Dodaj do ulubionych

Rosół raz jeszcze

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.08.06, 14:51
Zamierzam zrobić rosół z podudzi z kurcząt i indyków. Podobno najlepiej gdy
rosół delikatnie się gotuje przez ok.2 godziny, ale czy jest sens gotować
drób tak długo? A co z warzywami? Czy można je dodać +- pół godz. przed
końcem gotowania, bo przecież w ciągu 2h stracą one wszystkie walory
witaminowe i zapachowe. Acha, i jeszcze jedno: czy ma sens dodawanie do
rosołu pod koniec gotowania świeżej natki pietruszki jeśli chcę go następnie
zamrozić?
Za wszystkie rady z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • yavorius Re: Rosół raz jeszcze 07.08.06, 14:53
      Gość portalu: Joanna napisał(a):
      > czy jest sens gotować drób tak długo?

      Jest sens.

      ##
      > przecież w ciągu 2h stracą one wszystkie walory witaminowe i zapachowe.

      Przecież nie gotujesz ich dlatego, żeby je potem jeść, tylko żeby nadały
      aromatu wywarowi.

      ##
      > Acha, i jeszcze jedno: czy ma sens dodawanie do rosołu pod koniec gotowania
      > świeżej natki pietruszki jeśli chcę go następnie zamrozić?

      Jeśli sensowne jest zamrażanie rosołu, to natka pietruszki w tym względzie nic
      nie zmienia:)
    • Gość: Hanna Re: Rosół raz jeszcze IP: 206.248.100.* 07.08.06, 21:16
      Gotujesz wolno, aby rosol byl klarowny
      warzywa przed zamrozeniem bym wyjela i zjadla
      pietruszke dodaje z warzywami (bukiecik otoczony nitka) i wyrzucam przed
      podaniem rosolu, ty rowniez wyrzuc przed zamrozeniem
    • Gość: gość Dodaj kawałek wołowiny, najlepsza jest pręga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 23:49
      Będzie lepszy w smaku. Pietruszka jest OK, ale dodaj też liście selera. Ja bym
      zamroził czysty, po przefiltrowaniu.
    • em_es rosół właśnie NALEŻY długo i wolno gotować 08.08.06, 07:48
      po to, żeby był mocny i klarowny - 2 godziny to jest minimun, a nie drastycznie
      długo :)
      owszem, jak gotujesz mięso drobiowe np. do sałatki czy galaretki, to
      rzeczywiście pół godziny wystarczy, wtedy dajesz od razu warzywa i kończysz
      gotowanie jak mięso miękkie - ale przy rosole nie chodzi przecież o ugotowanie
      mięsa, ono jest produktem ubocznym

      zasada jest prosta - mięso zalewamy zimną wodą, wolno zagotowujemy, zdejmujemy
      szumy, dajemy przyprawy (ziele ang., liście laurowe, ziarna pieprrzu, kolendry,
      gorczycy, kawałek imbiru, grzybek suszony, solić można od razu, można i na
      końcu), gotujemy wolniutko pod przykryciem, po ok. godzinie dodając warzywa

      jeśli chcesz rosół zamrozić to najlepiej go przecedzić na gęstym sitku i taki
      klarowny zamrozić, natki przed mrożeniem nie dawać - można ją osobno zamrozić
      posiekaną, dodasz jak będziesz potem podgrzewać rosół
      • lustroo Re: solenie rosołu 08.08.06, 09:12
        No właśnie. Kiedy solimy. Na początku czy na końcu? Bo mi sie pomieszało.
        Gdzieś to czytałam, ale nie pamiętam.

        Wiem, że jak się soli(na końcu czy na początku?)to rosół jest smaczniejszy, ale
        nie klarowny.

        A jak się soli(na końcu czy na początku?), to jest mniej smaczny ale klarowny.

        Ktoś wie?
      • Gość: betka Re: rosół właśnie NALEŻY długo i wolno gotować IP: *.slowianin.pl 14.08.06, 20:10
        A któż daje do rosołu ziele angielskie,czy listek laurowy?
        to profonacja rosołu.
        Daje 2 grzybki suszone i pod koniec przypieczoną w całości cebulkę.
      • mwookash Można też przed zamrożeniem odparować 24.08.06, 12:29
        tak aby nawet o połowę zmniejszył objętość. Potem są takie "mrożone kostki
        rosołowe"
    • aniko16 Re: Rosół raz jeszcze 08.08.06, 10:44
      Tak długie gotowanie drobiu, a w szczególności kurczaka jeszt rzeczywiście bez
      sensu. Mięso się wyjaławia. Dla mnie, w przeciwieństwie do przedmówców, mięso z
      rosołu nie jest żadnym "produktem ubocznym" tylko wartościowym i smacznym
      daniem. Dlatego nie może być rozgotowane. Jeżeli gotujesz rosół z kilku
      gatunków mięs to wkładaj je do garnka nie jednocześnie tylko z uwzględnieniem
      czasu gotowania, np. zacznij od wołowiny lub cielęciny a potem dodaj drób.
      Jeżeli masz indyka i kurczaka to indyka włóż do gara co najmniej pół godziny
      przed kurczakiem. Kurczak może gotować się wolno ok. 1 godziny nie tracąc
      walorów smakowych ale 2 godz. to przesada. Dla wołowiny to min. 2 godz. wolnego
      gotowania. Pamiętaj, że gotowanego mięsa, a w szczególności kurczaka lepiej nie
      podgrzewać, najsmaczniejsze jest wyjęte bezp. z rosołu. Jeżeli coś zostanie to
      następnego dnia zjedz na zimno. Warzywa istotnie lepiej jest dodać później niż
      mięso, uwzględniając czas ich gotowania (a nie rozgotowania). Rosół najlepiej
      jest zamrozić czysty, bez warzyw. Zieloną pietruszką posyp na talerzu. Posól
      pół godziny przed końcem gotowania. Szumowin nie zbieraj, same opadną.
      • bursztyn10 Re: Rosół raz jeszcze 08.08.06, 12:20
        Nie zgodziłabym się z aniko, ale o gustach i smakach się nie dyskutuje. Pewnie
        jej rosół jest przepyszny ale jedną z ok 16 tajemnic rosołu jest to, że mięso
        sie gotuje DŁUGO. Jesli idzie sie na kompromis to traci się albo to albo tamto.
        Jeśli chce sie miec rosół doskonały to na miesie sie traci ale wychodą z niego
        super pierożki, krokiety (po zmieleniu) itp....
        Z dodawaniem miesa po kolei bym duskotowała . Jezeli wkładam wołowine jako
        pierwszą a potem do goracego inne miesa to ono pod wpływem wysokiej temp.
        zamyka się (białko na zewnątrz się scina) i nie odda całego swojego smaku.
        A w rosole o bukiet przeciez chodzi.
        Warzywa owszem pod koniec bo zbyt długie ich gotowanie powoduje odparowanie
        aromatu zostaje tylko słodkawy posmak. A warzywa to głównie aromat.
        Przy tak długim gotowaniu płyn się redukuje, dlatego nalej zawsze więcej bo
        grzechem jest uzupełnianie wygotowanego rosołu. Smacznego!
      • em_es a tu to się nie zgodzę 08.08.06, 12:49
        wkładanie mięsa po kolei dlatego, że się robi rosół np. wołowo-drobiowy uważam
        za pozbawione sensu - aby z mięsa wydobyć smak to należy je włożyć do zimnej
        wody i powoli zagotować, włożone do wrzątku żadnego smaku nie odda bo się
        zamknie, równie dobrze można go w ogóle już nie dokładać, ono się tylko ugotuje,
        smaku rosołowi nie doda

        poza nienawidzę rosołu z szumowinami, wychodzi mętny, a smak nijaki - a przecież
        wystarczy poczekać aż się zagotuje i szumowiny zebrać, one się tylko raz
        pojawiają, jak się ścina białko, oczywiście pod warunkiem wrzucenia mięsa na
        raz, każde kolejne wrzucone wydzieli znowu szumowiny

        warzywa daję mniej więcej w połowie gotowania, po ugotowaniu rosołu je wyrzucam
        bo nie lubię, tylko marchew potem dodaję do rosołu na talerzach, ew. siekam
        razem z mięsem rosołowym, którego zwykle robię nadzienie do krokietów - to, że
        jest to produkt uboczny z gotowania rosołu nie oznacza dla mnie, że do
        wyrzucenia, po prostu nie o uzyskanie gotowanego mięsa chodzi w rosole, to rosół
        jest głównym proguktem ;)

        a co do solenia, to nie widzę różnicy, czasem solę na początku, czasem pod
        koniec gotowania, w smaku rosołu nie ma żadnej różnicy
        • Gość: Joanna Dziękuję IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.08.06, 13:35
          za wszystkie cenne na przyszłość rady. To ma być rosół, który ma mnie postawić
          na nogi po porodzie (już wkrótce), dlatego jest drobiowy (lekkostrawny), bez
          dodatku grzybków, cebuli etc. i dlatego zamierzam go zamrozić już teraz w
          małych pojemniczkach.
          A pietruszkę rzeczywiście dodam pod koniec odgrzewania.
          Pozdrowienia dla wszystkich.
        • aniko16 Re: a tu to się nie zgodzę 08.08.06, 13:37
          Możesz się nie zgadzać ale jest to sposób aby mieć dobry i rosół i mięso. Pewno
          nie przemówi on do amatorów krokietów czy pierogów z rozgotowanego mięsa, ja
          jednak do nich nie należę. Pyszna sztuka mięsa z sosem chrzenowym to jest to.
          • em_es Re: a tu to się nie zgodzę 08.08.06, 19:18
            ależ ja Cię zapewniam, że nic mi się nie rozgotowuje - po prostu nigdy nie
            gotuję rosołu na kurczakach ze sklepu, one rzeczywiście rozpadają się już po
            półgodzinie i są niejadalne, dlatego imho nadają się co najwyżej na wywar na
            zupę, krótko gotowany

            ja po prostu gotuję rosół wyłącznie wtedy, kiedy mam "prawdziwą" kurę czy
            koguta, normalnie chowane, a nie produkowane na fermach - jeśli takowych nie
            posiadam to rosół sobie wolę darować
            tylko o ile dobrą wołowinę na rosół idzie kupić, to z drobiem jest dużo gorzej
            niestety
          • bursztyn10 Re: a tu to się nie zgodzę 08.08.06, 21:15
            tak ale jest to coś za coś. Życie zawsze zmusza nas do kompromisów. Ale jak
            gouje prawdziwy rosół to nie mam wielkich oczekiwań co do miesa poprostu robie
            z niego jakąś smaczną potrawę i tyle. jak chcę miec dobre mieso robie ala
            rosół.A włąciwie traktuje to jako wywar do smacznej zupki.
            Kazdy gotuje to co lubi najbardziej i tak jak mu najbardziej smakauje.
            Niektórym smakuje rozpuszczona kostka rosołowa i tez jest zdziwiony całymi tymi
            zabiegami. Prawdziwy koneser rosułu nie zadowoli sie wywarem z miesa. A pytanie
            dotyczyło tutaj "prawdziwego" rosołu.
            Ale jak juz powiedziałam wcześniej ogustach się nie dyskutuje.
            • amikeo Re: a tu to się nie zgodzę 08.08.06, 22:20
              Prawdziwy rosół gotuje się na prawdziwej kurze wiejskiej a ta wymaga długiego,
              namiętnego gotowania. I warto zainwestować w taką kurkę, bo to dopiero jest
              rosół dla rekonwalescenta. Rosół na kurczakach fermowych jest malo "rosołowy",
              ale sama czasem jestem zmuszona taki gotować. Szumowin nie zbieram, bo to samo
              białko, pełne wartosciowych składników, solę na koniec gotowania żeby rosól nie
              zmętniał. Nie dodaję żadnych liści laurowych, imbiru, grzybków a li jedynie
              pare ziarenek pieprzu i podpaloną cebulkę. Zbyt duża ilość przypraw zakóca
              zapach prawdziwego rosołu. Natka obowiązkowa:)
              • Gość: Hanna Re: a tu to się nie zgodzę IP: 206.248.75.* 09.08.06, 03:37
                Ale po co ta przypalona cebulka? Por wystarczy.
                • em_es przypalona cebulka jest dla koloru 09.08.06, 08:02
                  smak też lekko zmienia - i jest też powodem niejednej zajadłej dyskusji na tym
                  forum, gdyż różne są teorie na temat jej zasadności :D
        • evamarija Re: a tu to się nie zgodzę 09.08.06, 12:01
          em_es napisała:
          > poza nienawidzę rosołu z szumowinami, wychodzi mętny, a smak nijaki - a przecie
          > ż
          > wystarczy poczekać aż się zagotuje i szumowiny zebrać, one się tylko raz
          > pojawiają, jak się ścina białko,

          Metny wychodzi nie od szumowin ale od gotowania na za duzym ogniu (rosol
          powinien ledwo "pyrkac"). Szumowiny opadaja jak ktos wczesniej napisal i mozna
          je przesitkowac.
          • em_es Re: a tu to się nie zgodzę 09.08.06, 12:45
            > Metny wychodzi nie od szumowin ale od gotowania na za duzym ogniu (rosol
            > powinien ledwo "pyrkac"). Szumowiny opadaja jak ktos wczesniej napisal i mozna
            > je przesitkowac.

            a to racja, pomieszałam dwie różne sprawy - oczywiście należy rosół powoli
            zagotować, a potem ma tylko leciutko pyrkać, dzięki temu wyjdzie klarowny
            szumowiny to inna bajka, pewnie że można je potem odcedzić, ale ja i tak wolę
            się ich pozbyć od razu, jakoś mi psują smak, nawet po odcedzeniu
      • Gość: bb Re: Rosół raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 15:38
        Ale czy nie łatwiej wszystkie gatunki mięsa włożyć razem a potem sukcesywnie
        wyjmować ugotowane czyli najpierw drobiowe a po pewnym czasie wołowe?
      • osanna3 Re: Rosół raz jeszcze 11.08.06, 21:41
        Czytam z ciekawością wszystkie uwagi dotyczące rosołu i brakło mi podstawowych
        przypraw, które dodają rosołowi swoistego smaku i aromatu: w czasie gotowania
        wrzucam cebulkę z wbitymi w nią 6 gożdzikami(!), a po ugotowaniu gałązkę
        zielonego lubczyku i przykrywam garnek na parę minut.Proponuję wypróbować,
        efekt murowany.
        • bursztyn10 Re: Rosół raz jeszcze 13.08.06, 16:58
          kożdziki, koledra ,listek ,grzybki, papryka itp. to indywidualne upodobania ale
          lubczyk ? TAK,TAK Koniecznie!!!
        • Gość: Aga Re: Rosół raz jeszcze IP: *.chello.pl 24.08.06, 21:29
          ten lubczyk to ciekawe na jaki murowany efekt obliczony?;) przez żołądek do
          serca zapewne;)
    • Gość: pełnamicha Re: Rosół raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 14:34
      troche zaniżę poziom dyskursu, ale mam takie pytanie:

      jak chce mieć około 2 litrów rosołku, to ile powinnam dac mięcha (kurzych nóżek
      najchętniej) żeby było smaczne i treściwe a nie wodnite?
      • Gość: zojka Re: Rosół raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 21:52
        najlepszy prawdziwy rosół dla rekonwalescenta to rosół "krótki" mała ilośc wody.
        Jezeli jednak musisz juz ugotowac go na udkach to dodaj troszeczkę wołowiny
        (rosbeft, antrykot) nie bedzie wtedy taki mdły i cieńki.
      • weronika753 Re: Rosół raz jeszcze 11.08.06, 10:14
        Dwa uda kurze i kawałek wołowiny zalany i będziesz miała dobry rosół.
        • weronika753 hihihi :))) 11.08.06, 10:16
          kawałek wołowiny "zalany zimną wodą" miało być!!!
    • Gość: pełnamicha Re: Rosół raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 11:52
      ups...już się bałam że najpierw w tą wołowinką będę musiała się ululać..:-)

      fajnie! dzieki
      • lylika Re: Rosół raz jeszcze 14.08.06, 23:33
        Rosół dla obłożnie chorych i ozdrowieńców. /wg Karoliny Nakwaskiej z 1858r./
        Funt /ok. pół kg/ polędwicy wołowej zeskrobać drobno nożem, zalać w słoju dwoma kwaterkami /pół l./ zimnej, źródlanej wody. Przykryć i wystawić na noc do chłodu.
        Rankiem gotować wolniutko dobrą godzinę w garnku wyłożonym sianem bacząc, aby wody nie było więcej niż do połowy słoja. Wyjdzie z tego duża filiżanka bardzo posilnego rosołu. Możesz do niego wpuścić żółtko porannego jaja.
        Dobry dla chorych, ozdrowieńców chorób płucnych i kobiet w połogu.
        ...
        Zauważyliście, że nie ma tu żadnych jarzyn ani przypraw, nawet soli.
        • bursztyn10 Re: Rosół raz jeszcze 16.08.06, 09:04
          Zgadzam się ale warzywa i przyprawy nie zaszkodza mozna miec zdrowy i smaczny
          rosół , prawda ? Czy wyobrażasz sobie rosół bez pietruszki ?
          • lylika Re: Rosół raz jeszcze 16.08.06, 10:14
            bursztyn10 napisała:

            > Zgadzam się ale warzywa i przyprawy nie zaszkodza mozna miec zdrowy i smaczny
            > rosół , prawda ? Czy wyobrażasz sobie rosół bez pietruszki ?
            ...
            Nie wyobrażam sobie. Gotuję zawsze rosół "klasyczny"; włoszczyzna, przyprawy,wśród nich maciupeńki kawałek gałki muszkatołowej i skrawek kapelusza suszonego prawdziwka, mała upieczona cebuka, która dodaje zarówno koloru jak i słodyczy, związany nitką zwitek natki i koperku. Jeśli rosół z samej wołowiny to ćwiartka małej kapusty włoskiej i/lub 2-3 różyczki kalafiora.
            Wydaje mi się jednak, że w tym przepisie Karoliny Nakwaskiej nie chodzi o walory smakowe, z resztą chory przeważnie nie ma "smaku", lecz o jego wartość
            odżywczą i leczniczą. Z podanej proporcji i ze sposobu gotowania /i w czasie nocnego moczenia i gotowania wszystkie soki z mięsa przechodzą do rosołu/ wynika, że jest bardzo esencjonalny. Moja babcia zawsze mówiła, że na przeziębienie nie ma jak "tęgi rosół". Czytałam gdzieś, że przeprowadzono na ten temat badania i potwierdziły one leczniczą wartość rosołu w przeziębieniach i rekonwalescencji.
            Pozdrawiam.
            • Gość: bb Re: Rosół raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 12:56
              Makrobiotyka poleca dla chorych /np.po naświetlaniach/ "rosołek"
              z karpia.Całego karpia /bez woreczka żółciowego/ gotować b. długo,
              kilka godzin, dodać marchewkę, inne warzywa, Nazywa się to o ile dobrze
              pamiętam zupa "koi-koku".
              • bursztyn10 Re: Rosół raz jeszcze 17.08.06, 08:46
                chyba jednak wolę dobrą kurę.....
                • estoril2 Re: Rosół raz jeszcze 24.08.06, 12:04
                  tutaj gdzie mieszkam (Portugalia)gotuje sie cos, co nazywane jest canja- czyli
                  rosol raczej z kaczki, rzadziej z kury. Podaje sie go z ugotowanym ryzem do
                  tego dorzuca sie listki przyprawy zwanej tutaj hortela. a to daje dosc
                  specyficzny smak- nie wiem dokladnie co to jest...to jakby rodzaj miety, ale o
                  dosc specyficznym zapachu..., do tego pokrojone w kawaleczki mieso ugotowanego
                  drobiu- dosc oryginalne w smaku, ale bardzo dobre!
                  Na nasz rosol z makaronem patrza sie tutaj dosc dziwnie, ale kiedy juz
                  sprobuja...chwala!
                  • Gość: smakuś Re: Rosół raz jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 13:05
                    A ja mam w doniczce lubczyk i dodaję gałązkę na chwilę do garnka. To świetnie
                    poprawia smak. I oczywiście podpiekana cebulka. Mniam....

                    Estoril a masz jakiś przepis na toto?
                    • estoril2 Re: Rosół raz jeszcze 24.08.06, 14:37
                      przepisu nie mam ale to jest po prostu dobry rosol z ryzem- raczej ugotowanym i
                      wrzuconym do gotowego juz rosolu, do tego pokrojone w male kawaleczki miesko no
                      i ta hortla
                      jednak na pewno bedzie smakowac dobrze-choc inaczej z koperkiem czy pietruszka!
                    • estoril2 Re: Rosół raz jeszcze 24.08.06, 14:39
                      przepisu nie mam ale to jest po prostu dobry rosol z ryzem- raczej ugotowanym i
                      wrzuconym do gotowego juz rosolu, do tego pokrojone w male kawaleczki miesko no
                      i ta hortela
                      jednak na pewno bedzie smakowac dobrze- choc inaczej-z koperkiem czy pietruszka!
                      • bursztyn10 Re: Rosół raz jeszcze 25.08.06, 22:40
                        Ja jestem fanką (pewnie zresztą to tu widać) prawdziwego klasycznego dobrego
                        rosołu bez udziwnień. Te różne wersje mi smakuja owszem i nawet jeśli zabieram
                        się do przyrzadzenia czegos takiego to w końcu tak mi żal klasycznego smaku ,że
                        odpuszczam. Niemniej bardzo smakuje mi rosół z bardzo dużą iloscią czosnku.
                        Podawany w kokilkach drobniutkie grzaneczki i starty żółty ser do tego.Mozecie
                        to sprawdzic w małej odlanej ilosci naprawdę pycha, szcególnie na zimne
                        przeziębione dni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka