annmaria
23.10.09, 22:11
Kupilam dzis wielkie pudlo zniczy. Postawilam na stole i dzielic
zaczelam. Ten pierwszy najjasniejszy dla Ojca mego ktory zawsze byl
mi podpora i jak w zoo na sloniu siedzialam i wiele lat pozniej jak
swiat moj swiat na kawaleczki sie rozpadal dla Ojca ktory dekalog
swoj mi przekazal dla ukochanego Ojca. Drugi dla Babci Marii co mnie
wychowala i dzielnosci nauczyla dla Babci co w jednej sukience przez
Bug sie przeprawiala jak sowieci weszli i na Sybir wywozili
trzeci dla dziadka Antoniego za cieplo i milosc czwarty dla drugich
dziadkow ktorych poznac nie moglam. Piaty dla Michala co doroslej
milosci mnie uczyl. Co probowal ze mna swiat jego kolory i zapachy
piaty dla mojego Michala co na warszawskich Powazkach lezy.Szosty
dla Macka i Janusza co dluzej zyc juz nie chcieli Bog jeden wie
czemu siodmy dla Ciotki Inki mojej ukochanej co po wojnie sama jak
palec zostala bo bliscy wszyscy zgineli w Oswiecimiu Ciotki wielkiej
pianistki madrej do bolu osmy dla Ryszarda mojego przyjaciela co
ojczyzne ratowal i slono za to zaplacil a jescze dla Janiny i
Zygmunta Ojca Ewy Mamy Marka. I zniczy zabraklo.Musze chyba jutro
drugie pudlo kupic bo przeciez jeszcze zapalic musze Agacie Haliny
Darkowi Martuni Asi Iwony mezowi Irenki Marcinowi Beaty Patrycji
Grazyny Adasiowi Elzbiety Mamom Basi i Hani ukochanym Doroty Tacie
Osmiorniczki. Kazdy znicz odstawiony to kawalek mnie ktory umarl
kazdy znicz to czyjes zycie czyjas smierc. Kazdy znicz to czas
przeszly czyli czs raz na zawsze na zawsze przemieniony. Wracaja
wspomnienia wracaja cienie ludzi tych co kochalam tych co wazni
byli. Caly stol zniczami zastawiony a i tak ich zabraklo. Pomyslalam
ze nie ma mnie tamtej gdzies sie rozpuscilam rozplynelam moze we
lzach a moze w dymie ze zniczy moze w swietle co do nieba dla
naszych leci.
Dni za dniami mijają przyspieszając wciaz biegu...aż się urwą...Za
marzeniem nadąrzyć nie mogą...A pytanie odwieczne CO na tamtym jest
brzegu? Pali usta i ludziom i Bogom...