brunosch
15.12.03, 11:08
natchnął mnie wątek dotyczący pasztetowej - że pojęcia takie
jak "pasztetowa", "kaszanka", "metka", "salceson" są synonimami paskudnych
odpadów które przetwarza się w myśl, że ludzie wszystko zjedzą. Tłuste, bez
smaku, z budzącymi obrzydzenie kawałami niezidentyfikowanych fragmentów
materii.
Zapomnieliśmy, że salceson to kawałki mięsa w galarecie, metka to surowe i
doprawione mięso (lekko podwędzane) a pasztetowa i kaszanka mogą być
przysmakami.
A może jednak pojawiają się na naszych stołach jakieś wyjątkowo smaczne
przetwory, których jedzenie nie jest wstydem, ani symbolem ubóstwa?