Dodaj do ulubionych

dać kotu kotkę przed kastracją?

19.11.08, 23:11
się zastanawiam czy nie poświęcić jakiejś kociej niewiasty i nie zamknać jej z
moim przez kastracją na tydzień.
chłopak ma potencjał, fajny jest i przystojny i tak go pozbawić bez serca tej
przyjemności?
hm
Obserwuj wątek
    • wilowka Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:12
      a elementy płacić będziesz?
      • vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:14
        no ba :)
        na powaznie, odchowalam parę kocich miernot w stanie prawie rozkładu i
        przekazałam dalej gotowe do miłości

        ale przez Ciebie mam zagwostkę, czy kotka wysterylizowana sie nie nadaje do
        bzykania?
        • nett1980 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 15:44
          Nie wiem, jak koty, bo moja chociaz po sterylizacji, to sobie
          urzadzla wyprawy w wakacje, co robila, to wie tylko ona.
          Mialam kiedys sunie, grzmocila sie az milo po sterylizacji. Jakies
          tam hormony jeszcze miala i feromony wydzielala? Tyle, ze wygladala
          jak pies, jej siostra po dwoch ciazach, to typowa sunia byla, ciapa
          rozlazla.
    • baba_krk Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:13
      mnie się wydaje, że lepiej, żeby nie wiedział co straci :P
      • vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:15
        A mi jest go naprawde żal i to juz bez wyglupow... z powodu kastracji po prostu
        :( Jeszcze mi tesciowa zaserwowala dziki opis zabiegu.. nie wiem czy jaja se
        robila czy nie
        wiem, ze musze go wykastrowac, bo sobie z nim rady nie dam, nawet jak nie
        bedzie na dwor wychodzil
        • simon_r Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 20.11.08, 08:42
          A co będzie jak złapiesz złotą rybkę???... kicha!!.. książę wykastrowany
        • skjende Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 17:52
          Mam kotka od roku, nie był sterylizowany, wychodzi na dwór kiedy pogoda na to
          pozwala (pod moim okiem oczywiście) poza pomiaukiwaniem od czasu do czasu nic
          strasznego się nie dzieje. Być może to zależy od charakteru zwierzątka, kot
          mojego chłopaka przed sterylizacją był nie do zniesienia.
        • romy_sznajder Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 21:43
          > dziki opis zabiegu..

          Sterylizacja jest trudna, to prawdziwa operacja. Kastracja mniej, dzikie koty
          czasem same w walkach obgryzaja sobie jaja.
          Boli, ale zyja dalej. Czytalam o tym w ksiazce tego
          pl.wikipedia.org/wiki/James_Herriot
          albo tego pl.wikipedia.org/wiki/Desmond_Morris

          Ale raczej u Herriota.
    • bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:13
      Jak kotka nie będzie w rui to raczej się nie pobawią. Koty nie uprawiają seksu w
      celach rekreacyjnych. A poza tym kastracja to nie lobotomia i mimo tego koty
      czasem interesują się kotkami.
      • vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:16
        A w jakich celach? :D Bo dostałam dzis wyprawkę dla kotka z jednej firmy plus
        książeczkę o kocich zwyczajach, ale o potrzebach seksualnych chamy nie wspomniały :)
        • bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:20
          No bo zwierzęta oprócz bonobów nie mają życia seksualnego. Kopulują tylko w
          okresie rui i tylko w celu reprodukcyjnym. Dlatego kastracja im nie straszna.
          Najwyżej kotki w rui będzie traktował jak te bez rui. ;)
          • vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:23
            Jesoo oprocz czego? :)
            • bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:34
              Szympansów bonobo. One uprawiaja seks na okrągło i nie tylko w celach
              prokreacyjnych. Podobnie jak ludzie. :D
              • vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:39
                Mądre zwierzęta :)

                No coz, moj potomstwa bankowo nie zostawi po sobie, co najwyzej jak się mąż
                zgodzi, będzie miał adoptowanego synka :) albo kociczkę wysterylizowaną, jeszcze
                nie wiem co lepsze, bo jeszcze nie planuję na 100%.
                Kot drugi - walka o teren, a kotka - jesli faktycznie pozostanie mu
                zainteresowanie mimo kastracji, to srednio to widze :)
                • irma223 Koty nie są stadne 30.11.08, 09:51
                  vandikia napisała:

                  > Mądre zwierzęta :)
                  >
                  > No coz, moj potomstwa bankowo nie zostawi po sobie, co najwyzej
                  > jak się mąż zgodzi, będzie miał adoptowanego synka :)

                  Raczej jak się kot zgodzi - bo to on będzie ostro przepędzał małego -
                  po prostu z domu precz!

                  > albo kociczkę wysterylizowaną, jeszcze nie wiem co lepsze, bo
                  > jeszcze nie planuję na 100%.
                  > Kot drugi - walka o teren, a kotka - jesli faktycznie pozostanie mu
                  > zainteresowanie mimo kastracji, to srednio to widze :)

                  Koty walczą o teren nie tylko z innymi kotami, ale i z kotkami.
                  "Zawieszenie broni" następuje jedynie w okresie rui kotki.

                  A i kotka też będzie broniła swojej pozycji i swojego terytorium.

                  Wysterylizowana nie znaczy bez charakteru - będziesz miała w domu
                  ciągłą wojnę.
              • zofjawu Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 20.11.08, 14:08
                i oprócz delfinów:)
                one też podobno się bzykają na potęgę:)
                • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 21:01
                  A świnia ma 30-minutowy orgazm :)
                  • annajustyna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 08:17
                    I jak jet w stanie to przezyc?
                    • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 15:47
                      A myślisz, że ja wiem? Trzeba by jakiejś świni zapytać :)
                • 4v Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 01:12
                  > i oprócz delfinów:)
                  > one też podobno się bzykają na potęgę:)

                  taak, dorastające delfiny płci męskiej.
                  to raczej kółka onanistyczne, niż "bzykanie"...
              • agatazieba Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 14:14
                czytalam to samo o delfinach.
    • lacido jestem oburzona 19.11.08, 23:16
      co za przedmiotowe traktowanie kobiety .. znaczy kocicy wstydziłabyś się Ty
      damska szowinistyczna ...

      Będziesz płacic alimenty? <lol>
      • vandikia Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:18
        No ale czy ja napisalam, ze ona nie bedzie miala przyjemnosci? Wiesz ja taka
        swatka bym byla. Moj kot jest dobrze wychowany [skrzyzowane palce], przystojny
        (prawda), towarzyski i zabawny, mysle ze mialby niezle rwanie w normalnych
        warunkach.

        co do alimentow, pacz odpowiedz pierwszą :)
        • wilowka Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:19
          Jak bez cieczki je zamkniesz razem, to się co najwyżej podrapać mogą jak sądzę.
          Niestety.
          • vandikia Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:22
            Dzisas, ale tepa w tej kwestii jestem.

            No dopra, i tak by mi bylo glupio tak poswiecic kotkę, ale tak sie zastanawiam z
            tą kastracją, jak go skrzywdze.. co prawda berta napisala, ze nie oznacza to
            zaniku popedu.. ale pierwsze slysze..
            tylko, ze wczesniej nie interesowalam sie seksualnoscią kotow :)
        • lacido Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:22
          zapachniało mi tu stręczycielstwem :/
          • vandikia Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:23
            nie czerpie z tego korzysci :)
            • wilowka Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:26
              Uspokojenie wyrzutów sumienia, to korzyść :)
              • vandikia Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:36
                A to raczej nie w ramach uspokojenia :) Raczej w ramach : malutcy bracia
                cieszcie sie seksem
            • lacido Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:27
              jak to nie? kosztem kocicy chcesz uśpić swe złe samopoczucie spowodowane decyzją
              o okaleczeniu kota (na marginesie - słuszna decyzja)
              • vandikia Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:37
                o nie nie nie :)
    • forumowicz_pospolity Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:43
      ale to chyba w marcu dopiero:)
      tylko dobrze zamknij bo jeszcze sie zakochają w sobie i zwieją
      zagranice;)
      • vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:52
        przy pracy mam stado i ze tak powiem nie zwracają specjalnie uwagi na porę roku :)
        maniuś emigrant? oł noł!

        idę spac, musze to przemyslec :]
    • poecia1 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:54
      Podobno dla kotów to nie jest przyjemność, tylko przymus, a dla
      kotek to już w ogóle masakra.
      • gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:56
        Bo "instrument" nie jest miły i gładki....

        A moja psica uśliniła się na długość metra. Wystarczy mlasnąć przy niej i
        chuchnąć czymś słodkim.
    • zwroclawianka NIE DAWAĆ!!! 20.11.08, 11:01
      Kobieto, a myślałaś Ty o konsekwencjach? A jak mu się spodoba? i
      będzie już do końca życia tęsknił za tym? zmarkotnieje, w depresje
      popadnie, zrobi sie zlośliwy i zgorzkniały. a tak to spokojnie umrze
      w błogiej nieświadomości.
      • real.becwal Re: NIE DAWAĆ!!! 20.11.08, 12:14
        zwroclawianka napisała:

        > Kobieto, a myślałaś Ty o konsekwencjach? A jak mu się spodoba? i
        > będzie już do końca życia tęsknił za tym? zmarkotnieje, w depresje
        > popadnie, zrobi sie zlośliwy i zgorzkniały. a tak to spokojnie
        umrze
        > w błogiej nieświadomości.

        pozostań w błogiej nieświadomości...
        • zwroclawianka Re: NIE DAWAĆ!!! 20.11.08, 13:13
          > pozostań w błogiej nieświadomości...

          ja już nie dziewica :( :( :(
    • 3.14-czy-klak Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 20.11.08, 11:12
      a co jeśli on woli koty?
    • milleniusz Nie kastrować... 20.11.08, 11:48
      Nie rób krzywdy facetowi. :(
    • real.becwal Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 20.11.08, 12:13
      vandikia napisała:

      > się zastanawiam czy nie poświęcić jakiejś kociej niewiasty i nie
      zamknać jej z
      > moim przez kastracją na tydzień.
      > chłopak ma potencjał, fajny jest i przystojny i tak go pozbawić
      bez serca tej
      > przyjemności?
      > hm

      jasne. wykastrowany będzie mógł pieprzyć
    • lawendowata Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 19:23
      Ja nie wiem już, czy to śmieszne czy straszne co piszesz... Ale chyba raczej
      straszne... Moje oba wykastrowane kocury wydają się być całkiem szczęśliwe bez
      "poużywania sobie" na jakiejś biednej kocicy. Może przejdź się do schroniska,
      zobaczysz ile tam jest małych ofiar takich mądrych pomysłów. Żeby dać kotom
      poużywać a potem kociaki podrzucić do schroniska, pod drzwi komuś, utopić,
      wywieźć do lasu... jeśli to miał być żart, to dla mnie nie jest śmieszny.
      • vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 20:53
        Nie wiesz czy żart czy nie, trzeba było przeczytać cały wątek i
        wiedziałabyś OCB. A tak się tylko zniesmaczyłaś i po co sobie psuć
        sobotni wieczór? I wiedziałabyś też, że rady z przejsciem się do
        schroniska itd są mocno nietrafione, szkoda Twoich paluszków.
        • bettyblue30 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 21:50
          No ja nie wiem, czy koty nie mają potrzeb seksualnych. Mam niewykastrowanego
          kocura i zdarzyło mu się gwałcić mój łokieć...
          (podczas mojej drzemki, gdy się obudziłam zrzuciłam gwałciciela...)

          Nie wyglądał jak ktoś przymuszany. Miał bardzo poważną i zdeterminowaną minę.
          Nie wiem, może myślał, że wyprodukuje w ten sposób małe futrzane łokcie??
          • m.dawid Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 22:09
            Hahaha strasznie fajny opis :) Nasz kastrowany kot wlazl kiedys na
            znajoma - rowniez pozbawiona atrybutow plciowych kotke, zlapal ja
            za kark, po czym zaczal sie rozgladac dookola ,jakby pytajac:
            hallo!!! i co teraz???????? Widok tragikomiczny:)
          • kitek_maly Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 22:43

            > Nie wiem, może myślał, że wyprodukuje w ten sposób małe futrzane łokcie??

            :-D
    • 0-gramma Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 21:59
      Prawidłowo :)
      --------------------

      Badanie aulentyczności pisma, podpisów, paraf. Grafolog - analiza pisama ręcznego
      Psychografolog - analiza psychologiczna pisama ręcznego
    • ideefiks Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 01:07
      vandikia napisała:

      > się zastanawiam czy nie poświęcić jakiejś kociej niewiasty i nie zamknać jej z
      > moim przez kastracją na tydzień.

      Bylebyś tylko nie naprodukowała w ten sposób kilka nowych bezdomnych kotów
      ulicznych...
    • niewygodny Re: Jak mozna ? 30.11.08, 01:55
      Co za barbarzynstwo !
      Tak, niektorym "milosnikom" kotow tez by sie przydalo: chwila
      szalenstwa a potem kastracja.
      Kot nie jest Twoja wlasnoscia. Kup sobie pluszaka i go wykastruj, a
      jak nie bedzie mial to wydlub mu oczy.
      Wlasnie - zrob eksperyment: kup pluszaka, spij z nim i sadzaj na
      fotelu, a po jakims miesiacu - jak juz go polubisz - wez nozyce i
      obetnij mu ogon, uszy i odetnij oczy.
      Przeciez to pluszak tylko ! A teraz porownaj do tego kastrowanie
      zywego kota i udowodnij mi ze go kochasz (tak tak wiem - to dla
      dobra jego i tych przyszlych bezdomych kotow)
    • irma223 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 09:38
      vandikia napisała:

      > się zastanawiam czy nie poświęcić jakiejś kociej niewiasty i nie
      > zamknać jej z moim przez kastracją na tydzień.

      A pytałaś właścicieli kotki? Żeby w ogóle twój kocur miał
      przyjemność, to kotka musi byc chętna, czyli musi być
      niewysterylizowana i akurat w okresie rui.

      Dzikie kotki - nie majace poczucia stałego bezpieczeństwa maja ruję
      zwykle tylko raz w roku w lutym-marcu.

      Kotki czyjeś domowe, mające pełne poczucie stabilizacji i
      bezpieczeństwa mają ruję nieraz częściej - bywa, że i już w miesiąc
      po urodzeniu kociąt już szukają tatusia dla następnych.

      Jeżeli szukasz teraz chętnej kotki to szukasz czyjejś.

      Pogadaj z właścicielami, jak im się taki pomysł podoba i zaproponuj
      swoją pomoc w dobrym upchaniu wspólnego potomstwa (może być i 6
      sztuk...).
    • kutafonycz Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 11:32
      z moim kocurkiem też zaczynają się kłopoty,ma 6 miesięcy ale już zaczyna gwałcić
      pluszowe zabawki!i jak tu wytłumaczyć dziecku co kotek robi?kot bawi się ,bawi i
      nagle siada na zabawkę i zaczyna podejrzane ruchy,mało tego dostaje erekcji!!!!!
      czeka go wizyta u weterynarza,chociaż w jakimś stopniu utemperuje to trochę jego
      nature.
      • buciek-83 sadyści z was i tyle 30.11.08, 12:48
        Tyle wam powiem że sadyści z was jak można tak okaleczyć zwierzę którę sie podobno kocha :/ mam psa i nigdy mi cos takiego do głowy nie przyszlo nawet ogona mu nie dalem przyciąć. Czy wy wogole zdajecie sobie sprawę z tego co to znaczy ???? Obetnijcie sobie palec może to wasze chore zapędy ostudzi. Sory ale jak słysze ze jakaś baba (inaczej tego nazwać niemożna) chce wykastrować jakieś zwierze no to naprawde nikomu niechce życzyć źle ale jak może jej kiedyś piersi odetną to zrozumie. Ale najbardziej to mnie dziwi jak jakiś facet wpada na taki pomysł taki to musi być bez jaj chyba wiec niech może też sobie te sladowe ilości wytnie i bedzie spokój. Ludzie zwierzęta to nie zabawki jak się wam niepodoba jak się zachowuja to niebierzcie !!!!
        • niski.oktan Dziecko, to co tu prezentujesz, ma swoją nazwę. 30.11.08, 12:55
          Mówi się na to "antropomorfizacja".

          A co oznacza to słowo na "a", to kiedyś uczyli w liceum.
          • buciek-83 Re: Dziecko, to co tu prezentujesz, ma swoją nazw 30.11.08, 13:00
            Drogi gimnazjalisto widzę że niezrozumiałeś tego słowa na "a" przeczytaj sobie dobrze definicje i zastanów sie gdzie w moim poście coś takiego znalazłeś.
            Po drugie nie odbiegaj od tematu sadyzm i okrucieństwo wobec zwierząt to jest to o czym tu piszemy i nie chwal sie 5 z ostatniej kartkówki z polskiego
            • niski.oktan Skoro nalegasz... 30.11.08, 14:18
              Dziecinna egzaltacja nie zastąpi ci wiedzy o świecie.

              Zwierzęta nie są ludźmi i nie wszystko przebiega u nich tak samo.

              Odnośnie amputacji piersi, to wyobraź sobie, że niektóre zdrowe kobiety decydują się na ten nieprzyjemny zabieg. Ze wskazań lekarskich, ale profilaktycznie.

              I nie pchaj się w dyskusje o języku polskim - nie dodaje ci powagi to, że "nie dostrzegasz" ortografii nawet wtedy, kiedy masz do dyspozycji spellchecker.
              Uważaj na takie czerwone kreseczki wyłażące pod wyrazami, które wpisujesz.

              I tak dalej. Co zdanie, to obsuwa.
              Żałosna "jakość" porównań, których używasz, mówi o tobie wszystko.
              Lepiej siadaj do książek, jeśli nie chcesz mieć bardzo pod górkę w dorosłym życiu.
              • buciek-83 Re: Skoro nalegasz... 30.11.08, 15:04
                "Zwierzęta nie są ludźmi i nie wszystko przebiega u nich tak samo" niesamowicie odkrywcze to co powiedziałeś

                Co do dyskusji o język polski nigdy się nie pchałem, nie studiowałem polonistyki i nie tłumacze się dysleksją zrobiłem błąd i tyle. Poprawiłeś mnie ok.

                Zastanawia mnie jednak jedna rzecz dlaczego wszystko co masz do powiedzenia dotyczy mojej osoby a nie w nosi nic do tematu czyżbyś był kolejnym trollem ???

                Wali mnie ile masz kolego lat ale widząc jak zajadle próbujesz przedstawić mnie jako dziecko pozwala mi wysnuć sugestie że niedużo i bawi mnie to do łez.

                Piszesz „Żałosna "jakość" porównań, których używasz, mówi o tobie wszystko” ja przedstawiłem swój pkt widzenia może szokujący ale może komuś da to do myślenia.
                Natomiast Ty nie przedstawiłeś nic, jeśli mój post mówi o mnie wszystko (a nie zaprzeczam bo mówi o mnie dużo) to zastanów się co twój mówi o tobie, zaatakowałeś mnie za moje przekonania próbując zdyskredytować mój post w żałosny sposób używając określenia typu „dziecko” bądź zmieniając tok dyskusji na moją ortografie.

                Widać że nie miałeś w życiu żadnego zwierzęcia i bardzo dobrze bo mogła by mu stać wielka krzywda ponieważ z twoich postów wyraźnie widać że traktujesz zwierzęta jako coś gorszego. Oczywiście zwierzęta to nie ludzie ale nie można ich okaleczać dla własnej wygody Jeśli się komuś nie podoba że kot się lubi łajdaczyć niech sobie weźmie kanarka szynszyle albo chomika będzie mniej problemów. Wiesz co robili koniom które zostały sprzedane za granice do rzeźni ? wydłubywali oczy łamali nogi itp. Ponieważ cło było mniejsze !!!! W twoim przekonaniu pewnie to była dobra inwestycja.

                Ale ogólnie proponuje zakończyć tą dyskusje ponieważ osoba taka jak Ty nigdy nie zrozumie mojego pkt widzenia a ja nigdy nie chciał bym zrozumieć twojego.
                • niski.oktan Dobra, jeszcze raz. 30.11.08, 18:09
                  Dziecinna egzaltacja nie zastąpi ci wiedzy o świecie.

                  "Żałosna jakość porównań" odnosi się do wyboru argumentów, których używasz do uzasadnienia swojego stanowiska. Kto umie czytać, ten rozumie, o co chodzi.
                  A to, w jaki sposób próbujesz dyskutować, coś jednak o tobie mówi.

                  Zadanie bólu = sadyzm. Oczywista oczywistość.
                  Nie odczuwasz oporów przed zrównaniem:
                  - przycinania ogonów psom
                  - sterylizacji kotów
                  - amputacji piersi u kobiet
                  - kastracji mężczyzn
                  - kaleczenia koni wiezionych na rzeź.
                  Co pozwala podejrzewać, że nie dostrzegasz różnicy pomiędzy tymi działaniami, tak odnośnie celów jak i skutków.
                  A jeżeli dostrzegasz różnicę i pomimo tego decydujesz się na taką żonglerkę, świadczy to o twojej złej woli.

                  Mając podaną na tacy nazwę błędnego założenia, które przyjmujesz patrząc na kwestię, nie próbujesz przeanalizować sprawy, ale usiłujesz zakrzyczeć oponenta i zdyskredytować go, moralnie też. Próbując atakować ad personam przy użyciu nonsensownych porównań i insynuacji.

                  Nie przyjmujesz do wiadomości faktów, które mogłyby nie zgadzać się z twoimi dziecinnymi wyobrażeniami o świecie. Choćby tego, co ludzie piszą powyżej w tym wątku.
                  Ignorancję nazywasz przekonaniami i chciałbyś być w tych swoich "przekonaniach" niezależny od rzeczywistości.

                  Kiedy zwracam uwagę na łatwość korzystania ze spellcheckera, ty odpowiadasz, że nie jesteś polonistą.

                  I dziwisz się, że nie sprawiasz wrażenia osoby dorosłej?

                  Te dowody niedojrzałości emocjonalnej i intelektualnej, których pełno w twoich postach, może i byłyby rozczulające. Gdyby nie to, że jednocześnie sugerujesz, że mógłbyś już być po studiach.
                  Innymi słowy, jesteś już całkiem duży.

                  Właśnie dlatego wskazuję problemy, których zdajesz się nie dostrzegać. Jednym zdaniem, nie po to, żeby ci tłumaczyć, ale po to, aby zasygnalizować.
                  A wiedza jest w książkach, i dlatego odsyłam cię do książek.

                  A szynszyle i chomiki też lubią się włóczyć, o ile wypuści się je z klatki. I potrafią wtedy narobić niezłego bigosu.
                  Ale ty oczywiście nie znasz sadystów na tyle zwyrodniałych, że zamykaliby je w klatkach.


                  EOT
                  • buciek-83 Re: Dobra, jeszcze raz. 30.11.08, 20:06
                    Nawet nie wiesz ile radości dają mi twoje posty zwłaszcza w taki dzień jak dzisiaj kiedy terminy gonią sprawozdanie na jutro trzeba opracować i w chwilach odpoczynku można się trochę rozerwać

                    Cytuje :

                    „Zadanie bólu = sadyzm. Oczywista oczywistość.
                    Nie odczuwasz oporów przed zrównaniem:
                    - przycinania ogonów psom
                    - sterylizacji kotów
                    - amputacji piersi u kobiet
                    - kastracji mężczyzn
                    - kaleczenia koni wiezionych na rzeź.
                    Co pozwala podejrzewać, że nie dostrzegasz różnicy pomiędzy tymi działaniami, tak odnośnie celów jak i skutków.
                    A jeżeli dostrzegasz różnicę i pomimo tego decydujesz się na taką żonglerkę, świadczy to o twojej złej woli.”

                    Chyba nie czytałeś ze zrozumieniem więc poczytaj jeszcze raz, ale nigdy nie porównałem sterylizacji kotów do tego co podałeś. Kastracje jak najbardziej, a wiesz sterylizacja i kastracja to dwie różne sprawy.

                    Jedyna osoba która próbuje tu kogoś zakrzyczeć jesteś TY, ponieważ twój post w sumie z nów skupia się na mnie, i jakoś nie wnosi żadnych argumentów. Wiesz to nie jest temat o mnie wiec jak chcesz pisać o mnie to może załóż taki temat :) już widzę temat „buciek-83 bezlitosny obrońca kotów” :P

                    „Nie przyjmujesz do wiadomości faktów, które mogłyby nie zgadzać się z twoimi dziecinnymi wyobrażeniami o świecie”

                    To już się robi żałosne dalej ciągniesz fakt „dziecka” wychodzi na to że wszyscy którzy się z tobą nie zgadzają to dzieci. No ale cóż jeśli bycie według ciebie dorosłym oznacza kastrowanie kotów to tak jestem dzieckiem, trochę starym ale jednak.

                    No i ja się pytam jakie są te fakty ??? Bo widzisz dla ciebie jak ktoś w dyskusji nie przyjmuje twojego toku myślenia to już dziecko tak ???

                    „Kiedy zwracam uwagę na łatwość korzystania ze spellcheckera, ty odpowiadasz, że nie jesteś polonistą”

                    Wow Ty dalej o tym a co ma wspólnego z kotem ????

                    „I dziwisz się, że nie sprawiasz wrażenia osoby dorosłej?”

                    Ja się dziwię ??? ja z tym nie mam problemów a zastanawiałeś się jakie Ty sprawiasz wrażenie ??? Twój trzeci post jest rozwinięciem drugiego a drugi pierwszego nie potrafisz powiedzieć nic więcej ???




                    „A wiedza jest w książkach, i dlatego odsyłam cię do książek”

                    Pominę komentarz tego fragmentu bo jakoś jest on dla mnie obraźliwy

                    „A szynszyle i chomiki też lubią się włóczyć, o ile wypuści się je z klatki. I potrafią wtedy narobić niezłego bigosu”

                    Nigdy nie mówiłem że nie ale łatwiej nad nimi zapanować

                    „Ale ty oczywiście nie znasz sadystów na tyle zwyrodniałych, że zamykaliby je w klatkach.”

                    Bez komentarza

                    I mała prośba o zakończenie trollowania jeśli masz do powiedzenia coś na temat a nie tylko o mnie to zapraszam :)

                    Na kolejne posty o mnie już nie zamierzam odpowiadać szkoda mojego rozpustnego kociego życia
        • irma223 Przycinanie ogonów psom 03.12.08, 17:43
          buciek-83 napisał:

          > Tyle wam powiem że sadyści z was jak można tak okaleczyć zwierzę
          > którę sie podobno kocha :/ mam psa i nigdy mi cos takiego do głowy
          > nie przyszlo nawet ogona mu nie dalem przyciąć. Czy wy wogole
          > zdajecie sobie sprawę z tego co to znaczy ????

          Wiem, że to już od lat zabronione, ale kiedyś było nie tylko
          dozwolone, ale i przy niektórych rasach po prostu stosowane: wzorzec
          rasy określał jak długi ma być ogon, byli weterynarz polecani
          specjalizujący się właśnie w przycinaniu ogonów bądź nie polecani bo
          bardzo w tym mierni.

          Ogony przycinało się 3-4-dniowym szczeniaczkom (czyli jeszcze
          ślepym) "na żywca", były specjalne cążki: przymiarka - ciach! i już.

          Potem wracała ze spaceru suka i wszystkim szczeniaczkom wylizywała
          ogonki.

          Rana się bardzo szybko goiła, a szczeniaczki już po kilku godzinach
          w ogóle chyba nie pamiętały, że coś złego je spotkało.

          Istotnym było, by weterynarz obciął na właściwej długości: pomyłka o
          jeden krąg i pies/suka już zawsze zajmował/-a gorsze miejsca na
          wystawach, bo ogon za długi (powinno się było ciąć za drugim
          kręgiem) i nieładnie wygląda.

          Nigdy nie słyszałam, by ktoś poprawiał źle obcięty ogon.

          Nikt nigdy nie ciął ogonów starszym szczeniętom niż 3-4-dniowe.

          Natomiast uszy się cięło, gdy szczenię miało 3 miesiące (maksymalnie
          4 miesiące) i oczywiście w narkozie - jak każda operacja czy zabieg.

          Szczenię było normalnie usypiane do zabiegu, budziło się następnego
          dnia trochę ogłupiałe z już przyciętymi uszkami.

          Za parę dni zdejmowało się szwy. I potem przez kilka tygodni
          obklejało uszka plastrem dookoła (w rulon), by w przyszłości
          sterczały do góry (z natury nie sterczały - opadały w dół).

          Przy każdej operacji zwierzątka bywają cięte - ale zawsze w
          narkozie. Ludzie zresztą też.

          Tyle, że - w odróżnieniu od ludzi - na psie "goi się jak na psie".
    • duch.arafata A ten naród to panie taki teraz rozbestwiony, ... 30.11.08, 12:48
      ... że nawet własnych wątków już mu się czytać nie chce.

      "Postaraj się nie przegapić najlepszego momentu na sterylizację - mądrzy ludzie z
      dyplomami radzą, żeby załatwić sprawę, zanim kot poczuje wolę bożą.
      Później też się da, ale nadmierne zwlekanie może oznaczać przynajmniej 2
      tygodnie karetki pogotowia w domu (w przypadku samicy) lub duże problemy z
      usunięciem smrodu, który pozostawi znaczący swój teren samiec. Co więcej,
      słyszałem gdzieś (ale niekoniecznie od ludzi z dyplomami), że u samca hormony
      uwolnione przez jądra mogą buszować po organizmie samca nawet przez rok po
      sterylizacji. Z oczywistym skutkiem."

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35293&w=85810340&a=85830632

      I po co tu się mordować qrde balans?
      • vandikia Re: A ten naród to panie taki teraz rozbestwiony, 30.11.08, 15:46
        Ja pamiętam Twój wpis :) zresztą bardzo cenny.
        ten watek to zupelnie cos innego, miala byc luzna pogawedka nt.
        kocich potrzeb seksualnych, wyszlo jak zwykle ;)
        • liisa.valo Re: A ten naród to panie taki teraz rozbestwiony, 30.11.08, 15:51
          Też mnie to denerwuje :) Pamiętam co było z moim wątkiem o sąsiedzie - aktorze
          porno. Powyzywali mnie od najgorszych :)
          • vandikia Re: A ten naród to panie taki teraz rozbestwiony, 30.11.08, 15:56
            bo ludzie lubią uchodzić za kryształowych i krytykować innych, a
            dystansu i humoru jak na lekarstwo
            kiedys pojadę czarnym humorem
            ale wtedy mogę dostac bana :DDD
            • liisa.valo Zrobię offtopic 30.11.08, 16:03
              Zastanawiałyśmy się ostatnio ze współlokatorką, czemu ludzie kreują się na
              lepszych niż są. Że nie krzywdzą innych,że żyją tak, aby nie wstydzić się tego,
              że wszystko wiedzą, znają się - czego dowodem powyższe wątki - na kastracji,
              polszczyźnie, literaturze, szkolnictwie etc.
              Nie czarujmy się, każdy z nas kiedyś zrobił jakieś głupstwo, świnię komuś
              podłożył... Hmm, odwracając trochę tytuł poematu Różewicza tzw. brudne wnętrze
              kryształowego człowieka. Jaaaaaa, jacy oni są wszyscy super... dobrzy i mądrzy
              i w ogóle...
              • buciek-83 Re: Zrobię offtopic 30.11.08, 16:17
                „miala byc luzna pogawedka nt. kocich potrzeb seksualnych” przed obcięciem mu jaj (sorry za wyrażenie ) no to faktycznie bardzo luźna :/

                Ja nie chce nikogo wyzywać od najgorszych, ale taki już jestem że okaleczanie zwierząt działa na mnie dość mocno.

                Kryształowy też nie jestem i poczucie humoru myślę że posiadam dystans do wielu spraw mam chociażby taki że mój pies nazywa się Belzebub i jest czarnym Cane Corso (ach te miny ludzi jak go wołam na spacerze :P )a kot (choć nie mój ale miałem znaczący wpływ na jego imie) o którym muszę wspomnieć bo mnie drapie w nogę to Behemoth (też czarny).

                Natomiast dyskusja o ostatniej pochędożce kota jest dla mnie raczej smutna niż śmieszna jeśli już to go po prostu wysterylizuj a nie kastruj. Bo stwierdzenie że kot nie zdaje sobie sprawy że jest wykastrowany jest po prostu naiwną próbą uciszenia ludzkiego sumienia.

                No ja tu piszę tak szybko na ile mi praca pozwala a tu wątki coraz to nowe :)

                Widzę że mnie dotyczy no wiec, jak już pisałem wyżej nie jestem kryształowy zrobiłem w życiu różne rzeczy i te dobre i te złe żadnej nie żałuje. Jednak temat był jaki był a jeśli o to chodzi nie zrobiłem krzywdy żadnemu zwierzakowi.

                Nie mi oceniać czy jestem super czy nie, jeśli komuś mój post się podobał to fajnie jeśli nie to jego prawo
                • liisa.valo Re: Zrobię offtopic 30.11.08, 16:28
                  Wiesz co, a ja myślę, że nie powinieneś na podstawie jednego wątku wyciągać
                  wniosków o całokształcie osoby. Bo jakbyś vandzię znał z forumowania dłużej,
                  zapewne zauważyłbyś, dlaczego mnie twoja opinia irytuję.
                  Co więcej: mój kot, którego kiedyś miałam... miał na imię Szekspir, nie wiem,
                  czy ma to jakieś znaczenie, jeśli chodzi o mój dystans do róznych spraw... Był
                  to kot wykastrowany. Wykastrowany dlatego, że z jego chucią, nazwijmy to tak,
                  nie mogłam sobie poradzić i któregoś razu wreszcie zrobiłby sobie krzywdę. I nie
                  traktuję tego jako okaleczanie zwierzęcia, wierz mi że krzywdy mu nie zrobiłam.
                  Dostawał specjalną karmę dla kastratów, traktowany był rewelacyjnie i w ogóle
                  umarł jako szczęśliwy Pan Kot.

                  I zanim mnie wyzwiesz od bab, które pastwią się nad zwierzętami, powiem to, o
                  czym zdecydowana większość stałych forumów wie. Pracuję jako wolontariusz w
                  schronisku dla psów. Przez pierwszy czas wracałam ze schroniska do domu z rykiem
                  i miałam ochotę rzucić wszystko w cholerę, ale wiedziałam, że jak ja nie pójdę
                  tam, to może nikt nie pójdzie. Więc poszłam. Dwa lata temu zaangażowałam się w
                  wykup koni z transportu na rzeź.
                  Teraz mój wolontariat trwa dosyć długo, szukam domów dla zwierząt, przyjmuję
                  zwierzęta odebrane właścicielom, z otwartymi zaropiałymi ranami, ba,
                  przyjmowałam kiedyś psa z listwą przybitą do grzbietu albo takiego, którego
                  właściciel próbował zakopać żywcem pod domem. TO JEST OKALECZANIE zwierząt, a
                  nie kastracja u weterynarza.
                • vandikia Re: Zrobię offtopic 30.11.08, 16:39
                  Może poczytaj co o kastracji sądzą specjaliści.
                  Wolałbyś, żeby kot, którego przygarnęłam zdechł na ulicy i zapylił
                  dziesiątki kotek, z których porodziłyby się setki kocich miernot,
                  chorych i głodnych. Serio byłoby to lepsze? I nie koloryzuję w tym
                  momencie, tylko przedstawiam prosty rachunek.
    • anders76 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 16:58
      Nie przesladuj zadnej kotki amorami twojego "kawalera", nie wolno sie znecac nad
      zwierzetami. Wynajmij kogos z agencji a moze sama poprobuj ?
      Tylko uzazaj bo jak ci sie spodoba to kotek moze ducha wyzianac-
      • vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:26
        a moze ty masz ochote sie z nim zabawic?
    • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 17:09
      No wiec (tak wiem nie zaczyna się od no wiec) co do określenia „baba” to faktycznie przepraszam nie powinienem był go użyć było to napisane pod wpływem chwili, jeszcze raz przepraszam wszystkie kobiety za to określenia. Tak wyszło że dwa dni temu miałem scysje ze swoją teściową na temat identycznej sprawy, chce ona wykastrować swojego kota i jeszcze tutaj taki post i tak samo poszło. Wiec na święta chyba teściowa mnie nie zaprosi (może to i lepiej).

      To co robisz jest godne podziwu ja niestety nie jestem wstanie wejść do schroniska ponieważ musiałbym zabrać wszystkich lokatorów inaczej nie byłbym wstanie wyjść. Takie okrucieństwo o którym mówisz to już jest barbarzyństwo i takich ludzi powinno się zamykać na długo, niestety nie w naszym państwie :/

      Co do kastracji to sporo czytałem i wiem co mówią wielu mówi że na dłuższą metę jest bezpieczniejsza niż sterylizacja ale są też tacy którzy tego nie mówią. To jest tak jak z lekarzami na których możesz trafić po wypadku jeden ci poskłada nogę choć i tak już nią nie będziesz mógł władać drugi ci ją utnie.

      Jedną z cech człowieka jest że potrafi z okrucieństwa zrobić normę którą wszyscy akceptują tak jest właśnie z tym czy z przycinaniu psom uszu czy ogonów.
      • vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:29
        ale ogonów się psom nie przycina od jakiegoś już czasu i jednak
        ciężko to porównać z kastracją, która jest w wiadomym celu

        po 1. można zostawić kotka na wolności, ale niewykastrowany zapłodni
        mnóstwo kotek, będą z tego kociaki, które w wielu przypadkach
        zdychają na ulicy (choroby, głód)
        po 2. w domu nie wytrzymasz z niewykastrowanym kotem ze względu na
        zapach i nie jest to "widzimisie". Zapewniasz mu warunki do
        przeżycia, milosc, ale nie wytrzymasz gdy zacznie pstrykać.

        Myslisz, ze poddalabym zwierzę kastracji "bo tak" ? Na pewno nie.
      • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:35
        Chciałabym mieć tak czarno-białą wizję świata jak ty. Być może to dobre, nie
        wiem... Wiem tylko, że dziwne jest porównanie kastracji kota do amputacji piersi
        (BTW, miło byłoby wykazać się empatią i pomyśleć, że forum czytać mogą na
        przykład kobiety z amputowaną piersią z powodu raka na przykład i nie uruchamiać
        tego porównania). A więc kastrację kota porównujesz z amputacją piersi, z
        kaleczeniem wiezionego na rzeź kota, z amputowaniem skaleczonej po wypadku nogi,
        itp. Wykaż się dojrzałością i zauważ absurd tych porównań.

        Okrucieństwo? Okrucieństwem jest produkowanie bezpańskich kociaków, które będą
        śmietnikowymi kotami. Jako osoba, która w schronisku jest codziennie i która zna
        problem przepełnienia schronisk, widzę mniejsze zło. Chociaż nie wiem, czy zło
        to dobre słowo. Świat nie jest i nie będzie różowy. Świat nie jest czarno-biały.
        • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:37
          *z kaleczeniem wiezionego na rzeź konia (oczywiście, że tak :) a nie kota...
          Vandzia, widzisz tę literówę?)
          • vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:42
            podświadomość działa ;)) nie jest to najprzyjemniejszy zabieg, nikt
            nie mowi, ze to jest superorgazm itd
            • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:49
              Dla ciebie najistotniejsze powinno być moje podejście, albowiem to ja mam nadaną
              przez Funny_game ksywę "Ta, co pieskom i kotkom kolce z łapek wyciąga" :) A ja
              nie uważam tego za rzeź, choć wiadomo, że przyjemnością to nie jest. Tak jak
              wizyta u ginekologa czy dentysty, a jednak jak trzeba - to trzeba :)
        • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 19:08
          Niby się nie przycina bo jest to zabronione ale jednak dalej się to robi i większość weterynarz się tego podejmie.

          A jak z takim kotem się nie da wytrzymać to może trzeba się zdecydować na inne zwierze ???

          Uważasz że moje porównania są absurdalne , dlaczego ? Ja jestem przywiązany do każdej części swojego ciała, podejrzewam że Ty również. Myślisz że taki kot nie ??? że jemu jest wszystko jedno co mu utniesz ??? Jeśli taką dojrzałością mam się wykazać to naprawdę się cieszę że jednak jeszcze nie dojrzałem i mam nadzieje że nie dojrzeje.

          A argument ze taki kot brzydko pachnie tylko potwierdza to co mówiłem że jest to okaleczenie dla wygody właściciela

          I wyrzucenie małych kotków niema z tym nic w spójnego bo decydując się na kotkę trzeba sobie zdawać z tego sprawę, i to człowiek jest za pozbycie się małych kotków odpowiedzialny. A dzikie koty to wbrew pozorom zawsze sobie rade dają i myślę że są bardziej happy niż te wykastrowane, ja przynajmniej bym był
          • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 19:14
            Czy ty przeczytałeś, że Vandzia przygarnęła kota? Ma go wyrzucić z powrotem na
            ulicę i zdecydować się na inne zwierzę? To, że przygarnęła zwierzaka jest dobre,
            nie jest przejawem jej wygody, jakbyś nie zrozumiał.
            Może i koty "śmietnikowe" są happy, ja nie jestem do tego przekonana, bo mam
            trzy takie pod domem na śmietniku i widzę jak się rzucają na jedzenie, zwłaszcza
            zimą i że potrzebowały tego, żebym im wystawiła domek, który zrobiłam,
            drewniany, z takim baranem w środku, żeby im ciepło było. Czekają na żarcie i na
            podgrzane mleko.

            Nie chodzi o decydowanie się na kotkę i zdawanie sobie sprawę z posiadania
            kociaków. Kot idąc na kotki wyrwie kotkę ze śmietnika - rozumiesz! Nie czyjąś,
            kto ją sobie wziął, ale taką bezpańską, która urodzi małe bezdomne kociaki.
            Tylko widzę, że nie dociera, więc idź sobie na śmietnik, bądź bardziej happy i
            odczep się od ludzi.
            • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 22:40
              To że go przygarnęła nie daje jej prawa obcinać mu jąder. Naprawdę tak ciężko zrozumieć że to dla kota krzywda ??? A twój atak wobec mnie świadczy tylko o jednym podobno to ja widzę świat w czerni i bieli, ale inni jak widzę żyją w swoim pseudo idealnym świecie i nagle ktoś odważył się na ten świat targnąć. Róbcie co chcecie wpływu na to nie mam ale prawda jest taka że okaleczacie kota.

              Nie chce już ciągnąć tego tematu bo nadajemy na innych falach i się nie zrozumiemy a niektórzy już agresywne ataki przypuszczają i zacznie się trollowanie zaraz

              Ale naprawdę niemożna po prostu kota wysterylizować a nie od razu kastrować ???

              Zastanówcie się czy aby wszystko co robicie dla swoich zwierząt niby dla ich dobra na pewno jest dla nich takie dobre. One wam ufają i nie są wstanie się przed wami obronić
              • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 23:50
                Coś za bardzo przeżywasz te jądra... Chyba sam masz z nimi i "męskością" jakiś
                problem, nie trzeba być Freudem by to stwierdzić.
                • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:03
                  no to pani psycholog poszalała :p dziwne żebym jako facet nie przeżywał czegoś takiego musiałbym mieć problem aby na takie chore pomysły wpadać, a nie bronić biedne zwierzątka przed wami :p

                  i ja też znam takie sztuczki, ciekawe jaki Ty masz problem że jesteś gotowa pozbawić kota jego „męskości” ? nie trzeba być Freudem aby to stwierdzić
                  • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:18
                    Ja mam problem z facetami i się przyznaję do niego dość otwarcie. No, właśnie,
                    trafiłeś sedno. Latam z finką i po prostu odcinam jaja wszystkiemu co je ma:
                    psom, kotom, facetom w tramwaju. Taki ze mnie babski potwór.
                    • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:25
                      jeezu dobrze że w Jeleniej Górze niema tramwajów :P
                      • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:29
                        Nie musisz się bać, ja atakuję tylko mężczyzn.
                        • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:36
                          To co teraz robisz nazywa się trollowanie :) i po co tyle jadu :P
                          • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:39
                            Jakiego jadu? Fakt stwierdzam, przecież doszliśmy do wniosku, że ja mam problem
                            z facetami, a ty z męskością, więc o co chodzi.
                            • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:45
                              Bardzo ciekawe to co mówisz, naprawdę urzekła mnie twoja historia. Żałosna próba prowokacji i tyle :P
                              • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:48
                                A to jest z językoznawczego punktu widzenia bardzo ciekawe, jak wiele odcieni ma
                                w internecie słowo "prowokacja". Zawsze pasuje...

                                Nie chcę cię prowokować... bo niby do czego? (chciałabym zauważyć,że prowokacja
                                musi mieć cel, który mi teraz nie przychodzi do głowy), chcę tylko zbić cię
                                wreszcie z zafiksowania na punkcie kocich jąder, bo to normalne też nie jest.
                                • etwas-geheimnis Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:50
                                  Co ty sie liska nad tymi kotami znęcasz:-D
                                  • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:56
                                    Nooo, sam widzisz :) Do tego jestem trollem i urządzam w necie prowokacje. Aż
                                    zaśpiewać się chce:
                                    "Przyrzekam na kobiety stałość niewzruszoną, nienawidzić ród męski, nigdy nie
                                    być żoną :)
                                    • gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:00
                                      Wysłałam ci zdjęcie mojego kota! - ale nie doszło?
                                      • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:06
                                        No, nie doszło. Wyślij raz jeszcze liisa.valo@gazeta.pl (dwa i, jedno s :)
                                        • gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:10
                                          byka zrobiłam :)))
                                          • etwas-geheimnis Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:13
                                            Po co mi twoj kot? Twoje zdjecie proszę:-)A najlepiej całe portfolio :-)
                                          • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:20
                                            Ale boskie :) Zwłaszcza mi się kocie schodki podobają :)
                                • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:57
                                  Tylko że widzisz temat jest o tym więc o czym mam pisać o gołebiach ????

                                  Mówisz zafiksowania tylko widzisz jako facet do niedawna niesamowicie do kota podobny łączy mnie z nim pewna wież :P A na serio to normalne jest okaleczania zwierzęcia kiedy jest inne rozwiązanie. Jeśli tak to jestem nienormalny przyznaje się przynieście kaftanik
                                  • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:05
                                    Jak jeszcze raz użyjesz słowa "okaleczanie" to faktycznie kaftan przyniosę.
              • bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:00
                Ale kot nie wie, że ma jądra i nawet nie zauważy ich braku. A kastracja jest
                prostym, ambulatoryjnym zabiegiem, dużo prostszym niż sterylizacja, która może
                okazać się nieskuteczna. Poza tym, kot po kastracji nie zmieni się, ewentualnie
                może będzie miał mniejsze libido i może nie będą go pociągały kocice w rui. Ale
                w to bym wątpiła, sądząc po zachowaniu się wykastrowanych kotów z sąsiedztwa. ;)
                A kastracja zwierząt jest jedyną skuteczną metodą ograniczenia ich
                niekontrolowanego rozmnażania się. Zwłaszcza kastracja samców, bo w przypadku
                samic jest to dużo poważniejszy zabieg.
                • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:06
                  A pytałaś go że masz takie informacje ??? poza tym jak patrzę na Behemotha to on pół dnia je sobie wylizuje wiec myślę że wie
                  • bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:13
                    Może mu coś jest skoro tak je wylizuje? A poza tym koty wylizują sobie całe
                    ciało, bez względu na to co pod nim się znajduje. ;P
                    I skoro kastracja nie, to co w zamian? Bo przecież trudno pozwolić kotom na
                    niekontrolowane rozmnażanie się.
                    • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:24
                      Jeśli już to sterylizacja, rozwiązuje problemy które podały wyżej koleżanki, i niczego nie wycina.
                      • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:26
                        Nie zawsze skutkuje.
                        • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:31
                          99% zawsze to lepsze niż obcięcie jaj, a ten jeden % to jak weterynarz ją źle przeprowadzi. Wniosek oczywisty trzeba się wybrać do tego dobrego
                          • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:41
                            Kiciuś, wątki ci się pomyliły. To nie jest wątek pod tytułem "Czy wykastrować
                            kota", bo odpowiedź na to pytanie nie ulega wątpliwości. Więc chyba w sumie
                            możesz już zabrać swoje foremki i łopatkę.
                      • bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:44
                        Sterylizacja nie daje 100% skuteczności. A poza tym, nie zapobiega np temu, żeby
                        koty gryzły się o kocicę w rui, z którą i tak nie jest dane im spółkować, bo np
                        właściciele nie wypuszczają jej z domu a zapach roznosi się po ulicy i na długie
                        tygodnie przyciąga samce z okolicy. W naturze zabawa skończyłaby się w przeciągu
                        kilku dni ciążą takiej kotki i wszyscy rozeszliby się do swoich codziennych
                        zajęć. Poza tym takie ogłupiałe chucią koty sa narażone na ataki psów,
                        wpadnięcie pod samochód itp, czyli na wszystkie te niebezpieczeństwa, które by
                        im nie zagrażały, gdyby nie ludzka cywilizacja.
                        • bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:58
                          No i wreszcie kastracja jest technicznie łatwiejsza niż skuteczna sterylizacja,
                          co oznacza że jest tańsza i szybsza do przeprowadzenia, więc na masową skalę
                          praktyczniejsza do zrealizowania. A zapobieganie niekontrolowanemu rozmnażaniu
                          dotyczy w głównej mierze bezpańskich kotów, których nie ma kto sponsorować. No i
                          co najważniejsze zapobiega chorobom, które są hormonozależne, a tym samym
                          przedłuża zwierzęciu życie o kilka lat.
                    • gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:28
                      Włączę się, bo przez moje ręce od 5 roku mojego życia, chyba ze 25 kotów się
                      przewinęło.

                      Kastracja to zabieg.
                      Sterylizacja - to już operacja.

                      kotka po sterylizacji nie przeżyła. moja kochana, śliczna Plameczka.
                      Moje kocury po kastracji żyją, są dorodne, wesołe, spokojne.
                      • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:39
                        tak tylko że tu jest mowa o sterylizacji samca gdzie jest to także prosty zabieg
                        • gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:42
                          Ale sam przyznaj, tak na spokojnie - czy naprawdę rozsądnym jest przykładanie
                          ręki do mnożenia bezpańskich zwierząt?

                          Mieszkałam na wsi - wiesz, na co ja się napatrzyłam!
                          • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:48
                            Ale dlaczego mam to przyznać ??? czy ja gdzieś tak napisałem ??? od początku stwierdzam że kastracja jest po prostu sadyzmem ale na temat sterylizacji nic takiego nie napisałem. Wystarczy wysterylizować kocura i po sprawie.
                            • gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:50
                              Moje są wykastrowane i są przeszczęśliwe. Świadczy o tym choćby fakt, ze nie
                              chce im się nawet na pół godziny wyjść z domu. A Felicjan to jest zwyczajny
                              superstar!
                              • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:00
                                Kot który nie wychodzi z domu faktycznie jest niesamowicie szczęśliwy
                                • gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:04
                                  Człowieku - ty mnie czytaj!

                                  Ja mam duży ogród ze starymi, coś koło setki liczącymi drzewami, więc miejsca
                                  nie żałuję. Stąd wniosek - dobrze im w domu, skoro nosa nie wyściubia na zewnątrz.
                                  • gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:05
                                    setki - znaczy wiek, jest im po czym szaleć.
                      • bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:50
                        Sterylizacja to jest zabieg polegający na mechanicznym uszkodzeniu jajowodów lub
                        nasieniowodów, co ma uniemożliwić zapłodnienie. Natomiast kastracja to usunięcie
                        jajników i jąder. W przypadku samic usuwa się również macicę z jajowodami. I
                        zwierzęta bez względu na płeć się kastruje, tylko, że dla samic jest to poważna
                        operacja. Dlatego lepiej kastrować samce.
                        • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:05
                          dziękuje za wykład ale doskonale wiem czym jest sterylizacja dwa lata temu zrobiłem sobie wazektomie i jestem happy. I dlaczego wywnioskowałaś że lepiej kastrować samce, kiedy można je tylko wysterylizować i jest git a jak komuś się niepodobna koci żywot to można mu zastrzyki też zafundować zawsze jest inne rozwiązanie
                          • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:08
                            buciek-83 napisał:

                            > dziękuje za wykład ale doskonale wiem czym jest sterylizacja dwa lata temu
                            zrobiłem sobie wazektomie

                            HA! Wiedziałam....
                            Berta, czy jako admin tego forum możesz mi przyznać medal dla wróżki i
                            psycholożki Liisy :)
                            • gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:11
                              O rany!
                              • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:16
                                No :) Oto kolejny dowód, że macie mnie słuchać i ja sama siebie też powinnam, bo
                                intuicję mam nie od czapy :)
                            • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:12
                              co wiedziałaś ? wiesz w ogóle czym jest wazektomia ? a zrobiłem ją własnie po to aby nie mięć niechcianych problemów
                              • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:19
                                Nie, nie wiem. Jestem takim kmiotem niewykształconym, co psie gówna sprząta, a
                                przy lekturze encyklopedii utknęłam na literce "k". Do tomu z WAZ nie dotarłam.
                                Powinnam dotrzeć w czerwcu,
                                • buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:30
                                  no właśnie chyba nie wierz, a jeśli myślisz ze to jest problem to nawet na pewno nie wierz :)

                                  no nic lecę spać, jutro o 10 prezentacja więc trzeba jakoś wyglądać. Cieszcie się możecie spokojnie planować dalsze okrucieństwa wobec kotów :P

                                  Słodkich snów życzę
                                  • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:33
                                    Leć, leć, a my tu dalszą rzeź niewiniątek zaplanujemy.
                                    Aha, a "wiesz" pisze się przez "sz".,
                                    Wierz pochodzi od wiary - tryb rozkazujący.
                          • bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:32
                            Zastrzyk hormonalny to nie jest dobre rozwiązanie. To jest bardzo szkodliwe dla
                            zdrowia i życia zwierzęcia. Czegoś takiego żaden uczciwy weterynarz nie zrobi.
                            A kastrację wybiera się zamiast sterylizacji z przyczyn praktycznych i
                            ekonomicznych. Usunięcie jąder jest szybsze i prostsze niż precyzyjne wycięcie
                            kawałka nasieniowodu, który w każdej chwili może się zregenerować. Kocie narządy
                            płciowe są nieco inne niż ludzkie i te same zabiegi przynoszą niekiedy nieco
                            inne efekty.
                            • liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:35
                              nie czytałaś, że on swój żywot do kociego porównał jakieś kilka postów wyżej? To
                              może i jądra kocie uważa za swoje.
                              • niski.oktan Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:48
                                Amen.
    • dr.verte Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:23

      jak można w ogóle facetowi(kotu) robić coś takiego? lepsze życie
      miałby jak zwykły bezdomny-kot-survivalowiec-dachowiec na wolności,
      a będzie żywą zabawką bez jaj u jakiejś rozklapciałej dziuni....
      • vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:30
        a w ryj chcesz? :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka