annarut
14.09.07, 14:02
Jeszcze raz z prośbą do p. Justyny o opinie:
Jestem w podobnej sytuacji, jak marion94. Córcia ma 26 miesięcy i
też do spania potrzebuje smoka. 3 tygodnie temu chcąc ją odzwyczaić
zaczęliśmy go obcinać (co wiele osób poleca jako w miarę łagodną
formę odwyku), po troszeczku rzecz jasna. Ale zorientowała się
natychmiast, że "dyduś" się zepsuł. No i od tego czasu mamy niezły
sajgon. Może go jeszcze trochę ssać, bo jest go tak mniej więcej
połowa, ale za czorta nie daje jej się namówić na sen w dzień.
Zazwyczaj spała od 21-8 rano + 1,5h w ciągu dnia. Jest z nią
niania, ja wracam około 16 i bez tej dziennej drzemki to o 17 jest
totalnie padnięta i urządza niezłe akcje. A wieczorem się rozbudza
i też jest bardzo trudno jej zasnąć. Widać, że ten dzienny sen jest
jej potrzebny, ale z tym zepsutym smokiem nie daje się jej uśpić.
Ze smokiem wcześniej nie było żadnych problemów. Baja, smok, buziak
i Maluda spała jak złoto. No i też się waham co zrobić - czy
całkowicie wyrzucić smoka i pogodzić się z tym, że dziecko nie
będzie spało w dzień, czy jednak... no same wiecie...
Pozdrawiam,
Ania, mama Basi