27.11.11, 09:04
W ostatnie lato zdążałam w towarzystwie Pana Ropucha do znajomych na południe.
"Polska w budowie"!
Miałam zamiar pojechać po raz pierwszy na Żory, ale ...
Pan Ropuch "szybko" przegapił zjazd i śmignęliśmy na Tychy, czyli jak zwykle jeździłam.
Nie miałam pojęcia o tym, że

... pojawiły się informacje o dziwnych wypadkach i kolizjach, do których dochodziło zawsze
w tym samym miejscu - na 19. kilometrze i 300 metrach. W ciągu kilku tygodni z drogi wypadły
w tym miejscu cztery samochody, a wkrótce potem jeszcze osiem
...


I jak tu nie być fatalistką :)
Obserwuj wątek
    • scoutek Re: Fatum... 27.11.11, 09:17
      wszystko jasne
      jakbyś pojechała na Żory to przejechałabyś koło mnie
      pokarało;)))
      • ave.duce Re: Fatum... 27.11.11, 09:33
        Aha, a potem wylądowałabym w którym szpitalu?

        ps. skąd wiesz, że tylko bym przejechała KOŁO, a nie PRZEZ albo (jak podpowiada mi Pan Ropuch) PO? ;)
        • scoutek Re: Fatum... 27.11.11, 09:43
          mnie byś chyba nie przejechała?
          chyba, że fatum dotyczy spotkania ze mną.... hm....
          a o szpital się nie martw, nic Ci nie groziło;)
          tylko ja
          • ave.duce Re: Fatum... 27.11.11, 09:53
            Skąd wiesz? Wg mnie, temu fatumowi fcale o nie szło o spotkanie z Tobą :)

            ps. nawiasem mówiąc, ani ja, ani Pan Ropuch nie wiedzielibyśmy, na kogo wpadliśmy ;)
            • scoutek Re: Fatum... 27.11.11, 10:05
              i to byłoby najbardziej fatumowe;))))))))))))))
              • ave.duce Re: Fatum... 27.11.11, 13:13
                A drogę znaliśmy wszak >

                forum.gazeta.pl/forum/w,89075,126342698,126349607,Re_Sezon_sie_zbliza_wielkimi_krokami_.html
                • scoutek Re: Fatum... 27.11.11, 17:03
                  no właśnie:)
    • ave.duce Fatum... czy zbieg okoliczności? 27.11.11, 18:17
      Nie spotkało nikogo nic podobnego?
      • sclavus Re: Fatum... czy zbieg okoliczności? 27.11.11, 20:00
        fatumu nima - jest tylko ta, no, fatimska...
        \i jedna, i druga a może nawet jaka trzecia (nie wgłąbiam się) :P
      • dupetek Re: Fatum... czy zbieg okoliczności? 27.11.11, 23:27
        Nie fatum, tylko palec boży! Powinnaś sowicie sypnąć na tacę w podzięce:)
        • ave.duce Re: Fatum... czy zbieg okoliczności? 28.11.11, 08:49
          W którym kościele?
      • trusiaa Re: Fatum... czy zbieg okoliczności? 28.11.11, 08:58
        Pacz, Pani, jakoś nie. Taka makrela na przykład - jeśli zwyczajna, nieuświadomiona kobieta/człowiek jej potrzebuje do sałatki ziemniaczanej - to ta makrela jest.
        Ona ma leżeć na dolnej półce w lodówce teskowej, albo w każdym jednym tycim tyciuteńkim wiejskim sklepiku. I jeśli się poweźmie zamiar: dziś sałatka, to się po prostu po makrelę udawa i się ją do domu tacha.
        Ale jeśli Ktoś jest niezwykły i fatalistą się mieni, to makreli do sałatki za Chiny Ludowe nigdzie nie dostanie. Bo ta makrela już z góry wie co ma robić...

        www.youtube.com/watch?v=xRnCCYuZC9Y&feature=related
        • ave.duce Re: Fatum... czy zbieg okoliczności? 28.11.11, 09:14
          Makrela wie, ale czy Trusiaa wie?

          forum.gazeta.pl/forum/w,89075,131053780,131053780,Ba_da_bum_Wielki_konkurs_Ba_da_buuuum_.html
    • blind_as_a_bat Fataliści całego wszechświata => łaczcie się! 28.11.11, 23:58
      P/S. Pan Ropuch mądry gość ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka