annmaria
26.12.08, 17:52
Drugie swieta bez Taty lzy puste mijsce zawsze to samo... Jakos to znosze.
Najgorzej jest 27 czyli jutro. Rok temu przeplakalam caly dzien. O jutrze wole
nie myslec. 27 sa moje urodziny ktore zawsze zaczynaly sie tak samo. O 8 rano
dzwonek do dzwi i w dzwiach stawal Ojciec ktory juz o 7 byl na gieldzie
kwiatowej zeby kupic biale lilie..Jutro nikt nie zastuka. Kompletnie ten dzien
mnie rozbija. Pojde oczywiscie do Niego raniutko i zaniose mu bial lilie. Tak
bardzo Go brak w tym szczegolnym dniu wyjatkowo....