gale
16.01.07, 23:01
Dzisiejszego popołudnia w sklepie internetowym pewnej firmy złożyłem
zamówienie na 90 telewizorów i 5 drukarek w atrakcyjnych cenach:
5 x HP DeskJet 1360 () = 26.60zł
90 x TELEWIZOR LCD SONY KDL-32S2010K 32" N-SZ () = 119.70zł
Przyczyny, dla których sprzedawca wycenił telewizory po złotówce i
kilkadziesiąt groszy nie interesują mnie w najmniejszym stopniu.
Natychmiast otrzymałem maila od sprzedawcy:
"
(...) nazwa firmy
------------------------------------------------------
Zamówienie Nr: 101
Szczegółowe Informacje: (...)/account_history_info.php?order_id=101
Data Zamówienia: wtorek, 16 styczeń 2007
Produkty
------------------------------------------------------
5 x HP DeskJet 1360 () = 26.60zł
90 x TELEWIZOR LCD SONY KDL-32S2010K 32" N-SZ () = 119.70zł
------------------------------------------------------
Podsuma: 146.30zł
Kurierem (Kurier): 36.60zł
VAT 22.0%: 32.98zł
Suma: 182.90zł
Adres Dostawy (...)" - tu mój adres.
Zakładam zatem, że dokonaliśmy transakcji kupna-sprzedaży: oferent przedstawił
swoją cenę, ja ją zaakceptowałem, co znalazło swoje odzwierciedlenie w
wiadomości wysłanej pocztą elektroniczną.
Niestety, nie cieszyłem się długo. Oto otrzymałem wiadomość o treści "W
związku z zaistniałą awaria systemu, wszystkie zamówienia zawarte w dniu
dzisiejszym tj. 16. 01. 2007 r.ulegaja anulowaniu.
Za zaistniałą sytuację niezawinioną z naszej strony bardzo serdecznie Państwa
przepraszamy i w zwiazku z tym, żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności."
Prawdę powiedziawszy, nie bardzo mnie to interesuje, że sprzedawca usiłuje
nieudolnie wykręcić się od sfinalizowania transakcji. Jak wspomniałem,
zupełnie nie interesuje mnie dlaczego ta firma wyceniła telewizory warte około
5000 zł na niewiele ponad złotówkę. Skorzystałem z dobrej okazji.
W rozmowie telefonicznej zaprzyjaźniony rzecznik konsumentów powiedział mi, że
sprzedawca winien dowieść, iż awaria wystąpiła z winy siły wyższej, poza
zakresem jego kompetencji, oraz że samo oświadczenie nie ma mocy prawnej. Ja,
oczywiście, udam się do "mojego" MRK bowiem nie widzę powodu, dla którego
miałbym rezygnować z tak atrakcyjnej oferty.
Jestem ciekaw opinii Pana Doktora na temat takiego zdarzenia. Moim zdaniem
mailowe oświadczenie o force majeur jest zupełnie niepoważne i nieważne,
choćby z uwagi na brak jakichkolwiek przesłanek uzasadniających wystąpienie
takich okoliczności. Czy sklep internetowy traktować równorzędnie ze sklepem
"analogowym"?
Z wyrazami szacunku,
gale