Dodaj do ulubionych

relacje matka-dziecko

13.04.09, 07:38
Witam, jestem mamą 6-ścioletniego Kuby. Kubuś jest po chorobie nowotworowej
(nie ma nerki). Aktualnie syn pozostaje pod opieką poradni psychologicznej ze
względu na zaburzenia napadowe w mózgu oraz zaburzenia zachowania (tendencje
do agresji, niszczenia zabawek itp..., rzucania, reakcji wybuchowych itp...).
Mam też córkę miesięczną. Niestety przez jego zachowanie, czyli wpadanie w
furię za każdym razem jak się mu coś nie udaje np w zabawie, ale nie tylko,
lub kiedy musi przestrzegać zasad gry, nie mam siły psychicznej, a raczej
cierpliwości bawić się z nim. Owszem próbuję mu czytać książki, grać w gry,
ale często kończy się to atakiem krzyków i złości u kuby, bo nie chce on
stosować się do zasad gry,ale wyznacza swoje - nieuczciwe zasady. Ja próbuję
nauczyć go, że w życiu, w przedszkolu, w szkole chcąc się bawić z innymi
dziećmi musi przestrzegać pewnych zasad. Ale nic z tego nie wychodzi. Ogólnie
kończy się to awanturą, rzucaniem, darciem, niszczeniem itp...Przez takie
sytuacje nie potrafię się z nim bawić, bo boję się, że jak nie zrobię tak, jak
mu się podoba to będzie awantura i poniszczy rzecz, na którą rodzice pracują.
W ten sposób stracił b.dużo zabawek. Jak mam się bawić z takim dzieckiem?
to byl post matki dziecka
co wy na to? bo moim zdaniem to z nia jest cos nie tak ona chyba bardzie
pomocy psychologa potrzebuje niez to dziecko
wspolczuje temu dziecku skoro ma dopiero 6 lat a ona juz nie ma cierpliwosci
co bedzie potem pobije go czy co?!!!!!
dziwna kobieta
moze sama miala problem w dziecinstwie
a teraz go przezruca na dziecko
nei wiem nie mam pojecia ale rece opadaj na takich rodzicow
to po co se dzieci robili skoro nie potrafia byc rodzicami
bycie rodzicem to milosc a nie uczenie zasada cos sie chyba pomylilo tej pani
czym predzej kobieto na terapie ale ze soba!!!!!
Obserwuj wątek
    • gacusia1 Bardziej dziewna/ny jestes ty 13.04.09, 16:41
      To calkiem naturalne,ze nie ma sie cierpliwosci do dziecka przez
      caly czas. Moje sa zdrowe a czasem mam ochote uciec od nich na
      koniec swiata(ten drugi). Kobieta potrzebuje pomocy to fakt,bo
      wychowanie chorego dziecka nie jest rzecza latwa i oczywista i nie
      wystarczy zwykla milosc i cierpliwosc.
      A tu mylisz sie
      > bycie rodzicem to milosc a nie uczenie zasada
      Wlasnie bycie rodzicem polega na tym by uczyc dzieci zasad
      funkcjonowania w spoleczenstwie.Milosc tu nie wystarczy. Potrzebne
      konsekwencje i ogromna sila psychiczna. Potrzebna madrosc i
      stanowczosc. Milosc to za malo.
    • anna_sla Re: relacje matka-dziecko 13.04.09, 21:57
      chyba przesadziłaś co?? Dziecko przeszło poważną chorobę, do końca chyba nawet
      nie wiedziało, co się dzieje w jego organizmie, jest naładowane negatywną
      energią przez te wszystkie przeżycia. Nic w tym dziwnego, że kobieta nie może
      sobie z nim poradzić. Ze zdrowymi dziećmi matki miewają spore problemy a co
      dopiero z takim dzieckiem. Ukojenie takiego dziecka wymaga naprawdę niebanalnych
      pokładów siły i cierpliwości.
    • krztyna Re: relacje matka-dziecko 21.04.09, 22:52
      wsb123 napisał:
      >cos sie chyba pomylilo tej pani

      Coś się chyba Tobie pomyliło.
      Co daje Ci prawo do oceniania czyjejś miłości i podejścia do dziecka
      na podstawie postu? Co daje Ci prawo do poddawania postaw innych
      ludzi pod publiczną dyskusję?
      Na moje oko problem mozesz mieć Ty - trochę z sobą i z potrzebą
      akceptacji własnych postaw.

      -----------
      Platek, Skorpek i Hans Helmut
    • Gość: Ewelinka Re: relacje matka-dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.10, 23:25
      przypadkiem trafiłam na zamieszczony wpis.
      według mnie z matką jest wszystko w porządku. i w sumie rozumiem ją.
      osoby które przeszły tak ciezka chorobe zwłaszcza dzieci maja czesto
      napady zlosci, ktore se niekontrolowane. nie mozna obwiniac za to
      matki bo ona tez wiele przeszla. proponowalabym osobie ktora sie tu
      wypowiedziala zeby przez np. 2 dni poprzebywala z takim dzieckiem po
      chrobie. a wtedy z checia zapytam o cierpliwosc i podejscie do
      dziecka.
    • justyna_dabrowska Re: relacje matka-dziecko 30.03.10, 11:21
      A czemu PAni daje sobie prawo do oceniania cudzych zachowań? Skąd PAni wie, jak
      by PAni sie zachowała na miejscu tej kobiety?
      Jak pisze poetka "tyle wiemy o nas, ile nas sprawdzono"
      Pozdrawiam
      JD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka