05.07.09, 10:50
Zmarła moja Mama... Wydawało się choroba którą u niej stwierdzono,
zespół Guillain Barre, może być leczona i jest uleczalna...
Walczyliśmy o Mamę ze wszystkich sił... szczególnie mój Tata...
modliłam się jak chyba nigdy w życiu... wydawało się że wszystko
idzie ku lepszemu I nagle. Pstryk... koniec... A świat toczy się
dalej jakby nigdy nic...
To stało się zaledwie kilka dni temu... Czuję gniew... Nienawidzę
świata wokół... Świata który każe mi nie płakać, pociesza mnie
pustymi frazesami. Mam wrażenie że moja żałoba i mój ból zakłóca
innym harmonię świata, no bo wakacje, lato, ciepło miło, a tu czarny
strój i łzy które trudno powstrzymać. Miłość do matki chyba zawsze
jest szczególna, ale moja Mama była oprócz tego osobą której
towarzystwo lubiłam, uwielbiałam... Te wszystkie pite wspólnie kawy
i herbaty, rozmowy kiedy nigdy nie brakowało nam tematu, miałyśmy
podobne pozucie humoru, podobne spojrzenie na życie... To zawsze
przed nią mogłam się wygadać... a teraz gdzie mam iść ze swoim
bólem... Część mojego życia i mojego świata umarła razem z moją
Mamą... Ciężko mi znieść myśl o tym, że moja córka nie pozna swojej
fantastycznej Babci która ją uwielbiała... Nienawidzę pocieszenia
typu... masz męża, córkę... Przecież to inna relacja... Miłość do
męza czy dziecka nie zastąpi miłości do Mamy... trudno mi patrzeć
na ból mojego Taty, bo moi Rodzice byli tego rodzaju małżeństwem
które powinno szczęśliwie starzeć się razem... Mój spokój, poczucie
jakiegoś ładu i sprawiedliwości - wszystko to zostało zburzone w
jednej krótkiej chwili... Nie widzę życia, tylko samą śmierć...
Koniec... Nic... ból...
Gdyby nie mój mąż... moja mała córeczka.... mój tato... to nie wiem
czy chciałabym dalej żyć
Obserwuj wątek
    • zorzaewki74 Re: Moja Mama 05.07.09, 20:47
      Witaj
      wiem, co czujesz i prawdę mówiąc nie znajduję słów pocieszenia...Sama parę dni
      temu pożegnałam moją mamusię.
      Podobnie jak Ty, czuję ogromny ból i złość. Nie mogę patrzeć na roześmiane
      twarze dorosłych córek, które idą na spacer ze swoimi mamami..Rozmawiają, śmieją
      się, przytulają...a ja już nie poczuję ciepła mojej ukochanej mamy.
      ... i ten ból, gdy patrzę na cierpiącego tatę...

      wierzę jednak, że dzieli nas tylko czas...
    • annmaria Re: Moja Mama 05.07.09, 21:07
      Bardzo bardzo Ci wspolczuje i tule do serca jak moge . Ale kochana tak to juz
      jest ze swiat toczy sie dalej. Ja dlugo nie moglam pojac ze ptaki spiewaja rano
      ze pada deszcz i ze slonce zachodzi zwyczjnie jak zwykle. Nie dodam Ci otuchy bo
      przed Toba trudny czas czas oswajania straty kogos kto by strasznie wazny.
      Oczywiscie nikt Ci Jej nie zastapi, musisz przejsc przez ten bol zlosc tesknote
      sama. Sama samiutka. Bo Ty tylko znasz swoje milosc zal tesknote. Bedzie Ci
      strasznie ciezko. Bo to juz tak jest. Ale przydzie czas kiedy wspomnienia beda
      wywolywaly usmiech nie lzy. Kiedy? Nie wiem. U mnie zaraz dwa lata i jest
      roznie. Ale potrafie sie juz smiac. A

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka