Dodaj do ulubionych

normalni mężczyźni?

14.08.05, 20:17
Czy jest szansa trafić w Szczecinie na normalnego, sympatycznego faceta w
wieku 25-35 lat, wolnego i bez:
- zobowiązań,
- roszczeniowego stosunku do świata,
- frustracji
- zamiaru zdradzania prędzej czy później dziewczyny????
Bo zwątpiłam!
Obserwuj wątek
    • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 14.08.05, 20:20
      na imie mi Piotr i oprucz dysylekcji jestem w miare normalny ;)
      • missasistant Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 20:23
        Dziękuję, Piotrze, przywracasz mi wiarę w świetlaną przyszłość ;-))
        • Gość: wizytka Re: normalni mężczyźni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.05, 20:25
          Ha! Ja mam normalnego, ale nie oddam ! Mój ci on ! :)))
          • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 14.08.05, 20:27
            zasze do usłóg ;)

            nie zdradzam
            nie mam roszczeniowgo podejścia do życia
            mam kilka wad ale tak bez nich byłbym nudny ;)

            pozdrawiam
    • menel1 Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 20:27
      Ja jestem normalny i mam wariatke w domu, ale jej nie oddam bo mi pasuje.
    • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 14.08.05, 20:28
      Nie ma, zdradzają wszyscy. Prędzej czy pozniej. Im szybciej sobie to
      uswiadomisz, tym potem mniejsze rozczarowanie. Jesli chodzi o fajnych facetow,
      to w szczecinie jest w ogole tragedia. polecam poznan lub Krakow.
      • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 14.08.05, 20:29
        a - załamujesz mnie !!!!

        to niby tam nie zdradzają?
        • menel1 Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 20:30
          i moze mniej smirdzom?
        • Gość: do piotra Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 14.08.05, 20:43
          Powiedzialam, ze zdradzaja wszyscy i zdania nigdy nie zmienie. polecam te
          miasta po pominieciu faktu, ze wszyscy zdradzaja (jesli ktos potrafi, to
          pominac), a ktos szuka ciekawego faceta intelektualnie, zawodowo, z fajnym
          hobby, ktory po powrocie z pracy jest w stanie porozmawiac o egzystencji, wielu
          aspektach obejrzanego filmu (w szczecinie po filmie od wszystkich facetow
          slyszalam w przyblizeniu:fajny lub beznadzieja i to wszystko), na stwierdzenie,
          ze wybieram sie do teatru lub do, nir daj boze, opery nie reagujacy pytaniem: a
          kto Ci kazał? (sic!, nie uwieszajacy sie na kobiecym ramieniu bluszcz,
          niesfrustrowanego i dluuugo mozna by jeszcze wymieniac, jakiego faeta, to moge
          stwierdzic, ze ma 10 razy wieksze szanse znalezc takiego w poznaniu lub
          krakowie, niz w szczecinie. Tam naswet po ulicy chodzac widzi sie ciekawe
          twarze, z oczami, ktore cos wyrazaja. Tu puste, tepe galy, a w najlepszym
          wypadku oczy bardzo zmeczone, zalozmy, ze od ciezkiej pracy po nocach...
          • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 14.08.05, 20:49
            szkoda ze tak myślisz
            ja tam znam kilku tu zacnych gości ;)
            • menel1 Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 20:50
              Andreas jest fajny, i pelen cnot:-))
              • Gość: andreas no no Menel IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.05, 16:41
                no dzieki...
                no nie zagladałem tu, bo nie interesuja mnie normalni mężczyźni...
                ale...
                No dzieki Menel, fajny jestem? - no moze, chyba gdybym tak nie uwazał,
                to bym siebie nie akceptował, a akceptuje!
                ale pełen cnot... no zalezy jakich...

                Ja jestem chyba normalny, no może troche normalniejszy od innych ;-)

                Ot taki tam jak kazdy normalny facet!
            • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 14.08.05, 20:58
              Piotrze, ja tez zaluje, ze tak mysle, a raczej, ze zostalam zmuszona do takiego
              myslenia przez wieloletnie doswiadczenie. zdania juz nie zmienie. teraz po
              prostu ja zdradzam facetow pierwsza i tym sposobem zawsze jestesmy kwita.
              • menel1 Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 20:59
                a to k..vva!
                • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 14.08.05, 21:06
                  nie bede cie komentowac. wlsnie udowodniles wysublimowanie, inteligencje,
                  wrazliwosc, nie mowiac juz o jakiejkolwiek kulturze i wychowaniu szczecinskich
                  tzw. facetow. zamiast jakiejkolwiek dyskusji- wyzwac. bo to takie proste,
                  chcialam powiedziec prostackie. o takich pustakach wlasnie mowilam, o takie
                  barachlo, czlowiek potyka sie w szczecinie na kazdym kroku.
              • menel1 Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 21:29
                Gość portalu: a napisał(a):

                zdania juz nie zmienie. !!!!Doskonaly wstep do dyskusji.
                teraz po prostu ja zdradzam facetow pierwsza i tym sposobem zawsze jestesmy
                kwita.
                !!Alez to wysublimowane i wrazliwe.
                Dziwka z pretensjami.
                • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 14.08.05, 21:50
                  menel załamujesz mnie
                  pokaż ze mamy klase
                  no chodź tyci ;)
                • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 14.08.05, 21:52
                  zdaje sie, ze to wysublimowane slowo, ktorego jak widac znaczenia nie rozumiesz
                  (dziwka bierze tepolu pieniadze za swoje uslugi), ja to robie, bo mi to
                  odpowiada po tym, czego od facetow doswiadczylam, a pieniedzy nie potrzebuje,
                  bo mam dosc wlasnych z tzw. uczciwej pracy. A wiec tego slowa uzyles, jak
                  uslyszales, ze piwrwsza zdradzam faceta. twoja reakca swiadczy o tym, ze masz
                  glebokie kompleksy i boisz sie, ze sa takie kobiety, bo a noz, ktoras ci
                  przyprawi rogi, a pewnie juz to zrobila. Widzisz roznimy sie tym, ze mimo, iz
                  ja uwazam, ze wszyscy faceci zdradzaja, bo mialam na to setki dowodow, to nie
                  wyzywam ich od dziwkarzy i alfonsow. I to jest wlasnie wrazliwosc i sublimacja.
                  A to, ze tobie brakuje jaj - kolejny dowod, ze tak szybko sie przestraszyles
                  yego, ze powiedzialam, ze nie zmienie zania. Widzisz moj drogi prawdziwego
                  faceta, a w dodatku inteligentego cos takiego nie przeraza. Prawdziwy facet
                  potraktowalby to jako wyzwanie, bez zadnych podteksow. Nie szukam faceta i nie
                  ja zaczelam ten watek.
                  Mysle, ze wykreowales sie juz na tutaj na totalnego prostaka, wiec oszczedz
                  sobie juz kolejnych wyzwisk w stosunku do osoby, ktorej wcale nie znasz (koncz
                  wasc...). Ja w kazdym razie juz cie ignoruje. Po pierwsze dlatego, ze nie
                  rozmawia sie z kims kto stosuje najbardziej chamskie chwyty erystyczne, a po
                  drugie dlatego, ze nie chce sie znizac do twojego poziomu. Oprocz niektorych
                  sytuacji intymnych nie lubie sie czolgac.
                  • Gość: Siara Re: normalni mężczyźni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:18
                    Witam. A - Tak czytam co piszesz i nie mogę się powstrzymać od yabrania głosu
                    w dyskusji. Wiesz, żyję troche lat na tym świecie i jakoś nie zdarzyło mi się
                    abym którąkolwiek ze swoich partnerek zdradził!! I to nie dlatego, że nie było
                    okazji!! Uważam, że to czy ktoś zdradza zależy od człowieka a nie od tego, że
                    jest facetem. Z drugiej strony współczuję Ci, bo chyba tak naprawdę nie kochasz
                    lub nie kochałaś żadnego faceta od dawna. Poza tym jest dla mnie śmieszne
                    stwierdzenie "zdradzam pierwsza i jesteśmy kwita". Puknij się w głowę!! Wiesz
                    co robili ze zdrajcami jeszcze parę wieków temu?? Słuchali co mają do
                    powiedzenia, a później kula w łeb! Życzę Ci abyś kiedyś znalazła feceta którego
                    uszanujesz i nie bedziesz chciała zdradzać! Pozdro
                    • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 19.08.05, 14:29
                      Ja tez witam.
                      po pierwsze nie jestem jedyna kobieta na tym forum, ktora tak twierdzi, a nawet
                      gdyby tak bylo mam takie prawo.
                      Po drugie moze jestes impotentem?
                      Juz pisalam tu kilkakrotnie, ze nie trzeba mi wspolczuc, bo miewam sie
                      wysmienicie.
                      Co do kochania tez nie zgadles, nie jestes nawet bliski prawdy.
                      Takie poglady biora sie wlasnie stad, ze sie kogos bardzo kochalo i srogo
                      zawiodlo, ale to przeciez osoba, ktora zyje pare ladnych lat na swiecie powinna
                      wiedziec.....cius, cius
                      Pukac w glowe sie nie zamierzam, bo w przeciwienstwie do ciebie sluzy mi ona do
                      innych celow.
                      Cha, cha, cha, a to sie usmialam. Andreas! Cztasz i nie grzmisz. Ciesz sie
                      brachu, ze nie zyjesz w dawnych czasach, bo radykal, czy jak to sie teraz mowi
                      fundamentalista siara za to latanie po burdelach kulke w leb by ci strzelal.
                      Przy zalozeniu, ze wszystkim zdrajcoma dawali kiedys kulke w leb, a wszyscy
                      faceci wedlug wielu na tym forum zdradzaja, to ja nie moge pojac zadna miara,
                      jakim cudem przetrwal nasz gadunek, a przynajmniej cywiizacja zachodu...

                      Tez sie puknij kulka w leb!
                      • Gość: Siara Re: normalni mężczyźni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:57
                        Hahaha
                        Gadasz jak pokrzywdzona dziewczynka. powiedzialem, że ja nie zdradzam, a nie,
                        że nie bylem zdradzany! Ale co, żyje dalej! Wolę być ponad Twoje "robię to
                        pierwsza" :P I jakoś spokojniej mi sie zasypia :P

                        P.S. Daruj sobie płytkie teksty o impotencji i przyjmij do wiadomości, że są na
                        tym świecie normalni faceci, którym się podnosi a nie zdradzają ;). pa
                        • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 19.08.05, 15:44
                          Cha, cha, cha przynajmniej w moim slowniku ortograficznym pisze sie przez ch,
                          polecam sprawdzic.


                          Czy ja gdzies napisalam ze byles zdradzany??? gdzie??
                          Ja dla ciebie gadam jak pokrzywdzona dziewczynka, a ty dla mnie jak chory
                          fundamentalista i to wszystko. Kazdy ma zdanie jakie ma. Ty twierdzisz, ze nie
                          zdradzasz, a ja ze wszyscy zdradzaja i powtarzam nie ja jedna jako kobieta,
                          wiec swe uwagi kieruj do szerszego gremium.
                          Moj tekst o twojej impotencji byl tak samo plytki jak twoj o tym, ze ja nigdy
                          nie kochalam. czyzbys zapomnial, ze rzucanie glupich uwag, to bron obosieczna?

                          pa
                      • Gość: andreas Re: normalni mężczyźni? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 15:20
                        JA NIE ZDRADZAM!
                        Jak jestem w zwiazku (nie formalnie)- dla mnie zwiazek to więź,
                        to jestem i nie zdradzam, po agencjach latałem jeszcze pare lat temu...
                        albo w lukach miedzy więziami...

                        Co do zdrad mam stosunek... że bywa i to ludzkie...
                        uczucie to nie wojna i nie mozna przymierzać wojskowych miar
                        i to z zaszłych i jeszcze sowieckich armii...

                        Ja zawsze staram sie zrozumiec druga strone, bo nie ma tak,
                        że winna tylko jedna strona - NIGDY!

                        Cenie ludzi, którzy zyja zgodnie z zasadami jakimis...
                        ale pamietajmy dla niektórych nacji biały to kolor żałoby
                        i bija brawa przy trumnie... tak wiec i te zasady u nas dobre,
                        gdzie indziej inne...

                        Nasze zdrady sa małe... to nie jest jak w stadzie królików...
                        choc nie znam praw rzadzących w stadzie królików!

                        A odzywam sie tu na forum, bo chce sie troche nauczyc od innych ludzi,
                        spojrzeć z innej perspektywy!
                        • Gość: Siara Re: normalni mężczyźni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 15:29
                          > A odzywam sie tu na forum, bo chce sie troche nauczyc od innych ludzi,
                          > spojrzeć z innej perspektywy!

                          No i właśnie o to chodzi. Po prostu jak słyszę, że wszyscy faceci zdradzają to
                          nie mogę sie z tym zgodzić, bo ja jestem wzjątkiem.

                          Z tą kulą w łeb to przesadziłem, wiem... Ale tak bylo...
                          Dziś jest innaczej. A przynajmniej w moim życiu. Po pewnym czasie jestem w
                          stanie dużo wybaczyć...

                          Pozdrawiam wszystkich
                          • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 19.08.05, 15:57
                            Gość portalu: Siara napisał(a):


                            > No i właśnie o to chodzi. Po prostu jak słyszę, że wszyscy faceci zdradzają
                            to
                            > nie mogę sie z tym zgodzić, bo ja jestem wzjątkiem.

                            Ty sie chcesz czegos nauczyc, zaczynajac post do kogos kto zyje inaczej i ma
                            inne poglady obrazajac go. gratuluje!! Nie ma to jak hipokryzja

                            i nie wiem czemu masz taki problem z tym ze zdradzam pierwsza, (jakos nie
                            przeszkadzalo ci stwierdzenie andreasa, ze chodzil do burdelu, moze zaczniemy
                            wartosciowac co jest lepsze, a co gorsze?)ty nie zdradzasz, wiec nie bedziesz
                            na mojej "liscie", a skoro tak cie to bulwersuje to moze masz ze soba jakis
                            problem?? Juz nawet pomijam kwestie, ze pisalam juz nie jest to kwestia
                            zdradzania kogos na sile, tylko po prostu nie odmawiania sobie przyjemnosci,
                            jesli nadazy sie pociagajaca okazja.
                            pa
                            • Gość: Siara Re: normalni mężczyźni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 16:09
                              Chyba nie do mnie piszesz że Cię obraziłem. Gdzie??

                              Póki co to widzę że Ty masz problem, bo jak piszesz o ocenianiu co gorsze, co
                              lepsze to mi ręce opadają.

                              Ja mam jedynie problem, z osobami które wszędzie widzą jakieś spiski. Wzraziłem
                              swoje zdanie na temat zdrady, ale nie ubliżyłem Ci anie nie oceniłem Twojego
                              zachowania. Bo nie mnie to oceniać. Więc nie rzucaj się do każdego kto chce
                              innaczej niż Ty :P Żyję jak mi dobrze i jestem szczęśliwy :P

                              Jeśli chodzi o Andreasa, to napisał, że chodził po burdelach jak był sam lub
                              jakoś tam innaczej. A to inna kwestia niż być z kimś i to robić.
                              • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 19.08.05, 16:18
                                Oczywiscie, zasugerowanie komus, by puknal sie wglowe, powiedzenie, ze takim,
                                to kiedys kulka w leb (oczywiscie tak sobie i bez aluzji), wyrazanie swego zalu
                                (nie szczerze), to wcale nie jest obrazanie. sorry, widocznie mamy inna
                                wrazliwosc...

                                jezeli w tekscie o ocenianiu nie dopatrzyles sie ironii, no to sorry. I wcale
                                nie rozni sie moje postepowanie od andreasa)pomine kwestie upokarzania kobiet
                                ktore swiadcza takie uslugi, bo zaraz ktos napisze, ze sie ich nie zmusza, ze
                                one tak z wlasnej woli i tak lubia, w momencie, kiedy przemoc wobec kobiet i
                                handel zywym towarem w tym celu jest jednym z najwiekszych swiatowych
                                problemow, bo nie o to w tym watku chodzi), wiec on pisal, ze chodzil, jak byl
                                sam, a ja w jednym z postow napisalam, ze z gory ustalam z osoba, z ktora sie
                                aktualnie spotykam, ze nie mamy w stosunku do siebie zadnych zobowiazan i kazdy
                                robi co chce, ale skoro nir doczytales to nie moja wina.

                                Nie rzucam sie na kazdego, kto chce inaczej, tylko na tych, co pisza o mnie
                                glupoty, a nie czytali wszystkich postow, ktore wczesniej napisalam. Meczace
                                jest pisanie po raz ktorys,, ze nie jest sie sloniem.
                                bez odbioru
                                • Gość: Siara Re: normalni mężczyźni? IP: *.chello.pl 19.08.05, 17:20
                                  Wiesz
                                  Dziwi mnie, że o ubliżaniu mówisz mi Ty. Już od drugiego postu słyszę jaki to ze
                                  mnie nie jest radykał,impotent, hipokryta itp.

                                  Jeżeli w tekście kula w łeb też nie dopatrzyłaś się ironii to sorry.
                                  I nie porównuj siebie do Andreasa, bo mówiłem Ci że nie moją sprawą jest
                                  ocenianie lub porównywanie kogokolwiek. Obydwoje jesteście różnymi osobami a nie
                                  jedno dla drugiego jest miarką.

                                  Poza tym dziwi mnie, jak po czterech lub pięciu postach, dotyczących jednej z
                                  milionamilionów.. itd spraw na świecie możesz mnie nazwać radykałem, hipokrytą
                                  itp. Przecież Ty mnie w ogóle nie znasz i myślisz bardzo jednokierunkowo jeśli
                                  tak piszesz.

                                  Pozdrawiam

                                  P.S. Jak pisałem hahaha to się zadławiłem ;-)
                                  • Gość: andreas niestety IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 17:26
                                    niestety ludziom do rozmowy jest potrzebny obraz interlokutora...
                                    budujemy obraz na podstawie 2,3 czy kilku wyrazów z których ułozył zdania
                                    i zaraz czujemy mysli, które my tak a nie inaczej rozumiemy...
                                    stad tez pewne wyobrazenia... dalekie od prawdy!

                                    Ja to rozumiem, to tak jak z ta agencja u mnie...
                                    gdzies przylgnęło to do mnie i tak zostanie,
                                    ale w prawdziwym zyciu tez... choc to nie cała prawda i tylko prawda!

                                    Musimy na to sie godzić!

                                    Nn niezrozumienie, na opaczne rozumienie...
                                    dotyczy to kazdej strony... trzeba tylko minimalizować to,
                                    dajac margines na złe zrozumienie i ogranioczony przekaz!

                                    Całuski!
                                    • Gość: Siara Re: niestety IP: *.chello.pl 19.08.05, 17:36
                                      Chciałem zabrać głos w dyskusji, bo mnie zaciekawiła. Nie było moim zamiarem
                                      obrażanie kogokolwiek. Jakoś jak myśle o tej kuli w łeb, to tak już mam, że
                                      myślę sobie - śmieszne czasy.Ale żyję dziś, i podobnie jak Ty Andreas chcę żyć i
                                      pozwolić innym żyć. A ofiary zawsze są i będą. I my czasem nimi będziemy w ich
                                      życiu.

                                      Acha, nie przejmuj się tymi burdelami, bo o wiele ważniejsze jest to jak żyjesz
                                      i kim jesteś teraz, niż co było kiedyś. Taka "laska prezesa" na to :))

                                      Pozdro

                                      P.S.W odpowiedzi na główny wątek tej dyskusji - są jeszcze normalni faceci na
                                      tym świecie :) Kobiety też :)
                                      • Gość: a Re: niestety IP: 83.168.104.* 19.08.05, 18:05
                                        Aha, dla odmiany pisze sie przez"h", cha, cha, cha!!!! rotfl
                                  • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 19.08.05, 17:43
                                    Pisalam bez odbioru, ale widac nie rozumiesz.
                                    wiec lopatologicznie:
                                    Radykal, bo powolujesz sie na metody, by zdrajcow(w tym watkow "lozkowych"
                                    karac kulka w leb (nie nie dopatrzylam sie tam ironii, bo jej tam nie bylo).
                                    Radykal w tej sprawie, bo nie wiem co np. sadzisz o terrorystach itp., to chyba
                                    jest oczywiste, isn't it.

                                    Impotent - zadalam pytanie, a nie stwierdzilam, a skoro tak strasznie
                                    zareagowales, to znaczy, ze moze faktycznie jest jakis problem (powtarzam,
                                    gsybys nie doslyszal, MOZE).
                                    Ty tez myslisz , jak dla mnie bardzo jednokierunkowo,ale naprawde nie mam juz
                                    ochoty na przepychanki slowne, bo wole to, co napisal andreas

                                    Ja nie pozdrawiamciebie, bo nie mam ochoty

                                    Hipokryta - bo uwazasz, ze mozesz napisac komus slowa np. Nigdy na pewnie nie
                                    kochalas naprawde w zyciu, NIE ZNAJAC MNIE W OGOLE, a oburza sie, gdy ktos
                                    wychodzi do niego z ta sama bronia i pyta, a nie stwierdza, o impotencje.
                                    To, ze nie twoja sprawa jest ocenianie, nie znaczy, ze nie moge sie porownac do
                                    andreasa (znowu radykalizm)
                                    • Gość: Siara Re: normalni mężczyźni? IP: *.chello.pl 19.08.05, 17:48
                                      Jakbym mial taką kobietę to też bym ją zdradzał. Na szczęcie trafiam na normalne.

                                      A tak w ogóle
                                      "nie chce mi się z Tobą gadać"
                                      • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 19.08.05, 18:01
                                        Wzajemnie, u mnie mialbys rogi, ktorymi zahaczalbys o najwyzsze futryny!

                                        Podtrzymuje = nie chce mi sie z toba gadac
                              • Gość: andreas nie lubię IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 16:24
                                nie lubie jak ludzie zaczynaja sie obrzucać i odrzucać...
                                wtedy nici z dyskusji i wymiany pogladów czy opcji...
                                Pamietajcie tylko różnica zdań moze nas zmusic do myslenia...
                                tylko różnica mysli moze nas czegoś nauczyć...
                                a nie prywatne ataki...

                                jestem jaki jestem i tak mi te agencje przylepiono i wiem,
                                ze to moja wina i pokornie to znoszę... ażem nie bez winy ...

                                Jestem wporzo facet, zyje jak chce i żeby mi było dobrze,
                                ale zeby innych jak najmniej krzywdzic,
                                jak najmniej!!, ale ofiary mojej teorii na zycie sa, no sa!
                                Bije sie w piers, zawsze podkreslam ani ja świety ani najlepszy ani madry,
                                jestem tu żyje i chce zyc jak najprzyjemniej dla mnie i jak najmniej
                                jak najmniej krzywdzic - co nie zawsze mi wychodzi.
                                Nie wychodzi, jak wiele rzeczy, które robię źle i winnym jestem!!!

                                Ale ja nie idealny ...
                                Jak kogos rozczarowałem, to przepraszam!
                                jak skrzywdziłem tu słowem - tez przepraszam!

                                dzis szaleje całą noc... dyskoteki to piekna rzecz!
                                Trezor. Rocker, elitte, b52, grand crue
                                • Gość: a Re: nie lubię IP: 83.168.104.* 19.08.05, 16:32
                                  Nie ja zaczynam ataki, tylko bronie swoich racji.

                                  Widzisz andreasie, ja np. w ogole z twoja "teoria zycia" sie nie zgadzam i w
                                  zaden sposob twoj styl zycia (na ile znam go z tego forum)mi nie odpowiada,ale
                                  nie pamietam, bysmy sie wzajem atakowali personalnie. Chodzi o uszanowanie.
                                  Mysle, ze tak samo jest w druga strone. Ty nie musisz akceptowac mnie, byles
                                  nie gadal bzdur na moj temat i wmawial rzeczy ktorych nie powiedzialam, bo np.
                                  przeczytales wybrany post i tak z doskoku bykle by na kims frustracje swoje
                                  wywalodowac. Ja bronie sie i uwazam ze mam pelne prawo, gdy ktos mnie atakuje i
                                  tyle.
                                  Poza tym akurat z tym, co napisales w tym poscie sie zgadzam:)

                                  Udanej imprezy i zabawy!!
                                  • Gość: andreas Re: nie lubię IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 16:56
                                    znaczy ja musze sie przyznac, iz pogubiłem sie tu w tych watkach i podwątkach,
                                    i tak daje najnowszy i staram sie jakos wpasować...
                                    moze mi nie wychodzi zawsze...
                                    ten watek ma tyle rozgałęzień, ze głowa mała!
                                    I jak ktos tu jest na bieżąco to podziwiam...

                                    Wierz mi, ze gdybys mnie poznała w realu, to bys mnie polubiła i zaakceptowała!
                                    Ja jestem barzdo ugodowy i daje sie lubić, jak i pewnie TY!

                                    Moja wada, to ulubienie dyskusji, wymiany mysli i pogladów,
                                    spieranie sie... tak moja wada podstawowa...
                                    w skarjnehjk sytuacji potrafie przyjmowac stanowska mi obce i je bronić!
                                    Nie lubie ataków osobistych, bo to nic nie wnosi i nie uczy,
                                    a tylko oddala od prawdy, jezeli takowa jest!

                                    A metki przypinaja nam zawsze i tu na forum i w zyciu,
                                    trzeba mrugnąć okiem i napisać cha cha... w słowniku jest przez CH
                                    wydaje mnie sie, iz przez H tez moze być? ;-)

                                    Kocham wszystkich was!!

                                    Troche sie napiłem dzis likierku Ziołowy Gorzki...
                                    • Gość: a Re: nie lubię IP: 83.168.104.* 19.08.05, 17:58
                                      Gość portalu: andreas napisał(a):

                                      > Wierz mi, ze gdybys mnie poznała w realu, to bys mnie polubiła i
                                      zaakceptowała!
                                      > Ja jestem barzdo ugodowy i daje sie lubić, jak i pewnie TY!
                                      >
                                      Wcale nie przecze, mysle, ze polubilibysmy sie oboje. To nie chodzi o to, ze ja
                                      tu kogos lubie lub nie, ale czy zgadzam sie z jego pogladami czy nie. A ze
                                      watek byl sformulowany pod wzgledem "akceptowania" kogos jako ewentualnego
                                      partnera, to pisalam w ten sposob. Tzn. mysle, ze w realu moglibysmy byc super
                                      znajomymi, kumplami, a moze nawet przyjaciolwmi, ale nigdy para. (co ne znaczy,
                                      ze ja cos sugeruje, bo pewnie ktos sie zaraz tak odezwie).
                                      Mam cale mnostwo kompletnie i totalnie roznych znjomcyh- kompletnie pokreceni
                                      lub bardzo "ulozeni", ustabilzowani i wszystkich i lubie i szanuje, ale gdybym
                                      kogos szukala, to wiem konkretnie, co jest dla mnie do zaakceptowania, a co
                                      nie. Np. nigdy nie chcialabym byc z facetem, ktory kiedykolwiek byl w burdelu
                                      (sorry, to nie zlosliwosc, po prostu tak mam)
                                      I tylko to chcialam napisac, sprostowac?...

                                      > Moja wada, to ulubienie dyskusji, wymiany mysli i pogladów,
                                      > spieranie sie... tak moja wada podstawowa...

                                      To nie wada, to zaleta

                                      > A metki przypinaja nam zawsze i tu na forum i w zyciu,
                                      > trzeba mrugnąć okiem i napisać cha cha... w słowniku jest przez CH
                                      > wydaje mnie sie, iz przez H tez moze być? ;-)

                                      Wszystko moze byc, ja tylko pisze jak jest poprawnie, mialam w podstawowce taka
                                      siekiere z polaka, ze do tej pory umiem odmienic czasowniki nieregularnie jak
                                      mlec i plec..., co nie znaczy, ze nie robie zadnych bledow, wrecz lubie jak
                                      mnie ktos poprawia, bo sie ucze, a tym samym daze do doskonalosci:))

                                      > Troche sie napiłem dzis likierku Ziołowy Gorzki...

                                      A ja jakiego wynalazku o nazwie piwo bananowe. Calkiem niezle

                                      Pozdr.

                                      • Gość: andreas Re: nie lubię IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 19:41
                                        straszna jesteś złosnica... pewnie młoda jeszcze... ;-)

                                        W zyciu tak jest, że człowiek czasami robi rzeczy
                                        takie rzeczy, że nigdy wczesniej nie pomyslałby ze zrobi...
                                        Zarówno te dobre, jak i złe...
                                        Złe z perspektywy obecnej, a potem to juz raczej normalne!

                                        Ja pisałem, ze byś mnie polubiła zeby podkreslic iluzje jaka tu tworzymy
                                        choc bardziej niedoskonały, zamazany obraz siebie...
                                        tworzymy przez mniej czy bardziej przemyslane słowa,
                                        zniekształcone przez nerwy, pospiech i brak czasu także u odbiorcy!
                                        powstaje jakis taki szczątkowy obraz i na tej podstawie odbieramy jego słowa
                                        czy mysli i dorabiamy do nich teorie...

                                        Chodzi o to, że teoria tu nie przystaje do realu!

                                        Zdzwisz sie jeszcze w zyciu swoim ile rzeczy, które teraz mówisz NIGDY
                                        ile zrobisz!
                                        Nie mów nigdy nigdy!!!

                                        ja to juz wiem...

                                        No może w kosmos nigdy nie polece... choc właściwie juz lecę, lecimy...
                                        • Gość: a Re: nie lubię IP: 83.168.104.* 20.08.05, 00:16
                                          Ano mloda, choc to pojecie wzgledne. (plus minus cwiercwiecze :))
                                          Zlosnica, jak mi ktos podpadnie.

                                          > W zyciu tak jest, że człowiek czasami robi rzeczy
                                          > takie rzeczy, że nigdy wczesniej nie pomyslałby ze zrobi...
                                          > Zarówno te dobre, jak i złe...
                                          > Złe z perspektywy obecnej, a potem to juz raczej normalne!
                                          >
                                          generalnie sie zgadzam, ale mezczyzny z przeszloscia bym nie chciala (wiesz o
                                          co chodzi z przeszloscia, nie nazywam po imieniu, aby ci jeszcze bardziej latki
                                          nie przyprasowac.

                                          Ja pisałem, ze byś mnie polubiła zeby podkreslic iluzje jaka tu tworzymy
                                          > choc bardziej niedoskonały, zamazany obraz siebie...
                                          > tworzymy przez mniej czy bardziej przemyslane słowa,
                                          > zniekształcone przez nerwy, pospiech i brak czasu także u odbiorcy!
                                          > powstaje jakis taki szczątkowy obraz i na tej podstawie odbieramy jego słowa
                                          > czy mysli i dorabiamy do nich teorie...

                                          Zgadzam sie, ale ja jesli nie czytalam calego watku lub przynajmniej
                                          wszystkich postow pisanych przez jakas osobe, to sie nie wypowiadam, co do
                                          niej, by nie pisac glupot lub pisze tylko cos ogolnie odnoszac sie do
                                          pierwszego postu w watku. To tak, by usystematyzowac..

                                          Jak do tej pory nie zrobilam nic z tego, co przynajmniej dziesiec lat temu
                                          mowilam, ze nie zrobie, choc wiele sie u mnie od tego czasu zmienilo...

                                          pozdr.
                      • Gość: taki jeden Re: normalni mężczyźni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 10:50
                        Witam,
                        Do Pani A:
                        Byłem 4,5 roku z partnerką i ani razu jej nie zdradziłem, kiedy przyszła taka
                        ochota rozstalismy sie.

                        Nie mow mi ze nie ma takich facetow ktorzy nie sdradzaja. Poprostu zaczij sie
                        obracac w innym gronie. Oczywiscie atrakcyjnosc rodzi wiele pokus ale ze
                        wszystkim mozna sobei poradzic.
              • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 14.08.05, 21:49
                szkoda - bo po co ranić siebie?

                poprostu chyba lepiej odejśc - zdrada to takie coś z amortyzatorami - jak
                bedzie liepiej to pujde jak nie to zostane ;(
                • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 14.08.05, 22:04
                  Widzisz Piotrze i ja sie z toba calkowicie zgadzam pod warunkiem, ze mowimy tu
                  o sytuacji, ze jestesmy juz w jakims konkretnym zwiazku i wiazemy lub
                  wiazalismy z ta druga osoba jakies powazne plany. Wtedy tak. Ale np.ja juz nie
                  szukam zadnego zwiazku z tzw. prawdziwa miloscia - w te juz nie wierze, co
                  wynika z faktu, ze nie wierze w wiernosc mezczyzn. Jak latwo wykalkulowac
                  logicznie dla mnie prawdziwa milosc, to milosc wierna. tak wiec z gory gram
                  czysto i mowie, ze nie oczekuje nic powaznego z drugiej strony i odwrotnie, ze
                  oboje jestesmy wolni i spotykamy sie, bo w danym momencie zycia jest nam po
                  drodze. A ze niektorzy z tych facetow uroja sobie cos wiecej, to juz nie jest
                  moja sprawa. I to chyba tyle.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 14.08.05, 22:19
                    proste czyste reguły

                    ważne aby tylko nic nei pomieszac

                    pozdrawiam i trzmam kciuki za miłosć ;)
                    • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 14.08.05, 22:21
                      a tak przy okazji zaciekawiło mnei woje podejście do sprawy ;)
                      • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 14.08.05, 22:37
                        Alez uwierz mi, za ja nie jestem wyjatkiem. bardzo wiele kobiet tak postepuje.
                        Nie kazda ma tylko odwage glosno i bez dulszczyzny o tym mowic, ze wzgledu na
                        komentarze prostakow myslacych stereotypowo, ze facet, ktory sie nie angazuje
                        i "tylko" uprawia seks z wycieczkami do burdelow wlacznie, to jest macho,
                        natomiast kobieta postepujaca podobnie to dziwka (patrz menel, a jego nick to
                        po prostu nomen omen-przynajmniej jest samokrytyczny).
                        Meski szowinizm i hipokryzja dodatkowo polega na tym, ze slowo dziwka jest
                        przez nich wypowiadane z pogarda, gdy jakakolwiek kobieta, w ich
                        zalozeniu "normalna", czy "zwykla" smie postepowac, jak wyzej, a dodatkowo
                        czerpie z tego przyjemnosc, lecz nie korzysci materialne, natomiast z
                        namaszczeniem i uwielbieniem (polecam watki o burdelach), gdy mowia o tym, jak
                        to mozna dzieki nim zasopokoic marzenia, ktorych "normalnie" nie moga, jak to
                        lamia tabu, jak to jest super i nieziemsko i nawt im nie przeszkadza, ze za to
                        placa.
                        Tak wiec przydaloby sie facetom (lub uwazajacym sie za takowych) troche tzw.
                        logiki od ktorej tak czesto odsadzaja panie. Albo dziwka to komplement dla pan,
                        ktore potrafia zaspokoic, jak sami twierdza ich najskrytsze marzenia, hucie,
                        czy cokolwiek innego lub obelga. Albo cos prawda jest albo nie (zdaje sie
                        Aristote). Postepujac inaczej robia z siebie kompletnych kretynow i hipokrytow -
                        po raz kolejny, niestety, patrz menel.
                        Takie tam luzne mysli. To wszystko oczywiscie nie tyczy sie ciebie, wiec
                        pozdrawiam :)
                    • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 14.08.05, 22:21
                      Choc w nia nie wierze (poza miloscia matki do swojego dziecka), to dzieki za
                      zyczenia i zrozumienie. podobno cuda sie zdarzaja...

                      Oczywiscie wszystkiego naj wzajemnie!
                      • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 14.08.05, 22:22
                        zadziwaisz mnie istnieje an 100%
                        tylko trzeba dać jej szanse

                        pozdrawiam
                        • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 14.08.05, 22:42
                          ja dalam i bardzo tego zaluje, bo musialam kilka lat dochodzic do siebie. po
                          rozczarowaniu facetem rzecz jasna. zaluje bardzo tylko straconego czasu. W tym
                          czasie skonczylabym juz pwenie doktorat, albo nastepne studia lub wyjechala,
                          gdy mialam swietna oferte pracy za granica itd. Trudno. Czlowiek uczy sie cale
                          zycie na bledach.
                          • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 15.08.05, 08:24
                            ale u następnego faceta wiesz czego szukac - iec i miłoś będzie dojrzalsza ;)

                            pozdrawiam
                            • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 16.08.05, 02:04
                              Och piotrusiu!! Ja sie niczego nowego nie dowiedzialam, a gdybym zaczela
                              szukac, to zupelnie tego samego, czego szukalam wczesniej (jestem naprawde
                              uksztaltowana osoba, a w dobie kompletnego rozbicia tozsamosci lub jak to pisza
                              niektorzy socjologowie jej fragmentaryzacji -hmm dokladnie wiem, czego chce, co
                              jest dla mnie najwazniejsze, co akceptuje, a czego nie i jakie musza byc
                              spelnione warunki, zebym poszla na ugode :)). Raczej wiem, czego nie akceptuje,
                              ale wiedzialam tez wczesniej i czego mam unikac. Tylko, ze w przypadku z druga
                              osoba zawsze ryzykujesz. Nikt ci nie zagwarantuje, ze ona nie klamie, a ty nie
                              zawsze masz mozliwosc by to sprawdzic.
                              pozdrawiam
                      • pies_pawlowa Re: normalni mężczyźni? 15.08.05, 23:54
                        Ty "a", a czemu Cię facet z dzieckiem zostawił? Zdradził Ciebie czy Ty jego, bo
                        juz nie wiem. Może nie spaliście przed ślubem, a potem okazało się, że coś nie
                        gra? A poza tym , to jesteś bardzo bojowa, a to nie dobrze.
                        • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 16.08.05, 01:35
                          pies_pawlowa napisał:
                          Ty "a", a czemu Cię facet z dzieckiem zostawił?

                          Boze, to juz mam dziecko??!! i w dodatku niec o tym nie wiem... ciekawe i co
                          jeszcze wymyslisz? dziecka nie posiadam, nie usunelam i przez najblizsze piec
                          lat nie planuje.

                          Zdradził Ciebie czy Ty jego, bo
                          > juz nie wiem.

                          To czytaj ze zrozumieniem

                          Może nie spaliście przed ślubem, a potem okazało się, że coś nie
                          > gra?
                          Aha, i jeszcze meza mialam, mam???? biedny czlowieku, typowo mesko-szczecinska
                          uproszczona stereotypowa wizja swiata. Zagaduj dalej, ale powiem ci, ze jakies
                          slabe ogniwo z ciebie, czy jakos tak...
                          Akurat naleze do tych kobiet (ludzi), ktorzy preferuja zycie w tzw. konkubinacie

                          A poza tym , to jesteś bardzo bojowa, a to nie dobrze.

                          Ja z tym nie mam zadnego problemu, wrecz przeciwnie. Jesli tobie to
                          przeszkadza, to masz problem mieczaku. Szukaj kobiety mimozy, bluszcza,
                          niezaradnej, najlepiej uzaleznionej finansowo od ciebie itd... wspolczucia dla
                          ewentualnych partnerek, choc z drugiej strony kazdy jest kowalem swego losu...


                          • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: *.okocim.com.pl 16.08.05, 06:38
                            a a mam inne pytanie. czemu ty sie wogule dajesz podpuszczać facetom z tego
                            forum? jesteś ukształtowana, wiesz czego chcesz, a jak postanawiasz
                            mieć "frywolny" związek to nei oszukujesz. wiec ja uważam ze wszytsko jest o.k.
                            bo na taki zwiazek musi sie zgodzic ty i ta druga osoba ;)
                            • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 17.08.05, 14:39
                              Piotrze, dopiero teraz, bo u mnie "ukrop czasowy". Ja wiem o co Ci chodzi i
                              powiem ci szczerze, ze tak sobie zaczelam pisac, po raz pierwszy na forum
                              zreszta... Tylko jedno sprostowanie. Jak cie ktos wyzwie, ze jestes (c)h..j,
                              alfons lub po...dolony, (sorry za kolokwializm), to to raczej nie jest
                              podpuszczanie, tylko obraza, a ta wynikala nie tylko z kompletnego braku
                              kultury osobnika, ale tez z nieznajomosci znaczenia slowa k..wa, braku
                              umiejetnosci czytania ze zrozumieniem (to jakas choroba na tym forum), jak tez
                              przypuszczam frustracji wynikajacej np. z dluzszej niemozliwosci zaspokojenia
                              popedu i.... mam nadzieje, ze chodzilo o poped np. do samorealizacjii

                              pozdrawiam cieplo, szczecia zycze
                              • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: *.okocim.com.pl 18.08.05, 12:42
                                tyle ze nawet mędrzec usiądzie na mrowisku ale głupi tam zostanie

                                pozdrawiam

                                Piotr
                                • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 18.08.05, 12:47
                                  Byle by sie uczyc na bledach, czyli ich nie powtarzac, to jest ok.

                                  pozdr.
                                  • Gość: andreas Re: ale, ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 12:48
                                    ale niektóre błedy jest miło powtórzyc...
                                    Ja czasami powtarzam niektóre błędy dla przyjemności!
                                    • Gość: a Re: ale, ale IP: 83.168.104.* 18.08.05, 12:57
                                      Wiesz co andrew, ty my znowu inaczej operacjonalizujemy pojecia. Dla mnie blad,
                                      to raczej przykre doswiadczenie dla osobnika, ktory go popelnia (dla innych tez
                                      moze byc przykry przy okazji)na tyle, ze juz nie ma ochoty na powtorke...
                                      • the.bill1 Re: ale, ale 18.08.05, 12:59
                                        mysle, ze andreas to prowokator, ktory ma klopoty z tym, aby spoważnieć i na
                                        dodatek wydaje mu sie, ze jest zawsze zabawny. Czasem robi sie to meczace.
                                        • Gość: andreas Re: ale, ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 13:10
                                          masz racje Bill... masz racje...
                                          ale ja lubie ten bład powtarzać...
                                          no przepraszam!

                                          Ale błędy w czasie ich robienia, ze tak powiem, bywaja miłe,
                                          niemiłe bywaja tylko ich skutki czasami!

                                          Na przykład wypicie duzej ilosci i bieganie po dachach samochodów
                                          w trakcie biegania jest miłe, ale ... jak złapia...
                                        • Gość: andreas Re: ale, ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 13:13
                                          no powiedz mi, że nie powtarzasz jakis błędów...
                                          i w mysli myslisz "pal licho"!!
                                          Ja czesto...
                                          Ot, palacze wiedza, ze szkodzi...
                                          Ot, niektórzy wiedza, że jak wypija to szmal wydadza i głowa boli...
                                          • Gość: a Re: ale, ale IP: 83.168.104.* 19.08.05, 12:36
                                            jednak bede sie upierac, ze to nie do konca tak. Palacze wiedza, ze szkodzi,
                                            ale skutki zapalenia pojedynczego papierosa nie sa na tyle spektakularnie
                                            uboczne, zeby zniechecic palacego. Czesto dopiero w szpitalu, przed
                                            operacja "rakowa" nadchodzi postanowienie rzucenia.
                                            Fakt, czasami i to nie daje rezultatu, ale mysle, ze tu juz wchodzimy na grunt
                                            uzaleznien. bodajze wczoraj widzialam jakies zajawiki filmu "skazany na
                                            bluesa", gdzie Rysiek na pytanie Czy gdyby mial zyc raz jeszcze, to zmienilby
                                            cos w swoim zyciu? Odpowiedzial: Nie bralbym tego gowna (o narkotykach).
                                            Wiec to nie takie proste.
                                            Gdy pijesz, choc wiesz, ze na drugi dzien bedziesz umieral, to jednak wyliczasz
                                            sobie bilans (wszystko dzieje sie podswiadomie, oczywiscie), ktory wychodzi na
                                            zero. Te chwile upojnej zabawy sa warte syndromu dnia drugiego.
                                            Jesli kazdy facet, ktory zdradza, a ma nadzieje, ze to nigdy nie wyjdzie na
                                            jaw, wiedzialby, ze jednak wyjdzie, spowoduje rozwod, cierpienie dzieci i w
                                            ogole ambaras, nie wiem, czy by sie nie zastanowil i nie ochlodzil swoich
                                            zapedow. Sek w tym, ze wiekszosc liczy, ze to sie nie wyda.

                                            Ale tu po prostu mozna by rozpatrzyc tysiac przypadkow i na pewno kazdy bylby
                                            inny. Chodzi tylko o to, ze nie wszystko jest takie proste i oczywiste.
                                            pozdr
                                            • Gość: andreas Re: ale, ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 13:11
                                              wiesz niby masz rację, ale tylko racjonalne argumenty przytaczasz...
                                              a zycie toczy sie wbrew teorii...

                                              Znam przypadki (to nie mój los!), ze facet zdradzał...
                                              zona go wywalała, potem sie godzili i znowu zdradzał i znowu...
                                              ale to nic inny po kazdym powrocie zostawiał ... dziecko.
                                              Mieli trójke lub czwórke!

                                              Tak wiec zycie toczy sie troche wbrew teorii....

                                              Co do narkotyków, wierz mi, Rysiek BRAŁBY nawet gdyby mógł cofnąc czas...
                                              w zycie i twórczośc wielu muzyków, którzy młodo umarli jest to wliczone!
                                              I tylko w chwili, jednej chwili pomysla, że nie braliby,
                                              wyrwa koledze torebke z czymś...
                                              ale... pomysla na cóż zycie.... licza sie tylko chwile!

                                              • Gość: a Re: ale, ale IP: 83.168.104.* 19.08.05, 13:32
                                                No i absolutnie sie z tym wszystkim nie zgadzam. Po pierwsze zadne argumenty
                                                nie tworza od razu teorii. zycie nie toczy sie wbrew teorii, bo nie ma zadnej
                                                jednej i jednolitej teorii zycia. Kazdy ewentualnie ma swoja.

                                                Napisalam, ze sa rozne przypadki, takie jak ty wymieniles tez znam, ale
                                                napisalam, ze gdyby facet wiedzial, ze NA PEWNO sie to wszystko rozleci.
                                                Wlasnie pisze, ze oni najczesciej mysla, ze sie nie wyda lub, ze jakos to
                                                bedzie (czyt. kobieta sie pozlosci i jej przejdzie). W takim przypadku z
                                                powrotami, to kobieta sama jest sobie winna, ze jest nieszczesliwa. Skoro raz
                                                wybaczyla musi sie liczyc z tym, ze MOZE zostac to odebrane jako przyzwolenie
                                                na takie dalsze zachowania. (Facet mysli raz przeszlo to i drugi raz tez. Ale
                                                tu wchodzimy w sfere zwiazkow toksycznych, a ja pisalam zupelnie o czym innym.

                                                > Co do narkotyków, wierz mi, Rysiek BRAŁBY nawet gdyby mógł cofnąc czas...
                                                > w zycie i twórczośc wielu muzyków, którzy młodo umarli jest to wliczone

                                                Nie wierze ci , bo nie mam zadnych powodow, by wierzyc w takie nieuzasadnienie
                                                arbitralne stwierdzenia. Nie wiesz, co by zrobil. Ja ogladalam kiedys o nim
                                                caly program. Wypowiadali sie rodzina, koledzy, bliscy. Wszyscy podkreslali
                                                fakt, ze byly to czasy, kiedy o narkotychach naprawde niewiel sie wiedzialo,
                                                nie mowiac juz o dyskusjach puplicznych na ten temat. Caly zyjacy jeszcze
                                                zespol powiedzial, ze oni naprawde na poczatku nie wiedzieli, ze to tak
                                                uzaleznia i wyniszcza, zreszta ta niewiedza, jest jednym z glownych czynnikow
                                                wszelkich kampanii antynarkotykowych kierowanych do mlodziezy nawet teraz. oni
                                                nie maja bladego pojecia, jak to swinstwo moze szybko uzaleznic. Na to tez
                                                licza wszelkiej masci dilerzy, ktorzy pierwsza dzialke, tablete itp. daja za
                                                darmo...

                                                • Gość: andreas Re: ale, ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 13:50
                                                  w takim razie ja tez absolutnie sie z Toba niezgadzam!

                                                  Bo pisząc, ze zycie toczy sie wbrew teorii -
                                                  to napisała nasza interlokutorka w innym miejscu, facet by tego nie wymyslił!
                                                  Bo facet nie ma az tak abstrakcyjnego umysłu!
                                                  piszac wbrew teorii miałem na mysli, ze tych teorii jest tyle,
                                                  że przecza sobie czyli zyc mozna wbrew jednej teorii,
                                                  ale zgodnie z inna teoria...

                                                  Czyli, ze wiem ze nic nie wiem... z grubsza!

                                                  Oczywiscie ludzie, którzy podejmuje decyzje niekorzystne dla siebie
                                                  sa sobie winni - ale to takie ogólnikowe!
                                                  Pewnie winna jest sobie kobieta, bo przyjęła faceta nazad,
                                                  winny jest sobie facet, bo myślał, że mu sie uda.
                                                  To jedna z teorii - Twoja!
                                                  A moja, że błedy są słodkie i lubimy je powtarzac,
                                                  choćbysmy mieli i wiedzieli ze sie wyda czy może się wydać,
                                                  ba to nas moze podniecać i dodawać adrenaliny!

                                                  Ja z moja dziewczyna zawsze jak sie pogodzimy (nie po zdradzie!),
                                                  to przezywamy na nowo ekstaze uczuć!
                                                  Nawet podejrzewam siebie, ze podswiadomie świadomie dąże to rozstania,
                                                  by przezyc to pogodzenie... tak czuje, ze jestem taki perfidny!
                                                  Ale wiem, że jest pewna wytrzymałość materiału na zgiecia i przegiecia!
                                                  Ale mimo to.... mimo to!!!!!! Powtarzam!

                                                  Co do narkotyków!
                                                  Niektórzy, a szczególnie prawdziwi artysci, dusze sprzedadzą diabłu,
                                                  by stworzyc dzieło!
                                                  To staje sie ich sensem zycia! To dzieło! Nie życie!

                                                  Oczywiscie ile ludzi tyle teorii czy wyjść...
                                                  a wiec autorytatywnie nie mogę nic powiedzieć ani wydumać!
                                                  Ale losy wielu artystów, majacych swiadomośc wybranej drogi,
                                                  mnie o tym przekonują, choć moze Ryszard...

                                                  Cos jest, iż niektórzy ludzie sa gotowi do poświeceń nawet zycia
                                                  dla jakis celów - czasami iluzorycznych, chwilowych czy nawet nieprawdziwych!

                                                  A poza tym nie da sie naukowo wytłumaczyc żadnej decyzji
                                                  podjetej przez człowieka!
                                                  A juz na pewno jego losów i przypadków zyciowych!
                                                  • Gość: missasistant Re: ale, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:03
                                                    Luźna uwaga, bez adresata:
                                                    jak się jest niemal forumowym purystą i z politowaniem wytyka komuś brak
                                                    czytania ze zrozumieniem, a potem samemu wykazuje podobną postawę, to jak to
                                                    rozumieć?
                                                    Bez odbioru ;-)))
                                                  • Gość: andreas Re: ale, ale Miss IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:15
                                                    Miss to do mnie?
                                                    Ja chyba, chyba nikomu nie wytknąłem "z politowaniem wytyka komuś brak czytania
                                                    ze zrozumieniem"... czytanie ze zrozumieniem uważam za trudne...
                                                    bo kazden rozumie inaczej!!!
                                                    Jak tu juz zauwazono, jezeli to do mnie, choc nie wiem za co?
                                                    Jak zauważono ja jestem głupio-mądrym prowokatorkiem,
                                                    a nie żadnym niemal forumowym purysta...

                                                    Ale za co tak mnie, za co...?

                                                    Bo ja wiem, ze nic nie wiem i tyle wiem... a poszczekac sobie lubię...
                                                    a tu zaraz że purysta, że ideały, że wartosci...że postawy...że rozumienie...
                                                  • Gość: missasistant andreasie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 19:44
                                                    ja Ciebie w żadnym wypadku. ja nawet przeciwnie. ja bardzo lubie Cie czytac.
                                                    nawet gdy nie do konca sie zgadzam. bo KAŻDEN INACZEJ ;-))))
                                                  • Gość: andreas Miss IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 20:07
                                                    a jak tak to rozumniem i w całej rozciagłości i jak najbardzie!
                                                    Tak, czytanie ze zrozumieniem tak jak najbardziej,
                                                    nawet, jak sie rozumnie inaczej to tez jest rozumnienie...
                                                    tylko rozumnienie inaczej!
                                                    No, i wazne zebysmy sie zrozumieli wszyscy,
                                                    to wtedy razem moze cos wymyslimy, jaką teorie na zycie uniwersalne
                                                    i wtedy wszyscy bedziemy zyli jak w hipermarkecie...
                                                    bez tajemnic wszyscy tak samo...
                                                  • Gość: missasistant Andreasie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 20:19
                                                    Nie ma szans, żeby wszyscy sie zrozumieli. A juz na pewno nie na tym forum. Ale
                                                    próbować zawsze warto! Pozdrawiam!
                                                  • Gość: a Re: ale, ale IP: 83.168.104.* 19.08.05, 14:17
                                                    Mimo, ze bez adresata, to odpowiem w jego imieniu. Jesli cos zarzucasz, to na
                                                    konkretnym przykladzie prosze. Chetnie sie wtedy ustosunkuje i pokajam jesli
                                                    trzeba, w przeciwienstwie do tych, co czytaja bez zrozumienia lub w ogole nie
                                                    czytaja , a roszcza sobie prawo by pod czyims adresem pisac mniej lub bardziej
                                                    zlosliwe lub obrazliwe paszkwile. Oczywiscie po wytknieciu tego nie uslyszysz
                                                    slowa sprostowania lub ludzkiego przepraszam, nie doczytalem, zle zrozumiale
                                                    itd. pozdr.
                                                  • Gość: missasistant Re: ale, ale IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 19:42
                                                    Droga a, nie denerwuj się! Jak wspomniałam adresata nie było. Fakt, to Ty
                                                    przede wszystkim mnie zainspirowałaś ;-)) Ale absolutnie sie nie czepiam. I
                                                    dlatego nie będę omawiać na przykładzie, bo udowadnianie komukolwiek, że np.
                                                    jest niekonsekwentny, albo pisze z błędami, jest wybitnie odległe od tematu.
                                                    Ale uwierz mi: była to luźna uwaga, wcale nie złośliwa. Pozdrawiam!
                                                  • Gość: a Re: ale, ale IP: 83.168.104.* 20.08.05, 00:32
                                                    No prosze nie bawmy sie w pochody pt. adresata nie bylo. Nie jestesmy na forum
                                                    dla ograniczonych - tak mi sie wydaje..
                                                    A ja mysle, ze gdybys sie nie czepiala, to bys nie pisala tego postu, skoro
                                                    piszesz, to podaj przyklad. Ja wczesniej pisalam, ze lubie konstruktywna
                                                    krytyke, bo sie ucze i doksztalacam, a na to kazda chwila jest dobra. Inaczej
                                                    takie posty zalatuja mi komuna w stylu: Powinna pani wiedziec, co robi pani maz
                                                    po pracy. Zyczliwa. Chocby robil zakupy, to i tak smrod pozostanie. No chyba,
                                                    ze o to ci chodzi, to rozumiem.
                                                    Bledy wytykam tylko tym, co mi sie wybitnie negatywnie zasluzyli-patrz siara, o
                                                    niekonsekwencji nie pisalam, raczej chodzilo o o to, ze ktos nie czyta
                                                    dokladnie, albo w ogole i gada na czyjs temat bzdury.
                                                    rowniez pozdr.
                                                  • Gość: a Re: ale, ale IP: 83.168.104.* 19.08.05, 14:19
                                                    Aha, i tym razem przychylajac sie do wypowiedzi andreasa, rozumiec mozesz to
                                                    jak chcesz, bo kazdy rozumuje inaczej. Czy dobrze czy zle to inna sprawa
                                  • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 18.08.05, 16:27
                                    Panno a ciekawa z Ciebie kobita wiesz?

                                    coraz bardziej mni intrygujesz ;)

                                    pozdrawiam ciepło

                                    • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 18.08.05, 16:48
                                      Wiem, wiem. Juz to slyszalam od kilku mezczyzn (nie lubie falszywej
                                      skromnosci), ale dzieki, zawsze milo uslyszec.
                                      mam tylko nadzieje, ze ta kobita, to literowka, bo tylko kobiete akceptuje.
                                      Kobieta- to brzmi dumnie i pieknie:)

                                      pozdr.
                                      • Gość: piotrus Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 18.08.05, 16:51
                                        brzmi nei skromnie to fakt

                                        ale w dzisiejszych czasch może donbrze znac soja wartość

                                        jak myślisz?

                                        pozdrawiam
                                        • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 18.08.05, 17:06
                                          Oczywiscie, ze sie z tym zgadzam. Ja dobrze wiem, co np. umiem robic swietnie i
                                          nie widze powodu, by sie krygowac, lecz rownie dobrze znam swoje ograniczenia i
                                          tez uczciwie wowczas przyznaje, ze tu i tu dobrze nie jest.
                                          Np. barrrdzo chcialabym umiec grac na pianinie, ale umiem tylko jedna reka
                                          kawalek "Dla Elizy"... :)

                                          A co do dzisiejszych czasow, to mamy jakikolwiek by on w Polsce nie byl, a jest
                                          raczkujacy, a wiec krwiozerczy kapitalizm. Kapitalizm = rynek, a to = pieniadze.
                                          Wszystko warte jest tyle na ile da sie przeliczyc. Dlatego tak ciekawi sa
                                          ludzie, ktorzy radzac sobie w tej rzeczywistosci, zachowuja siebie, nie
                                          poprzestawiaja sie im wartosci, a sfera duchowa to dla nich cos wiecej niz
                                          np.stwierdzenie, ze to duchy, gdy wiatr nagle zatrzasnie drzwi...
                                          • the.bill1 Mieć czy być? 18.08.05, 17:25
                                            Wiesz, kapitalizm dzieli się na tych co tylko robia kasę i na tych, co czytają
                                            "Mieć czy być?" i zastanawiają się jak ja robic inaczej...
                                            • Gość: a Re: Mieć czy być? IP: 83.168.104.* 18.08.05, 17:41
                                              No wlasnie, nie ma jak to poczytac Fromma. To taka starsza wersja biblii anty
                                              (alter?) globalistow. teraz chyba czytaja "No logo".
                                              No, ja dokladnie o czyms takim pisalam.
                                              • the.bill1 No logo czy no logos? 18.08.05, 23:34
                                                W sumie, to nie wiem. Może warto by juz napisac książkę pt. "No logos, czyli
                                                życie na planecie Polska. Poza mackami korporacji i wszelkiego publicznego sensu."
                                                Wstęp.
                                                Premiera Belkę uprowadzili kosmici.
                                                Premier ma strasznie wymięte włosy, ale nic nie pamięta skąd na jego głowie
                                                pojawił sie taki piktagram. Skutek jego medialnego pojawienia się byl jednak
                                                porażający. Jako oświecony urzędujący premier oświadczył, że przeszedł do
                                                pozaparlamentarnej partii opozycyjnej...
                                                A.... może wystarczy na dzisiaj. Dobranoc.
                                                • Gość: a Re: No logo czy no logos? IP: 83.168.104.* 19.08.05, 00:18
                                                  Nieco odjechales...Zdarza sie. Jesli juz mowimy o Polsce to lepsza ksiazka 'No
                                                  zasadas, zadnos prawos, everything mozliwos. Geneza oraz etymologia
                                                  pomrocznosci jasnej oraz faksymile."
                                                  • Gość: piotruś Re: No logo czy no logos? IP: 62.69.198.* 19.08.05, 05:00
                                                    ja książke na temat polski nazwał bym - karuzela czyli świat w którym ktoś
                                                    ciągle kręci ;)

                                                    pozdrawiam
                                        • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 18.08.05, 17:11
                                          mialoby byc: to mamy kapitalizm, jakikolwiek by on nie byl...
                                          Niestety wciaz szybciej mysle, niz pisze
                                          • the.bill1 Re: normalni mężczyźni? 18.08.05, 17:27
                                            Życzę Ci, abyś zawsze szybciej myślała niż pisała ;-)
                                            • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 18.08.05, 20:25
                                              mniec czy być a może poprostu być sobą?
                                              • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 19.08.05, 00:26
                                                Miec i byc. A jak byc to soba, tyle tylko, co to tak naprawde oznacza. Dla mnie
                                                to troche taki slogan.
                                                Np. psycho i socjolodzy uwazaja, ze tak naprawde soba to jestesmy tylko gdy
                                                spimy, poza tym kazdy gra w jakies gry. chocby dlatego, ze jest to najlepszy
                                                poza wyparciem mechanizm obronny.

                                                pozdr.
                                                • Gość: andreas Re: luz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 00:36
                                                  własnie dla mnie byc soba to dac sobie, własnie sobie troche luzu!
                                                  Zauważyłaś, że soba jesteśmy jak śpimy...
                                                  Jak damy luzu, wyzwolimy się z kagańca myslenia co inni myslą o nas...
                                                  oczywiscie sa pewne granice...
                                                  Czyli luzujemy, ale nie od razu luzactwo!
                                                  • Gość: a Re: luz IP: 83.168.104.* 19.08.05, 00:49
                                                    Wszystko ok., tylko w zyciu, chocby w pracy natrafia sie na wiele sytuacji, w
                                                    ktorych niestety nie mozesz byc tak luzny jakbys chcial, wez np. zawod belfra,
                                                    policjanata, lekarza. Zakladajac, ze w pracy spedzamy spora czesc naszego
                                                    zycia, to czy znaczy to, ze przez caly ten czas nie jestesmy soba?

                                                    Moim zdaniem jestesmy, ale wystepujemy w pewnej roli, ktora narzuca nam sposob
                                                    zachowania.
                                                    wiec moze mozna byc soba na rozne sposoby?
                                                  • Gość: andreas Re: luz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 01:06
                                                    tak masz racje...
                                                    ja sugeruje jak byc sobą - dać na luz!
                                                    Ale nie zawsze mozemy byc soba - odgrywamy pewne role...

                                                    Nieraz zdarzyło mi sie z kims urzedowo, oficialnie, a potem prywatnie -
                                                    to dwie różne osoby!

                                                    Ale to jest w gtranicach spektaklu, który tu odgrywamy.
                                                    Jak ukochana osoba prztyknie Cie w ucho i szepnie Spoko mi tu!
                                                    To sie usmiechniesz!
                                                    Ale jak zrobi to klient, urzednik czy ktos, to...

                                                    Czy mamy pewne ramy dla każdego inne!
                                                    Im mniej tych ról, tym lepiej dla naszej psyche!

                                                    Mało tego.
                                                    Nasi bliscy po naszym przejsciu na bycie soba, mogliby sie rozczarować!
                                                    Spotykając nową osobe, ba nawet bedąc z nia,
                                                    duzą rolę odgrywa wygląd zewnetrzny czyli ubiór, makijaż itp.
                                                    Gdy zobaczymy ja w dresie, ciuchach, bez makijazu, nie ogolona...
                                                    nasze wyobrazenie może runąć...
                                                    Dlatego trzeba budować swoja posatć, rolę, ale z pewnym umiarem,
                                                    by w momencie naszego luzu (niechby nieswiadomego) to nie runęło nam na łeb!
                                                  • Gość: pies_pawlowa Re: luz IP: *.bazapartner.pl 19.08.05, 09:42
                                                    Andreas, twoje słowa:
                                                    "Nieraz zdarzyło mi sie z kims urzedowo, oficialnie, a potem prywatnie -
                                                    to dwie różne osoby!"
                                                    sa bardzo intrygujące :-)))
                                                  • Gość: andreas Re: luz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 11:56
                                                    hahaha Tobie to jedno w głowie... Typowy Pies_Pawłowa, same odruchy!

                                                    Zabrakło słowa spotkać, rozmawiać, kontaktować...
                                                    Ale moze i oficjalnie urzedowo spotkac, a prywatnie potem...
                                                    kurde jak tez... mam ....
                                                  • Gość: a Re: luz IP: 83.168.104.* 19.08.05, 12:23
                                                    Gość portalu: andreas napisał(a):

                                                    Gdy zobaczymy ja w dresie, ciuchach, bez makijazu, nie ogolona...
                                                    > nasze wyobrazenie może runąć...

                                                    Ano moze, ja tez bym krzyczala, gdybym obudzila sie obok nieogolonej kobiety z
                                                    wasami i/lub broda...:)
                                                  • Gość: andreas Re: luz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 12:28
                                                    wiedziałem, wiedziałem jak to pisałem, to tak własnie myslałem...

                                                    Chciałem w jednym niezbyt rozbudowanym zdaniu ująć i kobiety i mężczyzn...

                                                    Tylko tyle... tylko!

                                                    Ale kobiety tez sie przeciez golą... nie okresliłem miejsca nieogolenia!
                                                    ;-)
                                                  • Gość: a Re: luz IP: 83.168.104.* 19.08.05, 13:00
                                                    Ano gola sie, ale, jesli sie zdarzy, ze w tych innych miejscach sa nieogolone,
                                                    to nie powod do krzyku, zas na twarzy, tak zaraz po przebudzeniu...

                                                    Wiem, wiem o co chodzilo, ale nie moglam oprzec sie zlosliwosci. Nie moze byc
                                                    za slodko, boz zemdli...
                                                  • Gość: andreas Re: luz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 13:13
                                                    specjalnie zostawiłem taka wolna mysl...

                                                    Ja myslałem o nogach, a TY?
                                                  • Gość: a Re: luz IP: 83.168.104.* 19.08.05, 13:33
                                                    Ja o pachach...
                                                  • Gość: missasistant Re: luz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 12:30
                                                    "Gdy zobaczymy ja w dresie, ciuchach, bez makijazu, nie ogolona...
                                                    nasze wyobrazenie może runąć...
                                                    Dlatego trzeba budować swoja posatć, rolę, ale z pewnym umiarem,
                                                    by w momencie naszego luzu (niechby nieswiadomego) to nie runęło nam na łeb!"

                                                    Fakt, mój kolega zwykł mawiać, że odkąd zaczął regularnie "chodzić" ze swoją
                                                    dziewczyną, czyli wyszli poza ramy pierwszej ekscytacji, idzie mu mniej wody
                                                    toaletowej i pasty do zębów ;-)))
                                                  • Gość: missasistant Re: luz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 12:26
                                                    Prawy grot a szot luz! ;-)))
                                                • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 19.08.05, 04:56
                                                  to może być normalnym ;) ?

                                                  pozdrawiam
                                                  • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 19.08.05, 12:16
                                                    No tak, tak i tym sposobem wracamy do punktu wyjscia..
                                                • Gość: piotrus Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 19.08.05, 04:58
                                                  po drugie - jaki meszczyzna może zrobić na tobie wrażenie? co musi mieć
                                                  MĘSZCZYZNA?

                                                  pozdrawiam
                                                  • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 19.08.05, 12:19
                                                    Hmmmm,,, Nie wiem, czy to pytanie bylo do mnie, ale z przykroscia musze
                                                    stwierdzic, ze zaden meszczyzna nie zrobi na mnie wrazenia. Bardzo rzadko, ale
                                                    jednak robia na mnie czasami wrazenie tylko mezczyzni.
                                                  • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 19.08.05, 16:00
                                                    + poczucie chumoru - powiec że masz jeszcze ciemne włosy i jesteś drobnej
                                                    postury i jestem twój ;)
                                                  • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 19.08.05, 16:21
                                                    :) piotrusiu jakbys zgadl! czy my sie skads nie znamy??:) Ciemne wlosy do
                                                    ramion oraz drobna, szczupla budowa to ja fizyczna. Ale kurcze, jak juz pisalam
                                                    wczesniej nie szukam, bo w chwili obecnej nawet nie mialabym czasu na
                                                    mezczyzne...
                                                  • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 19.08.05, 19:54
                                                    a szkoda a szkoda ;)
                                                    ale na herbate małe te ta te? no chyba czasu nie szkoada?
                                                    znajomości nikomu nei szkodzą ;)
                                                  • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 20.08.05, 00:23
                                                    Na herbate moge sie wybrac, czemu nie, zawsze mozna porozmawiac? Ale tet i
                                                    tamte, to niestety internetowo nie obiecuje. Jeszcze nie wiem, czy bys mi sie w
                                                    realu spodobal, a bez iskrzenia to wiesz, nic sie nie wskora.
                                                    Napisz tylko czym sie zawodowo zajmujesz, bo wydaje mi sie, ze sie znamy. Jak
                                                    napiszesz (tylko nie sciemniaj, chyba, ze to jakas tajemnica, to napisz, ze nie
                                                    mozesz napisac), to wyjasnie ci dlaczego mam takie podejrzenia.
                                                  • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 20.08.05, 01:00
                                                    nie napisze - napisz mi na ppiioo33@wp.pl dlaczego sądzisz ze mnie znasz?

                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 21.08.05, 20:17
                                                    daj mejla na mój to ci napisze co robie ;) ja zamiast te tamte to bardziej
                                                    myślałem o romowie ;)
                                                  • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 21.08.05, 20:49
                                                    Ja, oczywiscie rownie myslalam o rozmowie, ale zawsze lepiej sie ubezpieczyc i
                                                    sprawy postawic jasno...;)
                                                    zaraz wysle.
          • Gość: a Re: normalni mężczyźni? IP: 83.168.104.* 14.08.05, 20:55
            Cha, cha, cha - ansreas pelen cnot! z tego co pamietam przodowal w watku o
            burdelach. Jakos nie mial nic przeciwko... Jak kazdy facet
            • Gość: andreas Re: normalni mężczyźni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 23:48
              zaraz tu o mnie dyskutuja a ja ku.. nic nie wiem?
              Za plecami tak? Ładnie tak?

              Co przodował, co Ty zyjesz jak chcesz i ja też
              i ja niczyjego zycia nie oceniam, ale i ode mojego wara!

              Każden ma życ jak chce jedba bedzie dziwka, jeden tylko z dzwikami,
              jedna spotka jednego do koncz zycia...
              kazdy ma swoje zycie i swój los!

              Nie ma jednego uniwersalnego to nie hipermarket,
              ze wszyscy biora takie same, bo tanie!

              Tu trzeba delikatesse, wybierac tak by nie krzywdzic - jak sie da,
              a i nie dac sie skrzywdic - ja gram w otwarte karty!
              No, krzywdzę, ale ...
              Nie chce dla kogos sie poswiecac, by mu to potem wypomnieć
              i nie wymagam poswięcen dla mnie - bo nie chce potem wysłuchiwać!
              Każdy niech zyje na swój rachunek - płacimy osobno, tam na sądzie!

              Ty tak A wybrałas, i bądź szczęśliwa - dobry wybór,jak jestes szczęśliwa!
              Ja tak, a kto inny inaczej - ważne bysmy to MY wybrali,
              a nie za nas!
              Bo płacenie rachunku za nie swój wybór boli strasznie,
              ale tez i pretenmsji miec nie powinnismy do nikogo!

              Alleluja!
      • Gość: Do a ReDo a IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 12:52
        To może ciebei zdradzają? Może problem w tobie, a nie w nich?
    • missasistant Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 20:33
      Ja powiem tak: pytałam o wolnego w 100%, bez konieczności odstąpienia (Wizytko,
      trzymaj go, o normalnych szalenie trudno ;-)) ). Że zdradzają to wiem. Na
      każdym kroku mam okazję zaobserwować. To przygnębiające. Piotruś, czy aby na
      pewno jesteś normalny?
      • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 14.08.05, 20:34
        zalezy co jest notmą chcesz pobablac odezwij sie na ppiioo33@wp.pl
        • missasistant Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 20:41
          mail leci ;-)
          • menel1 Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 20:42
            do mnie?
            • missasistant Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 21:07
              Twojego adresu nie mam ;-)
              • menel1 Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 21:29
                missasistant napisała:
                Twojego adresu nie mam ;-)
                Na gazete. ofkors.
    • missasistant Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 20:42
      No i potwierdza się! Jeden jedyny Piotruś się przyznaje do normalności, a i to
      nie wiadomo jeszcze, czy słusznie. Heh.
      • menel1 Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 20:43
        missasistant napisała:
        No i potwierdza się! Jeden jedyny Piotruś się przyznaje do normalności, a i to
        > nie wiadomo jeszcze, czy słusznie. Heh.
        ''''''''''''''''''''''
        Tak jakby normalnosc byla cnotom(:-
        • missasistant Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 20:53
          czasami jest
      • Gość: piotruś Re: normalni mężczyźni? IP: 62.69.198.* 14.08.05, 20:43
        nie powiedziałem że jestem normalny

        bo ne wiem co jest normą ;)

        pozdrawiam
        • missasistant Re: normalni mężczyźni? 14.08.05, 20:54
          przypomnijmy: "na imie mi Piotr i oprucz dysylekcji jestem w miare
          normalny ;)" ;-))))))))))))
          • szpiro Re: jestem gejem z forsa... 15.08.05, 04:57
            mam juz swoje lata i powiem wam filozoficznie,ze porzadni faceci
            nie istnieja.Poznalem kilku.Ludzie z wyzszym socjalistycznym
            wyksztalceniem.Jeden np po zaocznym awuefie, ale wszystko to zulia
            i chamstwo.Lasi na pieniadze.
            Ot zycie.zycie wszedzie ty takie same.

    • Gość: XXL normalne kobiety IP: *.ksiazat.v.pl 15.08.05, 11:50
      a czy jest szansa trafić na normalną kobietę, zaczynam w to wątpić
      • missasistant Re: normalne kobiety 15.08.05, 12:01
        No widzisz, XXL, zwątpienie leży w naturze człowieka.
        • menel1 Re: normalne kobiety 15.08.05, 12:05
          Bo jedni sa z Marsa a drugie z Wenus i maja klopoty z odnalezieniem sie.
          • missasistant Re: normalne kobiety 15.08.05, 12:11
            No wiesz, w dobie rozwoju technologii i nauki o kosmosie dalej nie mogą
            trafić???
            • menel1 Re: normalne kobiety 15.08.05, 12:15
              to nie jest kwestia odleglosci i srodkow transportu.
              To jest nadmiar egoizmu, lub jak wolisz, ubostwo emocjonalne, brak empatii.
              • missasistant Re: normalne kobiety 15.08.05, 12:20
                Wiesz jak to jest z teorią. Teoria jest super, kiedy czytasz książkę i
                sobie "pohmmmkujesz", że taka mądra. A w konfrontacji z rzeczywistością okazuje
                się kolejnym banałem. Każdemu można zarzucić egoizm. Bo egoizm zupełnie
                naturalny. Jest jednym z podstawowych "odruchów", gwarantującym przetrwanie.
                • menel1 Re: normalne kobiety 15.08.05, 12:25
                  missasistant napisała:
                  Bo egoizm zupełnie naturalny. Jest jednym z podstawowych "odruchów",
                  gwarantującym przetrwanie.
                  ''''''''''''''''''''''''''''
                  No, odrobina empatii jest chyba potrzebna, w przeciwnym razie nie
                  byloby "przetrwania" :-))
                  • missasistant Re: normalne kobiety 15.08.05, 12:32
                    Inaczej, nie byłoby Z KIM przetrwać ;-)))
        • Gość: XXL Re: missasistant IP: *.ksiazat.v.pl 15.08.05, 20:39
          To nie zwątpienie missasistant i nie mieszajmy do tego natury człowieka ale tak
          jak mężczyżni mogą być nienormalni to tak też kobiety .
          Stare powiedzenie mówi że jak suka nieda to pies nie weżmie więc problem jest
          jest zgoła inny.
          Pozdrawiam
          • Gość: missasistant XXL IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.05, 23:01
            Nie mieszajmy do tego natury człowieka? Skoro wolisz bazować na naturze
            zwierzęcej. Dlaczego nie. Pozdrawiam.
    • missasistant Do a 15.08.05, 12:11
      Problem w tym, że się z Tobą zgadzam. Może niekoniecznie w kwestii wpływu
      szerokości geograficznej na to, czy mężczyzna jest interesujący ;-)) i jeszcze
      mniej koniecznie w temacie "kto pierwszy zdradza ten lepiej się czuje" (choć
      wiem, że najlepszą obroną jest atak), ale fakt - zdradzają GENERALNIE wszyscy.
      Jak nie perfidnie ciągnąc niemal dwa domy, to "tylko" poprzez seks, a już na
      pewno emocjonalnie. Chciałam tylko sprostować, bo takie zdanie padło w jednej z
      Twoich wypowiedzi - założenie tego topiku nie było dla mnie narzędziem szukania
      sobie faceta. Nieufnie podchodzę do takiego sposobu zawierania znajomości, choć
      znam parę historii z happy-endem. Życzę Ci, żebyś odzyskała właśnie wiarę w
      happy endy, której i mnie brakuje. Pozdrawiam!
      • Gość: a Re: Do a IP: 83.168.104.* 16.08.05, 01:59
        Nie chodzilo zupelnie o szerokosc sensu strikte. Po prostu sa to miata z dobrym
        zapleczem akademickim w bardzo wielu dziedzinach. oczywiscie wszystko zalezy,
        czego sie u faceta szuka, ale jesli chodzi o ciekawe osoby i osobowosci, to
        jest tam naprawde bardzo duzo ciekawych osob, zarowno kobiet i mezczyzn, ale
        zakladam, ze mowimy tylko o plci brzydkiej. Tam mozna z facetem pogadac, a
        rozmowa nie ogranicza sie tylko do jego smetnego monologu lub do pytan lub
        odpowiedzi na temat gdzie pracujesz/studiujesz, ile zarabiasz (oczywiscie nie
        wprost, tylko badawczo) i ... chyba to wszystko? O pytanie o hobbi, twoj naped
        zyciowy, kwestie wiary, badz jej braku, sens zycia, podstawy twojej egzystencji
        (raczej te duchowe niz materialne), plany na przyszlosc--z a p o m n i j .

        Nigdzie nie napisalam, ze kto pierwszy zdradza ten lepiej sie czuje! - fe,
        inteligentnej , jak mmniemam kobiecie nie przystoja takie uproszczenia i
        czytanie bez zrozumienia..
        Nie chodzi tez o zadna obrone, ani tez atak, po prostu nie mam zadnych hamulcow
        moralnych i jesli nadarza sie okazja (czytaj spotykam mezczyzne, ktory pociaga
        mnie seksualnie, a ja jego) bynajmniej sie nie mityguje. Kiedys bylo to dla
        mnie po prostu nie do pomyslenia i stosowalam piekna zasade, o ktorej juz
        wspomnial piotr (bodaj jedyny facet "z tego watku" z mozgiem w miejscu mozgu,
        mianowicie najpierw zerwac, a potem...no wlasnie juz nie zdradzic, ale po
        prostu spotkac sie z kims innym. Jasne czyste zasdady.

        założenie tego topiku nie było dla mnie narzędziem szukania
        >
        > sobie faceta. Nieufnie podchodzę do takiego sposobu zawierania znajomości

        calkowicie sie zgadzam i mam taki sam poglad.

        Życzę Ci, żebyś odzyskała właśnie wiarę w
        > happy endy, której i mnie brakuje. Pozdrawiam!

        Ja ci bardzo dziekuje i zycze tego wszystkiego wzajemnie, choc osobiscie nie
        narzekam, zwlaszcza, ze ostatnio wiele dzieje sie w moim zyciu, podjelam wazne
        decyzje (nic zwizanego z panami)i ach...nie jest zle, na facetach zaden swiat
        sie nie konczy, czasami po prostu trzeba troche czasu zeby to zrozumiec.
        No i zawsze sa jeszcze cudowni przyjaciele!!!!
        pozdrawiam






        --------------------------------------------------------------------------------




        --------------------------------------------------------------------------------
        • Gość: missasistant Re: Do a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 16:29
          Co do szukania faceta - przez moment wydawało mi się, że tak podsumowała. mój
          topik )przewrażliwienie he he) i poczułam się w obowiązku wyjaśnić, że nie
          zarzucam sieci matrymonialnych, jeno poczułam potrzebę przedyskutowania tematu.
          Jeżeli coś natomiast uprościłam, to nie w złej intencji. Generalnie rozumiem
          Twój punkt widzenia, i w przeciwieńtwie do niektórych wcale się go nie zamierzam
          czepiać - zasady oparte na (często smutnym) doświadczeniu zawsze mogą kogoś
          szokować, ale grunt, żeby pasowały temu, kto je sobie wypracował. Pozdr
    • Gość: sonia Re: normalni mężczyźni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 12:15
      Brawo,odkąd tu mieszkam czasem się nad tym zastanawiam.Mieszkam tu już ok 10
      lat i powiem Ci co jeden to lepszy.Normalny facet?W tym mieście się to po
      prostu nie zdarza.Przykro mi rodowici szczecinianie, ale mężczyzn na poziomie
      wśród Was niestety nie ma.Pozdrawiam
      • missasistant Re: normalni mężczyźni? 15.08.05, 12:22
        Soniu, trzeba było importować stamtąd, skąd przyjechałaś - może jak się posadzi
        i będzie podlewać, to się przyjmie ;-)))
        • Gość: Mazury_the_best!!! Re: normalni mężczyźni? IP: *.btsnet.pl 15.08.05, 12:39
          Nie wszyscy zdradzają - niektórzy nie zdradzają - bo mają zasady i szanują
          kobiety ( naprawdę znam takich), a niektórzy nie zdradzają - bo dostali sporego
          kopniaka od losu - nauczkę przy próbie zdrady.
          • missasistant Re: normalni mężczyźni? 15.08.05, 12:44
            Heh, zazwyczaj sama tępię uogólnianie, ale ostatnio ciężko mi się zdobyć na
            pozytywne myślenie. Klasyczny przykład na to, że na własnych błędach nie zawsze
            się można nauczyć? Gość zdradzał żonę, już miał odejść do innej, sprawa na
            ostrzu noża, został z żoną, wybaczyła. Teraz spodziewają się dziecka, a on
            dalej się rozgląda z kim by tu się puknąć.
    • zuzanna_an Może Skandynaw? 15.08.05, 18:57
      Jeżeli nie ma fajnych mężczyzn w Szczecinie, zawsze możesz postąpić jak moja
      koleżanka , która poznała sympatycznego Norwega.
      Jeśli znasz angielski, spróbuj na przykład tu:
      www.nordendate.com/?cl=en
      • pies_pawlowa Coście Wy za kobiety!? 15.08.05, 23:58
        Poczytałem Was kobiety i stwierdzam, że chyba macie ze soba problem. Facet
        normalny? Czy Wy w ogóle rozmawiacie z facetami, których poznajecie? Bo jak na
        wstępie zakładacie, że są beznadziejni, to ja się nie dziwię, że jesteście same.
        Poza tym faceci sa jak pieski, które można wychować, jak to czynił, np. Pawłow.
        • Gość: missasistant do Psa Pawłowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 16:34
          Zanim zaczniesz nadinterpretować przeczytaj proszę pierwszy wpis ;-))) Ja też
          znam masę fajnych, NORMALNYCH facetów. Jednak zajętych. A ci wolni... coż. I
          wierz mi, nie nastawiam się ANTY. Nie chodzi mi o wytresowane zwierzątko, tylko
          o partnera, między innymi do rzeczowej rozmow
    • pies_pawlowa Re: normalni mężczyźni? 15.08.05, 23:47
      Hej panno asystentko i inne szukające normalnego faceta.
      Jak wskazuje mój nick jestem układny, ale i rasowy, więc byle dzwoneczki w
      ustach, ani światełka w oczach mnie nie zwiodą...
      A tak na serio, to serio macie taki problem?
      Fakt faceci mnie nie interesują, za to spotykam wiele interesujących kobiet i
      myślałem, że jest jakaś równowaga w przyrodzie.
      Jestem do dyspozycji :-)))
      • Gość: missasistant Re: normalni mężczyźni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 16:39
        Jak popadnę w zoofilię, to na pewno do Ciebie pierwszego się uśmiechnę ;-))))
        • pies_pawlowa do missasistant 16.08.05, 21:18
          Trzymam Cię za słowo! Nie wiedziałem, że jest, aż tak źle, nie obrażając
          oczywiście zwierząt :-))
          Chcesz pogadać, no to napisz. Na pewno się nie zawiedziesz :-)
    • the.bill1 narzekacie, że faceci zdradzają? 16.08.05, 14:25
      Widocznie jesteście świętoszkowate w łóżku, ale zamiast sie kochac, to
      moralizujecie.
      • Gość: missasistant Re: narzekacie, że faceci zdradzają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 16:37
        A nawet jeśli, to czy niedosyt pełnowartościowego seksu usprawiediwia zdradę
        partnera
        • the.bill1 do asystentki 16.08.05, 22:34
          Szanowna Pani Asystentko!
          Z wielkim zakłopotaniem przyjąłem pytanie Waćpanny o to czy niedosyt
          usprawiedliwia... Zagadnienie to bowiem podstępnie złozone;-)) tak serio, to w
          zyciu często mamy do czynienia z dwoma lub więcej wartościami, między którymi
          wybieramy. Liczy się więc czyn i racje, dla których został popełniony.
          Najlepiej jak jest tak, że nie chce się zdradzać, bo jest ok.
          Tyle, że idealnie byłoby aby było ok fizycznie , psychicznie i duchowo.
          Zazwyczaj jak jest ok w łóżku, to nie jest ok w innych obszarach, stąd to
          wartościowanie i różne napięcia "wewnątrz" i "między".
          Poza tym jeśli ktoś lubi wszystko miec "na full" to trudno to jest to znaleźć w
          jednym partnerze. Dlatego mamy dusz-komunie z A, a ciał-komunię z B. No, ale
          missasistant MISION IS POSSIBLE :-))
          • the.bill1 Re: do asystentki 16.08.05, 22:35
            MISSION* ;-))
          • Gość: andreas Re: do asystentki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 22:42
            ja bym lekutechno zmodyfikował,
            no mozna znależć dwa w jednym... ale partner nie wytrzymuje tego za długo!
            Tak więc czesta zmiana partnera nastepuje z powodu wyczerpania...
            Ot zwykłe zuzycie zasobów uczucia czy potrzeb i emocji...
            nastepuje jakże często drobne przewartosciowanie, ot taka zmiana potencjału
            pewna polaryzacja czy przekierowanie chocby na dzieci!
            Jakże czesto w pogoni za dobrami zmieniaja sie wartosci czy marzenia
            jakze niezauważenie i miast sie przyciagać dalej
            po prostu nastepuje odpychanie!

            I w zasadzie zdrada nastepuje wcześniej...
            zdrada samego siebie, takie zgubienie...
            zdrada wobec siebie i partnera!
            I własciwie gdy nastepuje zdrada fizyczna, to juz w zasadzie nie jest zdrada!
            • the.bill1 Re: do asystentki 16.08.05, 23:20
              ANDREAS, ja zrobiłem "stopklatkę", a Ty skupiłeś siena procesie, który może się
              zakończyc polubownym rozejściem, bo się wyczerpały inspiracje, zasoby, rozwój
              poszedł w różnym kierunku etc.
              To insza sprawa nieco aczkolwiek bardzo istotna.
              Pozdro
              • Gość: andreas Re: do asystentki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 23:31
                no niezupełnie polubownie, bo często zauwazamy to,
                że konwencja współpracy sie wyczerpała... dopiero w łóżku z inną!

                Stop kltaka - sorry niechcący dałem play!
                • Gość: andreas Re: do asystentki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 23:32
                  chociaz to porównanie do KLATKI jest niezłe!
    • Gość: andreas ja ja jestem normalny, a nawet normalniejszy IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.05, 16:50
      tak jest normalny, a nawet normalniejszy...
      A Ty szukasz jakiegos nienormalnego!

      Leciem po kolei
      Wiek 25-35, a co starsi to nienormalni?
      Zobowiazania, jak ktos ma to nic, wazne by się wywiazywać!
      Roszczeniowy stosunek jest twórczy, jak go nie ma to stoimy w miejscu,
      trzeba wymagać od świata, a my to świat czyli od siebie też!
      Frustracja, czylin stres bardzoi dopingujace do pracy i walki,
      jak najbardzie potrzebne!
      Zamiaru zdradzania nikt nie ma, to przychodzi samo predzej czy później!

      Zwatpienie, tak to powazna usterka... ale to dotyczy akurat Ciebie!!

      Polecam wycieczke rowerową nad morze - pomaga!
      • missasistant normalny andreasie 17.08.05, 08:36
        > A Ty szukasz jakiegos nienormalnego!
        * każdy szuka normalnego subiektywnie, zależnie od własnych oczekiwań

        > Leciem po kolei
        ano lecim

        > Wiek 25-35, a co starsi to nienormalni?
        normalni bylo to ogolne okreslenie, a wiek ma zawezyc pole poszukiwan

        > Zobowiazania, jak ktos ma to nic, wazne by się wywiazywać!
        niektore zobowiazania sa uciazliwe dla drugiej strony WLASNIE dlatego, ze sie
        partner z nich wywiazuje. A jak sie nie wywiazuje, to jeszcze gorzej ;)

        > Roszczeniowy stosunek jest twórczy, jak go nie ma to stoimy w miejscu,
        > trzeba wymagać od świata, a my to świat czyli od siebie też!
        pod warunkiem, ze taki stosunek nie objawia sie pretensjami do calego swiata, ze
        ma sie za malo

        > Frustracja, czylin stres bardzoi dopingujace do pracy i walki,
        > jak najbardzie potrzebne!
        Stres bywa pozytywny, frustracja nie. Te pojecia nie sa tozsame. Zapoznac Cie z
        jakims frustratem?

        > Zamiaru zdradzania nikt nie ma, to przychodzi samo predzej czy później!
        no wlasnie, jak zwal tak zwal

        > Zwatpienie, tak to powazna usterka... ale to dotyczy akurat Ciebie!!
        ToŻ pisze w swoim imieniu, no nie?

        > Polecam wycieczke rowerową nad morze - pomaga!
        nie widzę związku, ale jeśli jesteś miłośnikiem pedałów ;
        • Gość: andreas Re: normalny andreasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 10:45
          no no dzieki bradzo - miłosnik pedałów...
          zapomniałaś dodac dwóch pedałów... cha cha usmiałem sie,
          patrz nie zajarzyłem...

          Wycieczka rowerowa pomaga na to wszystko co pisałaś...
          i na zwatpienie, i frustracje i pretensje i na partnera!

          Zdrowia i miłosci życzę ot co!
          • Gość: missasistant Re: normalny andreasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 14:39
            ja rowniez zycze wszystkiego, co najlepsze :-))
            Milosniku pedalow i Fugi, jesli dobrze pamietam ;-)
            • Gość: andreas Re: normalny andreasie IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 19:18
              ooo co za pamięć...
              Fuga tak, ale dawno tam nie byłem!
              ostatnio Chrobry i ten ich szaszłyk jadłem - dobry polecam!
              tanio bo 38 zł i bar sałatkowy i mięsa różne do oporu!!!
              W Sopocie w Złotym Ulu jadłem pare lat temu takie, było lepsze,
              ale tylko dlatego ze podajacy żartował i dowcipkował!
              • Gość: missasistant Re: normalny andreasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 07:36
                W Złotym Ulu byłam tylko raz, ale kolega szarpnął się tylko na kawę ;-)))
    • Gość: gość Re: normalni mężczyźni? IP: *.iscnet.pl 16.08.05, 23:38
      Zapewniam Cię że są!
      Tylko że nie chodzą po mieście w dresach, nie jeżdzą czrnymi bemkami, nie
      szpanują swoją kasą...
      Normalni są blisko, wystarczy się rozejrzeć.Albo siedzą teraz przed
      komuterami ;-)
      pozdr
      • ja_aska Re: normalni mężczyźni? 17.08.05, 11:34
        żyję już kilka ładnych lat i jakoś nie spotkałam. inna sprawa, że mając od nich
        inne oczekiwania takowych nie szukałam.
      • Gość: normalny Re: normalni mężczyźni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 11:38
        normalni mężczyźni siedzą teraz na rybach i mają wszystko w d.
    • tylo Re: normalni mężczyźni? 17.08.05, 11:42
      missasistant napisała:
      > - zamiaru zdradzania prędzej czy później dziewczyny????

      jak będziesz gwarantowała terminowe atrakcje, to facet nie będzie nawet myślał
      o zdradzie. Prawda jest jednak taka, że przez 5 dni w miesiącu macie okres,
      przez 4 głowa was boli, przez 3 jesteście zmęczone, przez 2 coś wypadniem a
      przez jeden jesteście w delegacji. W sumie jakieś 15 dni jesteście niedostępne
      (skromnie licząc). I się dziwicie, że jesteście zdradzane ??!!

      musicie wybrać: albo będziecie zdradzane, albo nam odbije szajba. Niezależnie
      co wybierzecie, to któryś z twoich wymogów nie zostanie spełniony (normalność
      lub wierność).
      • ja_aska tylo 17.08.05, 13:47
        przepraszam anie sądzisz, że nasz "ból głowy" jest czymś spowodowany? np wami?
        nudą w łóżku, stereotypem?
        • tylo ty_aśka 17.08.05, 16:05
          ja_aska napisała:

          > przepraszam anie sądzisz, że nasz "ból głowy" jest czymś spowodowany? np
          wami?
          > nudą w łóżku, stereotypem?

          jak mamy nie być nudni w łóżku skoro nie ćwiczymy ??

          A wiadomo, że trening czyni mistrzem :)
          • ja_aska Re: tylo 18.08.05, 11:47
            pamiętaj, że przed mistrzostwami "uprawia" się treningi na sucho!
    • Gość: andreas zresztą, komu potrzebni normalni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 12:45
      no tak - komu potrzebni normalni mężczyźni albo kobiety?
      No KOMU?
      Co do siedzenia w domu?
      Przeciez taki co nie ma kłopotów, zobowiązań,
      to raczej siedzi w domu przed TV!

      Nie normalni, to maja atrakcyjne zycie, znajomości, kontakty...
      stad często ich problemy, ale problemy dodaja uroku!

      Mam wielu znajomych i z takimi sie silnie przyjaźnię,
      co nie mają normalnego zycia - i to jest urocze!
      Oni są ponadnormalni... i szaleni i decyzje ich przynosza wiele niespodzianek!

      Po co komu normalni?

      • Gość: ONA Re: zresztą, komu potrzebni normalni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 13:05
        Tak. Wszyscy zdradzają. Nie ma porządnych (w Szczecinie zwłaszcza), my, kobiety, jestesmy ok itd itp.
        To w jakich kręgach wy się obracacie? Od pubu do pubu i od klubu do klubu?
        A może po prostu przyciągacie do siebie samych takich nieporządnych? Może jest w was coś takiego, że porządni omijają was dużym łukiem? Wstyd się przyznawać, "a", że nikt cię dotąd nie potraktował poważnie. I nie potraktuje, bądź pewna. Jeśli zdradzasz pierwsza...I dlaczego to ma się kręcić tylko wokół, za przeproszeniem, d..y? Czy ty się składasz tylko z tego?
        Jakieś to takie biedne, pokręcone i kalekie. Żal mi ciebie.
        • Gość: andreas Re: zresztą, komu potrzebni normalni? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.05, 13:10
          ale normalnośc czy porzadnośc, to nie tylko zdradzanie i dawanie dupy!

          Własnie na tym sie często skupiamy,
          ale to nie wszystko, to nie całe nasze życie...

          A gdzie szaleństwo, głeboki oddech, westchnienie, piekny widok,
          gdzie... ta chwila wariacji, uscisk dłoni, zamyślenie,
          gdzie... ten moment, przystaniecie i spojrzenie na siebie, na księzyc,
          na koło młyńskie czy szalona lokomotywę...
          • ja_aska andreas 17.08.05, 13:50
            to zakochanie - krótkotrwałe zresztą.
            • Gość: andreas Re: andreas IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 14:29
              hej, a czemu zaraz krótkotrwałe?
              hej, a krótko to ile...
              Czy dwa dni szczęścia to krótko, czy miesiac, a dwa lata, trzy...
              całe zycie?...

              Własnie najpierw marzymy o chwili szczęścia,
              a potem narzekamy, że skończyło sie po roku!!
              Ale cóż to było za uniesienie, do nieba, do granic czucia,
              do zatracenia czucia, wibracje na granicy niemożliwosci,
              predkości ponaddźwiekowe i w nadprzestrzeni...
              ja niczego nie żałuje!

              Bo w zyciu licza sie tylko chwile...
              • ja_aska Re: andreas 17.08.05, 15:05
                przecież mówię, że na krótko jest to fajne. przy tendencji spadkowej nalezy sie
                ewakuować.
        • Gość: a Re: zresztą, komu potrzebni normalni? IP: 83.168.104.* 17.08.05, 14:30
          Przede wszystkim nie zmieniaj nika na Ona, bo widac, ze jestes facetem. poza
          tym nie zaluj mnie, bo nie trzeba, zyje mi sie naprawde swietnie. Do twojego
          postu nie ustosunkowuje sie nawet, bo tchnie kretynizmem. Po pierwszy, czy ty w
          ogole czytales, co ja napisalam w poprzednich postach. Stwierdzilam, ze
          zdradzaja wszyscy(mam takie prawo), powiedzialam, jak w swoim zyciu rozwiazalam
          te sprawe i nie mam zadnych oczekiwan, by traktowac mnie powaznie (swoja droga
          nie martw sie zaproponowano mi kilka razy malzenstwo, chyba, ze to tez nie jest
          dla ciebie nc powaznego...wtedy owszem nic powaznego nie bylo), bo ja sama juz
          tak facetow nie traktuje.
          Potem zas skupilam sie glownie na wszelkich duchowych aspektach, ktorych
          wymienilam naprawde sporo, a ktorych facetom w szczecinie brakuje (ale widac,
          ze wybiorczosc to twoja domena). Coz w koncu forum do wybiórczej nalezy.
          Dlatego bardziej zal mi ciebie, ze cie zaden nauczyciel czytac ze zrozumieniem
          nie nauczyl, ale w sumie to twoj problem.
          Do pubow/klubow chodze okazyjenie (raczej imprezy domowe), gdyz wiekszosc czasu
          wypelnia mi praca na dwa etaty i dwa kierunki studiow, a wiedze czerpie od
          mnostwa znajomych i kolezanek, z ktorych praktycznie wszystkie
          wyracjonalizowaly swoje szczescie z facetem, na zasadzie: zdradza, ale
          przynajmniej pieniadze do domu przynosi, nie bije, pije (wstaw sobie, co
          chcesz) - ja oczywiscie jakbys nie zrozumial celowo to nieco upraszczam. A
          jesli chodzi o mezczyzn to wystarczy poczytac chocby tych, ktorzy tu sie
          wpisali. Sami w wiekszosci otwarcie przyznaja, ze zdradzaja(i dobrze, ze
          przynajmniej sa szczerzy). I zanim stracisz znow tyle energii, by pisac tu
          posty, ktore nie maja kompletnie nicn wspolnego z prawda o mnie, to albo
          przeczytaj wszystkie posty, albo sobie daruj. W innym przypadku raz ze
          wyjdziesz znowu na kretyna, a dwa ja juz na pewno nie bede sie ustosunkowywac
          do tego.
          Podejmuje nieslychanie dla mnie wazne decyzje finansowe,wiec nie mam czasu na
          dyrdymaly no i jeszcze pewnie piotr powie, ze daje sie podpuszczac
          (pozdrowienia piotrze dla ciebie. W moim rankingu mezczyzn wypowiadajacych sie
          w tym watku jestes the best:)
          • Gość: andreas w tych postach właśnie brakuje mi... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 14:35
            tak w tych posatch A i Missasistant brakuje mi bardzo pytania o...
            własnie o cos najważniejszgo o ta chwile i księżyc...
            w tej całej dyskusji, jakże zmaterializowanej i sprowadzonej do dupy,
            brakuje miłosci!!!
            Uczucia i tej chwili, może chwil, moze dotknieć czy chocby muśnięć...
            dla których, dla której warto zyc i na którą warto czekać!

            Kochajmy, a pokochaja i nas!
            • Gość: missasistant Drogi andreasie, the bill i cała reszto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 14:48
              Chciałam tylko zauważyć, że moją intencją nie było roztrząsanie genezy zdrady.
              Zdrada po prostu jest. Nawet dość powszechna. A mnie, pomijając już kwestię
              topikowego poszukiwania potwierdzenia istnienia normalnych mężczyzn (nie
              sądziłam, że temat okaże się aż tak kontrowersyjny) marzy się prawdziwe
              uczucie, szcęśliwe, choćby z nienormalnym facetem, bo jak w grę wchodzą
              uczucia, to nie zawsze jest miejsce na normalność i rozsądek ;-) No i wtedy
              chciałabym mieć nie tyle pewność, co silną wiarę popartą faktami w to, że
              partner będzie ze mną i tylko ze mną. A kwestii, jak to ktoś ładnie powiedział
              ATRAKCJI, nie zamierzam poruszać na forum publicznym ;-) Na razie wiery tej nie
              mam nawet teoretycznie. Ale kto wie.
              • Gość: andreas Re: Drogi andreasie, the bill i cała reszto IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 15:27
                jest takie powiedzenie, przepowiednia, wróżba, slogan, przysłowie.,..

                Przyjaciel, który przestał byc przyjacielem...
                NIGDY NIM NIE BYŁ!

                Kochajmy sie, tesknijmy, pragnijmy, bądźmy razem...
                do chwili gdy stwierdzimy, ze to nie miłość.
                Bo czy to zdrada, gdy kogos nie kochamy...
                Bądźmy szczerzy!
                Jak nie wiemy co powiedzieć, jak postapic, to najlepiej powiedzmy prawdę!

                Nie trzeba normalnosci, nie trzeba atrakcji -
                potrzeba uczucia, miłosci, pragnień i emocji,
                chwili w której zatracisz całą jaźń i stracisz przytomność umysłu -
                jakze niewiele trzeba!
                • Gość: andreas Re: Drogi andreasie, the bill i cała reszto IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 15:36
                  tego nie da sie wykoncypować, wyliczyć, namierzyc, zmierzyć, oszacować,
                  to przyjdzie taki moment i sie czuje....
                  i wtedy nie chce sie zdradzać, bo nie masz takiej potrzeby...

                  jak zdradzasz, to znaczy, że już sie stało...
                  juz nie czujesz tego... wtedy juz wiesz, jak trwasz, to trwasz w kłamstwie,
                  przyzwyczajeniu, strachu przed zmianami, z wygody, z niesmiałosci...
                  niektórzy dochodza do innego rodzaju szczęscia...
                  bardziej komercjalizuja uczucie!

                  Kazdy żyje, jak mu wygodnie...

                  kazdy szuka tego czego potrzebuje...

                  jeden miłosci inny techniki trzeci pieniedzy i komfortu...

                  Ważne bysmy znaleźli to czego lub kogo szukamy... chocny na chwile...
                  Czyż o tym nie marzycie?
                  • Gość: a Re: Drogi andreasie, the bill i cała reszto IP: 83.168.104.* 17.08.05, 15:39
                    Nie, ja zawsze marzylam na cale zycie albo w ogole, ale coz... To tak wada (?)
                    maksymalistow
                  • Gość: missasistant Re: Drogi andreasie, the bill i cała reszto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 16:07
                    > Ważne bysmy znaleźli to czego lub kogo szukamy... chocny na chwile...
                    > Czyż o tym nie marzycie?

                    Andreasie, powiem tak - a gdy kupujesz, dajmy na to, komputer, to chyba
                    wierzysz, że będzie Ci służył przez jakiś czas, no nie? I jeśli zepsuje sie po
                    tygodniu, to sie wkurzysz, a nie bedziesz szczesliwy, ze miales go przez
                    tydzien. I tylko mi nie mow, ze kupujac kompa zawsze myslisz, ze za rok kupisz
                    nastepny ;-)
                    • Gość: andreas Re: Drogi andreasie, the bill i cała reszto IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 16:36
                      z kompem akurat źle trafiłas...
                      ja troche otaczam sie kompami, palmtopami, gpsami...
                      Komp po roku to zabytek!

                      Rozumiem rozczarowanie... rozumiem potrzebe by szczęscie trwało i trwało...
                      tez pragne, ale... staram sie byc madrym chłopcem, acz ciut wariatem!
                      • Gość: missasistant dlaczego komp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 07:37
                        Wiedzialam. Ale chodzilo mi o cos uzytkowego i w miare cennego ;-)))
                    • Gość: andreas a poza tym IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 16:52
                      poza tym jako mądry chłopiec wiem, ze nic nie trwa wiecznie...
                      wiem, ze raz jest pogoda, a raz pada - i nie rozpaczam wtedy!
                      Wiem, że dorastamy i zmieniamy sie - mimo woli naszej.
                      Wiem, że starzejemy sie i stajemy się marudni...
                      Wiem, że cos co ma poczatek... ma swój koniec!

                      Tez bym chciał życ wiecznie... w szczęsciu...zdrowiu... miłosci...
                      Ale wiem, że to niemozliwe!
                      Pewnie, że mi przykro, smutno, ale wiem....
                      • Gość: missasistant Re: a poza tym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 07:44
                        Owszem, nic nie trwa wiecznie. Jak to ładnie wyśpiewano "nic nie może przecież
                        wiecznie trwać". I nie należy bać się zmian. Ale gdyby nie wiara w stabilną
                        przyszłość ludzie by nie pracowali, nie tworzyli, nie zakładali rodzin. A wiara
                        jest sprawą wybitnie indywidualną. Dlatego każda teoria jest mocno naciągana.
                        Jest tylko teorią. A życie toczy się niezależnie od niej, a czasem jej wbrew.
                        • Gość: andreas Re: a poza tym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 23:42
                          wiesz w tych wszystkich madrych analizach właśnie tak piszą,
                          że wiara w przyszłość stabilną, że gdyby nie to to...
                          a moze nie, moze gdyby ludzie wiedzieli, ze to i tak na nic,
                          to i tak by sie kreciło...

                          Wiesz niedawno zmarł bliski mi człowiek.
                          Prawdopodobnie wiedział, że umrze... ale nic nie zmieniał,
                          zył tak jak żył, jak chciał... moze to tak jakoś?

                          Tak, kazda teoria jest naciagana i trochu nieprawdziwa,
                          tak, a czesto życie toczy sie wbrew teorii!!!
                • Gość: a Re: Drogi andreasie, the bill i cała reszto IP: 83.168.104.* 17.08.05, 15:47
                  Widzisz, chodzi o to, ze wiekszosc facetow zaradza, ale jak ich zapytasz, to
                  beda klac sie na wszystkie swietosci, ze cie kochaja. Przeciez to sami faceci
                  mowia, ze zdrada fizyczna nie ma nic wspolnego z miloscia.. Ja znam przypadek,
                  ze facet zdradzil kobiete, ta miala bardzo twarde zasady i od razu pogonla go
                  gdzie pieprz rosnie - totalny wilczy bilet. Facet biegal za nia z przeprosinami
                  (kwiaty, wiersze, wydzwanianie, oswiadczyny, placz, zapewnienia o milosci,
                  przyznanie sie do bledu, samokrytyka!! itd. ponad cztery lata. Nic nie wskoral.
                  Wiec czy jestes pewien, ze jak zdradza to nie kocha, czy raczej zdradza, ale
                  poniewaz nie wiaze tego z miloscia lub jej brakiem, ma po prostu nadzieje, ze
                  sie to nie wyda, bo moim zdaniem ta druga opcja, co nie wyklucza, ze to co
                  mowisz jest w niektorych przypadkach prawda.
                • Gość: missasistant Re: Drogi andreasie, the bill i cała reszto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 16:03
                  > Bo czy to zdrada, gdy kogos nie kochamy...

                  tak, jezeli druga osoba o tym nie wie i nie dalismy jej szansy
                • the.bill1 Re: Drogi andreasie, the bill i cała reszto 18.08.05, 01:08
                  Andreas, ja popieram całość, ale twoje
                  "zatracisz całą jaźń i stracisz przytomność umysłu"
                  to ja rozumiem, że tak w uniesieniu, a nie na co dzień?
                  A , swoją droga jaką jaźń Odzwierciedloną_ W sensie Meada cyz Junga_ ł+=
            • Gość: a Re: w tych postach właśnie brakuje mi... IP: 83.168.104.* 17.08.05, 15:35
              Andreasie, nie odpisywalam dotad na twoje posty, gdyz szanuje twoje poglady,
              ale moje sa kompletnie (w wiekszosci oczywiscie) inne, wiec nie widzialam sensu
              dyskusji. Watek owszem zszedl do ram d.., ale prosze zwroc obiektywnie uwage,
              ze ani nie za moja sprawa, ani M(Missasistant to o Tobie, wybacz skrot, ale tak
              wygodniej). To bylo jedno Z KILKU jej pytan (To o zdradzie), ja sie
              wypowiedzialam i to wszystko. potem usilnie pisalam, ze chodzi o
              zainteresowania, przezywanie swiata itd. Wszystko jest w tym watku (oprocz
              sytuacji ustosunkowania sie do obrazliwych dla mnie stwierdzen. Poczytaj posty,
              kto i co ciagle drazy i nie do nas kobiet te pretensje.
              Uwierz, ze kazda z nas przezywala wiele pieknych chwil uniesien i nie tylko,
              kontemplacji przyrody, kosmosu, wspolodczuwania swiata itd, itp, tylko jesli po
              tym nastepowala zdrada,to chwile te przynajmniej dla mnie duzo traca na
              wartosci. Jak juz mowilam dla wielu moich kolezanek (akurat obecnie pracuje w
              dosc sfeminizowanym miejscu), tych, z ktorymi zblizylysmy sie na tyle, by
              rozmawiac o tak intymnych dla kazdego sprawch, stwierdzilo dokladnie to samo.
              Ja nawet "bawilam" sie kiedys w znalezienie kobiety, ktora bylaby naprawde
              szczesliwa ze swoim facetem i powiedziala, ze ufa mu w 100%. Najszczesliwsza
              powiedziala, ze pochwali swoje malzenstwo dopiero na lozu smierci..., to co tu
              mowic o pozostalych..
              Nie ma sie tez moim zdaniem co sprzeczac, ze dla kobiet jest to kwestia, czesto
              zasadnicza i istotna, bo wspolzycie nawet najbezpieczniejsze, zawsze wiaze sie
              z prokreacja, wiec kobieta jest (no chyba przyznasz, ze w wiekszym stopniu)
              narazona na jej skutki. Zapewne wiekszosc (powtarzam wiekszosc, nie wszystkie)z
              nich chcialaby znalezc, najpierw byc moze partnera w facecie, a pozniej ojaca
              dla swego dziecka(mowimy wcia o tym samym partnerze :)). To naprawde zlozony
              problem (i chyba nie na forum), bo ja czuje ze wiekszosc postow do mnie
              kompletnie mija sie z moimi intencjami, a nie chce mi sie wierzyc, ze wszyscy
              sa wtornymi analfabetami. po prostu internet "nie oddaje pewnych rzeczy".

              Co do normalnosci, to w ogole sie nie wypowiadam, bo juz z zalozenia
              definiujemy to inaczej. Dla mnie (i dla M. chyba tez), to taki facet, ktory nie
              zdradza (cala reszta tez bardzo, BARDZO sie liczy ale to jest warunek
              konieczny, choc nie wystarczajacy)
              pozdrawiam
              • Gość: andreas Re: w tych postach właśnie brakuje mi... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 16:31
                wiem doskonale wiem, że słowa i net i forum nie oddadzą naszych intencji
                czy mysli - ba czesto zrozumieni bywamy opacznie!

                Wiem, ze kobiety sa bardziej emocjonalne i uczuciowe i to o czym ja tu pisze,
                to my faceci przezywamy w namiastce tylko...
                Wy bardziej czujecie i kochacie...
                i stad byc moze to rozwarstwienie i to oddalenie!

                Tak kobieta angazuje sie, a facet bywa tylko relaksuje...
                i... zdrada... która nie jest zdradą,
                bo Przyjaciel który przestaje nim byc - nigdy nim nie był!!!
                I nie było miłosci!

                Kobieta ma w sobie demona uczuc, czeka tylko na wyzwolenie...
    • rpoznan Ja jestem normalnym facetem... 17.08.05, 15:07
      ...i to z zobowiązaniami!Jestem także z mądrą,dobrą i normalną kobietą!
      Więc,wierzcie mi to może się zdarzyć!Trzeba poszukać,poczekać i mocno chcieć!
      A przyjdzie-często gęsto w najmniej oczekiwanym momencie!Szczęścia Wam
      wszystkim życzę!Hr.Roman.
      • Gość: missasistant Re: Ja jestem normalnym facetem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 16:20
        dzięki za słowa otuchy ;-)))))))))
    • Gość: Pismak Re: normalni mężczyźni? IP: *.plusgsm.pl 17.08.05, 15:13
      Jestem normalny, sympatyczny, inteligentny, wierny, niesfrustrowany.
      I sam to wszystko wymyśliłem :))).

      pismak_logowany@gazeta.pl
      • Gość: missasistant Re: normalni mężczyźni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 16:21
        Jestem normalna, sympatyczna, inteligentna, wierna, niesfrustrowana.
        I sama to wszystko zgapiłam od Pismaka :))).

        missasistant@gazeta.pl
        • Gość: andreas Re: normalni mężczyźni? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.05, 16:40
          a ja jestem jaki jestem i nie mam zamiaru sie zmieniac,
          bo dobrze mi ze mną... i osobom mi bliskim też!
          I staram sie mysleć... i zgapiać, bo sie uvczymy całe zycie.
          A warto zgapic od innych, bo kazdy ma swoja wiedze i doswiadczenie,
          którego nie jestesmy w stanie doznać jezeli im nie uwioerzymy!
          • ja_aska Re: normalni mężczyźni? 18.08.05, 11:54
            w zasadzie rozumiem i popieram osoby tu wpisujące swoje opinie ale......:-)
            1. jestem normalna (mam nadzieję)
            2. jestem kobietą (na 100%)
            3. nie szukam jednego, jedynego (wiem, że nie ma)
            4. nie szukam wiernego (wiem, że nie ma)
            5. i tak prawdę mówiąc śweiadomość niewierności mi nie przeszkadza, o ile jej
            nie widzę. być może źle to o mnie świadczy ale nic na siłę, nic na stałe.
    • 31wiosen Re: normalni mężczyźni? 18.08.05, 21:38
      to nie jest tak,że nie ma normalnych..co to znaczy "normalny"?
      czy "zamiar zdradzania prędzej czy później dziewczyny" ma jakiś zawiązek z
      miastem z którego ten mężczyzna pochodzi???
      ja też jestem osoba "poszukujacą".:-) spotkałam się z wieloma mężczyznami...ale
      nigdy nie oceniałam tego w kategoriach normalności..
      to co dla Ciebie będzie nienormalne dla innej kobiety, wręcz przeciwnie..będzie
      najnormalniejsze na świecie...
      zatem trzeba po prostu trafić na ta właściwa osobę.
      Życzę powodzenia
      • Gość: andreas Re: ale IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 23:47
        ale wiesz ktos mi powiedział, iz szkoda ze nie spotkał mnie pare lat temu,
        tak, szkoda... tylko że pare lat temu ja byłem inny!
        Inaczej myślałem, postepowałem - byłem kims innym.
        Wtedy byc może nie zrozumielibysmy sie!

        I zmieniamu sie pod wpływem innych, z doświadczeniem, z wiekiem...
        i jeżeli trafimy tego kogos, ale nasze zmiany nie pójda równolegle...
        to sie rozchodza dwie osobowosci!!!
        Tak wiec, to jak taka inwestycja, takie spotkanie drugiej osoby -
        trzeba polubic się teraz, ale przewidziec ewentualny rozwój i zmiany,
        i polubic tego kogos za lat kilka!

        Tak PO PROSTU trzeba trafić!
        • ja_aska Re: ale 19.08.05, 14:23
          mam pytanie: czy szczęście musi być związane ze związkiem?
          • Gość: ja Re: ale IP: *.bazapartner.pl 19.08.05, 14:38
            tak, musi
            • ja_aska Re: ale 19.08.05, 14:51
              no i w tym miejscu mamy różnicę zdań. moim zdaniem nie musi.
              • Gość: andreas Re: ale IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.05, 17:18
                wydaje mi sie, iz ja nie moge byc szczęśliwy bez drugiej osoby i to kobiety!
                No, tak jest u mnie!
                Jak jade gdzies i przezywam fajne, urocze chwile i nie ma ze mna tej drugiej,
                to cały czas myslę, ze szkoda ze jej nie ma teraz i tu!

                gdybym wygrał parę milionów, to na pewno nie wyjechałbym sam
                na samotna wyspe i był szczęsliwy!
                Zostałbym tu i był szczęsliwy z moimi przyjaciółmi i znajomymi i wrogami!
                Zabrałbym wszystkich ze soba, szczęśliwy jestem wtedy,
                gdy moge sie dzielic szczęściem i cudownymi chwilami...
                no, tak jest u mnie, ale inne formy szczęścia dopuiszczam i wiem, ze są!
            • Gość: mamoniowa dlaczego ? IP: 62.69.200.* 20.08.05, 13:53
              Dlaczego uwazasz, ze szczescie musi byc koniecznie rozpisane na dwoje ? Uwazam,
              ze takie myslenie moze odniesc odwrotny skutek, poniewaz prowadzi do poddawania
              sie pewnym stereotypom.
              Jak to powiedziala Marylin Monroe : lepiej byc szczesliwym samemu niz
              nieszczesliwym we dwoje. Czy jakos tak.
              • Gość: a Re: dlaczego ? IP: 83.168.104.* 20.08.05, 14:25
                M.M. to przy W. Allenie mały pikus. ten powiedzial, ze kocha masturbacje i
                poleca innym, bo wtedy mamy pewienosc, ze uprawiamy seks z osoba, ktora kochamy
                najbardziej - samym soba...:)

                To tak w zwiazku ze zwiazkiem i bez zwiazku..
                • Gość: mamoniowa Re: dlaczego ? IP: 62.69.200.* 21.08.05, 20:32
                  czyli aby za przeproszeniem byla mozliwosc bzykania trzeba byc w zwiazku ?
                  • swarozyc Re: dlaczego ? 21.08.05, 20:35
                    Czy aby wybzykac mamoniowa trzeba jezdzic na nartach?..
                    • swarozyc Re: dlaczego ? 21.08.05, 22:05
                      swarozyc napisał:
                      Czy aby wybzykac mamoniowa trzeba jezdzic na nartach?..
                      '''''''''''''
                      Wszedzie cie pelno zarazo, a tu akurat milczysz..
                      >
                      >
                      • Gość: mamoniowa Re: dlaczego ? IP: 62.69.200.* 21.08.05, 22:07
                        przyganial kociol garnkowi.he he
                        • swarozyc Re: dlaczego ? 21.08.05, 22:08
                          do rzeczy prosze!
                          • swarozyc Re: dlaczego ? 21.08.05, 22:21
                            Zebys za kara spala sama!
                            • Gość: mamoniowa Re: dlaczego ? IP: 62.69.200.* 21.08.05, 22:29
                              swarozyc napisał:

                              > Zebys za kara spala sama!

                              za karę, za karę !!!prosze mi tu bez obcych akcentow !!!
                              :-)
                              • swarozyc Re: dlaczego ? 21.08.05, 22:30
                                Ogladalem twoje zdjecie w necie i mialem wrazenie ze masz wasy.
                                Prawda-li to?
                                • swarozyc Mamoniowa 21.08.05, 22:38
                                  ja tez lubie Sade...
                                  • Gość: mamoniowa swarozycu IP: 62.69.200.* 21.08.05, 22:41
                                    i Piersi
                                    • swarozyc Re: swarozycu 21.08.05, 22:41
                                      Zgadlas!!
                                      Jak ty to robisz?!
                                      • Gość: mamoniowa Re: swarozycu IP: 62.69.200.* 21.08.05, 22:43
                                        jestem wszedzie, no nie ?
                                        • swarozyc Re: swarozycu 21.08.05, 22:44
                                          Uwazaj sobie, to mi smierdzi herezja; to ja jestem WSZEDZIE!
                                          Jasne?!
                                          • Gość: mamoniowa Re: swarozycu IP: 62.69.200.* 21.08.05, 22:45
                                            a moze....WSZEDOBYLSKI ???
                                            • swarozyc Re: swarozycu 21.08.05, 23:05
                                              No dobra, mamoniowa, nie bedziemy tak strzepic jezora po proznicy; pokazuj
                                              cycki!
                                              • swarozyc Ech, normalnych kobiet juz nie ma 21.08.05, 23:14
                                                Chcialem sobie kulturalnie porozmawiac z mamoniowa a ona zlekcewazyla mnie..(:-
                                                :-))
    • Gość: 100% normy Re: normalni mężczyźni? IP: *.r.univ.szczecin.pl 19.08.05, 14:53
      182cm,74kg,21cm i co może być?
      • ja_aska Re: normalni mężczyźni? 19.08.05, 15:23
        mało
      • Gość: d Re: normalni mężczyźni? IP: *.bazapartner.pl 19.08.05, 23:51
        Nie jesteś normalny 100%normy
        Norma na kontynencie europejskim to między 15 a 18 cm, a ty masz 21...
        Sorry...;-)
      • Gość: missasistant Re: normalni mężczyźni? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.05, 09:52
        Jeżeli wymieniłeś trzy najbardziej istotne dla siebie paramatry (zapewne w
        odwrotnej kolejności), to serdecznie gratuluję i życzę powodzenia!
    • Gość: piotr Re: normalni mężczyźni? IP: *.chello.pl 19.08.05, 15:44
      taka ograniczona frustratka napewno nie trafi
      • Gość: missasistant piotrze IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.05, 09:51
        na Ciebie na pewno bym nie chciała trafić!
        • Gość: asystent Jak u Freuda. Wszyscy tu macie rację - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.05, 20:40
          wszystko się do ...py sprowadza
    • Gość: otoona27 Re: normalni mężczyźni? IP: *.pam.szczecin.pl 27.08.05, 12:19

      Jak to jest że tak trudno odnaleść się w tłumie...czy aż tak dużo trzeba żeby
      dwie połówki się odnalazły...przecież ludzie sobie przeznaczeni przyciągają
      się.A może przeznaczenia nie ma...Jeśli Cię spotkam nie odracaj głowy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka