11.12.09, 14:44
no i przyszlo na mnie ze sie chyba przesiade na rower...
sasiedzi jezdza i zaprosili mnie do uczestnictwa, a tutaj sie
okazuje ostatni rower w naszym domu dokonal zywota iles tam lat
temu, mama oczywiscie porusza sie wylacznie samochodem, wiec trzeba
bedzie kupic....
ostatni lat bylam na rowerze chyba ze 30 lat temu - ale podobno
jazda na rowerze jest jak jazda na rowerze ;f) : kto raz jezdzil
nigdy nie utraci tej umiejetnosci
Obserwuj wątek
    • marguyu Re: rowery 11.12.09, 15:17
      Nie zastanawiaj sie tylko siadaj i jedz!
      Ja do tej pory dla przyjemnosci chodze pieszo (auta uzywamy tylko po
      to zeby pojechac na zakupy), ale na wiosne kupujemy rowery i jazda!
      Chodze tak juz ponad poltora roku (NordicWalking) i jestem w lepszej
      formie niz cwierc wieku temu.
      Na poczatku troche poboli ale, wierz mi, przestanie smile
      Dodatkowy plus, to to, ze mozna podzerac bez konsekwencji.
      Zarelko samo sie spala.
      No a jak na poczatku nie dasz rady to zrobimy sciepe forumowa na
      dodatkowe koleczka wink
      • ewa9717 Re: rowery 12.12.09, 08:34
        Rower fajna rzecz! Tyle ze ja raczej staroczesna jestem i nie bardzo
        lubię te z przerzutkami, sprawiłam sobie kolejny z pedalskim
        hamowaniem, chyba przywykłam do hamowania nożnego. Dzisiaj jadę -
        może ostatni raz w tym roku, bo z lekka pobieliło drogę wink
        • osiemnastadynastia Re: rowery 13.12.09, 21:01
          Rower to fajna rzecz.Całe lato stał u mnie na balkonie. Ani razU na
          niego nie wsiadłam...
          Dzisiaj został uroczyście przetransportowany do piwnicy, do
          następnego seznuwink
          Za to męża pozostał (niestety-razi moje poczucie estetyki, psuje
          harmonie na balkonie) bo on będzie jeździł całą zimę.
          AKURAT!!!
          • kwiatek_leona Re: rowery 13.12.09, 22:11
            Hehe, u mnie na balkonie, z powodu odleglosci od ziemi, rower w
            ogole by dlugo miejsca nie zagrzal. Za to swietnie wygladal przez
            cale miesiace w duzym pokoju, poki mu ostatni wiew powietrza nie
            ulecial z detek. Wtedy go przenioslam do piwnicy, gdzie dalej
            wyglada bardzo urodziwie. Postawilam obok mezowego roweru, ktory
            jest juz piwnicznym weteranem. Rower, znaczy sie, nie maz, jest
            weteranem, maz za to jest wiekszym ode mnie realista smile
            • janou Re: rowery 13.12.09, 22:20
              Ostatni raz na rowerze to chyba w sredniowieczubig_grin ale nie mowie ze
              nie wroce na rower,ale nie dzisiaj bo u mnie w Owernii zaczyna padac
              snieg!
              • zettrzy Re: rowery 14.12.09, 14:18
                no wlasnie u nas tez dzisiaj spadl wiec rower poczeka do wiosny big_grin

                zostaje przy spacerach, ktore bardzo lubie i ktorych bez roweru
                wykonuje do 10km dziennie - po prostu, u nas wszystko jest
                rozproszone, wiec do internetu 4 km, do sklepu 2 km, do sasiadow
                tylko 100 metrow, no chyba ze tych z tylu, wtedy prawie pol
                kilometra, wczoraj udalam sie na poszukiwanie stojaka na buty i
                przeszlam w sumie 12 km... fajnie sie mieszka tuz pod Warszawa!
      • metodiw Re: rowery 14.12.09, 14:49
        Ja bym nie była taka pewna trafności tego powiedzenia wink
        W dzieciństwie i w młodości jeździłam, a kiedy ze trzy lata temu córka kupiła sobie rower, wsiadłam kiedyś na niego i ... szybko zeszłam, ratując kości big_grin
        • felinecaline Re: rowery 14.12.09, 15:00
          A ja bedac typem zdecydowanie antysportowym z wyjatkiem sportow wodnych tez
          mialam ogromna przerwe w pedalowaniu, ale kiedy mialam okazje sprobowac na nowo
          wszystko odbylo sie bez naglego spotkania z matka - ziemia.
          ...byle tylko czasu starczalo... tymczasem wehikul sobie stoi w "cyklarni" na
          parterze razem z innymi z calego bloku.
          • felinecaline Re: rowery 14.12.09, 15:00
            Sie wytluscilo przypadkiem.
        • zettrzy Re: rowery 16.12.09, 12:46
          no wlasnie... ja tez jestem typem sportow wodnych i tak troche sobie
          mysle ze moze z tym rowerem to najpierw troche sie przymierzyc...
          tak na probe, zeby potem nie bylo rany jujek o matko bowsko smile

          zreszta z uwagi na snieg sprawa sie odlozyla na pare miesiecy,
          rowerowi sasiedzi jada na swieta i chyba sylwestra do Egiptu wiec
          nie beda mi przypominac, a w styczniu - no kto normalny w naszym
          klimacie jezdzi w styczniu na rowerze?

          hi hi, napisalam "w naszym" i nagle mnie olsnilo ze teraz to nie
          znaczy w Hamerycku tylko na starej ziemi wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka