domza2
07.06.12, 13:34
Hej, 2 miesiące temu zakończyłam leczenie (6 msc.). Miałam leczoną niedoczynność tarczycy, w czasie leczenia wyniki w normie, stale przyjmowane leki (Euthyrox N50). Obecnie, TSH na dolnej granicy, jeszcze bez tragedii, wygląda na to, jakbym poszła w stronę nadczynności, ale jeszcze jest dobrze. Wizytę u endokrynologa mam za 2 miesiące (dawno nie byłam). Mam pytanie, czy ktoś tak miał, czy u kogoś radykalnie tarczyca poszła w stronę nadczynności i jakie były tego skutki? Bo nie wiem, czy muszę się już martwić, czy jeszcze można poczekać. P óki co dawkę Euthyroxu zmniejszyłam o połowę. Czuję się doskonale, najgorzej jednak przed okresem, czasem mam wahania ciśnienia (skoki, spadki, wysokie tętno), a czasem opadam z sił, kręci mi się w głowie, czuję się zamotana i splątana. Może też kwestia hormonów płciowych (biorę luteinę 9 dni przed okresem, z racji niewielkiego niedoboru progesteronu - swietrdzonego przed leczeniem). pozdr