Dodaj do ulubionych

co robić? opieka nad teściem

04.05.11, 20:44
Witam bardzo proszę o rady. Czujemy się z mężem jak w sytuacji bez wyjścia. Spadnie na nas obowiązek opiekowania się sędziwym i zniedołężniałym ojcem męża. My nie mamy warunków żeby go przyjąć do siebie,finansowo też słabo, poza tym mamy małe dziecko. Jeśli chodzi o dom opieki to odpada,teść nie wyrazi zgody a mąż nie mógł by znieść tego , że miałby go ubezwłasnowolnić i umieścić w zakładzie na siłę. Teść jest osobą o bardzo trudnym charakterze , reszta rodziny się odsunęła. W miejscu, w którym mieszka aktualnie przychodzi opiekunka z mopsu , ale nie jest to jego mieszkanie więc będzie musiał się z tamtąd wyprowadzić. Proszę też o wsparcie panią ekspert , ta sytuacja jest strasznie dla nas ciężka.Dziękuję
Obserwuj wątek
    • szpil1 Re: co robić? opieka nad teściem 04.05.11, 21:58
      alutek_0 napisała:

      > Witam bardzo proszę o rady. Czujemy się z mężem jak w sytuacji bez wyjścia. Sp
      > adnie na nas obowiązek opiekowania się sędziwym i zniedołężniałym ojcem męża. M
      > y nie mamy warunków żeby go przyjąć do siebie,finansowo też słabo, poza tym mam
      > y małe dziecko. Jeśli chodzi o dom opieki to odpada,teść nie wyrazi zgody a mąż
      > nie mógł by znieść tego , że miałby go ubezwłasnowolnić i umieścić w zakładzie
      > na siłę.


      No, to chyba jednak mąż musi się zdecydować, bo na razie z Twojego postu wynika, że wziąć ojca do siebie - nie, do domu opieki - też nie. Czy może teść ma jakąś emeryturę lub rentę? Bo wtedy może poszukajcie mieszkanie w pobliżu siebie skoro teść i tak ma się wynieść z tego w którym teraz mieszka. A opiekunka dalej będzie przychodzić + wy.

      Teść jest osobą o bardzo trudnym charakterze , reszta rodziny się ods
      > unęła. W miejscu, w którym mieszka aktualnie przychodzi opiekunka z mopsu , ale
      > nie jest to jego mieszkanie więc będzie musiał się z tamtąd wyprowadzić. Pros
      > zę też o wsparcie panią ekspert , ta sytuacja jest strasznie dla nas ciężka.Dzi
      > ękuję

      Czy teść ma jeszcze inne dzieci? Bo chyba jest tak, że może też domagać się od nich alimentów na utrzymanie jeśli nie radzi sobie finansowo. Poza tym dlaczego tylko Wy macie ponosić wydatki na pomoc ojcu?
    • joshima Re: co robić? opieka nad teściem 04.05.11, 22:12
      alutek_0 napisała:

      > Witam bardzo proszę o rady. Czujemy się z mężem jak w sytuacji bez wyjścia. Sp
      > adnie na nas obowiązek opiekowania się sędziwym i zniedołężniałym ojcem męża.

      Nie wiem co Ci poradzić, bo jak piszesz żadne rozwiązanie nie jest dla Ciebie dobre. Chciałam tylko powiedzieć, że to smutne, że w dzisiejszych czasach to się nazywa "spadnie na nas obowiązek"...
      • mruwa9 Re: co robić? opieka nad teściem 04.05.11, 23:22
        joshima napisała:


        Chciałam tylko powiedzieć, że to smutne, że w dzisiejszych czasach to się
        > nazywa "spadnie na nas obowiązek"...

        A tak nie jest? czy do takiego obowiazku naprawde ktokolwiek biegnie w podskokach,z radosna piesnia na ustach?
        Badzmy szczerzy. To nie jest ani latwe, ani przyjemne, ani mozliwe w kazdym przypadku.
        Ja bede brutalna, ale moim zdaniem tesc moze sobie chciec chocby gwiazdke z nieba. Jesli jest osoba wymagajaca opieki non stop, a jego dzieci nie sa w stanie osobiscie takiej opieki zapewnic ( z powodow mieszkaniowych, czy z powodu zobowiazan zawodowych czy wobec wlasnej rodziny, tj. dzieci), pozostaje dom opieki. nawet, jesli tesciowi sie ten pomysl nie podoba. Zawsze istnieje alternatywa, ze zostanie u siebie w domu i w ciagu kilku tygodni zgnije we wlasnym lozku, we wlasnych odchodach i odlezynach. Doba ani kasa nie jest z gumy, a wytrzymalosc psychofizyczna dzieci tez ma swoje granice.
        Tesc gra nie fair.
        • joshima Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 01:49
          mruwa9 napisała:

          > Jesli jest osoba wymagajaca opieki non stop, a jego dzieci nie sa w stanie
          No właśnie. Tylko czy to 'nie są w stanie' nie jest czasem naciągane? Potrafię sobie wyobrazić że czasem naprawdę nie ma możliwości choć swoją drogą dawniej ludzie mieli mniejsze mieszkania i większe kłopoty a jakoś domy starców nie były potrzebne tak bardzo jak dziś. A poza tym wystarczy przejechać się do pierwszego lepszego oddziału internistycznego tuż przed świętami czy okresem urlopowym, żeby zauważyć zadziwiające zjawisko. Akurat w tych okresach, starzy, schorowani ludzie częściej zapadają na choroby wymagające hospitalizacji.

          > Tesc gra nie fair.
          Bo spodziewa się, że dzieci zapewnią mu opiekę?
          • mruwa9 Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 07:50
            joshima, a osobiscie sprawowalas opieke nad obloznie chorymi dziadkami/rodzicami, we wlasnym domu?
            Najlepiej opinie wydaja osoby, ktore nie wiedza , o czym pisza.
            Dawniej ludzie pracowali w domu lub blisko domu, a obloznie chorzy ludzie szybko umierali wskutek infekcji i odlezyn. Przy dzisiejszym stanie wiedzy medycznej taki czlowiek moze zyc , uwiazany do lozka, ponad 20 lat, mozna dluzej. I przez 20 lat nie masz szansy nie tylko na wyjazd na urlop, ale nawet na wyjscie na dluzsze zakupy, o pracy zawodowej czy chocby mozliwosci sprawowania adekwatnej opieki nad wlasnymi dziecmi, ktore rowniez potrzebuja czasu i uwagi rodzicow. A bez pracy zawodowej cala rodzina, lacznie z dziadkiem, popadnie w nedze, zwlaszcza, ze opieka nad osoba obloznie chora generuje bardzo duze koszty.
            I bardzo latwo krytykuje sie rodziny, ktorych bliscy (podopieczni) trafiaja okresowo do szpitali. Nikt nie popatrzy, w jakim stresie i stanie permanentnego przemeczenia zyje rodzina, na codzien sprawujaca opieke nad starsza osoba. Bez szans na odpoczynek, regeneracje wlasnych sil czy poswiecenie uwagi wlasnym dzieciom czy zwiazkowi. To nie egoizm czy wygodnictwo. To czysto ludzkie zmeczenie materialu.
            • joshima Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 10:40
              mruwa9 napisała:

              > joshima, a osobiscie sprawowalas opieke nad obloznie chorymi dziadkami/rodzicam
              > i, we wlasnym domu?
              Tak. Mój dziadek umierał na raka (min miednicy i kości udowej) bardzo cierpiał. Dyżurowaliśmy przy nim nocami. Moja babcia miała wylew i udar mózgu. Na wpół sparaliżowaną wzięliśmy do siebie, żeby się nią opiekować i rehabilitować. Myłam ją i ubierałam razem z mamą bo się wstydziła i nie chciała, żeby tata pomógł nam np wkładać ją do wanny. Moja siostra była wtedy maleńka. Obydwoje rodzice pracowali zawodowo, nie w domu.

              > Najlepiej opinie wydaja osoby, ktore nie wiedza , o czym pisza.
              Masz rację chyba nie wiem o czym piszę... A Ty wiesz?

              > Dawniej ludzie pracowali w domu lub blisko domu, a obloznie chorzy ludzie szybk
              > o umierali wskutek infekcji i odlezyn.
              Dziadek umierał pół roku (może mama za dobrze się nim zajmowała), a babcia po udarze doszła do pełnej sprawności i jeszcze trochę pożyła.

              > I prze z 20 lat nie masz szansy nie tylko na wyjazd na urlop
              Straszne.


              > I bardzo latwo krytykuje sie rodziny, ktorych bliscy (podopieczni) trafiaja okr
              > esowo do szpitali.
              No bo przecież najważniejsze, żeby wyjechać na urlop, albo żeby staruszek nie szpecił świątecznego stołu.

              > To nie egoizm czy wygodnictwo.
              Niestety. To egoizm i wygodnictwo.
              • mruwa9 Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 11:02
                A co Twoja mama na ten temat sadzi? Bo rozumiem, ze Ty bylas wtedy dzieckiem i nie na Tobie spoczywala calkowita odpowiedzialnosc. Ty moglas, w miare checi, pomoc, mama musiala, czy miala na to sily czy zdrowie, czy nie, niezaleznie od swojego samopoczucia i innych obowiazkow domowo-zawodowych. I sama piszesz, ze babcia sie wstydzila, zeby tata uczestniczyl w zabiegach higienicznych- to czesta sytuacja, gdy rodzice sa skrepowani, zeby ich wlasne dzieci je przebieraly, myly, ogladaly nagich. Twoja mama miala szczescie, bo bylas Ty na podoredziu. A gdyby Cie nie bylo i mama byla skazana na pomoc taty (a wlasciwie-babcia byla postawiona przed koniecznoscia rozbierania sie przed synem)? Albo nie bylo nikogo innego i Twoja mama musialaby szarpac babcie sama do wanny? Tak tez sie zdarza. I dalej uwazasz, ze to tylko kwestia wygodnictwa i lenistwa? A gdyby Twoja mama przy okazji rozchorowala sie czy ulegla urazowi, o co w sytuacji dzwigania samemu innej doroslej osoby jest nie tak trudno? W przypadku domu opieki jest zatrudniony personel, ktory w razie potrzeby jest zastapiony przez innego pracownika. W domu jest sie z problemem zupelnie samemu, 24 godziny na dobe, bo nie kazdy ma rodzenstwo czy innych krewnych, chetnych do pomocy w odciazeniu w obowiazkach. Sama mam niepelnosprawne dziecko a w ciagu ostatniego roku moj maz wielokrotnie byl zmuszony wyjezdzac na tydzien lub dluzej, a ja zostawalam sama z dziecmi. Wiesz, co bylo najtrudniejsze?Obawa, ze moglabym umrzec, ulec wypadkowi, stracic przytomnosc, a moje bezradne, niepelnosprawne dziecko, sterczaloby tydzien albo dluzej przy moim trupie, glodne, brudne, w niezmienionej pielusze, bez umiejetnosci wezwania pomocy , a nikt by o tym nie wiedzial. Was w domu bylo wiecej, ale gdyby Twoja mama byla zmuszona do opieki nad dziadkiem czy babcia zupelnie sama, pewnie mialaby dokladnie takie same mysli.
                • annb Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 12:44
                  Pozwolę sobie wkleic wg mnie bardzo dobry wpis na pewnym blogu, pokazujący w sposób prawdziwy opiekę nad starszym człowiekiem, bez zbytecznej egzaltacji,


                  czarownicazla.blox.pl/2009/08/Wiele-szumu-o-staroscczyli-wpis-dodatkowy.html
                • hamerykanka Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 15:06
                  Masz racje i to nie gdybanie.
                  Moi tesciowie mieszkali na drugim koncu Stanow. Moj tesc opiekowal sie swoja nie do konca sprawna zona, zreszta z problemami psychicznymi. Ktoregos dnia probowal ja podniesc z lozka i sam upadl i nie mogl wstac (niedowlad nogi, mogl stanac na nogi jesli byly dokladnie pod nim). Nie mogl tez siegnac telefonu , ktory byl w sasiednim pokoju. Zona nie byla w stanie mu pomoc.Po dwoch dniach pielegniarka, ktora przychodzila odciazyc ich kilka razy w tygodniu, zaniepokoila sie ze na ganku leza nieruszone gazety i wezwala policje. Policja otwarla drzwi , tesciowie zostali odwiezieni do szpitala, gdzie tesc po kilku dniach zmarl wskutek odwodnienia i rozwijajacej sie sepsy. Tesciowa trafila do luksusowego domu opieki niedaleko nas. Nie podejmuje sie opieki nad nia, zreszta ma tam o wiele lepiej, pielegniarki dyzurujace non stop, lozka z barierkami i dzwonkiem na pielegniarke, specjalne posilki, wycieczki, ogrod zaprojektowany z mysla o osobach starszych i niepelnosprawnych.
                  Autorko watku, znajac zycie, na ciebie spadnie opieka nad tesciem, bo jestes kobieta, bo siedzisz w domu, bo maz nie zrezygnuje z pracy by opiekowa sie ojcem itd. Nie daj sie bo wtedy niei bedziesz miec szans na powrot do pracy, nie mowiac o tym ze wykonczysz sie psychicznie i fizycznie, opieka nad dzieckiem i nad nim.
                  • joshima Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 19:04
                    Historia jak historia. Typowa dla USA, gdzie sąsiedzi nie zwracają na siebie uwagi i nikt nikogo nie odwiedza jak mu się nie zapłaci (pielęgniarka).
                • joshima Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 19:02
                  mruwa9 napisała:

                  > A co Twoja mama na ten temat sadzi? Bo rozumiem, ze Ty bylas wtedy dzieckiem i
                  > nie na Tobie spoczywala calkowita odpowiedzialnosc.
                  Byłam całkiem wyrośniętą nastolatką i w związku z zaistniałą sytuacją miałam obowiązki. A ponieważ wszyscy mieszkaliśmy pod wspólnym dachem nie mogło mnie to nie dotyczyć tak czy siak.
                  Jeśli zaś chodzi o moją mamę, to ona zwyczajnie n ie miała żadnych dylematów związanych z tą sytuacją. Dla niej to było oczywiste jak powietrze.

                  > A gdyby Cie nie bylo i mama byla skazana na pomoc taty
                  To tez by sobie poradziła. I tez nie pojechałaby na urlop i starego, złośliwego schorowanego człowieka posadziłaby przy świątecznym stole, zamiast odesłać do szpitala.

                  > Albo nie bylo nikogo innego i Twoja mama musialaby szarpac babcie sama do wanny?
                  I tak się zdarzało, jak babcia zrobiła pod siebie a ja byłam jeszcze w szkole. Kiedyś nie było takich luksusów jak pieluchy dla dorosłych.

                  > I dalej uwazasz, ze to tylko kwestia wygodnictwa i lenistwa?
                  Tak, przecież o niczym innym nie piszesz.

                  A gdyby Twoja
                  > mama przy okazji rozchorowala sie czy ulegla urazowi, o co w sytuacji dzwigania
                  > samemu innej doroslej osoby jest nie tak trudno?
                  To by się wtedy martwiła. Ma jeszcze rodzeństwo.

                  > W domu jest sie z problemem zupelnie samemu, 24
                  A jak się odda kłopot do domu starców to się ma z głowy.

                  > gdyby Twoja mama byla zmuszona do opieki nad dziadkiem czy babci
                  > a zupelnie sama,
                  To babcią czy dziadkiem zająłby się ktoś inny z rodziny. Moi rodzice nie są w rodzinie wyjątkami z "dziwnymi" poglądami na ten temat.
                  • noname2002 Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 19:40
                    " To babcią czy dziadkiem zająłby się ktoś inny z rodziny. Moi rodzice nie są w r
                    > odzinie wyjątkami z "dziwnymi" poglądami na ten temat."
                    Ale Ty piszesz o sytuacji kiedy opieka nad starszą osobą jest rozłożona na kilka osób z rodziny, to jest naprawdę duże różnica. My też tak się opiekowaliśmy dziadkiem i babcią, też pełniłam dyżury przy babci(przy dziadku byłam za mała). To nie jest zadanie dla jednej czy dwóch osób, jak u założycielki wątku.
                    • joshima Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 20:05
                      Zauważ, że założycielka wątku na coś innego położyła nacisk.
                      • annb Re: co robić? opieka nad teściem 06.05.11, 08:05
                        Położyła nacisk na to, że ma małe dziecko . To chyba normalne że w pierwszej kolejności chroni się własne geny. Poza tym nie zauważyłam aby mąż założycielki watku pomógł jej w oswojeniu się z tematem.
                        Do założycielki wątku-czy Twój mąż przedstawił ci jakby to rzec założenia tej opieki? czy powiedział Ci jak sobie to wyobraża?
                        Czy po prostu ucieka od tematu a Ty się martwisz?
                        • alutek_0 Re: co robić? opieka nad teściem 06.05.11, 09:44
                          Mąż sam nie wyobraża sobie jak ta opieka ma wyglądać. Pracuje od rana do wieczora. Właściwie temat był zawsze odsuwany , bo był drażliwy. Teść jest właściwie dla mnie obcy , mieliśmy rzadki kontakt. Tak naprawdę wiem, że weżmiemy go do siebie , mimo,że nikt tego nie powiedział na głos. A ja chyba po prostu potrzebuję wsparcia psychicznego żeby to udźwignąć. Jestem zła na siebie, że nie potrafię wesprzec męża, który zapiernicza od rana do nocy a jeszcze musi znależć czas na pomoc rodzicom , umyć ojca, przewinąć itp. Jestem na siebie zła , że przeraża mnie ta sytuacja, a jak sama napisałam nie jestem podła, więc powinnam stawic temu czoła i bez słowa skargi zająć sie staruszkiem.
                          • noname2002 Re: co robić? opieka nad teściem 06.05.11, 10:22
                            Przecież to zrozumiałe, że się tego boisz i nie chcesz, skoro to dla Ciebie obca osoba, w dodatku o ciężkim charakterze. Opieka nad kimś kto jest bliski i kogo kochamy to trudne zajęcie, a nad obcą osobą sobie w ogóle tego nie wyobrażam.
                          • annb Re: co robić? opieka nad teściem 06.05.11, 11:02
                            Alutku, nie możecie uciekać od rozmowy
                            Musicie to przedyskutować.
                            Musicie ustalić na jakich warunkach będzie się odbywać ta opieka.
                            I wg mnie masz prawo się bać.Masz prawo być przerazona.
                            W końcu to całkiem nowa sytuacja dla was.

                            Uwielbiam *to "nasze" krytykowanie ludzi za to, że się najzwyczajniej w świecie boją i odmawianie opiekunom prawa do wypoczynku aby złapali oddech.
                            Zapominanie że opiekuni są ludzmi i mają prawo być zmęczonymi,

                            *gdyby ktoś miał problem->to jest ironia
                        • joshima Re: co robić? opieka nad teściem 06.05.11, 10:42
                          annb napisała:

                          > Położyła nacisk na to, że ma małe dziecko .

                          A ja zauważyła, że "Teść jest osobą o bardzo trudnym charakterze"
                          • annb Re: co robić? opieka nad teściem 06.05.11, 10:57
                            No i?
                          • mruwa9 Re: co robić? opieka nad teściem 06.05.11, 11:28
                            a jesli jest?
                          • asia_i_p Re: co robić? opieka nad teściem 08.05.11, 19:46
                            Co przy małym dziecku może być piekłem.
                            Opierasz swoje doświadczenia na dwóch sytuacjach - dziadku, który umarł po pół roku (i wiadomo było, że umrze) i babci, która była niesprawna fizycznie, ale sprawna umysłowo i były szanse na jej powrót do zdrowia.
                            Moja babcia jest leżąca od 5 lat, z głęboką demencją starczą albo Alzheimerem, nie widzi (zaćma, której nie pozwoliła sobie zoperować), nie poznaje najbliższych. Niezamężne ciotki opiekują się nią we trzy, z pomocą wynajmowanej opiekunki - i są na skraju wycieńczenia. Babcia potrafi wołać w nocy w zasadzie przez całą noc albo próbować wstawać.
                            Są trzy, więc dają radę. Jeśli byłaby jedna, i to mająca dziecko, nie dałaby rady. To jest nie tylko kwestia własnej wygody, ale i bezpieczeństwa tego starszego człowieka. Przy trzech osobach bez innych rodzinnych zobowiązań, w tym jednej na emeryturze i jednej wolnego zawodu, i dodatkowo dwóch nieźle zarabiających synach chętnie dających pieniądze na opiekunkę, to jakoś działa. Przy jednym małżeństwie z małym dzieckiem - nie widzę możliwości. Chyba, że obydwoje z nich albo przynajmniej jedno zarabia naprawdę duże pieniądze.
                            • joshima Re: co robić? opieka nad teściem 08.05.11, 22:50
                              asia_i_p napisała:

                              > Co przy małym dziecku może być piekłem.
                              > Opierasz swoje doświadczenia na dwóch sytuacjach - dziadku, który umarł po pół
                              > roku (i wiadomo było, że umrze) i babci, która była niesprawna fizycznie, ale s
                              > prawna umysłowo i były szanse na jej powrót do zdrowia.
                              Bardzo odważna diagnoza na podstawie jednego maila. Gdzie kończyłaś medycynę?
        • jagusiia Re: co robić? opieka nad teściem 16.05.11, 13:13
          Tak na marginesie, wy chyba nie wiecie, ale domy opieki nie biorą takich ludzi za darmo, domy opieki pobierają za opiekę opłaty ok 1000 zł miesięcznie (od rodziny, ew - emerytura). Nie ma juz domów opieki darmowych, jak w komunie. Wszystko jest sprywatyzowane, i domy te za opiekę liczą sobie koszty, które pokrywa rodzina.
          • mruwa9 No i? 16.05.11, 14:24

            Opieka pielegniarki w domu jest jeszcze drozsza. Koniecznosc rezygnacji ktoregos z dzieci z pracy zawodowej, zeby zapewnic osobista opieke nad rodzicem, (pomijajac koszty czasowe i rodzinne) skutkuje tez bardzo wymiernym spadkiem dochodow. Cudow nie ma.
    • kol.3 Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 06:15
      Przede wszystkim, czy teść ma inne dzieci?
      Trzeba zrobić rozeznanie, na czym stoicie, jak wygląda teścia emerytura, czy starczy na ewentualną pomoc, choćby na parę godzin dziennie. Jeśli nie, wystąpcie do pozostałych dzieci o comiesięczne dokładanie do kosztów utrzymania teścia lub alimenty.
      Jeśli teść wymagałby opieki 24 godzinnej trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - nie dasz rady, mając małe dziecko i, za jakiś czas, zapewne powrót do pracy. Prywatne domy opieki nie wymagają zgód. Teścia nie ubezwłasnowolnisz, bo nie są to sprawy ani łatwe ani szybkie.
      Nie wiem jaki masz układ w domu, na ile mąż dokłada się do prac domowych, najczęściej te sprawy są zwalane na żonę, więc nie daj się.
      • alutek_0 Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 20:40
        Teść wymaga praktycznie opieki całodobowej.Jak napisałam rodzinę ma ale nie utrzymują z ojcem kontaktu, dlatego dziękuję za informację o mozliwości wystąpienia o alimenty. Mąż pracuje, ja jestem na wychowawczym. Wiadomo, że nie zostawimy człowieka na pastwę losu , pisząc ten post chciałam dowiedzieć się jakie są mozliwości , wyjścia , jak radzą sobie inni , skąd mozna liczyc na pomoc . Dlatego uważam, że niektóre wypowiedzi niepotrzebnie sugerowały moje podłe intencje. Czy to tak cięzko zrozumiec , że najzwyczajniej w świecie ta sytuacja mnie przeraża?? Wiem jak wygląda opieka nad osobą stara i chorą, też w dzieciństwie miałam babcię , której trzeba było zmieniac pieluchy i pilnowac żeby domu nie puściła z dymem.
        • joshima Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 21:36
          alutek_0 napisała:

          > Dlatego o uważam, że niektóre wypowiedzi niepotrzebnie sugerowały moje podłe intencje.
          Przypuszczam, że masz na mysli moje wypowiedzi. Zauważ zatem, że moje dywagacje były bardziej natury ogólnej. Ot po prostu Twój post skłonił mnie do takich przemyśleń.

          • lawenda43 Re: co robić? opieka nad teściem 06.05.11, 14:27
            Ale jak chciałaś pomóc autorce wątku? Czy też chciałaś się po prostu dowartościować?
        • burza4 Re: co robić? opieka nad teściem 06.05.11, 12:56
          alutek_0 napisała:
          alutek_0 napisała:

          > Teść wymaga praktycznie opieki całodobowej.Jak napisałam rodzinę ma ale nie utr
          > zymują z ojcem kontaktu, dlatego dziękuję za informację o mozliwości wystąpieni
          > a o alimenty.
          Możliwość istnieje - ale to teść musi o nie wystąpić, sami nic nie zrobicie.

          > Wiadomo, że nie zostawimy człowieka na pastwę losu , pisząc ten post chciałam dowiedzieć się jakie są mozliwości , wyjścia , jak radzą sobie inni , skąd mozna liczyc na pomoc .

          Załatwienie mu domu opieki to nie jest zostawienie na pastwę losu. Być może jego emerytura+alimenty od rodziny wystarczyłyby nawet na prywatny? Wiadomo, że się czeka - ale żeby być na liście trzeba się zgłosić. Wg mnie to jedyna sensowna możliwość pomocy.

          Bo na wychowawczym jesteś teraz, a teść opieki może wymagać przez najbliższe 20 lat. Co dalej? Zrezygnujesz z pracy na zawsze? ryzykując że kiedyś na starość zostaniesz bez grosza przy duszy i staniesz się ciężarem dla własnych dzieci? lub że zostaniesz na lodzie, jeśli małżeństwo się posypie?

          jesteś kobietą - i śmiem wątpić czy poradzisz sobie fizycznie z opieką, przekładaniem, myciem itd. Opiekunka z MOPS wpada na chwilę - to nie załatwia sprawy. Jaki masz plan na przyszłość? płatna opiekunka do starszej osoby bierze kosmiczne pieniądze (w Warszawie to koszt rzędu 3,5 tysiąca). Dom opieki (nawet prywatny) jest zwyczajnie tańszy.
          To nie jest decyzja na tydzień czy miesiąc - ustal co ma być dalej i jak to ma wyglądać. Tylko że niezależnie od deklaracji męża - i tak wszystko spadnie na ciebie.
          • mruwa9 Re: co robić? opieka nad teściem 06.05.11, 15:15
            Podpisuje sie pod burza. I dodam, ze biorac na siebie takie zobowiazanie w pojedynke, bez zaangazowania innych osob, bedziecie ugotowani na cacy, tj. niezaleznie od stanu waszego zdrowia, sil , czasu, bedziecie zmuszeni do opieki nad dziadkiem, nie bedzie zmiennikow, ktorzy po 8 godzinach takiej harowy przyjda i was zmienia. To bedzie praca 24 godziny na dobe przez nieokreslona liczbe lat. Moze i 20-25. Warto wziac to pod uwage.
        • kol.3 Re: co robić? opieka nad teściem 06.05.11, 17:58
          Zwracam uwagę wszystkim moralizatorkom, że to jest teść Alutka i nie ma ona żadnego obowiązku moralnego opiekować się teściem, zwłaszcza w sytuacji kiedy wymaga on całodobowej opieki. Obowiązek moralny i obowiązek alimentacyjny mają natomiast dzieci teścia, które się najzwyczajniej w świecie migają, bo chcą zrzucić wszystko na synową o dobrym sercu.
          Alutek ma natomiast obowiązek moralny zająć się swoim małym dzieckiem.
          Wspominałam już przy jakiejś okazji, że moja zamożna znajoma ma obłożenie chorą matkę, w zasadzie w stanie roślinnym, za opiekę całodobową w domu staruszki płaci ponad 5 tys. miesięcznie plus wyżywienie i lekarstwa. W sumie ok. 8 tys. zł. Znajoma dogląda matki nie pracując i zastanawiam się kto szybciej umrze, ona czy matka, bo znajoma ledwo żyje mimo, że w zasadzie załatwia tylko sprawy logistyczne wokół chorej.
          Kobieto, nie bądź bohaterką, cwanych leni jest mnóstwo, a ludziom nic tak dobrze nie idzie jak wskazywanie komuś co jest jego obowiązkiem moralnym. To nic nie kosztuje.
    • amb25 Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 07:40
      To co zrobicie zalezy od tego jakie wartosci wyznajecie i co dla Was jest najwazniejsze. I tak na prawde nikt Wam tu nie doradzi.
      Jako dziecko mieszkalismy w starym budownictwie (duuuzy pokoj z kucnia) dwojka dzieci, rodzice i staruszek z rodziny mojego ojca, ktorym nikt nie chcial sie zajac. Wiem, ze moja mama go nie lubila, zreszta nie lubil go nikt poza mna, nikt go nigdy nie odwiedzal, nawet rodzony syn. Ja sie z nim doskonale dogadywalam (bylam 8 letnim dzieckiem gdy zmarl) i mile go wspominam. A tez nam sie nie przlewalo. Co ciekawe po jego smierci zaraz znalazlo sie mnostwo kochajacych krewnych, ktorzy szukali czy gdzies nie zostawil pieniedzy (bo on byl dziwak).
      Ale moja mama karmila nawet dzieci,ktorymi rodzice sie nie zajmowali z roznych wzgledow, o ktore czesto bylam potwornie zazdrosna. I robila to pomimo, ze bylo nam ciezko finansowo.
      Drugi przyklad - czterosobowa rodzina w malym dwupokojowym mieszkaniu - wzieli pod opieke tescia do smierci. I nikt nie narzekal, ze ciasno i ze ma inne dzieci, ktore maja wieksze mieszkania albo domy.
      Emeryta chyba nie mozna wyrzucic na bruk, wiec jesli bedzie sie musial wyprowadzic, to gmnina powinna mu cos zaoferowac a jak mu nic nie zaoferuje to moze nadal mieszkac tam gdzie mieszka, chocby nawet nie placil czynszu :) MOPS moze pomoze znalezc wam wyjscie z tej sytuacji.
    • burza4 Re: co robić? opieka nad teściem 05.05.11, 10:43
      alutek_0 napisała:
      >Jeśli chodzi o dom opieki to odpada,teść nie wyrazi zgody a mąż nie mógł by znieść tego , że miałby go ubezwłasnowolnić i umieścić w zakładzie na siłę. Teść jest osobą o bardzo trudnym charakterze , reszta rodziny się odsunęła.

      No ale jakie jest inne wyjście, skoro nie macie ani warunków ani kasy, żeby mu pomóc w inny sposób? przykre - ale uważam, że przede wszystkim jesteś odpowiedzialna za własne dziecko, nie możesz jego kosztem poświęcić kolejnych kilkunastu-kilkudziesięciu lat teściowi.

      To, czego chce teść to jedno, a realia to drugie. Teść odmawia domu opieki - bo póki co - liczy że postawi na swoim. Osoby "o trudnym charakterze" nie zwykły się przejmować innymi.
      Na ubezwłasnowolnienie nie ma szans, więc pozostaje jasne postawienie sprawy - że dom opieki to jedyne wyjście.
      • verdana Re: co robić? opieka nad teściem 06.05.11, 19:35
        Cóż, można poświęcić siebie i 20 lat nie wychodzić z domu i nie jeździć na urlop, pytanie brzmi jednak - czy ma się prawo poświęcić także dziecko i gdy teść wymaga calodobowej opieki przez całe dzieinstwo nie wychodzic z dzieckiem na spacer, nie odprowadzać do szkoły, nie chodzić na wywiadówki?
        To nie jest demagogia - jesli z kims w domu trzeba być na stałe, to nie mozna jednoczesnie zajmowac się malym dzieckiem. nastolatek sobie poradzi, małe dziecko musi mieć kogoś, kto moze wychodzić z domu i to nie na chwilę, ale na pare godzin.
        Co w takim razie? Szlachetność koztem dziecka?
        • rapunzel1 Re: co robić? Decydować samodzielnie 07.05.11, 10:09
          Masz obowiązek dbać o przede wszystkim o SIEBIE, potem o dziecko, męża. Nie musisz nikomu udowadniać, że nie jesteś podła.

          Na razie pozwalasz żeby decyzję, która drastycznie ograniczy twoje życie na lata, podejmował nad twoją głową mąż i społeczeństwo.
          Mąż ma opory żeby ubezwłasnowolnić ojca, ale nie żonę.

          Na czym polega trudny charakter teścia?
          Dlaczego teść straci mieszkanie?
        • joshima Re: co robić? opieka nad teściem 07.05.11, 11:27
          verdana napisała:

          > Cóż, można poświęcić siebie i 20 lat nie wychodzić z domu i nie jeździć na urlo
          > p, pytanie brzmi jednak - czy ma się prawo poświęcić także dziecko i gdy teść w
          > ymaga calodobowej opieki przez całe dzieinstwo nie wychodzic z dzieckiem na spa
          > cer, nie odprowadzać do szkoły, nie chodzić na wywiadówki?
          > To nie jest demagogia

          To jest demagogia.
          • annb Re: co robić? opieka nad teściem 07.05.11, 12:09
            Nie, to nie jest demagogia
            czytając verdanę zobaczyłam rodzinę którą znałam
            21 lat uwięzienia żony i matki w domu, zaniedbania najmłodszego dziecka, strachu kiedy mąz stracił pracę bo zona uwiązana od dawna przy seniorce własnych dochodów nie miała
            Koszmar
            Starsze dzieci miały jakieś wspomnienia z wyjazdów z rodzicami, najmłodsze już niestety nie
            Beznadziejna szkoła i zero szans na studia.
            Bo niedopilnowane, bo najwazniejsza seniorka która w nocy uciekała, albo chowała noże do torebki mówiąc że ich w nocy pozabija.
            Po drodze pani domu się rozchorowała, bo zero szans na złapanie oddechu.Opoczywała jak ją lekarze kładli do szpitala bo była w tak fatalnym stanie. zdarzało jej się stracic przytomnośc ze zmeczenia.

            Pracuję w przemysle i wiesz co-u nas w wakacje wyłacza się wydziały
            Wszystkie maszyny stoją przez dwa tygodnie
            Bo nawet maszyna musi odpocząc
            a ci opiekujący się seiorką odpoczynku nie mieli

            Czestym argumentem zwolenników wkładania krzyża na cudze ramiona jest to że rodzice zmieniali nam pieluchy a my nie chcemy im.
            w opisanym przeze mnie przypadku zmieniano seniorce pieluchy przez kilkanascie lat. sama jak byla rodzicem zmieniala moze przez lat trzy.

            Załozycielka wątku musi przedyskutowac z mężem ten problem
            Musi
            Muszą rozważyc wszystkie mozliwosci, przeanalizowac
            Zastanowic się na co ich stac, jak taka opieka będzie wyglądac

            I cos jeszcze -do załozycielki watku-nigdy przenigdy nie rezygnuj z własnej pracy i własnych pieniędzy.Nie rob tego sobie

          • mruwa9 Re: co robić? opieka nad teściem 07.05.11, 12:36
            joshima napisała:

            >
            > To jest demagogia.
            >
            >
            Nie.To samo zycie.
          • iwoniaw Joshima 16.05.11, 18:01
            Gdzie tu widzisz demagogię? Małe dziecko nie potrzebuje opiekuna dyspozycyjnego na tyle, by mógł swobodnie wychodzić z domu?
            • joshima Re: Joshima 16.05.11, 19:52
              Osoba chora, nawet obłożnie nie wymaga by siedzieć przy jej łóżku 24h na dobę. Gwarantuję Ci, że można sobie w takiej sytuacji życie zorganizować. Twierdzenie, że jak się ma staruszka pod opieką to nie można wyjść z dzieckiem na spacer jest demagogią.
              • verdana Re: Joshima 16.05.11, 19:58
                Nie jest, jesli jest to osoba z deencją, której nie można zostawic, bo moze np. podpalić mieszkanie. Bywa.
                A zostawianie na więcej niz godzinę starszej osoby, ktora nie moze sie ruszyc jest zwykłym okrucieństwem.
                Tak, można zostawić w domu nieźle czującą się starsza osobe, w miarę sprawną fizycznie i psychicznie, mogacą skorzystać z toalety i napić się wody - tylko chyba nie o tym tu mowimy.
              • annb Re: Joshima 16.05.11, 22:35
                Lubisz to słowo na d?
                Tyle przykładów dostałas ale to widac jak żwirem o czołg.
                Można, wszystko mozna, tylko że czasem nie ma już do czego wracac z tego spaceru.
                dlaczego?
                wytłumaczę na przykładzie
                Starszy pan odkręcił gaz
                odwrócił się za zapałkami
                i zapomniał że odkręcił gaz

                Wystarczy czy mam nadal przykłady przytaczac?

                Starsza pani robiła raban bo ktoś ją podgląda.
                tym ktosiem było jej odbicie w lustrze

                Inna starsza pani wymykała się w nocy z mieszkania, a rodzina póxniej ledwo żywa szła do pracy a dzieci do szkół. byli nieprzytomni po całonocnych poszukiwaniach. A pani stała za drzwiami di piwnicy i się śmiała jak mała dziewczynka.
                Wymyslono sprytny system sygnalizacji-sznurek do klamek i dzwonki.Pan domu usiłował spac ze sznurkiem w ręce.a w pracy oczy na zapałki.

                To nie jest fikcja literacja
                To są przykłady z zycia wzięte.
                • mruwa9 Re: Joshima 17.05.11, 09:20
                  Mozna dopisac jeszcze pare innych przykladow: opiekun (syn) starszej pani musi wyjsc na kilka godzin do pracy. Do pracy, w ktorej nie bedzie mogl miec przy sobie wlaczonej komorki. Szykuje babci jedzenie, picie, pokazuje na zegarze, ktora jest godzina i kiedy wroci. Tlumaczy, dokad wychodzi i dlaczego. Uprzedza, ze komorka bedzie wylaczona i nie bedzie mogl z niej korzystac. Pol godziny po wyjsciu babcia wpada w histerie i lapie za telefon, dzwoni do syna, ktory nie odbiera, bo nie ma mozliwosci. Babcia w histerii telefonuje , gdzie tylko sie da: do znajomych, bylych sasiadow, dalekich krewnych, nawet na policje, wszczynajac alarm, ze zostala sama, porzucona i nie wie, co sie dzieje. oczywiscie owi ludzie podchwytuja alarm, wysylajac niemal radiowoz w celu sciagniecia syna z pracy, afera na 102. Krewni i znajomi babci chca syna zlinczowac za okrucienstwo i znecanie sie nad babcia, policja poucza, ze matka nalezy sie opiekowac. To byla autentyczna sytuacja. Niejedna zreszta.
                  Inne kwiatki- chomikowanie jedzenia w przeroznych zakamarkach domu, w poscieli, pod lozkiem. Dopiero smrod lub insekty wskazuja miejsce ukrycia jedzenia. proba usuniecia resztek jedzenia (przezutych skorek jablka, plasterka pasztetowej, szklanki ze splesniala resztka herbaty) wywoluje u babci histerie. Trzeba korzystac z okazji, gdy babcia idzie do toalety i blyskawicznie wskoczyc do pokoju, uprzatajac owe resztki oraz np. filizanki z babcinymi plwocinami, chomikowanymi pod stolikiem, pod lozkiem, na parapecie, na polkach i gdzie tylko sie da. Babcia cierpi na nietrzymanie moczu, wiec w pokoju po prostu smierdzi, proba jakiegokolwiek sprzatania, zmiany poscieli, wyprania odziezy babci, o odkurzeniu podlogi czy myciu okien nie mowiac, jest nie do przeforsowania i konczy sie histeria babci ( w najlepszym razie, w najgorszym- szpitalem, z nastepczym poczuciem winy u dzieci, ze doprowadzili babcie na skraj smierci, a w tym poczuciu winy skwapliwie podtrzymuje ich postawa personelu szpitala, sugerujacego, ze dzieci sa okrutne, niewdzieczne i zle opiekuja sie babcia, bo babcia ma brudna bielizne i ramiaczko biustonosza spiete agrafka- na wlasne zyczenie, przeciez dzieci sila nie zedra z babci ubrania, zeby je wyprac, a babcia sama z siebie problemu ani potrzeby nie widzi.
                  Takich przykladow mozna by mnozyc. A wszystkie sa autentyczne.
              • iwoniaw "Pod opieką" nie oznacza 17.05.11, 10:23
                "sprawna umysłowo i fizycznie, tylko trochę słabująca babcia mieszka z młodszymi pokoleniami". "Pod opieką" oznacza, że taką osobą trzeba się zajmować i nierzadko pilnować non stop, żeby nie zrobiła krzywdy sobie i/lub otoczeniu. Przykładów w tym wątku padło dość, nie rozumiem, dlaczego uporczywie je ignorujesz. Demagogią to są twoje twierdzenia "nieważne okoliczności, zawsze się da, a jak ktoś twierdzi inaczej, to wyrodny i bez serca".
    • tracja4 Wyrzuć go na śmietnik albo poddaj eutanazji. 06.05.11, 22:29
      Wychował już przecież Twojego męża, nie jest potrzebny, na co wam on.

      Widzisz tylko to, jak TOBIE będzie ciężko.

      1. Finansowo - teść ma jakąs emerutyrę, czy rentę.
      2. Małe dziecko - są rodziny wielopokoleniowe i młodsi uczą się w takich szacunku dla starszych, zrozumienia, życzliwości i wielu innych postaw.
      3. Ciężki charakter - o co Ci konkretnie chodzi? Starsi ludzie mają swoje zasady, przyzwyczajenia. Co konkretnie w jego charakterze sprawia, że tak bardzo nie chcesz chorego człowieka u siebie?

      A jakbys (nie daj Boże) miała niepełnosprawne dziecko? Nie przynosiłoby kasy, nie miałoby gdzie się wyprowadzić - tez byś oddała, czy bys sie nim opiekowała?

      Mnie by było wstyd, gdyby moim ojcem lub teściem (bo teść to też rodzina) opiekowała się opiekunka z MOPSu.
      Komfort zycia zawsze można zmienić. Może to ostatnie chwile Twojego teścia.
      • tracja4 Re: Wyrzuć go na śmietnik albo poddaj eutanazji. 06.05.11, 22:38
        PS.
        "Teść jest osobą o bardzo trudnym charakterze"
        "Teść jest właściwie dla mnie obcy , mieliśmy rzadki kontakt."

        chciałabym umieć tak jak Ty ocenić charakter właściwie obcego człowieka z którym mam rzadki kontakt.

        • mruwa9 tracja, mam propozycje 06.05.11, 23:50
          moze sama zaopiekuj sie tesciem alutek. Bedziesz mogla cwiczyc swoje szlachetne opiekuncze zapedy i wielopokoleniowosc w domu, i obalic opinie o trudnym charakterze czlowieka.
          Powodzenia.
        • kol.3 Re: Wyrzuć go na śmietnik albo poddaj eutanazji. 07.05.11, 06:42
          No proszę, jeszcze jedna szlachetna się znalazła. Z doświadczenia wiem, że jak przyjdzie co do czego, to takim osobom najlepiej idzie pokazywanie palcem kto co powinien zrobić.
          • alutek_0 Re: Wyrzuć go na śmietnik albo poddaj eutanazji. 07.05.11, 22:25
            Dziękuję wszystkim za rady
    • fikcyjne-konto Re: co robić? opieka nad teściem 16.05.11, 13:24
      Co znaczy "reszta rodziny się odsunęła"?

      to jej się przypomnieć. że jeśli wy macie się głównie teściem zajmować to reszta rodziny niech wykłada kasę.
      teść w domu opieki może się całkiem dobrze czuć z równolatkami wokoło, cała rodzina niech się złoży na koszty.
      • verdana Re: co robić? opieka nad teściem 16.05.11, 14:44
        Teść jest ojcem Twojego męża, prawda? Twój mąż uwaza, ze trzeba się teściem zająć - OK. Niech się zajmie. To on zrezygnuje z pracy, zostanie w domu zajmując się teściem i dzieckiem, a Ty bedziesz zarabiać.
        Ty nie masz obowiązkow względem teścia, maż ma - więc niech mnie zwala ich na Ciebie.
        • marianka_marianka Re: co robić? opieka nad teściem 17.05.11, 11:17
          Verdano, jak znam życie mąż Autorki powie: "siedzisz w domu i opiekujesz się dzieckiem ( czyli domyślnie nic nie robisz) możesz więc równie zaopiekować się teściem, bo ktoś musi zarabiać.
          A po drugie nawet gdyby mąż zajął się ojcem, ta sytuacja i tak wywróci ich życie do góry nogami. Wszystkim bez wyjątku. To jest historia z cyklu obojętnie jaką decyzję podejmiesz, zawsze ktoś będzie nieszczęśliwy.
          Wiem, że osoba która zregnuje z życia zawodowego na rzecz całodobowej opieki nad członkiem rodziny, może liczyć na stały zasiłek, około 500 zł plus inne dodatki z opieki - dowiedz się w MOPSie.
          Na łopatki rozkładają mnie moralizatorskie zapędy tracji i podobnych... Założe się, że ona nie założyła jeszcze własnej rodziny, nie ma teściów, ale jak widać już jest przekonana że w razie potrzeby szlachetnie będzie potrafiła zrezygnować z własnego życia na rzecz cudzego;-)
          • verdana Re: co robić? opieka nad teściem 17.05.11, 12:11
            Zazwyczaj mąż poinformowany, ze ma osobiscie zająć się ojcem, znajduje szybko inne rozwiązanie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka