dupekzoledny 17.05.05, 19:17 Jaka różnica w p.tadeuszu trzy razy jest mowa o chołodzcu,dwa razy o chłodniku. mżczyznom dano wódki. zaczem eszyscy siedli i chołodziec litewski milczkiem żwawo jedli. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jarek_zielona_pietruszka Re: CHŁODNIK-CHOŁODZIEC 18.05.05, 00:51 "Chłodnik litewski " Składniki: 1 l zsiadłego mleka, 250 ml śmietany, 30-40 dkg botwinki, 10 dkg szyjek rakowych, szczypiorek, koperek, jajko ugotowane na twardo, 10 dkg pieczeni cielęcej lub kury pieczonej bez kości, 10 dkg ogórków świeżych, 5 dkg rzodkiewki, sól, cukier, zakwas z buraków do smaku. Sposób przyrządzenia: Botwinkę opłukać, oczyścić, pokrajać, ugotować w małej ilości lekko zakwaszonej wody. Rzodkiewkę oczyścić, opłukać, pokrajać w półplasterki. Ogórki umyć, obrać, pokrajać w paseczki usuwając pestki. Mleko połączyć ze śmietaną, roztrzepać trzepaczką, dodać przestudzoną botwinkę, rzodkiewkę, ogórki, szyjki rakowe, posiekaną zieleninę, pokrajaną w paseczki cielęcinę i pokrajane w cząstki jajko oraz zakwaś, doprawić do smaku i pozostawić w chłodnym miejscu na kilka godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
nobullshit Re: CHŁODNIK-CHOŁODZIEC 18.05.05, 01:02 Różnica jednej sylaby. Może wieszczowi do metrum raz pasowaly dwie, a reaz trzy. :) Odpowiedz Link Zgłoś
paczka111 Re: CHŁODNIK-CHOŁODZIEC 18.05.05, 09:41 Dawno, dawno temu czytałam wielką dysertację naukową na ten temat. Wynikało z niej, że chłodnik to był chłodnik, natomiast chołodziec to zimne nóżki, czyli galareta po prostu i Mickiewicz się nie rypnął, ale pisał o dwu różnych potrawach.W mojej rodzinie, pochodzącej zza Buga, robiono i chłodniki chołodziec, którego smaku próżno teraz szukać. Do chłodnika, jako absolutne wykończenie, zawsze dodawało się troszkę pokrojonego kwiatu ogórka, za to nigdy rzodkiewek. Gruby szczypior i koperek rzecz jasna.Szyjki rakowe to był raczej pański styl, u nas było jajko. Chłodnik z kefiru albo jogurtu to raczej świętokradztwo, albo całkiem inna zupa. Odpowiedz Link Zgłoś
dupekzoledny Re: CHŁODNIK-CHOŁODZIEC 18.05.05, 21:46 nie chodziło mi o przepis a o urok POLSKIEJ KUCHNI. a chołodziec to faktycznie galareta z znóżek.tak jest nazywane w ukrainie,białorusi,litwie,wśród polaków na łotwie. CHAŁADIEC. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 Re: CHŁODNIK-CHOŁODZIEC 18.05.05, 23:34 to rozpowszechniony swego czasu przez bikonta błąd, a raczej dorabianie ideologii:( galareta z nóżek to studzienina. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 a tu 18.05.05, 23:36 linka do słownikowego hasła sjp.pwn.pl/haslo.php?id=7202 Odpowiedz Link Zgłoś
dupekzoledny Re: a tu 18.05.05, 23:40 jeśli we wrześniu 2004 rozmawiam z ludzmi w łotwie-część tzw polska łatgalia i oni mówią że chołodziec to galareta z nóżek/nie czytali bikonta i innych/ to mam prawo im wierzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
dupekzoledny Re: a tu 18.05.05, 23:42 rozmawiam z kobitką z ukrainy/iwanofrankowsk-stanisławów/ i ona mówi że chaładiec to galareta z zimnych nóżek wieprzowych-nie mam podstaw jej nie wierzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 nieno 19.05.05, 00:04 jasne, masz prawo im wierzyć. jednak czy to, co mówią jest zgodne z prawdą, to zupełnie inna sprawa:) jedna kobieta z białorusi mawiała że fartuch po rosyjsku to kwartuk, a druga, że podpiźnik (excuse my french). moja mamusia znała obie, jedna nawet była nauczycielką rosyjskiego:))) w okolicy, z której pochodził mickiewicz galareta była nazywana auszpikiem, albo studzieniną, w rodzinie i wśród znajomych stamtąd nikt inaczej galarety nie nazywał. -- Dnem mojej duszy jest pierwotna mściwość a moim herbem jest soczysta larwa Odpowiedz Link Zgłoś
gwendal Re: nieno 19.05.05, 00:22 A skąd pewność, że Mickiewicz pisząc posługiwał się tylko i wyłącznie leksyką z okolicy, z której pochodził? Licentia poetica daje twórcy nieco dowolności, prawda? Tym bardziej, że z zaprezentowanego we wcześniejszych postach materiału wynika, iż słowo "chołodziec" w znaczeniu "galareta" wydaje się być używane na większym obszarze niż auszpik, czy studzienina. Mickiewicz mógł poprostu wybrać znany sobie wariant, o którym wiedział, że jest bardziej rozpowszechniony. A jeśli jeszcze bardziej pasował mu do metrum, to sprawa nie powinna budzić wielkiego zdziwienia. Gwendal Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 słusznie 19.05.05, 00:30 piszesz 'wydaje się być':) dowody proszę, najchętniej z czasów współczesnych wieszczowi, a nie obecnej, mocno zruszczonej polszczyzny z łotwy lub iwano- frankowska:) btw. studzienina na ukrainie też jest znana. Odpowiedz Link Zgłoś
jottka Re: nieno 19.05.05, 00:37 gwendal napisał: > A skąd pewność, że Mickiewicz pisząc posługiwał się tylko i wyłącznie leksyką z okolicy, z której pochodził? abstrahując od chłodnika, to na ten temat jest troche prac polonistycznych:) on był dość maniacki w tej dziedzinie, nie tworzył nadpolszczyzny literackiej, tylko posługiwał sie precyzyjnym lokalnym nazewnictwem (np. roślin w 'panu tadeuszu'), ew. jeśli sięgał do leksyki niecodziennej (jak np. opis arkasów i blemasów w uczcie weselnej), to brał ją ze znanych sobie książek kucharskich, które były używane w 'jego okolicy' co do samego chłodnika, to musiałabym poszperac, ale na pewno nie można traktować dzisiejszego języka używanego przez litewskich polaków czy ukraińców jako równoważnego z polszczyzną przełomu 18/19w. z okolic grodna czy innego wilna. Odpowiedz Link Zgłoś
dupekzoledny Re: nieno 19.05.05, 09:39 dobrze że polonusy z łotwy tego nie czytają-mocny byliby urażeni. ZRUSYFIKOWANY język-toż tam polszczyznę słyszałem o niebo piękniejszą niż w w- wie czy krakowie. zreszta ojciec mój polak z łotwy-pamiętający czasy sprzed komuny, też mówił że chołodziec to chołodziec -w rozumieniu galarety z zimnych nóżek a pamiętał czasy bliziutkie adamowi-ok 100 lat póżniej. Odpowiedz Link Zgłoś
dupekzoledny Re: nieno 19.05.05, 09:41 staruszek potrafił przyrządzić rybkę w sposób opisany w 12 księdze-smażono- pieczono-duszona.nie wiem jak to robił aale efekt był. a gdy na tym forumie cytam o chińszczyznie-dreszcze mnie przechodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch ryba niekrojona 19.05.05, 09:52 wiesz, że ten przepis istnieje? Fakt, opis robienia tej ryby nie wzbudza apetytu, ale chodzi o efekt na półmisku, a nie smak... Odpowiedz Link Zgłoś
dupekzoledny Re: ryba niekrojona 19.05.05, 10:01 spopżywałęm tę rybkę ok.40 lat temu.pmiętam że był to szczupaczek.smak pamiętam genialny-a może tylko w pamięci pozostał genialny. jak staruszek technologicznie to czynił-zabij mnie nie wiem.może faktycznie sklejał kawałki rybki. O BIGOSIE.-tak czynił papcio na wakacjach. duży gar kamionkowy warstwami mięcho ,kapustka ,boczek ,mięcho,kiełbasa,kapusta itd. i ten gar do gorącego pieca chlebowego.lał tam jescze chyba egri bikawer.w efekcie nie było kapusty,mięcha kiełbasy-BYŁ BIGOS. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_1 o ile 19.05.05, 12:11 pamiętam wieszcz nie zaczął inwokacji słowami "łotwo, ojczyzno moja" :) btw. gdzie było napisane o rusyfikacji? żywy język ma to do siebie, że przyjmuje obce naleciałości i usiłuje je dostosować do swoich potrzeb. język współczesny, mimo najszczerszych chęci użytkowników, będzie się różnił od języka sprzed powiedzmy 100 lat. będą w nim słowa o tym samym znaczeniu, słowa, które zmieniły znaczenie, całkiem nowe słowa, powstałe w duchu języka i wg. jego praw, a także całkiem obce słowa, zaanektowane z innych języków. np. zamiast studzienina zacznie się mówić galareta ( przez franc. od łac. gelare), albo przyjmie się niemal swojsko brzmiący rusycyzm. p.s. wybacz, ale argument wykorzystujący autorytet twojego ojca jest nieco niezręczny - możemy się do bólu licytować przodkami i związkami rodzinnymi z wieszczem, a i tak to nie zmieni faktu, że w ramach samej litwy, żmudzi i białorusi język się nieco różnił, nie tylko melodią, ale również słownictwem. Odpowiedz Link Zgłoś
dupekzoledny Re: o ile 19.05.05, 14:18 jerum,jrum cały wykłąd o słowotwórstwie.łotwa o której dziś mówimy wtedy NIE isTNIAŁA. kiedyś były to inflanty a ja mówię o rejonie zwanym łatgalią. nie autorytet ojca a fakt że już wtedy ludzi interesowało co to takiego ten chołodziec, a wybacz, bliżej im było i czasowo i geograficznie do żródła tego chołodzca. jeszcze dziś spotykam tam ludkó którzy pana tadfeusza znają na pamięć. i nie mówią na izust a miękko NA PAMIĘĆ. Odpowiedz Link Zgłoś
dupekzoledny Re: o ile 19.05.05, 14:22 W TWOIM LIŚCIKU Z GODZ.0.30 jest coś o zruszczyonej polszczyznie.zajrzyj. Odpowiedz Link Zgłoś