vandikia 19.11.08, 23:11 się zastanawiam czy nie poświęcić jakiejś kociej niewiasty i nie zamknać jej z moim przez kastracją na tydzień. chłopak ma potencjał, fajny jest i przystojny i tak go pozbawić bez serca tej przyjemności? hm Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wilowka Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:12 a elementy płacić będziesz? Odpowiedz Link
vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:14 no ba :) na powaznie, odchowalam parę kocich miernot w stanie prawie rozkładu i przekazałam dalej gotowe do miłości ale przez Ciebie mam zagwostkę, czy kotka wysterylizowana sie nie nadaje do bzykania? Odpowiedz Link
nett1980 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 15:44 Nie wiem, jak koty, bo moja chociaz po sterylizacji, to sobie urzadzla wyprawy w wakacje, co robila, to wie tylko ona. Mialam kiedys sunie, grzmocila sie az milo po sterylizacji. Jakies tam hormony jeszcze miala i feromony wydzielala? Tyle, ze wygladala jak pies, jej siostra po dwoch ciazach, to typowa sunia byla, ciapa rozlazla. Odpowiedz Link
baba_krk Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:13 mnie się wydaje, że lepiej, żeby nie wiedział co straci :P Odpowiedz Link
vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:15 A mi jest go naprawde żal i to juz bez wyglupow... z powodu kastracji po prostu :( Jeszcze mi tesciowa zaserwowala dziki opis zabiegu.. nie wiem czy jaja se robila czy nie wiem, ze musze go wykastrowac, bo sobie z nim rady nie dam, nawet jak nie bedzie na dwor wychodzil Odpowiedz Link
simon_r Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 20.11.08, 08:42 A co będzie jak złapiesz złotą rybkę???... kicha!!.. książę wykastrowany Odpowiedz Link
skjende Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 17:52 Mam kotka od roku, nie był sterylizowany, wychodzi na dwór kiedy pogoda na to pozwala (pod moim okiem oczywiście) poza pomiaukiwaniem od czasu do czasu nic strasznego się nie dzieje. Być może to zależy od charakteru zwierzątka, kot mojego chłopaka przed sterylizacją był nie do zniesienia. Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 21:43 > dziki opis zabiegu.. Sterylizacja jest trudna, to prawdziwa operacja. Kastracja mniej, dzikie koty czasem same w walkach obgryzaja sobie jaja. Boli, ale zyja dalej. Czytalam o tym w ksiazce tego pl.wikipedia.org/wiki/James_Herriot albo tego pl.wikipedia.org/wiki/Desmond_Morris Ale raczej u Herriota. Odpowiedz Link
bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:13 Jak kotka nie będzie w rui to raczej się nie pobawią. Koty nie uprawiają seksu w celach rekreacyjnych. A poza tym kastracja to nie lobotomia i mimo tego koty czasem interesują się kotkami. Odpowiedz Link
vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:16 A w jakich celach? :D Bo dostałam dzis wyprawkę dla kotka z jednej firmy plus książeczkę o kocich zwyczajach, ale o potrzebach seksualnych chamy nie wspomniały :) Odpowiedz Link
bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:20 No bo zwierzęta oprócz bonobów nie mają życia seksualnego. Kopulują tylko w okresie rui i tylko w celu reprodukcyjnym. Dlatego kastracja im nie straszna. Najwyżej kotki w rui będzie traktował jak te bez rui. ;) Odpowiedz Link
bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:34 Szympansów bonobo. One uprawiaja seks na okrągło i nie tylko w celach prokreacyjnych. Podobnie jak ludzie. :D Odpowiedz Link
vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:39 Mądre zwierzęta :) No coz, moj potomstwa bankowo nie zostawi po sobie, co najwyzej jak się mąż zgodzi, będzie miał adoptowanego synka :) albo kociczkę wysterylizowaną, jeszcze nie wiem co lepsze, bo jeszcze nie planuję na 100%. Kot drugi - walka o teren, a kotka - jesli faktycznie pozostanie mu zainteresowanie mimo kastracji, to srednio to widze :) Odpowiedz Link
irma223 Koty nie są stadne 30.11.08, 09:51 vandikia napisała: > Mądre zwierzęta :) > > No coz, moj potomstwa bankowo nie zostawi po sobie, co najwyzej > jak się mąż zgodzi, będzie miał adoptowanego synka :) Raczej jak się kot zgodzi - bo to on będzie ostro przepędzał małego - po prostu z domu precz! > albo kociczkę wysterylizowaną, jeszcze nie wiem co lepsze, bo > jeszcze nie planuję na 100%. > Kot drugi - walka o teren, a kotka - jesli faktycznie pozostanie mu > zainteresowanie mimo kastracji, to srednio to widze :) Koty walczą o teren nie tylko z innymi kotami, ale i z kotkami. "Zawieszenie broni" następuje jedynie w okresie rui kotki. A i kotka też będzie broniła swojej pozycji i swojego terytorium. Wysterylizowana nie znaczy bez charakteru - będziesz miała w domu ciągłą wojnę. Odpowiedz Link
zofjawu Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 20.11.08, 14:08 i oprócz delfinów:) one też podobno się bzykają na potęgę:) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 21:01 A świnia ma 30-minutowy orgazm :) Odpowiedz Link
annajustyna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 08:17 I jak jet w stanie to przezyc? Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 15:47 A myślisz, że ja wiem? Trzeba by jakiejś świni zapytać :) Odpowiedz Link
4v Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 01:12 > i oprócz delfinów:) > one też podobno się bzykają na potęgę:) taak, dorastające delfiny płci męskiej. to raczej kółka onanistyczne, niż "bzykanie"... Odpowiedz Link
agatazieba Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 14:14 czytalam to samo o delfinach. Odpowiedz Link
lacido jestem oburzona 19.11.08, 23:16 co za przedmiotowe traktowanie kobiety .. znaczy kocicy wstydziłabyś się Ty damska szowinistyczna ... Będziesz płacic alimenty? <lol> Odpowiedz Link
vandikia Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:18 No ale czy ja napisalam, ze ona nie bedzie miala przyjemnosci? Wiesz ja taka swatka bym byla. Moj kot jest dobrze wychowany [skrzyzowane palce], przystojny (prawda), towarzyski i zabawny, mysle ze mialby niezle rwanie w normalnych warunkach. co do alimentow, pacz odpowiedz pierwszą :) Odpowiedz Link
wilowka Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:19 Jak bez cieczki je zamkniesz razem, to się co najwyżej podrapać mogą jak sądzę. Niestety. Odpowiedz Link
vandikia Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:22 Dzisas, ale tepa w tej kwestii jestem. No dopra, i tak by mi bylo glupio tak poswiecic kotkę, ale tak sie zastanawiam z tą kastracją, jak go skrzywdze.. co prawda berta napisala, ze nie oznacza to zaniku popedu.. ale pierwsze slysze.. tylko, ze wczesniej nie interesowalam sie seksualnoscią kotow :) Odpowiedz Link
wilowka Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:26 Uspokojenie wyrzutów sumienia, to korzyść :) Odpowiedz Link
vandikia Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:36 A to raczej nie w ramach uspokojenia :) Raczej w ramach : malutcy bracia cieszcie sie seksem Odpowiedz Link
lacido Re: jestem oburzona 19.11.08, 23:27 jak to nie? kosztem kocicy chcesz uśpić swe złe samopoczucie spowodowane decyzją o okaleczeniu kota (na marginesie - słuszna decyzja) Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:43 ale to chyba w marcu dopiero:) tylko dobrze zamknij bo jeszcze sie zakochają w sobie i zwieją zagranice;) Odpowiedz Link
vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:52 przy pracy mam stado i ze tak powiem nie zwracają specjalnie uwagi na porę roku :) maniuś emigrant? oł noł! idę spac, musze to przemyslec :] Odpowiedz Link
poecia1 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:54 Podobno dla kotów to nie jest przyjemność, tylko przymus, a dla kotek to już w ogóle masakra. Odpowiedz Link
gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 19.11.08, 23:56 Bo "instrument" nie jest miły i gładki.... A moja psica uśliniła się na długość metra. Wystarczy mlasnąć przy niej i chuchnąć czymś słodkim. Odpowiedz Link
zwroclawianka NIE DAWAĆ!!! 20.11.08, 11:01 Kobieto, a myślałaś Ty o konsekwencjach? A jak mu się spodoba? i będzie już do końca życia tęsknił za tym? zmarkotnieje, w depresje popadnie, zrobi sie zlośliwy i zgorzkniały. a tak to spokojnie umrze w błogiej nieświadomości. Odpowiedz Link
real.becwal Re: NIE DAWAĆ!!! 20.11.08, 12:14 zwroclawianka napisała: > Kobieto, a myślałaś Ty o konsekwencjach? A jak mu się spodoba? i > będzie już do końca życia tęsknił za tym? zmarkotnieje, w depresje > popadnie, zrobi sie zlośliwy i zgorzkniały. a tak to spokojnie umrze > w błogiej nieświadomości. pozostań w błogiej nieświadomości... Odpowiedz Link
zwroclawianka Re: NIE DAWAĆ!!! 20.11.08, 13:13 > pozostań w błogiej nieświadomości... ja już nie dziewica :( :( :( Odpowiedz Link
3.14-czy-klak Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 20.11.08, 11:12 a co jeśli on woli koty? Odpowiedz Link
real.becwal Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 20.11.08, 12:13 vandikia napisała: > się zastanawiam czy nie poświęcić jakiejś kociej niewiasty i nie zamknać jej z > moim przez kastracją na tydzień. > chłopak ma potencjał, fajny jest i przystojny i tak go pozbawić bez serca tej > przyjemności? > hm jasne. wykastrowany będzie mógł pieprzyć Odpowiedz Link
lawendowata Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 19:23 Ja nie wiem już, czy to śmieszne czy straszne co piszesz... Ale chyba raczej straszne... Moje oba wykastrowane kocury wydają się być całkiem szczęśliwe bez "poużywania sobie" na jakiejś biednej kocicy. Może przejdź się do schroniska, zobaczysz ile tam jest małych ofiar takich mądrych pomysłów. Żeby dać kotom poużywać a potem kociaki podrzucić do schroniska, pod drzwi komuś, utopić, wywieźć do lasu... jeśli to miał być żart, to dla mnie nie jest śmieszny. Odpowiedz Link
vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 20:53 Nie wiesz czy żart czy nie, trzeba było przeczytać cały wątek i wiedziałabyś OCB. A tak się tylko zniesmaczyłaś i po co sobie psuć sobotni wieczór? I wiedziałabyś też, że rady z przejsciem się do schroniska itd są mocno nietrafione, szkoda Twoich paluszków. Odpowiedz Link
bettyblue30 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 21:50 No ja nie wiem, czy koty nie mają potrzeb seksualnych. Mam niewykastrowanego kocura i zdarzyło mu się gwałcić mój łokieć... (podczas mojej drzemki, gdy się obudziłam zrzuciłam gwałciciela...) Nie wyglądał jak ktoś przymuszany. Miał bardzo poważną i zdeterminowaną minę. Nie wiem, może myślał, że wyprodukuje w ten sposób małe futrzane łokcie?? Odpowiedz Link
m.dawid Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 22:09 Hahaha strasznie fajny opis :) Nasz kastrowany kot wlazl kiedys na znajoma - rowniez pozbawiona atrybutow plciowych kotke, zlapal ja za kark, po czym zaczal sie rozgladac dookola ,jakby pytajac: hallo!!! i co teraz???????? Widok tragikomiczny:) Odpowiedz Link
kitek_maly Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 22:43 > Nie wiem, może myślał, że wyprodukuje w ten sposób małe futrzane łokcie?? :-D Odpowiedz Link
0-gramma Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 29.11.08, 21:59 Prawidłowo :) -------------------- Badanie aulentyczności pisma, podpisów, paraf. Grafolog - analiza pisama ręcznego Psychografolog - analiza psychologiczna pisama ręcznego Odpowiedz Link
ideefiks Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 01:07 vandikia napisała: > się zastanawiam czy nie poświęcić jakiejś kociej niewiasty i nie zamknać jej z > moim przez kastracją na tydzień. Bylebyś tylko nie naprodukowała w ten sposób kilka nowych bezdomnych kotów ulicznych... Odpowiedz Link
niewygodny Re: Jak mozna ? 30.11.08, 01:55 Co za barbarzynstwo ! Tak, niektorym "milosnikom" kotow tez by sie przydalo: chwila szalenstwa a potem kastracja. Kot nie jest Twoja wlasnoscia. Kup sobie pluszaka i go wykastruj, a jak nie bedzie mial to wydlub mu oczy. Wlasnie - zrob eksperyment: kup pluszaka, spij z nim i sadzaj na fotelu, a po jakims miesiacu - jak juz go polubisz - wez nozyce i obetnij mu ogon, uszy i odetnij oczy. Przeciez to pluszak tylko ! A teraz porownaj do tego kastrowanie zywego kota i udowodnij mi ze go kochasz (tak tak wiem - to dla dobra jego i tych przyszlych bezdomych kotow) Odpowiedz Link
irma223 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 09:38 vandikia napisała: > się zastanawiam czy nie poświęcić jakiejś kociej niewiasty i nie > zamknać jej z moim przez kastracją na tydzień. A pytałaś właścicieli kotki? Żeby w ogóle twój kocur miał przyjemność, to kotka musi byc chętna, czyli musi być niewysterylizowana i akurat w okresie rui. Dzikie kotki - nie majace poczucia stałego bezpieczeństwa maja ruję zwykle tylko raz w roku w lutym-marcu. Kotki czyjeś domowe, mające pełne poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa mają ruję nieraz częściej - bywa, że i już w miesiąc po urodzeniu kociąt już szukają tatusia dla następnych. Jeżeli szukasz teraz chętnej kotki to szukasz czyjejś. Pogadaj z właścicielami, jak im się taki pomysł podoba i zaproponuj swoją pomoc w dobrym upchaniu wspólnego potomstwa (może być i 6 sztuk...). Odpowiedz Link
kutafonycz Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 11:32 z moim kocurkiem też zaczynają się kłopoty,ma 6 miesięcy ale już zaczyna gwałcić pluszowe zabawki!i jak tu wytłumaczyć dziecku co kotek robi?kot bawi się ,bawi i nagle siada na zabawkę i zaczyna podejrzane ruchy,mało tego dostaje erekcji!!!!! czeka go wizyta u weterynarza,chociaż w jakimś stopniu utemperuje to trochę jego nature. Odpowiedz Link
buciek-83 sadyści z was i tyle 30.11.08, 12:48 Tyle wam powiem że sadyści z was jak można tak okaleczyć zwierzę którę sie podobno kocha :/ mam psa i nigdy mi cos takiego do głowy nie przyszlo nawet ogona mu nie dalem przyciąć. Czy wy wogole zdajecie sobie sprawę z tego co to znaczy ???? Obetnijcie sobie palec może to wasze chore zapędy ostudzi. Sory ale jak słysze ze jakaś baba (inaczej tego nazwać niemożna) chce wykastrować jakieś zwierze no to naprawde nikomu niechce życzyć źle ale jak może jej kiedyś piersi odetną to zrozumie. Ale najbardziej to mnie dziwi jak jakiś facet wpada na taki pomysł taki to musi być bez jaj chyba wiec niech może też sobie te sladowe ilości wytnie i bedzie spokój. Ludzie zwierzęta to nie zabawki jak się wam niepodoba jak się zachowuja to niebierzcie !!!! Odpowiedz Link
niski.oktan Dziecko, to co tu prezentujesz, ma swoją nazwę. 30.11.08, 12:55 Mówi się na to "antropomorfizacja". A co oznacza to słowo na "a", to kiedyś uczyli w liceum. Odpowiedz Link
buciek-83 Re: Dziecko, to co tu prezentujesz, ma swoją nazw 30.11.08, 13:00 Drogi gimnazjalisto widzę że niezrozumiałeś tego słowa na "a" przeczytaj sobie dobrze definicje i zastanów sie gdzie w moim poście coś takiego znalazłeś. Po drugie nie odbiegaj od tematu sadyzm i okrucieństwo wobec zwierząt to jest to o czym tu piszemy i nie chwal sie 5 z ostatniej kartkówki z polskiego Odpowiedz Link
niski.oktan Skoro nalegasz... 30.11.08, 14:18 Dziecinna egzaltacja nie zastąpi ci wiedzy o świecie. Zwierzęta nie są ludźmi i nie wszystko przebiega u nich tak samo. Odnośnie amputacji piersi, to wyobraź sobie, że niektóre zdrowe kobiety decydują się na ten nieprzyjemny zabieg. Ze wskazań lekarskich, ale profilaktycznie. I nie pchaj się w dyskusje o języku polskim - nie dodaje ci powagi to, że "nie dostrzegasz" ortografii nawet wtedy, kiedy masz do dyspozycji spellchecker. Uważaj na takie czerwone kreseczki wyłażące pod wyrazami, które wpisujesz. I tak dalej. Co zdanie, to obsuwa. Żałosna "jakość" porównań, których używasz, mówi o tobie wszystko. Lepiej siadaj do książek, jeśli nie chcesz mieć bardzo pod górkę w dorosłym życiu. Odpowiedz Link
buciek-83 Re: Skoro nalegasz... 30.11.08, 15:04 "Zwierzęta nie są ludźmi i nie wszystko przebiega u nich tak samo" niesamowicie odkrywcze to co powiedziałeś Co do dyskusji o język polski nigdy się nie pchałem, nie studiowałem polonistyki i nie tłumacze się dysleksją zrobiłem błąd i tyle. Poprawiłeś mnie ok. Zastanawia mnie jednak jedna rzecz dlaczego wszystko co masz do powiedzenia dotyczy mojej osoby a nie w nosi nic do tematu czyżbyś był kolejnym trollem ??? Wali mnie ile masz kolego lat ale widząc jak zajadle próbujesz przedstawić mnie jako dziecko pozwala mi wysnuć sugestie że niedużo i bawi mnie to do łez. Piszesz „Żałosna "jakość" porównań, których używasz, mówi o tobie wszystko” ja przedstawiłem swój pkt widzenia może szokujący ale może komuś da to do myślenia. Natomiast Ty nie przedstawiłeś nic, jeśli mój post mówi o mnie wszystko (a nie zaprzeczam bo mówi o mnie dużo) to zastanów się co twój mówi o tobie, zaatakowałeś mnie za moje przekonania próbując zdyskredytować mój post w żałosny sposób używając określenia typu „dziecko” bądź zmieniając tok dyskusji na moją ortografie. Widać że nie miałeś w życiu żadnego zwierzęcia i bardzo dobrze bo mogła by mu stać wielka krzywda ponieważ z twoich postów wyraźnie widać że traktujesz zwierzęta jako coś gorszego. Oczywiście zwierzęta to nie ludzie ale nie można ich okaleczać dla własnej wygody Jeśli się komuś nie podoba że kot się lubi łajdaczyć niech sobie weźmie kanarka szynszyle albo chomika będzie mniej problemów. Wiesz co robili koniom które zostały sprzedane za granice do rzeźni ? wydłubywali oczy łamali nogi itp. Ponieważ cło było mniejsze !!!! W twoim przekonaniu pewnie to była dobra inwestycja. Ale ogólnie proponuje zakończyć tą dyskusje ponieważ osoba taka jak Ty nigdy nie zrozumie mojego pkt widzenia a ja nigdy nie chciał bym zrozumieć twojego. Odpowiedz Link
niski.oktan Dobra, jeszcze raz. 30.11.08, 18:09 Dziecinna egzaltacja nie zastąpi ci wiedzy o świecie. "Żałosna jakość porównań" odnosi się do wyboru argumentów, których używasz do uzasadnienia swojego stanowiska. Kto umie czytać, ten rozumie, o co chodzi. A to, w jaki sposób próbujesz dyskutować, coś jednak o tobie mówi. Zadanie bólu = sadyzm. Oczywista oczywistość. Nie odczuwasz oporów przed zrównaniem: - przycinania ogonów psom - sterylizacji kotów - amputacji piersi u kobiet - kastracji mężczyzn - kaleczenia koni wiezionych na rzeź. Co pozwala podejrzewać, że nie dostrzegasz różnicy pomiędzy tymi działaniami, tak odnośnie celów jak i skutków. A jeżeli dostrzegasz różnicę i pomimo tego decydujesz się na taką żonglerkę, świadczy to o twojej złej woli. Mając podaną na tacy nazwę błędnego założenia, które przyjmujesz patrząc na kwestię, nie próbujesz przeanalizować sprawy, ale usiłujesz zakrzyczeć oponenta i zdyskredytować go, moralnie też. Próbując atakować ad personam przy użyciu nonsensownych porównań i insynuacji. Nie przyjmujesz do wiadomości faktów, które mogłyby nie zgadzać się z twoimi dziecinnymi wyobrażeniami o świecie. Choćby tego, co ludzie piszą powyżej w tym wątku. Ignorancję nazywasz przekonaniami i chciałbyś być w tych swoich "przekonaniach" niezależny od rzeczywistości. Kiedy zwracam uwagę na łatwość korzystania ze spellcheckera, ty odpowiadasz, że nie jesteś polonistą. I dziwisz się, że nie sprawiasz wrażenia osoby dorosłej? Te dowody niedojrzałości emocjonalnej i intelektualnej, których pełno w twoich postach, może i byłyby rozczulające. Gdyby nie to, że jednocześnie sugerujesz, że mógłbyś już być po studiach. Innymi słowy, jesteś już całkiem duży. Właśnie dlatego wskazuję problemy, których zdajesz się nie dostrzegać. Jednym zdaniem, nie po to, żeby ci tłumaczyć, ale po to, aby zasygnalizować. A wiedza jest w książkach, i dlatego odsyłam cię do książek. A szynszyle i chomiki też lubią się włóczyć, o ile wypuści się je z klatki. I potrafią wtedy narobić niezłego bigosu. Ale ty oczywiście nie znasz sadystów na tyle zwyrodniałych, że zamykaliby je w klatkach. EOT Odpowiedz Link
buciek-83 Re: Dobra, jeszcze raz. 30.11.08, 20:06 Nawet nie wiesz ile radości dają mi twoje posty zwłaszcza w taki dzień jak dzisiaj kiedy terminy gonią sprawozdanie na jutro trzeba opracować i w chwilach odpoczynku można się trochę rozerwać Cytuje : „Zadanie bólu = sadyzm. Oczywista oczywistość. Nie odczuwasz oporów przed zrównaniem: - przycinania ogonów psom - sterylizacji kotów - amputacji piersi u kobiet - kastracji mężczyzn - kaleczenia koni wiezionych na rzeź. Co pozwala podejrzewać, że nie dostrzegasz różnicy pomiędzy tymi działaniami, tak odnośnie celów jak i skutków. A jeżeli dostrzegasz różnicę i pomimo tego decydujesz się na taką żonglerkę, świadczy to o twojej złej woli.” Chyba nie czytałeś ze zrozumieniem więc poczytaj jeszcze raz, ale nigdy nie porównałem sterylizacji kotów do tego co podałeś. Kastracje jak najbardziej, a wiesz sterylizacja i kastracja to dwie różne sprawy. Jedyna osoba która próbuje tu kogoś zakrzyczeć jesteś TY, ponieważ twój post w sumie z nów skupia się na mnie, i jakoś nie wnosi żadnych argumentów. Wiesz to nie jest temat o mnie wiec jak chcesz pisać o mnie to może załóż taki temat :) już widzę temat „buciek-83 bezlitosny obrońca kotów” :P „Nie przyjmujesz do wiadomości faktów, które mogłyby nie zgadzać się z twoimi dziecinnymi wyobrażeniami o świecie” To już się robi żałosne dalej ciągniesz fakt „dziecka” wychodzi na to że wszyscy którzy się z tobą nie zgadzają to dzieci. No ale cóż jeśli bycie według ciebie dorosłym oznacza kastrowanie kotów to tak jestem dzieckiem, trochę starym ale jednak. No i ja się pytam jakie są te fakty ??? Bo widzisz dla ciebie jak ktoś w dyskusji nie przyjmuje twojego toku myślenia to już dziecko tak ??? „Kiedy zwracam uwagę na łatwość korzystania ze spellcheckera, ty odpowiadasz, że nie jesteś polonistą” Wow Ty dalej o tym a co ma wspólnego z kotem ???? „I dziwisz się, że nie sprawiasz wrażenia osoby dorosłej?” Ja się dziwię ??? ja z tym nie mam problemów a zastanawiałeś się jakie Ty sprawiasz wrażenie ??? Twój trzeci post jest rozwinięciem drugiego a drugi pierwszego nie potrafisz powiedzieć nic więcej ??? „A wiedza jest w książkach, i dlatego odsyłam cię do książek” Pominę komentarz tego fragmentu bo jakoś jest on dla mnie obraźliwy „A szynszyle i chomiki też lubią się włóczyć, o ile wypuści się je z klatki. I potrafią wtedy narobić niezłego bigosu” Nigdy nie mówiłem że nie ale łatwiej nad nimi zapanować „Ale ty oczywiście nie znasz sadystów na tyle zwyrodniałych, że zamykaliby je w klatkach.” Bez komentarza I mała prośba o zakończenie trollowania jeśli masz do powiedzenia coś na temat a nie tylko o mnie to zapraszam :) Na kolejne posty o mnie już nie zamierzam odpowiadać szkoda mojego rozpustnego kociego życia Odpowiedz Link
irma223 Przycinanie ogonów psom 03.12.08, 17:43 buciek-83 napisał: > Tyle wam powiem że sadyści z was jak można tak okaleczyć zwierzę > którę sie podobno kocha :/ mam psa i nigdy mi cos takiego do głowy > nie przyszlo nawet ogona mu nie dalem przyciąć. Czy wy wogole > zdajecie sobie sprawę z tego co to znaczy ???? Wiem, że to już od lat zabronione, ale kiedyś było nie tylko dozwolone, ale i przy niektórych rasach po prostu stosowane: wzorzec rasy określał jak długi ma być ogon, byli weterynarz polecani specjalizujący się właśnie w przycinaniu ogonów bądź nie polecani bo bardzo w tym mierni. Ogony przycinało się 3-4-dniowym szczeniaczkom (czyli jeszcze ślepym) "na żywca", były specjalne cążki: przymiarka - ciach! i już. Potem wracała ze spaceru suka i wszystkim szczeniaczkom wylizywała ogonki. Rana się bardzo szybko goiła, a szczeniaczki już po kilku godzinach w ogóle chyba nie pamiętały, że coś złego je spotkało. Istotnym było, by weterynarz obciął na właściwej długości: pomyłka o jeden krąg i pies/suka już zawsze zajmował/-a gorsze miejsca na wystawach, bo ogon za długi (powinno się było ciąć za drugim kręgiem) i nieładnie wygląda. Nigdy nie słyszałam, by ktoś poprawiał źle obcięty ogon. Nikt nigdy nie ciął ogonów starszym szczeniętom niż 3-4-dniowe. Natomiast uszy się cięło, gdy szczenię miało 3 miesiące (maksymalnie 4 miesiące) i oczywiście w narkozie - jak każda operacja czy zabieg. Szczenię było normalnie usypiane do zabiegu, budziło się następnego dnia trochę ogłupiałe z już przyciętymi uszkami. Za parę dni zdejmowało się szwy. I potem przez kilka tygodni obklejało uszka plastrem dookoła (w rulon), by w przyszłości sterczały do góry (z natury nie sterczały - opadały w dół). Przy każdej operacji zwierzątka bywają cięte - ale zawsze w narkozie. Ludzie zresztą też. Tyle, że - w odróżnieniu od ludzi - na psie "goi się jak na psie". Odpowiedz Link
duch.arafata A ten naród to panie taki teraz rozbestwiony, ... 30.11.08, 12:48 ... że nawet własnych wątków już mu się czytać nie chce. "Postaraj się nie przegapić najlepszego momentu na sterylizację - mądrzy ludzie z dyplomami radzą, żeby załatwić sprawę, zanim kot poczuje wolę bożą. Później też się da, ale nadmierne zwlekanie może oznaczać przynajmniej 2 tygodnie karetki pogotowia w domu (w przypadku samicy) lub duże problemy z usunięciem smrodu, który pozostawi znaczący swój teren samiec. Co więcej, słyszałem gdzieś (ale niekoniecznie od ludzi z dyplomami), że u samca hormony uwolnione przez jądra mogą buszować po organizmie samca nawet przez rok po sterylizacji. Z oczywistym skutkiem." forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35293&w=85810340&a=85830632 I po co tu się mordować qrde balans? Odpowiedz Link
vandikia Re: A ten naród to panie taki teraz rozbestwiony, 30.11.08, 15:46 Ja pamiętam Twój wpis :) zresztą bardzo cenny. ten watek to zupelnie cos innego, miala byc luzna pogawedka nt. kocich potrzeb seksualnych, wyszlo jak zwykle ;) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: A ten naród to panie taki teraz rozbestwiony, 30.11.08, 15:51 Też mnie to denerwuje :) Pamiętam co było z moim wątkiem o sąsiedzie - aktorze porno. Powyzywali mnie od najgorszych :) Odpowiedz Link
vandikia Re: A ten naród to panie taki teraz rozbestwiony, 30.11.08, 15:56 bo ludzie lubią uchodzić za kryształowych i krytykować innych, a dystansu i humoru jak na lekarstwo kiedys pojadę czarnym humorem ale wtedy mogę dostac bana :DDD Odpowiedz Link
liisa.valo Zrobię offtopic 30.11.08, 16:03 Zastanawiałyśmy się ostatnio ze współlokatorką, czemu ludzie kreują się na lepszych niż są. Że nie krzywdzą innych,że żyją tak, aby nie wstydzić się tego, że wszystko wiedzą, znają się - czego dowodem powyższe wątki - na kastracji, polszczyźnie, literaturze, szkolnictwie etc. Nie czarujmy się, każdy z nas kiedyś zrobił jakieś głupstwo, świnię komuś podłożył... Hmm, odwracając trochę tytuł poematu Różewicza tzw. brudne wnętrze kryształowego człowieka. Jaaaaaa, jacy oni są wszyscy super... dobrzy i mądrzy i w ogóle... Odpowiedz Link
buciek-83 Re: Zrobię offtopic 30.11.08, 16:17 „miala byc luzna pogawedka nt. kocich potrzeb seksualnych” przed obcięciem mu jaj (sorry za wyrażenie ) no to faktycznie bardzo luźna :/ Ja nie chce nikogo wyzywać od najgorszych, ale taki już jestem że okaleczanie zwierząt działa na mnie dość mocno. Kryształowy też nie jestem i poczucie humoru myślę że posiadam dystans do wielu spraw mam chociażby taki że mój pies nazywa się Belzebub i jest czarnym Cane Corso (ach te miny ludzi jak go wołam na spacerze :P )a kot (choć nie mój ale miałem znaczący wpływ na jego imie) o którym muszę wspomnieć bo mnie drapie w nogę to Behemoth (też czarny). Natomiast dyskusja o ostatniej pochędożce kota jest dla mnie raczej smutna niż śmieszna jeśli już to go po prostu wysterylizuj a nie kastruj. Bo stwierdzenie że kot nie zdaje sobie sprawy że jest wykastrowany jest po prostu naiwną próbą uciszenia ludzkiego sumienia. No ja tu piszę tak szybko na ile mi praca pozwala a tu wątki coraz to nowe :) Widzę że mnie dotyczy no wiec, jak już pisałem wyżej nie jestem kryształowy zrobiłem w życiu różne rzeczy i te dobre i te złe żadnej nie żałuje. Jednak temat był jaki był a jeśli o to chodzi nie zrobiłem krzywdy żadnemu zwierzakowi. Nie mi oceniać czy jestem super czy nie, jeśli komuś mój post się podobał to fajnie jeśli nie to jego prawo Odpowiedz Link
liisa.valo Re: Zrobię offtopic 30.11.08, 16:28 Wiesz co, a ja myślę, że nie powinieneś na podstawie jednego wątku wyciągać wniosków o całokształcie osoby. Bo jakbyś vandzię znał z forumowania dłużej, zapewne zauważyłbyś, dlaczego mnie twoja opinia irytuję. Co więcej: mój kot, którego kiedyś miałam... miał na imię Szekspir, nie wiem, czy ma to jakieś znaczenie, jeśli chodzi o mój dystans do róznych spraw... Był to kot wykastrowany. Wykastrowany dlatego, że z jego chucią, nazwijmy to tak, nie mogłam sobie poradzić i któregoś razu wreszcie zrobiłby sobie krzywdę. I nie traktuję tego jako okaleczanie zwierzęcia, wierz mi że krzywdy mu nie zrobiłam. Dostawał specjalną karmę dla kastratów, traktowany był rewelacyjnie i w ogóle umarł jako szczęśliwy Pan Kot. I zanim mnie wyzwiesz od bab, które pastwią się nad zwierzętami, powiem to, o czym zdecydowana większość stałych forumów wie. Pracuję jako wolontariusz w schronisku dla psów. Przez pierwszy czas wracałam ze schroniska do domu z rykiem i miałam ochotę rzucić wszystko w cholerę, ale wiedziałam, że jak ja nie pójdę tam, to może nikt nie pójdzie. Więc poszłam. Dwa lata temu zaangażowałam się w wykup koni z transportu na rzeź. Teraz mój wolontariat trwa dosyć długo, szukam domów dla zwierząt, przyjmuję zwierzęta odebrane właścicielom, z otwartymi zaropiałymi ranami, ba, przyjmowałam kiedyś psa z listwą przybitą do grzbietu albo takiego, którego właściciel próbował zakopać żywcem pod domem. TO JEST OKALECZANIE zwierząt, a nie kastracja u weterynarza. Odpowiedz Link
vandikia Re: Zrobię offtopic 30.11.08, 16:39 Może poczytaj co o kastracji sądzą specjaliści. Wolałbyś, żeby kot, którego przygarnęłam zdechł na ulicy i zapylił dziesiątki kotek, z których porodziłyby się setki kocich miernot, chorych i głodnych. Serio byłoby to lepsze? I nie koloryzuję w tym momencie, tylko przedstawiam prosty rachunek. Odpowiedz Link
anders76 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 16:58 Nie przesladuj zadnej kotki amorami twojego "kawalera", nie wolno sie znecac nad zwierzetami. Wynajmij kogos z agencji a moze sama poprobuj ? Tylko uzazaj bo jak ci sie spodoba to kotek moze ducha wyzianac- Odpowiedz Link
vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:26 a moze ty masz ochote sie z nim zabawic? Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 17:09 No wiec (tak wiem nie zaczyna się od no wiec) co do określenia „baba” to faktycznie przepraszam nie powinienem był go użyć było to napisane pod wpływem chwili, jeszcze raz przepraszam wszystkie kobiety za to określenia. Tak wyszło że dwa dni temu miałem scysje ze swoją teściową na temat identycznej sprawy, chce ona wykastrować swojego kota i jeszcze tutaj taki post i tak samo poszło. Wiec na święta chyba teściowa mnie nie zaprosi (może to i lepiej). To co robisz jest godne podziwu ja niestety nie jestem wstanie wejść do schroniska ponieważ musiałbym zabrać wszystkich lokatorów inaczej nie byłbym wstanie wyjść. Takie okrucieństwo o którym mówisz to już jest barbarzyństwo i takich ludzi powinno się zamykać na długo, niestety nie w naszym państwie :/ Co do kastracji to sporo czytałem i wiem co mówią wielu mówi że na dłuższą metę jest bezpieczniejsza niż sterylizacja ale są też tacy którzy tego nie mówią. To jest tak jak z lekarzami na których możesz trafić po wypadku jeden ci poskłada nogę choć i tak już nią nie będziesz mógł władać drugi ci ją utnie. Jedną z cech człowieka jest że potrafi z okrucieństwa zrobić normę którą wszyscy akceptują tak jest właśnie z tym czy z przycinaniu psom uszu czy ogonów. Odpowiedz Link
vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:29 ale ogonów się psom nie przycina od jakiegoś już czasu i jednak ciężko to porównać z kastracją, która jest w wiadomym celu po 1. można zostawić kotka na wolności, ale niewykastrowany zapłodni mnóstwo kotek, będą z tego kociaki, które w wielu przypadkach zdychają na ulicy (choroby, głód) po 2. w domu nie wytrzymasz z niewykastrowanym kotem ze względu na zapach i nie jest to "widzimisie". Zapewniasz mu warunki do przeżycia, milosc, ale nie wytrzymasz gdy zacznie pstrykać. Myslisz, ze poddalabym zwierzę kastracji "bo tak" ? Na pewno nie. Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:35 Chciałabym mieć tak czarno-białą wizję świata jak ty. Być może to dobre, nie wiem... Wiem tylko, że dziwne jest porównanie kastracji kota do amputacji piersi (BTW, miło byłoby wykazać się empatią i pomyśleć, że forum czytać mogą na przykład kobiety z amputowaną piersią z powodu raka na przykład i nie uruchamiać tego porównania). A więc kastrację kota porównujesz z amputacją piersi, z kaleczeniem wiezionego na rzeź kota, z amputowaniem skaleczonej po wypadku nogi, itp. Wykaż się dojrzałością i zauważ absurd tych porównań. Okrucieństwo? Okrucieństwem jest produkowanie bezpańskich kociaków, które będą śmietnikowymi kotami. Jako osoba, która w schronisku jest codziennie i która zna problem przepełnienia schronisk, widzę mniejsze zło. Chociaż nie wiem, czy zło to dobre słowo. Świat nie jest i nie będzie różowy. Świat nie jest czarno-biały. Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:37 *z kaleczeniem wiezionego na rzeź konia (oczywiście, że tak :) a nie kota... Vandzia, widzisz tę literówę?) Odpowiedz Link
vandikia Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:42 podświadomość działa ;)) nie jest to najprzyjemniejszy zabieg, nikt nie mowi, ze to jest superorgazm itd Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:49 Dla ciebie najistotniejsze powinno być moje podejście, albowiem to ja mam nadaną przez Funny_game ksywę "Ta, co pieskom i kotkom kolce z łapek wyciąga" :) A ja nie uważam tego za rzeź, choć wiadomo, że przyjemnością to nie jest. Tak jak wizyta u ginekologa czy dentysty, a jednak jak trzeba - to trzeba :) Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 19:08 Niby się nie przycina bo jest to zabronione ale jednak dalej się to robi i większość weterynarz się tego podejmie. A jak z takim kotem się nie da wytrzymać to może trzeba się zdecydować na inne zwierze ??? Uważasz że moje porównania są absurdalne , dlaczego ? Ja jestem przywiązany do każdej części swojego ciała, podejrzewam że Ty również. Myślisz że taki kot nie ??? że jemu jest wszystko jedno co mu utniesz ??? Jeśli taką dojrzałością mam się wykazać to naprawdę się cieszę że jednak jeszcze nie dojrzałem i mam nadzieje że nie dojrzeje. A argument ze taki kot brzydko pachnie tylko potwierdza to co mówiłem że jest to okaleczenie dla wygody właściciela I wyrzucenie małych kotków niema z tym nic w spójnego bo decydując się na kotkę trzeba sobie zdawać z tego sprawę, i to człowiek jest za pozbycie się małych kotków odpowiedzialny. A dzikie koty to wbrew pozorom zawsze sobie rade dają i myślę że są bardziej happy niż te wykastrowane, ja przynajmniej bym był Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 19:14 Czy ty przeczytałeś, że Vandzia przygarnęła kota? Ma go wyrzucić z powrotem na ulicę i zdecydować się na inne zwierzę? To, że przygarnęła zwierzaka jest dobre, nie jest przejawem jej wygody, jakbyś nie zrozumiał. Może i koty "śmietnikowe" są happy, ja nie jestem do tego przekonana, bo mam trzy takie pod domem na śmietniku i widzę jak się rzucają na jedzenie, zwłaszcza zimą i że potrzebowały tego, żebym im wystawiła domek, który zrobiłam, drewniany, z takim baranem w środku, żeby im ciepło było. Czekają na żarcie i na podgrzane mleko. Nie chodzi o decydowanie się na kotkę i zdawanie sobie sprawę z posiadania kociaków. Kot idąc na kotki wyrwie kotkę ze śmietnika - rozumiesz! Nie czyjąś, kto ją sobie wziął, ale taką bezpańską, która urodzi małe bezdomne kociaki. Tylko widzę, że nie dociera, więc idź sobie na śmietnik, bądź bardziej happy i odczep się od ludzi. Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 22:40 To że go przygarnęła nie daje jej prawa obcinać mu jąder. Naprawdę tak ciężko zrozumieć że to dla kota krzywda ??? A twój atak wobec mnie świadczy tylko o jednym podobno to ja widzę świat w czerni i bieli, ale inni jak widzę żyją w swoim pseudo idealnym świecie i nagle ktoś odważył się na ten świat targnąć. Róbcie co chcecie wpływu na to nie mam ale prawda jest taka że okaleczacie kota. Nie chce już ciągnąć tego tematu bo nadajemy na innych falach i się nie zrozumiemy a niektórzy już agresywne ataki przypuszczają i zacznie się trollowanie zaraz Ale naprawdę niemożna po prostu kota wysterylizować a nie od razu kastrować ??? Zastanówcie się czy aby wszystko co robicie dla swoich zwierząt niby dla ich dobra na pewno jest dla nich takie dobre. One wam ufają i nie są wstanie się przed wami obronić Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 23:50 Coś za bardzo przeżywasz te jądra... Chyba sam masz z nimi i "męskością" jakiś problem, nie trzeba być Freudem by to stwierdzić. Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:03 no to pani psycholog poszalała :p dziwne żebym jako facet nie przeżywał czegoś takiego musiałbym mieć problem aby na takie chore pomysły wpadać, a nie bronić biedne zwierzątka przed wami :p i ja też znam takie sztuczki, ciekawe jaki Ty masz problem że jesteś gotowa pozbawić kota jego „męskości” ? nie trzeba być Freudem aby to stwierdzić Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:18 Ja mam problem z facetami i się przyznaję do niego dość otwarcie. No, właśnie, trafiłeś sedno. Latam z finką i po prostu odcinam jaja wszystkiemu co je ma: psom, kotom, facetom w tramwaju. Taki ze mnie babski potwór. Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:25 jeezu dobrze że w Jeleniej Górze niema tramwajów :P Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:29 Nie musisz się bać, ja atakuję tylko mężczyzn. Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:36 To co teraz robisz nazywa się trollowanie :) i po co tyle jadu :P Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:39 Jakiego jadu? Fakt stwierdzam, przecież doszliśmy do wniosku, że ja mam problem z facetami, a ty z męskością, więc o co chodzi. Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:45 Bardzo ciekawe to co mówisz, naprawdę urzekła mnie twoja historia. Żałosna próba prowokacji i tyle :P Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:48 A to jest z językoznawczego punktu widzenia bardzo ciekawe, jak wiele odcieni ma w internecie słowo "prowokacja". Zawsze pasuje... Nie chcę cię prowokować... bo niby do czego? (chciałabym zauważyć,że prowokacja musi mieć cel, który mi teraz nie przychodzi do głowy), chcę tylko zbić cię wreszcie z zafiksowania na punkcie kocich jąder, bo to normalne też nie jest. Odpowiedz Link
etwas-geheimnis Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:50 Co ty sie liska nad tymi kotami znęcasz:-D Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:56 Nooo, sam widzisz :) Do tego jestem trollem i urządzam w necie prowokacje. Aż zaśpiewać się chce: "Przyrzekam na kobiety stałość niewzruszoną, nienawidzić ród męski, nigdy nie być żoną :) Odpowiedz Link
gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:00 Wysłałam ci zdjęcie mojego kota! - ale nie doszło? Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:06 No, nie doszło. Wyślij raz jeszcze liisa.valo@gazeta.pl (dwa i, jedno s :) Odpowiedz Link
etwas-geheimnis Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:13 Po co mi twoj kot? Twoje zdjecie proszę:-)A najlepiej całe portfolio :-) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:20 Ale boskie :) Zwłaszcza mi się kocie schodki podobają :) Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:57 Tylko że widzisz temat jest o tym więc o czym mam pisać o gołebiach ???? Mówisz zafiksowania tylko widzisz jako facet do niedawna niesamowicie do kota podobny łączy mnie z nim pewna wież :P A na serio to normalne jest okaleczania zwierzęcia kiedy jest inne rozwiązanie. Jeśli tak to jestem nienormalny przyznaje się przynieście kaftanik Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:05 Jak jeszcze raz użyjesz słowa "okaleczanie" to faktycznie kaftan przyniosę. Odpowiedz Link
bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:00 Ale kot nie wie, że ma jądra i nawet nie zauważy ich braku. A kastracja jest prostym, ambulatoryjnym zabiegiem, dużo prostszym niż sterylizacja, która może okazać się nieskuteczna. Poza tym, kot po kastracji nie zmieni się, ewentualnie może będzie miał mniejsze libido i może nie będą go pociągały kocice w rui. Ale w to bym wątpiła, sądząc po zachowaniu się wykastrowanych kotów z sąsiedztwa. ;) A kastracja zwierząt jest jedyną skuteczną metodą ograniczenia ich niekontrolowanego rozmnażania się. Zwłaszcza kastracja samców, bo w przypadku samic jest to dużo poważniejszy zabieg. Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:06 A pytałaś go że masz takie informacje ??? poza tym jak patrzę na Behemotha to on pół dnia je sobie wylizuje wiec myślę że wie Odpowiedz Link
bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:13 Może mu coś jest skoro tak je wylizuje? A poza tym koty wylizują sobie całe ciało, bez względu na to co pod nim się znajduje. ;P I skoro kastracja nie, to co w zamian? Bo przecież trudno pozwolić kotom na niekontrolowane rozmnażanie się. Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:24 Jeśli już to sterylizacja, rozwiązuje problemy które podały wyżej koleżanki, i niczego nie wycina. Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:31 99% zawsze to lepsze niż obcięcie jaj, a ten jeden % to jak weterynarz ją źle przeprowadzi. Wniosek oczywisty trzeba się wybrać do tego dobrego Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:41 Kiciuś, wątki ci się pomyliły. To nie jest wątek pod tytułem "Czy wykastrować kota", bo odpowiedź na to pytanie nie ulega wątpliwości. Więc chyba w sumie możesz już zabrać swoje foremki i łopatkę. Odpowiedz Link
bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:44 Sterylizacja nie daje 100% skuteczności. A poza tym, nie zapobiega np temu, żeby koty gryzły się o kocicę w rui, z którą i tak nie jest dane im spółkować, bo np właściciele nie wypuszczają jej z domu a zapach roznosi się po ulicy i na długie tygodnie przyciąga samce z okolicy. W naturze zabawa skończyłaby się w przeciągu kilku dni ciążą takiej kotki i wszyscy rozeszliby się do swoich codziennych zajęć. Poza tym takie ogłupiałe chucią koty sa narażone na ataki psów, wpadnięcie pod samochód itp, czyli na wszystkie te niebezpieczeństwa, które by im nie zagrażały, gdyby nie ludzka cywilizacja. Odpowiedz Link
bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:58 No i wreszcie kastracja jest technicznie łatwiejsza niż skuteczna sterylizacja, co oznacza że jest tańsza i szybsza do przeprowadzenia, więc na masową skalę praktyczniejsza do zrealizowania. A zapobieganie niekontrolowanemu rozmnażaniu dotyczy w głównej mierze bezpańskich kotów, których nie ma kto sponsorować. No i co najważniejsze zapobiega chorobom, które są hormonozależne, a tym samym przedłuża zwierzęciu życie o kilka lat. Odpowiedz Link
gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:28 Włączę się, bo przez moje ręce od 5 roku mojego życia, chyba ze 25 kotów się przewinęło. Kastracja to zabieg. Sterylizacja - to już operacja. kotka po sterylizacji nie przeżyła. moja kochana, śliczna Plameczka. Moje kocury po kastracji żyją, są dorodne, wesołe, spokojne. Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:39 tak tylko że tu jest mowa o sterylizacji samca gdzie jest to także prosty zabieg Odpowiedz Link
gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:42 Ale sam przyznaj, tak na spokojnie - czy naprawdę rozsądnym jest przykładanie ręki do mnożenia bezpańskich zwierząt? Mieszkałam na wsi - wiesz, na co ja się napatrzyłam! Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:48 Ale dlaczego mam to przyznać ??? czy ja gdzieś tak napisałem ??? od początku stwierdzam że kastracja jest po prostu sadyzmem ale na temat sterylizacji nic takiego nie napisałem. Wystarczy wysterylizować kocura i po sprawie. Odpowiedz Link
gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:50 Moje są wykastrowane i są przeszczęśliwe. Świadczy o tym choćby fakt, ze nie chce im się nawet na pół godziny wyjść z domu. A Felicjan to jest zwyczajny superstar! Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:00 Kot który nie wychodzi z domu faktycznie jest niesamowicie szczęśliwy Odpowiedz Link
gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:04 Człowieku - ty mnie czytaj! Ja mam duży ogród ze starymi, coś koło setki liczącymi drzewami, więc miejsca nie żałuję. Stąd wniosek - dobrze im w domu, skoro nosa nie wyściubia na zewnątrz. Odpowiedz Link
gapuchna Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:05 setki - znaczy wiek, jest im po czym szaleć. Odpowiedz Link
bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 00:50 Sterylizacja to jest zabieg polegający na mechanicznym uszkodzeniu jajowodów lub nasieniowodów, co ma uniemożliwić zapłodnienie. Natomiast kastracja to usunięcie jajników i jąder. W przypadku samic usuwa się również macicę z jajowodami. I zwierzęta bez względu na płeć się kastruje, tylko, że dla samic jest to poważna operacja. Dlatego lepiej kastrować samce. Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:05 dziękuje za wykład ale doskonale wiem czym jest sterylizacja dwa lata temu zrobiłem sobie wazektomie i jestem happy. I dlaczego wywnioskowałaś że lepiej kastrować samce, kiedy można je tylko wysterylizować i jest git a jak komuś się niepodobna koci żywot to można mu zastrzyki też zafundować zawsze jest inne rozwiązanie Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:08 buciek-83 napisał: > dziękuje za wykład ale doskonale wiem czym jest sterylizacja dwa lata temu zrobiłem sobie wazektomie HA! Wiedziałam.... Berta, czy jako admin tego forum możesz mi przyznać medal dla wróżki i psycholożki Liisy :) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:16 No :) Oto kolejny dowód, że macie mnie słuchać i ja sama siebie też powinnam, bo intuicję mam nie od czapy :) Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:12 co wiedziałaś ? wiesz w ogóle czym jest wazektomia ? a zrobiłem ją własnie po to aby nie mięć niechcianych problemów Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:19 Nie, nie wiem. Jestem takim kmiotem niewykształconym, co psie gówna sprząta, a przy lekturze encyklopedii utknęłam na literce "k". Do tomu z WAZ nie dotarłam. Powinnam dotrzeć w czerwcu, Odpowiedz Link
buciek-83 Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:30 no właśnie chyba nie wierz, a jeśli myślisz ze to jest problem to nawet na pewno nie wierz :) no nic lecę spać, jutro o 10 prezentacja więc trzeba jakoś wyglądać. Cieszcie się możecie spokojnie planować dalsze okrucieństwa wobec kotów :P Słodkich snów życzę Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:33 Leć, leć, a my tu dalszą rzeź niewiniątek zaplanujemy. Aha, a "wiesz" pisze się przez "sz"., Wierz pochodzi od wiary - tryb rozkazujący. Odpowiedz Link
bertrada Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:32 Zastrzyk hormonalny to nie jest dobre rozwiązanie. To jest bardzo szkodliwe dla zdrowia i życia zwierzęcia. Czegoś takiego żaden uczciwy weterynarz nie zrobi. A kastrację wybiera się zamiast sterylizacji z przyczyn praktycznych i ekonomicznych. Usunięcie jąder jest szybsze i prostsze niż precyzyjne wycięcie kawałka nasieniowodu, który w każdej chwili może się zregenerować. Kocie narządy płciowe są nieco inne niż ludzkie i te same zabiegi przynoszą niekiedy nieco inne efekty. Odpowiedz Link
liisa.valo Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 01.12.08, 01:35 nie czytałaś, że on swój żywot do kociego porównał jakieś kilka postów wyżej? To może i jądra kocie uważa za swoje. Odpowiedz Link
dr.verte Re: dać kotu kotkę przed kastracją? 30.11.08, 18:23 jak można w ogóle facetowi(kotu) robić coś takiego? lepsze życie miałby jak zwykły bezdomny-kot-survivalowiec-dachowiec na wolności, a będzie żywą zabawką bez jaj u jakiejś rozklapciałej dziuni.... Odpowiedz Link