behemot_2
08.05.08, 23:10
Witam:) Jestem matką rocznego chłopca. Mój synek jest cudownym, mądrym,
prawidłowo rozwijającym się chłopcem. Po skończonym urlopie macierzyńskim nie
wróciłam do pracy aby móc się nim zajmować. Praktycznie jestem z małym 24h na
dobę, i uważam to za coś wspaniałego. Czy to możliwe aby dziecko się mną
znudziło?? Nie śmieje się do mnie, nie reaguje na moje pieszczoty (tata i
babcia mogą), wręcz go to złości. Uważam się za dobrą matkę. Wprawdzie nie
biegam cały dzień z przyklejonym dzieckiem do ramienia, ale bawię się z nim,
czytam książeczki, pokazuję listeczki, kamyczki itp... Mama jest do karmienia
i przytulania na wieczór. Mam wrażenie, że mój kontakt z dzieckiem jest coraz
gorszy. Wszystko to co ja z nim robię jest super pod warunkiem,że nie ja to
robię. W przyszłym tygodniu muszę wrócić do pracy i boję się, że sytuacja
będzie coraz gorsza, że mały nie ucieszy się kiedy wrócę po 8 godzinach do
domu, że może wogóle nie zauważy mojej nieobecności, bo będzie tak szczęśliwy
mogąc bawić się z babcią. Po mojej kilkugodzinnej nieobecności(zakupy itp) nie
wydaje żadnych oznak radości, że MAMA wróciła. Cieszę się, że będzie zostawał
z kimś kogo lubi, jednak dla mnie jako matki taka sytuacja jest bardzo
bolesna. A może to, że jestem jest dla niego tak oczywiste, że wręcz stało się
nudne? Może jak zniknę mu z pola widzenia regularnie, na dłużej, to wtedy
zacznie mu się znowu ze mną podobać???