IP: 77.223.225.* 12.12.07, 18:07
Mam pytanko,kupilam mak mielony .Jak go dodac do kuti?? Zmoczyc
wczesniej w ciepłej wodzie czy mleku czy taki gotowy wsypac z
torebki??? Bo w przepisie na kutie mak sie moczy i miele 2 X....
Jakie daje sie bakalie: orzechy,migdaly,rodzynki i skorki
pomarańczy....??
Obserwuj wątek
    • emka_1 Re: Kutia 12.12.07, 18:44
      mak należy zaparzyć wrzątkiem, objętościowo 1:2 czyli na miarkę maku dodać dwie
      miarki wody, poczekać chwilę az spęcznieje i zagotować doprowadzając do wrzenia,
      a gdy lekko przestygnie starannie odcedzić.
      można zamiast wody użyć mleka albo wody pół na pół z mlekiem, ale taka kutia
      szybko fermentuje, więc to tylko do bezpośredniego spożycia.

      bakalie różne w zależności od regionu, tak jak stosunek maku do pszenicy (lub
      ryżu), ilość i rodzaj miodu, dodatek śmietany albo przesmażanie maku na maśle.
      • Gość: pinia Re: Kutia IP: 77.223.225.* 12.12.07, 19:01
        bardzo dziekuje :)
      • qubraq Re: Kutia 12.12.07, 20:00
        M. poradź, co zrobic zeby ziarna pszenicy nie byly takie twarde...
        • wiedzma30 Re: Kutia 12.12.07, 20:22
          A dlaczego sa twarde?
          Jak dlugo gotujesz?
          Jak dlugo moczysz przed gotowaniem?
          A moze zalewasz cieplym syropem cukrowo-miodowym?
        • emka_1 Re: Kutia 12.12.07, 20:36
          ugotuj normalnie w lekko osolonej wodzie, tak jak się gotuje kaszę na sypko i
          tyle. wcześniej pszenicę lepiej namoczyć, żeby spęczniała, wtedy ładniej wygląda
          po ugotowaniu, bo zachowuje kształt, noi trochę szybciej się gotuje.
          • qubraq Re: Kutia 12.12.07, 23:00
            emka_1 napisała:

            > ugotuj normalnie w lekko osolonej wodzie, tak jak się gotuje kaszę
            > na sypko i tyle.

            Dzieki, chyba za krotko ja gotowalem i bez soli,

            > wcześniej pszenicę lepiej namoczyć, żeby spęczniała, wtedy ładniej
            > wygląda po ugotowaniu, bo zachowuje kształt, noi trochę szybciej
            > się gotuje.

            zawsze moczylem w mleku z wodą: dzięki M!
            • wiedzma30 Re: Kutia 12.12.07, 23:13
              Ja nigdy nie gotowalam ze sola, a robie kutie jakies 25 lat :)

              Najlepiej namocz ziarenka na noc. Gotuje sie w tej samej wodzie. Aha! Gotuje do
              odparowania wody - ziarenka sa bardzo napeczniale.

              Nie mozna tez dodawac do zimnej pszenicy cieplego syropu - bo stwardnieje.
              • Gość: genny Re: Kutia IP: 217.11.129.* 13.12.07, 07:27
                Nigdy nie dodawałam syropu, tylko miód. A i tak następnego dnia
                pszenica była twarda. To podziel się, Wiedźmo, swoim przepisem,
                możesz :-)?
                • wiedzma30 Re: Kutia 13.12.07, 15:20
                  Zalewam zimna woda kutie (pszenice bez lusek) i zostawiam na noc. Rano gotuje w
                  tej samej wodzie do miekkosci - jezeli w czasie gotowania woda wyparuje - dolac
                  troszke. Ziarenka maja byc miekkie i troszke otwarte. Nic nie odlewam,
                  zostawiam do wystudzenia, czas od czasu zamieszam.

                  Do kuti dodaje syrop cukrowo-miodowy. Oczywiscie mniej cukru wiecej miodu.
                  Zagotowuje wode z cukrem (oczywiscie proporcje na oko ;) ale mysle, ze wiecej
                  niz pol litra wody, cukru pol szklanki?), czekam az troche przestygnie, pozniej
                  dodaje miod. Duzo. Ma sie rozpuscic.
                  Syrop musi byc zimny - gdy wlewa sie go do ziarenek - zimnych, bo inaczej
                  stwardnieja.
                  Jak juz pszenica wystygnie dodaje do niej smieci rozne: mak, rodzynki, orzechy
                  rozne, skorke pomaranczowa, wlewam syrop, mieszam. I gotowe. W pojemniczki i do
                  lodowy - uwielbiamy zimna kutie.
                  To jest stary przepis mojej Babci.
                  • Gość: genny Re: Kutia IP: 217.11.129.* 14.12.07, 08:00
                    Bardzo dziękuję, a więc w tym roku na moim stole będzie kutia Twojej
                    Babci. Mojej już, niestety, od wielu lat nie ma. A tak nam się
                    dobrze gotowało ....
                    • wiedzma30 Re: Kutia 14.12.07, 15:25
                      Mojej juz tez nie ma... Niestety...
                      • qubraq Re: Kutia 14.12.07, 21:34
                        wiedzma30 napisała:

                        > Mojej juz tez nie ma... Niestety...

                        to co ja mam powiedziec skoro moich juz prawie sto lat nie ma...
                        jedna odeszla w 1914 a druga 6 lat później... :-(
        • Gość: Aga Re: Kutia IP: *.chello.pl 13.12.07, 22:50
          Nie używać do wyrobu kutii pszenicy. ;) To nie żart, nikt nie chce
          jeść kutii z pszenicą, u mnie w domu robi się więc ją z obwarzankami
          i od razu jest to pyszne danko.
          • wiedzma30 Re: Kutia 14.12.07, 03:31
            Pszenica zdrowa jest :)
    • Gość: lolka Re: Kutia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 12:09
      Stosuje się różne techniki, zależy czy ziarna są częściowo
      złuszczone czy z łuską.Ja gotuję w szybkowarze, moja cioteczka w
      czasie gotowania kilka razy odcedza i zalewa świeżą wodą.Soli się na
      końcu.
      • Gość: evro44 Re: Kutia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.07, 12:31
        pewnie się narażę, ale kutia to straszna ochyda, u mnie na indeksie
        • qubraq Re: Kutia 13.12.07, 13:04
          Gość portalu: evro44 napisała:

          > pewnie się narażę, ale kutia to straszna ochyda, u mnie na indeksie

          tu sie zgodzę - niektorym to sie kojarzy z móżdżkiem czy ze skrzekiem
          afroamerykańskic żab, de gustibus...pamiętam z sawnych lat kiedy
          przynosilem poświateczna kutię do biura dla kolegow do sprobowania -
          to kiedys skonczylo sie rzeczywiscie torsjami...ale jednoczesnie
          dostalem natychmiastowe zamowienie na kilo kutii na Nowy Rok!!!
          Mogę Cie wiec zrozumiec ale nie musialas zaraz wyjezdżać z OHYDĄ...

          • emka_1 móżdżek albo skrzek??? 13.12.07, 20:46
            ranyboskie, to może nie gotuj tak jak ci napisałam, bo moja całkowicie odbiega
            od tego wyglądu. pszennego krochmalu nie ma, bo ziarno płukane po moczeniu i
            ugotowane na sypko, każde oddzielnie. kleistość osiąga się dzięki dodatkowi
            miodu gryczanego ( cukier w każdej postaci to profanacja wg. prababki i tego się
            trzymam:), a w ogóle jest czarna od maku, ziarna giną oblepione makiem, bardziej
            widoczne są orzechy, migdały, kawałki fig i kandyzowanej skórki pomarańczowej.

            to jest kutia z nowogródczyzny, nie ukraińska, mniej pszenicy, więcej maku noi
            miód gryczany musi być.
            • wiedzma30 Re: móżdżek albo skrzek??? 13.12.07, 21:06
              Moja tez jest zawsze czarna od maku :)
            • qubraq Re: móżdżek albo skrzek??? 13.12.07, 23:41
              emka_1 napisała:

              > ranyboskie, to może nie gotuj tak jak ci napisałam, bo moja
              całkowicie odbiega od tego wyglądu. pszennego krochmalu nie ma, bo
              ziarno płukane po moczeniu i ugotowane na sypko, każde oddzielnie.
              kleistość osiąga się dzięki dodatkowi miodu gryczanego ( cukier w
              każdej postaci to profanacja wg. prababki i tego się trzymam:), a w
              ogóle jest czarna od maku, ziarna giną oblepione makiem, bardziej
              > widoczne są orzechy, migdały, kawałki fig i kandyzowanej skórki
              pomarańczowej.

              tak jest - moja jest dokladnie taka sama jak Twoja ale moze ludziom
              to sie jakos inaczej kojarzy - dla mnie jej widok jest milym i czułym
              wspomnieniem dzieciństwa

              > to jest kutia z nowogródczyzny, nie ukraińska, mniej pszenicy,
              > więcej maku noi miód gryczany musi być.

              u nas tez pszenicy nie bylo zbyt wiele za to maku duzo duzo noi miód
              gryczany zawsze a nie jakies syropy...trzy lata temu dodalem do miodu
              gryczanego troche jednorocznego miodu wrzosowego cudownie pachnącego
              - fantazja! = smak gryczanego i aromat wrzosowiska...
              sprobuj tego troche - juz na miseczce przed smakowaniem... :-)
    • qubraq Kutia a inne makowe wigilijne cudeńka... 13.12.07, 13:23
      Czy jest tu ktos kto zna wszystkie te regionalne makowe cdeńka
      wigilijne i móglby je jakos porownac? Pytam bo przyznam sie ze znam
      tylko kutię natomiast wiem ze sie spozywa niemal rytualnie na Wigilię
      kluski z makiem, makówki moczkę i inne a przeciez sa jeszcze makagigi
      łamance z makiem - moze cos jeszcze o czym zapomnialem lub nigdy nie
      slyszałem...wiem, ze w rejonie Białowieży jada sie kutię z jęczmienia
      a nie z pszenicy...
      • hania55 Re: Kutia a inne makowe wigilijne cudeńka... 13.12.07, 15:28
        W moczce nie ma maku.
        • qubraq Re: Kutia a inne makowe wigilijne cudeńka... 13.12.07, 16:30
          hania55 napisała:

          > W moczce nie ma maku.

          przepraszam, nie pamietałem; cos mi sie pozajączkowało...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka