Dodaj do ulubionych

O co chodzi temu panu?

26.05.12, 18:35
Rozstaliśmy się ponad 5 lat temu. Było niesamowite zauroczenie ale zaczęły wychodzić rzeczy o których mój luby nie był łaskaw mnie przed rozpoczęciem związku poinformować a ja nie byłam w stanie wybaczyć kłamstewek , których chciał zatuszować i związek padł na pysk. Chciałam się rozejść w zgodzie i zachować dobre wspomnienia mimo bólu i rozczarowania panem, ale rzeczony delikwent zaczął się jakby mścić za to, że nie chcę już z nim być i nie chcę dłużej nagiąć się do jego potrzeb. Szybko miał już nowe panny a za mną nadal łaził. Szlag go trafiał że nie chcę go nadal miło przyjmować i być jego okazjonalną kochanką, uważał, że mnie ciągle kocha ale nie możemy być razem więc najlepiej jak ja sobie znajdę kogoś nowego a on będzie okazjonalnie wpadał na uprawianie miłości ze mną...
Ucięłam z nim kontakty.
Ale on nie uciął.
Wydzwania głuchymi telefonami o różnej porze dnia i nocy, co jakiś czas przysyła smsy z tęsknymi wyznaniami miłości, pierwsze dwa lata bałam się pisać na forach i randkach internetowych bo łaził za mną, podszywał się pod obce osoby, udawał kobietę, byle ze mną pisać i rozmawiać. Gdy sprawa się wydawała że on to on to wchodził w konfrontację, zaczynał być złośliwy, wyśmiewał się ze mnie albo z moich uczuć gdy próbowałam spokojnie z nim porozmawiać. Zamieszczał gdzieś chyba mój nr telefonu bo jacyś obcy ludzie do mnie dzwonili, dopiero gdy zagroziłam kolejnemu rozmówcy policją to się nagle telefony skończyły. Z stacjonarnego telefonu zrezygnowałam. W czwartym roku na komórkę już tylko sporadycznie, seriami przychodziły głuche telefony, nasłuchiwanie co robię w tle, lub smsy. Starałam się nie reagować aż nie wytrzymałam i puściłam mu chamską wiązankę (nie używam przekleństw na co dzień) gdy o 4 rano dostałam smsa jak to za mną tęskni.
Trochę spasował. A tydzień temu zaczął znowu... bo /sprawdziłam/ gdzieś tam na forum gdzie dawno temu bywaliśmy jemu się wydawało, że jakaś infantylna panienka z którą gada to jestem ja, więc zaczął na forum pisac by do niego zadzwoniła a mnie bombardować pustymi smsami i głuchymi telefonami....
Noż ku...!!!
Nie chcę policji głowy zawracać taką pierdołą jak niechciane wyznania miłosne w smsie. Żałuję, że ni poszłam na policję wtedy gdy wydzwaniał prawie codziennie i zatruł mi życie wykańczając psychicznie. Nie wybacze mu tego nigdy. Mogłam wybaczyć to co wyrabiał w związku i kłamstwa, ale nie nękanie po rozstaniu.
Ale czy ktoś mi może powiedzieć o co chodzi temu człowiekowi?? Nie chciał być ze mną na warunkach jakie byłam w stanie zaakceptować, szybko się pocieszył innymi a nadal upierdliwie chce wisieć na moich emocjach, szuka kontaktu ale tylko takiego chorego-toksycznego, nigdy nie przyszedł ot zwyczajnie porozmawiać o problemach jakie zaszły, za to wchodzi ciągle w tchórzostwo, podglądanie zza ekranu, błazenadę, tu niby wyznania a za chwilę atak złośliwości jeśli nie jestem miła i otwarta na niego.....
Ktoś się spotkał z czymś takim?
To się leczy? ?
Obserwuj wątek
    • niebieski_lisek Re: O co chodzi temu panu? 26.05.12, 18:54
      Dlaczego w ogóle zastanawiasz się o co jemu chodzi? Działania osoby niezrównoważonej trudno pojmować racjonalnie. Na twoim miejscu skupiłabym się na ochronieniu siebie przed jego działaniami. Zmieniłabym numer telefonu komórkowego. Jeśli nie możesz tego zrobić lub gdyby to nie pomogło w zerwaniu kontaktu to zgłosiłabym jego działania na policję.
      • pomeraneta Re: O co chodzi temu panu? 26.05.12, 19:02
        Jego zachowanie jest dla mnie irracjonalne, tym bardziej jestem zdumiona, że podczas bezpośredniej znajomości nie podejrzewałabym go że może taki być. Ma tak inną twarz od tej jaką wydawało mi się , że miał podczas związku. A już dłuuuuuuugodystansowość jego zaczepek mnie zwyczajnie zdumiewa. Nie widzieliśmy się od 4 lat a on jakby nigdy nic puszcza sobie sygnały na mój telefon... Mnie byłoby wstyd po latach tak zaczepiać swoich byłych.
        Telefonu nie chcę zmieniać, a jak się pan ostatecznie nie opamięta to zrobię mu w końcu koło d...
        • kol.3 Re: O co chodzi temu panu? 26.05.12, 19:22
          To psychol. Idź na policję.
          • to-wlasnie-ja Re: O co chodzi temu panu? 26.05.12, 19:54
            Nekanie jest karalne. Ja bym tez zglosila na policje, tym bardziej, ze jak piszesz trwa to juz ( z przerwami) kilka lat.
            • agnieszka_sn6 Re: O co chodzi temu panu? 26.05.12, 21:27
              ja bym zbierała jeszcze jakiś czas "dowody" dobrze by było gdybyś miała te stare sms-y od niego
              i z dowodami na policję
              a jak nie chcesz już teraz iść na policję to może ostrzeż go, że pójdziesz, może się opamięta
        • malwa200 Re: O co chodzi temu panu? 28.05.12, 08:02
          aha, i jeszcze kupiłam sobie aparat taki, że mogłam zablokować nie tylko jeo połączenia ale też sms-y. teraz mam spokój
    • brak.polskich.liter Re: O co chodzi temu panu? 26.05.12, 21:39
      A wlasciwie dlaczego wykluczasz mozliwosc zgloszenia nekania?
      To jest karalne.

      > Ale czy ktoś mi może powiedzieć o co chodzi temu człowiekowi??

      A jakie to ma za znaczenie? Robi Ci roznice, czy odpalony niegdysiejszy amant neka Cie, bo ma zaburzenia osobowosci, bo starzy go za wczesnie na nocnik sadzali, bo do szkoly mial pod gorke, czy bo uroil sobie, ze kocha Cie wielka nieziemska miloscia?

      > dopiero gdy zagroziłam kolejnemu rozmówcy policją to się nagle telefony skończyły.

      Jestes na wlasciwym tropie.
      Az niewiarygodne, ze nie przyszlo Ci do glowy, zeby po kolejnej rundce czarownych esemesikow rzeczowo poinformowac eks-kochasia, ze jeszcze jeden esemesik i bedzie mial sprawe o nekanie.

      > Żałuję, że ni poszłam na policję wtedy gdy wydzwaniał prawie codziennie
      > i zatruł mi życie wykańczając psychicznie.

      Wiec zrob to przy kolejnej powtorce z rozrywki.
      • pomeraneta Re: O co chodzi temu panu? 26.05.12, 21:50
        Stalking jest wg prawa karalny od ok roku dopiero. Największe natężenie nękania było przez dwa lata po rozstaniu, gdybym wtedy poszła na policję z smsami "kocham cię" to by mnie pewno wyśmiali. Potem natężenie zaczepek malało i wydawało się , że się mu wreszcie ostatecznie znudzi. A jednak nie.
        • brak.polskich.liter Re: O co chodzi temu panu? 26.05.12, 22:12
          Moze miec przyplywy i odplywy zainteresowania Twoja osoba w dowolnym czasie i z dowolnych powodow. Sama widzisz, ze liczenie na to, ze panu sie nekanie znudzi, okazalo sie nietrafione. Dodatkowo, on sie czuje bezkarny, co - prawdopodobnie - tylko go nakreca.

          Dlatego wlasnie sugerowalabym rzeczowe i spokojne poinformowanie pana przy kolejnym wyskoku, ze zamierzasz zglosic nekanie na policje, o ile on sie nie uspokoi. Jest duza szansa, ze facet sie wystraszy i odpusci - i piknie. Tyle, ze musisz byc przygotowana na zrealizowanie obietnicy w przypadku, gdyby pan jednak sie nie wystraszyl.

          Inna mozliwosc to poproszenie kilku silnych, mocno zbudowanych i niewrazliwych na widok krwi kolegow o drobna przysluge. Rozpoczelabym jednak od metod bardziej, ekhem, nieco lagodniejszych - patrz akapit wyzej.
        • malwa200 Re: O co chodzi temu panu? 28.05.12, 08:00
          przechodziłam dokładnie to samo. skończyło sie dopiero wtedy, gdy poszłam na policję i złożyłam zeznanie. wcale mnie nie wyśmiali, to jest nękanie i jest to karalne. dzielnicowy poszedł do niego do domu i tak go zrypał, ze szok. dodatkowo zadzwonił policjant do niego i też mu zagroził odpowiedzialnoscią karną. po tym jak ręką odjął
    • aloiw1985 Re: O co chodzi temu panu? 26.05.12, 22:36
      Ale skoro mialas takie akcje to dlaczego nie zmienilas nr komorkowego?
    • zakletawmarmur Re: O co chodzi temu panu? 27.05.12, 11:08
      Chcesz zrozumieć Stalkera? On żywi się Twoją uwagą. Pewnie jest nawet przekonany, że tak naprawdę go lubisz ale się z nim droczysz:-)

      W pierwszej kolejności, gdy nękanie nie jest mocno upierdliwe uciełabym kontakt. Nie reagowała na zaczepki, nie odowiadała na sms, na maile, na forum nie zwracałabym na niego uwagi itd.

      Jeśli nie przyniesie to rezultatu to zagroziłabym policją.
      Jeśli nie przestałby a nawet zaostrzyłby nękanie to wybrałabym się na policje.

      W obecnych czasach nękanie jest traktowane poważnie przez policje i sądy więc nie ma co się bać, że wyśmieją. Nawet jeśli pan nie trafi od razu za kraty to jest szansa, że wystraszy się, gdy dostanie wezwanie na policje:-) Mam wrażenie, że stalkerzy nie mają świadomości, że ich zachowanie jest już za granicą dobergo smaku i właśnie świadomość, że sprawa trafiła na policje może wielu z nich odstraszyć...
      • marina2 Re: O co chodzi temu panu? 27.05.12, 11:16
        skoro nie zmieniłaś nr tel ewidentnie chcesz jego zainteresowania i o to mu chodzi.poświęcasz mu czas ,uwagę,piszesz na forum .Ty tego chcesz.Chcesz być ofiarą i on to wie.
        chcesz się uwolnić kup nowy tel,wyłaczaj go na noc.zmień adres e mail.
        nie będzie Twojej reakcji znudzi mu się.a jak nie znudzi idź na policję.
        • zakletawmarmur Re: O co chodzi temu panu? 27.05.12, 11:31
          Z jego punktu widzenia niestety tak to może wyglądać... Jednak oczywiście nie musi być to prawdą:-)
          Odkąd dostałam pierwszą komórkę mam ciągle pierwszy numer telefonu. Bardzo go lubie i bardzo nie chciałabym go zmieniać:-)

          Tak samo z pisaniem na forum. Gdyby skalker działał w pracy to czy kazałabyś się dziewczynie zwolnić? Gdyby chodził do ukochanej knajpy, gdzie siedzą Twoi znajomi?
          Czasami żal jest rezygnować z dotychczasowych przyzwyczajeń, znajomych (nawet internetowych), miejsc. To ma prawo łączyć się z poczuciem straty. "Dlaczego to ja mam rezygnować skoro nic złego nie zrobiłam, to on ppowinien". Nie oznacza to, że chce się utrzymywać kontakt z stalkerem. Tym bardziej, że te osoby nie działają logicznie. Nie wystarczy im powiedzieć, że nie jest sie zainteresowanym jakimikolwiek kontaktami...
          • marina2 Re: O co chodzi temu panu? 27.05.12, 14:01
            wstępnie wystarczy ignorować,zablokować na gg,zmienić maila.
            gdyby pracował ze mną już byłoby po zawodach czyli prawnicy do akcji.z mojego pkt widzenia byłoby to proste.
            ok niech nie zmienia nr tel,ale po co ma włączony w nocy? po co odbiera?

            skoro nie wykonuje ruchów odcinających się od sytuacji widać albo nie ma siły albo zakręciła się w toksynie tak,że jej to pasuje.a pytanie po co pan to robi jest naiwne.
            robi bo chce,bo mu pasuje.jest reakcja będzie akcja.

            www.skuteczna-psychoterapia.pl/kiedy_pomagam.php
            • zakletawmarmur Re: O co chodzi temu panu? 27.05.12, 16:39
              Nie zgadzam się, że jest to wina autorki wątku. Winny jest zawsze oprawca.

              A ja rozumiem autorkę wątku. Z jednej strony wie, że pan przegina ale nie wie czy jest to już ma znamiona przestępstwa czy jeszcze nie. W takich przypadkach zaczyna się łapać coś w rodzaju paranoi. Wszędzie doszukujesz się prześladowcy, wydaje Ci się, że każdy, kto chciałby z Toba zawrzeć znajomość, pogadać (np. na sympatii, na forum) jest tym psycholem. Na wiele rzeczy nie masz dowodów bo jak udowodnić, że pan zakłada nowe konta i zagaduje do Ciebie? Jak to wytłumaczysz na policji? Kobieta sama nie jest tak do końca pewna, na ile to wiele rzeczy jest kwestią zbiegu okoliczności a na ile działaniem stalkera.

              Takie typy mają mistrzostwo świata w zaczepkach, prowokacji. To psychicznie bardzo męczy i jest trudne do zrozumienia dla osób postronnych. Rozumiem, że są kobiety, które mają problem, żeby rozmawiać o tym z policją, bliskimi. Nie każda kobieta ma taką pewność siebie, żeby iść z tym na policje bo boi się, że wyjdzie na paranoiczkę. Zresztą właśnie tak zaczyna się czuć. Sama zaczyna się zastanawiać, czy z to z nią jest wszystko ok:-)

              I właśnie dlatego takie typy dobrze funkcjonują.

              Zgadzam się, że trzeba całkowicie zakończyć znajomość. Raz i konkretnie napisać panu, że nie ma się ochoty z nim utrzymywać kontaktu a później przestać odpowiadać na maile, smsy, rozmawiać na forum. Nie można dać się sprowokować bo wtedy psychol osiąga swój cel, którym jest zainteresowanie. I tak nakręca się jeszcze bardziej i bardziej. Trzeba się od niego odciąć a czasami i iść na policje. Niestety często oznacza to zmianę swoich przyzwyczajeń, znajomych co wcale nie jest takie łatwe jak przedmówczyni uważa. Rozumiem, że nie chce się z tego rezygnować. No i w pewien sposób oznacza to że stalker wygrał. Osiągnął swój cel np. zniechęcił kobietę do umawiania się z facetami poznanymi przez neta:-)

              Autorka wątku wiele z tych rzeczy już zrobiła. Ograniczyć znajomości internetowe, nie umawia się z nowymi ludźmi poznanymi tą drogą, nie zawiera przyjaźni internetowych itp. A Ty uważasz, że jej się to podoba? Wykazujesz się dużą ignorancją...
            • zyg_zyg_zyg Re: O co chodzi temu panu? 28.05.12, 22:00
              Marina, to miał być ten link?
              skuteczna-psychoterapia.pl/a_nekacz.php
              • marina2 Re: O co chodzi temu panu? 29.05.12, 09:08
                w ogóle ta strona

    • baszi Re: O co chodzi temu panu? 27.05.12, 11:15
      masz do wyboru albo sie uzerac z psycholem albo zglosic sprawe na policje. jesli to mniejszy psychik jest duza szansa ze juz po jednym przesluchaniu da ci spokoj a jesli nie to przynajmniej masz szanse sie bronic, to jest zwykle nekanie a koles moze posunac sie do wszystkiego
    • mama_myszkina To jest stalking 27.05.12, 16:35
      I uważaj, bo często zaczyna się od 'niewinnych' wyznań a konczy na chodzeniu za ofiarą z nożem.

      Krótko mówiąc, pan nie potrafi pogodzić się z odrzuceniem i z utratą kontroli. To nie jest miłość tylko zranione ego.

      Prowadź dziennik, zawiadom policję a pana ignoruj. Każda Twoja reakcja, nawet stek wyzwisk nakręca go do dalszego działania. Dopiero przedłużony brak jakiejkolwiek reakcji zakończ\y tę szopkę bo pan znajdzie sobie nową ofiarę. A więc zmień nr telefonu, zastrzeż adres i ignoruj. Znajomych poproś o to samo.

      I uważaj, bo ten człowiek się wewnętrznie nakręca i najprawdopodobniej Ciebie nienawidzi za to, 'co mu zrobiłaś'.

      Znam temat i z autopsji i z racji pracy zawodowej.

      Mozesz zadać do pytanie na forum 'bezpieczeństwo kobiet'. Tam jest zdaje się ekspert od stalkingu.

    • zakletawmarmur Re: O co chodzi temu panu? 29.05.12, 18:03
      Na pierwszy rzut oka faktycznie może wydawać się niedorzeczne, że facet, który sam nie był zainteresowany związkiem teraz bawi się w stalkera. Stalkerowi chodzi o kontrolę ale przecież objawia się ona na różne sposoby. Mogą różnić się wieloma cechami, gustami, mogą też mieć różne sposoby uwodzenia kobiet:-)

      Zauważ, że nie każda zdradzana żona pakuje mężowi walizki. Nie każda dziewczyna, której facet mówi wprost, że nie chce poważnego związku, ucieka. Niektórym kobietom włącza się wtedy tryb rywalizacji/walki o zainteresowanie. Myśle, że pan to zauważył i ta jego pseudo niechęć do wiązania była takim sposobem na kobiety. Sądził, że jeśli zobaczysz go z innymi to będziesz z nimi rywalizować. Myślał, że jeśli będzie niedostępny (nie chciał się wiązać) to każda będzie o niego walczyć i błagać na kolanach go o stały związek! No i się przeliczył:-) Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby te panienki były tylko w sferze jego fantazji albo były jedynie drogą do celu, którym byłaś Ty. Gdyby do Ciebie przyszedł i powiedział wprost, że mu na Tobie zależy to wyszedłby na potrzebującego a to kłóciło się z jego światopoglądem (przecież kobiety lubią tylko niedostępnych zaliczaczy). Pewnie panicznie bał się, że poczujesz się pewnie i dasz mu kosza... Z drugiej strony ta Twoja niedostępność uwolniła w nim silniejsze uczucia.

      Poza tym pan ma zaburzone poczucie odrębności i jest stalkerem ale nie wiązałabym tego z jego sposobem na kobiety...
      • marina2 Re: O co chodzi temu panu? 29.05.12, 21:38
        tak naprawdę co nim powoduje,że zachowuje się namolnie nie jest istotne.wszak panna nie będzie bawić się w terapeutkę , tak?
        istotne jest jak się od pana odciąć skutecznie.nie pasował , teraz dokucza,trzeba to uciąć i tyle.
        • zakletawmarmur Re: O co chodzi temu panu? 30.05.12, 16:57
          Zgadzam się, że pani nie powinna bawić się w terapeutkę i jak najszybciej urwać tą znajomość:-)
          Jednak uważam, że warto jest czasami przemyśleć sobie różne spraw, żeby wiedzieć dlaczego mężczyźni zachowują się tak jak się zachowują. Fakt, że prowadzi się takie rozważania nie oznacza, że chce się panu pomóc...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka