Dodaj do ulubionych

książki denerwujące

26.03.09, 08:04
Może głupi tytuł smile
Pytanie - czy zdarzyło Wam się czytać książkę, która jednocześnie
tak Was denerwowała że miałyście ochotę ją odłożyć i więcej nie
wrócić, a z drugiej strony nie mogłyście oderwać się od czytania?

Teraz czytam powieść Leeny Lander - "Niech się rozpęta burza". Jedną
z bohaterek jest mała dziewczynka, mniej więcej w wieku mojej córki,
i od samego początku wiadomo, że dziecko umrze. Zmagam się z książką
już prawie tydzień a doszłam do połowy, nie mogę spokojnie czytać bo
wiem że gdzieś, może za chwilę a może za 200 stron to dziecko spotka
jakiś paskudny wypadek, a z drugiej strony oczywiście chcę wiedzieć
co się wydarzyło... Autorka umiejętnie dawkuje napięcie, co jakiś
czas nawet kiedy opowiada o czymś innym, wrzuca jakiś element
przypominający o nadchodzącej tragedii. Wszystkie pozostałe wątki są
średnio ciekawe, i gdyby nie ta zagadka z dzieckiem to pewnie dawno
bym odłożyła i zabrała się za coś innego. Złości mnie to, bo wiem że
autorka specjalnie gra na najprostszych emocjach, ale robi to bardzo
skutecznie. I tak czytam, wściekła, zdenerwowana ale ciekawa CO
DALEJ.
Obserwuj wątek
    • inez21 Re: książki denerwujące 26.03.09, 11:20
      "Trzepot skrzydeł" Grocholi-miałam ochotę wytrzucic ja za okno,zeby
      daleko poleciała...albo spuścić w toaleciesmile Ale jakoś doczytałam do
      końca...nie cierpię nie znoszę nie nawidzę takich ksiązek tym
      bardziej,że to niestety samo życiesad((
      • llidkao Re: książki denerwujące 26.03.09, 15:22
        ja miałam identyczne wrażenie z tą książką. Identyczne!
        • jk3377 to nie warto jej kupowac?bo mialam zamiar?? 26.03.09, 15:24

          • inez21 Re: to nie warto jej kupowac?bo mialam zamiar?? 26.03.09, 21:06
            A wiesz , to zależy co kto lubismile Bo książka napisana jest nieźle,czyta się
            szybko,tylko ta tematyka jest okropnie wkurzająca. A najgorsze jest to że kiedy
            się rozejrzeć dookoła to takich kobiet niestety nie jest małosad((
            Ogólnie może warto ją przeczytać,żeby wiedzieć,ze zawsze warto walczyć o swoje
            godne życie!!!
    • skajstop Tak 26.03.09, 13:07
      Miewam tak, choć rzadko. Ale przy książkach sensacyjnych czy kryminałach zdarza
      mi się to często (to znaczy, proporcjonalnie, bo niedużo tego czytam). Np.
      wkurzał mnie i denerwował "Hannibal" Thomasa Harrisa, ale nie potrafiłem się
      oderwać smile

      Z innych rzeczy "Przegryźć dżdżownicę" Grocholi.
      • jk3377 Re: Tak 26.03.09, 15:26
        pielgrzym coelho...wkurzał mnie ale ciekawa bylam jak sie skonczy..
        • marjanna1 Re: Tak 27.03.09, 20:01
          jk3377 napisała:

          > pielgrzym coelho...wkurzał mnie ale ciekawa bylam jak sie skonczy..

          Mialam dokladnie tak samo. I nadal nie moge sie przelamac, zeby
          przeczytac cos innego Coelho.
    • andziaos Re: książki denerwujące 27.03.09, 00:33
      miałkie biografie (a raczej nie biografie ale sposób w jaki są
      napisane). To kwalifikuje sie raczej na pogawędkę z psychologiem a
      nie na książkę. I chociaż pisanie książki też może byc terapią - to
      jednak pytanie - dlaczego czuję się oszukana kupując taką książkę ?
    • brightwitch Re: książki denerwujące 28.03.09, 17:03
      "Malowany ptak" Kosińskiego - co i rusz lądował na półce, a po pięciu minutach
      przerwy znów zanurzałam się w lekturze. Jednocześnie mnie odstręczał i fascynował.

      Denerwował mnie też Witkacy i w zasadzie każdą z jego powieści miałam ochotę
      podrzeć na strzępy, wyrzucić przez okno albo zrobić cokolwiek, żeby się tego
      pozbyć, ale uparcie czytałam dalej... Nie, żeby mi się podobały, wręcz
      przeciwnie, ale jako sumienna studentka starałam się przeczytać do końca. Zwykle
      kończyłam po połowie, potem kartkowałam i w ten sposób mniej więcej wiedziałam o
      co w tym wszystkim chodzi. Ale powieści Witkacego więcej czytać nie zamierzam!
      • jk3377 Re: książki denerwujące 30.03.09, 07:47
        mysle,ze spokojnie moge dopisac do tej listy Marqueza"Jesien
        patriarchy' ktora wlasnie czytam.zdania długie na 2 strony,tylko
        przecinki,zero akapitow,mnostwo watkow naraz...oj wkurza wkurzawink
        ale wciaga gdy juz ktos przebrnie przez pierwsze 50stron;-P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka