Dodaj do ulubionych

wątrobiaczek

11.05.10, 15:58
Witajcie!! jestem nowa. sledzę to forum od 2 tygodni i musiałam
napisać. panika i wściekłość przeplatają się u mnie z chwilami
spokoju. 2 tyg. temu dowiedzialam się, że mam przeciwciala hcv. usg,
alt i ast w normie. za 2 tyg. badanie rna i biopsja. Boję się jak
cholera. dobrze, że tu jesteście, czytając Wasze posty uspokajam
się, że to nie koniec świata.
Ciągle mam nadzieję, że na przeciwciałach się skończy... Ta
niepewność mnie wykańcza ale z drugiej strony, na wypadek, gdyby
miało się okazać, że mam WZW wolałabym, by słodka nieświadomość
trwała jak najdłużej... takie dziecinne pragniene, że jak zamknę
oczy to choroby nie będzie...
Chyba jak większość, nie mam pojecia gdzie to złapałam,w szpitalu
leżałam ostatni raz jak miałam pół roku a ze służbą zdrowia mam
bardzo sporadyczne kontakty, tym bardziej wynik badania mnie
zadziwił ale też uświadomił, że KAŻDEGO to może dotknąć...
mój chłopak, chcąc trochę rozładować moje napięcie śmiechem, zaczął
do mnie mówić "malutki wątrobiaczku" ;)
Paradoksalnie, tydzień przed badaniem i wynikami na anty-hcv
obchodziłam 30 urodziny i wszem i wobec oświadczałam, że nigdy w
życiu nie czułam się szczęśliwsza i bardziej spełniona... przecież w
ciągu tego miesiąca nic się nie zmieniło, jesli byłam chora pół roku
temu i mogłam sie czuć szczęsliwa, to czy ta wiedza o chorobie ma mi
odebrać poczucie szczęścia?
mam totalny bałagan w emocjach...
Piszę chcąc dodać otuchy samej sobie i wszystkim zmagającym się z
chorobą, swoimi lękami, i samym sobą :)

Pozdrawiam i 3mam kciuki!!!
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: wątrobiaczek 11.05.10, 18:03
      Mówiąc brutalnie ale szczerze, bądź przygotowana że na to masz HCV. Nawet jeżeli
      pierwszy test będzie ujemny. Często zdarzają się fałszywie "szczęśliwe" wyniki.
      Ale nie przejmuj się. Każdy prędzej czy później na coś zachoruje, a z HCV
      pomijając wyjątkowe ciężkie wersje (zwykle w połączeniu z innymi schorzeniami)
      można żyć naprawdę dłużej i lepiej niż z wieloma innymi. Twój chłopak ma bardzo
      sensowne podejście :-)
    • bananarama-live Re: wątrobiaczek 11.05.10, 23:10
      Co mam napisać? Nie przejmuj się? Gówno. Przejęcie będzie towarzyszyło Ci,
      dłuższy czas, aż zaczniesz leczenie i usłyszysz pierwszą informację ,że jesteś
      minusowa. Minusowa będziesz , bo duzy odsetek jest minusowy. % zanizają ludzie
      zchorowani, alkoholicy, przerywający leczenie.
      • mala.mi74 Re: wątrobiaczek 12.05.10, 08:46
        Bananarama-nie strasz. Jeśli Ty tak miałeś,to nie znaczy, ze wszyscy
        tak mają.
        Ja nie jestem leczona, a są całe tygodnie,ze nie pamietam w ogóle,
        ze jestem chora. Jasne,ze czasami mam dola,ale wczesniej tez miałam
        doły tylko z innych powodów.
        W tej chwili w zyciu juz się bzdurami nie przejmuję. W ogóle żyje mi
        sie duzo lepiej, odważniej itd.
        Na poczatku zawsze jest szok, bo kazda zmiana w zyciu wywoluje szok,
        a choroba taka zmiana jest, ale co potem z tym zrobimy zalezy juz
        tylko od nas ,a nie od jakiegos "fatum".
        Z tego co widze to jest coraz wiecej wyleczonych, a i leki są coraz
        lepsze, moze za kilka lat bedzie to juz całkowcie wyleczalna
        choroba, wiec po co sie martwic na zapas?
        Wydaje mi się, że zawsze z wszystkiego co trudne trzeba wyciagnac
        jakies dobro. Zwlaszcza ,ze bez przesady- z ta choroba mozna
        normalnie zyc, pracowac, miec rodzine, chodzic itd. Nie trafilismy
        najgorzej...
        • magic_80 Re: wątrobiaczek 12.05.10, 09:30
          Janie-w, Bananarama, wiem, nie chcę się łudzić, statystki nie są
          obiecujące, 70-80% osób z przciwciałami ma wirusa, czy jakoś tak...
          samowyleczenia to raczej wyjątki potwierdzające regułę...
          nieustająco o tym wszystkim myślę...
          w długi weekend jechałam "siódemką" do gdańska, było tłoczno,
          samochody jechały "w kolumnie" z prędkością jakieś 90-100 km/h.
          Kilkanascie samochodów przede mną zdażył się wypadek, tir z
          naprzeciwka zjechał na "mój" pas. Osoby jadące te kilkanascie
          samochodów przede mną znalazły się w złym miejscu i złym czasie...
          potem przez cb radio dowiedziałam się, że 3 pasazerowie tego
          samochodu zginęli na miejscu... dwóch 14 - letnich chłopców i ojciec
          jednego z nich...
          z jednej strony potwornie współczułam ofiarom wypadku, ich rodzinom,
          tym matkom, od których ja - obca przypadkowa osoba - szybciej
          wiedziałam a z drugiej strony dziękowałam bogu, jeśli istnieje, że
          to nie ja tam jechałam, że to TYLKO hcv, że jeszcze tyle rzeczy chcę
          w życiu zrobić i że ciągle mam możliwość spełniać swoje marzenia...
          może warto chorobie nadać jakiś sens... skoro już jest (będzie?)

          Na razie się boję,
          "mala.mi74", mam nadzieję, ze tak jak Ty przestanę o tym niesutannie
          mysleć, może odważę się w reszcie zrobić rzeczy, o których do tej
          pory tylko nieśmiało marzyłam...

          moja mama jeszcze nic nie wie... czekam na badanie rna, jesli
          wyjdzie + wtedy jej powiem, nie wiem jeszcze jak, ale będę musiała...

          dziękuję za odzew :)
          • mala.mi74 Re: wątrobiaczek 12.05.10, 10:08
            Moze nie jestes chora, troche ludzi przeszło przez zółtaczkę i
            zostaly im przeciwciała, albo wirusa jest bardzo mało i wynik co do
            choroby nie jest za bardzo wiarygodny.
            A spora czesc ludzi zyje z wirem całe zycie nawet o tym nie wiedząc
            i umierają na zupełnie inne choróbska albo gina w wypadkach jak w
            opisywanym przez Ciebie.
            Nie marw sie tym, ze sie martwisz:)- to normalne. To ,ze sie
            martwisz swiadczy o zdrowiu psychicznym,wiec wszytsko z Toba ok.,
            akceptacja choroby przychodzi później ale chyba pod warunkiem ,ze
            się swiadomosc choroby dobrze w zyciu wykorzystuje. No i czlowiek
            bardziej dba o siebie w chorobie-lepiej je, nie pije;), dba o ciało,
            ja sie nawet ładniej ubieram;)
            A tak na marginesie: kiedys myslalam, ze mam raka jelita, miałam
            starszne doły z tego powodu, a po badaniach okazalo sie ,ze wszytsko
            ok i niepotrzebnie najadałam sie strachu:) Wiec moze z Toba bedzie
            podobnie:)
            • magic_80 Re: wątrobiaczek 12.05.10, 10:17
              ależ kochana jesteś !!! dzięki!!

              p.s.
              ładniej się ubierać, hmm..., chyba po pracy polecę na zakupy ;))))
              długo namawiać mnie nie trzeba ;))
              • mala.mi74 Re: wątrobiaczek:P 12.05.10, 11:56
                No jasne! Trzeba sie pocieszyc i zając przyjemniejszymi rzeczami
                póki nie masz wyników.
                Moja pierwszą reakcją po usłyszeniu, ze mam HCV była wizyta u
                fryzjera i kupno nowej ładnej pizamki (w koncu ide do szpitala):)
                Szok szokiem,ale wygladac dobrze trzeba.
                A jaką człowiek ma wymówke, aby sobie dogadzac! W końcu chora jestem
                i mi sie należy : fryzjer, fajne ciuchy, fajne wakacje! A co!
                W przyszłym miesięcu jade do Spa, w koncu chora jestem i musze o
                siebie dbac. I nikt sie nie czepia- w końcu chora jestem i nie
                wolno mnie denerwować:)
                • magic_80 Re: wątrobiaczek:P 12.05.10, 16:12
                  o cholercia!! piżama do szpitala!!!! masz rację!!!!
                  ;))))

                  taki trochę śmiech przez łzy...
                  lepsze to niż tylko łzy...
                  nawet trochę mi lepiej :)

                  pozdrawiam!! :)
        • bananarama-live Re: wątrobiaczek 12.05.10, 19:53
          Gdyby autorka wątku nie przejmowała się, nie pisałaby tego co napisała, na forum.
    • magic_80 Re: wątrobiaczek po biopsji 28.05.10, 13:43
      Witajcie!!
      Chciałam Wam tylko napisać, że już po szpitalu i biopsji.
      Teraz 2 tyg. oczekiwania na wyniki RNA (jakościowy)i biopsji. Leżąc w szpitalu
      dotarło do mnie z całą siłą jak podstępna to choroba. Spotkałam kilka osób,
      które albo zupełnie przypadkowo wykonały badania na przeciwciała, albo leżały
      tam już ze stwierdzoną marskością wątroby i stwierdzoną obecnością przeciwciał HCV.
      Te dzielne kobiety w wieku mojej matki, które przerażone oczekują na wynik.
      Przecież gdyby wiedziały wcześniej dałoby się tego uniknąć.
      Byłam tam tylko 3 dni, a przecież codziennie trafiają tam właśnie takie
      przypadki. Nie pojmuję dlaczego badanie anty-HCV i na antygen HBs nie jest
      obowiązkowo zlecane przez internistów, razem z morfologią, tak kontrolnie,
      mogłoby być refundowane, przecież kosztuje zaledwie 40 zł (HCV). Koszty
      zapobiegania są wielokrotnie niższe niż leczenia, sama biopsja to koszt ok 4-5
      tys. A jest podstawowym badaniem przy takim schorzeniu. Dochodzi badanie RNA
      jakościowe i ilościowe i to już też podchodzi pod 1 tys. Jestem wściekła, że w
      naszym kraju nosiciele są skazani na życie w nieświadomości a potem po 20 latach
      przykra niespodzianka i przerażenie.
      W całym tym nieszczęściu cieszę się, że wiem o tym na tyle wcześnie, że mam
      wpływ na ewentualną chorobę, i mam duże szanse na jej pokonanie. Trzeba
      znajdować dobre strony.
      Pozdrawiam wszystkich!!!

      • gilda28 Re: wątrobiaczek po biopsji 28.05.10, 18:30
        witaj w polsce!
        > Nie pojmuję dlaczego badanie anty-HCV i na antygen HBs nie jest
        > obowiązkowo zlecane przez internistów, razem z morfologią, tak kontrolnie,
        > mogłoby być refundowane, przecież kosztuje zaledwie 40 zł (HCV).

        a kto opłaci tych wszystkich zakaźników, którzy musieliby nagle obsłużyć tych
        wszystkich zdiagnozowanych ludzi? a kto by ich leczył? kto odpierał naciski
        tych, którzy domagaliby się leczenia?

        już teraz okres oczekiwania w polsce to średnio pewnie z 4 lata (strzelam) -
        ludzie czekaliby 20 lat na leczenie ;)
        a tak, zgodnie z darwinowską teorią, selekcja naturalna - w prawdzie względem
        dość pokrętnych kryteriów, ale jednak ..
        pozdro i dobrze że dostrzegasz pozytywy
        • magic_80 Re: wątrobiaczek po biopsji 28.05.10, 22:19
          Wybacz, ale się nie zgodzę. W końcu nikt inny tylko my sami za to płacimy. co
          miesiąc odprowadzamy składki. to, że NFZ nie działa dobrze, że jest biurokracja
          a szpitale powinny być choć częściowo sprywatyzowane, to wie nawet dziecko...
          przyjęcie stanu takiego jaki jest teraz, że lepiej nie tykać tego wirusa, bo
          jest jak nierozbrojona bomba, spowoduje tylko, że taki stan będzie dłużej trwał,
          im więcej ludzi uzna, że trzeba to zmienić i MOŻNA to zmienić, tym szybciej tak
          się stanie. przecież w polsce 95% nosicieli nic o tym nie wie. Wyobraź sobie,
          niech jeden taki nosiciel przez 10 lat zarazi tylko 1 osobę a to osoba też tylko
          1 osobę i tak dalej...Przecież o to chodzi, żeby to zahamować. Wyobrażasz sobie
          co będzie, jak Ci przynajmniej połowa dzisiejszych nieświadomych nosicieli
          trafią do szpitala z chorą wątrobą za 20-30 lat?? można zadać sobie pytanie, kto
          ich wtedy obsłuży i kto za to zapłaci?
          A selekcja naturalna... brzmi to dość okrutnie, jakoś tak nie humanitarnie...
          sorry, ale ciekawe, czy powtórzyłabyś to patrząc w oczy tej przerażonej pani,
          która leżała obok mnie na łóżku z wykrytą marskością wątroby...
          sama wiesz, że ten wirus nie wybiera tylko najsłabszych, tu jest zwyczajna
          loteria albo go złapiesz, albo nie... ilu jest alkoholików maltretujących żony,
          dzieci, albo jakichś innych popaprańców? jakoś do nich wirus się nie dobiera...
          jeśli mają marskość wątroby to na własne życzenie...
          ja wszystkim mówię o tej chorobie i uświadamiam, że trzeba się zbadać. 2
          miesiące temu nie nic nie wiedziałam o tej chorobie. i większość mało o niej
          wie. nie obchodzi mnie, czy ktoś się do mnie z tego powodu uprzedzi, czy nie,
          jeśli tak,
          to tym lepiej, takich znajomych najmniej mi potrzeba. Najważniejsze, że można
          komuś taką zwykła malutką informacją uratować życie. Ktoś powiedział kiedyś coś
          mądrego (pewnie coś przekręcę), że jedna osoba dla świata to nic, ale świat dla
          jednej osoby to wszystko... i dla mnie o to w tym chodzi...

          • gilda28 Re: wątrobiaczek po biopsji 28.05.10, 23:51
            wow, no to od początku :)

            magic_80 napisała:

            > Wybacz, ale się nie zgodzę. W końcu nikt inny tylko my sami za to płacimy. co
            > miesiąc odprowadzamy składki. to, że NFZ nie działa dobrze, że jest biurokracja
            > a szpitale powinny być choć częściowo sprywatyzowane, to wie nawet dziecko...

            i?

            > przyjęcie stanu takiego jaki jest teraz, że lepiej nie tykać tego wirusa, bo
            > jest jak nierozbrojona bomba, spowoduje tylko, że taki stan będzie dłużej trwał

            a czy nie dostrzegłaś sarkazmo-ironii w tym co napisałam? czy ja gdzieś piszę,
            że popieram taki stan rzeczy? nie jestem twoim wrogiem, jesteśmy po tej samej
            stronie, nie bij mnie ;)

            > ,
            > im więcej ludzi uzna, że trzeba to zmienić i MOŻNA to zmienić, tym szybciej tak
            > się stanie.

            wnioskuję z nicka, że jesteś już dużą dziewczynką.. nadal w to wierzysz, w
            ideały, w to że świat jest różowy a ludzie dobrzy z natury?

            >przecież w polsce 95% nosicieli nic o tym nie wie. Wyobraź sobie,
            > niech jeden taki nosiciel przez 10 lat zarazi tylko 1 osobę a to osoba też tylk
            > o
            > 1 osobę i tak dalej...

            co ty mi w ogóle tłumaczysz? i, przede wszystkim, po co? jak czujesz potrzebę
            wypłakania się "jaki świat jest zły a życie niesprawiedliwe" to udaj się do
            programu "urzekła mnie twoja historia" lub załóż bloga

            >Przecież o to chodzi, żeby to zahamować. Wyobrażasz sobie
            > co będzie, jak Ci przynajmniej połowa dzisiejszych nieświadomych nosicieli
            > trafią do szpitala z chorą wątrobą za 20-30 lat?? można zadać sobie pytanie, kt
            > o
            > ich wtedy obsłuży i kto za to zapłaci?

            pewnie pośrednio bank centralny, a będzie "spłacany" z wpływów z podatków + jako
            że sprywatyzowane będą już w tym czasie ośrodki służby zdrowia, więc pewnie też
            firmy prywatne
            co ty sobie myślisz? że te dziesięciolecia marazmu, da się nadrobić w 10 czy 20
            lat? najpierw muszą wymrzeć obecni 50+ żeby zmiany były zauważalne

            > A selekcja naturalna... brzmi to dość okrutnie, jakoś tak nie humanitarnie...
            > sorry, ale ciekawe, czy powtórzyłabyś to patrząc w oczy tej przerażonej pani,
            > która leżała obok mnie na łóżku z wykrytą marskością wątroby...

            nie rozmawiam z tą panią, tylko z tobą
            i, podkreślam, to był sarkazm - zwrócenie uwagi na nasze realia, nie popieranie ich

            > sama wiesz, że ten wirus nie wybiera tylko najsłabszych, tu jest zwyczajna
            > loteria albo go złapiesz, albo nie... ilu jest alkoholików maltretujących żony,
            > dzieci, albo jakichś innych popaprańców? jakoś do nich wirus się nie dobiera...

            płacz, wesprzyj się na moim ramieniu i płacz - tak, świat jest zły a życie
            niesprawiedliwe, dlaczego kurna nie jesteśmy nieśmiertelni? przecież miało być
            tak pięknie, przecież mama mówiła, że śmierć nie istnieje! (to też ironia, tak a
            propos)

            > jeśli mają marskość wątroby to na własne życzenie...
            > ja wszystkim mówię o tej chorobie i uświadamiam, że trzeba się zbadać. 2
            > miesiące temu nie nic nie wiedziałam o tej chorobie. i większość mało o niej
            > wie. nie obchodzi mnie, czy ktoś się do mnie z tego powodu uprzedzi, czy nie,
            > jeśli tak,
            > to tym lepiej, takich znajomych najmniej mi potrzeba.

            nie przekreślaj tak łatwo ludzi, tak nie można..

            Najważniejsze, że można
            > komuś taką zwykła malutką informacją uratować życie.

            oooo, misja widzę, opamiętaj się, bo to już prosta droga do choroby psychicznej

            Ktoś powiedział kiedyś coś
            > mądrego (pewnie coś przekręcę), że jedna osoba dla świata to nic, ale świat dla
            > jednej osoby to wszystko... i dla mnie o to w tym chodzi...
            >
            no i super, mi też o to chodzi
            i widzisz jaka jestem wredna, nie dałam ci się wypłakać
            ale to na pewno od HCV :) ma swoje plusy, można być bezkarnie wrednym ..
            dobranoc i uśmiechnij się, a jak się złościć to konstruktywnie
            • magic_80 Re: wątrobiaczek po biopsji 02.06.10, 11:23
              hmmm...
              moim zdaniem żadna choroba nie usprawiedliwia złośliwości, jadu i
              obrażania innych, bo to uczyniłaś...
              i wyprowadzę Cię z błędu - jesteś ostanią osobą na której ramienu
              chciałabym się kiedykolwiek wypłakać...
              • gilda28 Re: wątrobiaczek po biopsji 02.06.10, 12:10
                jesteś hipokrytką
                nawciskałaś mi w wiadomości (do której ja się ustosunkowałam) traktując mnie jak
                nieuświadomioną idiotkę i się dziwisz, że pojawił się "jad"? mam zdiagnozowane
                HCV ponad 1/3 swojego życia, ale to cię nie obchodzi prawda? widzisz swoją
                histerię, przejęcie swoją rolą itd..
                i znowu, nie dostrzegasz ironii, obiecuję już nie pisać nic do ciebie
                • 3-mamuska Re: wątrobiaczek po biopsji 03.06.10, 13:05
                  Witaj magic_80,nie lam sie czytam to forum od prawie 3 lat i z moich obserwacji
                  wynika, ze osoby ktore nie podaja sie leczeniu sa najbardziej zlosliwe dla
                  innych chorych i tych co zdecydowali sie leczyc.
                  Nie wie od czego to zalezy, czy z zazdrosci, czy strachu o siebie,czy moze z
                  przekonania ze sa madzejsci od tych co sie chca truc chemia z leczenia.
                  A sa tu (jesli sie nie myle) tylko 2 osoby ktore postanowily sie nie leczyc,i
                  dosc czesto atakuja innych.Trzeba poprosty sie przyzwyczajic.
                  Pozdrawiam a i zazdrosze ze przeszlas tak lekko bjopsje,bo mija to byla
                  tragedia,ale mysle ze to moglo byc od tego ze wczesniej w tej samej okolicy
                  mialam oeracje i moze powstaly jakies zrosty i przy bjopsji cos naruszyli.Ale
                  moze sie myle.
                  • gilda28 Re: wątrobiaczek po biopsji 03.06.10, 13:44
                    1. nie obrażaj jana-w wrzucając go do jednego wora ze mną - jan-w ma wiedzę, ja
                    jej szukam
                    2. w dupie byłaś i gó... widziałaś, skoro twierdzisz, że jedyne powódki
                    nieleczenia są takie, jakie wymieniłaś
                    3. nie pielęgnuje się w ludziach histerycznych zachowań, ponieważ są one
                    destrukcyjne - wzięcie się w garść jeszcze nikomu nie zaszkodziło
                    4. nie buduje się statystyki na 2 przypadkach
                    5. człowiek jest bardzo "wyjątkowy" (czasami też "special") i każdy reaguje
                    inaczej, na biopsję także
                    a psychika, nastawienie, to ogromny procent sukcesu (lub, analogicznie, porażki)
                    zazdroszczę ogłady (skrajnej) janowi i kiepskiemu, może kiedyś dorosnę do
                    takiego uczesanego podejścia
                    a, póki co, czekam na usunięcie tego posta, chociaż tekst z dupą i gównem jest
                    moim zdaniem jak najbardziej na miejscu i oddaje sedno problemu
                  • magic_80 Re: wątrobiaczek po biopsji 03.06.10, 22:40
                    dzięki za te słowa :) już myślałam, że nikogo oprócz mnie nie ruszają takie
                    ataki i obrazy na tym forum, którego jakby nie było celem jest wspieranie...
                    ja staram się zachować do tego dystans, mam całkiem udane życie, są dziedziny w
                    których się spełniam, działam jako wolontariusz w współpracy np. z fundacjami,
                    także szkoda czasu i energii na takie puste przepychanki... nie ma innego
                    wyjścia tylko ignorować, każdy sam oceni...
                    post skierowany do Ciebie jest również zjadliwy, przykro mi, że odpisując do
                    mnie też narażona zostałaś na atak... mam nadzieję, że potraktujesz to tak
                    "lajtowo" jak ja :)

                    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego!!! :)
                    • 3-mamuska Re: wątrobiaczek po biopsji 04.06.10, 12:46
                      magic_80 napisała:
                      > post skierowany do Ciebie jest również zjadliwy, przykro mi, że odpisując do
                      > mnie też narażona zostałaś na atak... mam nadzieję, że potraktujesz to tak
                      > "lajtowo" jak ja :)
                      Dokladnie,ale teraz widzisz co mialam na mysli piszac wczesniejszego posta.
                      Sama ona wyciagnela osobe jan-w,ja do niego nic nie mam nawet go lubie(chodz to
                      tylko internet i kazdy jest anonimowy) i sznuje za to ze facet tyle wie,ale co
                      nie znaczy ze nie moge miec swojego zdania na temat zgryzliwosci na forum.Ja
                      nikogo nie oceniam poprostu stwierdzan fakt.
                      Pozdrawiam.
                      • gilda28 Re: wątrobiaczek po biopsji 04.06.10, 12:57
                        o minister zdrowia, ewo kopacz, miej mnie w swojej opiece..
                  • jan-w Re: wątrobiaczek po biopsji 04.06.10, 10:25
                    Infantylne strasznie te próby psychologizowania.
                    • 3-mamuska jan-w 04.06.10, 12:52
                      No wiszisz Ty jestes zgryzliwy a Ja infantylna.
                      Gdyby byli wszyscy tacy sami to na swiecie bylo by nudno co nie? :)
                      Pozdrawiam.
    • magic_80 wynik RNA 14.06.10, 15:18
      typ: 1b
      biopsja wątroby: bez zwłóknienia

      na razie tyle wiem, bo przez telefon
      w czwartek dowiem się więcej na konsultacji...

      :((((((((
      • jan-w Re: wynik RNA 14.06.10, 16:27
        Do wiadomości o stanie wątroby pasowałby raczej uśmiech :-)
        • magic_80 Re: wynik RNA 15.06.10, 08:47
          dzięki Janie,
          muszę zacząć tak myśleć.
          do końca miałam jakis cień nadziei, że może nie ja, że mnie to nie
          dotyczy...

          dlatego tak mnie to przybiło...

          przez te 1,5 miesiąca chciałam się przygotować jakoś na taką
          wiadomość, na wypadek, gdyby jednak...
          ale to chyba nie było możliwe...

          jeszcze mam doła...
          ale daję sobie trochę czasu, muszę przez to przejść...
          pozdrawiam.
          • natkazander Re: wynik RNA 15.06.10, 12:48
            Witaj w grupie :( Dola rozumiem, czlowiek sie ludzi do konca,
            dopiero czarne na bialym przyspiesza bolesnie proces realizacji. U
            mnie okres ludzenia trwal troche dluzej...Jak wiele kobiet
            dowiedzialam sie o hcv w ciazy i czepilam sie zaslyszanego: w ciazy
            wszystko mozliwe, nawet to, ze rna i przeciwciala wychodza mylnie. Z
            drugiej strony wiemy co mamy, uczymy sie z tym zyc a im wiecej wiemy
            tym strach mniejszy. Nastaw sie pozytywnie, zbieraj informacje o
            wrogu i przygotuj do walki. Nie taki diable straszny :) Bedzie
            dobrze!
            • magic_80 Re: wynik RNA 16.06.10, 15:34
              dzięki za wsparcie, potrzebuję go teraz.
              pozdrawiam.
              m.
              • 3-mamuska Re: wynik RNA 17.06.10, 15:17
                Zobaczysz przyzwyczajisz sie I bedzie dobrze,ten okres poczatkowy to
                ciezki czas, ja gdy sie dowiedzialam czytalam I szukalam
                informacji.Jednak po jakoms czasie nawet to formu mnie dolowalo jak
                zaczela docierac do mnie cala ta wiedza. Ale po pewnym czasie
                przestalam byc wrazliwa na punkcie hcv I wszystko sie ulozylo. Trzymaj
                sie pozdrawiam.
                • magic_80 Re: wynik RNA 17.06.10, 17:59
                  dzięki, już trochę lepiej...

                  byłam dziś na oddziale, w szpitalu powiedzieli, ze na razie korzystniej jest nie
                  leczyć i obserwować, kierunek: przychodnia hepatologiczna...
                  z biopsji wynika, ze mam minimalne zmiany zapalne i nic poza tym, bez zwłóknienia.
                  na razie nie wiem co o tym myśleć.
                  mam czekać aż będę chora? czytam te wszystkie informacje o leczeniu, że skutki
                  uboczne, że 60% szans na wyleczenie a w przypadku niskich poziomów transaminaz
                  (np u mnie) ta szansa jest jeszcze mniejsza...
                  jaki jest odsetek zakażonych u których choroba się nie rozwija? czy w ogóle może
                  się nie rozwijać? im więcej czytam tym mniej wiem...
                  muszę wyluzować, bo zwariuję

                  z dobrych informacji: darmowe szczepienie na HbV ;)
                  pozdrawiam
                  • feniks4444 Re: wynik RNA 17.06.10, 18:22
                    Nie wiem ale mnie się wydaję, że im szybciej się podejmie terapię
                    tym większe szanse na wyleczenie no i organizm młody też nie jest
                    bez znaczenia..
                • feniks4444 Re: wynik RNA 17.06.10, 18:20
                  Witaj magic 80. Moja rada jest tylko taka: Twoje zachowania są
                  całkiem normalne: strach, lęk, złość itp. Musisz tylko sobie
                  uświadomić, że wszyscy podobnie reagują zadając sobie egzystencjalne
                  pytanie - dlaczego właśnie ja???. Najważnie to nie "trzymać" tych
                  złych emocji i pozwolić im tak samo odejść jak przyszły. Powtórzę Ci
                  jeszcze raz że wszystko co przeżywasz jest całkowicie
                  normalne...Masz do tego całkowite prawo. Najważniejsze teraz to plan
                  działania dla Ciebie na przyszłość i decyzje jakie będziesz
                  podejmować...
                  Powodzenia :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka