ags-1 27.09.08, 17:58 To ja zakladam watek dla warszawiakow:)) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
decort Re: warszawa 29.09.08, 23:43 Ciekawy watek :-) zapisuję się jako Warszawiak. Czekam w kolejce na INF na Wolskiej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
krzyspp1 Re: warszawa 02.10.08, 11:55 czekasz na wizyte czy na rozpoczecie leczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
krzyspp1 Re: warszawa 30.09.08, 10:35 dolaczam w imienu zony. jak masz zamiar prowadzic ten watek? wyodrednic na zewnatrz czy bedziemy sie szukac na tym forum? ale jakby cos to moja propozycja jesta taka, zeby sie szukac na tym forum. szkoda sie zamykac w swojej "warszawie" , "poznaniu" czy np "krakowie". za duzo fajnych ludzi tu jest... Odpowiedz Link Zgłoś
ags-1 Re: warszawa 30.09.08, 16:25 zostajemy wiec na tym forum:)tez czekam na leczenie Odpowiedz Link Zgłoś
chlopak2005 Re: warszawa 01.10.08, 08:27 Nie zamykać się:D Nie robić reżimu :D. Pzdr z Kraka! Odpowiedz Link Zgłoś
leon-0908 Re: warszawa 09.10.08, 19:14 Też Warszawa. Dowiedziałem się, że genotyp 1B. Im dalej to jest prowadzone, dowiaduję się co raz gorszych rzeczy. Wszystko jest do dupy. Nie mogę sie z tym pogodzić !!! Dlaczego ja ? -nie da się z tym pogodzić, jeśli ktoś mówi, że się już pogodził, to kłamie. Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: warszawa 09.10.08, 19:39 leon-0908 napisał: > Nie mogę sie z tym pogodzić !!! > Dlaczego ja ? > A dlaczego nie ty masz raka, paraliż, ślepotę, zanik mięśni? Jest wiele gorszych chorób. Ta wcale nie jest taka tragiczna. Możesz być zadowolony, że masz tylko taką chorobę, a nie jak wielu innych coś gorszego. > -nie da się z tym pogodzić, jeśli ktoś mówi, że się już pogodził, to > kłamie. Sam się będziesz wkrótce śmiał z tego co napisałeś. To zupełna nieprawda. Głowa do góry :-) A jeżeli nie możesz się wyluzować, wypij piwko, lub dwa. Z pewnością mniej ci zaszkodzą niż dołowanie się. Odpowiedz Link Zgłoś
decort Re: warszawa 10.10.08, 18:35 Witaj :-) Leczysz się, czekasz, dopiero badasz? I gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
leon-0908 Re: warszawa 10.10.08, 19:11 jan-w napisał: > A dlaczego nie ty masz raka, paraliż, ślepotę, zanik mięśni? Jest wiele gorszyc > h chorób. Ta wcale nie jest taka tragiczna. Możesz być zadowolony, że masz tylk > o taką chorobę, a nie jak wielu innych coś gorszego. ok, jan-w masz rację. Zgadzam się z Tobą, ale nie mów mi, że się z tym pogodziłeś, że nie masz chwil które nasuwają ci pytanie, chwilę zamyślenia i czasami zwątpienia. Obecnie poznałem genotyp i teraz czekam na biopsję. Będę się leczył w Warszawie. Jedna wiadomość która mnie ucieszyła to pozostałe wyniki mam w normie, jeśli chodzi o Alaty, Aspaty, GGTP i fosfatazy. Jednakże nie jest to radość, ponieważ mogą one być fałszywie w normie, albo podskoczyć za 3 dni. Dziwi mnie fakt, że w Warszawie czeka się pół roku na leczenie, a w innych miastach od razu podejmują leczenie. Jan-W możesz powiedzieć mi coś więcej o tej terapii. Z tego co wiem, to bierze się raz w tygodniu interferon i dodatkowo rybawiryne. U każdego tak jest ? Czy niektórzy przyjmują to częściej ? Ile czekałeś na wynik biopsji ? Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: warszawa 10.10.08, 19:30 Z pełnym przekonaniem oświadczam: Żyję ze świadomością że mam HCV, tak jak inni żyją ze świadomością że mają siwe włosy, krzywe nogi albo skłonność do łupieżu. Nie mam w związku z tym większych kompleksów niż np łysi ;-) (dokładniej - żadnych). Biopsji ani interferonu nie używałem i nie planuję. Ponieważ jednak znaczna większość piszących na tym forum lubi takie formy "rozrywki" z pewnością ci to opiszą. Przejrzyj jednak najpierw wcześniejsze wątki, ponieważ tam jest już wszystko co można na ten temat napisać. Miłej lektury :-) i trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
decort Re: warszawa 10.10.08, 20:41 witaj, na biopsję czekałam miesiąc a na jej wynik 3 tygodnie (ale był sezon urlopowy; normalnie to o ile pamiętam 2 tygodnie powinno trwać - te wyniki). Co do czasu oczekiwania na leczenie - zależy od liczby zakwalifikowanych do leczenia w danej placówce i ilości kasy jaką ona posiada na leczenie. Są miejsca gdzie czeka się krócej niż w W-wie, ale są i takie gdzie o wiele dłużej (nawet kilka lat). A z tym pogodzeniem się to nie wiem; na pewno fatalne są pierwsze tygodnie, miesiące od momentu dowiedzenia się. Właśnie minął rok od kiedy ja wiem i coraz mniej o tym myślę. Możliwe, że całkiem zapomnę. Po prostu normalnie żyję, mam nowe ambitne plany. Załamywanie się tylko pogrąża coraz bardziej. Nosimy w sobie różne rzeczy, być może nawet groźne, o HCV akurat wiemy, a skoro wiemy to cóż ... pozostaje się przystosować i ewentualnie coś z tym robić by jak najmniej nam szkodziło. Zanim dowiedziałam się, o tym gadzie, choć czułam się od jakiegoś czasu dziwnie to nawet przez moment nie przyszło mi do głowy żeby się załamywać (z powodu jakichś chorób, w każdym razie). Co się zmieniło? Tylko to, że wiem, nic więcej :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: warszawa 10.10.08, 21:55 To jak z więzieniem. Najgorszych jest pierwszych 15 lat. Potem człowiek się przyzwyczaja ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
decort Re: warszawa 10.10.08, 22:28 a że się tak spytam, wszyscy Warszawiacy z tego wątku to na Wolskiej się leczą lub próbują? Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: warszawa 10.10.08, 22:38 Tego nikt nie wie. Pytanie należy sformułować: Kto z Warszawy, a nie z Wolskiej, niech się przyzna. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
leon-0908 Re: warszawa 12.10.08, 21:31 Jan-w dlaczego nie miałeś biopsji ? Wiesz jaki masz genotyp ? Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: warszawa 12.10.08, 21:57 Nie robiłem biopsji, ponieważ jej do niczego nie potrzebuję. W tej sytuacji, nie ma sensu ryzykować i narażać się na dolegliwości. Wiedza o tym jaki mam genotyp ma jeden z wielu wirusów współżyjących ze mną (jak z każdym) jest mi zupełnie do niczego nie potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitandragan Re: warszawa 20.01.09, 12:57 Dlaczego uważasz,że jak ktoś sie pogodził to kłamie? Ja się pogodziłem bardzo szybko, a właściwie przyjałem ten fakt do wiadomości i dzięki temu nie męczę się, tylko staram sie działać w sposób konstruktywny. Ty też sie pogodzisz albo wylądujesz u lekarza, który nie będzie Cie bynajmniej leczył na wątrobę. Opisuję przebieg mojego leczenia (listy z podróży) - poczytaj sobie i zobaczysz, że nie ma się czego bać. Cesz sie że wiesz o chorobie- dzięki temu masz szansę ją pokonać. Trzymam kciuki i pamiętaj - myśl pozytywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
painu Re: warszawa 15.10.08, 16:43 ekhem, to i ja się przywitam... niebawem napiszę coś bardziej konstruktywnego ;) Odpowiedz Link Zgłoś
cogito24 Re: warszawa 28.11.08, 10:45 warszawa- jestem bardziej obserwatorem i tym szczęśliwcem któremu udało się wygrac z HCV bez ingerencji medycznej. Trzymam za wszystkich kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
bastics Re: warszawa 20.01.09, 12:36 Witam, w takim razie i ja się przedstawię, dopiero co zarejestrowałam się na tym forum :) Ania,leczę się na Wołoskiej - w zasadzie dopiero zaczynam 9.02 i niesamowicie się boję. Mam genotyp 1a, 2 stopień włóknienia i w zasadzie... wole walki. Nie wiem tylko na ile mi starczy. Pozdrawiam ciepło w te zimowe dni Odpowiedz Link Zgłoś
kapitandragan Re: warszawa 20.01.09, 13:00 Mogę się zapisać - tutaj od dawna mieszkam i pracuję, ale leczę się w innym mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
hed-wig Re: warszawa 20.01.09, 15:51 To i ja się zapiszę:) W tej chwili czekam na leczenie na Wolskiej, najwcześniej dostanę Interferon w kwietniu. Genotyp 1b, zwłóknienie 1 Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
krzyspp1 Re: warszawa 21.01.09, 15:41 chyba wszyscy sa z wolskiej. a sa jakies inne miejsca w wawie? Odpowiedz Link Zgłoś
decort Re: warszawa 21.01.09, 17:22 Wołoska i Szaserów; ale ja też z Wolskiej :-) Odpowiedz Link Zgłoś
krzyspp1 Re: warszawa 22.01.09, 09:45 a gdzie jestes? mam na mysli oczywiscie stan leczenia. miales/mialas biopsje? jestes przed czy w trakcie leczenia? u jakiego lekarza? tez cie wszyscy zlewali i nie mieli ochoty na jakiekolwiek rozmwoy i wyjasnienia co, gdzie, jak, kiedy? Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: warszawa 22.01.09, 09:52 Na Wolskiej wszyscy zlewali i nie mieli ochoty na wyjaśnienia? Potwierdza to moja opinię że do lekarzy trzeba mieć odpowiednie podejście. Odpowiedz Link Zgłoś
decort Re: warszawa 22.01.09, 13:00 z tym zlewaniem i w ogóle to różnie bywało; ale zasadniczo nie najgorzej. Z pewnością informacji jest za mało, zwłaszcza dla "początkującego" chorego, który jest nieco jak dziecko we mgle i jeszcze nie umie zadawać właściwych pytań; a niecierpliwi się bo wiadomo ... a oni zachowują się tak jakby wszystko było oczywiste. No, i dla nich jest. Na początku, i właściwie na każdym nowym etapie czuję się trochę zagubiona, ale potem widzę, że wszystko się dzieje według schematu, procedur, w tempie możliwym do uzyskania i chyba we właściwym kierunku :-). Lekarze i pielęgniarki sa mniej lub bardziej przyjaźni i skłonni do wyjaśnień, ale generalnie życzliwi. Momentami mam wrażenie, że jestem trybikiem w jakiejś maszynie, ale konserwują mnie, dbają itp. Najgorsze było pierwsze zetknęcie się z poradnią i pierwszą w niej lekarką, ale poprosiłam o zmianę lekarza na kolejną wizytę i jest OK. W Poradni jestem od opieką dr Opoki - bardzo w porządku babka. Natomiast w szpitalu - jak dotąd anonimowość. W trakcie badań na oddzialne dziennym za każdym razem inny lekarz, co potęgowało uczucie zagubienia; ale teraz to rozumiem. Miałam z nimi kontakt przez jakieś 4 m-ce, ich rolą było sprawdzić czy kwalifikuję się do terapii i nic więcej; kolejne wizyty były wyznaczane zgodnie z kalendarzem wedle schematu i możliwości, a nie zgodnie z datą dyżuru konkretnego lekarza, co mogłoby opóźniać terminy badań. Oczywiście, gdybym to rozumiała przed a nie po - czułabym się bardziej komfortowo, ale teraz dzielę się tym z Tobą i może podniesie to Twoje poczucie komfortu :-). Jak będzie w trakcie terapii - nie wiem; nie wiem czy będę miała jakiegoś lekarza prowadzącego; czy też za każdym razem będzie to inna osoba. Obecnie jestem po biopsji (sierpień) i czekam na terapię; jak na szpilkach w zasadzie, bo w grudniu mi powiedziano, że zacznie się na początku roku i żeby czekać na telefon. Odpowiedz Link Zgłoś