Dodaj do ulubionych

Mamuś obać

06.07.09, 19:36
wołało przez dobrych kilka minut dziecię w piaskownicy. Ale mamuś,
siedząca na ławce obok, była zbyt zajęta fajką i koleżanką. To minus
słonecznego lata - place zabaw zapełniają się takimi mamusiami.
Tylko po co?
Obserwuj wątek
    • 8n Re: Mamuś obać 06.07.09, 19:43
      dobrze, ze place zabaw a nie np bary piwne
      • lounger Re: Mamuś obać 06.07.09, 19:45
        Inne otoczenia - kultura ta sama.
    • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 19:50
      A ja się matce nie dziwię. Ona pewnie "Mamuś obać" słyszy w domu jakieś 50 razy
      dziennie. Nic dziwnego, że w końcu chce odetchnąć, zostawić dzieciaka w
      piaskownicy i mieć chociaż na chwilę święty spokój.
      • lounger Re: Mamuś obać 06.07.09, 20:11
        NIe dziwię się że pragnie świętego spokoju ale dziwi mnie sposób
        realizacji marzenia. W tym celu idę (bez dziecka) gdzieś gdzie ten
        spokój będę miała a nie ciągnę dzieciaka do piaskownicy i udaję że
        go nie słyszę - niech się drze.
        • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 20:18
          > W tym celu idę (bez dziecka) gdzieś gdzie ten
          > spokój będę miała

          Nie każdy może sobie pozwolić na taki luksus.
          • lounger Re: Mamuś obać 06.07.09, 20:24
            qw994 napisała:

            >
            > Nie każdy może sobie pozwolić na taki luksus.
            >
            Dlatego nie każdy może sobie na dziecko pozwolić. Wg mnie to sprawa
            odpowiedzialności.
            • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 20:30
              Błagam cię. To, że nie masz chętnych z rodziny do opieki na dzieckiem, a nie
              stać cię na opiekunkę, to znaczy, że masz nie mieć dziecka??? Takich matek są
              pewnie w Polsce tysiące, kochają swoje dzieci, ale zwyczajnie mają dość często
              DOŚĆ i wcale im się nie dziwię. Jeśli matka ignoruje krzyki swojego dziecka z
              piaskownicy, bo ma wreszcie chwilę spokoju, a dziecko jest bezpieczne, to ma
              moje pełne poparcie. Życie matki nie powinno być życiem dziecka. A ty strasznie
              szybko i ostro to oceniasz. I niesprawiedliwie, imho.
              • bertrada Re: Mamuś obać 06.07.09, 20:38
                Dziecko to nie zabawka. To przede wszystkim obowiązek, z którego trzeba się
                wywiązać. Nie ma tak, że się mamuśce zachce to się bawi swoją nową
                dzieckozabawką a jak już się jej odechce, to ją walnie w kąt. Jak ktoś ma takie
                podejście do życie to niech sobie kupi pluszaka. W końcu nie każdy musi mieć
                dzieci. To nie jest obowiązek.
                • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 20:50
                  Znajdź mi matkę, która poświęca swojemu dziecku maksimum uwagi non-stop :)
                  Ja piszę to, co piszę, no jestem świeżo po spotkaniu ze znajomymi, którzy mają
                  5-letniego syna. Nie ukrywają, że są cholernie nim zmęczeni. Są szczęśliwi,
                  kiedy uda się go zająć go czymś na dłużej, niż 5 minut.
                  Kiedyś też pewna młoda matka powiedziała mi, że jest pewna, że każda matka chce
                  kiedyś swoje dziecko wyrzucić za okno, jak już nie może wytrzymać.
                  Co się takiego stało, że matka nie podeszła do swojego dziecka w piaskownicy?
                  Czy stała mu się jakaś krzywda? Nie, miało zajęcie i pewnie towarzystwo, miało
                  też zapewnione bezpieczeństwo, bo przecież matka była obok. Miała siedzieć z
                  dzieciakiem w piaskownicy? Wtedy byłaby supermamą?
                  • catthe Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:00
                    No kurde, mam mieszane uczucia. Z jednej strony może być tak jak
                    mówisz. Z drugiej jakoś tak zobaczyłam ten obrazek negatywnie.
                    Matka, papieros i koleżanka a dziecko krzyczące w piaskownicy i zero
                    reakcji. Przyznasz, że takich mamuś, które dziecko tylko karmią,
                    ubierają, myją bez większego zaangażowania w cokolwiek innego też
                    jest dużo. Takie matki się widuje-dziecko sobie a matka sobie(z
                    koleżankami, z telefonem itd.) I nie jest to kwestia chęci
                    odpoczynku ale w ogóle podejścia do dziecka.
                    • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:07
                      > Matka, papieros i koleżanka a dziecko krzyczące w piaskownicy i zero reakcji.

                      Gdyby nie ten papieros, to sytuacja wyglądałaby lepiej? :) Zwróć uwagę, że ten
                      papieros ma (a nie powinien mieć) wpływ na przedstawiony obrazek. Matka, która
                      pali, nie jest z definicji złą, zimną matką. Ważne, żeby przede wszystkim nie
                      robiła tego w domu przy dziecku.

                      Dziecko krzyczało, ale nie dlatego, że działa mu się krzywda. Chciało zwrócić na
                      siebie uwagę, a dzieci robią to bez przerwy. Jeśli matka leciałaby do dziecka na
                      każde skinienie, to nie wyobrażam sobie, do czego mogłoby to doprowadzić. Chyba
                      do układu pan-niewolnik.



                      > Przyznasz, że takich mamuś, które dziecko tylko karmią,
                      > ubierają, myją bez większego zaangażowania w cokolwiek innego też
                      > jest dużo.

                      Ja chyba takich nie znam. Znam głównie takie, które kochają swoje dzieci,
                      zajmują się nimi, ale czasami mają dosyć, bo są zmęczone.
                      • catthe Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:20
                        Co do papierosa być może faktycznie uległam pewnym negatywnym
                        stereotypom.
                        Co do mało fajnych matek to trudno mi sobie wyobrazić, że takich nie
                        znasz. Tzn. nie mówię, że osobiście ale że ich nie widujesz.
                        Wystarczy wyjść na ulicę. Matki zdenerwowane, które drą się na
                        płaczące dzieci. Matki zajęte rozmową z koleżankami a dziecko biega
                        samo przy ulicy. Pisałam tu o matce, która poszła do restauracji
                        jeść a dziecko zostawiła w samochodzie. I te mamusie wcale nie
                        wyglądają na margines społeczny. One pozornie są normalne i w
                        porzadku. I to nie jest kwestia zmęczenia. To jest kwesia podejścia
                        do dziecka i świadomości rodzica.
                        • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:26
                          Serio, nie znam takich. Nie łażę też jakoś dużo po mieście, żeby zauważać tego
                          typu przypadki. Może parę razy.
                          O co mi chodzi - matka nie jest bezawaryjną maszyną do wychowywania dzieci. Jest
                          człowiekiem. Ma prawo być zmordowana, rozdrażniona. Ma prawo mieć chwilę
                          świętego spokoju.
                          A co do biegania na każde zawołanie malucha - na miłość boską, przecież ona nie
                          mogłaby wtedy wyjść spokojnie do łazienki, bo dziecko wyłoby pod drzwiami.
                          Ja od małego byłam uczona, że jak dorośli rozmawiają, to mam się nie wtrącać, i
                          że nie zawsze ktoś mnie będzie zabawiał. Nie przeżyłam tego jako traumy.
                          • lounger Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:28
                            qw994 napisała:

                            > Ja od małego byłam uczona, że jak dorośli rozmawiają, to mam się
                            nie wtrącać, i
                            > że nie zawsze ktoś mnie będzie zabawiał. Nie przeżyłam tego jako
                            traumy.
                            >
                            >
                            Właśnie byłaś uczona. NIe sądzę aby dziecko, które na koniec
                            przeraźliwie wrzeszczy (mama zresztą też zaczyna się wydzierać) było
                            tego uczone.
                            • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:30
                              Możliwe, że matka popełniła błąd, który się teraz mści.
                  • bertrada Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:09
                    Większość kobiet nie jest stworzona do macierzyństwa. Mają dzieci z powodu
                    presji społecznej albo dlatego, że nie połapały się o co chodzi z tą
                    antykoncepcją. A potem jak przychodzi co do czego, to popadają we frustracje. A
                    ofiarami tego są ich własne dzieci.

                    A dla dziecka jest to duży destrukcyjny stres, jak własna matka ma go w dupie i
                    nie reaguje na jego wołanie, albo okazuje mu swoją frustrację i to, że ma go
                    dość. Dzieci są stworzone do tego, żeby postrzegać matkę jako jedyną osobę,
                    która jest w stanie zagwarantować im przeżycie. I w momencie jak taka daje
                    dziecku informację, że ma go dość albo udaje że jej nie ma, to jest to
                    jednoznacznie rozumiane "porzuciłam cię, nie będę cię dłużej bronić i karmić i w
                    związku z tym jesteś już martwy". Małe dziecko nie ma poczucia czasu ani nie
                    jest w stanie pokojarzyć faktów. Nie wie, że to tylko w tym momencie tak jest,
                    nie wie, że jak będzie głodne to zostanie nakarmione, nie wie, że jak go pedofil
                    napadnie to matka go obroni itp. Wie, tylko tyle, że tu i teraz zostało
                    zostawione na pastwę losu i że samo sobie nie poradzi, więc niechybnie zginie. I
                    jak taka sytuacja powtarza się często, to dzieciak zacznie mieć trwale zachwiane
                    poczucie bezpieczeństwa, co bardzo szybko odczują i jego rodzice i otoczenie.
                    • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:12
                      Czyli matka ma się całkowicie poświęcić dziecku?
                      • bertrada Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:23
                        Nie poświęcić, tylko wykonywać swoje statutowe obowiązki. Jak komuś ciąży opieka
                        nad dziećmi, to niech ich nie ma. Posiadanie dzieci to NIE JEST obowiązek.
                        Zabawa polega na tym, żeby dzieci miały tylko te osoby, którym sprawia
                        przyjemność opieka nad nimi. W przeciwnym wypadku jest to katorga dla obu stron.
                        To tak jakby ktoś kogoś zmuszał do posiadania domu i ogródka i jeszcze kazał mu
                        zapierniczać wokół tego. Ale są osoby, którym praca w ogródku, mimo że brudna i
                        ciężka, sprawia przyjemność i nie doprowadza do frustracji. I z dziećmi jest tak
                        samo. Jakby rodzicami były tylko te osoby, które faktycznie się do tego nadają,
                        nie byłoby tylu problemów.

                        Czy się to komuś podoba, czy nie, to osoba, która podejmuje się opieki nad
                        kimkolwiek lub czymkolwiek, staje się niewolnikiem tego podopiecznego. To jest
                        obowiązek, który trzeba wykonywać czy się człowiekowi chce czy nie. Czy go głowa
                        boli czy nie. Itp. I z tego powinny sobie zdawać sprawę wszystkie osoby, które
                        planują zostać opiekunami.
                        • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:27
                          Bercik, z iloma matkami ty rozmawiałaś o ich dzieciach?
                          Bo to, co piszesz, jest absolutnie logiczne, ale nijak ma się do rzeczywistości.
                          • bertrada Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:45
                            Z matkami nie mam kontaktu, ale na ulicy aż nadto widzę co się dzieje.
                            Kontakt natomiast mam z osobą, która pracuje jako niania. ;)
                            I wbrew pozorom opieka nad dziećmi nie jest jakimś skomplikowanym, frustrującym
                            zajęciem. Trzeba tylko wszystko sobie poukładać i wiedzieć jak się tym dzieckiem
                            zająć, żeby ani dziecko ani opiekun nie byli tą współpracą sfrustrowani.
                            Podstawą jest to, że dziecko nie może się nudzić. A tego czym go zająć można się
                            nauczyć. Jest cała masa książek opisujących zabawy i zadania jakie można dziecku
                            zlecić. Trzeba też wiedzieć ile czasu w jakim wieku dziecko jest w stanie zająć
                            się jedną rzeczą. Im starsze tym dłużej.
                            I wbrew pozorom dzieci wcale nie potrzebują, żeby ktoś im towarzyszył cały czas.
                            Zostały w końcu stworzone do życia w epoce lodowcowej, gdzie matka przede
                            wszystkim zajmowała się zdobywaniem pożywienia i wypatrywaniem wroga a nie
                            zabawą z dzieckiem. Ważne, żeby od czasu do czasu dała sygnał że żyje i
                            interesuje się podopiecznym. Na takie zawołanie 'mamuś obac' najczęściej
                            wystarczy kiwnąć głową, uśmiechnąć się i powiedzieć ok, żeby mieć spokój przez
                            następne 15min. Nikomu korona z głowy nie spadnie i wszyscy są zadowoleni. Nawet
                            jak się nie ma instynktu macierzyńskiego, to dla świętego spokoju i komfortu
                            życia, wystarczy trochę pomyśleć. Bo dzieci wbrew pozorom do szczęścia wiele nie
                            potrzebują.
                            • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:54
                              Wiesz, to trochę podstawia też dzieci pod jeden szablon. A przecież są one
                              różne. Matki też są różne.
                              I młoda matka, w przeciwieństwie do niani, nie zajmuje się wychowywaniem dziecka
                              zawodowo, nie miała przedtem praktyki. A to na nią spadają gromy, ona ma być
                              idealna. Boże, bądźmy ludźmi.


                              > Na takie zawołanie 'mamuś obac' najczęściej
                              > wystarczy kiwnąć głową, uśmiechnąć się i powiedzieć ok, żeby mieć spokój przez
                              > następne 15min. Nikomu korona z głowy nie spadnie i wszyscy są zadowolen

                              Z moich spostrzeżeń wynika co innego. Widziałam już "Ale choooooodź...!",
                              szarpanie za rękę. Metody wymuszeń są różne.
                              • bertrada Re: Mamuś obać 06.07.09, 22:07
                                Wszystko sprowadza się do tego, że dziecku się w pewnym momencie zaczyna nudzić.
                                I w przeciwieństwie do dorosłego człowieka i dziecka starszego, ono nie jest w
                                stanie samo sobie zorganizować zajęcia, ani zabrać się i porzucić nudne
                                towarzystwo. No i w przeciwieństwie do dorosłego człowieka nie ma poczucia
                                czasu, więc nie jest w stanie cierpliwie poczekać nawet 5min, bo to dla niego
                                cała wieczność. Stąd ponaglania i ciągnięcie za rękę. No i mądra matka, nie
                                zabiera ze sobą dziecka jak ma ochotę iść na plotki. Bo nie ma bata, żeby 2, 3 4
                                czy nawet 5latek sterczał grzecznie i przysłuchiwał się opowieściom o
                                wyprzedażach, kosmetykach czy mydlanych operach.

                                Nie mówiąc o tym, że niekulturalnie jest przyprowadzać na plotkarskie spotkanie
                                osoby, która nie jest w stanie z jakiegokolwiek powodu w tym spotkaniu
                                uczestniczyć. Nawet dorosłego szlag by trafił jakby miał sterczeć i słuchać jak
                                inni gadają o rzeczach, które zupełnie go nie interesują i jeszcze musiał
                                wyczekiwać, aż osoba z którą przyszedł, łaskawie się wygada i będą mogli wrócić
                                do domu. Zaraz by stos wątków na forum powstało, dlaczego on/ona tak mnie olewa
                                i czy warto ciągnąć ten związek dalej. ;D
                              • nexstartelescope Re: Mamuś obać 07.07.09, 14:30
                                Berta, nie ma na świecie ANI JEDNEJ idealnej mamuśki, która absolutnie zawsze
                                poświęca dziecku sto procent uwagi i ma wypracowany doskonały system
                                wychowawczy. Matka to też człowiek ;) i nawet ta najbardziej zapatrzona w swoje
                                dziecko, najbardziej cierpliwa i oddana ma czasem dość, zapewniam Cię :) To, ze
                                kobieta ma czasem dość ciągłego powtarzania "tak, bardzo ładnie" i odpowiadania
                                na milion pytań na minutę, że bywa zwyczajnie zmęczona trwającą 24h na dobę
                                opieką nad dzieckiem nie znaczy, że jest złą matką. KAŻDA, nawet najlepsza matka
                                ma czasem dość i chce się wyłączyć, a idąc Twoim tokiem myślenia to by
                                oznaczało, że nie istnieje na tym globie kobieta, która może, powinna mieć dzieci.

                                Inna sprawa, że poświęcanie dziecku od małego całej swojej uwagi, uczenie, że
                                mamusia jest na każde zawołanie też nie jest dobrym pomysłem. Dziecko powinno
                                mieć poczucie, że ktoś się nim interesuje, że jest ważne, ale powinno też uczyć
                                się szacunku dla innych, czyli np. wiedzieć, że jeśli matka rozmawia, to powinno
                                zaczekać chociaż dopóki nie dokończy zdania i dopiero pokazać, co tam ucudowało.
                                Jestem przeciwniczką matek wiecznie olewających swoje dzieci i pozostawiających
                                je samym sobie. Ale nie podoba mi się również wpajanie dziecku, że jest pępkiem
                                świata i jego potrzeby i kaprysy są zawsze na pierwszym miejscu.

                                Nie da się na podstawie opisu sytuacji, ani nawet jednorazowej obserwacji
                                ocenić, czy relacje między matką i dzieckiem są zdrowe, czy nie. To mogła być
                                patologiczna mamuśka, która ma dziecko gdzieś i bark reakcji na "mamuś, obać" to
                                u niej normalka, ale mogła to być równie dobrze zwyczajna, kochająca swoje
                                dziecko matka, która ma zdrowe podejście i nie trzęsie się nad dzieckiem jak nad
                                jajkiem.
                                Przypinanie komuś tak negatywnej etykietki po obserwacji jednorazowej scenki
                                jest po prostu niesprawiedliwe.

                                • qw994 Re: Mamuś obać 07.07.09, 18:39
                                  Uffff... Dzięki, bo już zaczynałam myśleć, że jestem potencjalną złą, zimną matką ;)
                        • wiarusik Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:27
                          ja dzieciaka chcę czegoś nauczyć,a nie zostać jego niggą
                    • wiarusik Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:12
                      ty berta chciałabyś wychować rozkapryszonego skurwysyna
                      takiego typowego gnoja z korporacji-"jestem de best,to mi się należy"
                      musi być odrobina hartowania w wychowaniu
              • lounger Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:02
                qw994 napisała:

                A ty strasznie
                > szybko i ostro to oceniasz. I niesprawiedliwie, imho.


                I tu się mylisz. Znam mnóstwo MAM, które tak potrafią sobie
                zorganizować życie że nie męczą ani siebie ani dziecka ani innych.
                Jaki to wypoczynek jak siedzi i denerwuje się że dziecko woła, jaka
                to przyjemność dla dziecka jak widzi że mama ma go gdzieś i jaka to
                przyjemność dla innych mieszkańców słuchać tego dzień w dzień???
                • wiarusik Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:03
                  dziecko w pysk i już jest spokój
                • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:09
                  No to w takim razie żyjesz w idealnym świecie, gratuluję. Ja mam nieco innego
                  obserwacje co do matek i dzieci.
                  • lounger Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:11
                    Żyję w normalnym świecie gdzie jedni chcą i potrafią sobie poradzić
                    a inni zawsze znajdą dla siebie usprawiedliwienie.
                    • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:13
                      Zobacz lepiej trochę odcieni szarości, są inne matki, oprócz złych matek i
                      idealnych matek.
                      • lounger Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:15
                        Zauważ że nie napisałam "zawsze", "wszystkie", "nigdy"...
                        • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:16
                          Ale matkę z opisywanej sytuacji określiłaś jednoznacznie - jako złą matkę.
                          Przynajmniej tak zrozumiałam. A nie wiesz o tej kobiecie nic.
                          • lounger Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:18
                            Pisałam o jej zachowaniu a to różnica. Nie oceniam człowieka - tylko
                            zachowanie.
                            • qw994 Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:21
                              Napisałaś o "takich mamusiach". Moim zdaniem to nieco szerzej traktuje temat,
                              niż ocena pojedynczego zachowania. Ale oczywiście nie upieram się.
    • catthe Re: Mamuś obać 06.07.09, 19:51
      Co to znaczy obać?
      Oraz nie lubię niefajnych matek.
      • catthe Re: Mamuś obać 06.07.09, 19:52
        AAAAAAAAAAAA
        Juz wiem-tzn. mamus, zobacz, tak?;)
        • lounger Re: Mamuś obać 06.07.09, 20:13
          Tak, coś ciekawego zmajstrowało i chciało się pochwalić ;)
          • catthe Re: Mamuś obać 06.07.09, 20:34
            lounger napisała:

            > Tak, coś ciekawego zmajstrowało i chciało się pochwalić ;)

            Nie chcę się mądrzyć bo nie mam dzieci aleeeeee chyba można być
            lepszą matką niż ta opisana przez Ciebie, co?
          • wiarusik Re: Mamuś obać 06.07.09, 20:58
            zrobiło babkę nie z piasku,ale z własnych odchodów
            jak dorośnie będzie artystą
    • bertrada Re: Mamuś obać 06.07.09, 20:19
      Bo takie idiotki powinny być bezpłodne. I tak dobrze, że go nie pobiła ani nie
      nawrzeszczała.
      A potem się ludzie dziwią, że tyle dewiantów po świecie chodzi.

      Zlikwidowałabym urlopy macierzyńskie. Przecież te matki i tak zamiast opiekować
      się dziećmi to albo siedzą na forach albo plotkują na placach zabaw. A recesja
      gospodarcza kwitnie. ;)
      • wiarusik Re: Mamuś obać 06.07.09, 20:59
        berta,ty o ile pamiętam jesteś bezdzietna,tak?
    • wiarusik Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:01
      jeśli dziecku dupę smaruje się miodem,zaczyna srać rodzicowi na jego
      pustą łeb
      na dziecko zerkać owszem,ale nie wykonywać jego poleceń
      • lounger Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:03

        z drugiej strony to jej dziecko a nie całego bloku i może inni też
        chcą mieć upragniony spokój???
        • wiarusik Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:06
          dobre
          to myślisz,że jak będzie odwracać się co chwila na "mamo obać!!!" to
          będzie spokój?
          jeśli zobaczy że żadnej reakcji to się w końcu zamknie
          a jak nie,to za rączkę,do domku i paseczkiem po pupci
          • lounger Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:09
            wiarusik napisała:


            > jeśli zobaczy że żadnej reakcji to się w końcu zamknie

            nie uspokoiło się tylko zaczęło wrzeszczeć i mamusia też

            • wiarusik Re: Mamuś obać 06.07.09, 21:13
              paseczkiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka