Dodaj do ulubionych

13 marca...

13.03.10, 09:47
Wszystkim Krystynom i Bożenom życzę dziś wszystkiego najlepszego smile

Melduję, że pogoda u mnie ohydna, śniegu napadało znowu w wielkich ilościach,
zadymka na dworze hula, a mnie się przypomina, że jutro minie 42. rocznica
śmierci mojego ojca, który zmarł właśnie w taką pogodę, będąc o rok starszy,
niż ja obecnie...
Niewesoły dzień sad
Kiedy w marcu jest już wiosennie, te wspomnienia nie są takie świeże, jak dziś...
A byłam 13. właśnie na imieninach koleżanki i relacja z tej uroczystości była
ostatnią, którą opowiadałam ojcu. Bardzo go kochałam smile
Niejeden raz później bawiłam się u jakiejś Krystyny lub Bożenki, bo imiona te
były bardzo popularne w moim pokoleniu, ale zawsze z nutką żalu, że za
wcześnie zabrakło mi tego poczucia bezpieczeństwa, dziecięcej świadomości, że
nic nie jest dla mnie groźne, a świat jest dla mnie tylko dobry, bo przede mną
stoi On, który nie dopuści, by stała mi się jakaś krzywda...
Obserwuj wątek
    • metodiw Re: 13 marca... 13.03.10, 12:10
      No, psiakość!
      Jak tu nie mieć zgryźliwego humoru, kiedy córka mi pisze, że zaczął im lać kaloryfer w sypialni?
      I to akurat teraz, kiedy tydzień temu położyli tam sobie nowiutką wykładzinę i przywiercili na niej listwy przypodłogowe?
      Oczywiście ją zalewa i to w takim miejscu, gdzie nie da się podłożyc miski https://emoty.blox.pl/resource/wnerw.gif
    • felinecaline Re: 13 marca... 13.03.10, 13:40
      Przykreto, ze w Twoim zyciu tak zbiega sie data jednych z najpopularniejszych
      imienin i rocznica smierci jednej z najblizszych osob.
      Z jednej strony okazja do pofolgowania radosci i zabawie, z drugiej scisniete
      serce na wspomninie kogos, kto odszedl nazbyt wczesnie...
      Mnie los pozwolil urodzic sie w rodzinie dlugowieznej i dopiero niedawno
      stracilam Rodzicow.
      Bedac w wieku, kiedy Tobie sie to zdarzylo nie wyobrazalam sobie, jak mozna zyc
      po czyms takim i strasznie ciezko przezylam smierc ojcow dwoch moich
      kolezanek.Potem studia oswajaly mnie stopniowo z faktem, ze smierc jest czyms
      nieuniknionym, ze przyjsc musi i czasem...dobrze, ze przychodzi wtedy, kiedy
      natura zarzada, bo dalsze zycie jest udreka i permanentna meczarnia.
      Obserwacja przeroznych "przypadkow" i okolcznosci sprawila tez, ze przyjelam do
      stosowania w zyciu taka zasade: byc jak najblizej swoich bliskoich za ich zycia
      (nawet mimo odleglosci chyba mi sie tio udawalo); kochac ich tak mocno, jak
      tylko jest sie do tego zdolnym a po odejsciu pamietac tylko najlepsze momenty z
      nimi spedzone.
      Tak jak Ty dzis Kicur mial swoje "dni pamieci" jeszcze do wczortaj wlacznie, bo
      wlasnie niedawno stracil ostatnia ciotke, siostre mojej Tesciowej, ktora pod
      pewnymi wzgledami byla Mu blizsza od wlasnej Matki, osoby strasznie oschlej i
      zapatrzonej wylacznie w siebie i starszego syna.
      Cala serdecznosc, ktora w mlodosci otrzymal pochodzila wlasnie od tej ciotki.
      W dodatku teraz odkrywa rozne drobne i grubsze tajemniuce rodzinne, o ktorych mu
      sie dotad nawet nie snilo i nie rozumie skad sie wziely.
      Tu mu pomoc nie moge i wytlumaczylam zeby po prostu przyjal jako penik, ze kazda
      rodzina ma swojego "trupa w szafie" - temat "tabu", ktorego sie nie porusza. Tak
      jak teraz i Tobie mowilam Mu o zasadzie "spieszmy sie kochac ludzi- tak szybko
      odchodza" i zacierania w pamieci wszystkiego, co przykre sie moze wiazac z tymi,
      ktorzy odeszli a glownie nie wspominac zle i nie mowic o nich zle, bo nigdy nie
      poznamy ich racji a oni bronic sie nie moga.
      Ooooj, straszna kobyla mi wyszla.
      A tymczasem dla mnie ten dzisiejszy "13" to imieniny 2 najblizszych mi w
      Polsce osob: mojej ukochanej Cioci Wilusiowej ze wszystkimi jej "widzimisiami"
      i kaprysami i imieniny najcudowniejszej przyjaciolki - Krysi "sadeckiej".
      Az sie prosi taka okazja o spora dawke babelkow.
      .....
      Co do klopotow hydraulicznych corki - taki pech trafia sie przewaznie w week-end.
      Moze wystarczy dobre glutniecie silikonem?
      • metodiw Re: 13 marca... 13.03.10, 13:52
        Ogółem, jestem z rodziny długowiecznej, wszystkie ciotki dożyły
        dziewięćdziesiatki, tylko mój Tata odszedł zbyt wcześnie i niespodziewanie sad

        Co do drugiej sprawy, niestety, kaloryfer zakręcony i już się nie leje, ale pod
        podłogą jest prawdopodobnie pęknięta rurka, więc trzeba będzie to naprawić sad A
        ona już nie ma siły... Tymczasem w poniedziałek przychodzi majster kłaść cegłę
        na kominie (więc znów przeprowadzka do mnie, bo koza musi być zimna), a potem
        jeszcze mają wymieniać okna w dwóch pokojach uncertain
        • bi_scotti Re: 13 marca... 14.03.10, 01:44
          Ciocia Bozenka ma 82 lata, Ciocia Krysia 84. Obie na chodzie,
          prowadza samochody, ta mlodsza jeszcze samodzielnie sprzata swoj 6-
          sypialniowy dom, nie ze skapstwa a jak sama mowi, zeby sie troche
          (!) poruszac. Zyczenia zostaly zlozone emailem, obie ciocie sa
          wybitnie internetowe, do tego stopnia, ze od czasu do czasu to
          glownie One spamuja moja skrzynke tona dowcipow przesylanych jak
          lancuszek sw. Antoniego wink
          Pogoda jest marcowa - od wczoraj rzuca zabami, w poniedzialek ma byc
          juz slonce wiec weekend jest perfekcyjny dla leniwcow i spiochow -
          zadnej motywacji do wstawania badz wychodzenia z domu! Jedyne, co mi
          przeszkadza to zmiana czasu. Bardzo tego nie lubie, szczegolnie, ze
          wiosna traci sie godzine - jutro przesuwamy z 2 rano na 3. Przykre sad
          No i zepsuly mi sie drzwi do garazu, co wkurza mocno. Ale to
          widocznie z powodu 13. Gdzies ten pech musi sie zamanifestowac.
          Podsylam w swiat piekne deszczowe kropelki bebniace jazzowo we
          wszystkie okna i drzwi ...
          • felinecaline Re: 13 marca... 14.03.10, 11:14
            Podwojny Szkocie! Jak Ty smiesz takie herezyje wypisywac na temlonie?!!!!!!!
            Przeciez w tak zaawansowanym wieku jak Twoje Antenatki i moja "Ciotka
            Wilusiowa"(millesime 1922) to juz tylko jakies bure giezlo na siebie przywdziac
            wypada i u stolarza trumne zamowic (Twoje Damy ewentualnie moga to zrobic przez
            internet, moja internetu nie posiada, bo ...boi sie uzaleznic big_grin).
            Widzialam w zeszlym roku o tej porze na oczy moje wlasne, jak raz Alka pogonila
            miotla, spierniczal bidulek, az sie kurzylo!
            No a dl a mnie to nie tylko powod do dumy ale i nadzierja, nie na darmo na
            Slasku moim rodzinnym mowia: "jaki potek taki skrzotek" (tlumacze jak przy
            rowie: jaki chrzestny /chrzestna taki chrzesniak a Ciotunia Wilusiowa wlasnie
            moja "potka" jest.Na pohybel wiec zlym jezykom i zanucmy unisono "wesole jest
            zycie staruszka".
            • felinecaline Re: 13 marca... 14.03.10, 11:24
              A tak wogole, biskwicie, czy aby cos Ci sie nie poalkowalo z ta zmiana czasu? U
              mnie "ordynator" sam zmienia godzine a jest wlasnie 11.21, bez zadnego
              przestawiania.
              I u mnie o tym zawsze trabia zawczasu i uprzedzaja, tym bardziej trabiliby dzis,
              zeby nikt sie nie spoznil na wybory regionalne, wiec lece, tylko sie jeszcze
              przypudruje.
              A zabami to i u mnie pierze i pizdzi w dodatku od tego wielkiego slonego. Wiec
              mi swoich intemperii nie przesylaj, wlasne mi wystarcza.

              • metodiw Re: 13 marca... 14.03.10, 13:48
                Na zmianę czasu jeszcze chyba za wcześnie?

                Pogoda nadal beznadziejna, zimna ciapa-chlapa i też piździ sad

                Wracając do tematu ciotek i pociotków, to chyba zależy od genów...
                Siostra mamy ma 90 lat i żyje, ale od wielu jest pielęgnowana przez swoją córkę, która od lat nie pamięta, że można mieć jakieś swoje życie sad Moja mama dożyła 82 we względnej samowystarczalności, dopóki miażdżyca jej nie pokonała sad
                Kuzynka, lat 86 żyje i mieszka samodzielnie we własnym domu, a nawet śnieg odgarnia zimą...

                Ale co do komputera, to ani, ani...
                Nie mówiąc o tych szacownych starszych paniach, całe moje pokolenie koleżanek +-60 rzadko sięga do kompa... nauczyły się tylko obsługiwac telefony komórkowe smile Prędzej ich mężowie, tu wiem, że panowie znają obsługę i siedzą w necie.
                Kiedy założyłam konto na NK, okazało się, że nie mam szans na spotkanie dawnych kolegów i koleżanek z klasy, bo wpisało się raptem parę osób sad
                Kobitki z mojego pokolenia (ktoś pewnie na innym forum by stwierdził, że obcuję z samymi moherowymi beretami, tymczasem to wszystko wykształcone babki, świeże emerytkismile) dalej nie widzą potrzeby korzystania z internetu - PO CO?? Co prawda fakt, że czytają dużo smile

                A potem idę na pocztę, kiedy muszę wysłać list polecony i stoję w kolejce z samymi babciami i dziadkami, którzy przychodzą odebrać emeryturę lub porobić opłaty...
                • felinecaline Re: 13 marca... 14.03.10, 15:26
                  Wiesz, Meto, awersja do komputera nie zalezy od wieku, ale chyba jest
                  rezultatem braku ciekawosci swiata, zainteresowan, nienadazania za nowosciami i
                  lekiem, ze probujac nadazyc "dostanie sie zadyszki", ze sie cos przez
                  niezrecznosc zepsuje albo, ze sie stanie posmiewiskiem otoczenia.
                  Moj Kicur bedacy przeciez emerytem dosc swiezej daty jest z tych "babc", co
                  leeeeeedwo" - ledwo nauczyly sie poslugiwac telefonem komorkowym a i z
                  "normalnymi, tylko nieco nowoczesniejszymi tez ma klopoty.
                  W domu jest wszystek wyobrazalny sprzet do nagrywania i odtwarzania muzyki czy
                  filmow, jak sobie nie ustawie zawczasu czegos, na czym mi zalezy a czego nie
                  moge obejrzec na zywca to...klops! to samo z kamera i poczciwina aparatem foto
                  (juz od czasow srebrzanek, ze nie wspomne o cyfrowych). Teraz, po operacjach
                  katarakty "odgraza sie", ze zacznie i ze sie nauczy poslugiwac komputrem, ale
                  jakos malo w to wierze, no, pssst, zeby nie zapeszyc...., bo bardzo mi by to
                  odpowiadalo, zeby mnie nie odciagal, kiedy sobie spokojnie na forach odreagowuje
                  po "dziedzincu cudow", zamiast ciagac mnie z wizytami tuczytam. Ja mam nadmiar
                  "kontaktow miedzyludzkich, on wieczny niedosyt "tokowania" przed publicznoscia.
                  Polskie "babcie" swoj glod tychze (bo przewaznie sa wdowami a dzieci zyja swoim
                  zyciem i to czesto daleko)zaspokajaja wlasnie w kolejkach - co zreszta mowic o
                  "babciach", to samo ma tez moja kuzynak z B, zreszta mlodsza ode mnie: 75 razy
                  na dzien lata do sklepiku po drugiej stronie drogi, bo moze wlasnie bedzie
                  dostawa z "...owa" albo wpadnie pani X". - przekroczenie progow hypermarketu ja
                  paralizuje. Od lat ja prosze, zeby kazala sobie zainstalowac internet w
                  mieszkaniu (nie ma zadnego problemu, bo jest u syna pietro nizej, na tej samej
                  linii telefonicznej a syn- informatyk komputerow ma pewnie z "nascie",juz niby
                  - niby "zaraz mu powie" ale z drugiej strony...boi sie komputera, bo jej zycie
                  zaodowe skonczylo sie na etapie maszyny do pisania (elektrycznej, co prawda)
                  No, ale komorka dziala az do czerwonosci, wydzwaniaja sobie z Ciotka
                  mieszkajaca na sasiednim podworku czy wstawic juz ziemniaki na fajerke.. nie
                  odwazylam sie nigdy zapytac, ale zdaje sie, ze to model ...rydzykowy...
                  • bi_scotti Re: 13 marca... 14.03.10, 16:38
                    Czas zmieniamy, bo musimy sie dostosowywac do Wielkiego Brata - skutki scislej
                    zaleznosci gospodarczej pomiedzy Ontario i USA. Zdecydowanie bardziej odpowiada
                    mi rozwiazanie w Saskatchewan, gdzie czasu nie zmieniaja ani na wiosne, ani
                    jesienia. Ale mnie w tej sprawie nikt o zdanie nie pytal - az trudno uwierzyc wink
                    Telefon komorkowy uzywam wylacznie w powiazaniu z praca, bo uklad taki. Ale
                    prywatnie bardzo nie lubie "byc na smyczy" i unikam w wiekszosci okolicznosci. I
                    wole komunikacje emailem niz telefonem (chocby stacjonarnym), bo wydaje mi sie
                    mniej ingerujaca w uklad dnia - pisze, gdy mi wygodnie i moj odbiorca przeczyta,
                    gdy jemu wygodnie - nie musimy sie "zgrywac w czasie". Dlatego tez zreszta nie
                    lubie Skype'a, bo wymaga tegoz zgrania.
                    Tak przy okazji - koszty minuty rozmowy z Ontario do Europy sa chyba jedynymi
                    kosztami uslug, ktore w ciagu ostatniego cwierc-wiecza tak drastycznie stanialy
                    i wciaz tanieja. Ja jeszcze pamietam gdy minuta kosztowala ponad $2.00 a teraz
                    to kwestia kilku centow. Szkoda, ze ceny innych uslug nie maja tej samej
                    tendencji znizkowej wink
                    I jeszcze o Naszej Klasie - jak tylko "wybuchla", nawiazalam kontakty z kilkoma
                    osobami z podstawowki i szkoly sredniej. Wymienilismy kilka emails, zdalismy
                    raporty z ostatnich 3 dekad i ... zainteresowanie padlo. Bylo to chyba do
                    przewidzenia (skoro nie potrzbowalismy siebie wzajemnie przez ostatnich 30 lat,
                    to zapewnie nie ma co sie spodziewac, ze sie ta potrzeba nagle obudzi), ale
                    jakos tak zal ... Wiem, ze Oni sie tam w Polsce spotkali chyba nawet 2 razy na
                    jakichs popijawach ale tez juz na drugie spotkanie przyszlo mniej osob a trzecie
                    chyba w ogole sie nie odbylo. Drogi sie rozeszly - Nasza Klasa pozwolila to
                    udowodnic bez zadnych watpliwosci.
                    • felinecaline Re: 13 marca... 14.03.10, 16:51
                      ]Aaaach, wiec to wyjasnia wszystko w kwestii zegarmistrzowskiej.
                      Co do komorki to uzywam wylacznie sluzbowej i wylacznie w celach sluzbowych a
                      prywatnej uzywa (glownie nie uzywa) Kicur wylaczbnie w podrozy.
                      Za to od Skype'a jestem uzalezniona, bo codziennie prowadze dlugie Polek
                      rozmowy z moimi przyjaciolami z bigoslandii i na wyzej wspomniana kuzynke jestem
                      wsciekla, ze sobie nie zainstalowala, tylko przyprawia mnie o rozstroj
                      ...wnetrznosci dzwoniac do mnie w okolicach 22.00 - kiedy o tej porze dzwoni
                      telefon "domowy" zawsze przez glowe przebiegaja mi "czarne mysli" i
                      przypuszczenia co do ewentualnego "zejscia" kolejnego antenata....brrrrr
                      Z poczty tradycyjnej juz niemal nie korzystam i najczesciej w razie potrzeby
                      bezczelnie wysluguje sie sekretarka, ktora "podrzuca" moja korespondencje
                      (zapewniam, ze oplacona) do "wysylki" oddzialowej.
                      Unikam w ten sposob kazenia na osiedlowa poczte przez koszmarne podtramwajowe
                      wykopki.
                      A odnosnie rozmow telefonicznych pamietam jeszcze, jak nalezalo je zamawiac w
                      Paryzewskiej centrali miedzynarodowej i czekac czas nieograniczony...to byl
                      koszmar!!!!!!
                      • felinecaline Re: 13 marca... 14.03.10, 16:58
                        A, jeszcze drobi zg: przekaz moje serdeczne pozdrowienia swoim
                        skomputeryzowanym Cioteczkom, ja mam wujka w tym stylu - 85 lat, zemaliowany i
                        zeskypowany ale obecnie ma internetowa przerwe, bo pojechal sobie na wakacje do
                        Jordanii.Ale to wujek francuski. Napedzany szampanem.
                        • janou Re: 13 marca... 14.03.10, 17:34
                          felinecaline napisała:

                          > Ale to wujek francuski. Napedzany szampanem.
                          ----------
                          big_grinbig_grinbig_grin
                          • felinecaline Re: 13 marca... 14.03.10, 17:47
                            Janou, ten wujek wiekszosc zycia przezyl w Ardenach, skad szampana mial przez
                            miedze i do dzis jezdzi (teraz z Montpellier) tam sie zaopatrywac a ze ma
                            podniebienie i nosa nie lada znawcy to mam okazje u Niego degustowac najlepsze.
                            • bi_scotti Re: 13 marca... 14.03.10, 20:32
                              Hmmm ... ciotki pozdrowione; pytanie padlo jak wejsc na Fora Gazety Wyborczej -
                              sama nie wiem czy podac przepis - to sie moze skonczyc totalnym spamem
                              wszystkich watkow przez koalicje starszych pan wink
                              Ciocie napedzane sa alkoholem, to na pewno. W ogole wydaje mi sie, ze z wiekiem
                              przestaly sie ograniczac w kwestii tzw. spozycia napojow wyskokowych wink Przed
                              lunchem jest drink, najczesciej whisky z woda, do lunchu jest lampka wina, kolo
                              5 jest kolejny drink, do obiadu czesto i 2 lampki wina i jeszcze pod wieczor
                              jest night cup czyli jakies porto albo inne sherry. I tak dzien po dniu ... hmmm
                              smile Wloski ojciec mojej bliskiej przyjaciolki zaczyna dzien od expresso z grappa,
                              ma cos kolo 90-tki i dzien bez takiego "dzien dobry" nie moze sie zaczac. Starsi
                              panstwo tylko nie pija gdy maja prowadzic auta, przynajmniej tyle sensu w nich
                              jeszcze zostalo.
                              Ale przyznac musze, ze starsze panie sa zwaze i zadbane (fryzjer i kosmetyczka
                              raz na tydzien), graja w swoje brydze i bingo, spotykaja sie z kumpelkami tylko
                              ... facetow maja coraz mniej. I to je czasem ewidentnie martwi, szczegolnie na
                              wieczorkach tanecznych, bo nie wszystkie kobiety ma ja rosyjsko-portugalskie
                              upodobanie do tancow damsko-damskich. Dlatego tez moj maz, dwoch kuzynow a
                              czasem i moi synowie bywaja podstepem zaciagani na obtancowywanie starszych
                              niewiast w ramach wspomagania jakichs charity bankietow.
                              • felinecaline Re: 13 marca... 14.03.10, 21:40
                                Jesli chodzi o "paliwo" to podobne przypadki mialam do niedawna jeszcze we
                                wlasnej rodzinie (wliczajac w te "wlasnosc" wwspoldobytek z Kicurem) i w
                                otoczeniu: takie byly: moja wlasna "Autorka", dwie ciotki Kicura i bliska i
                                baaaardzo zaprzyjazniona znajoma a nawet sasiadka, wlasnie niedawno wpadly mi w
                                rece zdjecia tejze, ktore przekazala nam we swoistym "spadku" - uznana w swojej
                                rodzinie za osobe niezwykle "nobliwa" i z zasadami nie chciala, by te nader
                                rozrywkowo - imprezowe zdjecia po jej smierci wpadly w rece i w oczy owych
                                "naiwnych".
                                We dwie z ciotka Kicura uznawaly nas nawet za nieuleczalnych "plukow" (Janou
                                wyjasni co zacz ;P), bo nie mielismy w zwyczaju pijac codziennych a nawet
                                coniedzielnych sakramentalnych aperiitifow (nie do pogodzenia przeciez z moja
                                robota tongue_out. Wszystkie one udaly sie kolejno w zgrabnym ordynku na lono Abrahama
                                nie poznawszy nigdy Alka a jedna z ciotek, na rok przed ostateczna podroza w
                                czasie pobytu za "wielka kaluza" chcial nam jeszcze zbalamucic jakis cowboy,
                                rozkochawszy sie w niej wlasnie na takim "skapo meskim wieczorku tancujacym.
                                Pozostala i trwa dzielnie Ciotka Wilusiowa to dama cala geba, starannie
                                ufryzowana, zawsze z makijazem od momentu rytualu porannej toalety az po
                                pooozno-wieczorna, kiedy natychmiast zatrzaskuja sie za nia drzwi sypialni,
                                zawsze elegancko i gustownie ubrana i z akcesoriami w postaci dyskretnej
                                bizuterii na okrase.
                                Podobnie - choc absolutnie "nieradyjpomaryjowa" przyjmuje ksiedza na koledzie co
                                faceta dostarczajacego Jej zakupy z targu.
                                Zawsze na biezaco w tematyce kulturalnej i politycznej i bardzo trzezwa w osadach.
                                Osoba bez wad? Skadze - ma wlasnie Ciotunia wade o g r o m n a -
                                jest bowiem absolutna abstynentka.
                                I wiedz tu czlecze, co lepsze...
                                • metodiw Re: 13 marca... 14.03.10, 22:05
                                  Jeszcze o paliwie smile

                                  Zostałam dziś zaproszona przez zięcia na ekstra drinki (do córki przy okazji wprosiłam się na obiadsmile). Fajnie było i miło, drineczki pyszniutkie, ale ja biedna, z moimi pozostałościami herzklekotów tarczycowych, mogę co najwyżej trzy, nie ryzykując spotkania z kardiologiem sad https://emoty.blox.pl/resource/champagne10.gif
                                  • felinecaline Re: 13 marca... 14.03.10, 22:19
                                    Meeetus, to wszystko kwestia treningu a zapewniam Cie, ze sa kardiolodzy
                                    calkiem serio ordynujacy drineczka swoim pacjentom.
                                    Takie wlasnie "na recepte" Ballantines'y pijala slawetna nasza Michalina-
                                    "hrabina" o ktorej ongis glosno bywalo we "wnetrzach".
                                    Wlasnie szukam w kompie zdjec Jej i Ciotuni Krysiuni (inaczej wilusiowej zwanej).
                                    • metodiw Re: 13 marca... 14.03.10, 22:25
                                      Taaak...
                                      Mojemu biednemu Tacie lekarz po pierwszym zawale też zalecał kieliszeczek
                                      koniaczku dziennie, a on, biedaczysko, twierdził, że nie chce się przyzwyczaić sad

                                      Mnie się po alkoholu arytmia włącza, ot co...
                                      • felinecaline Re: 13 marca... 14.03.10, 23:03
                                        Nie zebym Cie namawiala do konsumpcji, alisci czterdziesci lat temu nie tylko
                                        drugi ale czesto juz pierwszy zawal prowadzil prosto na lono Abrahama.
                                        Na szczescie od tej pory medycy nie zasypiali gruszek w popiele i dzis juz
                                        zawal i insze cholerstwa to juz nie wyrok, z arytmia potrafia sobie radzic,
                                        zreszta arytmia zdarza sie czesto nawet calkiem zdrowym sercom, o czym wiedza
                                        wszyscy...zakochani big_grin
                                        Tak wiec zycze Ci, zebys trafila na dobrego kardiologa (niekoniecznie dla kuracji).
                                        Tylko nie probuj pozniej osobiscie brac sie za wymiane zastawek tongue_out
                                        • metodiw Re: 13 marca... 14.03.10, 23:54
                                          Może tak... chałupniczo...
                                          Podobno mitralna mi się nie domyka... smile
                                          • felinecaline Re: 13 marca... 14.03.10, 23:58
                                            Co to znaczy "podobno"? Wszystko sie da i trzeba sprawdzic na 100%
                                            Mialam ostatnio taki "bal" z Kicurem, stad nie mialam fantazji na forumowanie,
                                            traz wiemy na czym stoimy i jest OK.
                                            • metodiw Re: 13 marca... 15.03.10, 00:08
                                              Raczej na pewno.
                                              Ale nie gadajmy o takich niemiłych sprawach.

                                              Zaraz idę spać, kot mi tu przede mną daje przykład, co należy robić o tej porze.
                                              Dobranoc smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka