Dodaj do ulubionych

Nagła śmerć męża

02.11.22, 19:25
Prawie cztery miesiące temu zmarł mój mąż. Mój wspaniały, miły, wrażliwy, kochający człowiek, który nigdy nie był nawet chory, zmarł nagle, wylew krwi do mózgu, miał 41 lat. Dosłownie dwie godziny przed tym rozmawiałam z nim przez telefon, był wesoły, mieliśmy zaplanowany wieczór, miał mnie odebrać z pracy. Nie... nie udało mu się. Mój świat po prostu się rozpadł. Łączyło nas wszystko: plany, marzenia, pragnienia. Teraz nie wiem co robić, nie wiem po co żyję. Przeprowadziliśmy się z nim z Białorusi do Polski, gdy sytuacja tam stała się nie do zniesienia. Teraz nie mam nikogo, nie mieliśmy czasu na zawieranie znajomości, bo ciężko pracowaliśmy - zbieraliśmy na własne mieszkanie. Po prostu zagubiłam się we własnym życiu i nie wiem co dalej.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka