Dodaj do ulubionych

Czy ja się mogę urżnąć?

04.05.09, 11:24
Lubię alkohol, ale z racji przebytej terapii, no i nadszarpniętej wątroby /
zw1 / nie piję dość często.
Myślę o daniu sobie w żyłę przeciętnie raz na miesiąc / nie łączyć z patologią
i przemocą /
Mam oczywiście swoje zdanie na ten temat, ale co Wy myślicie?

Danie w zyłe czyt dosłownie - zalewka.
Obserwuj wątek
    • kapitandragan Re: Czy ja się mogę urżnąć? 04.05.09, 12:16
      Na zdrowie Ci to nie wyjdzie. Niestety, wszyscy jesteśmy juz trochę
      na marginesie nurtu alkoholowych imprez. Ja od chwili kiedy się
      dowiedziałem, że mam HCV ( 2 lata temu) nie wiem co to alkohol.
      Swoje juz wypiłem i nie brakuje mi tego. Jak terapia sie powiedzie,
      to może czasami czegos sie napiję, ale raczej juz nie tak jak za
      dawnych (np studenckich) lat. Watroby mamy uszkodzone i trzeba o tym
      pamietać.
      • mala.mi74 Re: Czy ja się mogę urżnąć? 04.05.09, 12:55
        Iii...drogi, a nie mozna znaleźc jakiejs inszej metody relaksujacej
        niz alkohol?
        Czasami mam wrazenie,ze my -Polcy znamy tylko jeden
        srodek "usmierzajacy" rzeczywistosc, a przeciez takich sa tysiace i
        na pewno zdrowsze.
        Ja se na przyklad zajadam własnie dobre ciacha, choc nie wiem co na
        to moja watroba, moze woli alkohol:))))))))))))))))
        • kapitandragan Re: Czy ja się mogę urżnąć? 04.05.09, 13:15
          Moja zdecydowanie woli "dobre ciacho":)
          • deletee Re: Czy ja się mogę urżnąć? 04.05.09, 15:50
            Nie masz już wirusa ,wątroba wraca do formy powoli sie regeneruje ,myśle ze takie zalanie robala raz na jakiś czas nie powino zaszkodzić sam lubie te napoje dlatego pewnie tak pisze:)

            pozdro
        • bananarama-live No jasne 04.05.09, 16:40
          Zlot ciezkich motocykli, 10ciu chłopa - laski, impra rockowa i wszyscy
          wpierdzielają ciastka.
          Pomyślę , ale nie obiecuję :-]
    • fast-usypiacz Re: Czy ja się mogę urżnąć? 04.05.09, 21:04
      Ja Banana proponuję dobrze pobzykać - mnie zawsze to dobrze i na jakiś czas
      odpręża ... i nie ma się kaca...
      • jan-w Re: Czy ja się mogę urżnąć? 04.05.09, 21:10
        > ... i nie ma się kaca...
        Może być różnie. Moralnego - jak najbardziej. ;-)
      • bananarama-live Re: Czy ja się mogę urżnąć? 04.05.09, 21:16
        Bzykanko dobra rzecz, ale nie zastąpi dobrej zabawy z żonką i koleżkami np przy
        grillu
        • jan-w Re: Czy ja się mogę urżnąć? 04.05.09, 21:18
          > dobrej zabawy z żonką i koleżkami
          Świntuszek ;-)
    • riki_tiki_ltd Re: Czy ja się mogę urżnąć? 04.05.09, 21:12
      podobno alkohol pity z umiarem, nie szkodzi nawet w największych ilościach ;)

      mimo wszystko, ja jestem za redukcją ilości do totalnego minimum
    • jan-w Re: Czy ja się mogę urżnąć? 04.05.09, 21:17
      A zalanie się jest dla ciebie jeszcze atrakcją? Napić się czegoś dobrego -
      rozumiem. Wprawić się w dobry humor też (chociaż do tego nie jest konieczny
      alkohol). Zaszaleć też czasem warto. Ale uchlać się? Dorosły, świadomy swojej
      wartości mężczyzna nie potrzebuje takich "męskich" rozrywek. A ty moim zdaniem
      jesteś dorosły i co nieco przeżyłeś. Oczywiście napij się. Ale nie w trupa. BTW:
      Myślę że po kuracji jesteś zdecydowanie mniej odporny na trucizny. Szybciej się
      upijesz i dłużej i ciężej będziesz przechodził odtruwanie organizmu.
      • bananarama-live Re: Czy ja się mogę urżnąć? 04.05.09, 21:35
        Dochodzę do formy :-]
        Wcześniej tz 6 mc po terapii,było jak piszesz - myk i mnie nie ma. Teraz 0,7 i
        karawana idzie dalej.
        Oczywiście masz rację w 100% ale jak ja nie lubię, jak ktoś ma taką rację.
        Co ja bede gadał.Wszyscy wiemy jak to jest, jak się zbierze kilku wspaniałych .
        Biorę witaminki, Liv 52, Esseliv . Pr watrobowe w normie.
        Człowiek nie wielbłąd, napić się musi.
      • moby_krk Re: Czy ja się mogę urżnąć? 04.05.09, 21:53
        Wątpię czy ktoś przedstawi dowody na korelację pomiędzy piciem alkoholu,a
        wynikiem terapii/nawrotem wirusa, ale kompletną bzdurą są słowa napisane kiedyś
        na tym forum, że po wypiciu alkoholu w czasie kuracji ląduje się w szpitalu, to
        taka sama prawda jak wskazanie żeby nie uprawiać sportu itp.Jak wszystko sprawa
        indywidualna reakcji organizmu: jedni nie dadzą rady wejść na pierwsze piętro
        inni uprawiają regularnie sporty, jedni nie spojrzą nawet na piwo, inni mają
        chęć to wypiją parę piwek czy lampkę wina.
    • lipon1 Re: Czy ja się mogę urżnąć? 07.05.09, 09:31
      Nie cykaj,zeby tak wszyscy pili raz w miesiacu.Medycyna nie wiedziala by co to
      marskosc alkoholowa.
      • jan-w Rżnij się! ;-) 07.05.09, 13:05
    • dimitri23 Re: Czy ja się mogę urżnąć? 10.05.09, 10:14
      wg. mnie mozesz sie czasem urznac, nikt ci tego nie moze zabronic. Ja tez lubie alkohol, dlatego rozumie cie bardzo dobrze.
      • decort Re: Czy ja się mogę urżnąć? 10.05.09, 21:40
        Nie wiem czy możesz. Przypuszczam, że tak. Kiedyś mi pomogłeś, więc specjalnie
        zadałam hepatologom pytanie na ten temat, i: - po terapii Twoja sprawa; - w
        trakcie: nie powinieneś. Pytanie "o co chodzi z tym alkoholem?", odpowiedź:
        "brak zaufania do alkoholików (i narkomanów), bo mogą nie brać leków". I tyle.
        Nie drążyłam, by nie uznali mnie za "niegodną zaufania", bo akurat jestem w
        trakcie terapii :-)
        • jan-w Re: Czy ja się mogę urżnąć? 10.05.09, 22:08
          > trakcie: nie powinieneś. Pytanie "o co chodzi z tym alkoholem?", odpowiedź:
          > "brak zaufania do alkoholików (i narkomanów), bo mogą nie brać leków". I tyle.
          Niezupełnie tyle ;-) Spora część leczenia interferonem i różnymi dodatkami
          realizowana jest w ramach programów badawczych sponsorowanych przez producentów
          tych leków. W takich przypadkach od początku wybiera się do leczenia ludzi
          którzy dają największe prawdopodobieństwo wyleczenia, odrzucając tych którzy
          mogli by pogorszyć wyniki. Alkoholicy, narkomani, cierpiący na inne choroby,
          ludzie od bardzo dawna lub ciężej chorzy nie dają nadziei na atrakcyjne
          rezultaty eksperymentu. To taka "kreatywna statystyka".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka