Dodaj do ulubionych

Problem z przedszkolem :(

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 08:05
Witam.bardzo prosze o rade.wiem ze to moze wczesnie i byc moze przesadzam, ale
peka mi serce jak musze zostawic moje placzace slonce w przedszkolu. Martynka
ma 4 latka i chodzi do przedszkola od kilku dni (25.03). dzis w nocy prawie
nie spala, caly czas sie krecila, plakala ze ona chce do domu, ze nie chce do
przedszkola.zaprowadzam Ja, ale cala droga to wielki placz i proszenie o
powrot do domu.boje sie, ze nie mam tylko sil aby dluzej patrzec na to jak cierpi.
Martynka mowi ze tam jest glosno, ze nie lubi pani, bo rowniez glosno mowi, ze
ona woli byc w domu.
nie wiem co mam robic.najchcetniej wypisalabym Ja, ale z drugiej strony...
bardzo prosze o jakas rade. ile moze potrwac takie zachowanie malca i co
zrobic jesli to nie minie?
bardzo prosze o szybka odpowiedz. dziekuje M.
Obserwuj wątek
    • hillroad Re: Problem z przedszkolem :( 27.03.08, 12:20
      Może to nie będzie wielkie pocieszenie, ale napisze ci że to mija-
      prędzej czy później. Twoja córa jeszcze zbyt krótko chodzi do
      przedszkola żeby wyrabiać sobie obraz jej późniejszej edukacji w tej
      placówce. Dom dla dziecka jest miejscem które zna, kocha i w nim
      czuje sie bezpiezpiecznie, a przedszkole to dla niego wielki znak
      zapytania. Obawia sie bo nie zna, nie ma mamy do której można pobiec
      w razie rozterak:( dla dziecka to bardzo trudny moment, ale ty
      możesz swoją postawą (opowiadaniem jak to Ty byłaś mała i chodziłaś
      do przedszkola, nawet jak nie chodziłaś;), jak w przedszkolu jest
      fajnie i ilu ciekawych rzeczy się uczy, chodzi do teatru, poznaje
      przyjaciół na całe życie....) pokazać dziecku że przedszkole to nie
      miejce straszne. w weekendy odwiedzajcie przedszkole, przyglądajce
      się mu, pokazuj gdzie jest sala dziecka a gdzie są zabawy
      kostiumowe... nie pokazuj że sytuacja cie przerasta, że ty też się
      boisz, bo będzie gorzej- dziecko będzie to wiedziało.
      moja córa przeryczała swoje w przedszkolu, beczała najdłużej ze
      wszystkich dzieci, ręce mi opadały, ale konstekwentnie zaprowadzałam
      i wyłączałam się (to było najtrudniejsze). szłam do domu izajmowałam
      się swoimi sprawami. zawsze jednak zapowiadałam nauczycielką że
      jeżeli będzie długo płakać i nie daje sie uspokoic żeby po mnie
      zadzwoniły, a ja przyjdę. czasami dzwoniły, a ja przychodziłam i
      zabierałam ją, oczywiście mówiąc jaki z niej zuch:)))
      a potem było tylko lepiej, teraz sama leci do przedszkola. ma swoje
      koleżanki, swoje przedszkole sprawy i występy.
      wiem, że Tobie i Małej jest trudno, ale cierpliwość to najlepsza
      droga do sukcesu.
      nie poddawaj się i trzymaj ciepło. będzie dobrze:)))
      pozdrawiam
    • agast1 Re: Problem z przedszkolem :( 27.03.08, 12:24
      hmmm, przechodziłam ostatnio przez to samo, moja 3 letnia córka od 1 lutego
      chodzi do przedszkola, po pierwszym zachwycie przyszedł czas na dwutygodniowy
      kryzys, jak przyszedł czas wyjścia do przedszkola to raptem miała masę rzeczy do
      zrobienia w domu, w czasie drogi tez marudziła, ale właśnie w tym czasie
      starałam się jej pokazać co ciekawego będą robić w czasie zajęć, że spotka
      ulubione koleżanki i kolegów, generalnie dużo mówiłam żeby nie marudziła, w
      samym przedszkolu szybko zmieniałam obuwie,wkładałam ukochaną maskotkę do
      rączki,szybki buziak i zostawiałam ją z opiekunkami.Metoda ta przynajmniej u
      mnie zdała egzamin bo juz po dwóch tygodniach kiedy przychodziła sobota był
      płacz że nie idzie do przedszkola, musisz być twarda przynajmniej przez miesiąc
      i przetrzymac ten ciężki okres, córeczka w końcu dostrzeże zalety przedszkola i
      napewno z przyjemnoscia zacznie tam chodzić, pozdrawiam i trzymam kciuki
    • Gość: mika Re: Problem z przedszkolem :( IP: 62.93.43.* 27.03.08, 13:21
      Hej. Moje bliźniaki poszły do przedszkola od lutego 2008. Mają
      skonczone 4 lata i jest nieźle, czasem jakiś foch lub jedna łezka,
      ale nic pozatym. I mysle, ze to był ich czas.
      Ale próbowałam tez wczesniej, jak miały 3 lata i 3,5 roku. Wtedy
      była rozpacz, płacze, prosby o pozostanie w domu - ja wytrzymywałam
      tylko 2 dni i jak nie było poprawy to brałam ich z powrotem.I jestem
      zadowolona, że tak zrobiłam. Teraz jest oki, a Oni maja do mnie
      zaufanie, że jestem po ich stronie.
      Mysle, że Twoja córka, po prostu jeszcze nie dojrzała do przedszkola
      i jak masz maożliwości to zaczniscie za kilka miesięcy. a wcześniej
      z nia dużo rozmawiaj i chodżcie na różnego rodzaju zajecia
      adaptacyjne z innymi dziećmi. Pozdrawiam i życze powodzenia.
    • Gość: Joanna Re: Problem z przedszkolem :( IP: 91.197.155.* 27.03.08, 15:32
      podobno to jest zacjowanie książkowe, taki płacz trwa od 2 tygodni
      do 1 miesiąca, tak nam mówiły panie w żłóbku, jak zaczęłam prowadzać
      tam mojego synka, rzeczywiście tak było, a teraz jak go odbieram to
      nie mogę się doprosić, żeby się ubrał i żebyśmy jechali do domu, mam
      nadzieję, że w przypadku Twojej córci też tak będzie, pozdrawiam
      • Gość: Marzena Re: Problem z przedszkolem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.08, 18:21
        Dziekuje za wasze rady i wsparcie. jak odbieram Martynke z przedszkola jest
        dobrze, ale juz wieczorem w domu pyta kiedy pojdzie i placze ze nie chce. rok
        temu tez zapisalam ja do przedszkola, ale plakala i szybko zachorowala.
        postanowilam odczekac rok, az bedzie starsza, ale to nic nie zmienilo ;(
        Po3 dniach juz ma katar. martwie sie ze dzisiajszej nocy tez nie przespi. boje
        sie zeby nie miala do mnie zalu ;(
        Ciezko jest zarowno Jej jak i mi ale skoro zaczela chodzic to chyba lepiej nie
        przerywac, bo watpie zeby za kilka miesiecy cos sie zmienilo.
        pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje. M.
        • mama303 Re: Problem z przedszkolem :( 27.03.08, 20:10
          Gość portalu: Marzena napisała:

          > Ciezko jest zarowno Jej jak i mi ale skoro zaczela chodzic to
          chyba lepiej nie
          > przerywac, bo watpie zeby za kilka miesiecy cos sie zmienilo.
          > pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje. M.

          Oczywiscie że nie poddawaj się. U nas płacze trwały ok 2 miesiące /z
          przerwami na częste choroby/ To był okropny czas dla naszej całej
          rodziny. Ona ryczała w przedszkolu, ja w pracy /przy niej zawsze
          starałam sie o usmiech/.
          Teraz córcia bardzo lubi przedszkole, ma swoje koleżanki, zajecia
          itd.
          Pamietaj że jest niewiele dzieciaków wchodzacych w przedszkole jak w
          masło. Jedne płacza na poczatku, inne po kilku miesiacach.
          To dla dzieciaków duża zmiana i duzy stres.
          Cierpliwosci życzę, najlepiej wymyśl jakiś powód że nie może zostac
          w domu /jesli nie pracujesz/. Bedzie jej łatwiej zaakceptowac
          sytuację.
    • ewa.ulrich-zaleska Re: Problem z przedszkolem :( 28.03.08, 17:52
      Witam
      Córcia musi przejść przez okres adaptacji – to niestety trwa. Rzadko
      się zdarza by dziecko nie protestowało przed rozstaniem z mamą.
      Przez to po prostu trzeba przejść. Zdarza się również, że niektóre
      maluchy nie SA jeszcze na to gotowe lub przedszkole które wybraliśmy
      nie jest odpowiednie. Jednak większość 4 latków po okresie adaptacji
      dobrze radzi sobie w przedszkolu.
      Jednak o tym można powiedzieć dopiero za jakiś czas.
      To co bardzo pomaga dzieciom w rozstaniu – to przekonany o swojej
      decyzji rodzic. Dzieci doskonale wyczuwają nasze emocje i intencje.
      Dajcie sobie jeszcze troszkę czasu
      Mam jeszcze parę pytań :
      - czy Pani pracuje? A jeśli nie to czy córcia wie, że pani w tym
      czasie jest w domu
      - czy wasza rodzina nie jest w trakcie dużych zmian typu.
      Przeprowadzka, pojawienie się rodzeństwa?
      - na jak długo zostaje w przedszkolu?
      - jak przygotowywaliście się do roli przedszkolaka?
      Pozdrawiam E U-Z

      • Gość: Marzena Re: Problem z przedszkolem :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 10:47
        dziekuje za odpowiedz Pani Ewo. oto odpowiedzi na Pani pytania:
        1)pracuje, ale mam na rozne zmiany. w tym tygodniu jak Martynka poszla do
        przedszkola to mialam na popoludnie, wiec rano bylam w domu.
        jest babcia, ktora do tej pory siedziala z mala jak bylam w pracy. tlumaczymy
        jej ze kazdy ma swoja prace, a ze jej praca to przedszkole.teraz zachorowala ale
        nie zrezygnuje z przedszkola, poczekamy az wyzdrowieje i zaczynamy znow.
        2)nie sodziewam sie rodzenstwa dla Martynki w najblizszym czasie i nie
        przeprowadzamy sie. jest tylko problem, ojciec martynki nie mieszka z nami,
        pracuje w innej miejscowosci i przyjezdza raz, dwa razy w miesiacu.
        3)odbieram mala z przedszkola wczesniej, nawet przed lezakowaniem.tylko raz
        zostala i odebralam ja o 14-tej, a tak odbieram o 12-tej.
        4)Martynka byla juz rok temu w przedszkolu, ale bardzo zachorowala, wtedy
        zrezygnowalam.mysle ze wiedziala co to znaczy.teraz jak powiedzialam o
        przedszkolu, cieszyla sie i nie mogla doczekac. bylysmy wczesniej, jak zanosilam
        paiery, juz chciala zostac. tlumaczylam jej ze tu mamusi z nia nie bedzie, ze
        mama przyjdzie po pracy.sama pakowala rzeczy do przedszkola, takze zapal byl
        ogromny.
        oto odpowiedzi na Pani pytania. czekam na dalsze instrukcje, rady.
        wiem ze najwazniejsza jest cierpliwosc i konsekwencja.
        pozdrawiam i dziekuje
        M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka