Dodaj do ulubionych

bezczelność

04.06.08, 12:13

nfoz jest niesłychana. dzisiaj mam takie nerwy, ze hej! Moze to
encefalopatia przy 3 st zwluknienia, ale niech tam!. mieszkam w
koszmarnym miescie Łódź i wyobrazcie sobie wlasnie jestem po paru
przykrych slowach z bogu ducha winnym dr jablkowskim, kiedy to
szukalam madame Dworniak, aby zechciala dac mi skierowanie na poziom
wiremii, zebym nie placila - jak doradzono mi w laboratorium - 550
zł za badanie, tylko np 200!!!! I nie chcial mi dac, a profesor -
nie bylo.
A NAJGORSZE jest to, ze Łódż od pazdziernika nie dostala ZADNYCH
pieniedzy na leczenie hcv!!!! Nikogo nie rozpoczeto leczyc, wszyscy
czekaja!!! i nie wiadomo, kiedy ta kasa bedzie!!! Podobno w lipcu!
Ale mam nerwy! Wiecie co ten jablkowski powiedzial: to juz pani
sprawa ilosc wirusa nie ma znaczenia czy 500 tys czy 50 milionow
wiadomo, ze trzeba pania leczyc, ale kiedy to bedzie...
na to ja, ze ostatecznie zarazilam sie w tym kraju, i czegos kuzwa
oczekuje! (niepotrzebnie to powiedzialam, bylam porywcza i glupia) A
on mi: niech pani idzie sobie do nfozu, my za pani leczenie nie
bedziemy placic. Wcale tego nie oczekuje! Ale oczekuje zrozumienia,
ulatwiania. ma znaczenie ilosc kopii wirusa przeciez, nie? czy
wysoka wiremia czy niska, proces jest albo bardzoej szybki albo
spowolniony - czy ja sie myle?

Jestem energiczna kobieta, do 5- tki mam jeszcze 4 lata i oni
cholera spisuja mnie na straty i jeszcze ten huncwot mowi: nie
wiadomo gdzie sie pani zarazila. Owszem, odfpowiadam, wiem, przy
przetaczaniu krwi w 87. O prosze pani, nie wiadomo, nie wiadomo,
podrozowala pani? ja: Owszem ale nie bylam nigdzie hospitalizowana.
Na to on: o, prosze pani, innymi sposobami mozna... Co za
bezczelny!!! Slyszalam, ze dobry chirurg, ale widze moze chorurg i
dobry ale straszny cham.

Skad u mnie takie nerwy od kilku dni??? Po tym Poznaniu cholernym!
Po wyniku. Czy Wy tez tak mieliscie. Przy czym bananarama-live
mnapisal zeby sie kotlowac i wymagac, - - - no to poszlam na calego!
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: bezczelność 04.06.08, 12:45
      Wypij melisę :-)
      1.Gdybyś miała encefalopatię, z pewnością nie napisałabyś tak długiego i
      składnego postu. Masz na myśli zapewne marskość. To jednak zupełnie co innego.
      2. Jeżeli lekarz powiedział że i tak trzeba cię leczyć, ale nie ma na razie na
      to pieniędzy, nie ma znaczenia jaka masz ilość wirusa. To jest potrzebne do
      oceny skuteczności leczenia. Na działania wspomagająco-hamujące nie ma to
      żadnego wpływu.
      3. Co do miejsca i dat zakażenia tez miał rację. Mogłaś zarazić się nawet u
      fryzjera. Narzędzia sterylizują od kilku lat i mało gdzie.

      Twoje wrażenie że cię spisuja na straty jest mylne. W tym wieku jeszcze nie
      spisują ;-) A że lekarz ci uczciwie przedstawił sytuację zamiast zwodzić, to
      tylko dobrze o nim świadczy. Napij się koniaku. Od razu ci się humor poprawi ;-)
    • interinter Re: bezczelność 04.06.08, 14:35
      Rozumiem Twoja frustracje ale czasami nerwami nie za wiele sie
      zdziala. Lekarze sa odporni na reakcje pacjentow dlatego czasami
      mowia rzeczy ktore chorzy nie chca slyszec.

      Jezeli idzie o poziom wirusa w organizmie to specjalnie sobie tym
      glowy nie zawracaj. To jest cos co sie zmienia, prawie w kazdym
      badaniu jest inne nasycenie wirusa w organizmie, raz male raz duze.
      Na poczatku tez zwracalem pieczolowicie uwage na wszystkie wyniki,
      bez konca prownywalem ze cos poszlo do gory pare jednostek lub
      spadlo pare jednostek w porownaniu z wynikami z poprzedniego
      miesiaca. W koncu lekarz mi jednoznacznie i dobitnie wytlumaczyl ze
      przy HCV wyniki sa zmienne i nikt tego nie kontroluje a dla nich
      (lekarzy) najwazniejszy jest wyniki biopsji watroby. Nie znaczy ze
      testy krwi sa bez znaczenia i ich nie robic - ale bez paniki.
    • bananarama-live Re: bezczelność 04.06.08, 15:33
      Trafiłas na idiote. Wysokosc wiremii to podstawa w leczeniu. Skad
      bencwał bedzie wiedział, czy po trzech miesiacach ,terapia przynosi
      oczekiwany efekt. Szukaj innego lekarza. Gdybym ja liczył na tych z
      którymi rozmawiałem na poczatku, juz bym był w wariatkowie.

      ps ja wszystkie badania zrobiłem na własny koszt - pies im morde
      lizał, przynajmniej szybko wiedziałem na czym stoje.
      • interinter Re: bezczelność 04.06.08, 15:49
        Zgodze sie z Toba ze w trakcie leczenia poziom wiremii to jest
        podstawa i sprawa nadrzedna. Natomiast przed leczniem lekarze do
        wiremii podchodza z przymruzeniem oka. W koncu nikt tego wskaznika
        nie kontroluje przed leczeniem, on sobie skacze - raz gora raz
        dol...... , poza tym lekarz zbyt pedagogicznego podejscia do
        pacjenta nie mial.
        • zakielek Re: bezczelność 04.06.08, 15:55
          "...Natomiast przed leczniem lekarze do wiremii podchodza z
          przymruzeniem oka...."

          Co to za lekarze ???
          • interinter Re: bezczelność 04.06.08, 16:12
            Widac sa tacy, w przypadku ledinka jest podobnie. Jak mi tak lekarz
            zaczal tlumaczyc to w koncu do mnie dotarlo ze HCV ma taka
            charakterystyke, raz jego poziom jest wysoki w organizmie raz maly,
            wszytko sie zmienia od badania do badania. Natomiast sprawa zupelnie
            inaczej wyglada w trakcie leczenia. Tak mi przynajmniej lekarz
            wytlumaczyl, podobno calkiem niezlej renomy.
          • mallor24 Re: bezczelność 05.06.08, 13:29
            Jestem w szoku. Jednak nie wszyscy lekarze są tacy .Od wykrycia HCV
            do pierwszego zastrzyku minęło u mojego męza 1,5 miesiaca ( bo tak
            długo trwało badanie wycinka biopsji). Za żadne badanie w szpitalu
            nie płacił i nikt z lekarzy nawet nie wspomniał o jakichkolwiek
            płatnościach .Lekarz jeszcze się spytał,czy mąż nie chce
            przyśpieszyć o miesiąc terapii bo powinien od 1 czerwca zacząć a
            rozpoczał 30 kwietnia.
      • jan-w Re: bezczelność 04.06.08, 16:13
        bananarama-live napisał:
        > Trafiłas na idiote. Wysokosc wiremii to podstawa w leczeniu. Skad
        > bencwał bedzie wiedział, czy po trzech miesiacach ,terapia przynosi
        > oczekiwany efekt
        Ale przecież ona wyraźnie napisała, że nie jest leczona interferonem. W tej
        sytuacji biopsja to tylko potencjalne niebezpieczeństwo, bez absolutnie żadnej
        korzyści dla kogokolwiek.
    • ledinka juz mnie cholera minela 04.06.08, 17:01

      Trafilam na idiote, to fakt. Poziom wirusa, wydaje mi sie, przed
      leczeniem MA ZNACZENIE poniewaz w zaleznosci od ilosci wira, wzmaga
      sie zapalenie watroby. Jesli sie myle to mnie poprawcie.

      Janie, ja jeszcze chyba nie mam marskosci, to az trojka ale nie
      czworka. Zreszta dopiero w Poznaniu powiedzial mi lekarz, co oznacza
      ten termin. pewnie wiecie. Watroba jest w takiej "torebce", kiedy
      jest jej "mniej" ze wzgledu na zwloknienia, torebka sie "marszczy".
      U mnie na ekranie jest napieta jak strzala, ale w tej watrobie
      niebiesko (zle) i czarno (bardzo zle). Zerkajac na ekran spytalam
      ktory kolor jrst "zly". TVN po prostu u mnie w watrobie. Milionerzy.
      Malo mam dobrego koloru czyli czerwonego i zoltego. No trojka, co ja
      bede sie rozpisywac.
      Watrobe trza leczyc, bo brzuch powiekszyl sie - czy to moze byc
      wodobrzusze??? no i nie wszystko juz moge jesc bo brzuch rosnie. nie
      bede Was nudzila tym, o czym sami wiecie.

      ALE mam pytanie. czy ktos z Was nie leczy sie w miejscu
      zamieszkania? Bo moze ja, ze wzglkedu na zapuzialosc dokrotow,
      probowalabym w tym Poznaniu? W sumie moge, no nie? Z pktu widzenia
      NFOZu. Tylkko z pktu widzenia wygody to :((( Bo ja z roboty nie bede
      mogla zrezygnowac do grudnia. niestety. Nie bede jej raczej mogla
      przerwac. No i co tu zrobic?
      • jan-w Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 17:48
        Tak jak pisałem. Ilość wirusa jest istotna tylko w ocenie skuteczności leczenia
        interferonem. Jeżeli nie jesteś nim leczona bo nie ma na to pieniędzy, możesz
        zrobić sobie nieprzyjemny, bolesny zabieg, ryzykowny dla zdrowia i jego wynik
        oprawić w ramkę i powiesić na ścianie. To będzie jedyna korzyść. Twój lekarz nie
        jest idiotą, ale rozsądnym fachowcem. Nie chce cię narażać na bezsensowny ból i
        pobyt w szpitalu. Innego leczenia nie ma, więc ilość nie wpłynie na jego
        modyfikację. Leczenie objawowe, jest zależne od objawów, a nie od stężenia
        wirusa. Jeżeli szybko przybierasz na wadze (0,5 - 1,5 kg dziennie) to masz
        wodobrzusze (i/lub puchniesz). Samo powiększanie się brzucha może być wynikiem
        różnych problemów gastrycznych (gromadzenie się gazów).
        • interinter Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 18:24
          jan-w,

          Zainteresowalo mnie to co napisales odnosnie tego nieprzyjemnego,
          bolesnego i ryzykownego zabiegu....Czy miales na mysli test na
          zawartosc stezenia wirusa w organizmie? Jezeli tak, to czemu on ma
          byc taki straszny, przeciez to „zwykle” badanie krwi tylko ze czeka
          sie na wynik okolo 2 miesiace. Przypuszczam, ze miales na mysli
          biopsje.....niezbyt przyjemna ale ostatecznie bolu wielkiego nie ma
          i po 3 godzinach wypuszczaja do domu. Przynajmniej tak to wygladalo
          w moim przypadku.
          • jan-w Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 18:30
            Tak miałem na myśli biopsję, która zwykle jest w tym celu wykonywana. To czy
            jest bolesna, to jak z każdym badaniem inwazyjnym kwestia indywidualna.
            Widziałem ludzi mocno obolałych po biopsji, którzy musieli spędzić kolejne 2 dni
            w szpitalu. Istnieje też ryzyko uszkodzenia np torbieli, jak też krwotoku
            wewnętrznego. Bez potrzeby się tego nie wykonuje.
        • ledinka Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 19:24

          Janie - w,

          mojemu lekarzowi jest tak naprawde wsio ryba, co mi jest, jak mi
          jest, i czy mi sie pogarsza, czy nie. Zyczliwa byla tylko pani
          doktor z laboratorium, ktora naprawde bardzo chciala mi pomoc, i
          namawiala mnie, zebym nie narazala sie na wydatek 560 zl na
          oznaczenie ilosci wirusa, tylko poszla - rzecz dziala sie w szpitalu
          zakaznym - do lekarza na oddzial, i poprosila o skierowanie na to
          badanie - jak ona to okreslila - na jakosc wirusa, co obnizy mi
          znacznie koszta, a co - nie ukrywam - w chwili obecnej ma dla mnie
          znaczenie. Byla tak sympatyczna, ze posluchalam jej rady, niestety
          pan doktor juz byl innego rodzaju czlowiekiem. Nie interesuje go czy
          mam wodobrzusze czy cocacolobrzusze:)czy problemy gastryczne. Nie
          wiem, co mam. Jedyne, co mam w chwili obecnej, to nadziejkę, ze
          rozstrzygne to jutro u innego doktora czy pani doktor.

          Wracajac do pana doktora to ten pan doktor potraktowal mnie troche
          tak, jak pani w sklepie rzeźniczym na przyklad zeberka - łupie na
          lade i ciacha toporem.:-)

          Bardzo wazne przeciez jest to, jak jest sie traktowanym w tej
          chorobie. to nie jest łatwa terapia, a mile słowo, czy gest naprawde
          działają jak cuda. I przyczyniaja sie do tego, ze człowiek patrzy
          troche optymistyczniej w przyszłość, w leczenie, w ewentualne
          trudnosci z nim, bo wiadomo - ale majac wokol siebie sympatyczny
          zespol lekarski - przeciez jest lzej. majac taki egzemplarz, jaki ja
          mialam dzisiaj przed soba - odechciewa sie wszystkiego. na pewno
          myslisz podobnie.
          • jan-w Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 19:42
            Kwestia gustu. Ja wolę lekarza fachowca, który uczciwie informuje o sytuacji i
            podejmuje tylko takie kroki jakie są możliwe do wykonania i sensowne. Nie
            takiego który będzie mnie dopieszczał i ukrywał twarde fakty. BTW: Czy wykazałaś
            zainteresowanie szczegółami swojego stanu zdrowia? Lekarze są przyzwyczajeni do
            tego, że większość pacjentów nie chce znać szczegółów. Trzeba im pokazać że nie
            należy się do tej grupy.
            • ledinka Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 20:11
              jan-w napisał:

              > Kwestia gustu. Ja wolę lekarza fachowca, który uczciwie informuje
              o sytuacji

              Ależ on mnie naprawde o niczym innym nie poinformował, jak tylko o
              tym, że ja go - bez kopertki - nie interesuję! ;) Fakt - uczciwy był
              w tym;))


              i
              > podejmuje tylko takie kroki jakie są możliwe do wykonania i
              sensowne.

              Zadnych nie podjął, a poza tym, z góry uprzedził, że żadnych innych
              nie podejmie:)

              Nie
              > takiego który będzie mnie dopieszczał i ukrywał twarde fakty.

              Nie pisałam o "dopiesczaniu" tylko taktownym i sympatycznym
              zachowaniu. Naprawde wszystko można powiedzieć, ale to powinno mieć
              formę i takt. Tak mnie nauczono w domu, a zem juz staro:), to juzci
              sie - nie oduczę inaczej. Ja tego pana za swoje emocje przeprosiłam,
              na koniec rozmowy, chociaz w niczym nie uchybiłam jemu, ani - tym
              bardziej - nie obraziłam! Tylko mówiłam na lajtowo podniesionym
              tonie plus lekka zadyszka:) On mnie za nic nie przepraszał.:)



              BTW: Czy wykazałaś zainteresowanie szczegółami swojego stanu
              zdrowia?

              Owszem. Natomiast nie znalazłam partnera do owego zainteresowania:)

              Lekarze są przyzwyczajeni do
              > tego, że większość pacjentów nie chce znać szczegółów. Trzeba im
              pokazać że nie
              > należy się do tej grupy.

              Oj Janie, moze powinnam sie nad nim pochylić, pocieszyc go, że
              wkrótce bedzie mógł brac łapówki "kto pierwszy do leczenia" bo jest
              kolejka, kiedy te pieniadze z NFOZu przybeda? Moze powinnam sama
              zainteresowac sie jak mu idzie, jak tam w waszym zyciu prywatnym
              towarzyszu? jak zona, kochanka, i przyjaciólka kochanki, kandydatka
              na kolejna? jak dzieci (jesli sa) Co z prostata (boc to juz jego
              wiek) co z potencja? Czy ma satysfakcjoinujace pozycie seksualne?
              A poniewaz przystojna ze mnie kobieta, skromna jestem, ale wciaz to
              słyszę, to moze jeszcze co inne powinnam? Co? W ramach
              wyrozumiałości. Nie za duzo w Tobie empatii w stosunku do lekarzy?
              Odwzajemniaja? szczerze tego zycze.

              ps. Pisałam bez cogniacku:-)
              • izzi83 Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 20:27
                a jak ty bys sie zachowala jakby ktos zaczal ci psykowac?zaczelabys sie bronic.a najlepsza obrona jest atak!to ze nie zaczynaja leczenia wtedy kiedy ty chcesz to musisz sie niestety z tym pogodzic.nie maja pieniedzy bo im NFZ nie dal.tak sie sklada ze tez jestem z Lodzi i czekam na lipiec bo podobno wtedy bedie kaska i automatycznie leki.
                jesli chodzi o docenta(!) Jablonskiego to tak sie sklada ze wykonal mi biopsje i nie moge na jego temat zlego slowa powiedziec.przychodzil do sali kilka razy i sie pytal jak sie czuje etc..ale moze dlatego ze ja bylam dla niego mila i nie wymagalam rzeczy dla niego niemozliwych w danym momencie...troche zrozumienia dla lekarzy!!!!oni nie daja z wlasnego portfela kasy na nasze leczenie...a to ze szpital nie ma aktualnie kasy to miej pretensje do NFZtu i do minister Kopacz bo to ona akurat wszystkich chorych najlepiej by rozstrzelala zeby pieniedzy niepotrzebnie nie wydawac...
                • izzi83 Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 20:29
                  aha i jeszcze jedno...poziom wiremii..po co ci to teraz wiedziec?zeby sie
                  stresowac niepotrzebnie?mialam biopsje w marcu i dopeiro jutro wyniki
                  odbieram....jak sie nie leczysz i nie masz zaplanowanego leczenia to poziom
                  wiremii jest ci raczej zbedny...
                  pozdrawiam!
                  ps. i troszke wiecej luzu!!kobieto bo cie nerwy zjedza!!!!!!!!!!:)
                  • ledinka Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 20:45
                    izzi83 napisała:

                    > aha i jeszcze jedno...poziom wiremii..po co ci to teraz wiedziec?
                    zeby sie
                    > stresowac niepotrzebnie?


                    Potrzebny, żeby przyspieszyc kuracje odpowiednim argumentem,
                    rozumiesz? Konkretnie. To moja watroba. Nie bede czekała miesiacami,
                    to nie lezy w mojej naturze, i nie ma nic wspolnego ze
                    zdenerwowaniem, tylko z konstruktywnym działaniem na rzecz siebie i
                    własnego zdrowia - tu, czy w Poznaniu all the same.


                    mialam biopsje w marcu i dopeiro jutro wyniki
                    > odbieram....

                    a ja dałam krew na poziom wiremii mimo wszystko i bede miała wyniki
                    za dwa tygodnie. Załatwiłam, ale tym razem po prostu po ludzku bez
                    argumentów. szczesciara ze mnie, bo sie zalapałam prawie na komplet -
                    trzeba zdaje sie 30 probek krwi, aby wykonac to badanie. Specjalnie
                    dla jednej osoby - 6 000 zł. Serio:)


                    jak sie nie leczysz i nie masz zaplanowanego leczenia to poziom
                    > wiremii jest ci raczej zbedny...
                    > pozdrawiam!
                    > ps. i troszke wiecej luzu!!kobieto bo cie nerwy zjedza!!!!!!!!!!:)

                    Ja tez pozdrawiam, i nie pozwole aby nerwy zjadły mnie szybciej niz
                    wir:)))
                • ledinka Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 20:41
                  izzi83 napisała:

                  > a jak ty bys sie zachowala jakby ktos zaczal ci psykowac?

                  Alez ja nie zaczełam pyskować! To, ze mówiłam expressis verbis:))
                  nie oznacza WCALE pyskowania! Absolutnie nie. Tak, jak napisałam.


                  zaczelabys sie bronic.

                  Nie musiał, nie atakowałam, tylko ... powiedzmy prowadziłam monolog
                  zewnetrzny;)

                  > a najlepsza obrona jest atak!to ze nie zaczynaja leczenia wtedy
                  kiedy ty chcesz to musisz sie niestety z tym pogodzic.nie maja
                  pieniedzy bo im NFZ nie dal.tak sie sklada ze tez jestem z Lodzi i
                  czekam na lipiec bo podobno wtedy bedie kas ka i automatycznie leki.

                  Tez to usłyszałam.

                  > jesli chodzi o docenta(!) Jablonskiego to tak sie sklada ze
                  wykonal mi biopsje i nie moge na jego temat zlego slowa
                  powiedziec.przychodzil do sali kilka razy i sie pytal jak sie czuje
                  etc..ale moze dlatego ze ja bylam dla niego mila i nie wymagalam
                  rzeczy dla niego niemozliwych w danym momencie...troche zrozumienia
                  > dla lekarzy!!!!

                  No nie przesadzaj, to nie jest dr Judym. troche zrozumienia dla
                  lekarzy!!! Troche zrozumienia dla chorych pacjentow!!!

                  >oni nie daja z wlasnego portfela kasy na nasze leczenie...

                  Oczywiscie;))) Oprocz NFOZu i wynagrodzen, to nasz, chorych, portfel
                  jest w robocie, i juz wiecej na ten temat nie piszmy, prosze:)

                  a to
                  > ze szpital nie ma aktualnie kasy to miej pretensje do NFZtu i do
                  minister Kopacz bo to ona akurat wszystkich chorych najlepiej by
                  rozstrzelala zeby pieniedzy niepotrzebnie nie wydawac...

                  mam pretensje.


                  • bananarama-live Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 21:46
                    Jedno jest pewne - to nie jest Twój lekarz.
                    Szukaj takiego,który bedzie chciał pomóc,bez popisywania sie.
              • jan-w Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 21:53
                > Nie za duzo w Tobie empatii w stosunku do lekarzy?
                > Odwzajemniaja? szczerze tego zycze.
                Tak. Bez problemu już w czasie pierwszej wizyty nawiązuję kontakt z lekarzami i
                otrzymuję od nich wszystkie niezbędne informacje. Wystarczy okazać autentyczne
                zainteresowanie i chociaż minimum wiedzy. Oczywiście w przypadku egzaltowanych
                pań żądających natychmiastowej realizacji ich zachcianek, trudno na taki kontakt
                liczyć. Będziesz musiała się nauczyć cierpliwości. Od tego słowa pochodzi
                termin: pacjent. Im później to zrozumiesz (a prędzej czy później to nastąpi) tym
                gorzej dla ciebie.
                • ledinka Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 22:12
                  jan-w napisał:

                  > > Nie za duzo w Tobie empatii w stosunku do lekarzy?
                  > > Odwzajemniaja? szczerze tego zycze.
                  Tak. Bez problemu już w czasie pierwszej wizyty nawiązuję kontakt z
                  lekarzami i otrzymuję od nich wszystkie niezbędne informacje.
                  Wystarczy okazać autentyczne zainteresowanie i chociaż minimum
                  wiedzy.

                  No to "zaje" jak mawiaja tworcy "Testosteronu" :-)

                  Oczywiście w przypadku egzaltowanych pań żądających natychmiastowej
                  realizacji ich zachcianek, trudno na taki kontakt
                  liczyć.

                  No, no, ja nie z egzaltowanych pań:)))) zupełnie nie:) A do
                  spełniania natychmiast moich zachcianek przyzwyczaili mnie
                  mężczyzni:) i wciąż to czynią. Ten pan także będzie musiał,
                  zwlaszcza, że łączą nas poważni znajomi, juz powiem, bo temat zrobił
                  się jak ten cichy don;) Ten tez spełni moja zachcianke. Nietrudno mi
                  bedzie liczyc, jak zwykle zreszta, na zaden kontakt. Zla diagnoza
                  mnie, doktorze:)

                  Będziesz musiała się nauczyć cierpliwości. Od tego słowa pochodzi
                  > termin: pacjent. Im później to zrozumiesz (a prędzej czy później
                  to nastąpi) tym gorzej dla ciebie.

                  O God, niczego nie "bede musiała". Naprawde:) Jak spiewala
                  Kora "uwielbiam dużą dusze, i kiedy nic nie musze, Hollywood":)

                  Każde Twoje powazne, scholastyczne slowo wazy co najmniej po
                  dziesiec pudow i zaraz forum sie zarwie od strrrrrrasznej powagi
                  jana-w, ktory lubi miec w slowniku slowa: powinnas, bedziesz
                  musiala, im predzej to zrozumiesz. Ect pompka;) Juz nie nudź:)))

                  Jutro wizytka, no zobaczymy zobaczymy.
                  • jan-w Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 22:45
                    Pogadamy za kilka lat. Pisanie o swoich "znakomitych kontaktach" i tym że
                    wszyscy "muszą ci ustępować" jest śmieszne w kontekście tej choroby. Zwłaszcza
                    że z twoich dotychczasowych postów wynika że jest dokładnie odwrotnie i tylko
                    próbujesz niezdarnie podbijać sobie ego. W ciągu najbliższych lat, z pewnością
                    spuścisz z tonu i zrozumiesz że jednak musisz się przystosować do życia z
                    chorobą. Rozumiem że jesteś w tej chwili zszokowana, przerażona i próbujesz na
                    oślep atakować wszystkich dookoła. Im szybciej zrozumiesz że to bez sensu, tym
                    lepiej dla ciebie.
        • bananarama-live Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 21:39
          Lekarz powiedział,ze wiremia nie ma znaczenia, bo i tak trzeba
          leczyc. Jesli trzeba leczyc,trzeba znac wiremie i jej spadek w
          trakcie terapii. Nie ma pieniadzy, ale chyba beda i takie badanie
          jest potrzebne.
          • jan-w Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 21:47
            Jeżeli będzie leczona np za rok, badanie teraz to marnowanie pieniędzy które
            można by wydać na pomoc chorym potrzebującym tego. To nie jest worek bez dna.
            • bananarama-live Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 21:55
              Dla mnie to jest ewidentne zbywanie pacjenta. Czy lekarz wie ze
              pieniadze i leczenie bedzie za rok? Poza tym chorego nie zostawia
              sie z tak idiotyczna - szczatkowa informacja.
              • jan-w Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 21:58
                Nie wie czy za 6 czy za 18 miesięcy. Dlatego badanie przeprowadza się po
                zakwalifikowaniu do kuracji. Chyba że ktoś wymusi kosztem innych pacjentów,
                wyłącznie dla zaspokojenia swojej ciekawości.
                • bananarama-live Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 22:03
                  Janku - kobieta ma 3 st,trzeba ja leczyc, a tu takie pogaduszki.
                  Powinna byc zakwalifikowana w 1 kolejnosci.
                  • ledinka Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 22:15

                    Lena jestem, albo ledinka;) powinnam na wstepie, ale okolicznosci.
                    Nie piszcie o mnie w trzeciej osobie, bo zaraz przygotuje katafalk a
                    przynajmniej zapale gromnice p[rzy łóżku. jestem:-) mimo 3 st
                    zwloknienia. Wciaz jestem:) Ale ile jeszcze? :)
                    • bananarama-live Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 22:21
                      Zawsze masz prawo właczyc sie do rozmowy ;-) Jestes i
                      bedziesz ,musisz tylko trafic na odpowiednia osobe,która Ci pomoze.
                      Mnie tez brała cholera,jak mi tłumaczyli ,ze jest dobrze,maja gorzej.
                      To co? Czekamy az zgnije mi organ?
                      • ledinka Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 22:27
                        bananarama-live napisał:

                        > Zawsze masz prawo właczyc sie do rozmowy ;-) Jestes i
                        > bedziesz ,musisz tylko trafic na odpowiednia osobe,która Ci pomoze.
                        > Mnie tez brała cholera,jak mi tłumaczyli ,ze jest dobrze,maja
                        gorzej.
                        > To co? Czekamy az zgnije mi organ?

                        :)))
                        bananarama-live napisał:

                        > Zawsze masz prawo właczyc sie do rozmowy ;-) Jestes i
                        > bedziesz ,musisz tylko trafic na odpowiednia osobe,która Ci pomoze.
                        > Mnie tez brała cholera,jak mi tłumaczyli ,ze jest dobrze,maja
                        gorzej.
                        > To co? Czekamy az zgnije mi organ?


                        :))) Fajnie mi sie Ciebie czyta. Lubie konkret, decyzje, i poczucie
                        humoru. Nie czekamy! walczymy! Precz z pesymistycznymi gadkami!
                        Precz z gadem. Wygramy. Czytałam, że jesteś na końcówce...
                        leczenia:))) Na pewno bedzie superowo. Musi! Dla przeciwwagi losu.

                        Na Twoja czesc spozywam obecnie piers kurczecia i ziemniaki z
                        grilla. Watroba na razie nie popiskuje:)
                        • bananarama-live Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 22:30
                          Jedz na zdrowie. Watroba nie lubi bezczynnosci.
                          • caromina mnie juz wszystko wolno, wodka i kielbasa:) ntxt 04.06.08, 22:37
                            • ledinka Re: mnie juz wszystko wolno, wodka i kielbasa:) n 04.06.08, 22:41

                              Nie powiedziałabym, że wszystko mi wolno, staram sie podchodzic do
                              wszystkiego z umiarem, czasami mi "sie ulewa" ale ktoz jest bez wad.
                              Taki ktos bylby w koncu nudny:).
                              A kiełbaska z 25-tka wodeczki dobra rzecz, zapewniam - jeśli nie
                              Wiesz:). Jeszcze pamietam;)
                          • ledinka Re: juz mnie cholera minela 04.06.08, 22:44
                            bananarama-live napisał:

                            > Watroba nie lubi bezczynnosci.

                            ????????
                            • bananarama-live Głodzenia jej / bt 04.06.08, 22:46
                              .
                              • ledinka Re: Głodzenia jej / bt 04.06.08, 22:55


                                jak bedziesz miec czas i chec, napisz czemu nie lubi glodzenia.
                                \Bo ja czasami gdy nie jem - jestem jak deska plaska, a potem zjem
                                bulke sucha chocby i...od razu jakbym Jasia chciala zaraz urodzic:)))
                                • bananarama-live Re: Głodzenia jej / bt 05.06.08, 04:35
                                  Tak usłyszałem od profesor tz na pytanie czy trzymac
                                  diete,usłyszałem ,ze watroba lubi pracowac. Brzmi to logicznie,
                                  dlatego powtarzam.
                                  Jesli chodzi o Twoje zaciążenie,to moze byc z winy zoładka.Spróbuj
                                  cos zjesc i wziac np espumisan. Moze jesz nerwowo i łykasz powietrze.
                                  Nie zganiajmy wszystkiego na watrobe.

                                  Troche za mocno przypiekło mnie słonce i pierwsza mysl - umieram :-(
                                  Druga mysl - głupiś, majowe słonce zawsze tak działa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka