Dodaj do ulubionych

bardzo smutna

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.16, 23:56
Witam wszystkich,mam problem tak mi się wydaje,że to problem nie mam odwagi porozmawiać z bliskimi o tym a muszę się wygadać więc piszę do was.Jestem po skutecznym leczeniu hcv c,w maju minie 2 lata po leczeniu,przed leczeniem pracowałam prowadziłam sklep z odzieżą czyli ciągle przebywałam między ludzmi,kochałam to...tak wyszło ,że teraz nie pracuje siedzę w domu.Mój problem jest taki,że nie chce iść do pracy,nie mam odwagi,straciłam pewność siebie,mam wrażenie że sobie nie poradzę,w nocy jak wszyscy domownicy już śpią ja siedzę do pózna i płaczę,jestem bardzo smutna,a przecież powinnam cieszyć się ,że jestem zdrowa i ciesze sie na swój sposób ale ten smutek jest silniejszy,boję się,że sobie nie poradzę i będę czuła się gorsza...co mam zrobić żebym była taka jak przed leczeniem to trwa cały czas po leczeniu w sumie w trakcie było gorzej...pozdrawiam...
Obserwuj wątek
    • kiepski476 Re: bardzo smutna 12.01.16, 01:01
      Klasyczna depresja. Musisz pójść do psychiatry, żeby ci przepisał jakiś antydepresant. Nie ma co się tak męczyć.
      Gdy boli cię głowa, to czekasz, aż przejdzie, czy bierzesz tabletkę przeciwbólową? Z depresją masz identyczny wybór.
    • Gość: ara Re: bardzo smutna IP: *.mt.pl 12.01.16, 10:17
      nie mam odwagi porozmawiać z bliskimi o tym

      koniecznie powiedz o tym bliskiej osobie, samej będzie ci ciężko przez to przejść.
      No i posłuchaj Kiepskiego - poszukaj pomocy u dobrego specjalisty. Depresję TRZEBA leczyć!
      Nie szkoda Ci czasu i życia żeby tak się męczyć? Zrób coś z tym!
      • wiolcia2913 Re: bardzo smutna 12.01.16, 11:24
        Przecież jak powiem komuś o tym i zacznę chodzić do psychiatry to pewnie pomyślą,że jestem wariatką,to by mnie jeszcze gorzej pogrążyło,a jak by się rozniosło po znajomych to już całkiem omijała bym ludzi bo bym się wstydziła...może ktoś mi powie jak mam sobie poradzić bez specjalisty?może są jakieś ziołowe tabletki, które dają odwagi do życia?Chyba pisze bez sensu ...mało tego nie mogę iść do psychiatry gdyż mamy zamiar starać się o dziecko adopcja,jak zobaczą,że leczę się nikt nam nie da dziecka na wychowanie.No i teraz pewnie ktoś powie, że nie mogę poradzić sobie z samą sobą a z dzieckiem sobie poradzę, kocham dzieci bardzo i jestem przy nich szczęśliwa,uśmiecham się i nie myślę o smutku...
        • kiepski476 Re: bardzo smutna 12.01.16, 13:56
          Bardzo głupio rozumujesz, bardzo głupio. Twoja depresja wyjdzie na jaw prędzej czy później i z adopcji będą nici. Nie uciekniesz od konieczności rozwiązania problemu depresji.
          Jeśli coś ukryjesz pod dywanem, to wcale nie oznacza, że tego nie ma.
          Takim głupim rozumowaniem tylko odwlekasz w czasie, nic więcej w ten sposób nie uzyskasz.
          • Gość: Jajec Re: bardzo smutna IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.16, 16:02
            Idź prywatnie nie na kasę. Nie będziesz figurować w systemie. Choroba zmienia i już się często nie jest takim jak było, traci się tą lekkość bytu. Mi już tak zostało. SSRI to dobre leki, trzeba na początku trochę prze pękać ale normują emocje. Ja polecam Escitalopram
      • Gość: Marek Gdynia Re: bardzo smutna IP: *.play-internet.pl 12.01.17, 09:29
        Czy znasz powiedzenie w zdrowym ciele zdrowy duch?
        Ducha można wyleczyć za pomocą ciała.
        jeśli przez kolejnych 15 dni przebiegniesz założoną przez siebie odległość np. 500m,
        gwarantuję, że siły wrócą.
        Powód jest prosty, nie chodziłaś do pracy, więc pewnie mało się ruszałaś, a problem z HCV cię trochę zatrzymał.
        Spróbuj.
        Najważniejsze jest by wytrwać te pierwsze 15 dni, (żebyś po 5 dniach nie powiedziała sobie: biegam już 5 dni i nic...chyba nie działa)
        Nie musisz od razu biegać 2km,
        Pierwszego dnia wystarczy przebiec 200m, drugiego 250, trzeciego 300 itd.
        Poźniej odległośc określisz sama, np. codziennie 500m
        Po 15 dniach biegania, nawet jeśli nie lubiłaś tego robić, gwarantuję, że bieganie polubisz.
        Już po tygodniu zaczniesz odczuwać dumę z siebie, że się za siebie wzięłaś a mięśnie , które musiały pracować podczas biegania będą wzmocnione. Wtedy Twój mózg zacznie przyjmować do wiadomości, że jesteś mocniejsza. Wtedy Twoje poczucie wartości zacznie wracać na swoje miejsce.
        To że pokonałaś HCV będziesz później wspominać jako swoje duże osiągnięcie.
        Ja mam za soboą 1 nieudane leczenie interferonowe, drugie udane lakami z indii.

        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka