bagatella
27.08.06, 16:22
drodzy moi zajmuje przygotowanie niedzielnego obiadu. ja mam wrazenie, ze
spedzam pol dnia w kuchni. bo tak, z samego rana biegne na targ po warzywa i
owoce, pozniej do piekarza po swiezuski chleb prosto z pieca, pozniej do domu
i wtedy zaczyna sie moja kolomyja. bo zawsze w niedziele po polsku mamy zupe
na pierwsze, a dzis np na zyczenie meza byl rosol. zaczelam przed 11ta a
skonczylam grubo po drugiej wlacznie z ciastem, ale umeczona jestem za kazdym
razem tak bardzo, ze juz jesc mi sie nie chce. zawsze myslalam, ze jestem
osoba dobrze zorganizowana, ale jesli chodzi o posilek niedzielny wymiekam
kompletnie. w soboty i wczesniej nic nie moge przygotowac z braku czasu.
jak wy sobie organizujecie czas, by ten niedzielny obiad zabieral wam jak
najmniej czasu i energii??? pytam bo sil mi juz brak, bagatella