Ciągle płacze-ratunku

20.04.12, 09:40
Witam serdecznie. mam w domu płaczliwego sześciolatka. Nie uda mu się rysunek płacze,pani nakrzyczy w szkole płacze,inne dziecko klepnie go płacze i milion podobnych rzeczy wywołuje płacz. Tłumaczymy, prosimy nic nie pomaga. Dziecko wie,że nie było powodu do płaczu przyznaje to a mimo wszystko płacze. Co z tym zrobić? Dodam,że nasze dziecko jako noworodek miało poważną operacje i neurolog zwrócił uwagę,że w przyszłości może być nadwrażliwe ale nie wiem czy to z tego wynika. Ponadto jest bardzo grzecznym, ułożonym dzieckiem. Proszę o pomoc.
    • joshima Re: Ciągle płacze-ratunku 20.04.12, 10:15
      betticzka napisała:

      > Dziecko wie, że nie było powodu do płaczu przyznaje to
      Przyznaje to bo to chcesz usłyszeć, a ono bardzo chce Cię zadowolić. To nieprawda, że nie było powodu do płaczu. To Ty go nie widzisz i nie rozumiesz. Dziecko jak płacze to znaczy że ma powód. A Ty zamiast mu tłumaczyć, że nie ma nie powodu nie możesz go przytulić i pocieszyć? Czy kiedy Ty jesteś sfrustrowana albo smutna chcesz słuchać, że masz się uśmiechnąć bo nie ma powodu do smutku?

      > Co z tym zrobić?
      Może przestań wmawiać dziecku, że nie powinno czuć tego co czuje?
      • dobraprognozapogodynalato Re: Ciągle płacze-ratunku 20.04.12, 11:07
        no wlasnie,powod jest.Nawet jak Ty go nie rozumiesz.pani w szkole powiedz,zeby nie krzyczala na dziecko,bo nikt nie lubi jak sie na niego krzyczy :) Jak sie nie uda rysunek-tlumacz,ze nie ma co plakac tylko wziac druga kartke i narysowac raz jeszcze.Pomoz mu. Przytulaj
        musisz mu pomoc
        podpisuje sie pod joshima
        musisz pokazac mu jak postepowac w sytuacjach kiedy mu smutno,pokaz ze nie trzeba plakac tylko zaczac dzialac na spokojnie:)
      • betticzka Re: Ciągle płacze-ratunku 20.04.12, 11:10
        Tłumaczenie,przytulanie,pocieszanie,całowanie,mówienie pozytywnych rzeczy na jego temat... nic z tych rzeczy nie działa. Codziennie zanosi się w szkole płaczem, w domu płacz,na zajęciach dodatkowych płacz. Nikt inny nie płacze tylko on. Moja koleżanka(pani pedagog) radzi alby się nie użalać nad dzieckiem jeśli to niestety nic nie dało, trzeba przejść do "twardego" wychowania. Co z tym począć?
        • dobraprognozapogodynalato Re: Ciągle płacze-ratunku 20.04.12, 12:09
          moze psycholog poradzi?
        • joshima Re: Ciągle płacze-ratunku 20.04.12, 12:21
          betticzka napisała:

          > Tłumaczenie,przytulanie,pocieszanie,całowanie,mówienie pozytywnych rzeczy na je
          > go temat... nic z tych rzeczy nie działa.
          Krzyki prośby i tłumaczenie tez nie działają, to dlaczego wolisz je stosować?

          > Nikt inny nie płacze tylko on.
          No co za wstyd, prawda? O co Ci właściwie chodzi? Komu chcesz pomóc?

          > Moja koleżanka(pani pedagog) radzi alby się nie użalać nad dzieckiem
          Pani pedagog chyba rozminęła sie z powołaniem, nie uważasz. Nie odpowiedziałaś na moje pytanie. Ty byś chciała gdyby ktoś Cię strofował kiedy jesteś smutna i sobie nie radzisz z emocjami?

          > jeśli to niestety nic nie dało, trzeba przejść do "twardego" wychowania. Co z tym począć?
          No to mu wlej? Tylko po co pytasz?
        • Gość: domza2 Re: Ciągle płacze-ratunku IP: *.rzeszow.vectranet.pl 20.04.12, 13:35
          Na pewno rada"pani pedagog" nie jest dobra, tym bardziej, że dziecko ma za sobą trudną przeszłość , która , jak sama napisałaś, może rzutować na rozwój układu nerwowego. Czy byłaś z dzieckiem u neurologa niedawno? Ja bym poszła. A jeśli to nic nie da, psycholog. pozdr
        • morekac Re: Ciągle płacze-ratunku 20.04.12, 14:50
          Tłumaczenie,
          A co mu tłumaczysz? Że następnym razem się uda?
          Przytul, wyraź zrozumienie dla nędzy tego świata (oej, nie wyszło tak jak chciałeś, to pewnie ci przykro.) - wcale nie musisz się użalać, ale też nie musisz stwierdzać, że mazgaj z niego.
          • aqua48 Re: Ciągle płacze-ratunku 20.04.12, 15:00
            Nie użalaj się tylko ZANIM dziecko zabierze się do jakiejś poważniejszej czynności porozmawiaj z nim krótko na temat: "a co zrobisz jak Ci to nie wyjdzie". podsuń parę rozwiązań i niech syn wybierze jedno, które mu będzie najbardziej odpowiadało. Np ma coś narysować. A co zrobisz jak Ci się złamie kredka? Albo nie uda rysunek za pierwszym razem? Takie "przerobienie" tematu może mu pomóc oswoić sytuację, na którą do tej pory najłatwiej mu było reagować płaczem. Jak zauważysz, że robi "podkówkę" to szybciutko przypominaj, że ustaliliście inne rozwiązanie.
            • kamerra Re: Ciągle płacze-ratunku 20.04.12, 15:46
              aqua48 napisała:

              > Nie użalaj się tylko ZANIM dziecko zabierze się do jakiejś poważniejszej czynno
              > ści porozmawiaj z nim krótko na temat: "a co zrobisz jak Ci to nie wyjdzie". po
              > dsuń parę rozwiązań i niech syn wybierze jedno, które mu będzie najbardziej odp
              > owiadało. Np ma coś narysować. A co zrobisz jak Ci się złamie kredka? Albo nie
              > uda rysunek za pierwszym razem?

              a czy nie bedzie to troche podciananie skrzydel dziecku?Bo jak bedzie slyszal za kazdym razem jak sie za cos zabierze,ze moze mu sie cos nie udac,cos przydarzyc itp to troche tak jakby sama mama nie wierzyla w dziecko...tak jakos to odebralam
              • illegal.alien Re: Ciągle płacze-ratunku 20.04.12, 15:54
                Zeby to zbalansowac mozna sugerowac co zrobic, jak sie uda - na przyklad podskoczyc z radosci czy walnac sobie piescia w powietrze - co komu pasuje :) Wtedy dziecko nie bedzie sluchalo ciagle, ze mu cos sie nie uda, a rowniez nauczy sie wyrazac i radosc - bo czemu nie?

                A do autorki watku - jestem 20 lat starsza od Twojego syna. Jako dziecko bylam bardzo podobna - o wszystko byl placz. Do tego stopnia, ze jak zlamalam reke, to nikt mi nie uwierzyl, bo przeciez ja jestem histeryczka ;)
                Wszyscy sie przyzwyczaili, ze ja duzo placze (jak jestem zla, sfrustrowana, ze stresu) i jakos wszyscy z tym zyjemy - jedynie w pracy czy w ogole publicznie staram sie opanowac, bo ludzie nie wiedza o co chodzi i troche glupieja jak 26. latka zaczyna plakac ;) ale w toalecie w pracy mi sie zdarza :)
    • mama_myszkina Re: Ciągle płacze-ratunku 23.04.12, 04:40
      Daj mu spokój.
      Dlaczego nie dajesz dziecku prawa do posiadania WŁASNYCH uczuć tylko wymagasz, żeby powielało Twoje uczucia? To normalne,że dzieci płączą. Rzeczy, które dorosłym wydają się błahe u dzieci mają często rangę końca świata. Daj dziecku prawo do bycia dzieckiem. W byciu wrażliwym nie ma nic złego.
    • ula.malko Re: Ciągle płacze-ratunku 07.05.12, 07:58
      Witam,
      Gdy dziecko płacze oznacza to, że zazwyczaj ma powód. Z naszego punktu widzenia może być on błahy ale dla dziecka niekoniecznie. Możliwe, że dziecko nie radzi sobie z emocjami, które się w nim pojawiają w sytuacji gdy ktoś je popchnie, gdy nie uda mu się rysunek, gdy ktoś zwróci mu uwagę. Czuje się źle i jedyną reakcją jaką zna jest płacz dlatego tak reaguje. Na pewno należy traktować jego łzy i smutek poważnie, nie lekceważyć.
      Na pewno warto nauczyć go jak może reagować w sytuacjach gdy ktoś go zezłości - 'jeśli ktoś Cię popchnie powiedz: przestań, nie rób mi tak'. Jeśli nie wyjdzie mu rysunek możecie się wspólnie zastanowić co można w nim naprawić. Warto 'uzbroić' dziecko w narzędzia radzenia sobie z trudnymi dla niego sytuacjami. Jeśli idzie na zajęcia dodatkowe porozmawiajcie co na tych zajęciach jest dla niego trudne i wymyślcie plan co można zrobić by było mu łatwiej.
      Możliwe też, że uspokoi Panią wizyta u neurologa by sprawdzić czy wszystko jest w porządku.
      Pozdrawiam,
      Ula Malko
Pełna wersja