Dodaj do ulubionych

Do 198-3mk_

14.10.09, 15:34
Beato – Ma[mo Marcina,

Pozwol, ze ustosunkuje się do Twoich postow, cytując Twoje slowa:

W jednym masz tylko rację droga "Bezprzerwy"...
Wiesz w czym? Pisząc że Ośmiorniczka jest mądrą osobą... Nie masz
nawet
pojęcia jak mądrą...
Wywlekając gdzieś z archiwum wpis, w którym data tak bardzo
przypomina
śmierć kochanej osoby, jest dla mnie ciosem poniżej pasa... Okropnym
ciosem... Jakim człowiekiem musi być osoba która posuneła sie do
takiego
czynu.

Wbrew Twoim sugestiom nie jestem potworem, jestem tylko człowiekiem
z krwi i kosci, człowiekiem omylnym: nie popełniłam straszliwego
czynu: ja popełniłam radykalny blad, zraniłam niepotrzebnie
człowieka tylko ze względu na fakt, ze moja reakcja(= mój post) była
zbyt impulsywna. Był to bezmyślny blad, z którego doskonale zdaje
sobie sprawe, blad z którego nie jestem dumna. Wrecz przeciwnie,
jest mi ogromnie przykro, ze sprawilam innemu człowiekowi bol, tym
bardziej jest mi przykro, ze nie mialam najmniejszego zamiaru
kogokolwiek skrzywdzic.

( Nie chciałabym byc teraz na miejscu Ośmiorniczki...:(
Moim zdaniem została przekroczona granica człowieczeństwa...

To sa naprawde wielkie i jednoczesnie bardzo obelzywe slowa. Mysle,
ze stanowcza wiekszosc spoleczenstwa asocjuje " przekroczonie
granicy człowieczeństwa" z obozami zagłady dla Zydow, tragedia
rodzin w Palestynie, czy gehenna gwałconych i mordowanych w Sudanie
dzieci i kobiet…..

Ja zrobilam blad, którego zaluje, za który ja, tylko i wyłącznie ja
ponosze pelna odpowiedzialność, ale nie jestem zbrodniarzem
popełniającym czyny przekraczające granice człowieczeństwa!
Może Ty masz inny system wartości, może masz skłonności do
dramatyzowania, może jest w Tobie zbyt wiele agresji i zalu za
ogromne nieszczęście, które Cie spotkalo… Nie wiem i nie chce
wiedziec, wiem tylko jedno: ja sprawilam człowiekowi bol przez
bezmyślność i wlasna głupotę. Ty sprawiasz bol doskonale dobierając
slowa, sugerujesz niestworzone rzeczy, ranisz z premedytacja, ranisz
wiedzac o tym, ze ranisz doskonale.
Choc nie identyfikuje się z religia katolicka, smiem twierdzic, ze
takie postepowanie niewiele ma wspolnego z katolicyzmem.

chyba to kopanie, gryzienie o którym tak wiele piszecie...
Przeczytałam
wiele wpisów Ośmiorniczki, w żadnym z nich nie znalazłam nic, co
sugerowałoby że Ośmiorniczka kogoś obraża, czy robi komuś
przykrość ,zadaje ból psychiczny.

Nigdy nie stwierdziłam, ze osmiorniczka obraza, sprawia przykrość
lub zadaje bol psychiczny.

Podziwiam ją za to, że mimo tego że jej wiara przechodziła ogromny
kryzys, potrafiła ją ocalić...
Po tym co przeczytałam, po prostu brak mi słów...

Zapewniam Cie Beato, ze posiadasz bardzo bogaty zasob slow a jezyk
którym się posługujesz jest na tyle ekspresyjny i dosadny, ze ani
ja, ani nikt z czytelnikow nie miał wątpliwości co do Twoich
intencji.

Do czego zdolny jest człowiek, aby tylko móc obronić swoje racje,
nie
ważne słuszne, czy nie... Byle tylko dokopać, dołożyć...

Nie dokopuje i nie dokladam, pisze co czuje.

Może taka osoba powinna zastanowić się co chce osiągnąć będąc na
forum,
które ma za zadanie, nieść pomoc potrzebującym...
Bezprzerwy napisala:
Wedlug mnie zadno cierpienie nie ma sensu.
Moje cierpienie nie mialo na mnie zadnego pozytywnego wplywu, wrecz
przeciwnie:
Kiedys kazdego dnia dziekowalam usmiechnieta "swojemu" Bogu i
potrosze Bogu osmiorniczki, ( mniemam, ze "moj" Bog jest tym samym
Bogiem,o ktorym pisze tilia) za moje zdrowe dziecko, za meza, za
slonce, za milosc...( my wszyscy tutaj jestesmy jednym krzykiem,
jedna prosba o milosc: chcemy kochac i byc kochani!).
Dzis nie umiem dziekowac.
Jestem zgorzkniala osoba, nie lubie ludzi, zazdroszcze im szczescia,
widzac szczesliwe pary w myslach powtarzam zlosliwie " i tak sie wam
to kiedys skonczy...." Nie, nie jestem z siebie dum,na, wiem ze to
jest zle i bezmyslne, ale tak czuje, niestety tak mnie uksztaltowalo
moje cierpienie.
Znalazłam odpowiedź na twoje zachowanie " Bezprzerwy"...
I wiesz, współczuję Cię, jest mi Cię żal...

Zapewniam Cie, nie potrzebuje współczucia i proszę nie uzalaj się
nade mna. Szkoda Twej energii.
Jednoczesnie pragne Ci podziękować za zacytowanie mojego postu z
przed kilku dni. Wlasnie ten bardzo intymny tekst upewnil mnie
dzisiaj, ze nie jestem potworem, jestem zwykłym, zranionym
człowiekiem w okreslonym stadium zaloby, zdajacym sobie doskonale
sprawe z wlasnych ułomności, człowiekiem wstydzacym się swoich zlych
uczuc. Wazne, ze potrafie odroznic dobro od zla

Bo ani się nie obejrzysz a zostaniesz sama jesli bedziesz krzywdzić
tych,
którzy są wokół Ciebie...:(

Mam szczera nadzieje, ze nie zostane sama. Cale zycie staram się
być dobrym człowiekiem, nie krzywdze ludzi, nie krzywdze zwierzat.
Mam wspaniałego syna, kochane rodzenstwo, male grono przyjaciol (sa
wśród nich również katolicy).
Pokonałam trzy zaloby, żadna z nich, mimo wzlotow i upadkow nie
zrobila ze mnie zlego człowieka, mam wiec nadzieje, ze pokonam moja
czwarta- aczkolwiek najbardziej bolesna - i, ze mimo lez, bolu,
złości i cierpienia uda mi się nadal pozostac godnym człowiekiem.
Mam również nadzieje, ze nigdy nie posadze kogokolwiek o
przekroczenie granicy człowieczeństwa.

Zycze Ci z całego serca sily i wytrwałości w pokonywaniu Twojego
ogromnego cierpienia.
Obserwuj wątek
    • halas1961 Re: Do 198-3mk_ 14.10.09, 22:11
      Beato, zadaj sobie trud
      Przejrzyj pobieżnie watki od sierpnia ubiegłego roku do mniej wiecej czerwca br.
      a moze i dluzej. Nie było ani razu, ani razu... zadnej sprzeczki, ani kłótni, a
      była na tym forum ta sama klika (jak nazywasz ludzi tu bedacych od dawna). Była
      wtedy rowniez od dawna Osmiorniczka.
      Którą ceniłam i lubiłam. Bo może zauważysz wtedy od kiedy rozpoczęły się na tym
      forum spory.
      Postanowiłam wczesniej, ze zaczne powoli z forum odchodzic, mialam nadzieje ze
      zrobie to stopniowo, bo tak od razu ciezko by bylo. Czulam sie tu zawsze jak w
      domu, bezpiecznie. Niestety z przykroscia musze napisac ze Twoje slowa
      przyspieszyly moja decyzje. Nie spalam przez te slowa i nie chce wiecej plakac
      przez slowa drugiego czlowieka. Wiele razy juz zreszta mnie ludzie bardzo
      zranili swoja nietolerancja z powodu mojej otylosci.
      Nie chce oprocz placzu spowodowanego tesknota i zalem za corka aby towarzyszyl
      mi placz z powodu przykrych slow drugiego czlowieka.
      Pisząc o Guru i nastepnie od razu o braku mojej odpowiedzi wyraznie
      zasugerowalas (co by ślepy odczytał) ze to ja min. za guru sie uwazam. Byc moze
      myslisz tak, bo bardzo duzo pisze, bo wielu ludzi milo mi odpowiada. Nie wiem...
      Ja wszak Guru nie jestem i nigdy nie bede. Odnioslam sie do braku mojej do
      Ciebie odpowiedzi w tymze watku. Mysle jednak ze Ty i tak wiesz swoje i
      wyjasnien nie przyjelas. Nigdy nie obrazilam Cie slowem, najwyzej wyrazilam
      swoje zdanie, nigdy tez nie pomyslalam ze Tobie jest lzej, wrecz odwrotnie.
      Odpisalam tylko na propozycje z twoje strony przeczytania ksiazki, ze dziekuje.
      Wiesz dlaczego podziekowalam, pisalam Ci prywatnie. Ale powtorze:
      "przechodzilam ze swoim dzieckiem chorobe nowotworowa i nie chce tego drugi raz
      robic".
      Napisalas na koncu, ze dziwia Cie negatwne wypowiedzi o wierze niektorych,
      ktorzy tak pieknie pisza o Bogu. No coz trzeba bylo i tu napisac moje imie,
      przeciez o Bogu "tak pieknie" na tym forum pisze głownie ja. Pisze o nim
      pieknie, bo tak go widze. O wierze nigdy nie wypowiadalam sie negatywnie, zawsze
      pisalam, ze wiara mi pomogla przetrwac najgorsze ,ze bez niej by mnie juz nie
      bylo. Zapewne chodzi Ci o to, ze piszac o Bogu tak pieknie nie ide ramie w ramie
      z Toba i niektorymi wypowiedziami osmiorniczki, ze mam czelnosc stanac w obronie
      zdania tych watpiacych i tych pogubionych. Nie musisz juz sie niepokoić Beato,
      nie bede pisac. Przykro mi jest bardzo, ze miejsce gdzie znalazlam kiedys
      spokoj musze w taki sposob opuszczac. Niestey nie czuje sie teraz tu
      bezpiecznie i boje sie cokolwiek napisac, zeby czasem inna osoba nie nazwala
      mnie guru i nie podwazala mojej milosci do Boga. Boje sie, ze znowu ktos
      wystepujac pod kolejnym nowym nikiem(np.tenktoryuwierzyl???)wprowadzi mnie w
      blad, ze znowu dam sie nabrac i komus uwierze a potem znowu bedzie mi przykro.
      Nie chcialam pisac tego listu, bo to wprowadza pewien zamet na forum, myslalam
      nad nim dwa dni. Ale niech wreszcie bedzie wszystko do konca jasne i jak sami
      mowicie, sprawy trzeba wyjasniac do konca. Zycze Ci Beato, abys nie musiala
      nigdy plakac przez drugiego czlowieka, aby nikt swoimi slowami nie zaklocil Ci
      tak ciezko osiagnietego spokoju.

      Do pozostałych forumowiczów:
      Nie odchodze z tego forum z pustymi rekami. Poznalam tu bardzo wielu ludzi
      madrych, pelnych ciepla, uczciwych, serdecznych z ktorymi pisze i nawet sie
      znamy blizej. Znalazlam tu pocieszenie i mam nadzieje, ze i ja niektorym slowo
      pociechy tez dalam. Dziekuje wszystkim ktorzy byli ze mna nawet sie nie
      wypowiadajac. Dziekuje za to,ze chwaliliscie moje wiersze, ze dzieki Wam je
      wydrukowalam. Dziekuje za wszytsko, że ze mna plakaliscie, ze cieszyliscie sie z
      moich malutkich radosci, ze niektorzy uwierzyliscie iz mozna poradzic sobie z
      cierpieniem, za wszystko, za wszystko...
      Halina-mama Agatki


      • dorrita79 do Halinki 14.10.09, 23:20
        Halinko, chyba nie pozwolisz by wypowiedź jednej osoby zadecydowała o twoim
        odejściu?? Ja rozumiem, że emocje itd, ale nie zachowuj się jak obrażone
        dziecko, które zmienia piaskownice, bo ktoś inny zaczął podbierać zabawki.
        Rozumiem, że Twoje uczucia zostały zranione w jakiś sposób, ale proszę NIE ODCHODZ!
        Wiele osób tutaj widzi w Tobie pociechę i wręcz jej potrzebuje. Nie jednemu łzy
        ocierałaś. Zabierając stąd siebie zabierasz jednocześnie część jakiegoś ducha
        tego forum. Możesz nam to zrobić?;-)
        Każdego z nas czasem emocje ponoszą, ale nie pozwalajmy im nami rządzić. Nooo,
        jusz dobrze??;-)

        tulam
        Dora
        • waga_a Re: do Halinki 15.10.09, 00:02
          Halinko, rozumiem Twoje rozgoryczenie i jest mi bardzo przykro, ale to wszystko
          nie jest ważne.
          Śpij spokojnie, serdecznie Cię ściskam.
      • pam_71 Re: Halinko 15.10.09, 09:36
        Nie odchodź ... proszę.
        Wszyscy poniekąd i w jakiejś części daliśmy się zmanipulować i
        podpuścić do kłótni ;-( Może ten Ktoś miał i dobre intencje ... ale
        czy cel uświęca środki ?! ... nie sądzę.
      • 198-3mk Re: Do halas 1961.... 15.10.09, 10:58
        Droga Halino...

        Jest takie powiedzenie, że tylko winni sie tłumaczą... Ja jednak
        postanawiam napisać do Ciebie kilka słów...

        Jeśli oczekujesz na przeprosiny, to wybacz ale nie zrobie tego
        ponieważ uważam że nie mam za co Cie przepraszać... Skoro tyle razy
        było na forum podkreślane że każdy może napisać co czuje, więc
        właśnie to zrobiłam 12 października... Miałam do tego takie samo
        prawo jak kazdy inny uczestnik tego forum. Czyż nie tak...?
        Halinko... Chyba że jestem w błędzie, i tylko wybrańcy mają monopol
        na wyrażanie swoich opini,uczuć, wątpliości..
        Wspomniałaś o książce... Nigdy nie namawiałam Cię do tego abyś ją
        kupiła. Podzieliłam się tylko tym, że takową napisałam. Nie muszę
        jej reklamować, bo sprzedane już zostały 4000 tys. egzemplarzy...
        Chodziło mi tylko o to, że tak jak Ciebie Halino, ból po stracie
        córki skłonił do pisania wierszy, tak mnie mój ból po stracie syna
        skłonił do napisania książki... Ja po prostu chciałam się tym z Tobą
        podzielić... Teraz wiem jeki to był błąd z mojej strony... Chociaż
        ja nadal, bardzo często sięgam po wiersze o Twojej Agatce i nadal
        twierdze że są prześliczne... Dziękuję że mi je podarowałaś... Tak
        jak prosiłaś, pewną kwotę pieniedzy wpłaciłam na Hospicjum jako
        zapłatę za Twój tomik... Jeżeli potrzebujesz potwierdzenia że to
        zrobiłam, natychmiast takowe Ci poślę...
        Ja aby ofiarować komuś swoją książkę, muszę jechać do księgarni i
        kupić ją... Ale jeśli jest taka potrzeba, tak właśnie robię...
        Bardzo często...
        Wydawało mi się że mamay ze sobą wiele wspólnego, bo przecież
        nasze dzieci zabrała ta sama śmierć... Znowu się myliłam... Ale ja
        za szybko ufam ludziom... To moja kolejna nauka... Ponoć człowiek
        uczy się do samej śmierci...

        "Tenktóryuwierzył"... Zrobił Ci Halinko jakąś krzywdę...? Obraził
        Cię...? Poniżył...? Urągał Twojej godności...?
        Nie... Ja myślę że było Ci z "Nim" dobrze...
        Rozmawiałam na ten temat ze swoim znajomym proboszczem, pokazałam
        Mu stronę forum. Jego reakcja... Powiedział, że nigdt nie odważyłby
        się wziąć udziału w takiej dyskusji. Nie dlatego że nie podoła...
        Tylko dlatego że nigdy by Wszystkim nie dogodził... Że to by była
        dyskusja, która nigdy nie znalazłaby końca...
        W mojej osobie, znalazłaś sobie kozła ofiarnego w sprawie
        rzekomego odejścia z forum... Zrobiłaś się tą pokrzywdzoną, a mnie
        winną całego zamieszania na forum... I wiesz co Halinko... Mam to
        gdzieś... Jeżeli jest Ci z tym teraz dobrze... Jeżeli dzięki
        upodleniu mnie, Ty lepiej się czujesz... To ja cieszę się razem z
        Tobą, z Twojego sukcesu, a swój smutek ofiaruję Panu Bogu w intencji
        duszyczki mojego Marcina, i Twojeje Agatki...

        Poczuj smak zwycięstwa Halinko... Przykro mi że tak to sie
        potoczyło... Razem patrzałyśmy jak z Naszych dzieci uchodzi życie...
        Jak gasna na naszych oczach... Jak śmierć wydziera je nam z naszych
        rąk... Myslałam że takie matki coś łaczy...

        Mój Marcin mi kiedyś powiedział;" Mamuś, Ty nie bój się umarłych,
        Ty się bój żywych ludzi, bo tylko Oni są w stanie zrobić Ci krzywde".

        Wymazuje tę strone z pamięci... Beata K.
        • mismax Re: Do halas 1961.... 15.10.09, 11:44
          Wyjaśniacie sobie sporne kwestie ale w jaki piękny sposób to
          robicie. Ile tu delikatnosci, kultury osobistej poszanowania dla
          stanu żałoby w jakim się wszyscy z nas znajdują. Gdyby nie takie
          dyskusje i wyznania, posty na forum składały by się wyłącznie z
          niewiele wnoszących ogólników typy : "jak mi przykro", "współczuję
          Ci", "przytulam mocno". Dziewczyny ja obie Was bardzo lubie i
          szanuję, uważam, że każda z Was broni swojej racji i to też jest
          pewien etap "dochodzenia do siebie" .Ktos kiedys napisał,że Beata
          jest osobą bardziej "zaawansowaną" w czasie w swojej żałobie. Mnie
          się wydaje, że jest już po prostu bardziej odporna na otoczenie
          zewnetrzne, realne i wirtualne. Halinka może jeszce troszkę krucha i
          wrażliwa . W każdym razie przy takim poszanowaniu dla uczuć drugiej
          osoby, która w pewien sposób "naraziła się" się w jakimś momencie
          dyskusji nie może byc mowy o stałym konflikcie. To forum Was po
          prostu potrzebuje. Potraficie ocierać łzy, każda na swój sposób a
          niestety łez będzie tutaj przybywać.
          • maretta111 Re: Do halas 1961.... 15.10.09, 12:21
            Zgodzę się z dorrita, nie ma sensu obrażać się na jakieś tam słowa, kobietki,
            wracajcie,jesteście bardzo potrzebne, to nie ma sensu, ja też swoje usłyszałam i
            nie uciekam , bo tu mimo wszytko wiem że nie jestem sama. Marta
        • halas1961 :( 15.10.09, 14:00
          Jest mi zle, bardzo zle ze nie zapanowalam nad swoim rozzaleniem,
          smutkiem i lzami i wyslalam wczoraj ten list. Powinnam byla odejsc
          bez slowa...Wybaczcie...Napisalam tak jak sie czulam i czuje. Moze
          to subiektywne odczucia ale coz... Raz jescze prosze nie miejcie mi
          za zle. Ja Beato zaluje ze tak potoczyla sie ta wirtualna znajomosc,
          ale widac tak mialo byc. Mimo wszystko zycze Ci jak najlepiej...
          Halina-mama Agatki
          • dorrita79 Droga Halinko 15.10.09, 15:32
            Rozumiem, że czułaś się bardzo źle. Miałaś prawo napisać nam o swoich uczuciach,
            więc nie przepraszaj za to. Jesteśmy tylko ludźmi.
            Jeszcze raz proszę Cię - nie odchodź. Nie trzeba. Jeśli potrzebujesz chwili
            oddechu, to daj sobie 2 dni od naw wolnego, zdystansuj się, nabierz pewnej
            perspektywy i wróć. A my będziemy czekać na Ciebie.

            ps. Wczoraj Darren sobie coś w główce uroił i powstała między nami kijowa
            atmosfera, doszło do sprzeczki. Jak to zwykle Darren - powiedział pare rzeczy,
            których teraz będzie żałował i za które będzie przepraszał a ja....cała w swej
            "dumie" najchętniej bym go za to ukarała np nie odzywając się do niego tydzień.
            Ale wiem, że tak z boku patrząc na tą sytuację to on głupi i ja głupia;-).
            Zdarzyło się, poniosło, przeprosić i do przodu:-) Ale my lubimy sobie
            konplikować lajf;-)

            tulam moooocno
            Dora
    • witaminka_e dziewczyny!!!! 15.10.09, 14:41
      Wszystkie bez wyjątku, weźcie się w garść, schowajcie dumę do kieszeni,
      pogubiłyście się wszystkie, niestety czasami emocje biorą górę i robi się rzeczy
      które potem po przemyśleniu robią nam kolejną dziurę w brzuchu, kolejne rany
      na sercu, bo tak naprawdę zadna z Was nie chciała skrzywdzić, urazić drugiej
      strony. Mówi się często, że robimy coś ZANIM POMYŚLIMY.Tak naprawdę wierzę że
      WSZYSTKIE JESTEŚCIE PRZEKOCHANE DZIEWCZYNY. I tak naprawdę głęboko w serduszku
      kochacie jedna drugą, gdybyście stanęły twarzą w twarz rzuciłybyście się sobie
      zwyczajnie w ramiona. Mylę się??Jestem pewna że NIE. Więc powiedzcie sobie
      DOŚĆ!!! Było,minęło zapomnijmy o tych nie przemyślanych krokach, niech będzie
      jak kiedyś. Zacznijcie od teraz, od dziś żyć zgodnie z przekazaniem KOCHAJ
      BLIŹNIEGO SWEGO JAK SIEBIE SAMEGO. Przecież każda z Was to dobra kochająca
      osóbka i wiem że potraficie!!! Potraficie???????
      • halas1961 Re: dziewczyny!!!! 15.10.09, 15:16
        Przepraszam Cie Beato
        Halina-mama Agatki
        • 198-3mk Re: dziewczyny!!!! 15.10.09, 16:12

          Przepraszam Cię Halino.
          Beata.
          • maretta111 Re: dziewczyny!!!! 15.10.09, 16:29
            Mam nadzieje ze zaraz wrócicie obie na forum, pozdrawiam cieplutko. Marta
    • osmiorniczka030 Rekolekcje dla zagubionych... 15.10.09, 17:13
      Witajcie!

      Łoooo Matko, co sie ostatnio dzieje w tym naszym "Wirtualnym Domu!"
      Az strach tu zagladac. Albo sie kopa dostanie albo domownicy z domu
      uciekaja albo czlowieka przez okno wyrzucaja... Dosyc tego.
      Potrzebujemy... rekolekcji ;-) A wiec beda rekolekcje o przebaczaniu.

      "Roznica miedzy czlowiekiem, a psem jest taka, ze pies moze szarpac
      kosc, no, powiedzmy, pol godziny. A czlowiek moze przy niej pozostac
      cale zycie. Czasem chodzi o krytyczna uwage, o podniesiony czynsz, o
      garnki we wspolnej kuchni, o mycie korytarza, o jeden stopien w
      karierze.

      Gdyby nie przebaczac, to trzeba by sie zamurowac. Zatrzasnac
      wszystkie drzwi i okna i nie wpuszczac nikogo do domu. Bo nikt nie
      jest wolny od winy wobec nas.

      Przebaczac, to znaczy zyc dalej. Nie tylko z tymi, ktorzy byli wobec
      nas nietaktowni, nielojalni, nieufni i interesowni. Ale nawet z
      tymi, ktorzy nas obrazili, zdradzili, zrobili na nas interes. I
      pomimo, ze o tym wiemy i to pamietamy, dalej kontaktowac sie,
      rozmawiac, usmiechac sie do nich. Choc nie bez cienia smutku.

      Wszyscy jestesmy grzesznikami. Wiec po co siegasz po kamien, gdy
      zobaczyles grzech drugiego czlowieka? Wiec skad to oburzenie, to
      zgorszenie, a nawet satysfakcja? Przeciez to tylko tak sie zlozylo,
      ze jego grzech zostal ujawniony, a Twoj pozostal w ukryciu.

      Nie ma pokuty przed Bogiem, bez pokuty przed ludzmi. Nie ma
      przeproszenia Boga bez przeproszenia ludzi. Nie ma zadoscuczynienia
      Bogu, bez zadoscuczynienia ludziom. Nie ma pojednania z Bogiem, bez
      pojednania z ludzmi. A jezeli powiesz, ze jestes wobec ludzi w
      porzadku, ze nikogo nie skrzywdziles, ze niczego Ci sumienie nie
      wyrzuca - to zle jest z Twoim sumieniem.

      Uderzenie za uderzenie. Cios za cios. Przezwisko za przezwisko.
      Przeklenstwo za przeklenstwo. Oszustwo za oszustwo. Wyrownanie
      rachunkow - do ostatniego grosza. Na czysto. Jak Ty mnie - tak ja
      Tobie. Nie wiecej - nie mniej. Tys zly - ja tez zly. Nie gorszy -
      taki, jak Ty.

      Spirala Zla. Droga samozniszczenia. Uratowac mozesz siebie i swoich
      braci tylko MILOSCIA. A wiec nie oddawaj zlem za zle, uderzeniem za
      uderzenie, ironia za ironie, cynizmem za cynizm, brutalnoscia za
      brutalnosc, chamstwem za chamstwo, przestepstwem za przestepstwo,
      zbrodnia za zbrodnie. Bo ani sie nie spostrzezesz, jak staniesz sie
      taki, jak ci, ktorymi byles tak niedawno przerazony. Bo wkrotce
      staniesz sie jeszcze od nich gorszy, o cala gorycz i rozpacz.

      Ile razy mam przebaczac? Jezus odpowiada: Az siedemdziesiat siedem
      razy. A wiec zawsze przebaczac. To jest jedyna recepta na zycie.

      Znasz wielu takich, ktorzy zawinili przeciw Tobie. Ale oni nie
      zwracaja sie do Ciebie z prosba o przebaczenie. I niech Cie to nie
      dziwi. Bo na tym polega tajemnica Zla, ze widzisz je Ty, ktory
      jestes krzywdzony, a nie widzi go ten, kto cie krzywdzi.

      Ulituj sie nad tymi, ktorzy cie niszcza. Wspolczuj tym, ktorzy cie
      nienawidza. Pozaluj tych, ktorzy ci dokuczaja. Bo tkwia w koszmarze
      wyrownywania rachunkow. Zamiast tworczo pracowac zajmuja sie
      bezinteresowna praca niszczenia ciebie. Traca czas i energie na
      dokuczanie ci, na przemysliwaniach, jak cie pokonac. I ida w
      samozaglade. Zostali pokonani przez wlasne Zlo."

      ks. Mieczyslaw Malinski

      Tak wiec niech w naszym zyciu zagosci nowa, bardzo wazna
      zasada: "Nie daj sie pokonac Zlu, ale Zlo Dobrem zwyciezaj!"
      Jan Pawel II

      Ciesze sie, ze jestescie, Dziewczyny!

      Pozdrawiam.
      • dorrita79 Re: Rekolekcje dla zagubionych... 15.10.09, 21:40
        ha, czytając czułam, że tu Malińskim pachnie;-) i się nie myliłam:-))
        Lubie gościa,a co!:-)

        ściskam
        Dora

        ps. czy mogę być asystentka guru?? choć raz chciałabym mieć "plecy";-)
        • osmiorniczka030 Akt mianowania 17.10.09, 11:32
          Jako samozwanczy Guru mianuje Cie na samozwanczego asystenta mego i
          nadaje Ci tytul DOK-DORA PSYCHOLOGII ;-)

          Pozdrawiam.
      • annubis74 Re: Rekolekcje dla zagubionych... 16.10.09, 11:42
        proponuję w ramach tych rekolekcji aby każdy zaczął od siebie
        za siebie przepraszał
        i w swoje piersi się uderzał
        i ze swoich (a nie cudzych) win się spowiadał
        mam rację osmiorniczko?
        • osmiorniczka030 Wypadek przy pracy 17.10.09, 11:41
          Oczywiscie, ze masz racje, ale... od nastepnego razu. Prawo nie
          dziala wstecz ;-) Jak powiedzialam biore cala wine na siebie. To ja
          zaczelam oczyszczanie atmosfery, a wyszly z tego wyladowania
          atmosferyczne ;-) Zdarzyl sie wypadek przy pracy. Teraz trzeba wiele
          osob reanimowac i odbudowywac zgliszcza. Nie ma co do tego wracac.

          Pozdrawiam.
    • osmiorniczka030 GURU 15.10.09, 17:53
      A GURU, to ja tu sobie chetnie pobede, skoro sie miejsce
      zwolnilo... ;-)

      Halina! Bierz sie do roboty! Prosze sie zajac nowymi przybyszami w
      watku "Jesli juz tu jestes..." Straszny ostatnio len z Ciebie! ;-)

      Pozdrawiam.
      • pam_71 Re: GURU 15.10.09, 18:22
        Tak, tak Osmiorniczko.. teraz jesteś niekwestionowanym Guru ;-)
        A ja jestem zmęczona ... ech ..
        Dobranoc
        • agawa43 Re: GURU 15.10.09, 19:11
          No i dobrze, że to się już skończyło.
          • tilia7 Re: GURU 15.10.09, 19:39
            Ośmiorniczko, dobrze,że jesteś, martwiłam się już o Ciebie:)
            • osmiorniczka030 Re: GURU 17.10.09, 11:44
              Spoko, Osmiorniczki sa z tych feniksowatych, co podnosza sie z
              popiolow ;-) Teraz trzeba podnosic innych.

              Pozdrawiam.
    • annubis74 Re: Do 198-3mk_ 16.10.09, 12:17
      Bezprzerwy, nie wiem czy to co napisałaś było nietaktem czy nie.
      Najlepiej potrafiłaby ocenić to osmiorniczka, ale ona akurat w tej
      sprawie bardzo taktownie milczy. Nie sądzę aby słowa o rozdrapywaniu
      rany były prawdziwe - myślę że każdy z nas jest na tym forum z
      powodu takiej niezabliźnionej rany, piszemy tu przecież właśnie o
      żałobie, o opłakiwaniu naszych bliskich. Więc chyba nie
      przypomniałaś osmiorniczce niczego takiego o czym nie pamiętałaby.
      Zresztą w kilku wątkach pisała ona o tym że jej duchowe poszukiwania
      zaczęły się właśnie od śmierci Jej Taty.
      Ja sama obiecałam sobie (i nie tylko sobie) że nie zabiorę głosu w
      żadnym oczyszczajacym wątku, bo te wątki moim zdaniem tylko
      podgrzewaja atmosferę tego forum. Ale nie będę się wypowiadać za
      innych, tylko jak radziła doritta, w swoi imieniu.
      Od kilku dni wchodzę na to forum, ale palce zamierają nad
      klawiaturą. Zaczęłam ważyć każde słowo, zastanawiać się czy pisanie
      tu ma jakikolwiek sens. Bardzo potrzebuję być na tym forum, a z
      drugiej strony zastanawiam się czy jest to dobry pomysł... Dla mnie
      problemem nigdy nie był fakt, ze ktoś się ze mną nie zgadzał czy
      polemizował. Po to przecież jest forum dyskusyjne. Inaczej, jak już
      ktoś tu napisał, będzie to tylko wymiana tekstów "współczuję"
      i "bardzo mi przykro". Mnie przykro jest z powodu tego, ze niektórzy
      słowa pisane w dobrej wierze odbieraja jako krytykę lub traktują
      jako powód osobistej urazy, mimo że nie było to moją intencją.
      Ja się nie obrażam ale zastanawiam się czy kiedykolwiek jeszcze będę
      miała odwagę odpowiedzieć na wpis tej czy innej osoby, nie ze
      względu na różnicę poglądów ale na podany powyżej powód - by ktos
      nie rozdmuchał moich słów i nie zinterpretował ich mylnie
      • tilia7 Re: Do wszystkich 16.10.09, 12:40
        Z racji tego,że moja żałoba dotyczy ukochanego mężczyzny,piszę
        również na innym forum, które również jest poświęcone żałobie,ale
        konkretnie żałobie poświęconej mężom/partnerom ewentualnie
        żonom/partnerkom jest to forum "Mama-wdowa"również na stronie
        Gazety.Po co piszę tu o tym?Bo chciałam Was wszystkie,niezależnie od
        tego kogo opłakujecie, na chwilę tam zaprosic.Żebyście tam
        weszły,zajrzały,przeczytały kilka wpisów i zobaczyły
        różnice.Rozmawia się o wszystkim, również o tak kontrowersyjnych
        sprawach jak wiara,Bóg, religia.I o innych, które wzbudzają jeszcze
        większe emocje.Ale robi się to z szacunkiem dla odmiennego zdania,z
        szacunkiem do drugiego człowieka,bez wrzasku, bez tej
        nieomylności,która nie znosi sprzeciwu.Rzadko,ale jeśli już komuś
        wyrwie się jakieś zbyt surowe słowo to sam się czuje zobligowany
        przeprosic.Tam jesteśmy naprawdę razem.Tam słychac każdy płacz,każdy
        szloch,każdy krzyk rozpaczy.I nidy nie zostaje on bez echa,bez
        odpowiedzi.Nigdy.Bo tam jest CISZA i SPOKÓJ.Bo tam jest miejce
        niezwykłe i każdy,wchodząc tam, zostawia brudne buty na zewnątrz...
        • annubis74 Re: Do wszystkich 17.10.09, 17:12
          Za Twoim podszeptem Tilio zajrzałam na tamto forum. Trochę nieswojo
          się czułam "podgladając", bo tematyka tametego forum mnie akurat nie
          dotyczy. Zauważyłam że są i wątki poetyckie, dotyczące duchowości
          ale i takie "z życia wzięte" - jak podołać żałobie w codziennym
          życiu. Pewenie i tu takie wątki by się przydały, przecież z racji
          swojej tematyki to forum powinno być bardziej "pojemne".
          Ostatnio na własną rękę szukam odpowiedzi czy to co odczuwam jest
          normalne czy może zaczynam "świrować". Ale to nie temat na ten
          wątek... Wszystkim nam potrzeba siły na zmaganie się z naszym
          bolem... mamy jej tak mało... więc tej małej garstki nie powinniśmy
          sobie nawzajem odbierać. Pozdrawiam wszystkich
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka