Dodaj do ulubionych

Od kiedy w takiej sytuacji do złobka?

22.08.08, 14:46
Kochane mamy poradźcie.Jestem w 8-9 mies. ciazy a moja córeczka od wrzesnia
idzie do złobka. niedługo wiec na swiecie pojawi sie jej siostrzyczka. Pani w
złobku chce podzielic okres adaptacyjny na małe grupy tak, by w kolejnych
tygodniach adaptowała sie kolejna grupa. Nie wiem czy lepiej zawalczyc o to by
jednak poszła jak najwczesniej, czy odwlec do "po porodzie". Pierwszy wariant
to pewnie murowane choróbsko, którym mnie moze przed porodem zarazic a drugi
to to, ze moze sie poczuc odrzucona (przyszła dzidzia i mama wyrzuciła mnie do
złobka. Jakie rozwiazanie byłoby lepsze?
Obserwuj wątek
    • achaja17 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 22.08.08, 14:56
      sporo zmian czeka twoją córcie, wydaje mi się że im szybcie zacznie
      tym szybciej się przyzwyczai, później jak maluszek przyjdzie na
      świat to ty też będsz musiała dojść do siebie, a nie jest to łatwe
      ogarnąć noworodka i adptować drugie dziecko w żłobku - wykorzystaj
      ten czas i niech mała jak najszybciej zacznie żłobkowanie.
      • kamisa7 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 27.08.08, 13:09
        Tak właśnie zrobię. Pewnie sporo rodziców będzie chciało szybciej posłać
        maluszka, ale ja chyba jednak nie mogę sobie pozwolić na czekanie. Mam wrażenie,
        że poród może się nieco przyspieszyć...
        • k.solska Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 27.08.08, 13:24
          Na Twoim miejscu zaczęłam jak najszybciej, żeby dziecku nie kojarzył
          się żłobek z narodzinami siostrzyczki,a le z miejscem gdzie chodzi
          się na kilka godzin, żeby się pobawić.
          Jestem w podobnej sytuacji z tą różnicą, że dla mojej córki to już 2-
          gi rok żłobkowania, ale po wakacjach było ciężko wrócić i przez
          tydzień były nieutulone płacze i poranne "żobka dziś nie -
          kutro" smile))
          Mam poród na 20-go września i chciałabym, żeby moja córka kojarzyła
          żłobek wyłącznie jako miejsce zabawy, a nie miejscem gdzie się ją
          odsyła, żeby trochę odsapnąć i mieć czas dla drugiego maleństwa,
          gdyby to się działo po porodzie, byłoby zdecydowanie trudniej, jeśli
          nie w ogóle niemożliwe.
          • lwica511 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 27.08.08, 15:19
            Oczywiście, ze przed porodemsmile
            PO- Twoja córcia odczułaby jako karę.
            • lwica511 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 27.08.08, 15:33
              Zaraz, zaraz...tak sobie czytam...
              Dzidzia z mamą w domu, starsza do żłobka.
              Jeśli żłobek prywatny Twoja sprawa, jeśli Państwowy, nie w
              porządku , bo blokujesz miejsce mamom, które muszą pracować, a
              czekają w dłuuuuuugiej kolejce.
              Czym wytłumaczysz córce, że MUSI iść do żłobka? Tym, że siedzisz z
              młodszą?....Chyba nie będzie jej się łatwo zaadoptować...Choć w
              swoim osądzie mogę się mylić, bo nie znam Twojej sytuacji.
              • ulinka123 do lwicy511 27.08.08, 16:23
                > Czym wytłumaczysz córce, że MUSI iść do żłobka? Tym, że siedzisz z
                > młodszą?....Chyba nie będzie jej się łatwo zaadoptować...

                Nie moge uwierzyc w to co czytam, Ty naprawde myslisz, ze dziecku bedzie lepiej
                i bedzie szczesliwsze przy mamie zajetej 24/24 niemowleciem, niz w zlobku gdzie
                sie nim zajma nalezycie i zapewnia odpowiednia nauke, rozrywke i atrakcje??? W
                zlobku dziecko sie rozwija, bawi i uczy - to nie przechowalnia.

                Moja szwagierka ma dwa maluchy w domu i ten starszy co ma 2,5 roku nudzi sie jak
                mops calymi dniami, bo mama musi drugiego 4-miesiecznego maluszka non-stop nosic
                na rekach. Dodatkowo trzeba jeszcze chodzic na paluszkach i szeptac bo inaczej
                male sie budzi i drze.... Starszy wiec organizuje sobie sam czas bawiac sie
                chwile zabawkami, a potem godzinami otwiera i zamyka dzwi, no i oglada telewizje
                - ambitnie prawda? Nie mowiac o poczuciu odrzucenia...
                Ale nawet jesli drugie dziecko okaze sie aniolem i mama ma czas dla starszego,
                to przeciez kazdy maluszek wymaga bardzo duzo opieki i starsze tak i tak mimo
                wszystko moze odczuwac odtracenie, gdy jest swiadkiem tych ciaglych zabiegow
                mamy przy rodzenstwie.

                A do autorki watku - tez uwazam, ze przed porodem bedzie najlepszy czas na
                rozpoczecie zlobka przez corke.
                • lwica511 Re: do ulinka 123 28.08.08, 10:24
                  Teraz to ja nie mogę uwierzyć w to co czytam......
                  Wyobraź sobie, wydaje mi się, że dziecko jest szczęśliwsze z mamą
                  zajętą noworodkiem( i nie 24 godziny - przesadzasz), niż żłobkiem z
                  nauka, rozrywką, atrakcjami.
                  Przede wszystkim we wrześniu nie będzie nauki, rozrywka w
                  niewielkiej ilośći, bo wtedy dzieci się ADAPTUJĄ. Pracowałam 20 lat
                  w żłobku i dla dzieci pierwsze w nim kroki to ogromny stres przez
                  kilka tygodni.
                  Wogóle nie powinnam chyba odpisywać na post osobie która używa
                  wyrażeń:,,małe się drze''.
                  To , że młodsze dziecko szwagierki cały czas na rękach, a starsze
                  tylko zamyka i otwiera drzwi i ogląda telewizję, to błędy
                  wychowawcze Twojej szwagierki i nie mi to oceniać...

                  Pracowałam przez 20 lat w żłobku z psychologiem i wiem, że dziecko ,
                  które przebywa na adaptacji, nie powinno być narażone na
                  jakiekolwiek zmiany w otoczeniu domowym. Uważam, ze już samo
                  przyjście na świat rodzeństwa jest taka sytuacją, kiedy więcej uwagi
                  powinno się poświęcać właśnie starszemu dziecku.

                  Żłobek to nie przechowalnia( nigdy tak nie pisałam), ale fajne
                  miejsce dla dzieci, których OBYDWOJE RODZICÓW pracuje (żłobki
                  państwowe).
                  Niejednokrotnie bardzo wspólczułam np. samotnej matce, dla której
                  oddanie dziecka do żłobka to znaczy PRZEŻYĆ, a której trzeba było
                  odmówić z braku miejsc (dlatego moja konkluzja w poprzednim poście o
                  blokowaniu miejsca).
                  W grupie miałam 8 miesięczną dziewczynkę, samotnej mamy ( 2
                  starszych dzieci), która od pierwszego września pakowała swoją
                  trójkę do auta i jechała 30 km z dziećmi do pracy, żłobka i szkoły.I
                  wierz mi nie było ją stać na prywatną nianię. Maleńka od samego
                  początku przebywała 8 godzin w złobku. Bo ta Mama NIE MIAŁA WYJŚCIA.
                  Uważam, że do żłobka szczególnie jak teraz trudno się dostać,
                  powinny uczęszczać dzieci, których rodzice nie mają innego wyjścia,
                  a nie dzieci rodziców nastawionych tylko na naukę i zabawę( jak
                  piszesz).
                  Znam wiele wspaniałych dzieci wspaniale rozwiniętych, które są z
                  mamami w domu, i tych które w żłobku nie potrafią nauczyć się
                  samodzielniość, bo takie po prostu są.
                  Tak naprawdę dziecko do 3 lat powinno być z mamą, ale czasy są jakie
                  są, mamy muszą wrócić do pracy, a Panie kochające i pracujące z
                  dziećmi robią wszystko aby zmniejszyć ból rozstania.
                  Wybacz, ale w wieku 0-3 lat najbardziej dziecku potrzebne jest
                  ciepło i miłość, a nie nauka.

                  Teraz po tych wszystkich rozważaniach na temat zadany przez autorke p
                  [ostu, uważam, że najlepszym wyjściem byłoby rozpoczęcie żłobka od
                  wiosny.Mniej chorób w złobku, które starsza córcia mogłaby przynieść
                  ze sobą, a także córcia przyzwyczajona, że ma młodszą siostrę.
                  Ale oczywiście jak pisałam są różne sytuacje, dlatego nie krytykuję
                  założycielki wątku tylko tak sobie pisząć myślęsmile
                  • ulinka123 do lwicy 28.08.08, 15:20

                    Wybacz, ale sie nie zgodze. W kazdej sytuacji nalezy rozwazyc wszystkie plusy i
                    minusy no bo kazda sytuacja jest najzwyczajniej w swiecie inna. Ty z jakichs
                    powodow nie potrafisz sobie wyobrazic (moze po prostu nie wiesz, a moze nie
                    pamietasz juz) co starsze dziecko przezywa gdy mama jest zajeta niemowleciem.
                    Niepotrzebnie zupelnie teoryzujesz i moralizujesz i to na wielu plaszczyznach.
                    Przeciez teoria sobie, a zycie czesto sobie. Powinnas juz to wiedziec z racji
                    swojego wieku i doswiadczenia.

                    > Uważam, że do żłobka szczególnie jak teraz trudno się dostać,
                    > powinny uczęszczać dzieci, których rodzice nie mają innego wyjścia,
                    > a nie dzieci rodziców nastawionych tylko na naukę i zabawę

                    ... czyli jednak uwazasz ze to przechowania, smutne to bardzo, ale mam nadzieje,
                    ze inne opiekunki zlobkowe tak nie mysla. Ja jendak sadze, ze zlobek to miejsce
                    przede wszystkim edukacyjne. No a poza tym przeciez w zlobku dzieci nie tylko
                    nabywaja wiedze jako takiej, one sie ucza od siebie nawzajem, a takze
                    uspoleczniaja i usamodzielniaja. Mowie oczywiscie ogolnie o instytucji zlobka
                    jako takiego, niewazne czy panstwowego czy praywatnego.
                    Moge poza tym analogicznie zaserwowac Ci taka argumentacje: ja znam wiele
                    wspanialych dzieci wspaniale rozwinietych dlatego ze chodzily do zlobka. I znam
                    wiele dzieci slabo rozwnienietych dlatego ze "siedzialy" w domu z mama. A
                    milosc, cieplo i poczucie bezpieczenstwa to rowniez dobra pani w zlobku potrafi
                    takze dziecku zapewnic, nie tylko i wylacznie mama choc jest jedyna i
                    najwazjniejsza na swiecie. Im wiecej ludzi kocha dziecko tym lepiej dla niego.
                    Tym mu sie szkody nie wyrzadzi.
                    I wybacz, bo oczywscie Cie nie znam, ale 20 lat w zlobku to slaby argument, bo
                    to niestety nie czyni z Ciebie automatycznie cudownej opiekunki czy eksperta.
                    Przypomnij sobie chociazby swoich nauczycieli - czy mimo czesto calego swojego
                    zycia spedzonego na uczeniu dzieci to czy naprawde wszyscy byli z powolania,
                    tacy naj?

                    Ja bym z cala pewnoscia na miejsciu Kamisy poslala dziecko do zlobka jak
                    najszybciej i na pewno we wrzesniu, bo to jest po prostu w jej sytuacji
                    najlepsze rozwiazanie.
              • kamisa7 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 28.08.08, 09:56
                Mam świadomość tego, że trudno się dostać do żłobka. Dużo mam chce jak
                najszybciej rozpocząć żłobkowanie, czego efektem są kolosalnie duże grupy
                adaptacyjne, zamiast mniejszych, z którymi łatwiej byłoby paniom sobie poradzić.
                Pani kierownik prosiła o przemyślenie sprawy, kto mógłby posłać pociechę trochę
                później, żeby rozłożyć to w czasie. No i myślę właśnie, co w mojej sytuacji jest
                lepsze dla nas obu. Jeszcze nie muszę jej za dużo tłumaczyć, bo ma rok i 4
                mies. Uważam, że dziecko potrzebuje kontaktu z rówieśnikami i zorganizowanych
                zajęć dydaktycznych i temu podobnych. Żadna niania, babcia a tym bardziej
                zaganiania mama jemu tego nie zapewni.Mimo najszczerszych chęci najczęściej
                dzieci w pewnym wieku już się po prostu nudzą codziennymi spacerami czy tymi
                samymi placami zabaw i włóczeniem się po nich. Tym bardziej doceniam to
                szczęście, które nas spotkało. W sytuacji jednak narodzin rodzeństwa boję się
                trochę, że mogą zaistnieć nieprzewidziane sytuacje i przed nimi chciałabym
                uchronić moją starszą dotąd ukochaną córeczkę. Nie chcę, żeby cokolwiek
                straciła, wręcz przeciwnie, żeby zyskała.
                To, że poszłaby później każdemu w żłobku byłoby na rękę, a nam chyba nie za
                bardzo. Dlatego postanowiłam, że dziś na zebraniu w żłobku stanowczo opowiem się
                za możliwie jak najszybszym pójściem córki do żłobka. Tym bardziej, że małe coś
                mocno pcha się na świat i do października na pewno nie wysiedzi w brzuszku.
                • lwica511 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 28.08.08, 10:35
                  Witaj kamiso,
                  mam trochę inne zdanie, ale tak jak ja szanuje Twoje, Ty uszanuj
                  mojesmile)
                  Uważam, że dziecko w wieku 1,4 nie potrzebuje jeszcze kontaktu z
                  rówieśnikami, dzieci nie bawią sie razem, owszem na 1 sali ale
                  osobno. Moment zabawy razem kończy sie walka o zabawkęsmile)).Co do
                  zajęć uważam, ze Mama jest w stanie zorganizować naprawdę fajną zaba
                  wę razem z dzieckiem. Tyle jest poradników na ten temat no i
                  internet, w którym mamy dzielą się swoimi pomysłami na dobrą zabawę.
                  A maluszek na świecie to wspaniały temat na zabawę w dom.Ty
                  pielegnujesz maluszka, a starsza córcia w ten sam sposób swoją
                  lalęsmile, to taki szybki przykład.

                  życzę powodzenia w żłobku (bo decyzja już raczej zapadła), i trzymam
                  kciuki za Tą młodsząsmile)
                  )
                  • ulinka123 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 28.08.08, 16:04

                    > uważam, ze Mama jest w stanie zorganizować naprawdę fajną zaba
                    > wę razem z dzieckiem.

                    > A maluszek na świecie to wspaniały temat na zabawę w dom.Ty
                    > pielegnujesz maluszka, a starsza córcia w ten sam sposób swoją
                    > lalęsmile, to taki szybki przykład.

                    Piekne, ale jakze wyidealizowane i niezyciowe opinie rodem z kolorowych pisemek
                    typu Tina lub Naj....
                  • kamisa7 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 29.08.08, 09:01
                    Lwico oczywiscie,szanuje twoje zdanie. Rzeczywiscie decyzja zapadła i temat
                    dotyczy w zasadzie rozwiazania technicznego a nie tego "czy".
                • lwica511 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 28.08.08, 15:37
                  wybacz, ale pozostawie Twój post bez komentarza
                  • lwica511 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 28.08.08, 15:38
                    powyższe oczywiście do ulinka 123
                  • ulinka123 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 28.08.08, 16:06
                    oczywiscie, bo tak najprosciej.
                    • sylwia7911 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 28.08.08, 16:17
                      Uważam, że zabierasz miejsce innemu dziecku, którego mama pracuje. Jeżeli nie
                      potrafisz opiekować się dzieckiem w domu, bo Tobie przeszkadza przy drugim, to
                      po co rodzic kolejne.
                      • mmala6 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 28.08.08, 22:49
                        zgadzam się z Lwicą, choć nie to jest tematem wątku.
                        Niespełna półtoraroczne dzieckoe nie potrzebuje innych dzieci. Co za brednie. Zaraz będziecie pisać, że półrocznym niemowlakom jest lepiej w żłobku bo mają kontakt z innymi niemowlakami.
                        Nie twierdzę, że żłobek jest zły, mój syn jutro koczy dwuletnią edukację żłobkową i złego słowa nie mogę o żłobku powiedzieć. Panie są kochane, cierpliwe, wyrozumiałe, mój syn nauczył się masę rzeczy, świetnie się rozwija i jest w miarę zadowolony. " W miarę" bo góry zabawek by oddał, żeby mógł zostać w domu.
                        Mamusiom często się wydaje, że jak ich dziecko biega na dworze za innymi dziećmi albo bawi się z innymi w piaskownicy to 'potrzebuje kontaktu z rówieśnikami'. Owszem, na 2 godziny dziennie i najlepiej jak mama siedzi obok na ławce. Wystarczy wziąć pierwszą lepszą książkę o rozwoju społecznym dziecka i jest czarno na białym czyjego towarzystwa dziecko w tym wieku naprawdę potrzebuje.
                        Ja też traktowałam żłobek jak swojego rodzaju luksusową (bo z pełnym wyżywieniem i opieką) przechowalnię. Powtarzam, jestem bardzo z naszego żłoba zadowolona ale nie dorabiajmy ideologii. Jak dziecko trzeba oddać do żłobka to trzeba i już. Jak nie trzeba to, moim zdaniem, znacznie lepiej będzie dziecku z mamą i rodzeństwem. A żłobku można pomyśleć za rok.

                        Odpowiadając na pytanie-lepiej wcześniej niż później, jest szansa że mała się przyzwyczai. Dziwię się, że pomyślałaś o tym, że teraz zarazi Ciebie a nie pomyślałaś, że zbliża się zima i mała będzie co chwilę coś przynosiła ze żłobka i będzie (na 10000%) zarażała maluszka.
                        • kamisa7 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 29.08.08, 09:28
                          Nie rozumiem zarzutu o zabieraniu komus miejsca. Niby dlaczego mamie pracujacej nalezy sie bardziej niz mamie na maierzynskim??? Przeciez gdyby nie ciaza i poród tez pracowałabym. Zbieżność w czasie to jedynie przypadek. Nie zajmuje miejsca bez potrzeby, bo gdyby tak było nie zapisywałabym jej tam. Jak uznam, ze żłobek to u mnie zbytek zrezygnuje. Ale temat postu dotyczy raczej innej kwestii. Zawsze znajdzie sie ktos kto skieruje dyskusje na nie te tory, inny temat i zarzuci bezmyslnosc?Oczywiscie ze mysle co bedzie zima, wiosna i w ogóle za sto lat. Gwint w tym ,ze waham sie co zrobic dzis czy jutro. Przeciez małej nie zapisywałam do złobka wczoraj a zaraz po narodzinach a wtedy nie mogłam wiedzie co bedzie za kilkanascie miesiecy.
                          Ok z mamą lepiej dziecku, ale moja mała była długo z nianią, gdy pracowałam, a teraz mam "obłożną" ciążę i nie mogę zajmować się córeczką tyle ile bym chciała. Na nianię mnie juz nie stać a życie z jednej pensji nie jest łatwe nigdzie. W naszym kraju mamy opiekujące się dzieckiem przeciez nie potrzebują pieniędzy. Tak więc jakbym nie chciała nie dorabiać teorii do zalet żłobka, tak z akażdej strony uważam, ze to dobry wybor. Człowiek jest istotą społeczną i jesli nawet teraz bawi sie obok a nie z kimś, nie znaczy ze tego nie bedzie za chwilę potrzebować. poza tym kontakt z pedagogami, zajęcia rytmiczne, zabawy w grupie, śpiewanki, wierszyki, nauka higieny, początki kontaktu z językiem ang....Można tak wymieniać i wymieniać. A ciekawość świata mojego dziecka mnie fascynuje. Miłości dam jej tyle ile będzie potrzebować, ale te kilka godzin dziennie niech będzie płodne. Uhhhh... Ale słowotok.
                          • mmala6 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 29.08.08, 10:31
                            argument z zabieraniem miejsca jest dla mnie też niezrozumiały, w
                            końcu to Kierownik Żłobka decyduje kogo przyjąć a nie mamusie w
                            żłobkowej szatni.

                            Wszystkie Ci odpowiedziałyśmy na pytanie, lepiej zaprowadzić dziecko
                            do żłobka przed narodzinami drugiego.

                            Człowiek JEST istotną społeczną. Od 3-go roku życia. I to nie zawsze.
                            • ulinka123 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 29.08.08, 13:54
                              > Człowiek JEST istotną społeczną. Od 3-go roku życia. I to nie zawsze.

                              Nieprawda, czlowiek jest istota spoleczna od narodzin, od zawsze. I kazdy. W
                              mniejszym lub wiekszym stopniu ale kazdy.
                              • kamisa7 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 30.08.08, 09:33
                                Bardzo dziękuję za odpowiedzi wszystkim doświadczonym mamom i za żywą dyskusję
                                • wilczycam Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 30.08.08, 10:17
                                  Mi też wydaje się w w Twojej sytuacji kamisa7 lepiej puścić córeczkę w czesniej do żłobka. To na temat.

                                  A nie na temat to przyznaję rację Lwicy.
                                • ulinka123 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 30.08.08, 19:10
                                  Cala przyjemnosc po naszej stronie smile Powodzenia!
    • maliziaa Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 02.09.08, 14:16
      trudna decyzja aleja chyba zaryzykowalabym i poslala od wrzesnia, im szybciej
      pojdzie tym latwiej sie zaadaptuje. mysle ze i tak bedzie ciezko zrozumiec t
      anagla zmiane otoczeni ale chyba im wczesniej tym lepiej
      • agaqool Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 14.09.08, 22:17
        W sytuacji, którą opisujesz, ja również opowiadam się za jak
        najszybszym rozpoczęciem żłobkowej adaptacji.

        Pozwolę sobie jednak - wyłącznie z racji własnego doświadczenia -
        opowiedzieć się za pozostawieniem małej w domu. U mnie sytuacja była
        podobna: trudna druga ciążą i konieczność zapisania starszego synka
        do przedszkola (miał 2lata i 9miesięcy). Do przedszkola dostaliśmy
        się cudem, w trzecim nieplanowanym naborze, na równie nieplanowane
        miejsce. Gdyby istniał cień szansy, że rok później dostaniemy się do
        grupy czterolatków, za żadne skarby nie posłałabym go tam w tak
        trudnym dla niego okresie. A i tak rozważałam to przez całą ciążę.

        Pomijam już kwestie podstawowe, takie jak to, że mój 1,5 tygodniowy
        maluszek na dzień dobry otrzymał przedszkolne zarazy i trzymały go
        ponad 2 tygodnie, wizyty neonatologa co 2 dzień i duże
        prawdopodobieństwo, że skończy się hospitalizacją. Tu w innym
        temacie: emocji i przeżyć starszaka.
        Obserwowałam synka bardzo dokładnie i dużo z nim rozmawiałam (z
        wyjątkiem drugiego przedszkolnego tygodnia, kiedy to przebywałam w
        szpitalu). Jest dzieckiem śmiałym, towarzyskim, wygadanym, co
        stanowiło ważny argument za przedszkolem. Pocieszałam się tak samo:
        lepiej mu będzie bawić się i uczyć, szaleć z rówieśnikami,
        doświadczać troski pań niż nudzić w domu z mamą zajętą dzidziusiem.
        Gdy wracał z przedszkola (był tam tylko 4 - 6 godzin) poświęcałam mu
        100% czasu. Celowo i z premedytacją postawiłam go na 1. miejscu, by
        wynagrodzić trudy tego okresu. Kładłam maluszka na macie i budowałam
        domy z klocków, czytałam mu wieczorami przez godzinę, podkreślałam
        jak fajnie jest mieć starszego, mądrego syna z którym można
        rozwiązywać zagadki itp, itd. ZAWSZE odrywałam się od malucha, gdy
        starszak o coś pytał.
        Niestety, synek bardzo przeżywał tę sytuację, źle znosił
        przedszkole, choć wszystko wskazywało na to, że świetnie sobie
        poradzi. Po prostu jest ograniczona ilość sytuacji stresowych, które
        dziecko może znieść bez większej szkody dla siebie.
        Dodam tylko, że był nieźle przygotowany na pojawienie się nowego
        członka rodziny - mama psycholog i tata psycholog wykorzystali całą
        swą wiedzę i pomysły, aby tak się stało. To nie to było problemem.
        Ani przez chwilę nie była to kwestia zazdrości, poświęcanej uwagi,
        bo to miał zapewnione.
        W tym roku jest inaczej - mój syn jest NAPRAWDĘ gotowy na pójście do
        przedszkola, sam o to prosi. Sytuacja w domu jest stabilna,
        zdarzenia przewidywalne, przyjaźń z młodszym bratem kwitnie. A
        starszak jedynie zyskał na zabraniu go z przedszkola po 2
        miesiącach. Zamiast osowiałego, zdezorientowanego maluszka miałam w
        domu starszego brata, który uczy się i zyskuje każdego dnia. Trzeba
        tylko nadludzkiej siły aby gotować, sprzątać i studiować kiedy
        dzieci śpią a w dzień skoncentrować się na nich w 100% i przy każdym
        wypowiadanym słowie mieć na względzie ich emocje.

        Mam nadzieję, że u Was będzie to wyglądało bardziej optymistycznie.
        Czego Wam z całego serca życzę. Może napiszesz kilka słów po jakimś
        czasie. Takie doświadczenia mogą pomóc innym mamom podjąć podobną
        decyzję.
        • lwica511 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 15.09.08, 09:40
          Z ogromną przyjemnością przeczytałam Twój mądry post.Dziekuję.
        • kamisa7 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 15.09.08, 13:46
          Witaj!
          Na dzień dzisiejszy całkowita żłobkowa klapa po całości. Już na innym wątku
          chwaliłam się z innymi mamami,że jakoś idzie...nienajgorzej. Niestety poprzedni
          tydzień był koszmarny. Nie wiem co się mojemu dziecku stało ale płakała tyle
          godzin ile tam była,a odbierałam ją ze zdartym gardłem, nosem z obeschniętymi i
          wiszącymi gilami, opuchniętymi oczami i drgawkami. Po żłobku gdy spacerowałyśmy
          miała smutne nieobecne oczy. Rano w szatni całowała mi dekolt( cycusie) i
          szlochała w niego błagalnym płaczem. Na jednym z wątków poddawałam w wątpliwość
          wiele aspektów opieki nad dziećmi w tym żłobku...nikogo za rękę nie
          złapałam...Skończyło się infekcją i 40 stopniami gorączki, lękami, pilnowaniem
          się tylko mnie. Cały czas jest tylko "mama, mama". Jutro rodzę. Dziecko samo juz
          chodziło spać, było przyjazne do innych dzieci, witało się. Teraz zabiera
          rękę,gdy tylko jakis maluch jej podaje, chowa zabawki gdy jakieś dziecko sie
          zbliża, gdy widzi większe dziecko od siebie robi unik, ucieka. Nie chce jeść,
          wypluwa(?)-dotąd jadła znakomicie. Jestem przerażona co mogłam zepsuć w moich
          relacjach z dzieckiem i jak bardzo zachwialam jej poczuciem bezpieczeństwa. Są
          dzieci, które sie przyjęły znakomicie. Moja chyba nie była jednak na to gotowa,
          może za dużo od niej oczekiwałam. Mam nadzieję, że pomimo siostry,która jutro
          przyjdzie na świat, jeszcze uda mi sie to wszystko naprawić. Od kiedy w takiej
          sytuacji do żłobka? Najlepiej wcale!
          suwaczek Basi
          suwaczek człowieczka
          • lwica511 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 15.09.08, 14:45
            Droga Kamiso, przeczytaj mądry post agaqool.
            Zrezygnuj ze żłobka. Jutro rodziszsmile, to okres radości i wyciszenia
            a nie nerwów jakie sobie i córci serwujesz.
            Założyłaś ten wątek i dziś na pewno od tamtego czasu jesteś bogatsza
            o doświadczenia. Na wiele pytan pewnie juz sama znasz odpowiedź.
            Uważam , że powinnaś ten rok pobyć z dzieciaczkami w domu, a za rok
            starsza córcia może osiągnąc gotowość do bycia z dala od mamy przez
            kilka godzin.
            Trzymam kciukismile)
            • kamisa7 Re: Od kiedy w takiej sytuacji do złobka? 15.09.08, 16:17
              Dziękuję za madre rady. Mam zamiar zrezygnować ze złobka i zostac z obiema w
              domku. Basia nie chodzi tam bo jeszcze jest chora, ale już jej tam nie poślę.
              Komuś to miejsce na pewno przyda się bardziej. Post przeczytałam. To święta
              prawda. Mam nadzieję, że ktoś kiedyś skorzysta z moich doświadczeń i pomoże mu
              to w podjęciu dobrej decyzji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka