Dodaj do ulubionych

a jednak leczenie!!!:)

22.04.08, 10:18
bylismy wczoraj u lekarza,zaistniala pomyłka!!!!moj narzeczony nie
idzie do szpitala na biopsje(jak powiedziano nam w recepcji)tylko na
leczenie!alat78 aspat 37 gen.1a.Dwa tyg w szpitalu raz w tyg
zastrzyk i do tego tabletki,mam pytanie czy przed pobytem w szpitalu
mosimy zrobic jakies badania?czy sa jakies przeciwskazania przed
podjeciem terapi? narzeczony w dziecinstwie chorowal na ziarnice
(jakies 16 lat temu) ,ogolne wyniki sa bardzo dobre.Jakich skutkow
ubocznych mozemy sie spodziewac?czy w trakcie terapi moga wystapic
jakies komplikacje?czy powinien powiedziec w pracy w jakim celu
wybiera sie do szpitala?
Obserwuj wątek
    • igor-ski Re: a jednak leczenie!!!:) 22.04.08, 10:32
      Gratuluję, też jestem przed rozpoczęciem leczenia, i mam w zwiazku z
      tym pytanie do bardziej doświadczonych, czy na podanie pierwszego
      zastrzyku jest potrzeba pobytu w szpitalu, jesli tak to na jak
      długo, czy jest to indywidualna kwestia, w zalezności od szpitala.
      Jestem z Wawy! pytanie do Elwiry z czym wiąże się ten dwutygodniowy
      pobyt w waszym przypadku ,tez mnie to czeka???
      • elwira5891 Re: a jednak leczenie!!!:) 22.04.08, 12:21
        powiedziano nam ze pobyt w szpitalu bedzie trwal dwa tyg,narzeczony
        bedzie dostawl zastrzyk raz w tyg do tego leki w postaci
        tabletek,szukam wlasnie powodu tej dwutygodniowej
        hospitalizacji,mozliwe ze lekarze chca monitorowac wplyw lekow na
        organiizm,skutki uboczne itd.Szukam dalej w necie jak cos dalej
        znajde,dam znac!
      • jan-w Re: a jednak leczenie!!!:) 22.04.08, 15:50
        Nigdy nie wiadomo jak organizm zareaguje, dlatego kurację zaczyna się w szpitalu.
      • mordeczek Pierwszy zastrzyk. 22.04.08, 18:11
        Nie nei musisz koniecznie byc w szpitalu, ja pierszy zastrzyk dostalem u
        lekarza, pozniej mialem isc do domu. Po drodze chcialem jeszcze zrobic zakupy, i
        to bylo fatalne. W markecie przy placenie zaczelo dzialac. No i porozsypywaly
        mnie sie pieniadze po ladzie (tak mna zaczelo trzasc). Ledwo doczlapalem do
        auta, i tak mna trzeslo, ze nawet nie moglem trafil kluczem w zamek. W domu mimo
        ze byl to poczatek wrzesnia i cieplo bylo mnie zimno, bolalo w kosciach,
        miesniach i w glowie jak przy grypie-total, przykrylem sie dwoma kordlami i
        goraca wanna wieczorem.
        Suma sumarum lepiej pierwsze zastrzyki robic w spokoju.
        Zycze wam aby wasze terapie daly oczekiwany efekt. Powodzenia.
        • elwira5891 Re: Pierwszy zastrzyk. 22.04.08, 19:28
          twoja terapia dala oczekiwane efekty?
          • mmagik Re: Pierwszy zastrzyk. 07.05.08, 10:14
            mordeczek to ty masz ciekawego lekarza:D
            • zakielek Re: Pierwszy zastrzyk. 07.05.08, 13:27
              Ma normalnego lekarza i szpital.
              To jest tendencja - coraz wiecej jednostek leczących WZW C zaczyna
              leczyć AMBULATORYJNIE oczywiście jeżeli nie ma przeciwskazań.

              Pierwszy zastrzyk i do domu - jestem za tym bo prawdziwe skutki
              uboczne rozpoczynają się i tak po wyjściu ze szpitala.

              Jestem za tym także dla tego że psychicznie człowiek jest bardziej
              mocny w domu niż w szpitalu ( pacjenci np: opowiadają o skutkach
              ubocznych terapii nie mówiąc że skutki pojawiają sie przeważnie
              stopniowo - tylko opowiadają jakby w minutę po zastrzyku człowiek na
              48 tygodni przestał funkcjonować w domu tego nie masz !!)
              W domu masz własne łóżko, rodzinę własne otoczenie - PSYCHIKA jest
              ważniejsza niż JAKIEKOLWIEK LEKI
              Pozdrawiam !!!
              • mmagik Re: Pierwszy zastrzyk. 07.05.08, 17:17
                Ja siedziałem tydzien w szpitalu czyli po 2 wypuszczono mnie do domu.
                Osobiscie mi nic nie było bo jak pisałem tylko czasami sa jakies
                skutki typowo po zastrzyku i nie sa jakies zbytnio uciążliwie. Ale...
                Tego samego dnia co ja dostala też laska strzała i po 4 h zaczeło
                nią konkretnie telepać. Wiem tez ze np po 30 zastrzyku ktos sie
                uczulił na interferon naszczescie reakcja była dosc spokojna
                organizmu. Nie wiem np czy ktos bada krew pod kontem uczulenia. Ale
                własnie chyba po to kłada do szpitala czy np nie dostaniesz wstrząsu.
                Jak wiesz ulotki 2 leków sa bardzo dlugie i wiekszosc to skutki
                uboczne jakie moga wystąpic. Jak sadze nie są wyssane z palca. Nawet
                jesli to 1 osoba na 100 to powinno byc to jakos minitorowane. A
                tendencja o jakiej piszesz to nie jest troska o twoje zdrowie tylko
                oszczednosci. Co do przeciwskazań o ktorych pisałeś to jesli sa to
                nie daja wcale albo daja interferon naturalny o słabszym działaniu.
                Nie mowie ze sensem jest trzymanie delikwenta 14 dni bo to nonsens
                ale ja dla swietego spokoju bym posiedział 3 dni po zastrzyku.

                Ps: Moja polemika z zakielkiem jest tylko wymiana zdań i nie ma na
                celu nikogo straszyc ze terapia jest niebezpieczna dla zycia i
                zdrowia...
                • zakielek Re: Pierwszy zastrzyk. 07.05.08, 21:09
                  Telepało nią, bo miała standardowe obawy po podaniu interferonu.
                  ( mnie złapało to na spacerze po pierwszym zastrzyku - pomogła
                  pyralgina, która zawsze nosze przy sobie)
                  W żadnej ulotce producenta interferonów ( nawet ulotki dla lekarzy)
                  nie ma zdania o wstrząsie.

                  Oczywiście że brane sa tu pod uwage oszczedności ale na
                  oszczednosciach można wyleczyć więcej osób.
                  ( NA ZACHODZIE AMBULATORYJNE LECZENIE TO STANDARD)
                  W moim szpitalu ( odział kliniczny - z profesorami doktorami
                  studentami))leczenie ambulatoryjne stosuje sie od 2 lat
                  ( WCZEŚNIEJ LECZENIE ODBYWAŁO SIĘ TYLKO W SZPITALU)
                  Nie odnotowano żadnych strasznych przypadków powikłan po pierwszym
                  zastrzyku.
                  Terapia jest niebezpieczna i szkodliwa dla zdrowia ale przy długim
                  stosowaniu co ma miejsce w leczeniu WZW C
                  • jan-w Re: Pierwszy zastrzyk. 07.05.08, 22:26
                    Fragment z części "działania niepożądane" opisu:
                    zaburzenia przytomności, neuropatia, polineuropatia, napady padaczkowe,
                    encefalopatia.
                    A także: zachowania agresywne (czasami skierowane wobec innych), próby
                    samobójcze, samobójstwo, psychoza, w tym omamy.
                    Wygląda na to że lepiej zaczynać leczenie pod kontrolą.
                    Reszty nie zacytuję żeby nie siać paniki ;-)
                    Przypominam że to tylko wykaz tego co może, nawet bardzo rzadko się zdarzyć, a
                    nie typowe działanie uboczne.
                    • zakielek Re: Pierwszy zastrzyk. 08.05.08, 07:45
                      Zgadza się ale one wystepują przeważnie po wyjściu ze szpitala
                      (niektóre u mnie się zdarzyły dopero po 2 m-cu stosowania intpeg).
                      Zwykły interferon działa silnie i bardzo szybko

                      Na ulotkach wielu leków są takie skutki uboczne i to takie że
                      szpitale musiały być pełne.
                      druga sprawa czy lekarze leczący nie podejmowaliby ryzyka leczenia
                      ambulatoryjnego !!!!!!
                      • igor-ski Re: Pierwszy zastrzyk. 08.05.08, 13:27
                        Dzięki, dzięki nie ma co podtrzymaliście mnie na duchu swoimi
                        spostrzeżeniami, ..."próby samobójcze etc...." Ja się nie poddam,
                        juz postanowiłam, że dokopię wirowi, swoja randke z interferonem ma
                        wyznaczona na 30 maja. Wpiątek mam się stawić w szpitalu dwa dni na
                        obserwaji jako, że to pierwszy strzał i tyle... potem ponoć paczka w
                        dłoń i do domu....

                        Mój doc stwierdził,.... w sensie jak spytałam o pracę, dom
                        rodzinę , obowiązki czy dam rade i takie tam.... to odpowiedział,
                        że 90% leczących się pracuje i zyje w miare normalnie... stąd
                        pomysł z zastrzykiem w piątek. Pożyjemy, zobaczymy. Pozdrawiam
                        • jan-w Re: Pierwszy zastrzyk. 08.05.08, 14:52
                          Specjalnie podałem tylko naprawdę niewielki wybór i nie podałem źródła ;-)
                          Ale nie ma co się przerażać. Przeczytanie pełnego wykazu możliwych działań
                          ubocznych sporej części leków jest przerażające. W opisie jednego którą biorę
                          jest np: "nagła, cicha śmierć" cokolwiek by to miało oznaczać. Podałem to tylko
                          jako argument popierający opinię że podawanie interferonu powinno być
                          nadzorowane przez lekarza.
    • losadamos661 Re: a jednak leczenie!!!:) 22.04.08, 13:23
      Ja dostalem recepte na zastrzyki i tabletki i od pierwszego razu
      mialem sobie sam podawac. Raz w tygodniu zastrzyk, tabletki
      codziennie. Mam tez genotyp 1. Co dwa tygodnie badanie krwi i to
      wszystko, ani slowa o pobycie w szpitalu.
      • elwira5891 Re: a jednak leczenie!!!:) 22.04.08, 13:46
        nie wiem dlaczego wskazany jest pobyt w szpitalu,narzeczony ma 30
        lat od 15 hcv,wyniki dobre,minimalne uszkodzenie watroby,regularnie
        bierze essentiale forte.Wedlug lekarza idealny pacjent do leczenia!!!
        przynosi twoje leczenie jakies skutki?(pozytywne lub negatywne)
        • jan-w Re: a jednak leczenie!!!:) 22.04.08, 15:49
          Lekarz ma rację. Twój narzeczony jest zdrowy, więc powinien wytrzymać leczenie.
    • bananarama-live Re: a jednak leczenie!!!:) 22.04.08, 16:01
      W poprawnie działajacym szpitalu, pierwsze dwa zastrzyki bierze sie
      pod kontrolą.W miedzy czasie badana jest krew. Jesli pacjent ma
      ochote,sa próbne zastrzyki / bez igieł i leku/ do nauki podawania
      sobie. Sam zastrzyk to nawet nie ugryzienie komara. Przez pierwsze 3
      mc ,krew badana jest co 2 tygodnie,potem,jak wszystko ok,badanie
      krwi jest 1 raz w miesiacu. Po uzgodnieniu z lekarzem, pacjent
      bierze do domu kilka zastrzyków i co tydzien podaje sobie sam.
      Pierwsze zastrzyki moga spowodowac temperature i bóle stawów.Potem
      juz jest lepiej - organizm przyzwyczaja sie.
      CZy komplikacje wystapia,tego nikt nie powie Z moich obserwacji
      wynika ,ze ludzie przechodza bez wiekszych problemów.
      Jesli chodzi o prace - radze nie mówic.Załatwcie zwolnienie od
      innego lekarza np neurolog ;-)
      • elwira5891 Re: a jednak leczenie!!!:) 22.04.08, 17:08
        w pracy juz powiedzial o szpitalu!!nie podał dokładnego powodu tylko
        tyle ze choruje na watrobe. Mam nadzieje ze nic mu nie grozi w
        trakcie leczenia.jestesmy dobrej mysli:) 12 czerwca zaczynamy
        leczenie,trzymajcie kciuki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka