23.10.09, 22:11
Kupilam dzis wielkie pudlo zniczy. Postawilam na stole i dzielic
zaczelam. Ten pierwszy najjasniejszy dla Ojca mego ktory zawsze byl
mi podpora i jak w zoo na sloniu siedzialam i wiele lat pozniej jak
swiat moj swiat na kawaleczki sie rozpadal dla Ojca ktory dekalog
swoj mi przekazal dla ukochanego Ojca. Drugi dla Babci Marii co mnie
wychowala i dzielnosci nauczyla dla Babci co w jednej sukience przez
Bug sie przeprawiala jak sowieci weszli i na Sybir wywozili
trzeci dla dziadka Antoniego za cieplo i milosc czwarty dla drugich
dziadkow ktorych poznac nie moglam. Piaty dla Michala co doroslej
milosci mnie uczyl. Co probowal ze mna swiat jego kolory i zapachy
piaty dla mojego Michala co na warszawskich Powazkach lezy.Szosty
dla Macka i Janusza co dluzej zyc juz nie chcieli Bog jeden wie
czemu siodmy dla Ciotki Inki mojej ukochanej co po wojnie sama jak
palec zostala bo bliscy wszyscy zgineli w Oswiecimiu Ciotki wielkiej
pianistki madrej do bolu osmy dla Ryszarda mojego przyjaciela co
ojczyzne ratowal i slono za to zaplacil a jescze dla Janiny i
Zygmunta Ojca Ewy Mamy Marka. I zniczy zabraklo.Musze chyba jutro
drugie pudlo kupic bo przeciez jeszcze zapalic musze Agacie Haliny
Darkowi Martuni Asi Iwony mezowi Irenki Marcinowi Beaty Patrycji
Grazyny Adasiowi Elzbiety Mamom Basi i Hani ukochanym Doroty Tacie
Osmiorniczki. Kazdy znicz odstawiony to kawalek mnie ktory umarl
kazdy znicz to czyjes zycie czyjas smierc. Kazdy znicz to czas
przeszly czyli czs raz na zawsze na zawsze przemieniony. Wracaja
wspomnienia wracaja cienie ludzi tych co kochalam tych co wazni
byli. Caly stol zniczami zastawiony a i tak ich zabraklo. Pomyslalam
ze nie ma mnie tamtej gdzies sie rozpuscilam rozplynelam moze we
lzach a moze w dymie ze zniczy moze w swietle co do nieba dla
naszych leci.

Dni za dniami mijają przyspieszając wciaz biegu...aż się urwą...Za
marzeniem nadąrzyć nie mogą...A pytanie odwieczne CO na tamtym jest
brzegu? Pali usta i ludziom i Bogom...
Obserwuj wątek
    • edzia764 Re: Znicze 24.10.09, 10:49
      Aniu ... dziekuje bardzo za pamięć o moim mężu ... o mnie... Jest mi
      bardzo ciężko. W miesiącu październiku są szczególne dni - bardzo
      ważne dla mnie. Cały czas powtarzałam ... pierwsze bez Ciebie .....
      aż wreszcie to najwazniejsze święto - pierwsze bez Ciebie TU ... Ja
      również pamiętam o Tobie i wszystkich życzliwych osobach,
      które "spotkałam" tu na forum .... Irena
      • maretta111 Re: Znicze 24.10.09, 10:57
        Anuśka dziękuję, jesteś jak zwykle kochana, to dla mnie ważne, że jest ktoś dla
        kogo mój brat nie był nikim, i ja nie jestem pyłkiem, dziękuję za serce
        wsparcie, czekam na list na pocztę, tulę mocno do zbolałego serca, jest fatalnie
        moja droga, fatalnie...Marta
        • 198-3mk Re: Znicze 24.10.09, 11:39

          Annomario...

          Dla mnie nie ma słów którymi mogłabym wyrazić to co czuje, kiedy
          przeczytałam że pamietasz o moim synu...
          Więc napiszę Ci tylko, Bóg z Toba Aniu... Bóg z Tobą... Dziekuję...

          Beata-mama Marcina...
    • witaminka_e Re: Znicze 24.10.09, 11:42
      ZAMKNIĘTE KOŁO WZAJEMNEGO POCIESZANIA. NOWI SZANS NIE MAJA SIE TU PRZEBIĆ. NIC
      NIE WARTE ZAPRASZANIE NOWYCH DO PODZIELENIA SIE SWOJĄ ROZPACZA KTÓRA JEST JUZ W
      TYM ZAMKNIETYM KRĘGU NIEZAUWAŻANA, ZACHĘCANIE DAL SAMEGO ZACHĘCANIA, PO CO
      STRZĘPIĆ JĘZYK. UŻALAJCIE SIE DALEJ NAD SOBĄ W TYM SWOIM ZAMKNIĘTYM KRĘGU I
      PAMIETAJCIE TYLKO O SOBIE. Nic tu po mnie, po nas ( niezauważonych,
      nieusłyszanych, albo tylko kątem oka).
      • tilia7 Re: Znicze 24.10.09, 11:50
        Nie martw się Ewo, ja też niezauważona zapalę za pozostałych
        niezauważonych.Annamaria pewnie miała dobre intencje.Nie pomyslała o
        tym,że albo wypada WSZYSTKICH wymienic albo WSZYSTKICH pominąc.Kilka
        osób pewnie poczuło się dobrze.Znacznie więcej zapewne poczuło się
        jak nieproszony gośc i z żalem w sercu pomyslało o swoim zmarłym:(
        • edzia764 Re: Znicze 24.10.09, 12:16
          nie mogę "przejść obojętnie" do powyższych zarzutów. Nie wiem
          dlaczego, wiele z Was ma moim zdaniem nieuzasadnione pretensje, o
          brak reakcji na Wasze cierpienie. Ja po śmierci męża w lipcu 2009,
          napisałam o swojej stracie, otrzymałam wyrazy wspólczucia i jestem
          wdzięczna, ze znalazłam zrozumienie wśród osób, których dotknęła
          tragedia. Czytam cały czas wpisy na forum, ale same przyznacie, ze
          zbędne, czasem złośliwe polemiki doprowadziły do niemiłej atmosfery.
          Niektóre osoby zachowują się na pograniczu histerii więc trudno
          reagować. Wiele wpisów jest zbyt osobistych, zeby ingerować. Ja
          zostałam sama, cierpię, jak Wy ale staram sie nie pielęgnować swego
          cierpienia, rozpaczy ... bo musze dalej zyć ... iść tą nową drogą,
          chociaz jest ona trudna dla nas wszystkich. Wpis Ani znowu stał
          się "pozywką" dla Was niektórych do niepotrzbnej dyskusji .... Jesli
          jest to Wam potrzebne "walczcie słownie" tylko nie rańcie tych,
          które sobie na to nie zasłużyły. Zycze Wam wyrozumiałości i
          wytrwałości w zmaganiu się ze wszystkimi problemami .... Irena
      • mala_1984 Re: Znicze 24.10.09, 12:21
        Mam takie same odczucia jak witaminka i tilia. Domyślam się, że ammaria miała dobre chęci, ale jeżeli chciała szczególnie wyróżnić "TE OSOBY" mogła zrobić to pisząc na prywatnego maila do tych osób.
        Nic dziwnego, ze ludzie stad odchodzą. Nikt nie lubi się wpraszać. Zabawne, a ktoś tu pisał kiedyś o "kręgu wzajemnej adoracji"... I jaka wtedy była złość i żal na zamykanie się innych pokrzywdzonych...
        • halas1961 Re: Znicze 24.10.09, 13:42
          Człowiek odchodzi, moja córka, Twój brat, Twoj mąż, syn, ojciec , matka, nieraz
          cała rodzina...Zapalamy znicze, światło... tym którzy odeszli w pamiętaniu, we
          wspomnieniu...Nie czujecie się urażeni... Annmaria nie zna przecież wszystkich,
          nie wchodzi na forum dzień w dzień, napisała imiona tych, których zna od dawna,
          nie sposób jest zanć wszystkich, nawet na tym forum. Nie sposób jest dla
          wszystkich zapalić znicze...Przecież jej wpis miał charakter bardziej poetycki,
          było w nim wiele przenośni. Nie sądzicie chyba, że Annmaria będzie naprawdę
          stawiać znicze i wymieniać dla kogo one są:)POprzez wymienie tych kilku imion,
          napewno chciała powiedzieć;"zapalę dla tych , których bliscy piszą na forum..."
          Myślę, że każdy z nas zapali po prostu jeden znicz przy którym pomyśli to dla
          tych, których bliskich poznałam, to dla tych z imienia o których wiem: dla
          Agatki, Darka, Marysi....i dla tych których nie znam z imienia...
          Tak sobie pomyślałam w tej chwili, że na forum brak ostatnio (od dluższego
          czasu) jakiś tematów które by w wypowiedziach zmuszały do zastanowienia, tematów
          ciekawych związanych z bólem i załobą, ale również i takich , które są ciut na
          obrzeżu a zahaczają jakby o ten temat i z tego względu moze jak cos innego
          napisane niz zwykle:) to zaraz jest roztrząsanie i spory, itd. Moze sie
          myle...Moze kochani pomyslmy nad jakimiś ciekawymi watkami:)
          Ania jest takim człowiekiem, ze muchy by nie skrzywdziła i napewno nie chciała
          nikogo urazić.
          Irenko, napisalaś pięknie: "nie chcę pielegnować swojego cierpienia..."Trzeba
          być naprawde dzielną kobietą, żeby napisac takie slowa tak niedawno po starcie
          meza. Podziwiam Cie ogromnie.
          Dziewczyny, a moze napiszcie jak zamierzacie ustroic groby swoich bliskich.
          Pozdrawiam serdecznie i ide zbierac do lasu rozne cuda natury:)
          Halina-mama Agatki
          • karnivora Re: Znicze 24.10.09, 14:13
            odpale światełko tez dla wszystkich dusz czyscowych
            o które imiennie niema kto sie z ziemi upomniec
            • 198-3mk Re: Znicze...I co sie znowu porobiło... 24.10.09, 15:28

              Dziewczyny... Kochane dziewczyny...
              Po co to wszystko... Nie tak dawno, ja usłyszałam o sobie kilka
              przykrych słów... Sama tez słowami zraniłam... I po co to
              wszystko... Nikt nie wyniesie z tego, nic dobrego... Nie znam
              Annymari... Moze jakiś wpis od niej przeczytałam... I tak jak pisze
              Halinka, Ona napewno nie chciała nikogo urazić... Wypisała te imiona
              które zapamietała...

              Aniu, Witaminko, Tiliio i kazdy kto tu zagląda... Wszyscy
              jesteście WAŻNI... Potrzebni... Tilio, nawrt nie wiesz jak jestes mi
              bliska... Mój siostrzeniec w wieku 24 lat, zginął taką samą śmiercią
              jak Twój Mężczyzna... Aniu... Pisałyśmy do siebie prywatnie...
              Witamiko... Też odpisywałam na Twoje posty...
              Jestesmy dorosłe, a czesto zachowujemy się jak dzieci...
              Weźmy się wszystkie w garść i udowodnijmy samym sobie,
              że możemy na siebie liczyć... Że potrafimy się wspierać...
              Ja też , w wpisie do Marionetki napisałam że dałam na msze, za
              wszystkie zmarłe osoby których bliscy piszą na forum. I co...?
              Nikt nie wspomniał o tym nawet słowem... Ale przecież nie o to
              chodzi... Liczy się intencja... Każdego dnia, modlę się za spokój
              duszy mojego Marcina... Kazdego dnia w tej modlitwie pamietam o
              waszych bkiskich... Wszystkich... Nie wymieniam ich z imion, bo
              nawet nie wszystkie znam... Ale modlę się za Wszystkich Zmarłych,
              których bliscy są na forum,oraz za Tych, za których nie ma się kto
              pomodlić...
              Dziewczyny! Wszystkie bez wyjatku!
              Pokażmy że możemy na siebie liczyć... Myslę że kazdej z Nas, jest
              to bardzo porzebne... Tymbardzej teraz... W tym czasie kiedy
              najboleśniej, odczujemy brak Tych, których z nami nie ma...
              Zatrzymajmy się na moment, w tym zwariowanym, pędzącym świecie...
              Zadumajmy sie... Pomyslmy... Pochylmy głowy... Albo wzniesmy je do
              góry... Zatrzymajmy sie dla Nich... Dla Naszych bliskich... Przecież
              tak ich Kochamy...
              Tak wiele Nas łączy dziewczyny... Przestńmy walczyć ze sobą, a
              zacznijmy sie wspierać... Bez wyjątków... Bez segregacji... Bez
              kółek wzajemnej adoracji...

              Ściskam Was Mocno Wszystkie... Pozdrawiam Cieplutko...
              Życzę dużo siły na ten zbliżający się, smutny dzień...
              Beata-mama Marcina.
              • annmaria Do Witaminki Tilli i Malej 24.10.09, 16:04
                Mialam nie pisac ale zrobie to bo zostalam wywolana do tablicy ja i
                moje dobre maniery. Jesli ktos poczul sie urazony to przepraszam
                serdecznie bo nie to bylo moja intencja. Ale jakos zgodzic sie nie
                moge z tym ze nawet takie osobiste wynurzenia moga byc powodem do
                ataku. Ja raczej oczekiwalam moze i naiwnie ze napiszecie cos wiecej
                o swoich po tamtej stronie. Kiedy odszedl Ojciec tez bylam nowa na
                forum tez minal czas zanim sie zaprzyjaznilam z kilkoma osobami. I
                nie o przebijanie sie sie droga Witaminko tu chodzi. Jak rowniez
                zapewniam Cie ze nie jestesmy kolem wzajemnego pocieszania. Zreszta
                to okreslenie lekko obrazliwe chyba. Jestesmy tu dlugo razem po
                prostu i troche sie znamy troche do siebie pisujemy znamy imiona
                naszych co odeszli swoje imiona. Chetnie zamiast Tillio napisalabym
                Kasiu np bo nie wiem jak sie nazywasz nie pisalysmy do siebie .Mala
                jestes mlodsza od mojej corki i prosze nie mow mi co wypada a czego
                nie . Nie pouczaj gdzie mam pisac czy tu czy na maila. Pisze tam
                gdzie uwazam za stosowne. Smutno mi i przykro za po raz kolejny
                napisalam i dzis sie palcem w czolo popukalam ze bez sensu. A ze
                Waszych nie wymienilam... Nie wymienilam bo Was nie znam bo nie wiem
                jak Wasi sie nazywali co nie znaczy ze jak juz znicz zapalac bede
                cieplo nie pomysle o wszystkich z tego forum bo byl czas kiedy to
                mniejsce rownowage mi przywracalo. Jesli ten wpis ma wywolac kolejna
                fale niezgody i oskazen co ostatnio tu jest w modzie to przepraszam.
                A

                Dni za dniami mijają przyspieszając wciaz biegu...aż się urwą...Za
                marzeniem nadąrzyć nie mogą...A pytanie odwieczne CO na tamtym jest
                brzegu? Pali usta i ludziom i Bogom...
                • mala_1984 Re: Do Witaminki Tilli i Malej 24.10.09, 17:56
                  Nie pouczałam Pani, wyraziłam jedynie własne zdanie. Nie mogę tego zrozumieć dlaczego jedni mogą się wypowiadać inni nie.. Jakieś niepisane prawo czy jak... Nie zauważyłam żeby witaminka, tilia czy ja kogoś obraziłyśmy. Już odrazu robi się z tego mega aferę. Bez przesady po co robić z igły widły i szukać problemu tam gdzie go nie ma. W moim odczuciu to nie chodzi tylko o ten wątek pominięcia tylko o całokształt tego forum. Mnie to wcale jakoś nie dotkneło, że moja mama została pominięta. Nie jest znana tutaj i to rozumiem. Chodzi o to, że jak nowe osoby mają się przebić przez mur, które Panie sobie tutaj stworzyły. Zauważyłam nawet taką prawidłowość, że gdy dana osoba zakłada własny wątek, nie ma odezwu, natomiast już gdy w owym wątku pojawia się ta osoba, która długo i często pisze to nagle fala odpisywania... I to nie tej, która założyła wątek i wzywa o wsparcie i pomoc, tylko tej znanej. I dlaczego się tak dzieje? Bo nikt jej nie zna? Na początku każdy przychodzi nowy. Czy jej świeży ból jest mało ważny? Niewarty uwagi???
                  ZAZNACZAM, ŻE MÓJ WPIS NIE JEST ŻADNYM ATAKIEM PERSONALNIE NA JAKĄKOLWIEK OSOBĘ. Chciałam tylko ogólnie zwrócić uwagę na własne przemyślenia i odczucia.
                  • anika98 Re: Do Witaminki Tilli i Malej 24.10.09, 18:16
                    Nie potrafie zrozymiec jak taki watek,ktory mial zupelnie inne
                    zalozenie,mogl stac sie powodem do polemiki.Czy na tym forum
                    naprawde trzeba bac sie napisac cokolwiek?
                  • annmaria Re: Do Witaminki Tilli i Malej 24.10.09, 18:41
                    Alez wypowiadaj sie pisz pisz o wszystkim co czujesz co Cie boli .
                    Pisz o stracie o tesknocie. Po to to forum. Pisz o Mamie pisz o niej
                    po to to forum. Pisz o lzach o zniczach dla bliskich. Jestes tu tak
                    samo potrzebna jak ja. A moze bardziej. Tylko prosze nie cenzuruj
                    wpisow moich nie oceniaj bo ja nie chce byc tu oceniana bo ja do
                    Ojca tak wlasciwie pisze i mysle ze tazda z nas robi dokladnie to
                    samo. Ja problemu nie szukam ja tylko zalozylam watek znicze a
                    problem no problem sie sam wzial.Poza tym Mala pretensjami malo sie
                    wywalczy. Otworz serce a zapewniam Cie ze znajdziesz tu przyjacioil
                    nawet z tych strach z kola wzajemnego pocieszania bo jest tu duzo
                    ludzi o wielkim i wspanialym sercu. A
                    • mala_1984 Re: Do Witaminki Tilli i Malej 25.10.09, 13:44
                      Nie było w mojej intencji cenzurowanie wpisów kogolwiek ani ocenianie. Moze to tak zabrzmialo, ale napewno nie mam do nikogo pretensji. No moze do siebie, no moze do Boga... Ale to juz zupelnie inna kwestia. Serce me lodem obroslo moze dlatego mimo dobrych intencji wychodzi tak, ze moje wpisy moga wydawac sie oschle i oceniajace. Wiem, ze miala Pani dobre checi, mysle ze kazdy tu przychodzi z dobrymi intencjami. Dlatego czasem jak ktos napisze wlasne zdanie, odmienne od innych to chyba zadna zbrodnia. Zwlaszcza jezeli nikogo w swoim poscie nie obraza. Musimy brac pod uwage, ze nasze poranione serce czuja intensywniej, mocniej. Dlatego byc moze czasem reagujemy zbyt gwaltowne. Ale to nie pretensje, ani ocenianie. Przynajmniej moge mowic za siebie.
                      Pozdrawiam wszystkich wymienionych, niewymienionych, tych piszacych i tych tylko czytajacych. Jeszcze dluga droga przed nami i jeszcze napewno nie raz nie jedna gwaltowna reakcja bedzie. Osobiscie nie widze w tym nic zlego. O ile nikogo nie obraza oczywiscie.
                  • annubis74 propozycja 26.10.09, 07:50
                    miałam nie pisać bo dość mam tych wszystkich wątków z pretensjami
                    ale może mój głos, jako jednej z tych "pominiętych" przez Annmaria
                    zakończy te spory
                    Po pierwsze ja pisząc tu na forum nie wymieniam imienia ani swojego
                    ani mojej Mamy, bo nie szukam osób które wraz ze mną będą
                    pielęgnowały Jej pamięć, stawiały znicze, itd. jest to niemozliwe bo
                    te osoby przy całym współczuciu nie są w stanie tego robić. Szukam
                    tu siły by przetrwać, by znaleźć spośób na przeżycie tych strasznych
                    chwil. Zdaję sobie sprawę że są na tym forum osoby bardziej ze sobą
                    zżyte z racji "dłuższego stażu" czy jakiegoś "emocjonalnego
                    pokrewieństwa" - tak jest i będzie na każdym forum, w każdym
                    towarzystwie. Czy można mieć o to pretensje? I po co? Czy naprawdę
                    szukamy tu przyjaźni?
                    Proponuję by zapalając znicze 1 listopada, każdy z nas zapalił
                    symbolicznie jeden za wszystkich zmarłych osób tu na forum, by
                    postawił ten znicz na grobie swojego bliskiego, grobie żołnierzy,
                    harcerzy lub jakiejś opuszczonej mogiłce o ktrej ludzie zapomnieli
                    • annubis74 Re: propozycja...cd 26.10.09, 11:22
                      a i jeszcze zapomniałam
                      Przeczytałam wątek o zniczach kiedy jeszcze nie było tu zadnych
                      wpisów... I zrozumiałam go tak: człowiek który 1 listopada stoi na
                      cmentarzu, wyjmuje z torby kolejny znicz i kolejny, zapala na
                      kolejnym grobie ... i co... znowu za mało... znowu źle policzył...
                      znowu od poprzedniego dnia wszystkich świętych kogoś ubyło... znowu
                      przybyło grobów na których trzeba zapalić światełko... w
                      rzeczywistości lub tylko wirtualnie... znów przybyło jakieś kolejne
                      puste miejsce przy stole...
                      "Przychodzimy, odchodzimy
                      leciuteńko na paluszkach
                      Szczotkujemy wycieramy
                      Buty nasze twarze nasze
                      Żeby śladów nie zostawić
                      Żeby śladów nie zostało
                      Miasta nasze domy nasze
                      Na uwięzi się kołyszą
                      Tuż nad ziemią ledwo ledwo
                      Jak wiatr mały to nie widać
                      A jak wielki wiatr się zdarzy
                      Wielka bieda puszczą cumy
                      Zatrzepocą się zatańczą
                      Miasta nasze domy nasze
                      I polecą w stratosferę
                      Przygarbionych w pustym polu
                      Bez oparcia bez osłony
                      Bez niteczki choćby coby
                      Przytwierdzała nas do ziemi
                      Wiatr nas porwie i poniesie
                      Za kołnierze podniesione
                      Porozrzuca gdzieś w przestrzeni"

                      nie wiem czemu... tak mi się skojarzyło
                • tilia7 Re: Do Annmarii 24.10.09, 23:17
                  Annmario,przyjmij moje przeprosiny,przyznaję,że reakcja była może zbyt
                  gwałtowna.Zresztą ja zaznaczyłam,że pewnie nie miałaś złych intencji i nikogo
                  nie chciałaś skrzywdzić.I oczywiście zdaję sobie sprawę,że nie ma szans,aby
                  wymienić wszystkich zmarłych, o których się tu pisze.Po prostu brakło tego
                  dopisku "i za wszystkich pozostałych" po tym jak wymieniłaś kilka osób z
                  imienia.Nie miałam zamiaru siać znowu zamęty.Przepraszam.Po prostu przez chwilę
                  zrobiło mi się strasznie przykro,że jednak nie jestem tu "swoja".
              • tilia7 Re: Znicze...do 198-3mk 25.10.09, 22:15
                Dziękuję za dobre słowo.Przykro mi z powodu siostrzeńca, strasznie trudno
                pogodzić się z taką śmiercią.Tobie pewnie jeszcze i z tym trudno,że syn który
                chciał żyć,żyć nie mógł, a siostrzeniec, który mógł,nie chciał:( Czasem naprawdę
                trudno zrozumieć, o co w tym życiu chodzi...
                Pozdrawiam
    • osmiorniczka030 Zamienmy spory na pomoc 24.10.09, 16:23
      Witajcie!

      Ja natomiast po pierwsze chcialam podziekowac Ani w imieniu Taty i w
      moim imieniu za ten znicz pamięci. Aniu! To naprawde wspaniała
      inicjatywa.

      A teraz mala refleksja do wszystkich pozostalych osob.

      Wpis Ani byl wpisem bardzo osobistym. Wpisem pamietnikowym. Nie
      mozna jej wypominac, ze kogos pominela w swoim pamietniku. Nie
      sposob w pamietniku wymienic wszystkich ludzi, ktorych w zyciu sie
      poznalo, bo pamietnik nie bylby pamietnikiem.

      Na forum dzieje sie bardzo duzo dobrego, o czym nie zawsze wiemy, bo
      po prostu nie kazdy o tym pisze.

      A ja dzisiaj napisze, zeby nikt wiecej nie czul sie pokrzywdzony.
      Jest tu grupa osob, ktora poleca wszystkich Zmarlych z tego forum w
      codziennych modlitwach. Malo tego, Beatka - mama Marcina jakis czas
      temu zamowila msze sw. wlasnie w intencji wszystkich Zmarlych, o
      ktorych piszemy na naszym forum (Tobie Beatko rowniez dziekuje za te
      piekna inicjatywe). To wielki dar serca dla naszych Bliskich.

      Proponuje zatem, bysmy wyciagneli wnioski i zamiast spierac sie o
      to, kogo brakuje w pamietnikowym wpisie Ani, sprobowali wykorzystac
      jej pomysl i zjednoczyc sie we wspolnym pomaganiu naszym bliskim
      Zmarlym. Bo nie chodzi tu o nas, ale o nich. To oni potrzebuja
      naszych modlitw, zniczy, odpustow, swiatelek, mszy sw, ofiarowania w
      ich intencji naszych prac, udrek, cierpienia, komunii sw, bo o
      Zmarlych nie nalezy tylko pamietac, ale trzeba im pomagac.

      To dopiero bedzie akcja, jesli kazdy z nas da cos z siebie wszystkim
      Zmarlym z forum. Przeciez kazdy z nas moze zaswiecic znicz dla
      wszystkich Zmarlych. Kazdy z nas moze sie pomodlic o wszystkich
      Zmarlych. Dla nas to tak niewiele, a dla nich ogromna pomoc.

      Dlatego tez wykorzystujac pomysly Ani i Beatki zaloze watek
      konkretnej pomocy naszym Zmarlym z okazji ich Swieta. Niech kazdy z
      nas napisze w nim, co zamierza z siebie dac pozostalym Zmarlym z
      tego forum w tak waznym dla nich czasie.

      Pozdrawiam.
    • witaminka_e drogie panie 24.10.09, 16:42
      Przepraszam najmocniej ale moje słowa nie były atakiem na konkretną osobę która
      pominęła mojego brata. Nie atakowałam jej personalnie, napisałam OGÓLNIE o moich
      odczuciach kiedy wchodzę i czytam Was już od dłuższego czasu i za każdym
      razem widzę te same piszące osoby pocieszające a jakże zazwyczaj te same osoby.
      Nowi stoją z boku. TAKA JEST PRAWDA. Ale nie mam żalu, napisałam to bo akurat
      mam dzis taki dzień. Nie chciałam powtarzam raz jeszcze uderzyć do konkretnej
      osoby. Akurat się tak złożyło, że napisałam to w tym wątku, nie chciałam
      zakładać nowego. Nie widzę już po prostu sensu aby dalej w tym wszystkim
      uczestniczyć. I tak czuję się tu samotna, nie zrozumiana, bo przecież juz ktos
      inny napisał tom o swoim cerpieniu za bratem, czy mężem, czy ojcem, czy mamą.
      Dlatego myslę, żę wszystkie też juz jesteście tym troszkę zmęczone tym
      wysłuchiwaniem i na nowych jesteście już zamknięci.Bo ile można wałkować to
      samo. Kilka razy napisałam i owszem tym co się odezwali raz lub dwa bardzo
      dziękuję. Pozwolę sobie również przypisać sukces jeżeli tak to można nazwać,
      ale myślę że mój jeden wpis dał wam duzo do myślenia i zaczęła się fala
      przeprosin i wybaczania. Nie usłyszałam w związku z tym ani jednego przyjaznego
      ciepłego słowa. Dlatego myślę,że wy sobie zostańcie, pocieszajcie sie dalej,
      jestescie sobi bliżsi, ja wysiadam.Nic tu mnie. Wszystkim bez wyjątku bardzo
      współczuję i życzę siły i wytrwałości. :*
      • 198-3mk Re: drogie panie 24.10.09, 17:01

        WITAMINKO KOCHANA !!!

        Masz takie samo prawo tu być, jak każda inna osoba na tym forum!
        A wież mi, nie masz racji pisząc że TWÓJ ból, TWOJA żałoba jest tu
        nieważna... To nieprawda ! Jest ważna! I to bardzo!
        Tak jak Ty Witaminko, i cała reszta tej babskiej bandy!!!

        Mam rację dziewczyny...?! Czy nie...?!
        Beata -mama Marcina.
    • 198-3mk Re: Znicze 24.10.09, 16:52

      Wiecie co...
      Współczuje tym wszystkim nowym osobom, które decydują sie wejść na
      to forum...:( Pewnie nie jedna z nich, ucieka gdzie pieprz rosnie,
      kiedy poczyta co my tutaj wypisujemy. Jak pieknie sie wspieramy...
      Wiem że na tym forum, nie mam wielu zwolenników... Wręcz na
      odwrót... I nawet wiem dlaczego. Czytając niektóre wpisy, czuje sie
      niesmacznie... Wiem, że sama też dałam się sprowokować do takich,
      czy innych wypowiedzi... Wiele przemyslałam, i podpisuje się pod
      nowym wątkiem Marty. Mam 45-lat, jestem stara baba która wychowała
      czterech dorosłych, już dzisiaj synów. I ciśnie mi się na usta,
      takie powiedzonko mojego zmarłego Marcina,:"Wiesz mama, wali mnie
      to"... Ja wiem ze nie jest to w dobrym tonie. Ale dlaczego to
      przytoczyłam... Bo myślę tak jak marta, jeśli choć jeden mój wpis...
      Choć jedno moje zdanie... Pomogło tylko jednej osobie... To warto tu
      być. Dla tej jednej osoby... I wali mnie to co inni o mnie myślą...
      Przepraszam, za wyrażonko! Ale traktuję je na wesoło!
      Annomario!!! Jest dobrze!!!

      Moja mama też miała swoje powiedzonko,które pamietam do dzsiaj i
      nie jeden raz, sprawdziło się w moim życiu; " Nie rób nikomu dobrze,
      a nie bedzie ci źle"

      Baby!!! Kochane Baby!!!

      Mozemy wiele od siebie czerpać... Wiele się nauczyć...
      Myślę tylko, że musimy same sobie zadać istotne pytanie...
      Czy my tego chcemy... Czy potrzebujemy czyjejś pomocnej ręki...?
      Czyjegoś wsparci...? Doświadczenia...?
      Czy po prostu chcemy na tym forum, tylko sie wygadać...
      Pomarudzić... Pobiadolić nad sobą... Jak to bardzo los nas
      skrzywdził...
      Czy chcemy stanąć na nogi...!?
      Pozdrawiam-mama Marcina, który zawsze w moim życiu będzie
      numerem JEDEN!!! :)
      • maretta111 Re: Znicze 24.10.09, 20:05
        Oj dziś u mnie było znów dużo łez, bo tyle dobrych duszyczek na forum. Jak
        powiedziałam mamie o mszach, zniczach za Darka to ..oj się działo. Jesteście
        WIELKI kobietki i macie Wielkie serducha. Marta
      • agawa43 Re: Znicze 24.10.09, 20:11
        Ja wiem że Ania sercem jest z nami,przecież nie sposób wszystkich zapamiętać.

        • anika98 Re: Znicze 25.10.09, 00:08
          annmaria,zalozylas watek,ktory daje duzo do myslenia i sklania do
          refleksji.nagle-kupujac znicze zdajemy sobie sprawe,ze osob,ktorym
          je zapalimy i ku ktorym pobiegna nasze mysli tego dnia jest
          duzo...za duzo...moze nawet nie damy rady o wszystkich
          pamietac,nawet gdybysmy chcieli nie damy rady zapalic znicza
          wszystkim,ktorym bysmy chcieli.ja zaczelam myslec o swoich-
          maz,tata,braciszek,siostrzyczka,tesc,tesciowa,obie babcie,obaj
          dziadkowie...przyjaciele,znajomi,kazda z tych osob ma swoja historie
          i swoje miejsce w moim sercu...mnie twoj watek sklonil do myslenia-
          dlatego napisalam,ze nie moge zrozumiec jak mogl wywolac
          polemike.pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka