Wszystkim Krystynom i Bożenom życzę dziś wszystkiego najlepszego
Melduję, że pogoda u mnie ohydna, śniegu napadało znowu w wielkich ilościach,
zadymka na dworze hula, a mnie się przypomina, że jutro minie 42. rocznica
śmierci mojego ojca, który zmarł właśnie w taką pogodę, będąc o rok starszy,
niż ja obecnie...
Niewesoły dzień
Kiedy w marcu jest już wiosennie, te wspomnienia nie są takie świeże, jak dziś...
A byłam 13. właśnie na imieninach koleżanki i relacja z tej uroczystości była
ostatnią, którą opowiadałam ojcu. Bardzo go kochałam

Niejeden raz później bawiłam się u jakiejś Krystyny lub Bożenki, bo imiona te
były bardzo popularne w moim pokoleniu, ale zawsze z nutką żalu, że za
wcześnie zabrakło mi tego poczucia bezpieczeństwa, dziecięcej świadomości, że
nic nie jest dla mnie groźne, a świat jest dla mnie tylko dobry, bo przede mną
stoi On, który nie dopuści, by stała mi się jakaś krzywda...