melon4444 17.01.08, 11:22 Hmm..tak sobie poczytalam wszystkie watki Pani dokotor i uchowaj mnie Boze przed tak agresywna osoba jak Pani.... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
protozoa Re: Protozoa.... 17.01.08, 13:25 Proszę bardzo! Nie pcham się. Czy jestem agresywna? Nie!!! Jestem normalna. Nie popadam w histerię. Staram się trzymac zasady, że jesli traci się głowę traci się chorego ( no chyba, ze wolisz lekarza, który płacze razem z rodzina nad.... zwłokami).Oddzielam życie prywatne od zawodowego. I w przciwieństwie do niektórych pacjentów...nie wykazuję zachowań agresywnych. Odpowiedz Link Zgłoś
melon4444 Re: Protozoa.... 17.01.08, 15:23 Jest pani osoba bardzo agresywną w slowach i emocjach i to nie tylko na tym forum.No coz nie musi miec Pani w sobie empatii.Nie kazdy ma te łaske posiadac ją w sobie.Na szcescie niektorzy lekarze ja posiadają i zapewniam Pania , ze sa doskonalymi specalistami.Acha ..i nie trzeba plakac nad zwlokami pacjenta aby ulzyc rodzinie.Tutaj pani ..wrecz atakuje osoby , ktore nad bliskim placza aby za wszelka cene ...wykrzyczec swoja racje.Zapewniam Pania ze kij ma zawsze dwa koniec a smierc jest "sprawiedliwa" bo dotyka kazdego.Pani tez kiedys ....bedzie po tej drugiej stronie a naprzeciw Pani stanie taki "specjalista" jak Pani.No ale ..mysle ze na tym forum nie ma sie co spierac bo to raczej nie miejsce na tego rodzaju polemiki. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Protozoa.... 17.01.08, 16:52 Niedawno pochowałam teściową. Miałam bardzo, bardzo chorego ojca - dosłownie otarł się o śmierć. Gdy byłam na studiach zmarła moja ukochana babcia, rok przedtem prababcia, która mnie wychowywała. Nieco póniej zmarł mój teść i babcia męża. Rok temu zmarła moja przyjaciółka, z która sie wychowywałam. Tak więc stracilam sporo bliskich mi ludzi i.....nie wymagałam, aby lekarze opiekujący sie nimi lub stwierdzający zgon przezywali to na równi ze mna, zeby płakali itd. Jestem ogromnie wdzięczna Kolegom, którzy uratowali mojego ojca. Jestem wdzięczna tym, którzy opiekowali sie moja teściową, słuzyli radą.Najwięcej zawdzięczam gburowatemu i niedostępnemu dr K - świetnemu specjaliście i profesjonaliście. Najmniej cenie czpiotkę dr C, która pewnie ma duzo empatii, ale znacznie mniej wiedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
sonja12 Re: Protozoa.... 17.01.08, 17:22 Tam myślałam ,że jesteś lekarzem, nie daj Boże taką spotkać, bezduszną , oschłą osobę i jeszcze lekarza. Spotkałam takich dużo i dla nich tylko forsa sie liczy, jak zobaczyli pieniądze to byla inna rozmowa, a ja myslałam ,że w szpitalach onkologicznych nie biora, ale byłam glupia i naiwna.Jestes wdzięczna kolegom,ze uratowali ci ojca, no nie dziwie się, kolega po fachu, nie zrobi ci przysługi....tez piszesz, Do innego nie podejdzie , a do ciebie tak.Szkoda na was słów,i tak nie macie wstydu. Odpowiedz Link Zgłoś
melon4444 Prosba.. 17.01.08, 17:06 Jesli tak pani dzielnie znosi strate bliskich i jest Pani tak doskonałym fachowcem...prosze zrozumiec innych ,opuscic to forum i zalozyc Grupe Wsparcia i Stowrzyszenie Pokrzywdzonych przez Pacjentow Lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Protozoa.... 18.01.08, 08:13 Sorry trzpiotka. Powinnam uzyć cudzysłowu, i pisać z dużej litery bo "Czpiotką" ( tak to nie błąd ortograficzny) nazywalismy tę lekarkę. Troche od nazwiska, troche z usposobienia. Odpowiedz Link Zgłoś
22suzi Re: Protozoa.... 05.03.08, 10:09 Panie Boże uchowaj wszystkich pacjentów przed lekarzami czpiotkami! Odpowiedz Link Zgłoś