Dodaj do ulubionych

bordowy Golf mojej Agatki

18.09.09, 10:44
Od czasu do czasu otwieram szafki w ubraniami Agatki, ktore
pozostaly. Wiekszosc oddalam chrzesnicy meza. Otwieram szafki,
przekladam, wietrze , wacham...kazdy ciuch przypomina mi jakies
zdarzenie lub moment z zycia Agatki. Wczoraj wyjelam jej bordowy
golf. Golf zrobila na drutach babcia kolezanki Agatki. Golf ma swoja
historie, ktora mowi jaka byla moja Agatka. Byl okres w liceum kiedy
sluchala Hevy Metalowej muzyki(nie wiem czy dobrze to napisalam:),
Agatka ubierala sie w buty glany, ciemne swetry i spodnie. Te buty
oryginalne kosztowaly kupe pieniedzy, chyba cos okolo 400 zl.
Pamietam to, bo zbieralysmy na te buty pieniadze jakis czas. Agatka
bardzo cieszyla sie z tych butow, kupilysmy je jakos pod koniec
lata. Potem przyszla zima i Agatka odlozyla buty na polke, chodzila
juz w cieplych kozakach. Miala kolezanke i chyba ma ja do dzisiaj,
bo ta kolezanka raz na jakis czas z zagranicy do mnie pisze. Z
pewnych powodow ta kolezanka miala bardzo ciezka sytuacje finansowa.
Agata pewnego dnia przyszla do domu i spytala czy moze oddac M.
swoje glany. Spytalam dlaczego chce je oddac tak sie z nich
cieszyla, a ona na to :" mamo, jest zimno, a ona ma dziurawe buty,
ma mokre ma skarpety. Ja mam cieple buty, a ona sobie ubierze grube
skarpety i w tych glanach tez nie zmarznie. Ja sobie potem na wiosne
kupie podruby albo juz nie bede sie tak ubierac. Nie bedziesz zla
jak jej te buty dam." Oczywiscie, ze sie zgodzilam i bylam dumna ze
swojej corki...Potem za jakis czas przyszla ze szkoly w bordowym
golfie, cieplutkim, robionym ze starej wloczki, ale bardzo , bardzo
ladnym. Golf zrobila babcia M. z wdziecznosci za buty. Mowilam, ze
moze nie powinna go przyjmowac, ale Agatka byla madrzejsza ode
mnie:"Mamo jak moglam nie przyjac, M. byloby przykro, a poza tym
podoba mi sie. Golf byl ulubionym swetrem Agatki do koca. Kiedy juz
byla chora golf mial juz z 5 lat ale wciaz go zakladala. Zawsze
mowila:"To moj ulubiony sweter." I ja ten golf, choc juz zmechacony
pilegnuje i wietrze, bo to bardzo wazny bordowy golf mojej Agatki...
Halina-mama Agatki
Obserwuj wątek
    • halas1961 Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 10:48
      Napisalam tu o tym golfie, bo mialam potrzebe komus o tym
      powiedziec, przypomniec... a niestety czuje dzis, ze nikt w realu
      nie chcialby sluchac:(
      Halina-mama Agatki
      • kopciuszek125 Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 11:39
        Nie masz racji Halinko że nikt ja czytam Cię i mogłabym słuchać Twoich opowieści
        o córce i jej czerwonym golfie. Pozdrawiam Jagoda
      • mismax Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 11:49
        Halinko... ja nie potrafie wyrażać swoich uczuc słowem pisanym tak
        jakbym tego sobie zyczyła. Czytam jednak forum,każdy Twój post.
        Ponieważ sama przeżywam żałobę, wzruszam się bardzo szybko ale też
        czerpię z Twoich wpisów cos w rodzaju dodatkowej energii. Miło, ze
        opisałaś historię sweterka. Upłakałam się ale inaczej. To łzy
        pozytywnych wzruszeń. Pozdrawiam Cię serdecznie i przytulam.
        • maretta111 Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 12:38
          Halinko Ty wiesz ile dla mnie ma wartości marynarka mojego braciszka, czy
          pomadka, która smarowałam mu usta, to takie nasze małe skarby,a ja dziś
          smutniasta do kwadratu, bo kolejny piątek. W piątek mój brat się urodził i w
          piątek umarł,ale usłyszałam ze szczęśliwy tam kto w piątek umiera, może i on
          szczęśliwy, ja nie...Przytulam ciebie mocno. Marta
          • halas1961 Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 12:59
            Dziekuje Wam bardzo, ze wysluchalyscie a raczej przeczytalyscie
            opowieść o bordowym golfie... Pisalam i plakalam i teraz
            placze...Wiecie wszystkie jak to juz z nami bywa, ze sa dni lepsze i
            te gorsze...
            A za oknem na przekór wszystkiemu słońce takie piękne,
            jesienne...jakby usmiech od naszych bliskich stamtąd, tak je jakoś
            dzis odbieram. Jesień jest piękna tego roku...Pojde pod wieczor
            posadze na cmentarzu wrzosy biale i bordowe...
            Dobrze, ze chociaz tu sa ludzie ktorzy rozumieja ile wartosci moze
            byc w starym, zmechaconym golfie...
            Halina-mama Agatki
            • 198-3mk Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 13:23
              ZIELONA KOSZULKA
              PO SYNU MI ZOSTAŁA
              ZIELONA KOSZULKA
              W CHWILI ŚMIERCI
              JEGO CIAŁO OTULAŁA
              ZIELONA KOSZULKA
              JAK RALIKWIA CZCZONA
              ZIELONA KOSZULKA
              W KOMODZIE ZOSTAŁA UMIESZCZONA...
              W tej koszulce Marcin umierał... Od 4 lat, ani razu jej nie wyprałam...
              Ale myslę, że jest czysta... Bo wyprały Ją łzy, które musiała wchłonąć...

              Pozdrawiam Wszystkich cieplutko. Beata-mama Marcina.
              • zaazul Re: bordowy Golf mojej Agatki 06.02.10, 13:21
                198-3mk napisała:

                > ZIELONA KOSZULKA
                > PO SYNU MI ZOSTAŁA
                > ZIELONA KOSZULKA
                > W CHWILI ŚMIERCI
                > JEGO CIAŁO OTULAŁA
                > ZIELONA KOSZULKA
                > JAK RALIKWIA CZCZONA
                > ZIELONA KOSZULKA
                > W KOMODZIE ZOSTAŁA UMIESZCZONA...
                > W tej koszulce Marcin umierał... Od 4 lat, ani razu jej nie
                wyprałam...
                > Ale myslę, że jest czysta... Bo wyprały Ją łzy, które musiała
                wchłonąć...
                >
                > Pozdrawiam Wszystkich cieplutko. Beata-mama Marcina.


                --Mamo Marcina, przytulam Cię
            • jower Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 14:36
              Halinko kochana - jaka cudowna dziewczyna ta twoja Agatka. Marzyłam by mój Krzysiu spotkał taką osobę na swojej drodze - a potem żyli długo i szczęśliwie....
              Niestety - to bajka nie dla nas.
              Wrzosy rzeczywiści piękne - ale mój synek długo się nie nacieszył - komuś też się spodobały. Została pusta brudna doniczka.
              Piękna jesień, smutna jesień - bo już zawsze jesteśmy takie rozdwojone - ledwo zaczyna nas coś cieszyć to za chwilę to ukłucie w serce, przypomnienie, znacie to...
              Ściskam Cię - ty nasza poetko pocieszycielko. Nikt tak jak ty nie potrafi ubrać w słowa naszych myśli, uczuć, wspomnień...
              Jola - mama Krzysia
              • edzia764 Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 14:50
                ....bordowy golf Agatki .... ja mam bluzkę zrobioną kochanymi rękami
                mojej Mamusi. Dostałam ją trzy dni przed Jej nagłą śmiercią ...
                mimo, że od tamtej chwili minęło już 16 lat mam ją nadal i będę mieć
                do końca. Od dwóch miesięcy również skrapiam łzami piżamę, w której
                umarł nagle mój mąż ... Boże nie daj nam ... wszystkim, które
                straciłyśmy kochane osoby utonąć w bezmiarze bólu ..... Irena
                • xxxkarolinkax Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 17:27
                  bordowy golf.

                  a ja mam czerwoną bluzę. Jego bluzę. Pachnie moim aniołek ukochanym. i ma ta
                  bluza specjalne miejsce w mojej szafie.

                  kwiaty, które dostałam na naszą rocznice też mam. uschły już całkowicie ale za
                  nic się ich nie pozbędę. i pałeczki z naszej chińskiej restauracji też mam. i
                  nawet ostatnio pod łóżkiem znalazłam papierek po jego ulubionym cukierku.

                  to wszystko zostanie chyba już na zawsze ze mną. nawet ten głupi papier po
                  cukierku. Bo to wszystko takie nasze, Jego...

                  (koszulka, pomarańczowa, w której odchodził też jest..zamknięta szczelnie w
                  plastikowym worku,nie prana.)
              • halas1961 Re: bordowy Golf mojej Agatki- do Joli 18.09.09, 19:23
                Wrzosy zawiezlismy z mezem posadzic ...Cieszylismy sie, ze pieknie bedzie...Ale
                radosc nam widac w dniu dzisiejszym nie pisana, bo ukradl zly czlowiek bukszpany
                i tuje. A tak pieknie wszystko roslo...:(:(:(
                Czy ludzie serca i litosci nad rodzicami nie maja, czy oni nie kochaja swoich
                dzieci, czy nie moga sobie wyobrazic ze ja znow dodatkowo przez te bukszpany
                placze...A tak je cale lato pielegnowalam, przycinalam, nawozilam, podlewalam,
                takie byly zieloniutkie, sliczne...Glupie bukszpany, a dla mnie tak wiele
                znaczyly, bo dla Agatki je sadzilam...bo co innego jej dac teraz moge oprocz
                modlitwy...tylko kwiaty, rosliny, swiatlo...
                Halina-mama Agatki
                • 198-3mk Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 19:43
                  Tak bardzo mi przykro Halinko... :(
                  Ale na głupotę ludzką, nie ma lekarstwa...
                  • halas1961 Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 19:54
                    Beatko dziekuje Ci
                    Bardzo mnie wzruszyl Twoj wierszyk o zielonej koszulce syna:(
                    dobranoc Beatko
                    Halina-mama Agatki
                    • edzia764 Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 20:02
                      Halinko ... wiem co czujesz po kradziezy bukszpanów. Ja mojemu
                      mężowi kupiłam piękne róże (sztuczne), wstawiłam do ładnego
                      wazonu ... bo jak nie mogę być często na grobie, to niech ma chociaz
                      ładne kwiatki... niestety nawet w takiej małej miejscowosci nie brak
                      złodziei ... Nie dość, ze w tej chwili nie mogę Mu zrobić tablicy na
                      urnę, to jeszcze bedzie prawie pusta płyta. Zadna ozdoba się nie
                      utrzyma .... przykre to dla mnie, ale jak widze i Was też dotyka ta
                      dodakowa "zgryzota" .... Pozdrawiam Irena
                      • annmaria Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 21:30
                        Golfy koszule niebieskie w paseczki zamkniete w pudelku. W pudelku z
                        lisciem czerwonym. Glaskane wachane przekladane. Relikwie. Halinko!
                        Dobrze corcie wychowalas. Dobra Mama jestes. Dekalog. Rodzice
                        przekazuja nam dekalog. I tak staramy sie zyc. Staramy sie mowie bo
                        nie zawsze wychodzi. Ot marnosc nasza. Tez dostalam w spadku poza
                        koszula i lupka do czytania ze zlamana raczka dekalog. Ojczyzne
                        kochac ludzi szanowac o rodzine dbac. Dzielnym i silnym byc. Nie
                        poddawac sie. Do celu dazyc ale nie po trupach. Innosci nie oceniac
                        dzielic sie. Dobrym dla zwierzat byc pasje miec ciekawym swiata byc.
                        Szczescia szukac w milosc wierzyc. Ksiazki czytac w gwiazdy patrzec.
                        Padac ale sie podnosic. Historie znac i groby odwiedzac.
                        Kiedy glaszcze koszule ktos mi to do ucha gada. Wiem ze nie podolam.
                        Gwiazdy zblaky . Kiedy glaszcze koszule wraca wszystko lzy leca i
                        znow to uczucie jakby ktos cie dusil. Tchu zlapac nie mozna. Jakby
                        mozna tak dostac piec minut rozmowy dotyku zapachu. Albo minute.
                        Dekalog.
                      • grazyna1965 Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 21:52
                        Tak Halinko, to jest okrutne, że jeszcze nam ,,dokłada się". U
                        Patryni też często giną kwiaty. Ja jestem codziennie na cmentarzu i
                        zawsze idąc zastanawiam się czy znów nie okradziono nas. Zawsze
                        staram się kupować piękne białe kwiaty, wybieram najpiękniejsze,
                        takie które podobałyby się Patryni. Dla mnie to coś więcej niż
                        kwiaty, to są kwiaty dla mojej Patryni, wyjątkowe bo Ona jest
                        wyjątkowa. Nie wiem czym się kieruja ci co kradną, przezież widzą,
                        że to młodziutka dziewczyna, widzą nas od 19 miesięcy jak cierpimy z
                        mężem..czy mało jeszcze mamy do uźwignięcia? Dla nich to zwykłe
                        kwiaty, dla nas to coś więcej..tak jak napisałaś Halinko,
                        pielęgnujemy, dbamy, wkładamy to nasze serce bo to dla naszych
                        dzieci. Teraz już nie możemy robić prezentów naszym dziewczynkom,
                        kupować ciuchy czy inne rzeczy. Teraz kupujemy kwiaty, znicze..tylko
                        tyle możemy zrobić.To takie przykre, że ludzie nie rozumieją tego.
                        Staram się już nie przejmować tymi kradzieżami ale chciałabym
                        spojrzeć w oczy takiej osobie i powiedzieć..zabierasz kwiaty mojego
                        dziecka, dlaczego to robisz?
                        No i rozpisałam się..a miało być o czymś innym. Ja mam wszystkie
                        rzeczy Patryni, nie potrafię i nie chcę się z nimi rozstać. I wiem,
                        że będą ze mną do końca moich dni. Jak wracam wieczorem do domu to
                        zawsze przebieram się, wkładam spodnie dresowe Patryni, Jej
                        kapcie.Jak Patrynia żyła to zawsze pożyczałyśmy sobie rzeczy. Jak
                        gdzieś wychodziłam to zawsze wpadałam w panikę w co się
                        ubrać..wystarczyło zawołać PATRAAAA.. i Patrynia już wiedziała o co
                        chodzi, wyszukała coś w swojej szafie, połączyła z jakimś paskiem i
                        byłam gotowa. Patrynia miała ogromne wyczucie w ubieraniu, sama
                        ubierała sie dosyć ekstrawagancko, ja natomiast bardzo stonowanie.I
                        wychodziła z tego niezła kompozycja. W ten sposób miałyśmy dwie
                        szafy, było z czego wybierać. Teraz każda rzecz ma swoją historię .
                        jak mówiła Agatka/, trudno rozstac się z nimi.Ja od śmierci Patryni
                        chodzę tylko w czerni, nakupowałam sobie masę rzeczy czarnych..ale
                        często wyjmuję z szafy rzeczy kolorowe, oglądam i mam w oczach
                        Patrę, przypominam sobie różne sytuacje..może kiedyś znów założę
                        któryś z naszych ciuchów, ale nie jestem na to jeszcz gotowa.Nie
                        wiem czy kiedykolwiek będę gotowa..Dla ludzi wokół to może nie jest
                        zrozumiałe, już tyle razy słyszałam, ze powinnam je komus dać, że
                        powinnam pozbyć się ich. Nie mogę tego słuchać, dlatego już
                        przestałam z kimkolwiek o tym rozmawiać. Ale Wam mogłam o tym
                        powiedzieć.
                        Grażyna,mama Patryni

                        • tilia7 Re: bordowy Golf mojej Agatki 18.09.09, 22:38
                          Koleżance tak z grobu ojca ciągle kradli aż w końcu zaczęła zostawiać przypięte
                          do bukietu kartki z przekleństwem, że jak ktoś weźmie to go taka sama tragedia
                          spotka.Pomogło, jednak się widocznie wystraszyli.Obrzydliwe to jest,żeby kraść z
                          cmentarza, naprawdę obrzydliwe.Wydawałoby się, że przy tym rozwoju cywilizacji
                          to chociaż dla takiego miejsca, dla tego bólu żywych i spokoju zmarłych ludzie
                          będą mieć szacunek.Ale nie.Dlatego zawsze wolałam zwierzęta.Nie są nigdy
                          bezinteresownie okrutne.
                          • hanka_m Re: bordowy Golf mojej Agatki 20.09.09, 10:31
                            A ja ostatnio znalazłam przypadkiem w zapomnianym kufrze spódnicę
                            mamy, którą sama zrobiła na szydełku jak była młoda. Bardzo ładnie
                            zrobiła chociaż nie wiem jak sie jej to udało bo na szydełku ani na
                            drutach nie lubiła za bardzo robic. Ucieszyłam sie, że nie wyrzuciła
                            tylko gdzieś schowała i teraz mogłam znaleźć. Ja wogóle nie
                            wyrzuciłam ani nie oddałam rzeczy mamy i chyba nigdy nie oddam. A
                            teraz Agatke chyba zawsze bedę sobie wyobrazać w tym bordowym
                            golfie, tak jak tatę Ani w kraciastej koszuli.
                            • maretta111 Re: bordowy Golf mojej Agatki 20.09.09, 19:18
                              Mojemu tacie kiedyś z grobu zabrano zdjęcie, to już paranoja, kwaity to
                              nagminnie, ale zdjęcie, na co komu zdjęcie mojego taty?
                • zaazul Re: bordowy Golf mojej Agatki- do Joli 06.02.10, 13:26
                  halas1961 napisała:

                  > Wrzosy zawiezlismy z mezem posadzic ...Cieszylismy sie, ze pieknie
                  bedzie...Ale
                  > radosc nam widac w dniu dzisiejszym nie pisana, bo ukradl zly
                  czlowiek bukszpan
                  > y
                  > i tuje. A tak pieknie wszystko roslo...:(:(:(
                  > Czy ludzie serca i litosci nad rodzicami nie maja, czy oni nie
                  kochaja swoich
                  > dzieci, czy nie moga sobie wyobrazic ze ja znow dodatkowo przez
                  te bukszpany
                  > placze...A tak je cale lato pielegnowalam, przycinalam, nawozilam,
                  podlewalam,
                  > takie byly zieloniutkie, sliczne...Glupie bukszpany, a dla mnie
                  tak wiele
                  > znaczyly, bo dla Agatki je sadzilam...bo co innego jej dac teraz
                  moge oprocz
                  > modlitwy...tylko kwiaty, rosliny, swiatlo...
                  > Halina-mama Agatki


                  -Halinko, to był zły człowiek. Bardzo zły, a takim ludziom nie jest
                  dobrze. Twoje bukszpany dla Agatki nadal rosną. A ile serc obudziłaś
                  dla Niej, tu na forum, ile modlitw. Dałaś Jej bardzo dużo i Ona to
                  wie
    • annubis74 Re: bordowy Golf mojej Agatki 21.09.09, 07:40
      przedmioty które noszą na sobie ślady naszych ukochanych zostają z
      nam gdy ich zabraknie, przypominają o tym co było
      dobrze,że są, ale te wspomnienia tak strasznie bolą
      ja po śmierci Mamy przytulałam się do jej swetra, który wciąż
      jeszcze pachniał jej perfumami, jej ciałem
      dotykam książek które czytała krótko przed smiercią -rozmawiałyśmy o
      nich w szpitalu
      mam wrażenie że są na nich ciepłe ślady jej dłoni
      • jucha32 Re: bordowy Golf mojej Agatki 16.10.09, 20:18
        Halas, piękna historia.
        • broucek Re: bordowy Golf mojej Agatki 05.01.10, 11:50
          Ja nie straciłem Córki, ale równie kogoś bliskiego. Jestem
          mężczyzną, ale staram się nosić rzeczy, które pasują na mnie po
          osobie zmarłej. Np. polar. To mi pomaga, bo czuje Jej ciepło i
          bliskość. Mam też coś czego nikt nie ma. Kawałek ciała osoby mi
          bliskiej. To kosmyk włosów.Kiedy już mnie bardzo boli , to wyjmuje
          go i gładze. I czuję ze jest obok mnie. Mam też poduszki na któych
          spała i jest tam stale Jej zapach. ZAsypiac na tych poduszkach to
          ulga. Może starajcie się nosić rzeczy swoich dzieci, moze to pomoże..
          • halas1961 Re: bordowy Golf mojej Agatki 05.01.10, 13:11
            Ja równeiz staram się nosic rzeczy córki, które na mnie pasują, albo
            nosic jej bizuterie...Mama równiez wlosy zdjęte ze szczotki i
            pozbierane z odziezy...w pudełeczku ozdobnym metalowym...
            Kiedys taki wiersz napisałam:
            "I będę zawsze o Tobie myśleć
            I zawsze będę o Tobie marzyć
            I Twoje włosy z pudełeczka
            Będę przytulać do swej twarzy
            I będę gładzić Twoje bluzki
            Pachnące Tobą, perfumami
            Będę ubierać Twoje korale
            Będę malować się szminkami
            I zawsze będę Ciebei kochać
            tak bardzo, bardzo ponad życie
            I bedę wciąż za Tobą tęsknić
            I będę płakać za Toba skrycie"
            Halina-mama Agatki
            • dorrita79 Re: bordowy Golf mojej Agatki 05.01.10, 19:14
              I ja Halinko noszę pierścionek Twojej Córki i nigdy go nie zdejmuję. A ponieważ
              jest ciut za duży, to za nim mam nałożoną srebrną 10tkę różańca. I tak delfinki
              sobie sąsiadują z Jezuskiem:-)
              Codziennie mu się przyglądam....
              Ja za to mam troszkę róznych rzeczy zrobionych z gliny przez dzieciaczki, które
              stoją w widocznym miejscu: domek na świeczkę kubusia puchatka, które zostały
              zrobione w przedszkolu przez Grzesia, serduszko zrobione przez Kasię i zdjęcia z
              moim rodzeństwem i moją mamą mam przed nosem gdy siedzę przy biurku.....a
              między zdjęciami ustawione są aniołki... i miś od Kasi stojący na biurku....
              to są najcenniejsze dla mnie Skarby, których nie oddałabym za żadne pieniiądze.
              sciskam mocno
              Dora
              • halas1961 Re: bordowy Golf mojej Agatki - do Dorotki 05.01.10, 19:50
                Dorotko, dziekjue Ci, ze nosisz ten pierścionek. Bardzo to mnie wzrusza,
                bardzo... I mysle,że Agatka będzie Cię chronic choc nie znałyscie się wczesniej.
                To był jej ulubiony pierścionek...
                A serduszko od Darrena na razie lezy obok zdjęcia Agatki na honorowym miejscu:)
                W watku "łzy w niebie" wstawiłam tekst i link do piosenki, która spiewała
                dziewczyna na spotkaniu poswiecony m Agatceprzed Swietami.
                Ta piosenka wywoluje wciaz moje łzy...bo tez bym mogła swojej córce
                powiedziec..."nie umiem zyc bez Ciebie, teraz dobrze to wiem"

                Halina-mama Agatki
                • dorrita79 Re: bordowy Golf mojej Agatki - do Dorotki 06.01.10, 16:37
                  Nie masz Halinko za co dziękować, to dla mnie przyjemność i duże wyróżnienie móc
                  nosić ten pierścionek, który był tak ważny dla Agatki:-)
                  Też mam taką piosenkę, która momentalnie wywołuje we mnie łzy:
                  www.youtube.com/watch?v=cX6m1xNwmgY
                  przytulam do serca
                  Dora
    • zaazul Re: bordowy Golf mojej Agatki 06.02.10, 13:07
      Mamo Agatki, dzięki Twoim wspomnieniom, Agatka jest z nami, w
      naszych sercach, mówimy za Nią modlitwę. Bo takie wspaniałe
      Dziewczyny pozostają przykladem dla innych, na zawsze. Jestem
      myślami przy Tobie i Agatce w Czerwonym Sweterku.A Ona patrzy na nas
      z góry i wie, że Ją pamietamy.Gdziekollwiek teraz jest, w Niebie,
      czy w Przestrzeni czy w Sercach.
      • halas1961 Re: bordowy Golf mojej Agatki-do zaazul 06.02.10, 20:59
        Dziekuję, bardzo dziękuję za te słowa i pamieć o mojej Agatce.
        Dziękuję za modlitwę. Dla mnie to bardzo, bardzo wiele znaczy
        Halina-mama Agatki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka