Dodaj do ulubionych

przeklinający 12-latek

IP: *.aster.pl 21.11.06, 12:19
syn jest spokojnym,zrownoważonym dzieckiem ze wzorowym zachowaniem w szkole,
ale ostatnio odkrylam w sposob bardzo brzydki i naganny /zajrzalam do
gadu-gadu/,że w jego rozmowie z kolegą pojawjają się przekleństwa.
Dla mnie byl to szok, i niesamowite zdziwienie - moj syn?
Zauważylam też,że zdaża mu się to tylko w przypadku jednego kolegi,a z innymi
rozmawia "po ludzku" jak zareagować?,bo w życiu nie przyznam się ,że zajrzalam
do gadu-gadu .
Obserwuj wątek
    • verdana Re: przeklinający 12-latek 21.11.06, 23:40
      Nie reagować. Nie czytać cudzego gg.
      • mallard Re: przeklinający 12-latek 22.11.06, 10:22
        verdana napisała:

        Nie czytać cudzego gg.

        Cudzego absolutnie, ale GG własnego syna syna - dwunastolatka, to nie cudzy! A
        jakby sie umawiał na sprzedaż narkotyków, to co?! Nie bawmy się w elegancję i
        dyskrecję, bo może umknąć coś ważniejszego! Oczywiście nie mówię, że należy
        robić to oficjalnie, -to chyba jasne!
        Co do tych przekleństw, to oczywiście nie można zagaić w stylu: "Wiesz, -
        czytałam wczoraj twoje GG", ale porozmawiać trzeba, naprowadzając na temat
        dyskretnie, nie dając do zrozumienia, że się wie.
        • verdana Re: przeklinający 12-latek 22.11.06, 19:10
          Cudzego - gg syna jest CUDZYM gg. Nie czytać. Ani pamiętnika. Ani listów. No
          chyba, ze nie ma się do dziecka krzty zaufania, ze pojawiaja się bardzo
          podejrzane zachowania, widać, że dzieje się cos bardzo, bardzo złego. Kłamać i
          oszukiwać dziecka też nie nalezy. Jeżeli sądzisz, że czytanie sie nie wyda - to
          sie mylisz. Wyda się. Chocby dlatego, ze zechcesz czasem zareagować. Wciskać
          dziecku tzw. "ciemnotę" (ot, tak sobie mówię) da się może raz. A i to nie na
          pewno.
          Efekt ma się murowany - utratę zaufania. Dopiero wtedy zaczynają się kłopoty.
          No i podstawą wychowania- dla mnie- jest przyjęcie, ze to, co jest mojego
          dziecka nie jest moje. Że nie mam prawa czytać, przeglądać, rewidować, ot tak -
          zeby wiedzieć wszystko.
          Rodzice nie musza wiedzieć wszystkiego. Dziecko musi mieć prawo do prywatności,
          albo obie strony dowiedzą się, co to znaczy bunt nastolatka.
          • mallard Re: przeklinający 12-latek 23.11.06, 08:33
            Jeżeli ma się np. trójkę dzieci, to ma się do czynienia z trzema przypadkami, a
            dzieci na świecie jest cokolwiek więcej...
            Nikt nie mówi tutaj o "permanentnej inwigilacji" (cytat z "Seksmisji":)).
            Dziecko NALEŻY mieć pod kontrolą, ale w taki sposób, aby nie czuło się osaczone
            i śledzone non stop. Cóż, nie wszyscy potrafią tak to robić i rezygnując z
            tego, zasłaniają się jakąś tam prywatnością. Powiem więcej, na swoim
            przykładzie - jeżeli dziecko ma naprawdę DOBRĄ WIĘŹ z rodzicami, to nie obruszy
            się nawet wtedy, gdy zorientuje się, że jest dyskretnie kontrolowane. Ja za
            moje dzieci czuję taką odpowiedzialność, że nie mogę pozwolić na to, aby
            chodziły samopas, w imię jakiejś tam prywatności, którą świat rozdął do granic
            absurdu!
    • ekspert_femmeritum Re: przeklinający 12-latek 23.11.06, 08:20
      Jeżeli nie chcesz się przyznać, to nie masz wyjścia. Poza tym chyba nie ma
      powodu. Syn nie przeklina przy tobie, nie przeklina w klasie i wobec innych
      kolegów ,więc wie, że tak robic nie wolno. Chłopcy często w okresie dorastania
      przeklinają w swoim towarzystwie. Uważają jednak aby dorośli nie byli tego
      świadkami. Na Twoim miejscu jednak czuwałabym nad jego kontaktem z kolegą z
      gadu-gadu. To nie znaczy, że sugeruję podglądanie ale rozmawianie z synem między
      innymi na tematy intresujace młodych ludzi.
      • verdana Re: przeklinający 12-latek 23.11.06, 09:19
        Czytanie prywatnej korespondencji czy gg to nie jest dyskretne kontrolowanie.
        To naruszanie prawa dziecka do prywatnosci. To szpiegowanie dziecka na kazdym
        kroku.
        Gdy dziecko ma naprawdę dobry kontakt z rodzicami, to rodzice nie muszą posuwac
        się do szpiegowania go, by wiedzieć co się dzieje. Czytanie i podgladanie jest
        zastepuje prawdziwy kontakt - potrzbuja go ci, ktorym inaczej nie udaje sie
        dowiedziec prawdy o zyciu dziecka. I dziecko, które sie zorientuje po prostu
        bedzie lepiej się ukrywać przed rodzicami - i słusznie.
        Moim zdaniem tak postepują rodzice, dla których kontrola dziecka stała się
        obsesją.
        • mallard Re: przeklinający 12-latek 23.11.06, 15:27
          Niewątpliwie dużo racji jest w tym co napisałaś Verdano, natomiast ja w tym
          temacie skłaniałbym się raczej ku zasadzie tzw. "złotego środka"
          Tak dla jasności - osobiście nie omotałem swoich dzieci mackami kontroli, nie
          czytam ich maili, pamiętników, gg itp. Ba! Nie zaglądam nawet do zeszytów, co
          mam sobie trochę za złe. Nie widzę jednak nic w tym złego, jak rodzic wyrywkowo
          zajrzy chociażby do tego nieszczęsnego gg, zainteresuje się z kim i jak bawi
          się jego dziecko, czy poobserwuje dyskretnie na podwórku, czy boisku. A tak
          wogóle, to włączyłem, się do tej dyskusji też dlatego, że troszkę zniesmaczyło
          mnie to, że Kasię - twórczynię wątku, "załatwiłaś" trzema słowami. Nie
          zasługuje na więcej według Ciebie?
          • Gość: kasia Re: przeklinający 12-latek IP: *.aster.pl 23.11.06, 16:46
            dziękuję wszystkim za poważne potraktowanie tematu.
            Muszę przyznać,że czuję niesmak do tego,że zajrzalam na gg i ,że muszę się wam
            z tego wytlumaczyć.Mam zaufanie do syna,znam jego kolegow ,ale ponieważ ostatnio
            gra w gry komputerowe w sieci i grono jego "znajomych" powiększylo się a z jego
            opowieści wiem ,że są to często znacznie starsi od niego chlopcy i to wlasnie
            chyba bylo główną przyczyną,że zastosowałam pierwszą zasadę kierowcy -czyli
            zasadę ograniczonego zaufania.
            • Gość: bajka Re: przeklinający 12-latek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.06, 23:43
              Jedyne co można zrobić to mieć dobry kontakt z synem, a to i tak bardzo dużo.
              Rozmawiać z nim na temat stosownych i niestosownych zachowań, broń boże nie
              klnąć przy nim. Wywiedzieć się jak ten temat traktują rówieśnicy-wiem ze często
              w swym gronie klną jak szewcy, bo boją się posądzeń o maminsynkostwo i
              ciapowatość- choć w głębi duszy wiedzą że to jest nieakceptowane przez wielu
              dorosłych. W końcu nie uchronisz go przed tym- otoczenie jet nasycone
              wulgaryzmami w wykonaniu dorosłych,dzieci i młodzieży.Ważne jest by dziecko
              zrozumiało ze skuteczne słownie może byc bez przekleństw -choc na razie wydaje
              mu sie inaczej.
        • mamosz Re: przeklinający 12-latek 27.11.06, 04:17
          Oczywiscie ze tak.Gdyby dziecko czytalo twoje gg lub "wlamalo sie " do twojej
          poczty oburzeniu i karom nie byloby konca,a odwrotnie.....Nalezy miec
          oczywiscie jakas dyskretna kontrole nad dzieckiem(dziecmi) ale jak napisala
          verdana-nie tedy droga
    • ekspert_femmeritum Re: przeklinający 12-latek 28.11.06, 11:37
      Mam wrażenie, że odpowiedź Verdeny zainspirowałam swoim stanowiskiem. Kasiu.
      Zgadzam się w pełni, że w okresie dorastania pierwsza zasada kierowcy
      ograniczonego zaufania jest dobrą zasadą. W tej sprawie wypowiada się wielu
      pedagogów zarówno teoretyków jak i praktyków. Wszystko to co otrzymało dziecko w
      dzieciństwie od rodziców procenruje w ich życiu, ale w okresie dorastania
      pojawiają się rówieśnicy, którzy odgrywają bardzo znaczącą rolę. Dziecko zmierza
      się z wieloma nowymi sytuacjami, odkrywa swoje pragnienia bycia w grupie, styka
      się nowymi sytuacjami społecznymi dla niego czasami tak trudnymi, że poradzenie
      sobie bez pomocy dorosłych jest ponad jego możliwości. Dlatego też czuwanie nad
      relacjami swojego dziecka z innymi jest nieodzwonym elementem towarzyszenia mu w
      dorastaniu. Podglądanie koresponedncji jest naruszeniem praw dziecka i do tego
      nikt właściwie nie ma wątpliwości nawet Ty , o czym świadczy Twoja wypowiedź.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka