agalt 07.03.10, 17:08 Witaj, opowiedz nam więcej o Niej. Musiała być naprawdę niezwykła:) Przytulam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
margolka-and-more Re: Do Margoli-and-more 07.03.10, 19:42 :) Margolą też czasem bywam;) Dziękuję Ci, że mnie tu dojrzałaś... Ona, moja K. - była - i myślę że jest - moim Aniołem. Była Aniołem moich dzieci, które teraz wymyśliły sobie, że jeśli pojadą w góry, to jakoś się do Niej wdrapią, tam, do Nieba... Dla nas była najbliższa na świecie, ale miała też swoją rodzinę i ciągle wydaje mi się, że to oni mają prawo o Niej mówić, nie ja... Pojawiła się w naszym życiu roześmiana i jasna, kiedy wszystko waliło się na łeb na szyję. Uczyliśmy się od Niej, jak podnosić się po każdym policzku od losu. I - nikt tak nie kochał moich dzieci. Ze wzajemnością zresztą. A my, Ona i ja - trzymałyśmy się za rękę - dosłownie i w przenośni - wspierając się wzajemnie na tym okrutnym świecie. Do ostatniej godziny, gdy poznała tę Lepszą Stronę Chmur... Bez końca mogłabym o Niej opowiadać, ale nie wolno mi chyba tak na forum... Gdziekolwiek jesteś, dobrze że jesteś. Kwiatuszko moja. Odpowiedz Link Zgłoś
agalt Re: Do Margoli-and-more 07.03.10, 20:07 margolka-and-more napisała: > Bez końca mogłabym o Niej opowiadać, ale nie wolno mi chyba tak na > forum... Chyba jednak wolno:) Jeśli chcesz, możesz tez na prywatnego maila agalt@gazeta.pl. Ja tez bym mogła bez końca opowiadać o moim Janeńku. Też był i jest moim Aniołem. Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: Do Margoli-and-more 07.03.10, 20:42 Dlaczego nie chcecie tu mówic o swoich bliskich. To przynosi szalona ulge. Kiedys załozyłam taki watek "co lubili, jacy byli nasi ukochani" , czy jakos podobnie. Pisałam tam kilka razy o swojej córce Agatce. Pisałam o sprawach i rzeczach bardzo osobistych. A dlaczego nie... Zaraz go odszukam i cos znów napiszę. I Was tez zapraszam, nie bojcie sie to nie jest smieszne, to nie jest dziwne, trzeba o nich mowic, pisac. Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
margolka-and-more Re: Do Margoli-and-more 07.03.10, 22:19 Wiem, że to przynosi ulgę... Pozadręczałam w ten sposób kilku znajomych, bardzo wyrozumiałych, ale już chyba mają dość. I - nie przeżyli jeszcze czegoś takiego, chyba nie do końca wiedzą, o co mi chodzi. Tutaj bywałam od początku (końca?) prawie i bardzo mi to pomagało. Sporo czasu minęło, zanim się odważyłam odezwać. Problem w tym, że ja nie jestem mojej K. rodziną... I gdyby jej najbliżsi kiedyś tu trafili, mogliby wcale nie być zachwyceni, że ja tu sobie tak popisuję szeroko... Tak myślę. Wiedzą, jak ważna była i jest dla mnie moja K. Ale przecież też cierpią. Za nic nie chciałabym ich urazić, nawet przypadkowo. Halinko - mamo Agatki - wpisałam się kiedyś na ten wątek:) Choć "dookoła". Czytałam też ten wątek o bordowym golfie - też tak mam... Racjonalnie rzecz biorąc - mnie nie powinno tu być. Nie powinno boleć aż tak. A przynajmniej powinno już minąć. Ale - racjonalizm nie jest główną zasadą tego świata... Agalt- dziękuję za adres. Napiszę. Bardzo Wam wszystkim dziękuję. Chyba Was moja K. mi podsyła:) Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Do Margoli-and-more 08.03.10, 07:19 Daj sobie prawo do tej żałoby. Jeśli Twoja K. była ważna dla Ciebie to masz prawo do żałoby. Są rodziny, które się szczerze nienawidzą, są takie które nie wychodzą poza okolicznościowe, oboętne formy obcowania ze sobą i takie które widują się ze sobą tylko z okazji ślubów i pogrzebów. Prawa do żałoby nie dają więzy krwi czy papierek z urzędu. Nie chcę Cię namawiać byś pisała o swojej K. wbrew sobie, ale przecież nie zdradzasz szczegółów, a Jej rodzinie nie będzie się chciało przeprowadzać śledztwa. Mówimy tu o uczuciach i emocjach a nie o danych osobowych. Wierz mi mnie bardzo pomaga pisanie o Mamie, bo w realu nie mam z kim o Niej pogadać Odpowiedz Link Zgłoś