21.10.09, 01:31
Zostałam rzucona smsem. Pierwszy raz rzucona ever. Pierwszy raz się zakochałam
po moim metalu. Ze zrozumiałych pobudek rzucona. Nawet nie mogę być zła.
Smutno mi :( Pewnie już zawsze będę sama :(
Obserwuj wątek
    • mason_i_cyklista Re: kuniec 21.10.09, 01:39
      emil się do Ciebie wybiera
    • stedo Re: kuniec 21.10.09, 02:37
      Jednak intuicja Ci dobrze podpowiadała, że ten entuzjazm to słomiany
      ogień.Gorzej dla Ciebie że i Ty mu ulagłaś.Ale to stało się już
      przecież poza ingerencją obiektu afektu.I stara prawda:czas
      najlepszym lekarstwem.To prawda, Szaro, uwierz.
      • 2szarozielone Re: kuniec 21.10.09, 02:43
        Najgorzej, że on starał się wbrew rozsądkowi uśmierzyć wszelkie efekty mojego
        zdrowego sceptyzyzmu. Wybrał słowacki śnieg, ratowanie cudzych złamanych nóg i
        surowość gór i skał. Rozumiem. Nawet wspieram. Tylko po co mu było moje uczucie?
        A ja zostałam znów bez nadziei na miłość :(
        • stedo Re: kuniec 21.10.09, 02:50
          Może na tym wyjeżdzie poszedł po rozum do głowy, pomyślał, ochłonął
          i doszedł do wniosku, że to się nie może udać, tym bardziej, że Ty
          obstawałaś przy swojej niezależności. To było trudne by to
          pogodzić.Na zdrowy rozum nie do zrealizowania.Więc po co ciągnąć? By
          potem bardziej bolało?
          • 2szarozielone Re: kuniec 21.10.09, 02:58
            wiem. Tylko że wiedziałam od początku i mu o tym mówiłam. A on poswięcił masę
            czasu i energii by zmienić mój sposób myslenia. Może jestem mądrzejsza. Może on
            jest skuteczniejszy... Nie wiem. Jestem na siebie zła, że dałam się złamać,
            nigdy tak nie miałam. Przegrałam :( Najgorsze, że może w dalekiej przyszłości -
            a byłam gotowa na wiele. A on nie był gotowy na nic :(
            Znamy się krótko. Otrząsnę się w parę dni. Po ostatnim zwiąku, po pierwszej
            myśli o rozstaniu wymiotowałam jak dzika przez kilka godzin, a potem było tylko
            gorzej. Teraz będzie mi smutno. Przez 2-3 dni. Ale tak życiowo - to chyba za
            duzo na moje barki. Przygniata mnie to :(
            • stedo Re: kuniec 21.10.09, 03:10
              Młoda jesteś, jeszcze wszystko przed Tobą. To slogan, truizm, pewnie
              tak to odbierasz. Ale to prawda.Musisz tylko odpocząć.I na
              przyszłość tak szybko się nie angażować.A masz ku temu skłonności,
              mimo dość długich doświadczeń na niwie damsko-męskiej.Ciągle
              reagujesz jak nastolatka:)Bo te pioruny to jednak rzadko prowadzą do
              czegoś długotrwałego, jednak.
              • 2szarozielone Re: kuniec 21.10.09, 09:11
                Nigdy sie szybko nie angażowałam ;) I tutaj tez byłam przerazona tempem, jakie
                narzucił... Cóż - powinnam bardziej ufac intuicji. Najsmieszniejsz, ze facet
                powody ma mocne i szczytne, więc pozostaje ciągle z jego obrazem bez zadnych
                wad, nie udalo mi sie znaleźć ;)

                I wiem już, ze umiem cos poczuc pomimo miłości do ostatniego faceta... że jest
                po nim jakieś życie. To juz duzo. Ale i tak raczej przygnębiajacy obraz
                przyszłości mam. Czekałam dwa lata na kogoś, kto temu byłemu dorośnie do pięt
                chociażby. I dupa. Kolejnego mogę nie doczekać. Poprzeczka wisi za wysoko.
                • grassant Re: kuniec 21.10.09, 12:07
                  tempem, jakie
                  narzucił...

                  a ile czasu było do wyjazdu ;)))
                  • 2szarozielone Re: kuniec 21.10.09, 12:51
                    W sensie zaangazowania. Moglismy sie tylko bzykac, a nie od razu zenic i miec
                    dzieci. Zwłaszcza, ze wyszło jak wyszło.
    • to.niemozliwe Re: kuniec 21.10.09, 09:13
      Faktycznie, współczuję. Tyle, że Ty już tam jadąc w te pagóry, to
      miałaś wewnętrzne nastawienie na znalezienie kogoś do ulokowania
      uczuć. Taką masz potrzebę, i to bardzo silną. Tak, że pytanie jest o
      ile Twój obecny smutek nie jest jednak następstwem (w jakims
      stopniu) ogromnej potrzeby ustabilizowania swojej sytuacji, a na ile
      obiektywnymi okolicznościami. Przykre, ale nie tak z boku patrząc,
      to ta kwestia feromonów...chyba nie bez znaczenia. Sama pisałaś tu,
      że czułaś, że coś jest nie tak...Zresztą szanse i tak były małe:
      odległość, inne priorytety na tym etapie życia.
      Nie ma pewności, czy on tego forum nie czyta :)?
      Tak się jeszcze zastanawiam, czy Ty nie jesteś odbierana w związku
      jako zbyt ofensywna. Wiesz, co to znaczy, jak faceci w rzucanych
      czasem na FK lub FM pytaniach o "cechy idealnej kobiety" piszą coś o
      czułości? Co brzmi dziwne w ustach samców-zdobywców, męskich,
      silnych i śmiałych? Chodzi o poczucie bezpieczeństwa na poziomie
      emocjonalnym i w relacji intymnej. To tak, jakby na potrzeby związku
      trzeba byłoby udawać większą dziumdzię niż sie jest naprawdę. Faceci
      bardzo nie lubią odczuwania rywalizacji z kobietą z którą mają
      dzielić życie. Co innego duma z tego, że ona ma swoje zdanie, że
      jest wygadana, ze nie da sobie wejść na głowę. Mógł się zacząć
      obawiać, że ... nie nadąży za Tobą :). Dzielisz sie na f-m bogatymi
      informacjami o zyciu osobistym, czy nie jest tak, że trochę mu
      poopowiadałaś o swoich dotychczasowych doświadczeniach? W przypływie
      szczerości? Ja bym wolał nie słyszeć za dużo o byłych, bo to ja
      jestem ważny, a nie inni! W kazdym razie możliwe, że facet sparwia
      wrażenie samca-alfa i tak siezachowuje na użytek społęczeństwa w
      którym zyje, ale jako przeciwwagę potrzebuje ciepła i czułości w
      domu. To dziwne, ale ktoś, kto jest szefem w dużej firmie i trzyma
      ludzi "za mordę krótko", nie musi być podobną osobą w relacji z
      bliskimi.
      Nie pamiętam ile on ma lat, ale wydaje mi się, że lepiej Ci będą
      wychodzić znajomości ze starszymi. Wiesz, ja mam taką swoją teoryjkę
      z której by wynikało, że Twój target teraz, to facet 10-15 lat
      starszy, który chce się teraz przez 3 lata nacieszyć młodą i
      seksowną partnerką, z którą może dzielić pasje...intelektualne,
      hobby, życie towarzyskie - aż za 3-4 lata stwierdzą, że chcą mieć
      teraz dzieci. I to im zapewni satysfakcjonujące role na 10-15 lat.
      Ale to tylko moje spekulacje. :)
      Pozdrawiam :)
      • 2szarozielone Re: kuniec 21.10.09, 09:49
        Może jestem ofensywna, może pewna siebie, może za dobrze wiem, czego chcę. Ale
        jak bliscy mówią, co we mnie cenią - to ciepło ;) Wiec nie jestem taką zupełnie
        zimną suką i umiem dać z siebie mnóstwo czułości i miłości. Chociaz teraz to
        faceta mogłam wystraszyć... bo on chciał za duzo naraz i za dużo mi dawał na
        wstępie... A ja jakoś głęboko w środku nie wierzę w takie pioruny sycylijskie -
        jak się okazuje słusznie... Z duzym samozaparciem mnie oswoił i przywiązał, a
        potem zostawił dla słowackiego śniegu i "zjebanych pedałów" z połamanymi nogami
        na szlakach ;)
        w górach nie szukałam nikogo na siłe, w górach to ja go spławiałam i to on mnie
        po tych górach i dolinach gonił. Tłumaczyłam mu, ze jeszcze mam serce
        pogruchotane i się nie nadaje do żadnych zwiazków - nie słuchał... Ja mu wierzę,
        ze wszystko rozbiło sie o czas i odległość - i w sumie rozumiem, nie mogło być
        inaczej. Jeśli mam żal to o to, ze nie wpadł na to od początku...

        no i dalej nie szukam na siłę... Jesli mnie czegoś życie nauczylo to tego, że
        lepiej sobie samej radzic niż byc z byle jakim facetem, "byle był". Musze być
        zakochana i zafascynowana, a że do tej pory spotykałam się z naprawde cudownymi
        egzemplarzami, to poprzeczka wisi gdzieś wyyyysoookoooo. Licze sie z tym, ze juz
        nikt jej nie przeskoczy. Trudno ;) Wszyscy eks wyewoluowali w przyjaciół, wciąż
        są obok i na swój sposób sie kochamy. Mam przyjaciół, mam rodzinę. Samotnie nie
        umrę ;)
    • puszysta_gimnazjalistka Re: kuniec 21.10.09, 09:36
      Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że na zawsze sama się nie uchowasz, nawet
      gdybyś chciała :)
    • funny_game Re: kuniec 21.10.09, 09:39
      Ech, Szara, miałam nic nie pisać w Twojej sprawie (bo to dla mnie karmienie
      trolla, normalnie next Maha story - rozchmurz się, to żart) :)

      Ale jakoś mi to nie pasi i to niemożliwe.
      Pan rysował się jako gość z klasą po samiuśkie szczyty i nagle smsem Cię
      powiadomił, że już nie chce?
      Nie, coś mi tu nie gra. Może czegoś z tego smsa nie zrozumiałaś, o.

      Wiesz co?
      Nic mi tu nie pisz, bo szczelę :) Naprawdę.
      Chcesz, to pogadamy jak baba z babą ale na privie.
      Nie chcesz, to się nie obrażę, bo wiem, że w delikatnej materii operujemy.


      I, jeśli z nas nie robisz nabitych w butelkę koni ;), to przytulam.
      • 2szarozielone Re: kuniec 21.10.09, 09:52
        to jakos po 17:00, jak w domu będę ;)
        • funny_game Re: kuniec 21.10.09, 10:01
          Dobrze :)
          Się 3m!
    • maria.ludwika Re: kuniec 21.10.09, 09:42
      Jakąś jednak wadę ma - rzucanie esemesem. Niechaj to pocieszy choć
      promilistycznie.
      • 2szarozielone Re: kuniec 21.10.09, 09:52
        On naprawdę siedzi w tych górach i ma w porywach jedną kreskę zasięgu. Mógl
        poczekac aż będzie mógł zadzwonić - za 3 tygodnie. a ja bym czekała i się
        łudziła. Serio, nie mam żalu o smsa :)
        • maria.ludwika Re: kuniec 21.10.09, 10:01
          do licha, facet się pozytywnie jawi :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: kuniec 21.10.09, 09:54
      > Zostałam rzucona smsem.

      Ale paskud. Niby szlachetny i dzielny ratownik, ale jak to zwykle bywa brakuje
      odwagi do zmierzenia się z ludźmi bliskimi.

      > Ze zrozumiałych pobudek rzucona.
      A gówno!! Nie ma czegoś takiego jak zrozumiałe pobudki, to zawsze jest decyzja
      "cenię Siebie ponad Ciebie".

      > Smutno mi :(
      W to wierzę,

      > Pewnie już zawsze będę sama :(
      Ale tu nie wierzę że ty w to wierzysz.
    • hsirk Re: kuniec 21.10.09, 10:09
      esemesem ??? ten kurwa wybraniec bogow, ucielesnienie cnot
      wszelakich ciala i ducha ???

      no jesli tak, to sprawa prosta. fiutami sie nie przejmuj.
    • cafem Re: kuniec 21.10.09, 11:49
      To ja Ci tak krotko jak w smsie:
      Nie byl Ciebie wart.

      A malo to innych goroli po swiecie lazi? ;)
    • grassant Re: kuniec 21.10.09, 12:05
      singielka z odzysków, hehe
    • zoofka Re: kuniec 21.10.09, 12:56
      o szaro :( przykro mi
      a resztę napisali już moi poprzednicy. Trzym się
      • eilenn_ardenn Re: kuniec 21.10.09, 15:37
        ;/ Przytulamy.
    • qw994 Re: kuniec 21.10.09, 18:24
      > Zostałam rzucona smsem.

      A to burak.


      > Pewnie już zawsze będę sama :(

      Co ty wygadujesz? :)
      • 2szarozielone Re: kuniec 21.10.09, 18:28
        Rany, no żaden burak. O smsa żalu nie mam, bo innego wyjścia nie miał. O -
        jeszcze mógł napisać maila na naszej-klasie :-D Facet ciągle jest zajebisty, nie
        ma co go wyzywać. Życie.

        A sama pewnie będę, bo skończonych ideałów chodzi po świecie garstka zaledwie.
        Więc co się będę łudzić ;)
        • wilowka Re: kuniec 21.10.09, 19:03
          Szara po pierwsze przytulam, a po drugie pukam Cię w łepek :)

          Sama owszem będziesz, jeśli będziesz tak mówiła, czuła i myślała. Albo będziesz
          chciała. Nie nastawiaj się proszę ja Ciebie na Idejał jakowyś. Nie musi kochać
          (szanować, lubić) Queen, tych samych filmów, nie muszą Twoi znajomi szaleć za
          nim.... Musi być Twój. Ciebie kochać i szanować, na tyle, żeby wśród zjebanych
          pedałów i śniegu napisać z komórki pożyczonej od grizzly: Jestem i będę.


          To nie był ideał. To był miły, ponętny facet.





          P.S.Trzymaj się, a jak byś potrzebowała Pająka Alfreda Pocieszyciela, do ślij na
          priv. Wyekspediuję go do Ciebie i przy okazji do tej fstrentnej Ciasteczkowae,
          co go kiedyś ze skrzynki nie odebrała ;)
          • 2szarozielone Re: kuniec 21.10.09, 19:28
            Ale ja naprawdę jestem dużą dziewczynką, zakochuję się rzadko i nawet się do
            tego znam na ludziach. I jak mówię, że ideał - to mam na myśli to, że to
            naprawdę cudowny człowiek, którego winą w tym momencie jest to, że nie rzucił
            ukochanego miejsca i upragnionej pracy dla dziewczyny na drugim końcu Polski. I
            Queenu słuchać nie musi, znajomym nie musi pomagać, nie musi nawet być
            przystojny, ani muzycznie utalentowany - tylko że jak jeszcze ma takie cechy
            jako wisienki na torcie przy całej masie innych poważniejszych zalet, to to
            tylko działa na plus.
            I trudno. Zastanawiam się tylko teraz - czy uda nam się znać i lubić chociaż...
            czy wszystko minie jak sen złoty.
        • qw994 Re: kuniec 21.10.09, 19:08
          > O - jeszcze mógł napisać maila na naszej-klasie :-D

          I tak byłoby nieco ładniej.
        • hsirk EEEEEEJJJJJ !!! 21.10.09, 20:32
          szara, co ty pierdolisz ???

          jak nie mial wyjscia ??? co mu kurwa nogi obcielo i jezyk ???


          jak sie z dziewczyna spalo i pierdolilo jej o wizjach przyszlosciowych, a potem
          zmienilo zdaie, to sie do niej PRZYJEZDZA i mowi w oczy. jak sie czlowiek bardzo
          boi to choc paszcza przez telefon, choc to juz kurestwo.

          ale SMS ???

          czy emalia ?

          kurestwo proste i krystaliczne.


          i nie pierdol ze nie mogl. mogl poczekac, az bedzie mogl.

          rzeklem.
          • 2szarozielone Re: EEEEEEJJJJJ !!! 21.10.09, 20:39
            Napisałam mu, ze jeśli z jakiegoś powodu zmienił zdanie, to niech mi wprost to
            napisze, to sobie oszczędzę kompromitujących smsów, upiję się na smutno i będę
            miała z głowy. Napisałam to z całą świadomością tego, że siedzi w górach na
            Słowacji, bez zasięgu. Siedzi w pracy, i to odpowiedzialnej pracy - i nie może
            sobie jej ciepnąć o glebę po to, żeby do mnie przyjechać. Chyba, że za kilka
            tygodni - to ja wolę żeby mi przez tych parę tygodni nie ściemniał. Po co mi to.
            Zważywszy to, jak doszło do owego spania, to ja sobie z tego tytułu niczego nie
            roszczę. O wizje mam trochę żalu - ale też wiem, że w momencie jak je snuł to w
            tym szczery był. Bo i po co by mu to było.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: EEEEEEJJJJJ !!! 21.10.09, 22:31
              Ech, fajnie tak być Goprowcem...
              Podrywać po kilka dziewczyn w sezonie(w tym także duże, mądre dziewczynki),
              potem nawet nie trzeba się tłumaczyć.
              Same znajdują Ci wymówki dla których niestety, z największym żalem, ale nie
              możecie być razem...
              A w następnym sezonie od nowa.
              • 2szarozielone Re: EEEEEEJJJJJ !!! 21.10.09, 22:45
                Heh, ale ja bym chciała, żeby to była taka historia wlaśnie - taka miała być. Ja
                go chciałam przelecieć i tyle - i gdyby o ten seks szło tylko, to mógl sobie
                darować wszystkie teksty, które zresztą mnie przerażały. Bo nie miałam oczekiwań
                absolutnie żadnych. Nie musiał mnie prosić, żebym z nim i jego znajomymi
                pojechała na wakacje, nie musiał stamtąd dzwonić parę razy dziennie, nie musiał
                do mnie gnać na dwa dni przez całą Polskę. Kurna, zrobił masę konkretnych rzeczy
                po to, żeby mnie do siebie przywiązać - nie bzykać, tylko właśnie oswoić, a
                łatwo nie było. I jak mu sie udało, to zniknął. Chyba tego nie kumam zwyczajnie
                i być może bardziej mnie denerwuje to niekumanie niż całe porzucenie, bo tak w
                zasadzie to znamy się krótko. I zapewne cały dramat na piątkowej imprezie
                rozwieje się jak sen jaki złoty.

                Ale fakt - fajnie być GOPRowcem, wtedy łatwo kobiety poderwać, bo to sexy jest.
                Tylko że to ciężka i odpowiedzialna praca, wymagająca siły, sprawności,
                umiejętności, wiedzy, orientacji, inteligencji, samozaparcia i dyscypliny. Jak
                to takie proste, to sam zostań zamiast jałowo zazdrościć :-D Co się dziwić, że
                na faceta o takich cechach kobiety lecą...
                Że ma dyżur na Słowacji to ja sobie sama mogę w necie sprawdzić - i widzę. Więc
                właściwie czemu mam mu nie wierzyć.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: EEEEEEJJJJJ !!! 21.10.09, 23:01

                  > Heh, ale ja bym chciała, żeby to była taka historia wlaśnie - taka miała być.

                  Szaro - ten romans z "live-view" na forum całkiem fajny był, ale nie wchodźmy w
                  schematy. Nie jest tak że mężczyzna od razu musi tylko o bzykaniu myśleć. Facet
                  też może potrzebować przywiązania, bliskości, intymności i planów na przyszłość.
                  To że planował, zabiegał i starał się o coś więcej niż pogniecioną pościel nad
                  ranem nie znaczy od razu że jego motywy były czyste i kryształowe. Choć, rzecz
                  jasna nie musiały być też jakieś ciemne i plugawe. Chodzi o to że w istocie
                  każdy stara się o zaspokojenie swoich potrzeb(czasami będzie to seks, a czasami
                  złożone potrzeby emocjonalne)
                  Czasami zaspokajamy te potrzeby wspólnie z drugą osobą a czasami jej kosztem.
                  Proste i bolesne.

                  > Jak to takie proste, to sam zostań zamiast jałowo zazdrościć :-D
                  > Co się dziwić, że na faceta o takich cechach kobiety lecą...

                  No ba, nawet ja, zazdroszcząc, chętnie bym się z nim zaprzyjaźnił i wódki napił :D

                  A tak na koniec - coś mi się wydaje że tyś się w nim zakochała dokładnie w
                  momencie kiedy zaczęłaś czuć że coś jest nie tak. Wreszcie znalazłaś tą wadę,
                  której było potrzeba do pełnego obrazu. Szkoda tylko że właśnie tą...
                • wiarusik Re: EEEEEEJJJJJ !!! 21.10.09, 23:04
                  zrobił z ciebie jeszcze gorszą sukę.oj,ciężko będzie
                • hsirk Re: EEEEEEJJJJJ !!! 21.10.09, 23:12
                  a nie mowilas mu nigdy ze piszesz na forum? moze poszukal i
                  poczytal ???
    • wiarusik Re: kuniec 21.10.09, 20:38
      mówiłem.trzeba było słuchać,bo wiarusik prawdę cipo wie
    • forumowicz_pospolity Re: kuniec 21.10.09, 23:46
      szybko coś
      współczuje, szkoda ideału
      ale lepiej wczesniej jesli juz, łatwiej sie zresetowac
    • hsirk AHA 21.10.09, 23:55
      napisz z jakich to zrozumialych pobudek zostalas rzucona. bo nie do
      konca czaje.
      • forumowicz_pospolity Re: AHA 21.10.09, 23:58
        hsirk napisał:

        > napisz z jakich to zrozumialych pobudek zostalas rzucona. bo nie do
        > konca czaje.

        wez namiary od Szarej, pojedz na Słowacje i spusc mu łomot ;)
        • hsirk Re: AHA 22.10.09, 00:02
          alez to ich cyrk i ich malpy. ja juz stary jestem i nie dalbym rady
          mlodziencowi. tylko tak sobie mysle czemu szara tak bardzo stara sie
          usprawiedliwic to co jest obiektywnie nieladne. skoro juz
          zdecydowala sie o tym pisac.
      • 2szarozielone Re: AHA 22.10.09, 00:09
        To i tak była akcja z cyklu "z motyką na słońce". Z jego wsi do Poznania jedzie
        się przy sprzyjających warunkach 12h samochodem. Pociagami/autobusami - około
        18h. Ja pracuję na etacie, weekend mi nie wystarczy żeby sobie do niego
        przyjechać. On się uparł, ze ma czas, więc da radę i będzie jeździł do mnie. No
        bo miał czas. Ale nie spodziewał się, że już mu zaproponuja upragniony etat.
        Zaproponowali, to wziął - i teraz nie będzie miał czasu na takie eskapady
        /zważywszy jeszcze dodatkowe obowiązki, jakie ma - pensjonat np./. A każdy by
        wziął - nie rezygnowałby z okazji dla laski, którą się zna tydzień. Zresztą tak
        szczerze mówiąc - ja mu nic nie mogłam obiecać, więc sama bym nie chciała brać
        na siebie takiej odpowiedzialności. Bo może bym go w trąbę puściła po pierwszym
        przyjeździe. Kto mnie tam wie.
        Szkoda, ale rozumiem świetnie.
        W sumie tak pewnie jest lepiej. Chciałabym tylko, żeby znajomość się nie urwała,
        bo to fajny chłopak jest. Nie musimy się przecież kochać koniecznie, możemy sie
        lubić :) Ale może naiwna jestem.
        • 2szarozielone Re: AHA 22.10.09, 00:12
          jeszcze w kwestii realiów - bieszczadzkich goprowców jest ok. 180, zawodowych
          jest 16. To jest wyróżnienie.
        • forumowicz_pospolity Re: AHA 22.10.09, 00:16
          2szarozielone napisała:

          > To i tak była akcja z cyklu "z motyką na słońce". Z jego wsi do Poznania jedzie
          > się przy sprzyjających warunkach 12h samochodem. Pociagami/autobusami - około
          > 18h. Ja pracuję na etacie, weekend mi nie wystarczy żeby sobie do niego
          > przyjechać. On się uparł, ze ma czas, więc da radę i będzie jeździł do mnie. No
          > bo miał czas. Ale nie spodziewał się, że już mu zaproponuja upragniony etat.
          > Zaproponowali, to wziął - i teraz nie będzie miał czasu na takie eskapady
          > /zważywszy jeszcze dodatkowe obowiązki, jakie ma - pensjonat np./. A każdy by
          > wziął - nie rezygnowałby z okazji dla laski, którą się zna tydzień. Zresztą tak
          > szczerze mówiąc - ja mu nic nie mogłam obiecać, więc sama bym nie chciała brać
          > na siebie takiej odpowiedzialności. Bo może bym go w trąbę puściła po pierwszym
          > przyjeździe. Kto mnie tam wie.
          > Szkoda, ale rozumiem świetnie.
          > W sumie tak pewnie jest lepiej. Chciałabym tylko, żeby znajomość się nie urwała
          > ,
          > bo to fajny chłopak jest. Nie musimy się przecież kochać koniecznie, możemy sie
          > lubić :) Ale może naiwna jestem.

          dobra widze ze przechodzisz ładnie nad tym do porządku
          nie kroi się zwiedzanie dworca pod kątem rzucania sie pod pociąg
          i inne melodramatyczne spazmy wiec ja sie pożegnamrazem z kołem ratunkowym;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka