interinter
03.06.08, 23:55
Terapia rozpoczeta
Rozpoczalem leczenie w piatek 30-go maja zeszlego miesiaca.
Najwiekszy strach mnie oblecial jak wszedlem do szpitala ale pozniej
szybko sie uspokoilem. Wizyta z pielegniarka rozpoczela sie o 9
rano, posprawdzala jeszcze raz wyniki, poinstruowala o wszystkim i o
9:20 zrobilem sobie pierwszy zastrzyk w prawa czesc brzucha.
Nastepnie pobrali mi krew i okolo 9:40 opuscilem szpital. Zgodnie z
zalecenim pielegniarki kupilem Vitamin C 500mg, Vitamin B Complex,
tabletki przeciwbolowe Tylenol i tabletki na problemy z zoladkiem
Gravol.
Pielegniarka powiedziala ze miedzy dwie a szesc godzin powinny
wystapic pierwsze skutki uboczne. Czekalem cierpliwie na te skutki
uboczne caly dzien ale nie przyszly i ze zmecznia w koncu usnalem.
Sobota mi szybko minela dalej cierpliwie czekajac az mnie cos
zaatakuje ale nic nie przyszlo. W niedziele i poniedzialek bylem juz
w silowni i niczego nie zauwazylem ze lecznie ma na mnie jakies
negatywny wplyw (mam nadzieje ze tak bedzie caly czas). W piatek mam
nastepna wizyte w szpitalu, pobiora mi ponownie krew i po poludniu
dostane wiadomosc jaka dawke mam sobie wstrzyknac.
Jestem bardzo szczesliwy ze rozpoczelem w koncu leczenie bo zle mi
sie z tym zylo ze jest nas dwoch, ja i wirus. Mam bardzo bojowe
nastawienie i nie wyobrazam sobie zeby jakikolwiek negatywny objaw
zniechecil mnie do kuracji. Mam nadzieje ze specjalnie zycia nie
trzeba sobie modyfikowac przez zastrzyki bo z tabletkami to
zupelnie nie ma problemu, polykam jak czekoladki. Teraz tylko wysle
swoja wiadomosc i ide sobie pobiegac.
Nurtuje mnie tylko jedno sprawa, osoby ktore maja bole glowy, objawy
grypowe itd.......Czy w czasie wystapienia tych objawow mozna bez
problemu skupic sie na czytaniu, pisaniu czy robieniu czegos co
wymaga koncentracji?