Dodaj do ulubionych

bezdech afektywny

04.12.13, 13:20
Witam,
U córki w wieku 9,5 miesiąca miał miejsce bezdech afektywny. Córka podczas zabawy delikatnie puknęła się (nawet nie uderzyła!) w głowę, chciała zacząć płakać, wzięła wdech i odleciała. Po pewnym czasie gdy już zaczęła jako tako oddychać, była bardzo wiotka i w ogóle nie było z nią kontaktu. Do czasu gdy przyjechało pogotowie (po jakichś 5-10min) wszystko zaczęło wracać do normy, jednak zabrano nas na izbę przyjęć i tam lekarze zdiagnozowali bezdech. Po 2 miesiącach sytuacja się powtórzyła, jednak teraz jak już wiem co się dzieje nie wywołuje to we mnie paniki i generalnie wiem co robić.
Wszystkie objawy bezdechu jakie wyczytałam i to co mówią lekarze idealnie zgadza się z tym jak to wygląda u mojego dziecka. Natomiast zastanawia mnie jedna rzecz -we wszystkich publikacjach do których dotarłam jest napisane, że po ustaniu oddechu dziecko łapie oddech i zaczyna normalnie oddychać. U nas wygląda to tak, że po chwili bezdechu córka łapie takie krótkie, niepełne, płytkie wdechy przy czym nadal wtedy nie ma z nią kontaktu. Prawidłowy pełen oddech pojawia się dopiero później. Cała akcja od momentu utraty przytomności do całkowego "powrotu" trwa dobre 5 min.
Moje pytanie zatem brzmi: Jak wygląda oddech dziecka bezpośrednio po napadzie? Jak długo dziecko wraca do pełni świadomości i pełni kontaktu?

Ps. u mnie w dzieciństwie też występował bezdech, brat bliźniak córki też miał jedną "akcję", ale to zdecydowanie był mikro bezdech w porównaniu z siostrą
Obserwuj wątek
    • alinalen Re: bezdech afektywny 04.12.13, 20:14
      u nas bezdechy są tez rodzinne. tzn miałam ja i traciłam przytomnosc kilkukrotnie. i mają moje dzieci. jedno od 2doby zycia, drugie od 2 miesiąca. córka ani razu nie straciła przytomności a syn raz zamdlał. 99% bezdechów kończy się normalnym nabraniem powietrza i płaczem. zanim mały zemdlał oddychał płytko i zrobił się wiotki, po takim ataku zasnął. staram sie do tego nie dopuszczać. dmuchamy w buzię, dajemy klapsa, potrząsamy zazwyczaj skutkuje.
      • lady_olena Re: bezdech afektywny 04.12.13, 21:57
        U nas wygląda to odwrotnie. Bezdech nigdy nie jest poprzedzony płaczem -dzieje się przy pierwszym wdechu, jaki dziecko robi żeby zacząć płakać. Wdech i po chwili odlot. Dmuchnięcie w twarz, czy jakaś inna reakcja wstrząsowa działa tylko w momencie wdechu, kiedy w sumie nie wiem, czy po prostu się nie popłacze, czy już odleci. Początek płaczu i bezdechu wygląda identycznie, więc reaguje jak akurat jest blisko mnie i ten wdech trwa o kilka sekund za długo.
        Wiotkość ciała pojawia się podczas utraty przytomności i powoli mija jak zaczyna już płytko oddychać. Dopiero po kolejnej chwili zaczyna oddychać normalnie. Po ataku również zasypia.
        Jak długo u Twojego syna trwała utrata przytomności? Czy miałaś go na rękach i próbowałaś cucić, czy położyłaś na boku i czekałaś aż sam się wybudzi? U nas dotychczas wszystko działo się "na rękach", ale nie wiem czy nie powinnam nieprzytomnego dziecka położyć na boku?
        • ewa.misko-wasowska Re: bezdech afektywny 05.12.13, 10:42
          Witam,
          rzeczywiście typowo po bezdechu oddech powinien od razu powrócić do normy, na wszelki wypadek warto by było skonsultować się z neurologiem dziecięcym,
          pozdrawiam serdecznie
        • alinalen Re: bezdech afektywny 05.12.13, 21:20
          byłam w takim szoku jak młody mi odleciał że nie wiem ile to trwało - ale max 2 minuty. miał wtedy 2 miesiące. raczej myślałam już o reanimacji niz układaniu na boku.
    • ola2-012 Re: bezdech afektywny 28.12.13, 00:53
      Witam.
      Jestem mamą 19 miesięcznej dziewczynki Oli. Mała ma "ataki" bezdechu od czasu jak skończyła pół roku. Aktualnie to się nasiliło. W sumie weszłam tu i szukam bo ja już psychicznie nie wytrzymuję tego strachu, że to się stanie :( Dziś znowu omdlała. Za każdym razem wygląda to podonie, choć mozna dopaczec sie małych róznic. Jeśłi chodzi o oddech po to jak już go złapie i wróci to jest bardzo blada, taka sina i STRASZNIE płacze ale ma juz normlany oddech nie taki płytki czesty. Dwukrotnie było to, ze złapała oddech i drugi raz popadła w bezdech i jakoś miała problem z powrotem. Miała spory katar i nie mogła oodychac przez nos.... to było najgorsze jej omdlenie ze wszytkich. Nie mogla zlapac oddechu. W skrócie wygląda to tak jak się zdenerwuje albo przestraszy np. przewróci, uderzy to placze i traci przytomnosc na wdechu, oczy odjezdzają ( czasami z zezem), wygina całe ciało głowę to tyłu i nogi tak jakby wygina się w pałąk i ma napięte mięsnie. Traci przytomnosc i leży wiotka bez kontaktu. Wtedy ja mysle co bedzie jak nie wróci i czy wroci jej ten oddech. Otwiera oczy, cała blada, lapie oddech i zaczyna STRASZNIE płakać. Czasto tak wzdycha jak łapie oddech. Dzis znowu się to stało, juz piaty raz w ciagu ostatnich dwóch miesięcy. Psychicznie nie wyrabiam :( Nie radzę sobię z tym, spać nie mogę :( Bardzo proszę o jakiś kontakt w celu wymienienia doswiadczeń :( Boję się zeby to nie była jakas forma padaczki :( POzdrawiam
      Kasia
      • czarna_12 Re: bezdech afektywny 28.12.13, 10:42
        skonsultowałabym się z neurologiem myślę ,że EEG do zrobienia w obu przypadkach Waszych dzieci. Jak i wizyta u kardiologa i holter 24 h. Myślę że warto wykonać te badania dla spokojności.
      • znajdzelement Re: bezdech afektywny 08.01.14, 12:29
        U nas pomogła przynajmniej na ponad pół roku terapia Relanium w mikrodawkach po 0,5 ml po wizycie u neurologa w Krakowie. Minęło ponad pół roku i niestety dwa kolejne ataki i mamy kolejną 6-cio tygodniową terapię. Jeżeli znów ataki się powtórzą po tej terapii dostaniemy silniejsze leki. Swoje doświadczenia opisałem tu Tekst linka
    • liwia89 Re: bezdech afektywny 12.01.14, 19:46
      Moja córka (1 rok i 2 miesiące) ma napady afektywnego bezdechu odkąd skończyła pół roku. Tylko o to chodzi, że ona nie robi wdechu lecz wydech po czym traci przytomnosc. To przypomina płacz lecz samego płaczu w tych jej akcjach to jest najmniej. Dzisiaj to już przeszła sama siebie... zawsze ją reanimuje tzn. najpierw jak długo nie bierze wdechu to dmucham jej na twarz, bądź klepie w tyłek, żeby odwrócic jej uwagę, gdy to nie działa i traci przytomnośc zawsze dmucham jej do buzi, i zwykle nie stabilizuje oddechu po pierwszym złapanym wdechu, ale dzisiaj w ogóle nie reagowała, trwało to ze 30 sekund zanim złapała oddech po czym znowu omdlewała i dmuchałam jej już potem na twarz i łapała pojedyńcze oddechy i tak jeszcze ze 4 razy zanim zaczęła stabilnie oddychac... boje sie czekac nic nie robiac bo boje sie że może sie nie obudzic... CZY KTOŚ ZNA PRZYPADKI ŚMIERCI Z TAKICH WŁAŚNIE NAPADÓW AFEKTYWNEGO BEZDECHU??????????? bo zawsze nachodzą mnie przy tym dramatyczne myśli, że mogłabym ją stracic...
      • znajdzelement Re: bezdech afektywny 13.01.14, 07:07
        Sam szukałem przypadków śmierci w wyniku bezdechu i na szczęście nic nie znalazłem. Tak jak nadmieniłem to wyżej w moim blogu opisałem nasz przypadek Oddychaj!. Ale u nas nigdy nie trwało to aż tak długo. Zdarzyło się dwa razy, że po omdleniu i kilku sekundach powrotu znów się syn zawiesił, ale po sekundzie znów wrócił. Byłaś u kardiologa i neurologa? To podstawa przy takim bezdechu. Kardiolog wykluczy problem z sercem, a neurolog poda leczenie. W naszym przypadku była to kuracja relanium przez 6 tygodni i dała przyzwoite rezultaty.
        • liwia89 Re: bezdech afektywny 13.01.14, 10:39
          Ależ oczywiście robiłam jej badania... EEG, EKG, miała konsultację neurologiczną, psychologiczną, prześwietlenie klatki piersioiwej... i nic wszystko w normie. W sumie to na szczęscie wszystko w normie, przynajmniej wiem, że to minie z wiekiem. Tylko czasami tak sie potrafi zajsc, że boję się o czas trwania tego, bo przecież zbyt długie niedotlenienie mózgu może spowodowac zmiany w mózgu i tego sie boje, bo też nie słyszałam nigdy o przypadkach śmiertelnych takich napadów.
          • znajdzelement Re: bezdech afektywny 13.01.14, 11:34
            Jakbyś była z okolic Krakowa dałbym Ci namiar na bardzo dobrą neurolog, która już pomogła kilku osobom wcześniej przed nami i przez ponad pół roku mieliśmy spokój z zawiasami. Ostatnio w chorobie syn się zawiesił ponownie i przechodzi drugą kurację. Mam nadzieję, że ostatnią bo w maju kończy 3 lata.
            • liwia89 Re: bezdech afektywny 13.01.14, 15:20
              Nie ja jestem z lubelskiego, mi to sie wydaje, że u mojej to bardziej sprawa psychologiczna, bo ona jest bardzo temperamentna i mam wrażenie, że to ona ma na to wpływ... moja jest nerwowa i bardzo chciałaby rządzic w domu jak tylko coś jest nie po jej myśli to sie spina i złości chcąc wymusic na nas określone zachowanie. Zwykle zachodziła sie jak się przewróciła czy spadła i ją bardzo bolało, a ostatni raz to się zaszła dlatego, że chciałam wyjśc zostawiając ja i jej brata u teściów.... ale myśle, że to było troche przez synka (2 lata i 3 miesiące) bo on zaczął płakac jak zobaczył, że wychodze a ich nie biore i jej sie udzieliło. Tak podejrzewam...
      • ola2-012 Re: bezdech afektywny 13.01.14, 23:04
        Witam. Rozumiem co Pani czuje choć moje córka "tylko" 2 razy popadła z jednej nieprzytomnosci w drugą. Ogólnie to miala ok 20 ataków bezdechu. To jakiś horror :( Mam te samy Mysli co Pani. U nas też się zaczeło jak mała miała pół roku. Teraz ma 19 miesięcy i częstotliwość bezdechów nasiliła się. Ponoć to typowe, ze wiek 1,5- 2 latka to nasilenie tych objawów. Też się boję i szukałam, czytałam i pytałam lekarzy czy były przypadki zgonów, ale zawsze mi mówili, że nie i mało tego, dzieci same wracają i nie należy nawet wykonywać czynnosci reanimacji bo może to zaszkodzić. Dziecko należy położyć bezpiecznie na boku ( w razie jakby wystąpiły drgawki bo czasem przy afektywnych omdleniach mogą też wystapic) i czekać aż wróci. MOżna otworzyć okno żeby wpadło więcej świeżego powietrza i czekać. Wiem... czekanie jest straszne i te chwile sa wiecznoscią a mysli, któ¶e chodzą wtedy po głowie okropne. Byłyscie u kardiologa, neurloga?? Jakby chciala Pani porozmawiać: kasia061181@wp.pl
    • lady_olena Re: bezdech afektywny 18.08.14, 13:04
      Witam ponownie, dość dawno nie czytałam już tego wątku i nawet nie wiedziałam, że tyle osób odpowiedziało :) Córka nadal zanosi się w płaczu, a ma już ponad 20 mies. Jej "dalszą historię" opisałam TU
      Przebadałam córkę jak się dało, skonsultowałam z różnymi lekarzami -wiem że jest zdrowa i teraz trzeba czekać aż wyrośnie z tego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka