciach. Skąd się biorą, pytacie? Hm... dawno, dawno temu ludzie rozmnażali się poprez seks, tak kochane dzieciaczki, nie uwierzycie, ale kiedyś naprawdę, żeby powstał nowy człowiek ludzie musieli odbyć ten poniżający rytuał rodem z najcięższych kolonii karnych na Aldeberanie! Mężczyzna musiał kopulować z kobietą sapiąc przy tym straszliwie i ścierając sobie kolana oraz wyłamując nadgarstki. Na szczęście już od trzeciego tysiąclecia Ich Ery problem ten został raz na zawsze usunięty i choć przez jakiś czas posługiwano się prymitywnymi metodami klonowania, to jednak obecnie dzieci po prostu się kroppuje. Wystarczy, że ktoś, kto chce mieć dziecko złoży w Urzędzie Zamówień Rozrodczych zapotrzebowanie i po najwyżej 14 sekundach otrzymuje przesyłą Poczty Bocianiej pastylkę, po połknięciu której zaczyna kroppować. Trwa to kilkanaście minut, po czym na klatce piersiowej wyrasta mu kropp. Rozrasta się do rozmiarów jakie niegdyś przyjmowała umieszczona wewnątrz kobiety (!) macica i w ciągu kilku godzin wydostaje się z niego dziecko. Tak i wy, drogie szkraby przyszłyście na świat dwa dni temu. No dobrze, ja tu się rozgadałem, a wy jeszcze nie jesteście nawet w połowie kopania grobu - pośpieszcie się, macie jeszcze najwyżej po kilka godzin! aA Rd Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C70 14.01.03, 10:09 Gość portalu: aard napisał(a): > Mam wszystkie swoje centymetry wzrostu, jakie mam i jeszcze parę których nie mam i mieć nie powinienem. Wyczuwam u Aarda jakową pretensję. Niech się Aard nie smuci. Wszystkie centymetry ma na miejscu. Centymetry, których chętnie by się wyrzekł, czynią z niego Prawdziwego Mężczyznę. Chyba że chodzi o Te Inne Centymetry. Te Inne czynią zeń prawdziwego Sura. Tak prawdziwego, że w Surve sur Paris w muzeum stoi Stand Aard Sur Metra. Centymetry standaardowe to długość totalna przebyta przez podparyskie centy metro z królem poruszające się nie wiadomo dokąd z prędkością Światła. (Językoznawczo dopowiem, że "światło" i "Światak" wyrosły z tego samego.) O królu poniżej. > Mam wreszcie wrodzoną skromność, która nie pozawala mi czytać tego, co przed chwilą napisałem, w związku z czym zapewne roi (Return on Equity) się tam od literówek. Roi to nie jest Return on Equity. Roi toż jest "król" z francuska. Kiedy wraca król, wraca sprawiedliwość. Powrót słuszności. Return of Equity. Powrót króla. Restauracja Aragorna. (Doktrynerzy fałszowali rzeczywistość, utrzymując, że ROE to zwrot na Kapitale. Kapitał napisał Marksista. Kto to czytał, ten często zwracał. Marksista ma bardzo mało wspólnego z Królem. A Król fałszuje monety, utrzymując (swój dwór), że ROP to zwrot na religii. Słynne: Religion c'est l'Opium pour le Peuple.) Kiedy wraca prosty komiwojażer Jaś, jest Return on Sales. Komiwojażer nigdy nie wraca, bo kończy śmiercią komiwojażera. (Poza specyficznym komiwojażerem, co wojażuje przez komin, to jest Dziadkiem Mrozem. Kiedy wraca Mróz, kapitał bywa zamrożony i giełda zawiesza działalność na kołku.) Jest jeszcze Return on Assets. Powrót na osiołku. To odwołanie do tradycji chrześcijańskiej, pono. Złośliwi mówią, że dzisiaj każdy może wracać na osiołku, o ile siądzie na swojego męża. Mąż nie może siąść na siebie, ale może siąść na tyłku. Wtedy też jest Return on Assets. Wreszcie Return on Investment, zwrot z inwestycji. Inwestycja, powiem językoznawczo, ma wiele wspólnego z kamizelką - kto nie wierzy, niechże zapyta Dziada Borowego, co to na Ślunsku znaczy "westa". Zwrot z inwestycji jest różnicą pomiędzy sumą pieniędzy, którą górnik przynosi babie do domu a sumą, która mu zostaje, kiedy baba się do poprzedniej sumy dorwie. Wskaźnik ten obliczamy zgodnie z następującym wzorem: ROI = x gdzie x to równowartość dwóch, góra trzech piw a dlaczego tak mało jo jest richtyk bardziej spragniony a nie piernicz bo cie klupna bez łeb i łobaczysz co byndzie kaj się chcesz włóczyć z koleżkami ty giździe a cobyś mi był doma przed dziesiuntom pieronie a kup se majtki z pulokiem babo gupia i stul papę bo słuchać nie idzie strzymać Zgodnie z księgowością kreatywną Strażniczek Ogniska Domowego wskaźnik ROI jest cacy, kiedy równa się zero. CRUACH ŻE AŻ STRUACH Podziękowania: Nikt nie robił głupich dowcipów, że mój poprzedni wpis był 69. Dziękuję Wam, snuf, snuf. Byliście świetni. Językoznawczo dopowiem, że "świetny" i "Światak" wyrosły z tego samego. Zadanie domowe: Ujednolicić ten nasz rozpasany system surmetryczny do diabła! Zwrócić uwagę, że 1 C (jeden cruach) jest jednostką surrojoną, toć w cruachach można zliczać sur najwyżej iloraz obłąkania. Z obłąkanym skutkiem zresztą, opłakanym sutkiem z resztą. O ile nie dowieść nie wprost że nie tak, tak nie, tak. Do dzieła. Do dzielenia. Zero nie dzieli się przez Nic, i tak dalej, proszę pamiętak, nie, tak. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Sfałszowane Monety 14.01.03, 11:49 wiszą w Galerii Łódzkiej. W gablocie, za szkłem, żeby każdy mógł Zobaczyć, ale nikt nie mógł Wziąć. Czemu? Bo musiałby nimi, a nie za nie zapłacić. Stoi tam Katedra w Rouen w trzech wersjach świet(l)nych, bo reflektory są różnie położone (powieszone) i różnokolorowe (jest nawet fonobłysk zwany kolorofonem) i Sadzawka z Liliami Wodnymi i żabami plującymi wodą ognistą. Poza kto tym znajdzie się Po Południu w Argentueil ten może sobie za drobne manety kupić bułeczki, kostkę masła, dżem i zjeść Śniadanie, chyba że Nie Trawi. Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Re: Sfałszowane... - był to 1984 post... 14.01.03, 23:27 od którego zaczęła się kariera Pig Brothera :-) Odpowiedz Link Zgłoś
pijaw Grzech pierworodny. 14.01.03, 23:23 Jest to pierwsza, nieudana, próba spożycia jabola z pominięciem procesu fermentacji. Taki wniosek wyciągnąłem razem z robaczkiem z dzisiejszego śniadania, którego częścią był właśnie owoc niezgody prowadzący do wojny trojańskiej, tylko w kolorze papieskiej purpury miast midasowego blasku. Tak już jest z jabłkami - zerwiesz, ugryziesz i zaraz ktoś Cię z sadu wywali i psami poszczuje. Trzeba więc założyć własny sad. Albo przerzucić się na brzoskwinie z puszki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos whoOne, butTu IP: 212.191.74.* 15.01.03, 12:09 MORSKIE OPOWIEŚCI Meduza Meduzie oka nie wykole No bo Poniekąd Czym Oraz kędy Nagle! Ach, Rekin!!! No i... ...Co z tego... LODAMI SKUCI Eskimosi Futra nosi Ye! Dźwiedzie! Źrą w biedzie Lody Pingwin W deseru postaci Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C72 15.01.03, 12:53 W ten oto sposób Autor, mydląc nam oczy foczym łojem i lodem Eskimo rozpoczątkował podwąt mogolski. A ja mam wąty: WHOONE BUTTU (czytaj: Ułan Bator) Raz pewien Huan w Ułan Bator Na drodze zrobił, uu-ła!, zator Wziął się w Bator zator stąd Że ułan Huan gnał pod prąd Jaka, het, wiśta, jako-takor. Odpowiedz Link Zgłoś
aric Wielkie święto 15.01.03, 12:26 Jakże mógłbym odpuscić ten finałowy cykl krótkich listów miłosnych. I dzienkczynnych, co dzień czynnych od 0 do 0. Tak więc jestem, choc mnie nie ma, ale bedę, chociaż byc nie moge. Ale spróbuję, mocno spróbuję nie zapomnieć jak się pisze słowo Światak. On przyswiecał mnie przez tygodnie mej niewiedzy. Bo kto by wiedział, że istnieje, gdyby Genewa nie nadała wiesci takowej, że sam on narodził się z niczego, a raczej chyba w sumie to jednak rodowód został jego opisany. Mr Cruach nam go spisał dawno temu, a ja nie swiadomy com uczinił dalej głupa paliłem niesłychanego. Aveeeeeeeeeeeeee, ehe, ehe... Odkaszlnąłem i wypadła mi slina. Odpowiedz Link Zgłoś
philip_marlowe Czy chce dostać po łbie?? 15.01.03, 12:33 Ja ci mogę to załatwić. Znam kiku kolesi co ci zrobią z twarzy farsz na pierogi. Siedź cicho i sie nie wychylać a przetrzymasz w tej norze jeszcze 10 lat. A tak wogóle to co ja tu robie, przecież mnie nie ma. O ja cie pieprze, gdzie ja jestem? Kurwa, czas działać, gdzie jest moja splówa? Odpowiedz Link Zgłoś
hruplo Cos mnie hrupło w kowadełku 15.01.03, 12:45 Spadaj stąd ty fajańsiarski łapsie. Won w lata 40 tam twoje miejsce pirdzielu. Ja mu dziesięć lat nie pozwole tu gnic. On szybciej stąd wyjdzie niz ty myslisz, popelino z gorzołą zamiast limfy. Zaraz przyjdzie tu moja siostra i spuscimy ci łomot. Co? Juz sie boisz, a tak, uciekaj, nie bedzie długiego pożegnania, bedzie spadaj laleczko z fajfuskiem tycic tyci. Odpowiedz Link Zgłoś
kitana Nie masz pojecia siostro 15.01.03, 12:50 Jak tu się długo idzie, wiele przszkód musiała mokonać aby tu dojść. Ale jestem, aaaa widzę, że pilip dał dyla. Oooo szkoda, a ja tu tachałał rakietę marki Donay, szkoda. A może komus innemu łep rozwalimy. Aric gdzie jesteś, bo cię nie widzę. Hruplo i ja chcemy komuś spuścić łomot. Idziesz z nami tatusiu?? Odpowiedz Link Zgłoś
aric Ja mam to wszystko 15.01.03, 12:54 W okrężnicy. Ide zajarac szluga. Nikotyna, smoła, dym, samo dobre. A wy róbcie co chcecie. Ta ra ri ra ri ra, czeka mnie miła faja, aja ja ja. Odpowiedz Link Zgłoś
philip_marlowe Hej bracie 15.01.03, 13:00 Tak na zgode ide z tobą, czas zakonczyś wszystkie basnie. Dziewczyny, dajcie spokój, przecież żyjemy wspólnie. Czas sie pogodzic. Chodźcie na dyma. Odpowiedz Link Zgłoś
the_borg My Borg 15.01.03, 13:19 Poszlismy z nimi. A natrafilismy na jednego. Dziwny gatunek, ale asymilację podjelismy. I cos sie spierdoliło. Gryyyyy, zgrzyyyyyt, brrr, wrrrr, ughhhhhh, trachhhhhhh, jednostka nieasymilowalna. Umysł nieasymilatywny. Próba asymilacji zakonczona niepowodzeniem. To niemozliwe, nastapił wyjąstek BHD245571281! 2^$^&jhfk6284721834, ostatnia drona gasi swiatło. Odpowiedz Link Zgłoś
aric Dupek 15.01.03, 13:28 Wiedziałem że tak bedzie i odpaliłem osłony antyasymilacyjne. Gdzie was szkolą? W sześcianie?? Sapdać w otchłan galaktyki. Czas do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C73 15.01.03, 13:28 Co się porobiło! Co się porobiło! Niniejszym mój wniosek z C71 wylał się z formaliny i stał nad wyraz nieaktualny. Ponieważ, jak tuszę, liczba 2M jest już tak tuż, tuż, że orkiestra tusz, tusz� TUSZ PILOTA PIRXA - Aric, nie dotykaj postownika! - krzyknął z wysiłkiem Pirx. Twarz wgniotło mu w zagłówek fotela. Uszy zeszły rękawem skafandra. - Nie dotykaj postownika!! Tymczasem Aric Calder trwał. Pirx przyspieszył ostatkiem sił oraz ręką. Przez łzy widział ekran:�1,2M�1,5M�1,8M� Wreszcie przyspieszenie wyniosło (rakietę w kosmos), wyniosło otóż: 2M. Calder nadal pisał. To nie mógł być człowiek. Żaden człowiek nie wytrzymałby takiego ciągu. (Ciąg dalszy wywiało.) Odpowiedz Link Zgłoś
cruach C71 15.01.03, 12:33 JA W KWESTII FORMALINOWEJ ORAZ AARD VOCEM O ile mnie słuch nie zmyliły zajęczy, Rednaardczelny chce puścić WS Klona, gdy WS Macierz dobije z hukiem do postów dwu tysięcy. Ponieważ liczba ta już blisko, proponuję zawczasu ustalić (czy to w ogóle możliwe?) kto się jeszcze wpisze w tym tu oto, boć potem z rozpędu przekroczymy magiczne 2000. A właściwie, to wcale nie są magiczne 2000. Cóż w nich magicznego? Równie dobre 1971, cha. No ale jeśli klamka zapadła, a choćby w celu ułatwienia otwierania wątku, to może niech się WS Prim zakończy na 2003 - iż niby w tymże roku się on dopełnił? Wtedy WS Secundus kończyłby się (w wariancie realnym) na 2004 postach, (w opcji malkontent) na 2005 albo (w wariancie surrealnym) takoż na 2003. Czego ostatniego wam i sobie, sam w osobie, muzom amusom, stary koń, (r)życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
aric I tak wielkim krokiem 15.01.03, 13:30 Staję na krawędzi. Skok wykonać czy się oszczedzić. Jeden mały kroczek i 2000 skocze.:) Żylaki na nogach, siniaki na rekach, gałeze zamiast włosów, była wielka sprawa, a teraz zrzadzenie nastapiło losu. Więc czy ma skoczyc czy nie skoczyć a może kasztany do pasa przytroczyć. Czasem się zastanawiałem, jak daleko dojśc możemy i czy dalej jeszcze pójdziemy, czy osiągniemy nieosiągalne i czy na tym poprzestaniemy. A teraz widzę, że da się jeszcze dalej, może więc nie konczmy, a rozpocznijmy, nie zamykajmy a orwórzmy. Równoległe swiaty, niech jeden goni drugi i niech stanie się światło, by Swiatak świetlisty był i cienia nie rzucał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Poszło IP: 212.191.74.* 15.01.03, 14:51 Nie ma go, nie ma. Wszystko poszło. Jak po Masmiksie. Tfu, Matriksie. Nie mam serrca, ale muszę. Dos Mollendos wykitował. Kitował, kitował i się STAŁO. Gdzieś jest NEO???!!! NEOŻYRRAFA? NEOAARD??? NEOARIC? NEOCRUACH? NEOEYEMAKK? NEOPIJAW? NEOSZPROTA z Neoborgiem? NEOYAVORIUS? Neochułan... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Eurotica Re: Wątek surrealistyczny IP: *.lodz-sowinskiego.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 01:52 MAMO, MAMO, MAMMMOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO Odpowiedz Link Zgłoś
aard Rocznica założenia WSa!!!!! [[-: 18.03.03, 11:30 Więc to już rok... Z okazji Pierwszej Rocznicy założenia Wątku surrealistycznego Kapituła Konkursu o Złote Salvadory w Kolorowe Ciapki postanowiła przyznać Czystozłotego Supersalvadora Bez Ciapek, Ale Za To Z Wtryskiem i Dwiema Poduszkami forumowiczowi, który zamieścił surrealny wpis roku. Postanowiliśmy wybrać go spośród tych nagrodzonych zwykłymi Salvadorami wychodząc z błędnego/słusznego założenia, że są one kwintesencją surrealu na Forum Łódź. Walka zaciętą i zażartą była, ale że Kapituła głosowała w całości i co do jednego Członka, to też i werdykt najsprawiedliwszym z możliwych być musi. Przedstawmy zatem wyniki. W głosowaniu udział wzięło dwanaście dotychczas nagrodzonych postów, w kolejności: ChrisaBTO, Kropki, Kasiprim, Zamka, Kx, Dziada Borowego, Saidy, Yeego, ponownie Zamka, Ixtlilto, Szalonego Kefira i Lavinki. Poszczególne kandydatury otrzymały następującą liczbę głosów: Kx - 2 Zamek (strażnicy) – 2 ChrisBTO – 1 Kropka – 1 Kasiaprim – 1 Sszalony Kefir – 1 Zamek (agrafka) – 0 Dziad Borowy – 0 Saida – 0 Yaa – 0 Ixtlilto – 0 Lavinka - 0 W sytuacji równej liczby głosów Kx i Zamka decydujące dla wyniku było zdanie Przewodniczącego Kapituły. Zadecydował on, że wiekszy wkład w surrealność Forum Łódź oraz większe nasycenie nadrealnością swoich Salvadorowych postów zaprezentował... Zamek. Toteż niniejszym Kapituła ogłasza Zamka ZWYCIEZCĄ KONKURSU O SUPERSALVADORA oraz SURREALISTĄ ROKU na Forum Łódź. Serdeczne gratulacje od całej Kapituły ma zaszczyt przekazać aA Rd Odpowiedz Link Zgłoś
aric Jakoże wpis byc musi... 18.03.03, 11:45 Bo się wątek już nie dusi, dokonam takowego, by upamietnic rocznice bytu nieskonczonego, surrealistycznego, aricowego... I pewnie wpisze się tu jeszcze, jak mnie kiedys przejda dreszcze. Jak spadna deszcze, jak mysli nawiedza złowieszcze. Za dni kilka życie zaczne, i opicze w tym watku zacnie, jakby obserwujac bacznie, to co dziać się bedzie, jak przemiana nastapi, a morze się rozstapi. Wtedy to tez niebawem zagoszcz i zdam sobie sprawe, że wątek ten, choć nie udzielam sie własciwie, był dla mnie czyms, ważnym, niczym szale Temidy w walce o sprawiedliwość. Ale bredzę, napisałem, i sobie siedzę. burarum..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dos Mollendos Re:animacja,Re:habilitacja,Re:welacja!!! IP: 212.191.74.* 18.03.03, 11:55 Dujuwpisdu??? Wpisdujudu!!! Odrodził: Dos Mollendos No Jako Żywiec!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Talon na Taliba 18.03.03, 11:56 Rozpoczyna się wojna z (ch)Irakiem. Z tej to okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
aric Willa dla Villas 18.03.03, 12:06 Tak sobie mysle, że Lewin Kłodzki to fajna miejscowość, byłem tam razy dwa. I tam własnie stoi willa państwa Villas. Troche zaniedbana, ze strzecha, ale zawsze. Fajny basen tam, w tym Lewinie mają, no i most po którym ciuchcia jeździ, no i mają też fajny cmentarz, na którym jadłem poziomki porastające groby ze sredniowiecza.:))) Odpowiedz Link Zgłoś
dziad_borowy Re: Willa dla Villas 18.03.03, 12:43 aric napisał: Fajny basen tam, w tym Lewinie mają, no i most po którym ciuchcia > jeździ, no i mają też fajny cmentarz, na którym jadłem poziomki porastające > groby ze sredniowiecza.:))) A mnie sie Lewin kojarzy z pivem i majtaniem dziadoborowymi nogami. Na wyzej wspomnianym basenie, pustym jeszcze jak przystalo na maj, siedzialem sobie popijajac pivo i majtalem nogami raz w jedna a raz w druga strone. To samo robilem na rowniez wspomnianym wiadukcie. Tyle tylko ze wiadukt byl wtedy bez ciuchci, ale tak jak basen jak przystalo na maj rowniez byl bez wody. A cmentarz byl wtedy odwolany. A niebo bylo niebieskie. darzbor Odpowiedz Link Zgłoś
aard Lewin => Rywin => Pola-nica 18.03.03, 12:52 Zejdź no z pola Strzel im gola Przenicujmy Marka Pola Od przedszkola do Opola Odpowiedz Link Zgłoś