mantha Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 11:54 Pańska skórka pod kościołem - wszytskie zeby mozna bylo od tego stracic, ale bylo smakowite... gumy do zucia - takie kwadraciki "Bolek i Lolek" - przepyszne, owocowe, robilo sie wielkie balony, Syfony z woda sodowa, z wymienianymi nabojami (wymienialo sie w pobliskim warzywniaku najczesciej, nie pamietam czy w spozywczych tez), mleko ze srebrnym i zlotym kapslem, przynoszone pod drzwi - super pomysl, tylko troche brzdękało o chorej porannej godzinie :-) poniewaz bylam malym dzieckiem, nie kojarzy mi sie to wszystko źle, ale mojej mamie robi sie niedobrze od samych wspomnien tych lat. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 12:06 Pańska skórka jest nadal taka sama - wiem, bo mi Młody przyniósł kiedyś spod kościoła czy cmentarza i pytał, co to jest :-))) On zmógł swoja śmiało, ja ze strachem i po kawałeczku :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bazylka Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.pentor.com.pl 11.01.05, 12:28 stołówki na wczasach: "zupa mleczna" z rozgotowanego w mleku makaronu suchy chleb, dwa plasterki mielonki, dwa plasterki spoconego sera, dwa plasterki bladego pomidora ze skórą i ogonkiem marmolada ze spodeczka czasem serdelek z musztardą a czasem straszna jajecznica rozbełtana mlekiem obowiązkowo przesłodzona lurowata herbata z plastikowego dzbanka, czasem z popłuczynami po kawie zbożowej, która wcześniej była w tym samym dzbanku wszystko na obitych talerzach społem i w kubkach o charakterystycznym, kształcie typu jeden w drugi i zakurzone plastikowe kwiatki w wazoniku społem na stole Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sarani Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 11.01.05, 12:31 - kawa w ziarnkach - wystana w dłuuuugiej kolejce i na życzenie mielona w wielkim młynku na miejscu w sklepie - pachniała bosko :) - guma Donald - pachniała pysznie i te historyjki! :) - "gruźliczanka" z saturatora - jako dziecko nieświadome bakteriologicznych zagrożeń uwielbiałam pić takową w upalny dzień - szynka konserwowa - tylko na święta, smak do dziś niezapomniany :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bazylka miało być negatywnie ;-) IP: *.pentor.com.pl 11.01.05, 12:33 a wszystkim się samo dobre przypomina jakie te ludzie dziwne jednak... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sarani Re: miało być negatywnie ;-) IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 11.01.05, 12:41 Zależy co rozumiemy jako "negatywne". Obawiam się, że np. wody z saturatora nie tknęłabym dzisiaj, a mimo to kojarzy mi się smacznie ;) Podobnie z innymi potrawami (mam akurat lekką powtórkę z PRL-u, który jak się okazuje ukrył się sprytnie w wielu szkolnych stołówkach ;)A mimo to smaki dzieciństwa zwykle wspomina się z rozrzewnieniem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kopfschmerz saturator.. IP: 217.153.187.* 11.01.05, 14:21 bylo tak, kupowalismy paczki (w cukierni) szlismy do saturatora na wode z sokiem i tymi tlustymi lapami trzymalismy szklanke. pani potem ta szklanke nad specjalna fontanna do mycia: sik, sik i juz nowy klient dostawal smaczna wode z sokiem malinowym. dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszam Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.chello.pl 11.01.05, 12:34 A pamiętacie sople na choinkę z nadzieniem chałwowym? To była prawdziwa pycha. Udaje Wam się gdzieś podobne znaleźć? Ale nie mam na mysli tych smutnych lizaków bez smaku, które teraz jako sople sprzedają. Odpowiedz Link Zgłoś
mantha Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 12:36 Gość portalu: miszam napisał(a): > A pamiętacie sople na choinkę z nadzieniem chałwowym? Tak!!!! chetnie zjem takiego sopla, a nawet kilka!!! jak ktos wie, gdzie w warszawie mozna to dostac to uprzejmie prosze o informacje :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kopfschmerz TELEWIZORY ... bleeee IP: 217.153.187.* 11.01.05, 14:08 czarny blok z bialymi kwadracikami sloniny. takie telewizory, ohyda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kopfschmerz pasztetowa IP: 217.153.187.* 11.01.05, 14:09 zrobiona chyba z papieru toaletowego o podobnym kolorze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.it-net.pl 11.01.05, 14:16 Ozdabianie jarzynowej salatki rozami z marchewki i zielonym groszkiem z puszki :-))) I wogole ten design stolowy... Do obejrzenia w starchy kucharskich ksizkach zaopatrzonych w zdjecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kopfschmerz obite skajem krzesla w barach IP: 217.153.187.* 11.01.05, 14:18 i kwiatek plastikowy w malutkim dzbanuszku, do tego kraciasta cerata poprzypalana kiepami i talerze FWP albo GS albo inne z piktogramami sztuccow Odpowiedz Link Zgłoś
invicta1 Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 14:32 Gość portalu: Cynamoon napisał(a): > Ozdabianie jarzynowej salatki rozami z marchewki i zielonym groszkiem z > puszki :-))) > I wogole ten design stolowy... > Do obejrzenia w starchy kucharskich ksizkach zaopatrzonych w zdjecia. design hihihi ale to apsuje do PRL-u styl "wczesny Gierek" hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marianna Re: kulinarny symbol PRL-u IP: 62.233.145.* 12.01.05, 22:50 ojejajej! mam taką książkę, mam, i się masochizuję właśnie!!! coś pięknego, te aranżacje żarciowe:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kopfschmerz napoje w proszku na sucho IP: 217.153.187.* 11.01.05, 14:16 ale to bylo fajne, i jezyk byl kolorowy Odpowiedz Link Zgłoś
invicta1 Re: a cukierki jarzębinki... to łamały mleczaki:) 11.01.05, 14:33 ks40 napisała: > zjadłabym teraz...:P strach stałe zęby załatwić na amen np jedynki:) Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 14:43 brizol i rumsztyk z pieczarkami, wszystko co "eleganckie" z pieczarkami:( a tu free.of.pl/m/matrick/pliki/muzeum/page2.htm pierwsze od prawej w górnym rzędzie Odpowiedz Link Zgłoś
foxie777 Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 15:56 ja pamietam wspaniale desery serniczki rurki z prawdziwa bita smietana eklerki,melbe w Horteksie, a teraz desery sie popsuly.Dlaczego? czy ktos moze poradzic dobra cukiernie w Warszawie Odpowiedz Link Zgłoś
zapominajka664 Re: kulinarny symbol PRL-u 12.01.05, 19:26 Z prawdziwymi serniczkami i eklerkami jest trudniej. Ale najprawdziwsze rurki z bitą śmietaną (nabijane z takiej metalowej rury) są do dziś w malutkiej cukierence przy Rondzie Wiatraczna w Warszawie. Smakują tak samo jak 30 lat temu. Czysty zabytek. Rewelacja! Odpowiedz Link Zgłoś
dziuunia w barze mlecznym ;) 11.01.05, 16:09 Nikt chyba jeszcze nie wspomniał szpinaku podawanego w postaci ochydnej brei kojarzącej się z jednym ;)Mnie zawsze obrzydzały też zimne budynie i kisiele na płaskich talerzykach,ale ja tak z natury jestem obrzydliwa bardzo ;)Bo bary mleczne w ogóle są ok :)Tak mnie jakoś naszło bo w trójce akurat o tym było,tzn.o takich barach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TOja Do Giezika IP: *.chello.pl 11.01.05, 18:09 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=15350760&a=15350760 Odpowiedz Link Zgłoś
giezik Re: Do Giezika 11.01.05, 21:08 no bo tam byl taki wspomnieniowy nostalgiczny, a mi chodzilo wlasnie o taki symbol negatywny. Wlasnie w kontekscie ostatnich rozwazan, jak to prl zabral nam wszystkim dobra kuchnie i dopiero teraz odkrywamy jej roznorodnosc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do Giezika Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.chello.pl 11.01.05, 18:11 Zaczynamy sie powtarzac na forum forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=77&w=15350760&a=15350760 Tutaj jest wiele wypowiedzi na dany temat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tereska Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 11.01.05, 20:06 Negatywnie - zdecydowanie PARÓWKI i konserwa turystyczna ... brrr Pozytywnie - blok i wiele innych rzeczy (głównie z sentymentu) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cat-lover Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 11.01.05, 21:58 -szynka i golonka z puszki, jako absolutny hit wszelkich przyjec -slodkie, ziolowe wino /chyba z Bulgarii, nie pamietam nazwy/ -pol-slodki rosyjski "szampan" szampanskoje-igristoje -jak tort to z owocami z puszki i galaretka -mielonka z puszki w panierce jako "kotlety" /na obozach/ Brrrrrrr..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Haha Re: To Twoje IP: *.gdynia.mm.pl 11.01.05, 22:19 dzieciństwo już na wstępie "nowych" czasów nastało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cat-lover Re: To Twoje IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 11.01.05, 22:45 To byly lata 70-te Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panna Andzia Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.fbx.proxad.net 11.01.05, 22:00 Serwowit w litrowych butlach na mleko i sucha bulka jako podstawa wyzywienia na duzej przerwie. A w Zakopcu sok z czarnej porzeczki Hortexu, w puszkach - zapijalam sie tym. Juz nigdy tak dobrego nie udalo mi sie znalezc :( A negatywnie to ze stolowki szkolnej : gulasz z kawalami "tlustego" o smaku nieokreslonym , ryz ze smietana, a w ryzu - niespodzianka ! male biale tluste robaczki. Poznawalo sie je po czarnych glowkach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek2 Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.w82-121.abo.wanadoo.fr 11.01.05, 22:07 Mortadela ! Prawie nie jadalna , pamietam jak mama nam ja przyzadzala na goraco z podsmazana cebula. Natomist szczytem smakowym byla szynka konserwowa Krakus na Wielkanoc ! Nigdy pozniej tak zadna szynka mi nie smakowala. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reniara Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.wro.vectranet.pl / 62.29.254.* 11.01.05, 22:24 napój w puszce Dodoni i napój alkoholowy Kruszon!!! Odpowiedz Link Zgłoś
el_padre Re: kulinarny symbol PRL-u 11.01.05, 22:33 1. Baltic vodka - już wtedy ktoś wpadł na pomysł z Royalem 2. Pastewne kubańskie pomarańcze 3. Partagasy - kubańskie papierosy zwalały z nóg i przeganiały komary 4. Wino Gelala Z jakiąż ochotą zachodziłem jako dziecko do sklepów kolonialnych na Świętojańskiej w Gdyni. Pachniało wspaniałym tytoniem fajkowym, egzotycznymi owocami i gumą do żucia Wrigleys sprzedawaną na listki. Ojcu w prezencie znad morza kupowałem paczkę Playersów w białym, płaskim opakowaniu z wizerunkiem marynarza na pudełku. Był koniec lat 60 tych i początek 70 tych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 16:02 A najbajdziej podła z najpodlejszych wódka Vistula ? Odpowiedz Link Zgłoś
dispell Re: Ojciec 15.01.05, 16:15 kumpla wrócił po półrocznym rejsie do kraju i spytał w jakimś "gieesie" co to za wódka - w odpowiedzi usłyszał: - Nie wie Pan? Wódka dla kombajnistów... Fakt, była przstraszna ale jakiego miała kopa!!!!Człowiek raz się napił a tydzień pijany chodził...))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mniam jeszcze o słodyczach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 10:06 Nikt nie pamieta FASOLEK ? Małe cukiereczki typu groszki w torebeczce, ale wydłuzone i w środku mialy taki pyszny slodki syrop. Czasem go wydmuchiwałam do spodeczka i miałam dużo naraz. No i "porterowe" takie prostopadłoscienne duze cukierki z likierem. 100 zł za kg kosztowaly, majątek. A kukulki są jeszcze, niedawno kupowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
dispell Re: Skumbrie w tomacie 12.01.05, 10:32 Warszawa garbus - to in plus, Rzeki i jeziora czyste i rybne - in plus, grzybów po lasach od za...piiiiiiiiip...ania, pola namiotowe, na których można było zostawić wszystko na cały dzień i nic nie zginęło, a ludzie to jacyś sobie bardziej życzliwi byli...))) Odpowiedz Link Zgłoś
siostraheli czy? 12.01.05, 14:04 Czy ja mam dejawu? No to dla przypomnienia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=15350760&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szopen Re: Skumbrie w tomacie IP: 206.73.209.* 12.01.05, 14:05 Skumbrie w tomacie to byl chyba krap. O ile sie nie myle. Mi z takich negatywnych a moze i ciut smiesznych to sie kojarzy powiedzonko mojej mlodszej siostry z czasow ciezkich. Otoz owczesny rarytas czyli szynke konserwowa kroilo sie "po warszawsku" czyli tak by przez plasterek szynki bylo Warszawe widac...... z kilkuset kilomwtrow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mnkra Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.chello.pl 12.01.05, 14:13 Cos do smazenia ,nazywalo sie "CERES" o ile dobrze pamietam. Odpowiedz Link Zgłoś
e_katt symbole PRL-u 12.01.05, 14:45 większość ze słyszenia (bo wiekowo to załapałam się na końcówkę peerelu ;) * ocet i groszek w puszce, czyli jak to z aprowizacją bywało (symbole, nie tylko kulinarne, epoki..) * kotlet pożarski (vel. "ślizgacz") * wyroby czekoladopodobne * puree z dżemem (ale to z "Misia" ;-)) "Klient: Poproszę puree ze smalcem. Pani z baru: Nie ma ze smalcem. Z dżemem jest puree." * i na deser hasło "jedzcie dorsze, g...o gorsze!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.bielsko.msk.pl 12.01.05, 15:35 kisiel Odpowiedz Link Zgłoś
thiessa Re: kulinarny symbol PRL-u 12.01.05, 16:43 Taki syrop do mleka w Herbapolu sprzedawali, jeden chyba sie kawex nazywal, a drugi, ten lepszy o smaku rumowym nie pamietam. Odpowiedz Link Zgłoś
goonia Re: kulinarny symbol PRL-u 12.01.05, 17:58 kaszanka - dlatego, ze nigdy nie lubilam za to salatka jarzynowa to jest rewelacja i bez tego nie ma zadnej imprezy u mnie. a kotleta schabowego nie ze schabu i w mokrej panierce nigdy nie jadlam. rozne rozdyzdane szczawie z barow mleczny tez sa mi obce, bo ja sie nigdy w takich miejscach nie zywilam i dzieki temu nie mam zlych skojarzen. Jedynie smierdzace proszkiem do prania mleko, ale to juz chyba lata 80-te Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olala Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.chello.pl 12.01.05, 18:06 - Orenzada w proszku - Mleko w proszku ktore sie wyjadalo palcem:) - Guma Donald(rakotworcza jak sie pozniej okazalo) - Masło solone - krem czekoladowy z wiewiorka - A moi rodzice wspominają slynne Lody Mewa:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirka Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 08:28 Z ryb: błękitek, o którym tylko slyszałam, podobno miał robaki oraz ostrobok - mial na bokach takie wzmocnienie z ostrych łusek. Nie próbowalam, ale psy tak. Z psich potraw , ale z ludzkiego sklepu jeszcze świńskie śledziony. Mój tato stal po to w kolejce...no dobra, powiem wszystko...kombatanckiej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pistacja Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 10:54 jajka w proszku, ohydny zolty proszek, ktory pani sprzedawczyni nabierala lyka z polmiska. Brrrrrr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jim01 Re: kulinarny symbol PRL-u IP: 213.76.140.* 13.01.05, 13:27 A ja tak trochę w temacie, a trochę nie. Byla taka genialna knajpa rybna w Gdyni na ul.10-lutego o dźwięcznej nazwie "Aloza". W latach 70-tych tylko restauracja, a potem i bar i restauracja i sklep z garmażem. To było ulubione miejsce mojej rodziny. Znakomite ryby, zawsze świeże i jak pamiętam pyszne, a najlepsze co było to kalmary a la flaczki. Podobne miejsce w Gdańsku to kultowa Krewetka. Może ktoś pamięta te miejsca? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malina Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.customer.alfanett.no 14.01.05, 20:07 Do dzisiaj czuje smak serka homo, ktory mama dawała z cukrem, zimne budynie z sokiem w przedszkolu, brrrrr, wystane własnoreczni(własnonożnie )w kolejce czekolady nieczekoladowe na kartki i zielone banany pod wydział, które znikały zanim do domu sie je doniosło, a takze pyszne cukierki michalki na wage po 10 dag kupowane, mniammmmm. A wszkole na obiadzimne ziemniaki z jajaemi sosem chrzanowym o smaku zupełnie podobnym do niczego, z grubym kozuchem..bleeeeeeeee Odpowiedz Link Zgłoś
aniutek Re: kulinarny symbol PRL-u 15.01.05, 16:26 -wyrob czekoladopodobny -konskie kabanosy -pelny stol w domu w sklepach pustka totalna -kaszanka Odpowiedz Link Zgłoś
czyzunia Re: kulinarny symbol PRL-u 15.01.05, 22:02 ludkowie,jak wy przeżyliście? wędlina miała smak wedliny. mleko się pięknie zsiadało. alpaga była z prawdziwych jabłuszek. margaryna palma dokłądnie taka jak teraz 1500 gatunków tego wynalazku. śledz m-ki ulik to był śledz, a sledz korzenny z beki to był już midzio. Odpowiedz Link Zgłoś
sas12 Re: kulinarny symbol PRL-u 15.01.05, 22:48 Z wczesnego PRL-u :mleko dowożone do sklepu /mleczarni / w duzych aluminiowych pojemnikach tzw.bańkach i przelewane potem chochlą do małych baniek /1,2 lub 3 litrowych / klientów którzy oczywiście ustawiali się w kolejce.Mleko było tylko wcześnie rano ,potem tylko zawsze obecny Ceres i ocet. Konserwy rybne tzw.byczki w sosie pomidorowym. Marmolada na wagę./zwana przez wielu marmeladą/.Cukierki kafki - małe,przypominające ziarnka kawy czekaladowe skorupki i słodki likier w środku. zniknęły ze sklepów pod koniec lat 60 -tych.Kanoldy inaczej mlekole -mleczne cukierki sprzedawane na wagę do szarych torebek lub zwijanego papieru/czasem gazety/ niesmiertelny repertuar barów mleczznych z pomidorowa z rozgotowanym ryżem,kasza gryczana z jajkiem ,kefir ,pierogi ruskie i zawsze żywa fasolka po bretońsku. Odpowiedz Link Zgłoś
czyzunia Re: kulinarny symbol PRL-u 15.01.05, 23:25 oj,ludkowie, naprawdę 90%z was już powinno być w ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Re: kulinarny symbol PRL-u 15.01.05, 23:32 Tocz my Stara kadra! Jednak nie łatwo zniszczyć takie coś :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
sas12 Re: kulinarny symbol PRL-u 16.01.05, 00:33 Ta stara kadra na mielonce i pomarańczach dwa razy w roku /na święta/ zdobywała kilkakrotnie wiecej medali w sporcie niz współcześni, a i przyrost naturalny był większy.Sterydy niszczą ciało i rozum,czego Cz.jest dowodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: senin Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 16.01.05, 01:12 a pamietacie szprotki podwedzane w oleju? ruskie, takie z czarna nalepka? po 12 latach w Au odkrylam je w jednym z tzw. tanich sklepow. od tego czasu jako jedyna konserwa rybna zaczely goscic na naszym stole bo przecie tych tutejszych tunczykow i lososi w konserwach to sie po prostu jesc nie da! Nie tylko w PRL-u swinstwa produkowano Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czyzunia Re: kulinarny symbol PRL-u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 08:42 jest takie cóś co sie nazywa golonka.wtedy to bayła faktycznie golonka.wokół mięska solidna warstwa tłuszczyku.kikakrotnie usiłowałem opędzić golonczynę współczesną.1/4 cm warstewka białego tuż przy skórce i to wszystko. a przecież sens golonki to bła skórka z 2-3cm warstwą tłuszczyku. Odpowiedz Link Zgłoś
dispell Re:Gdzie takie 16.01.05, 08:47 "blebliwe" golonki sprzedają???A może to była golonka z biedronki???Nawet hipermarkety nie zniżają się do czegoś takiego...Chyba, że za golonkę były wystawione nóżki...)))I wtedy by się zgadzało bo one mają 5-cio milimetrową warstwę tłuszczu... Odpowiedz Link Zgłoś
basia553 Re: kulinarny symbol PRL-u 16.01.05, 12:25 moze troche nie na temat, ale jednak.. stwierdzam, ze ludzie maja krötka pamiec. Mieszkam w Niemzech i przy oddawaniu paczek stwierdzilam, ze transportujacy panowie maja rözne polskie wyroby na sprzedaz. Zastanawialam sie nad fasolka po bretonsku w puszkach, a pan mi ja zachwala: "niech pani kupi, bardzo dobra, smakuje tak jak dawniej w barach mlecznych"! Ja mam chyba pamiec dobra, bo mnie ta "zacheta" zniechecila. Czy naprawde mozna zapomniec polskie wyroby z baröw mlecznych, te fasolki po bretonsku z sosem pomidorowym i jedna skwarka na caly talerz? Puszki nie kupilam:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
dispell Re:Niemożliwe... 16.01.05, 12:45 problem jakiś ze zrobieniem fasolki domowej w Niemczech?Aż do matki zadzwoniłem do Herne...Nie stwierdziła problemu...)))Ale może ja się nie znam...))) Odpowiedz Link Zgłoś