baba_krk
15.08.08, 15:22
No po prostu muszę to napisać, bo jestem podjarana jak dzika świnka.
Jechałam po raz pierwszy moim własnym, wczoraj odebranym
samochodem :DDDDDDDDDDDD
Kolega, który mi towarzyszył i robił za wsparcie techniczno-
emocjonalne po godzinie jeżdżenia wyciął mi numer, poprosił, żebym
podjechała na parking gdzie on ma samochód i już na miejscu mi
zakomunikował, że do domu wracam sama, a on za mną pojedzie swoim
samochodem.
Stresa miałam, nie ukrywam. Bo i torowisko i skrzyżowanie bez
świateł, potem te pieprzone ograniczniki i na końcu musiałam
zaparkować sama samiusieńka. Ja wiem, że to dla większości
zmotoryzowanych pestka, ale ja nie jeździłam prawie od 4 lat (z
małymi wyjątkami kiedy wykupiłam sobie kilka godzin Lką)
Tak czy siak cieszę się jak dziecko, a moja czerwona rakieta wciąż
cała :DDDDDDDD