Dodaj do ulubionych

Trzymajcie kciuki za mojego kota!

10.11.09, 11:21
Coś mu się dzieje nie tak sad
Wybieram się do weterynarza.
Obserwuj wątek
    • felinecaline Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 11:23
      O Jezzzzz!
      Trzymam, sciskam wszystkie 4!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Daj znac zaraz po powrocie wszystko o imc Kocie!
      • marguyu Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 13:23
        Trzymam kciuki czterech konczyn.
        Jakie ma objawy i ile ma lat?
        • fedorczyk4 Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 13:38
          Do czterech kończyn Marguyu, dodaje moje cztery i zatrudniłam chora
          na grypę córkę, żeby trzymała też swoje.
          Całym sercem jestem z Twoim kotem.
    • metodiw Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 14:02
      Dziękuję Wam bardzo.
      Wróciliśmy. Gigo ma problemy kastrowanych kocurów: coś z drogami moczowymi. Od
      rana nie wychodził z kuwety, więc zorientowałam się, że coś bardzo nie tak sad
      A cały czas dostawał tylko karmę Royala, która podobno jest dla kastratów uncertain

      Pani wet. stwierdziła, że pęcherz jakoś tam się opróżnia, więc cewnikowanie nie
      jest konieczne, ale możliwe, że kamienie lub piasek ma... Dostał antybiotyk i
      jakiś bolesny zastrzyk, po którym płakał, krzyczał, a teraz ślini się tak, że ma
      brodę jak święty Mikołaj... I ma jeść tylko specjalną karmę na rozbijanie kamieni.
      Musi wziąć jeszcze ileś tych zastrzyków, więc jutro jedziemy znowu.
      Trzymajcie dalej, bo na razie łazi osowiały i zestresowany i nie da sobie
      obcierać pyszczka sad
      • fettinia Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 14:04
        Biedny kocursad niech zdrowieje
      • felinecaline Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 14:18
        Czy on w ogole pije? Nie tylko teraz, dzisiaj, ale w ogole zanim zachorowal? I
        co to za "specjalna karma" dla kastratow? Mam nadzieje, ze NIE sa to sucharki.
        • metodiw Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 14:28
          Pije, pije...

          Karma nazywa się Felinesmile
          Są to jakieś małe chrupki. Na razie mu nie dawałam, bo wymiotował po tym zastrzyku sad
          Teraz już się mniej ślini i poszedł na górę, na szafki kuchenne. Może się zdrzemnie i odpocznie, chyba zastrzyki powinny zadziałać.
          • fedorczyk4 Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 14:31
            Jeden kciuk odplątałam, bo mi jest potrzebny, ale resztę zachowam w
            stanie nienaruszonym, aż do ozdrowienia!
            • metodiw Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 14:47
              Bardzo, bardzo dziękuję smile
              Kicior skubnął trochę nowej karmy (podobno nie jest bardzo smaczna), siedzi w
              pobliżu kuwety i wylizuje futro smile
              • felinecaline Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 18:40
                I jak? Nie bylo mnie pare godzin i wiedne z ciekawicy.

                Pitka tez jakas humorzasta, nie je a ostatnio zarla, ale "drozna jest.
                Ciagle sie pcha na kolana i doprasza gliglasow.
                • metodiw Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 19:02
                  No biedny bardzo sad
                  Najchętniej siedzi w kuwecie lub w pobliżu.
                  Obolały, ledwo się da pogłaskać sad
                  Zmemlał parę chrupek i pije wodę.
                  • felinecaline Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 20:00
                    Bieduuuulek! Co te ludzie w gowach majom zeby nam jajcuszka obcinac!
                    Meto, odpisalam Ci na gazetowa.
          • felinecaline Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 14:45
            Cus podobnegus! Jakem F...ja bym mu te felinowe chrupki namaczala w wodzie.
            Kastraty czesto maja takie dramatyczne epizody wlasnie dlatego, ze za sucho jedza.
      • kwiatek_leona Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 20:35
        ..."ale możliwe, że kamienie lub piasek ma..."
        A czy byl zrobiony rentgen, zeby potwierdzic, badz odrzucic
        przypadek niedroznosci? Moj s.p. Kaziorek w wyniku kastracji mial
        podobne powazne problemy, m.in. musial zostac chirurgicznie
        zmieniony na Kazimiere. Nie przypominam sobie kuracji zadnymi
        zastrzykami, natomiast cewnik okazywal sie skuteczny i, byc moze,
        przy zastosowaniu "glupiego Jaska" mniej stresujacy niz zastrzyki,
        na ktore zdaje sie bardzo zle reagowac.

        Biedaczek - trzymam kciuki za slicznego rudzielca (no i za Ciebie).

        • felinecaline Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 22:28
          We mnie sie wszystko buntuje jak slysze o "bolesnych zastrzykach" tak w
          odniesieniu do ludzi, jak i do zwierzakow - a moze nawet jeszcze bardziej.
          No, ale wetem nie jestem wiec "geba w kubel" ;-(, mma nadzieje, ze Pan G zmoze
          niemoc i jutro bedzie lepiej.
          Moja przechera zjadla pare kaskow jagnieciny ale musial jej Kicur dawac po
          jednym z reki.
          Duzo pije i jest zwawa, skacze na kanape jakby nigdy nic, ale klei sie do mnie
          niemozliwie, zawsze tak ma, jak cos jest nie w porzadku, pewnie znowu czegos sie
          nacpala na balkonie.
          Oj losie, losie...
          • metodiw Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 10.11.09, 23:41
            Jeden zastrzyk jest antybiotykiem (pani powiedziała, że stan zapalny na pewno ma), a drugi może na spędzanie tych świństw, które mu się nagromadziły? Nie wiem dobrze, bo byłam tak samo zestresowana jak on, więc nie reagowałam w pełni racjonalnie sad
            Dzień był ciężki od rana... Feline wie, dlaczego.
            W każdym razie kotu chyba ciut lepiej, bo nie zagląda co chwila do kuwety, tylko głodny biedaczek - z braku laku wcisnął trochę tych "leczniczych" chrupek , ale widać, że mu nie podchodzą sad
            • marguyu Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 11.11.09, 11:52
              I co nowego na kocim froncie?
              Jak sie czuje?
              • felinecaline Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 11.11.09, 12:28
                Na poprawe samopoczucia:
                Sciskamy kciuki za Pana G
                bo kazdy przeciez o tym wie
                ze jak przystalo na Imc Kota
                Pan G to wazna jest istota
                To on mruczy i sie tuli
                czys jest w sukni czy w koszuli
                Na kolanka skacze wiecznie
                (na kanape nie jest bezpiecznie
                bo poduchy sie slizgaja
                i razem z kotem spadaja)
                wiec wsrod mroznego poranka
                bezpieczniejsze sa kolanka.

                • metodiw Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 11.11.09, 12:33
                  Dziękujemy za wierszyk na poprawę humoru smile
              • metodiw Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 11.11.09, 12:32
                Już wróciliśmy od weterynarza. Jest dużo lepiej: pęcherz wysikany, kot nie taki
                obolały. Dostał kolejny zastrzyk z antybiotyku, jutro mamy jechać na następny.
                W każdym razie wczoraj po południu kuweta przestała byc najlepszym przyjacielem smile
                Największy problem z karmą - jest fujjj!!! Glimie biedaczek po trochu, ale pojąć
                nie może, czemu ta wstrętna pani karmi go tym świństwem, zamiast dać prawdziwe,
                pyszne chrupeczki?
                A to już tak ma być do końca życia sad
                • marguyu Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 11.11.09, 12:50
                  meto,
                  przyzwyczai sie i do tych chrupeczek. Byle zdrowy byl. Jestem
                  przekonana o tym, ze on 'wie'.
                  Kiedys, w czasach gdy nasz Puniu nagminnie uciekal z domu podczas
                  ulicznej rozroby jakis kocur ugryzl go w ogon. Wrocil do domu caly
                  pokorny i podstawil mi zadek pod nos. Pojechalismy do weterynarza,
                  byl i zastrzyk, bylo takze oczyszczenie rany i masc, ktora mialam mu
                  nakladac przy nastepnych opatrunkach. A mialam to robic tak, zeby
                  jej jak najwiecej weszlo w dziury po klach innego kota czyli prawie
                  wcisnac czubek tubki w ranke. Wieczie, ze ten kociak stal i sie nie
                  ruszal jak ja mu wciskalam masc w ranke? Nawet nie musialam go
                  przytrzymywac, taki byl ufny. I mial racje, bo to wlasnie wtedy
                  nabawil sie leucose, z ktora przezyl jeszcze 8 lat.
                • kwiatek_leona Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 11.11.09, 16:30
                  Ach to dobrze! Moze nie odstawiaj kompletnie jego ulubionego
                  jedzenia, tylko dawkuj w mikroskopijnych ilosciach, zeby nie czul
                  sie calkiem przegrany gastronomicznie. A moze da sie ohyde z
                  przysmakami jakos zmieszac?

                  Glaski dla pacjenta i zestresowanej panismile
      • leloop Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 11.11.09, 18:30
        zajrzalam przez przypadek smile
        moj kocur (niekastrowany) w zeszlym roku mial podobne problemy. od czasu gdy je
        specjalne chrupki jest dobrze, pije duzo wiecej wody i czatuje na mleko (a nie
        wolno mu pod zadnym pozorem). te zastrzyki to pewnie antybiotyk bo zrobil sie
        stan zapalny i rozkurczowe. moj kot spedzil kilka dni w szpitalu podlaczony do
        kroplowki z antybiotykiem a do pecherza mial zalozona sonde, w celu
        przeplukania. i tez sie slinil, weterynarz nie potrafil wytlumaczyc dlaczego,
        widocznie taka reakcja.
        wszystko bedzie dobrze smile
        https://img517.imageshack.us/img517/7840/p9160085.jpgmoj kot akurat
        lubi te ale wiem, ze koty wola innej marki. od czasu do czasu dostaje tez chude
        mieso albo rybe, chodzi o to, zeby pozywienie zawieralo jak najmniejsza ilosc
        wapnia.
    • metodiw To jest ta karma: 11.11.09, 18:58
      www.krakvet.pl/hills-feline-04kg-p-2563.html
      Na razie ma jeść tylko tę, a potem tę drugą, profilaktycznie:
      www.krakvet.pl/hills-feline-04kg-p-2559.html
      Kiedy skończymy jeździć na zastrzyki, dopytam się, czy będzie mógł dostawać
      jeszcze jakieś jedzonko w rodzaju tuńczyka z wody czy surowego mięska.
      Na razie nie jest zachwycony, chociaż i na śniadanie, i na obiad zjadł garść
      tych chrupeczek, ale w ząbki kłuły sad
      • leloop Re: To jest ta karma: 11.11.09, 23:35
        no tak, wlasnie tej moj kocur nie lubil i nie bylo silnych, na
        szczescie byla ta druga wink oprocz tego na poczatku dawalam mu przez
        kilka tygodni tabletki na rozluznienie miesni, nazywaly
        sie "spasmoglucinal".
      • felinecaline No i jak mu dzisiaj leci? 12.11.09, 09:31
        Mam nadzieje, ze ma sie lepiej.Pitka starym, dobrym zwyczajem przyszla dzis rano
        wyciagnac mnie z lozka, czego nie robila przez pare ostatnich dni.
        Och, te nasze koty -zgryzoty!....
        • metodiw Re: No i jak mu dzisiaj leci? 12.11.09, 10:24
          Już się bawi, ale głodny, biedaczek sad Jeszcze się nie skusił na śniadanie sad
          • felinecaline Re: No i jak mu dzisiaj leci? 12.11.09, 11:17
            Pitka raczyla spozyc kilka keseczkow surowej jagniecinki i spi. To dobrze, my
            obie tak mamy, ze sen nas leczy.
            Pomemlala tez na balkonie zdziebko miety.
    • zettrzy Re: Trzymajcie kciuki za mojego kota! 13.11.09, 13:47
      trzymamy, trzymamy...
      moj tez mial podobny problem na jesieni 1998 - a potem i tak zyl jeszcze prawie
      10 lat bez zadnych klopotow ze zdrowiem; po prostu, te problemy pecherzowe sa
      dosyc czeste i trzeba uwazac na karme
      niech sie kicia nie martwi, bo wyjdzie z tego bez szwanku!
      • felinecaline Zezetka! 13.11.09, 13:56
        Sprawozdanie poprosze na Twoj watek.
        Jak tam zycie rodzinne i w ogole, zycie w Kraju Przodkow?
        Mam nadzieje, ze aklimatyzacja przebiega bez wstrzasow.
        Meto, sprawozdanie o Panu G poprosze pilnie TU.
        Do wszystkich: moja Pitka zzarla dzisiaj Kicurowi 3/4 befsztyka.
        Ja mam 35721 siwych wlosow wiecej niz 4 dni temu.
        • marguyu Re: Zezetka! 13.11.09, 14:18
          feline,
          mam nadzieje, ze Kiciur zostal surowo upomniany za niedopilnowanie
          befsztyka i zwalanie winy na biedna, bezbronna Pitke.
          wink
          • fedorczyk4 Re: Zezetka! 13.11.09, 22:49
            Coś Ty powinien oberwać za zeżarcie kotce 1/4 bewsztyka!
            • felinecaline Pitunia 13.11.09, 23:11
              od zarania dzieli sie z Kicurem surowym miechem wolowym i jagniecym (maja na nie
              wylacznosc, bo ja nie tykam). Bardzo rzadko jadam cielecine i wtedy dzielimy na
              troje, tak jak i inne rodzaje mies. Z drobiu kocha kaczke, najbardziej fileciki
              (aguillettes) lub piers (magret)!!!!!!!!!!!!.
              Poza tym Kicur przyzwyczail ja do jedzenia "w naszym towarzystwie" przy
              jadalnianym stole, to bylo 2 lata temu, po naszym powrocie z wakacji, kiedy
              chcial jej koniecznie zrekompensowac rozlake.
              Od tej pory kocica nie odpuszcza i MUSI byc obsluzona jako pierwsza.

              Poza tym ma jeszcze inne ulubione danie a wlascicie deser: bita smietane: taka z
              "bomby" albo jeszcze lepiej "gorke" z deseru Viennois by Chambourcy Konczy
              zawsze rowniotko z poziomem musu czekoladowego, pozwalajac nam laskawie na jego
              skonsumowanie.
              Jutro znajde fotki.

              .
              • felinecaline Re: Pitunia 13.11.09, 23:12
                Meto, a gdzie to sprawozdanie?
                Wolanie na puszczy - Meto wsiakla!
    • metodiw Jestem Wróg Publiczny nr 1 13.11.09, 23:14
      dla mojego kota sad
      Nawet na kolankach nie chce posiedzieć sad Jestem tą wstrętną małpą, która wlecze biednego, niewinnego kota do weterynarza, wywleka na siłę z transportera, a potem biedaka tłamszą i robią: kłuj, kłuj...sad

      Dzisiaj, kiedy zobaczył nas w przedpokoju, w magiczny sposób zniknął pod łóżkiem smile
      Dostaliśmy saszetkę z tym specjalnym pokarmem, którego trochę raczył wcisnąć, ale generalnie siedzi przed miską i patrzy z wyrzutem, czasem miaucząc smutno sad
      Jutro kolejny zastrzyk. Jak ja mam dość tych kolejek u weterynarza uncertain Tych robiących raban psów uncertain

      A tak w ogóle - jakie macie sposoby na pobranie moczu kociego potworka? Nadmieniam, że na pewno nie pozwoli podstawić sobie pojemniczka pod pupę smile
      • felinecaline Re: Jestem Wróg Publiczny nr 1 13.11.09, 23:37
        Nie wiem na ile dostepny jest zizi Pana G.
        Jesli jest dostepny to nalezy na tymze
        organie PanaGietowej osoby umocowac mini-buteleczke (swietnie sie spisuja male
        flakoniki po zastrzykach tzn ich czesci stalej, nie ampulki.
        Wokol przewezenia tego flakonika uwiazuje sie tasiemeczke, flakonik podstawia
        pod zizika i konce tasiemek zgrabnie zawiazuje sie na PanaGie grzbiecie na
        slicznego "motylka".
        Zamiast flakonika mozna uzyc palca lateksowej rekawiczki lub...prezerwatywy ;-P
        Gratuluje swietnej rozrywki na najblizsze godziny.
        Zapomnialam jeszcze dodac, ze wszystkie te czynnosci nalezy wykonywac majac na
        rekach grube, solidne najlepiej watowane rekawiczki.
        Powodzenia!
        • marguyu Re: Jestem Wróg Publiczny nr 1 13.11.09, 23:51
          feline,
          zapomnialas o masce spawacza na twarz.

          Ja wstawialam do zwirku stary szklany spodek pod szklanke (taki jak
          za peerelu) obwiazany stara szmatka; jak nasiusial to siuski
          przelecialy przez szmatke a zwirek nie. Ale trzeba czyhac zeby za
          bardzo nie zagrzebal spodka zwirkiem.
          • felinecaline Re: Jestem Wróg Publiczny nr 1 14.11.09, 10:20
            No i slusznie ma Ci za zle.
            Dajesz mu zarciucho niegodne jego podniebienia, dajesz dzgac sliczna, delikatna
            skorke i "szczykac jakies sfinstwo, ktore powoduje bol i topienie sie we
            wlasnej slinie!!!!! Zgrozzzzza!I On ma Cie nagradzac wylegiwaniem sie na Twoich
            kolanach?A tak na powaznie: ja bym Mu pozwolila na porcyjki surowego, chudego
            wolowego mieska, najlepiej takiego na befsztyki.
            Ja to Pitce kroje na szescianiki 1/1/1 cm albo jeszcze mniejsze, za kazdym razem
            o objetosci dorodnej ...myszy i niech wcina.
            Jestem uprzedzona do wszelkich chrupek, nawet najbardziej reklamowanych przez
            wetow - juz za sam fakt, ze sa chrupkami.
            Jedzenie ma byc izotoniczne z kotem tzn "mokre" i juz.
            A zamiast "szczykow" mozna przeciez podac antybiotyk doustnie - Pitka po
            operacji bez zajakniecia polykala poloweczki malych tabletek przemycane w miesie.
            • metodiw Nie ze mną takie numery, Bruner! 14.11.09, 11:13
              Żadnych tabletek łykać nie będę! Choćby pani przemycała w czymś smacznym. Znajdę, wypluję, rozmażę..

              Byliśmy dziś na ostatnim zastrzyku. Kotu zdecydowanie lepiej, pozwolił się gnieść i kłuć bez piśnięcia, tylko minę miał złą...
              Za to ja nabawiłam się korzonków od tego siedzenia w poczekalni sad Boli sad Spróbuję czymś smarować, moze przejdzie.

              Zrobiłam mały zapas saszetek tej karmy, którą Królewicz raczy skubać. Mam karmić, obserwować i próbować pobrać mocz do badania.
              Gdyby w moczu nie było kryształków czy innych świństw, może przejść z tej karmy leczniczej na profilaktyczno - urologiczną i wtedy przy okazji dojadać czyms "prawdziwym".
              W sumie, zawsze jadał chrupki, więc jest to jego ulubione jedzonko.

              A teraz kończę, bo sąsiad wierci mi nad głową, co jest dość denerwujące uncertain I spróbuję z tymi bolącymi lędźwiami wziąć się za sprzątanie uncertain
              • felinecaline Stoooooooooooooooooooooooooooooooooooooooppppppppp 14.11.09, 11:52
                Czyzes ty sumazszedszsa? Zadnego machania sciera, szczotka czy mopem w tym
                stanie ledzwi!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wygodna pozycja horyzontalna, kot w roli
                termoforu, jakies srodki rozluzniajace (z C2H5OH wlacznie).
                OJJJJezz! co sie u mnie dzieje! Oberwanie chmury i burza! Przelaczylam kompa na
                baterie i zrobilam zdjecia! Czegos trakiego nie bylo juz chyba z pol roku!
                A teraz wracam nie do naszych barankow ale do Twoich ledzwi i kota.
                Na pierwsze moze Ci dobrze zrobi mocno ciepla kapiolka z jakimis olejkami
                eroty... pardon, eterycznymi.
                A co do Pana G i jego upodoban gastronomicznych: jak moze lubic cos innego niz
                chrupki jezeli nigdy niczego innego, biedulek nie probowal.
                Zrob experiencje z mysza (kawalkiem wolowiny) i wtedy pogadamy.
                A narazie powtarzam: porzuc mysl wszelka o sprzataniu!
                • marguyu Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 14.11.09, 15:10
                  meto,
                  mam nadzieje, ze posluchalas feline!
                  Od kurzu jeszcze nikt nie umarl, za to taki korzonek nerwowy moze
                  dobrze dokuczyc. Maz mial, cierpial jak potepieniec, chodzil zgiety
                  w pol co wykorzystywal kot, wskakiwal mu na plecy i bezczelnie
                  ujezdzal wlasnego pana i wladce.

                  feline,
                  à propos, ciekawam czy znasz francusko-polskie okreslenie na
                  problemy z nerf ischiatique?
                  Na nasz wlasny uzytek uznalismy, ze najlepsze okreslenie to nerf
                  chiatique
                  ; moze niezbyt elegancko ale za to jak prawdziwie smile
                  • felinecaline Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 14.11.09, 15:19
                    Nie bardzo rozumiem o jakie okreslenia Ci chodzi.
                    Ale w uzytku rodzinnym, ze wzgledu na slabosc ledzwi Kicura "od zawsze" mowi
                    sie, kiedy go bolezn nachodzi, ze "il se tape la chiatique".
                    Jesli zas chodzi o przydatnosc tlumaczeniowa to nerw kulszowy tlumacz raczej na
                    sciatique niz ischiatique, bo wieksza jest po prostu uzywalnosc tego wlasnie
                    terminu.
                    Do tego sopnia, ze musialam az sprawdzac - oczywiscie w lacinie jest nervus
                    ischiaticus.
                    • kwiatek_leona Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 14.11.09, 17:09
                      Ze pozwole sobie bezczelnie wejsc w slowo profesjonaliscie:
                      Cierpie (doslownie) obecnie na osteonekroze biodra i ischias.
                      Jakkolwiek to pierwsze i tak skonczy sie pewnie sztucznym biodrem,
                      poki co walcze dzielnie z oboma problemami przy pomocy m.in. dwoch
                      tubek, ktore goraco polecam (oczywiscie na zmiane, nie na raz):
                      - Jakikolwiek dobry krem rozgrzewajacy, polecany w polskich aptekach
                      (wiesz, taki smierdzacy mieta).
                      - 7% zel Arnica Montana. Probowalam rowniez arnike w kremie ale z
                      jakiegos powodu zelowa wersja dziala szybciej i intensywniej.
                      Naprawde mazisty ekwiwalent aspiryny: dziala na (prawie) wszystko.

                      Do tego lozko, kocyk elektryczny na zbolaly region, koldra, kot na
                      wierzch i herbatka z koniakiem. Tylko nie pomyl kolejnosci: najpierw
                      smarowidlo, na to grzejacy kocyk, koldra a dopiero na koncu kot wink

                      Feline, zanim rzucisz na mnie klatwe za szerzenie znachorstwa,
                      chcialam dodac, ze oba smarowidla dostalam we francuskiej aptece po
                      wyrecytowaniu objawow, pretensje nalezy wiec skladac na rece
                      francuskich farmaceutow smile




                      • felinecaline Ok, kwiatuszku, OK 14.11.09, 17:23

                        Zgadza sie, arnica swietnie rozgtrzewa i rozluznia, wiec anatemami rzucac nie bede.
                        Co najwyzej przy nastepnym seansie rozgrzewania Twojego bioderka herbatka z
                        koniakiem albo samym koniakiem pomysl o mnie.
                        Wzajemnosci mozesz byc pewna.
                      • metodiw Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 14.11.09, 18:36
                        Na razie trochę popuścił. Tzn. ból w plecach.
                        Mieliśmy dziś u nas taki piękny, słoneczny, wręcz nielistopadowy dzień smile W
                        mieszkaniu zrobiło się gorąco, ja rozgrzałam się sprzątaniem i jest lepiej.
                        Córka obiecała przywieźć maść smile

                        Kot nadal głodny i obrażony, leży tyłem do mnie na dywanie sad
                        • kwiatek_leona Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 14.11.09, 19:55
                          "Kot nadal głodny i obrażony, leży tyłem do mnie na dywanie"

                          Nie ma rady, trzeba wyciagac ze spizarni najlepsza puszke
                          koserwowanego w wodzie tunczyka z importu (tak, tego ktorego
                          trzymalas na specjalna okazjesmile i blagac kocine o wybaczenie. Jezeli
                          zaoferujesz mu doslownie pol lyzeczki deserowej takiego specjalu,
                          zaczniesz mu sie znowu w koncu dobrze kojarzyc. Troche tak, jak
                          znajoma kierowniczka sklepu miesnego pod koniec lat 70-tych, ktora
                          do tej pory kojarzy mi sie wylacznie ze swietnym, zrobionym przez
                          moja mame pasztetem z nabytych "z pod lady" watrobek...
                          • felinecaline Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 14.11.09, 20:41
                            A wiesz Ty, Kwiatuszko, ze wlasnie jak moja Potka zapowiada kolejny strajk
                            glodowy to ja wlasnie takiego tunczyka Jej daje.
                            Na szczesie to nie jest jakas hiper-kosztowna konserwa czy rzadkosc w nsdzych
                            sklepach.
                            A w latach "80 w epoce kartek na wszystko mielismy u Rodziciw chorego na psia
                            bialaczke bokserka - "znajde".
                            I kiedy mial kolejny nawrot choroby i bywal bardzo slabiutki Mama przynosila dla
                            niego kurczaki i lepsze gatunki miesa z "zaprzyjaznionego" sklepu miesnego w
                            sasiedztwie.
                            Nie to zeby tam panowaly inne prawa, tylko personel - kierowniczka i 2 panie
                            ekspedientki chetnie przymykaly oko na brak kartki, kiedy w maminej torbie
                            widzialy malo dyskretnie zapakowana butelke "czystej-ojczystej".
                            Ot, tak moja rodzina szerzyla korupcje w PRLu.
                            • kwiatek_leona Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 14.11.09, 22:27
                              Niee,no wiem, ze tunczyk to sprawa w sumie groszowa, chcialam tylko
                              podkreslic, ze nasze kochane biedaczki zasluguja w takich chwilach
                              na najwieksze delicje, jakie...mamy pod reka.

                              A propos zaprzyjaznionych pan kierowniczek i ekspedientek sklepow
                              miesnych za komuny, przypomniala mi sie (wlasciwie nie calkiem a
                              propos) nasza wizyta we Wiedniu u szkolnego przyjaciela meza, ktory
                              lata wczesniej bez grosza przy duszy, za to z mloda zona w ciazy, po
                              zaliczeniu obozu przejsciowego wyladowal wlasnie tam. Jego corka,
                              urodzona juz w Austrii, snula przed nami wspomnienia swojego
                              tragicznego kulinarnie wczesnego dziecinstwa. Prawie ze lzami w
                              oczach opowiadala nam, ze jej rodzice to sie zazerali pysznymi
                              kanapkami z pasztetowa a dla niej nic, tylko ta szynka i szynka. No
                              i jak sie tu krzywic na Relatywizm... Dobra, teraz juz naprawde nie
                              mam pojecia a propos czego bylo to powyzsze ale co ja w ogole wiem,
                              jestem chora a pies kulawa noga nie dal mi zadnego tumczyka smile

                              Mathilde: You love your plant, don't you?
                              Léon : It's my best friend. Always happy, no questions. It's like
                              me, you see? No roots.
                              ("The Professional")
                              • marguyu Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 14.11.09, 22:40
                                A wiecie ze Czesi wlasnie opublikowali odkrycie nowej metody
                                regenerowania tkanki chrzestnej. Biora krew pacjenta, odwirowuja,
                                odczyniaja inne gusla i potem wstrzykuja rezultat gusel, ktory
                                regeneruje rzeczona tkanke chrzestna bez barier immunitarnych czy
                                jak to sie tam zwie, bo material naprawczy jest wlasny, organizm go
                                nie odrzuci.
                                • felinecaline Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 14.11.09, 22:51
                                  Zdoooolni ci Czesi sa, owszem, tylko ze "cellules souches" (komorki macierzyste"
                                  to juz zadna nowosc i rozne manipulacje nimi sa praktykowane.

                                  Tym niemniej gratuluje - wazne jest, ze maja mozliwosci prowadzenia takich
                                  eksperiencyj.
                                • kwiatek_leona Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 14.11.09, 23:45
                                  Super! W miedzyczasie, mowiac o guslach, kolezanka we Francji
                                  zalatwila mi wizyte u faceta, ktory ponoc leczy biopradami w
                                  Lorraine. Chodze teraz wprawdzie na akupunkture i zazywam chinskie
                                  piguly ale francuski profesor Wilczur lekko wykracza poza moje
                                  granice zainteresowania medycyna alternatywna. Nie mam, niestety,
                                  mozliwosci odmowienia, bo juz mnie malzonek przeglosowal. A czy
                                  pamietacie moze, jak w latach 70tych szalal po Polsce taki
                                  Brytyjczyk, Clive Harris, ktory w kosciolach leczyl biopradami
                                  wlasnie? Boze, jakie tam byly do niego tlumy, tysiace i tysiace
                                  ludzi stojacych godzinami w kolejce, zeby przez kilka sekund byc
                                  przez niego dotknietym w miejscu na ciele, gdzie tkwila, badz skad
                                  emanowala choroba.
                                  • felinecaline Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 14.11.09, 23:53
                                    Pamietam Clive'a Harrisa, potem mial jakiegos rodzimego nastepce, zreszta
                                    bardzo chorego osobiscie, potem byl Kaszpirowski i jakis "magnetyzer wody, ktory
                                    dzialal nader oficjalnie, bo w telewizji.
                                    We Francji tak pozornie kartezjanskiej rozni "magnetyzerzy" i inni "rebouteux"
                                    sa niestety wciaz jeszcze dosc popularni, zwlaszcza w malych miejscowosciach i
                                    wsrod ludzi starszych, ale nie jest to o dziwo regula.
                                    Ja wierze w to, ze leczy to, w co sie wierzy i do czego ma sie zaufanie, czasem
                                    nawet dyplomowany oficjalnie lekarz potrafi.
                                    Nawiasem mowiac: tym sposrod Was, ktore wladaja jezykiem francuskim proponuje
                                    lekture doskonalej ksiazki Gilberta Schloegela "Le Malingot".
                                    I inne jego autorstwa takoz.
                                    • felinecaline Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 15.11.09, 21:44
                                      Meto wrosla gdzies indziej swoim korzonkiem, albo pozarl Ja wyglodnialy Pan G.
                                      Co sie dzieje? Pustka wieje....
                                      • metodiw Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 15.11.09, 22:23
                                        Nigdzie nie wrosłam, tylko córka się do mnie wprowadziła na czas bliżej
                                        nieokreślony uncertain
                                        Jak nie ona, to kot zawsze czegoś chcą i organizują mi czas...

                                        A Gigo ZACZYNA JEŚĆ! właśnie słyszę, że wcina trzecią dokładkę swoich
                                        niedobrych, nowych chrupek smile
                                        Co prawda, dawałam mu po garstce, więc to jeszcze nie tyle, co jego dawne normy,
                                        ale chyba się przełamuje smile smile
                                        Schudł biedaczek po tej pięciodniowej głodówce sad Może też dlatego, że dziś już
                                        nie dostał antybiotyku, zaczął czuć się normalniej smile

                                        Trzymajcie za to smile
                                        • metodiw Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 16.11.09, 19:23
                                          Odgryza się smile
                                          Je i prosi o dokładki smile
                                          • felinecaline Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 16.11.09, 19:26
                                            To oczywista i niewatpliwa reakcja na nasze sciskanie kciukow.
                                            A jak sie maja korzonki? I corka?
                                            • metodiw Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 16.11.09, 19:30
                                              Korzonki poszły w las, a córka na tę noc do własnego domu smile
                                              Miałam masakryczny dzień, ale wieczór mam dla siebie smile
                                              • felinecaline Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 16.11.09, 20:14
                                                No widzisz, przewalilo sie, a corka to ktora, ze zagadne wscibsko - mlodsza czy
                                                starsza?
                                                Siednij sobie gdzies wygodnie z Panem G na podoredziu i zaaplikuj (sobie, nie
                                                jemu) cos dobrego w kieliszeczku.
                                                • metodiw Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 16.11.09, 21:43
                                                  Młodsza... Najpierw mieszkała u mnie z wiadomych względów, a teraz zabierają się za przebudowę instalacji CO i elektrycznej, a potem malowanie sad
                                                  Oby skończyli do świąt.
                                                  • felinecaline Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 16.11.09, 21:46
                                                    No tiaaaa.
                                                    To nie brak Ci bedzie towarzystwa i zajec, bo wyobrazam sobie, jak bedziesz Ja
                                                    dopieszczac.
                                                  • felinecaline Pilnie pozadany 17.11.09, 23:00
                                                    biuletyn o stanie zdrowia Pana G.
                                                  • metodiw Re: Pilnie pozadany 17.11.09, 23:41
                                                    Nadrabia straty. Zażera się nowym pokarmem smile
                                                    Chyba mnie puści z torbami wink
                              • felinecaline Re: Stooooooooooooooooooooooooooooooooooooooopppp 14.11.09, 22:44
                                Oj, Kwiatuszku, zebys Ty ciut blizej byla a nie za tom wielgom kaluzom tobym Ci
                                flaszkem takiech pyszniutkiego coteaux de Layon postawila co jak malmazyja sie
                                pija i wszystko leczy.
                                Tunczyk wiadomo, dzisiaj to jak np dorsz w latach '70.
                                Ale kto sobie w latach tychze nawet wyobrazal tunczyka? To byla epoka "sajry w
                                masle" - a cholerka dobra ta sajra byla.
    • metodiw No, mam dość... 27.11.09, 12:36
      Kot znowu rano nie mógł się wysikać sad sad sad
      Zawiozłyśmy do weterynarza i cała kołomyja powtórzyła się: trzy zastrzyki, kapanie śliną, wymioty... Na szczęście w końcu trochę siknął... ale co dalej???
      Wieczorem mamy jechać jeszcze raz na kontrolę.
      Dobrze, że córka mieszka teraz ze mną i obecnie jest na L4, więc wozi nas samochodem, ale ona też nie powinna się denerwować sad
      Najgorsze to, że nie wiem, co będzie dalej. Wet. stwierdził, że pęcherz nie jest bardzo wielki, więc szkoda cewnikować, chce sprawdzić wieczorem.
      Gigo zjadł od czasu pierwszej choroby torebkę karmy leczniczej Hillsa, po której mu się polepszyło, ale potem nie mieli tej samej i dostał podobną, ale Royala. Możliwe, że to Royal mu szkodzi sad
      Już mam tamtą poprzednią, ale jak ona nie pomoże, to już nie wiem, co... Wet. mówił, że operacja też mogłaby przynieść krótkotrwały efekt nie licząc tego, czy kot by ją przeżył...
      Kot się męczy, córka się denerwuje, a powinna mieć spokój, w domu ma w tej chwili plac budowy, który ktoś (czyli ja) będzie musiał kiedyś posprzątać, a pieniądze się rozchodzą...
      Ech, pieskie życie... sad
      • felinecaline Re: No, mam dość... 27.11.09, 12:45
        Biedulek! Mam nadzieje, ze te 3 zastrzyki dostaje z jednego wstrzykniecia.
        A Wam obu wspolczuje nerwowki.
        • metodiw Re: No, mam dość... 27.11.09, 13:36
          Wysiusiał się jeszcze raz smile
          Tylko co dalej???
          • felinecaline Eeeetam, nie "masz dosc"dla kota zniesie sie 27.11.09, 13:44
            niewiadomo ile i co ;-D.
            Jak sie wysikal to znaczy, ze "ma potencjal" i ten potencjal nalezy wspierac i
            zwiekszac.
            Trudno, jak ma jeszcze "odwiedzic" weta to niech stuli uszy i odwiedza.
            A ja bym mu kupila do obgryzania peczek zielonej pietruszki (no bo przeciez
            ogonkow wisniowych mu nie zaparzysz - tzn pewnie bys i zaprzyla, ale czy Jasnie
            Pan G zechce wypic?).
            Podstepem 3a cholerstwo! Podstepem!
            • felinecaline Re: Eeeetam, nie "masz dosc"dla kota zniesie sie 28.11.09, 11:05
              Juz mi zsinialy od tego trzymania a tu biuletynu ani widu ani slychu.
              No coz, oby brak wiadomosci oznaczal dobre wiadomosci. Pomyslnego siku zycze.
              • metodiw Re: Eeeetam, nie "masz dosc"dla kota zniesie sie 28.11.09, 12:00
                Kot żyje i sikał.
                Szczegółowe sprawozdanie później, bo teraz nie mam czasu.
                • metodiw Teraz dokładniej. 28.11.09, 19:22
                  Wczoraj byliśmy jeszcze raz wieczorem u weta. Zawieźliśmy mocz do badania i
                  wyszły struwity sad
                  Kot dostał jeszcze jeden zastrzyk i wrócił do domu. Wet powiedział, że może juz
                  dziś nie przyjeżdżać, chyba żeby znowu nie mógł się załatwić. Na szczęście rano
                  siusiał, ale potem już chyba nie sad
                  Dowiedziałam się właściwie tyle samo, co z netu: że choroba dotyka najczęściej
                  kocury grubsze i niewychodzące, które mają za mało ruchu. Można cewnikować lub
                  operowac kota, ale jest ryzyko nawrotów albo nieprzeżycia zabiegu sad
                  Zatem najważniejsza jest dieta - tylko ten pokarm leczniczy Hillsa, bo on działa
                  jak lekarstwo (rozpuszcza struwity), więcej ruchu, zachęcać do picia.
                  Ale to już tak niestety może być, że znowu kiedyś się przytka, więc możliwe, że
                  nie będę już pewna dnia ani godziny sad

                  Więc nadal pięknie proszę o przesyłanie dobrych fluidów w stronę Giga smile
                  • marguyu Re: Teraz dokładniej. 28.11.09, 20:02
                    Posylam 5 i pol tony fluidow dl Pana Kota.
                    Gdy mialam dwa domowe niewychodzace koty co wirczor lapalam je na
                    wedke. Taki zielony kijek do podpierania roslin, ze sznurkiem i z
                    kokardka z papieru na koncu. Kokarda obowiazkowo papierowa, bo
                    papier daje sie szarpac i drzec na strzepki, ktorych sprzatanie
                    sprawia panci niesamowita przyjemnoscwink
                    Oprocz tego bawiismy sie w chowanego. Tego opisac sie nie da, to
                    trzeba zobaczyc. Ci ktorzy widzieli to na wlasne oczy zmienili o
                    mnie zdanie i juz nigdy nie trakotowali mnie jak powaznego
                    czlowieka smile To samo z mezem. Dzis wszyscy wiedza, ze gdy chodzi
                    zgarbiony po salonie i kwacze to oznacza, ze mozna mu wskakiwac na
                    plecy. Kiedys go szantazowalam i grozilam, ze fotke z ujezdzajacymi
                    go kotami rozpowszechnie w szkole ale uczciwosc, niestety,
                    zwyciezyla smile
                    • felinecaline Epidemia czy co?Biuletyn sanitarny 28.11.09, 20:10
                      Zatrwozona wielce obserwuje, co nastepuje:Na forum LES wsrod populacji hatunku
                      homo i felinides szerzy sie gwaltownie ostatnio nierownowaga elektrolitowa.
                      Daje przykre dolegliwosci od skurczow poczawszy po "nielecenie" .
                      Na razie reaguje pozytywnie na terapie skojarzona: weterynaryjna standardowa i
                      forumowa spirytualno -fluidowa.
                      Tym niemniej personel osobisty niektorych kotow czuje sie ostatnio jakby "zyl w
                      towarzystwie odbezpieczonego granatu".

                  • fedorczyk4 Re: Teraz dokładniej. 28.11.09, 20:06
                    Wpisałam sobie na listę stałych przelewów!
                  • gazeta_mi_placi Re: Teraz dokładniej. 28.11.09, 21:22
                    Współczuję.
                    Ale znajomy wet mi mówił,że odpowiednio "prowadzony" kot może żyć z tym schorzeniem tyle samo co zdrowy kot.
                    Trzymam kciuki.
                    • felinecaline Re: Teraz dokładniej. 28.11.09, 22:14
                      W kazdym razie nalezy byc bardzo ostroznym i oczywiscie ...optymista. A jako
                      "mac - zalozycielka" dopowiem jeszcze poza tematem: jesli wierzyc nickowi to
                      wlasnie raczyly do nas zstapic z redakcyjnych wyzyn jakies osobistosci. Witamy,
                      zapraszamy jak najczesciej.
                      Dobre slowo i haslo wywolawcze nt ludzkiej kuracji elektrolitowej zawsze sie tu
                      znajdzie.
                      ...i muzyczka jakas tak o "swicie" i polnocku...np i w midzyczasie nikt nie
                      zabrania.
                      Bo tu w ogole sie malo zabrania ;-D
                      • marguyu Re: Teraz dokładniej. 28.11.09, 22:23
                        feline,
                        masz na mysli nick 'gazeta_mi_placi'?

                        Znam ten nick z innych forow. Kim jest ? Nie wiadomo, bo raz pisze w
                        rodzaju meskim, drugi w zenskim. Jakis taki niezdecydowany, jak to
                        troll.
                        Wlasciwie to w jakis sposob powinnam byla byc mu wdzieczna, bo
                        aktywnym sianiem zametu przyspieszyl moja decyzje opuszczenia dlugo
                        niewietrzonych salonow.
                        • fedorczyk4 Re: Teraz dokładniej. 28.11.09, 22:26
                          Ano, podpisuję sie (jak zwykle) pod Marguyu.
                        • felinecaline Re: Teraz dokładniej. 28.11.09, 22:30
                          Jak zamaci to sie splucze. Byl juz precedens z wietrzeniem.
                          A mnie zaspiewajcie:..."oj, naiwna, naiwna, naiwna...
                      • gazeta_mi_placi Re: Teraz dokładniej. 28.11.09, 23:11
                        felinecaline napisała:

                        > W kazdym razie nalezy byc bardzo ostroznym i oczywiscie ...optymista. A jako
                        > "mac - zalozycielka" dopowiem jeszcze poza tematem: jesli wierzyc nickowi to
                        > wlasnie raczyly do nas zstapic z redakcyjnych wyzyn jakies osobistosci. Witamy
                        > ,
                        > zapraszamy jak najczesciej.
                        > Dobre slowo i haslo wywolawcze nt ludzkiej kuracji elektrolitowej zawsze sie t
                        > u
                        > znajdzie.
                        > ...i muzyczka jakas tak o "swicie" i polnocku...np i w midzyczasie nikt nie
                        > zabrania.
                        > Bo tu w ogole sie malo zabrania ;-D

                        To miło smile
                        Ale niestety mój nick to tylko nick.
                        Pozdrawiam smile
                        Marguyu i Fedorczyk również...
                        OT: Serio to przeze mnie odeszłyście z Salonów? sad
                        Pozdr.
                        • felinecaline Re: Teraz dokładniej. 28.11.09, 23:27
                          I ja tez sprecyzuje zatem
                          Wizyte Twoja tlumacze sobie sympatia do kotow i interpretuje pozytywnie, wolala
                          bym sie nie mylic.
                          • gazeta_mi_placi Re: Teraz dokładniej. 28.11.09, 23:33
                            Mam dwa.
                            Są fajne smile
                        • fedorczyk4 Re: Teraz dokładniej. 28.11.09, 23:32
                          Nie pochlebiaj soboewink Nic takiego nie napisałyśmy, niemniej
                          uważamy Cie za trolla. Na czym osobiście, ze smiertelna powaga,
                          zakończe wymianę postów, jako i na innych forach zakończyłam.
                          P.S Z tym że jak mówia francuzi: to zobowiązuje jedynie mnie.
                          • marguyu Re: Teraz dokładniej. 29.11.09, 00:10
                            Idem fedorczyk, nie pochlebiaj sobie.
                            Wystapiles/as jedynie w roli révélateur'a i przyspieszacza reakcji.
                            • felinecaline Re: Teraz dokładniej. 29.11.09, 00:21
                              Chyba juz w ten sposob wszystko jest jasne.
                              Mam nadzieje, ze nie sa to "goscinne wystepy" maciciela a zyczliwy wpis
                              milosnika forum.
                              Podozdiom - uwidim .
                              • metodiw Re: Teraz dokładniej. 29.11.09, 00:25
                                A ja się cieszę, że choroba Giga wywołała tyle życzliwych postów.
                                Dziękuję Wam wszystkim smile smile smile
                                Oczywiście głównie w jego imieniu wink
                                • felinecaline Niech tylko mu sie sika 29.11.09, 00:32
                                  zdrowo!
                                  • marguyu Re: Niech tylko mu sie sika 29.11.09, 00:45
                                    I to jest najwazniejsze, zeby PanKot dobrze sie mial i cieszyl nas
                                    informacja o porannym siusianiu.
                                    I prosze zeby nie bylo tak jak z biuletynami zdrowia Mitterranda, ze
                                    raz sa, a raz nie ma wink
                                    Codziennie ma byc czy siusial, jak i z jaka mina. Bo mina przy kocim
                                    siusianiu jest rownie wazna jak ruszanie wasami przy
                                    kocim 'kupczeniu'.
                                    • janou Re: Niech tylko mu sie sika 29.11.09, 10:43
                                      marguyu napisała:
                                      Codziennie ma byc czy siusial, jak i z jaka mina. Bo mina przy kocim
                                      > siusianiu jest rownie wazna jak ruszanie wasami przy
                                      > kocim 'kupczeniu'
                                      ---------
                                      big_grinbig_grinbig_grin
                                      • metodiw Re: Niech tylko mu sie sika 29.11.09, 10:55
                                        No cóż...
                                        Więc dzisiaj rano się udało smile

                                        Teraz córka próbuje rozruszać tłuścioszka, który patrzy na nią ze zdziwieniem,
                                        czego od niego chcą???
                                        Będziemy próbować papierka na sznureczku smile
                                        Ostatnio faktycznie, ograniczał się do tego, że parę razy pacnął tę swoją
                                        mysz... Nawet jej ogona nie obdarł wink
                                        • fedorczyk4 Re: Niech tylko mu sie sika 29.11.09, 12:13
                                          Dla mnie bombasmile))
                                          Czekam na następne biuletyny!
                                          • metodiw Re: Niech tylko mu sie sika 29.11.09, 15:48
                                            Wczoraj podczas sprzątania:
                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/si/gb/hqay/KqPmPcqa3vmHW1LK2B.jpg

                                            Umyłam podłogę i odwróciłam drapak celem odkurzenia.
                                            Oczywiście trzeba było zbadać tę niecodzienną sytuację.
                                            Wygląda jak szpaczek big_grin
                                            • fedorczyk4 Re: Niech tylko mu sie sika 29.11.09, 17:28
                                              Jest po prostu boski!!!!!!!!
                                              • felinecaline I co tu sie dziwic, ze mu 29.11.09, 17:34
                                                fluidow jakis tam krolik pozazdroscil?
                                            • gazeta_mi_placi Re: Niech tylko mu sie sika 29.11.09, 19:24
                                              Śliczny drapaczek smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka