Dodaj do ulubionych

Utulić siebie

30.09.10, 22:41
Znalazłam ostatnio taką stronkę,podaję link,bo może komuś się przyda.Ładnie i prosto napisane,jak o siebie dbać w trudnych chwilach,jak pilnować,żeby nawet najtrudniejsza droga,była drogą w zgodzie z sobą samym.O tym,jak o pomoc prosić,jak ją umieć przyjmować i jak ją umieć dawać.O zdrowej miłości do siebie i do innych.O szacunku dla swoich i dla cudzych uczuć i potrzeb.Mądre.Do przeczytania i przemyślenia.

mateusz.pl/chat/kochac.htm
Obserwuj wątek
    • olaopolanka Re: Utulić siebie 01.10.10, 20:07
      Dziekuje Tilia.Dla mnie piekne.
      • tilia7 Re: Utulić siebie 01.10.10, 22:20
        Dla mnie też,dlatego podałam link:)
    • proy0311 Re: Utulić siebie 05.10.10, 19:29
      PrzeczytaŁam zaraz po pokazaniu się tego linku i pomyślałam ,że oczywiste, że tak robię......niestety przychodzą żłe chwile i zapominam ...co powinnam robić. Muszę to wydrukowac .I czytać. Żeby dbać o siebie trzeba uznać że jest sie ważnym . Trudno o to gdy wszystkie myśli krążą wokół tego którego nie ma. Wszystko inne wydaje się nieistotne. Stanowczo wydrukuję. Może pomoże przetrwać ten czas zanim znowu będziemy razem... najgorsze są te chwile gdy przychodzi zwątpienie w to ze On gdzieś jest...że czeka.Muszę w to wierzyć czekać małych znakow...czasami są. Np wczoraj jechałam po pracy do domu i krzyczałam w przestrzeń PIOTR JAK JA MAM DALEJ ŻYĆ ??? i natychmiast usłyszałam swój wewnętrzny głos TAK JAKBYŚMY JUTRO MIELI SIĘ SPOTKAĆ. Znamy się z Piotrem dobrze . Wiem że tak by mnie pocieszał takiej rady by mi udzielił.Może dlatego mój mózg to mi podpowiedział a może to jednak PIotr ????
      • tilia7 Re: Utulić siebie 05.10.10, 19:36
        Proy,ja właśnie sobie wydrukowałam.Bo też oczywiście,że tak robię...tylko,że tak naprawdę to ROBIŁAM:((( Ja też wiem,że mam o siebie dbać,wiem,że On chciałby,żebym dbała.Tylko to jest tak piekielne trudne teraz,tak trudno pamiętać,po co,tak trudno rozumieć,po co:( Tak trudno czegokolwiek dobrego dla siebie chcieć,poza tym jednym:żeby się wtulić w Niego jak kiedyś i nareszcie odpocząć...
    • kasa1923 Re: Utulić siebie 05.10.10, 21:49
      prawie niewykonalne
      • lila122 Re: Utulić siebie 09.10.10, 20:07
        Tilia7-przykro mi jest,ze nie masz sie do kogo przytulic.Smiejesz sie z moich postow?
        Teraz widze jak bardzo przezywasz smierc bliskiej osoby:)
        • agalt Re: Utulić siebie 09.10.10, 21:08
          Lila,
          nikt sie nie smial z Twoich postow. A Ty postapilaś bardzo nieladnie.
          A teraz probujesz pisac o rzeczach, ktorych nie rozumiesz. Bo widzisz, problem nie polega na tym, że Tilia, Proy, Ola czy ja nie mamy się do kogo przytulić. Taki problem to masz Ty. I on jest chwilowy. Tak samo jak - jesli nie zaczniesz myśleć - chwilowe będzie każde nastepne jego rozwiazanie.
          Nasz problem polega na tym, że jedyne istoty we Wszechświecie, do których chciałybysmy się przytulić, znajdują sie już po tej drugiej stronie tęczy. I z całą odpowiedzialnościa - ktoś, kto pisze, że kocha, ale jednoczesnie przyjmuje, że byc może ukochany jest idiotą itp., nas nie zrozumie.
          • proy0311 Re: Utulić siebie 09.10.10, 21:44
            TAK BARDZO CHCIAŁAM NAPISAĆ W TYM WĄTKU TILII ZE ŁATWIEJ UTULIĆ SIEBIE GDY JAKAŚ DOBRA ISTOTA ZAUWAŻY NASZE ISTNIENIE I CIEPŁO POGŁASZCZE. I MIAŁAM NADZIEJE ZE TILIA WTEDY SIĘ USMIECHNIE BO ZROZUMIE O CZYM MÓWIĘ I ZA CO DZIĘKUJĘ. A TU ZNOWU LILA. I ZNOWU ZA JEJ SPRAWĄ JAKIEŚ KOSZMARNE EMOCJE. TILIA PROSZE MIMO WSZYSTKO UŚMIECHNIJ SIĘ DO MNIE> DZIĘKUJE>
            • tilia7 Re: Utulić siebie 09.10.10, 23:27
              Uśmiecham się do Ciebie Proy i bardzo Ci dziękuje.Masz zupełną rację,że łatwiej utulić siebie kiedy "jakaś dobra istota zauważy nasze istnienie i ciepło pogłaszcze".Dostrzegłam właśnie dobrą istotę,Ciebie.A wcześniej mnóstwo innych dobrych istot na tym forum,które pomagają sobie nawzajem przetrwać ten koszmarny czas.
              A Lila cóż...Ani nie kocha naprawdę ani nikt naprawdę nie kocha jej.Bo kiedy się kocha i jest się kochanym,to ta miłość promieniuje na cały świat.
              • margolka-and-more Re: Utulić siebie 10.10.10, 00:46
                www.youtube.com/watch?v=3PT07fNGwTY&feature=related
                • tilia7 Re: Utulić siebie 10.10.10, 12:12
                  Piękny tekst.
        • tilia7 Re: Utulić siebie 09.10.10, 23:38
          Zrób sobie herbatkę lila.Na to BYĆ MOŻE wystarczy ci rozumu.Mimo wszystko żal mi ciebie bardzo.Bardzo mi przykro,naprawdę.Nie ze względu na mnie,bo mojej miłości nie jest w stanie naruszyć ktoś taki jak ty,ani w ogóle jakikolwiek ktoś.Doświadczam takiego bólu po stracie ukochanej osoby,że te rzucane przez ciebie kamyczki nie są w stanie ani zaboleć,ani tym bardziej zranić.Jest mi przykro ze względu na ciebie bo jesteś chorą,nieszczęśliwą,sfrustrowaną osobą,na dodatek niezbyt inteligentną.Więc wątpliwe są szanse,że poszukasz dla siebie pomocy.
          • mocnakrysia Re: Utulić siebie 10.10.10, 09:06
            Naprawdę nie rozumiem lili i całej tej sytuacji. Gdyby naprawdę kochała tego chłopca a on ją to w takiej sytuacji byliby razem wspierając się. Gdy moja mama ciężko zachorowała i umierała byliśmy razem. Mój mąż był ze mną cały czas,wspierał mnie na każdym kroku.Nasi synowie przychodzili do babci ze swoimi dziewczynami,jeden z żoną drugi jeszcze wtedy z narzeczoną i te dziewczyny też przy nich były i są ( obie już żony i nasze synowe). Ale tam nie było SMS, były przy nich namacalnie, mimo w przypadku jednej dziewczyny odległości i studiów. W takim ciężkim okresie jak jest miłość ,jest i wsparcie,zrozumienie, nie jakaś szarpanina uczuć
            • tilia7 Re: Utulić siebie 10.10.10, 12:08
              Oczywiście Krysiu,że tak powinno być.Po to się ma bliskich,po to się ma rodzinę,żeby być razem w chwilach szczęścia i w chwilach próby.Są naturalnie momenty w bólu,kiedy potrzebujemy zostać na chwilę sami,mieć czas na przemyślenie,przeżycie pewnych spraw w ciszy,ale jeśli się kocha,jeśli są prawdziwe więzi,to jest potrzeba przeżywania wszystkiego razem.
              • proy0311 Pokochać siebie... 20.12.10, 17:00
                Razem. Jak cudownie miec ludzi którzy kochaja i ktorych sie kocha. ..Czasami ich porywa. Kochanie. Ile odmian tego uczucia. Każde inne choc jedna milość. I nagle porywa...Dlaczego pokochałam Piotra ? Bo się nim zachwyciłam...i dlatego że on zachwycił się mną. Już nie musiałam siebie w swoich oczach w żaden sposób dowartościowywać. Piotr mnie kochał. To była siła życiodajna. Utuliłam siebie po Jego śmierci. Nadal się tulę. Pomagają dobrzy ludzie .Moja i jego rodzina znajomi...ale chyba to nie wystarczy . Muszę miec silę do życia...muszę siebie ...pokochać ???...bardziej niż Jego ??? To niemożliwe !!!! Ale póki to niemożliwe nie mam siły nawet za siebie a co dopiero za nas dwoje ???Nie mam siły iść a co dopiero prowadzic tę dwójkę dzieciaków bładzacych we mgle.
                Muszę siebie pokochać. Żeby nie szukac ułudy miłości.
                Chcę siebie pokochac...czy to wykonalne ?
                • tilia7 Re: Pokochać siebie... 22.12.10, 23:25
                  Jeśli chcesz,to wykonalne.Samo chcenie to już bardzo dużo.To trudna droga i długa zapewne,ale myślę,że warto.Tylko,że to nie zastępuje Ich miłości.Dlatego ucz się kochac samą siebie dla siebie a nie zamiast Piotra.Zresztą Ich miłośc przecież zostaje z nami,jesli tylko nie zamkniemy się na nią.A miłośc do siebie nie jest pociechą po stracie,raczej jest walką o siłę,żeby mimo wszystko trwac.
    • neha Re: Utulić siebie 23.12.10, 09:48
      Dzięki za info. Zadbać o siebie w takich chwilach jest najtrudniej ....ja np przestaje zwracać uwagę na to co sie ze mną dzieje , co jem , itd ...jedyny cel , zagłuszyć pustkę
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka