Dodaj do ulubionych

Pochwała nudy

09.05.09, 15:24
jak miło że nareszcie ktoś o tym napisał!
podpisuję się pod tezami artykułu wszystkimi czterema łapami (oraz
ogonem)
szkoda że tak niewiele rodziców ma jakikolwiek twórczy pomysł na
bycie z własnym dzieckiem...
Obserwuj wątek
    • ozlem Pochwała nudy 09.05.09, 15:40
      to samo dotyczy dorosłych
    • gogg Pochwała nudy - a jak! 09.05.09, 17:48
      Słusznie, ciekawa teoria. Nuda czasem pomaga się zresetować...
      --
      ogrodypamieci.pl/profil/lady-diana
    • idonea Nic tak nie rozwija inteligencji 09.05.09, 17:54
      jak swobodnie błądząca myśl próżniaka - Gombrowicz
    • zofijkamyjka Re: Pochwała nudy 09.05.09, 18:12
      Podpisuję się pod artykułem.
      Niestety wielu rodziców uważa że dziecku nudzącemu sie zaraz wpadną
      do głowy głupie pomysły. Stąd starają sie zapełnić zajęciami cały
      czas.
    • alamar_3 Pochwała nudy 09.05.09, 18:32
      Wreszcie cos madrego napisaliscie, calkowiscie zgadzam sie z ta teoria
      rozwoju. Jestem tez za zlikwidowaniem jednego jedynie slusznego programu
      nauczania, upowszechnieniem e-learningu i edukacji domowej poprzez min.
      rozbudowe infrastruktury tele-informatycznej i generalnoscia za bardziej
      swobodym zdobywaniem wiedzy.

      Wazne aby tego czasu nie marnowac na tak zwane "spotkania towarzyskie"
      zwlaszcza te przypadowe. Nie ma nic lepszego niz komputer, internet i nuda
      ktore wkrotca sama zamienia sie w jakis wiekszy projekt i z czasem co raz
      bardziej rozwija. Pozwala nam samemu poczuc siebie i byc roznorodnym.

      Szkoda tylko ze nie ma juz tak dobrych gier ktore rozwijaly (np. strategii)
      jak ok. 16 lat temu, teraz kroluje chlam komercyjny z sama grafika i bez
      zawartosci. Bo badania naukowe potwierdzily moje obserwacje ze taki
      interaktywny sposob to najlepsza metoda rozwijania mozgu i inteligencji,
      lepsza nawet od ksiazki czy filmu.
      • echtom Re: Pochwała nudy 10.05.09, 19:30
        > Wazne aby tego czasu nie marnowac na tak zwane "spotkania towarzyskie
        zwlaszcza te przypadowe.

        No z tym się nie zgadzam. Kontakty z ludźmi są dla rozwoju co najmniej równie
        ważne jak zdobywanie sprawności umysłowych. Te "przypadkowe" też.
    • olias Pochwała nudy 09.05.09, 19:03
      czyli natura jest mądrzejsza od głupkowatych rodziców potrzebujących
      nie tyle dzieci co sławy bycia rodzicielem Wielkiego Czegoś? Kogoś?
      zawsze podziwiałem takich przeambicjonowanych rodziców którzy
      chętnie zabiorą dzieciństwo własnemu dziecku, żądajac od niego tego
      czego sami nie potrafią zrealizować w 10%. Z drugiej strony
      dzisiejszy świat z radościa przyjmie ludzi z takiego chowu -
      bezrefleksyjne, bezmyślne tłumoki na pastylkach z ukierunkowaną
      psychiką.
    • gm114 Wszystko dobrze tylko ten ostatni pomysł chybiony 09.05.09, 19:41
      Czytajcie dziecku jak najczęściej? A po co??

      Nauczyłem dziecko czytać przy pomocy zabawy z układankami z kloców na których
      są litery. Dziecko miało wówczas dokładnie rok i osiem miesięcy. Przeczytał
      zupełnie sam i całkowicie z własnej woli mnóstwo książek. Do osiągnięcia wieku
      szkolnego przeczytał kilka tysięcy książek. Czyta średniej grubości książkę w
      pół godziny. Jest genialnym dzieckiem i trzeba przyznać autorowi artykułu, że
      rzeczywiście genialność rodzi się z kreatywności w czasie wolnym. Rzeczywiście
      dziecko musi mieć jak najwięcej czasu wolnego, ale ten czas wolny musi być
      inteligentnie zorganizowany. Dziecko nie może w żadnym razie być na moment
      nawet opuszczone. Dorośli muszą nieustannie czuwać! Zwłaszcza kreatywne
      dziecko jest niesłychanie zagrożone.
      • jezyk7 Re: Wszystko dobrze tylko ten ostatni pomysł chyb 09.05.09, 23:05
        A tu mamy właśnie rodzica z gatunku tych nad ambitnych. Wiesz po co dziecku
        czytać? Bo to jest dla niego przyjemne. Pozwala się wyciszyć, a nawet usnąć.
      • nangaparbat3 Re: Wszystko dobrze tylko ten ostatni pomysł chyb 09.05.09, 23:24
        Ja byłam oczywiscie starsza od Twego dziecka kiedy zaczełam czytac, ale czytalam
        bardo dużo, najczęściej zreszta literatury popularnonaukowej.
        Czytanie wydawao mi sie byc czyms niesłychanie ważnym , dobrym, pozytecznym.
        A teraz, po wielu latach, zrozumialam, ze czytanie jest takze ucieczka od
        rzeczywistosci, od "tu i teraz", od wlasnych emocji, od wyzwań realnego świata.
        Mozna uciekac w bardzo wysokie rejony intelektu - ale to tez jest ucieczka.
        Jeśli Twoje dziecko oprócz czytania poswieca duzo czasu na zabawy z innymi
        dziecmi, najrózniejsze i nie tylko intelektualne - mozesz byc spokojny.
        • dorota.konowrocka Re: Wszystko dobrze tylko ten ostatni pomysł chyb 11.05.09, 11:26
          O, jak bardzo podpisuję się pod tym, co napisałaś. Czytanie może być ucieczką od
          działania, od aktywności, od wyzwań. To takie bezpieczne zajęcie... Miałam to
          samo i cały czas z tym walczę. Cały czas mam w domu mnóstwo książek i pracuję
          zawodowo - pisząc, ale bardzo staram się cały czas pamiętać, by nie zastępować
          czytaniem działania - i by nie robiły tego moje dzieci. Dorota
          • verdana Re: Wszystko dobrze tylko ten ostatni pomysł chyb 11.05.09, 18:03
            Czytanie tez jest działaniem.
            • nangaparbat3 Re: Wszystko dobrze tylko ten ostatni pomysł chyb 11.05.09, 18:13
              Verdana, pisanie na forum też jest dzialaniem. I nawet w jakis sposób odrobinę
              rozwija w tym czy innym aspekcie, fakt. Ale wiem z doświadczenia, z
              samoobserwacji i autorefleksji, że jest ucieczką od rzeczywistego świata - też.
              • verdana Re: Wszystko dobrze tylko ten ostatni pomysł chyb 11.05.09, 18:56
                I dobrze. Zycie wyłącznie w realnym swiecie jest dołujące i na
                dłużśza metę - nudne. Czasem trzeba z niego uciec, dla własnego
                zdrowia psychicznego. A lepiej w ksiązki niz w co innego...
                • nangaparbat3 Re: Wszystko dobrze tylko ten ostatni pomysł chyb 11.05.09, 19:07
                  verdana napisała:

                  > Czasem trzeba z niego uciec, dla własnego
                  > zdrowia psychicznego. A lepiej w ksiązki niz w co innego...
                  Fakt :)
      • kasia_kasia13 Re: Wszystko dobrze tylko ten ostatni pomysł chyb 10.05.09, 10:22

        > Nauczyłem dziecko czytać przy pomocy zabawy z układankami z kloców na których
        > są litery. Dziecko miało wówczas dokładnie rok i osiem miesięcy

        Ja zaczelam czytac w wieku lat 3, ale nauczylam sie SAMA ;-) Z nudow ;-)
    • roma_2000 Pochwała nudy 09.05.09, 23:23
      Ja tez się zgadzam z tym artykułem, mam trójkę wesołych, otwartych i kreatywnych dzieci - choć miały dość trudny start, dwójka z nich to wcześniaki, śladu nie ma po ich wcześniactwie. Towarzyszę im przez cały czas, ale starm się nie narzucać, jestem bilisko kiedy mnie potrzebują, to oni wybierają tematy i ukierunkowują działania, zabawy, zabawki .... Ojciec człowiek ciekawski rozbudza ich zainteresowania. Nie latają na miliony zajęć, staram się im dostarczać takiej ilości atrakcji, ile widzę, że są w stanie przetrawić. Cudnie się bawią, mimo iż jest rozrzut wieku od 6 do 1, 5 roku. Obserwuję dzieci z tzw. pełnym terminarzem i żal mi ich, bo tam nie ma czasu na zwykłe pobycie ze sobą, "nicnierobienie", zwykłą codzienność, która jest piękna, bo jesteśmy razem.
    • nangaparbat3 Re: Pochwała nudy 09.05.09, 23:27
      Też sie podpisuję.
      I pamietam, jak moja siedmioletnia corka, ktora chodzila wtedy tylko po prostu
      do szkoły, szlochała, ze ma dla siebie za mało czasu. I to było bardzo serio.
      • echtom Pollyanna mi się przypomniała :) 10.05.09, 15:49
        Kiedy ciocia Polly przedstawiła jej szczegółowy rozkład czekających ją zajęć,
        zawołała: "Ciociu, w ogóle nie zostawiłaś mi czasu, żeby żyć!"
        • nangaparbat3 Re: Pollyanna mi się przypomniała :) 10.05.09, 18:04
          O to to, dokładnie.
          Wtedy tez jeden jedyny raz poklócilismy sie z mezem na temat wychowania - bo ja
          do córki: to normalne, prawie wszyscy dorośli maja z tym problem, jakos ludzie
          uczą sie sobie z tym radzic, i ty sobie poradzisz - a (wtedy jeszcze) maż: jak
          mozesz dziecku takie rzeczy mowic, trzeba jej wyjasnic, ze nieprawda, ze sie
          myli, ze ma bardzo duzo czasu.
          Ech -
    • zdrada123 Pochwała nudy 10.05.09, 11:26
      Jestem żywym przykładem tego że nuda może zdziałać wiele dobrego. We wczesnym dzieciństwie nie miałem tak naprawdę zbyt wiele do zrobienia poza tym co sobie sam wymyśliłem. Nie miałem komputera ani innych elektronicznych zabawek którymi wielu moich rówieśników mogło się pochwalić. Oglądałem telewizję ale po jakimś czasie i ona zaczynała nudzić. Jako że wychowywałem się na wsi miałem szeroki zakres możliwości. Budowle w piaskownicy, domki na drzewie, zabawa w dom, slep, lekarza, nauczyciela, jazda na rowerze po własnoręcznie zrobionym torze i tysiące innych rzeczy - to wszystko mnie kształtowało. Czytać nauczłem się tylko przy niewielkiej pomocy dorosłych dzięki komiksom z Kaczorem Donaldem których byłem i jestem do dziś wielkim fanem. Pewnie wielu rodziców zabroniłoby czytania ich swoim dzieciom bo są "głupie". Guzik prawda. Dzięki nim już w pierwszych klasach podstawówki czytałem płynnie teksty innym dzieciom na środku klasy, kiedy inni byli na etapie składania po cichu literek wyrazu. Dziś mam 19 lat, mam świetnie wykształconą wyobraźnię, jestem kreatywny i pomysłowy. Pamiętajcie że zmuszanie dziecka do niektórych rzeczy nie przyniesie żadnego efektu jeśli ono nie będzie robiło tego z pasją. Chciałbym żeby moje dzieci kiedyś mogły się rozwijać tak jak ja.
    • mahadeva Pochwała nudy 10.05.09, 13:38
      gdy widze, jak dzieci sa meczone przez nadgroliwych rodzicow, to az wlos sie
      na glowie jezy, dziecko ma wlasne oczy i rozum i wie co dla niego dobre, nie
      trzeba go do niczego 'dobrego' zmuszac, ewentaulanie inspirowac, ale mnie, gdy
      bylam mlodsza inspirowal swiat, od rodzicow oczekiwalam tylko tego, czego
      zebraklo niestety - czyli wsparcia i uznania moich pomyslow, szacunku; teraz
      mam 30 lat, rodzice nie zyja juz, a ja mam w pamieci kilka zmarnowanych szans,
      gdy zabraklo ich wsparcia, bo mieli inna wizje, dobrze, ze wtedy nie bylo mody
      na to nachalne ksztalcenie dzieci, bo nie wiem, jakbym to zniosla :) sama nie
      chce miec dzieci, ale obserwuje, co sie dzieje u znajomych
      • verdana Re: Pochwała nudy 10.05.09, 13:50
        Nuda nie wiem, czas wolny - oczywiscie i to jak najwiecej.
        Czas wolny - a nie czas wolny dobrze zorganizowany i pod nadzorem,
        bo to nie jest już żaden czas wolny.
        Byle nie przesadzić w druga stronę...
    • pl2512 Mądry tekst. A jak to się ma do lansowanej przez 10.05.09, 14:01
      idiotów z PO i SLD tezy, że dzieci w wieku 5 lat powinny już chodzić do
      przedszkola?
      • verdana Re: Mądry tekst. A jak to się ma do lansowanej pr 10.05.09, 14:24
        Doskonale się ma. Nuda nie ma trwac 24 godziny na dobe. Aby dziecko
        umialo zagospodarowac sobie czas, nalezy je tego nauczyć -
        przedszkole to całkiem dobre miejsce na taka naukę.
        • mariefurie Re: Mądry tekst. A jak to się ma do lansowanej pr 10.05.09, 17:58
          verdana napisała:

          > Doskonale się ma. Nuda nie ma trwac 24 godziny na dobe. Aby dziecko
          > umialo zagospodarowac sobie czas, nalezy je tego nauczyć -
          > przedszkole to całkiem dobre miejsce na taka naukę.

          Popieram. ale tez , dom również dostarcza duże pole do popisu. Byle by rodzicom we łbie nie przewrocilo się.
          jak ktoś wczesniej pisał, tez we mnie zawsze budzilo wewnetrzny opór oragnizowanie dnia dzieciom od rana do nocy. O tyle to jestem w stanie zrosumiec, ze rodzice nie maja czasu na dzieci, wiec niech iinni się tym dzieckiem zajmują w miare bezpiecznym otoczeniu. ale to nie jest rozwijanie dziecka, tylko załatwianie mu opieki, kiedy rodzice zajmują się tylko swoimi sprawami. I to jest nie fair ze strony rodziców w stosunku do dziecka. Bo raz, ze dziecko w cale lepiej sie nie rozwija uczestnicząc w kursach róznorakich, dwa słuzy to tylko temu by rodzi e mogli sie pochawalic, ze moej dziecko, pływa, jedzi, skacze, maluje, gra, spiewa etc., trzy - dziecko jest potwornie przeciązone i nie pozostaje mu czasu na tzw. bycie ze sobą samym.
          Pamiętam np komentarze mojej mamy, jak do nas przyjezdzala, ze nasze dziecko jest takie biedne, nie ma tylu zabawek, bo u znajomych slychala ze pokoj dziecięcy wygląda jak sklep z zabawkami i tym podobne bzdety. Ze moje biedne dziecko bawi sie gwozdziami i młotkiem, zamiast jakąs super zabawką.
          A ja sie kurde cieszyłam, ze moje dziecko potrafilo godzinami wbijac gwożdzie i z deseczek cos budować, , wyciętą rurą się bawić (po remoncie w mieszkaniu), pilować jakieś klocki drewniane, patyczki itp. Kafelki pozostale ukladac w jakies wzorki wymysląjac przy tym jakies abstrakcyjne zupełnie zabawy. Babcia przyjezdzała i ubolewala w stylu" no tak, skoro dziecko nie ma innych zabawek, to czym ma się bawić, biedaczek taki. (w domysle, że takie biedne to dziecko i zaniedbane). a ja awersję miałam do robienia z domu hipermarketu zabawkowego. Mało tego, dostawal z różnych okazji różne zabawki, i bawił sie tym raptem jeden-dwa dni. Po czym zabawka szła w kąt.
          A dzieki takiej nudzie i takim zabawom, potrafil później zazyczyć sobie kupienia modelu statku czy samolotu i sklejac godzinami te wszystki elemenciki aby powstala wreszcie całość. Jego własne dzieło.
          Powiedziałabym nawet, ze dziecko, normalne w miarę rozwinięte i przeciętne nawet, nie trzeba uczyc zagospodarowywania czasu własnego. Wystarczy mu nie przeszkadzać i nie narzucać swoich (jedynie słusznych)wizji jego rozwoju.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka