07.05.10, 17:00
witam! po 13 miesiacach przebywania z naszym synkiem poczulam ogromna potrzebe
pobycia samej ze soba, tatus malca zgodzil sie wyjechac z nim na weekend a po
weekendzie przez kilka dni synkiem bedzie zajmowac sie moja siostra, z ktora
nasz malec swietnie sie 'dogaduje'. czy zle zrobilam? czy dziecko przezyje
traume i bedzie to mialo odbicie na psychice w przyslosci? synek czesto
przebywa tylo ze swoim tata i oboje sa z tego bardzo zadowoleni, ale teraz nie
bedzie widzial mamy przez kilka dni... prosze o opinie.
Obserwuj wątek
    • justyna_dabrowska Re: rozlaka 07.05.10, 17:04
      Nic sie nie stanie. Dobra decyzja.

      Proszę korzystać z dobrodziejstw czasu wolnego

      pozdrawiam
      JD
      • alex1028 Re: rozlaka 07.05.10, 17:39
        dziekuje i pozdrawiam! :-)
        • malgorzata-rafal Re: rozlaka 08.05.10, 00:09
          Pomysl super, tez tak zrobilam.Maz pojechal do rodziny na 2tyg, ja zostalam sama
          w domu. Czas spedzony bez dziecka moge okreslic jako wspanialy i tragiczny.
          Wspanialy bo moglam wkoncu zajac siew tylko soba. (Moj syn przebywal wieksza
          czesc czasu tylko ze mna)Tragiczny bo ciagle myslalam co oni teraz robia czy maz
          podal leki (maly przechdzil kolejne zapalenie ucha. Na zdjeciach ktore mi
          przysylal maz widzialam ze jest zagubiony i czegos mu brakuje. Na skypie nie
          bylo mowy aby porozmawiac synek wyciagal rece i chcial do mnie. Na lotnisku jak
          mnie zobaczyl zaczal opowiadac po swojemu pokazywac wszystko na okolo. Wydawalo
          mi sie ze wszystko wporzadku, problem zaczal sie jak wychodzilam z pokoju, szlam
          do wc, musialam wyjsc z domu do sklepu i najgorsze zostawienie u niani. Do tego
          musialysmy go przystosowywac od poczatku Ulubiona maskotka, zostawnie na
          poczatku razem. Tyle z tych gorszych stron. Teraz te lepsze Odbudowalam zaufanie
          u dziecka, ktore nawiazalo lepszy kontakt z tatem, teraz mam takiego drugirgo
          mezczyzne w domu. Juz nie ma ciagle mamo!!! ale jest czesciej tato!! Mimo tych
          gorszych stron jestem za i w wakacje jedziemy z mezem i z malym do pl z
          miesiecznego pobytu na tydzien jedziemy tylko we dwoje nad morze:) maly zostaje
          z babcia. Dodam ze syn teraz ma 18mcy jak wyjezdzal z mezem mial 15mcy. Zycze
          wytrwalosci w postanowieniu i udanego wypoczynku.
    • Gość: bella Re: rozlaka IP: *.rzeszow.vectranet.pl 29.05.10, 17:15
      Podłączę się do wątku i zapytam: Czy w takim razie mogę 12-
      miesięczną córcię zostawiać raz na dwa tygodnie na dwa dni ze
      spaniem u Babci, nad córeczkę czuwa wtedy tata, który bardzo dużo z
      nią przebywa. Dodam, że córka jeździ na wieś do dziadków często, ale
      to jest blisko i po dniu tam spędzonym wraca na noc do domu. Jednak
      trzykrotnie zdarzyło się , że wczesniej zasnęła snem nocnym i nikt
      już nie chciał jej rozbudzac i wieźć do domu. Została więc na noc, a
      potem na kolejny dzień. Wiem, że mała czuje sie tam doskonale.
      Bardzo dużo czasu poświęca jej mąż i jego rodzina, są tam zwierzęta,
      kurki, kaczki, pies, huśtawka, ogród, pola, ma tam wiele atrakcji i
      dobrze się dotlenia. Jednak po powrocie czasem mam wrażenie , że
      cierpi na tym nasza bliskość, ze się jakoś tak oddalamy. Może to
      absurdalne, ale czasem mam wyrzuty sumienia, że tam przebywa. Proszę
      o poradę.
      • black_halo Re: rozlaka 31.05.10, 16:15
        Przesadzasz. Ja u dziadkow spedzalam dopoki nie poszlam do szkoly
        conajmniej pol roku z racji tego, ze posiadali wielki kawal podworka,
        ogrod z warzywami i owocami. Rodzice w tym czasie pracowali i
        odkladali pieniadze na wegiel na zime - nie bylo latwo a jakos traumy
        nie mam. czas ten wspominam doskonale bo na wsi byly inne dzieci w
        podobnym wieku i praktycznie cale dziecinstwo spedzilam na swiezym
        powietrzu.
        • Gość: bella Re: rozlaka IP: *.rzeszow.vectranet.pl 01.06.10, 11:22
          Dzieci są różne. Jedne przeżyją tak długo okres jako rozłąkę, inne
          jako świetnie spędzony czas (ja też byłam takim samodzielnym
          dzieciakiem, lubiłam być bez rodziców:). No właśnie boję się, aby
          nie przesadzić, jednak czasem czuję, że "podrzucam" dziecko,
          uwalniam sie od niego, mam po prostu poczucie winy, gdy jest u
          dziadków zbyt długo. Gdy wraca, nie zauważa mnie, nie podchodzi do
          mnie tak, jak robi to gdy spędzamy kilka dni pod rząd tylko razem.
          Nie wiem, czy to objawy tego, że więź się osłabiła czy po prostu
          córka idzie do tej osoby, która aktualnie się nią zajmuje. Nie do
          końca to rozumiem, dlatego czasem się martwię:(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka