Dodaj do ulubionych

Kupujecie czy gotujecie?

    • chicarica Re: Kupujecie czy gotujecie? 08.12.07, 17:09
      Moja droga, piernik kętrzyński najlepszym przyjacielem zapracowanego
      dziewczęcia. Alternatywnie - piernik Delecta lub Gellwe. Dla "udomowienia" smaku
      dodajesz sporą łyżkę prawdziwego miodu i 1 jajko, oraz mnóstwo orzechów i innych
      bakalii. Polewasz własnoręcznie przyrządzoną polewą czekoladową. Gwarantuję Ci,
      że teściowej oko zbieleje, a teść pokocha Cię forever. U mnie poskutkowało.
    • alinka_li Do Matyldy: 08.12.07, 20:13
    • alinka_li Ups, za szybko enter 08.12.07, 20:15
      Matyldo, masz klasę, podziwiam za cierpliwość i spokój.
      • matylda1001 Re: Ups, za szybko enter 08.12.07, 20:41
        Dziękuje :)
    • Gość: . Re: Kupujecie czy gotujecie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 03:04
      jeśli nie masz forsy jak lodu albo dostępu do korzystania z usług firmy, której
      jedzenie jest niedrogie i smacznie, to spróbuj sama.. zaganiając ukochanego do
      roboty.. tzn pomocy, do pomocy oczywiście ;0)

      na raty rozłóż sobie pracę: sporo rzeczy da się zrobić wczesniej i zamrozić, jak
      owe wielce w tym wątku kontrowersyjne pierogi..
      wcale nie trzeba się po łokcie i więcej w przeddzień wigilii urabiać
      • Gość: nowa Re: Kupujecie czy gotujecie? IP: *.acn.waw.pl 11.12.07, 01:15
        Wciągnęłam się w wątek i mam pytanko czy barszcz wigilijny też robicie same na
        zakwasie? czytałam że to strasznie pracochłonne...
        Jeśli macie patenty jak osiągnąć ideał podzielcie sie :)
        • pinos Re: Kupujecie czy gotujecie? 11.12.07, 01:29
          Ja robię zakwas. Pierniczki piekę, rozdaję na mikołajki. Ale JA lubię. Lubię,
          chcę, i w kuchni odpoczywam. Gdy firma zastanawia się nad mieszkaniem
          służbowym,wiedzą że to ja decyduję o wyposażeniu kuchni,bo pewnie będę
          towarzystwo podkarmiać. Bo lubię, i bo chcę, i _bo_w_kuchni_odpoczywam_. A jak
          jestem zmęczona, to robię ogórkową na kostce. I warzywa z mrożonki. Albo sałatkę
          z puszki. Ba,potrafię zrobić pizzę, ale czasem wolę przyjąć gości, posiedzieć z
          nimi, a pizzę odebrać od pana, w zamian wręczając mu parędziesiąt złotych.

          A jak ktoś nie lubi nie chce,to niech "zakateringuje". Efekt będzie pewnie
          lepszy - szczęśliwy/wypoczęty gość, szczęśliwy gospodarz, dobre jedzenie.

          A prawdziwe szlachectwo duszy zawsze i wszędzie poznawało się po tym, że
          potrafili się zachować w stosunku do "wójta,pana i plebana". Że mieli klasę.
    • noelka79 Re: Kupujecie czy gotujecie? 09.12.07, 11:54
      Dla mnie nie ma różnicy, czy lepisz sama, czy kupujesz, zakładając,
      że efekt końcowy będzie smaczny i atrakcyjny wizualnie. Ale tak
      pomyślałam... Jeżeli Twój Ukochany traktuje sprawę tak radykalnie,
      to ciężko Ci z nim będzie. Chyba, że pomoże...
      • qubraq Re: Kupujecie czy gotujecie? 09.12.07, 16:34
        Byłem wczoraj na spotkaniu forumowym u adminki i jak tylko sie
        zeszlismy to gospodyni zapytala - "kto na co ma ochote?" i ludzie
        jej tam zglaszali a ona zrobila zlecenie go kateringu i za niecały
        kwadrans zupelnie smaczne jedzenie zostalo przywiezione przez kelnera
        na skrzydłach, wylozone na talerze i podane na stół z usmiechem...
        Nie mam pojecia ile to kosztowalo ale jedzenie bylo naprawde smaczne
        i gorace a gospodyni nie spedzila pol dnia w kuchni pichcąc cudeńka i
        wymyslne potrawy!
        • Gość: Joleczka Re: Kupujecie czy gotujecie? IP: *.enterpol.pl 13.12.07, 13:49
          Nie wyobrażam sobie gotowego jedzenia na święta.
          Tesciowie pomyślą że kobitka po prostu nie umie gotować.
          • pinos Re: Kupujecie czy gotujecie? 13.12.07, 14:16
            A to taka straszna rzecz, Joleczko, nie umieć gotować? Prawdopodobnie "kobitka"
            jeszcze paru rzeczy nie potrafi: tkać, pilotować śmigłowiec, projektować domy...
          • ka2 Re: Kupujecie czy gotujecie? 13.12.07, 15:34
            co gorsze, możliwe, że jeśli zaryzykuje i jednak coś ugotuje to się
            o tym wręcz przekonają
            i co wtedy ? tragedia ?
    • hania55 Matyldo, dziękuję! 11.12.07, 17:30

      Nawet 3 kawy nie były w stanie mnie dziś obudzić, a Twój ostatni
      post tego dokonał. Jesteś niezrównana!
      • matylda1001 Re: Na zdrowie, haniu55 11.12.07, 17:45
        Staram się jak moge ale juz mnie to znudziło. Widzisz, prawdziwa
        zabawa jest wtedy jak obie strony mają podobne poczucie humoru.
        Chociaż...? Nie ukrywam, że Twój ostatni post budzi nadzieję...
    • cymberaso Re: literaturow-przyjęciowo.... 12.12.07, 09:15
      Dlaczego jak czytam ten atek to mam przed oczami taki oto wierszyk???
      Proszę pana, pewna kwoka
      Traktowała świat z wysoka
      I mówiła z przekonaniem:
      "Grunt to dobre wychowanie!"
      Zaprosiła raz więc gości,
      By nauczyć ich grzeczności.
      Pierwszy osioł wszedł, lecz przy tym
      W progu garnek stłukł kopytem.
      Kwoka wielki krzyk podniosła:
      "Widział kto takiego osła?!"
      Przyszła krowa. Tuż za progiem
      Zbiła szybę lewym rogiem.
      Kwoka gniewna i surowa
      Zawołała: "A to krowa!"
      Przyszła świnia prosto z błota.
      Kwoka złości się i miota:
      "Co też pani tu wyczynia?
      Tak nabłocić! A to świnia!"
      Przyszedł baran. Chciał na grzędzie
      Siąść cichutko w drugim rzędzie,
      Grzęda pękła. Kwoka wściekła
      Coś o łbie baranim rzekła
      I dodała: "Próżne słowa,
      Takich nikt już nie wychowa,
      Trudno... Wszyscy się wynoście!"
      No i poszli sobie goście.
      Czy ta kwoka, proszę pana,
      Była dobrze wychowana?
      • Gość: senin ;DDD dzieki za to cudo;)))...a ja tu sie ... IP: *.for.connect.net.au 12.12.07, 09:36
        z jakims Marquezem Gabrielem wysilam ;)))

        Ten wierszyk to perelka przeciez, znany mi zreszta sprzed
        czasow "osobistego intelektualnego rozwoju;)))"

        jest taki "apt" i "to the point"(przepraszam,ze tak mnie z angielska
        naszlo:)

        jak czlowiek tak od 20 lat tylko po angielsku, to mu sie robi jakies
        polsko jezyczne "kuku"

        szukanie idiomow w slownikach jest dosc uciazliwe... wiec baardzo
        przepraszam szanowne forumowe towarzystwo, za to ze sobie pozwolilam
        na taka pomieszana reakcje - (miala byc spontaniczna),

        wierszyk cudo juz nawet nie pamietam, czy to Brzechwa, czy
        Tuwim... ;PPP
        ale co tam...:))Wole ten wierszyk niz "Popiol i diament", co to
        lektura obowiazkowa byl i nijakiego na mnie wrazenia nie wywarl

        czieki cymber assie ;D
        • kirkwall Cymberaso - genialne! 12.12.07, 09:40
          Dzieki za genialne zakonczenie tego watku slowami mistrza. Nic
          dodac, nic ujac...

          Pozdrawiam

          Alina
        • cymberaso Re: ;DDD dzieki za to cudo;)))...a ja tu sie ... 12.12.07, 09:42
          stary, poczciwy Brzechwa...

          cieszę się, ze radość sprawiłem.
          :)
          • kirkwall I gdzie ty... 12.12.07, 09:43
            ...byles caly ten watek? ;-)
            • cymberaso Re: I gdzie ty... 12.12.07, 09:53
              :)
              śledziłem z rozbawieniem...
              • kirkwall Re: I gdzie ty... 12.12.07, 10:02
                Rozumiem. Twoje wejscie nie bylo o sekunde za wczesnie...;-)
          • hania55 i to jaką :) n/t 12.12.07, 10:02

    • hania55 Re: 12.12.07, 09:39
      Ojojoj, tak to bywa, gdy się łaciny uczy z Google'a.
    • matylda1001 Re: de gustibus non disputandum est!! 12.12.07, 11:18
      Protekcjonalny ton Twojej wypowiedzi przyprawia o mdłości." Następna
      intelektualistka się objawiła...

      O gustach się nie dyskutuje" - głosi stara sentencja. Każdy ją zna,
      ale mało kto zastanawia się, co właściwe znaczy. Pozornie jest
      wyrazem relatywizmu w kwestiach estetycznych, a zatem głosi, ze
      piękne jest to, co się komu podoba. W istocie jednak chodzi o
      przesłanie zgoła przeciwne: to, co piękne, nie podlega dyskusji,
      jest niemym dogmatem, który swą prawomocność czerpie z ukrytego
      kodu. Ten kod umożliwia dystynkcję. Dystynkcja zaś to probierz
      klasowej dominacji. Jeśli o gustach się nie dyskutuje, to dlatego,
      że są one świadectwem "kulturowego szlachectwa". Tytuł
      arystokratyczny nie daje się wszak negocjować a nabywa się go
      magiczną mocą społecznej reprodukcji." - Michał Kozłowski

      Te mądre słowa dedykuję Tobie i wszystkim, którzy lubią zabłysnąć
      czymś oryginalnym ale nie starają się poznać znaczenia słów, których
      używają (vide-słynne "bynajmniej"). Nie wiem również jakim cudem
      nagle wypłynęły tu "Popioły", ja w każdym razie nie wspomniałam o
      tej książce ani słowem. Ostatnie słowo i tak nie będzie do mnie
      należało...

      • cymberaso Re: de gustibus non disputandum est!! 12.12.07, 11:37
        szkoda, że oprócz autora, nie podano źródła:
        lewica.pl/index.php?id=12370
        Ziemianka (?), arystokratka (?) o poglądach lewiowych (strona
        wwww.), a z taką pogardą wyrażająca sie o prostym ludzie?
        coś tu nie gra.
        ale z dugiej strony:
        pl.wikiquote.org/wiki/Smak
        • matylda1001 Re: de gustibus non disputandum est!! 12.12.07, 13:58
          >szkoda, że oprócz autora, nie podano źródła:<

          Szkoda? przecież żródło ogólnie dostępne no i gdzie ta pogarda?
          Zakładasz, że tylko prosty lud tu pisuje?
    • hania55 Re: de gustibus non disputandum est!! 12.12.07, 11:57
      Wiesz, to chyba wynika z tej dystynkcji, która jest probierzem
      czegośtam :)
    • hania55 Re: nienie haniu, 12.12.07, 12:18
      A to nie ulega wątpliwości.
    • kirkwall Re: de gustibus non disputandum est!! 12.12.07, 14:53
      Zapomnialas jeszcze z tej samej strony zbiorczej dla maksym
      lacinskich - sic transit gloria mundi. Gloria to oczywiscie ty.
    • weronika753 Re: de gustibus non disputandum est!! 12.12.07, 15:35
      Najwyraźniej pojawił się jakiś mutant Ignacego Borejko!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka