misiak1983
07.10.11, 15:18
Mieszkam koło Wadowic. Mój dziadek w Warszawie. Na wakacje mieliśmy jechać nad morze, ale że dziadek był coraz słabszy, postanowiliśmy zrezygnować z wakacji nad morzem i pojechać do niego. To najlepsze co mogłem zrobić. Gdy zmarł dziś rano, czuję jakiś wewnętrzny spokój, że się z nim pożegnałem, że wracając do domu ostatnie co mu powiedziałem, to to że bardzo go kocham. Za każdym razem wyjeżdżając, zastanawiałem się, czy go jeszcze kiedyś zobaczę. Wtedy widziałem go ostatni raz. Żegnając się, mocno go przytuliłem i powiedziałem, że go kocham. Kocham Cię dziadku! Mam nadzieję, że będzie Ci tam lepiej... Bardzo tęsknię... A za tydzień mieliśmy się spotkać...